|
Tytu³: JAK KTOS CHCE POCZYTAC... Wiadomo¶æ wys³ana przez: Kiara Maj 28, 2010, 11:54:32 Rozne ksiazki w zaleznosci od zainteresowan.
Zaginiona ksi?ga Enki Autor - Zecharia Sitchin Ca?a ksi??ka dost?pna jest tu: http://www.scribd.com/doc/4021052/Sitchin-Z-Zaginiona-ksiega-Enki Natomiast w wersji audio, tu: http://www.sm.fki.pl/index.php?nr=zaginiona_ksiega_enki Tytu³: Odp: JAK KTOS CHCE POCZYTAC... Wiadomo¶æ wys³ana przez: Kiara Maj 28, 2010, 11:55:59 Biblioteka spora
Ponad 250 tytu?ów zupe?nie za darmo do pobrania: http://www.aleksanderlamek.pl/ Tytu³: Odp: JAK KTOS CHCE POCZYTAC... Wiadomo¶æ wys³ana przez: Kiara Grudzieñ 14, 2010, 15:09:25 http://www.youtube.com/watch?v=Wd8IUnATpdY&feature=player_embedded
http://www.youtube.com/watch?v=GH4YyRqhgtg http://www.swietageometria.info/implozja-sekretna-nauka-ekstazy?start=5 http://www.youtube.com/watch?v=GouZ1vCPp0o http://www.youtube.com/watch?v=jnlWgIwKueM Tytu³: Odp: JAK KTOS CHCE POCZYTAC... Wiadomo¶æ wys³ana przez: Kiara Grudzieñ 15, 2010, 12:53:50 Zawsze warto poczytac , warto przeanalizowac i wyciagnac wnioski.
http://thetruthse.webpark.pl/prawda.html http://astromaria.wordpress.com/ Tytu³: Odp: JAK KTOS CHCE POCZYTAC... Wiadomo¶æ wys³ana przez: Kiara Grudzieñ 16, 2010, 00:09:35 PRAWDZIWE PRZYGODY PARAPSYCHICZNEGO SZPIEGA
Wyznania Davida Morehouse'a, oficera wywiadu wojskowego, cz?onka specjalnej jednostki zajmuj?cej si? zdalnym postrzeganiem, który opowiada o wielowymiarowej rzeczywisto?ci, a tak?e ujawnia niepokoj?ce szczegó?y dotycz?ce g?o?nego zestrzelenia samolotu pasa?erskiego linii lotniczych TWA. David Morehouse, autor ksi??ki Psychic Warrior: Inside the CIA's Stargate Program {Parapsychiczny wojownik - kulisy programu CIA Stargate) nie jest pierwszym lepszym demaskatorem. Jest zawodowym wojskowym maj?cym za sob? d?ugoletni? s?u?b? w armii. Morehouse, oficer w trzecim pokoleniu wywodz?cy si? z zas?u?onej dla armii rodziny, uko?czy? studia wojskowe i doktoryzowa? si? na Uniwersytecie LaSalle. Opu?ciwszy szko?? oficersk? w stopniu podporucznika piechoty, trafi? do Panamy, gdzie dowodz?c plutonem awansowa? na majora. W roku 1987 rozsta? si? z komandosami i zosta? skierowany do tajnych zada? specjalnych SAP (Special Access Programs) w Dowództwie Zabezpieczenia Wywiadowczego Armii (Army's Intelligence Security Command; w skrócie INSCOM). W czasie pobytu w Jordanii zosta? w czasie rutynowych ?wicze? przypadkowo postrzelony w g?ow?, a dok?adniej kula trafi?a w he?m. Po tej kontuzji wyzwoli?y si? u niego zdolno?ci pozazmys?owe i zacz?? do?wiadcza? zjawisk parapsychicznych. Nied?ugo potem zosta? przydzielony do ?ci?le tajnej Operacji Stargate, b?d?cej wspólnym przedsi?wzi?ciem DIA (Defense Intelligence Agency - Wywiadowcza Agencja Obrony) i CIA realizowanym w Fort Meade, które mia?o na celu dostosowanie „zdalnego widzenia" do potrzeb wywiadu. W ci?gu ca?ej swojej s?u?by Morehouse zdoby? wiele wyró?nie? i medali oraz spadochroniarskie odznaki sze?ciu krajów. Zako?czywszy w roku 1991 swój udzia? w programie zdalnych obserwacji, zosta? mianowany dowódc? 2 batalionu 5065 pu?ku 82 dywizji powietrzno-desantowej. Wkrótce potem postanowi? ujawni? szczegó?y Operacji Stargate w nadziei, ?e u?yte w niej techniki mo?na b?dzie wykorzysta? w celach pokojowych. Niebawem przekona? si? jednak, ?e znacznie ?atwiej jest w??czy? si? do prac nad tajnym programem ni? si? z niego wycofa?. Prawd? mówi?c, musia? w?o?y? wiele wysi?ku, aby nie straci? przy tym ?ycia. Co takiego sta?o si?? Pragn?c zdyskredytowa? Morehouse'a oraz jego rewelacje, armia podj??a prób? postawienia go przed s?dem wojennym na podstawie wyssanych z palca zarzutów. W grudniu 1994 roku Morehouse z?o?y? rezygnacj? z dalszej s?u?by. PROGRAM „PARAPSYCHICZNYCH WOJEN" ARMII AMERYKA?SKIEJ W otoczonym ?cis?? tajemnic? o?rodku na terenie jednej z baz wojskowych pracuj?cy dla CIA m??czy?ni i kobiety przygotowuj? si? do „skoku" w czwarty wymiar. W pomieszczeniach, w których przebywaj?, króluje szaro?? - szare s? ?ciany, meble, dywany i ca?a reszta. Z g?o?ników p?ynie barokowa muzyka, która sprzyja relaksowi i u?atwia osi?gni?cie odmiennego stanu ?wiadomo?ci. Zadanie tych ludzi polega na wnikni?ciu do kontinuum czasoprzestrzennego za pomoc? techniki znanej pod nazw? „zdalnego widzenia" (lub „zdalnego postrzegania"). Kiedy monitory urz?dze? pomiarowych pokazuj?, ?e mózg osi?gn?? stan emisji fal theta, s? oni, jak to okre?li? David Morehouse, gotowi do „skoku w eter". Science fiction? Nic podobnego. To tylko zaawansowana technologia zapocz?tkowana w latach siedemdziesi?tych przez fizyków laserowych dra Targa i dra Puthoffa ze Stanford Research Institute. Ostatnio program ten zosta? rozwini?ty przez pracuj?c? na rzecz rz?du Stanów Zjednoczonych Centraln? Agencj? Wywiadowcz? (CIA) i podleg?? Pentagonowi Wywiadowcz? Agencj? Obrony (DIA). To otoczone najg??bsz? tajemnic? przedsi?wzi?cie nosi?o pocz?tkowo nazw? Projekt Scangate, potem Operacja Sun Streak, a obecnie Operacja Stargate. Prze?o?eni Morehouse'a wyra?ali si? o niej eufemistycznie jako o „wywiadowczej metodzie pozyskiwania informacji". Te omijaj?ce wewn?trzn? biurokracj? i nadzór Kongresu dzia?ania okre?lano te? jako „Programy Specjalnego Dost?pu" (SAPs). S? one przyk?adem komórkowego podej?cia do organizacji, rozpraszaj?cego wszelkie dzia?ania, które mog?yby przedstawi? Pentagon w niedobrym ?wietle, i umo?liwiaj?cego „wiarygodne zaprzeczanie". MAPA KONTINUUM CZASOPRZESTRZENNEGO Zdolno?? przenikania do „niebia?skich ?wiatów" i innych wymiarów jest najwi?kszym darem, jaki David Morehouse otrzyma? w ?yciu. Dar ten ci??y na nim zarazem niczym kl?twa, poniewa? daje mu mo?liwo?? ogl?dania miejsc z ca?? pewno?ci? zas?uguj?cych na miano „piek?a" - otch?ani zawieraj?cej najnikczemniejsze epizody w dziejach ludzko?ci. Na przyk?ad w ramach treningu Morehouse zosta? wys?any do obozu ?mierci Dachau w nazistowskich Niemczech w latach czterdziestych. Nietrudno sobie wyobrazi?, co to by?o za prze?ycie. Potem przez wiele miesi?cy musia? ?y? z tymi wyrazistymi wspomnieniami z obozu. Jak dzia?a zdalne widzenie? W jaki sposób dotrze? poprzez nie?wiadomy umys? do kontinuum czasoprzestrzennego? Wed?ug Davida Morehouse'a zdalne widzenie jest opisem „.. .podró?y z wymiaru fizycznego do celu po?o?onego w dowolnym punkcie czasu i przestrzeni. Je?li cofasz si? w czasie, je?li podró?ujesz przez eter, w rzeczywisto?ci przedzierasz si? przez nie?wiadomy umys?, przeto idziesz naprzód b?d? si? cofasz. Zawsze nazywa?em to kontinuum czasoprzestrzennym, które jest najistotniejsz? cz??ci? eteru, je?li nie nim samym". - Wi?c to eter jest o?rodkiem, w którym si? przemieszczasz? - Nie. To nie jest w?a?ciwa nazwa - ci?gnie Morehouse. - Tak naprawd?, wcale nie podró?ujesz. To tak, jakby? zwija? przestrze?. Podró?ujesz, ale si? nie przemieszczasz. Czy ma to jaki? sens? - No... nie bardzo. Wydaje mi si?, ?e w takim przypadku ruch jest nieunikniony. Morehouse podejmuje jeszcze jedn? prób? wyja?nienia. - Je?li masz dost?p do nie?wiadomego umys?u, masz do dyspozycji kontinuum czasoprzestrzenne. Jest ono wplecione w ca?? ludzko??, a mo?e i w ca?y kosmos, a tak?e inne wszech?wiaty i wymiary. Jednocze?nie posiada te? aspekt indywidualny, przejawiaj?cy si? w tym, ?e pragnie ono wi?zi ze ?wiadomym umys?em. Najwi?kszy problem w opisie tego prze?ycia stwarza brak w j?zyku odpowiednich poj??. W jaki bowiem sposób wyrazi? poj?cia i zjawiska czterowymiarowe za pomoc? trójwymiarowego j?zyka? Oczywi?cie, potrzeba na to nowego nazewnictwa dostosowanego do rzeczywisto?ci rozci?gaj?cej si? poza skorup? naszego zwyczajnego, trójwymiarowego ?wiata. - Na czym zatem polega ró?nica mi?dzy stanem „odmiennym" a tak zwanym „normalnym"? - Rozmawiamy w stanie beta - t?umaczy Morehouse. - Kiedy zasypiasz w nocy, przechodzisz w stan alfa. Potem przychodzi faza fal theta. Wygl?da na to, ?e w stanie theta zaczyna si? otwiera? po??czenie. Faza ta nosi nazw? „stanu wyl?gu my?li". Wówczas „próg" oddzielaj?cy ?wiadomo?? od nie?wiadomo?ci staje si? cie?szy. S?owo „próg" oznacza p?aszczyzn? b?d? te? jak?? barier? istniej?c? mi?dzy tymi dwoma stanami, cho? tak na dobr? spraw? nikt nie wie, czym jest nie?wiadomy umys?. Ten odmienny stan jest poszerzeniem stanu theta do stopnia, w którym próg staje si? przezroczysty - ci?gnie dalej Morehouse. - Mo?na to jeszcze okre?li? jako otwarcie drzwi lub uruchomienie po??czenia. Trudno?? nie polega na samym otwarciu. To staje si? z czasem ca?kiem proste. Trudno?? tkwi w nauczeniu ?wiadomego umys?u t?umaczenia bez analiz lub danych. Nie?wiadomy umys? graj?cy rol? indywidualnej osoby, która jest twoj? osobowo?ci?, pobiera dane ze zbiorowej nie?wiadomo?ci i zaczyna je gromadzi?, poniewa? pragnie ustanowi? wi?? ze ?wiadomym umys?em poprzez ró?nego rodzaju dane zwi?zane z kontinuum czasoprzestrzennym. - Brzmi to chaotycznie i niejasno. - To jest chaotyczne i niejasne, poniewa? nie?wiadomy umys? chce ustanowi? to po??czenie z umys?em ?wiadomym - odpowiada Morehouse. -To przede wszystkim ?wiadomy umys? skupia si? na tym, co fizyczne. Odkry?em, ?e kontinuum czasoprzestrzenne jest bytem czterowymiarowym, podczas gdy ?wiadomy umys? jest trójwymiarowy. Czterowymiarowy ?wiat jest czym?, czego nawet nie podejmuj? si? opisa?. To wszechwiedza, wszechpot?ga, wszechobecno??, wszystkowidz?ce i rozumiej?ce istnienie. Je?li istniejesz w ?wiecie czterowymiarowym, stajesz si? podobny bogom. - Rozmowa o tych prze?yciach coraz bardziej przypomina chwytanie nieuchwytnego. - Wszyscy jeste?my sob? samym - ja, moja ?ona, moje dzieci, wszyscy ??czymy si? w nie?wiadomo?ci, na poziomie, którego nie mo?emy zobaczy? - mówi Morehouse, popadaj?c w coraz bardziej mistyczny ton. - W czasach kiedy dorasta?em i chodzi?em do ko?cio?a, s?ucha?em, jak mówiono o Bogu jako o kim?, kto przebywa we wszystkich miejscach równocze?nie, kto mieszka w twoim sercu, a zarazem widzi wszystkich ludzi; ?e jest on wszechwiedz?cy, wszechmog?cy i wszechobecny. Jak to mo?liwe? - cz?sto si? zastanawia?em. To niemo?liwe. W wymiarze fizycznym co? takiego nie mo?e mie? miejsca. Natomiast w ?wiecie czterowymiarowym owszem. ZDALNE WIDZENIE - KRÓTKI PRZEWODNIK - Jak zatem zdalni obserwatorzy osi?gaj? czwarty wymiar? - Metodologia, któr? nazywamy „procesem ch?odzenia", jest sposobem na osi?gni?cie stanu theta - mówi Morehouse. - Nauczono nas udawa? si? w tym celu do miejsca nazywanego przez nas „sanktuarium". Jest to miejsce, gdzie koncentrujemy si? i odzyskujemy spokój. Ka?dy obserwator stworzy? w?asne sanktuarium. Dla niektórych jest to ogród, dla innych dom lub jaki? bezpieczny zak?tek. W moim przypadku by?a to przezroczysta skrzynia w kosmosie. Przebywaj?c w ca?kowitych ciemno?ciach, otoczony zewsz?d gwiazdami, wiedzia?em, ?e nie mo?e mnie spotka? nic z?ego. - Co widzia?e? w tej skrzyni? - Mój ?wiadomy umys?, to, co wysy?a?em na zasadzie projekcji na zewn?trz. Wizualizowa?em widmow? posta? samego siebie. Mia?a ona ludzk? form?, tylko ?e lekko ?wieci?a i by?a przezroczysta. Potem przyst?powa?em do czego?, co nazwa?em „opadaniem na obszar celu". To powszechnie u?ywany termin. - I to w?a?nie nazywa?o si? „wpadaniem w eter" lub „wskakiwaniem w eter"? - Wychodzi?em z sanktuarium i wchodzi?em w wir. Tunel ?wiat?a z wolna zaczyna? si? materializowa?, w miar? jak przygotowywa?em si? na ?rodku pod?ogi sanktuarium. Kiedy by?em ju? gotowy, wchodzi?em w wir i opada?em. Nabiera?em coraz wi?kszej pr?dko?ci, a? w ko?cu uderza?em w jak?? membran?. Przebiwszy si? przez ni?, dociera?em do celu. Cz?sto opada?em g?ow? w dó? czuj?c oszo?omienie. Lecia?em z wyci?gni?tymi ramionami, szybciej i szybciej, a? naraz, bum! i przelatywa?em na drug? stron?. - A co w tym czasie dzia?o si? w tamtym szarym pomieszczeniu? - Monitorowano biosygna?y, nagrywano nasze sesje. Za pomoc? mikrofonów i kamer o du?ej czu?o?ci. Nagrywali nasze sesje. Chcieli wszystko wiedzie?. - Czy mog?e? w tym stanie rozmawia?? - Mog?e? do nich mówi?, a oni do ciebie. Zdalne obserwowanie celu o ?ci?le okre?lonych koordynatach podlega okre?lonym rygorom. Mo?na znajdowa? si? w stanie fal theta i by? przy tym ?wiadomym. Mo?na by?o w tym stanie rysowa? i zapisywa? spostrze?enia. Mo?na by?o tak?e odpowiada? na pytania osoby monitoruj?cej. W czasie rozszerzonego zdalnego widzenia mo?na robi? to samo. Zlecone zadanie mo?e brzmie?: „Osi?gnij cel i opisz rozgrywaj?ce si? tam wydarzenie". Tyle ?e otrzymuje si? wówczas zakodowane koordynaty. Stan zdalnego widzenia utrzymuje si? zazwyczaj od jednej do pó?torej godziny. Najd?u?sze sesje trwa?y natomiast od dwóch do trzech godzin. - A co si? dzia?o, kiedy „wpada?e? w eter", kiedy nie znajdowa?e? si? „pod kontrol?"? - Z moich analiz wynika - powiedzia? Morehouse - ?e kiedy ju? si? utworzy po??czenie, to tak jakby potem próbowa?o si? zamkn?? wrota tamy. W takiej sytuacji zawsze dochodzi do jakiego? wycieku. Zawsze co? pozostanie nie do ko?ca zamkni?te. My?l?, ?e istnieje wiele po??cze?, które na zawsze pozostaj? otwarte. Kiedy jest si? pod kontrol? w normalnych warunkach, potrafi si? okre?li?, co si? dzieje i mo?na to natychmiast sprawdzi?, i wtedy wszystko jest z tob? w porz?dku. Mel Riley [inny zdalny obserwator i dawny kolega Morehouse'a] udzielaj?c wywiadu w telewizji powiedzia?: „Zawsze mam otwarte kana?y. Zawsze". Mo?na to opisa? tak, ?e zdalny obserwator zawsze stoi jedn? nog? w matrycy ?wiadomego umys?u, a drug? w matrycy nie?wiadomego. Jak, gdzie i co ogl?da w otaczaj?cym go ?wiecie, zale?y od tego, na której nodze stoi. Mo?na przeskoczy? z jednej nogi na drug? i z powrotem, niemal nie zdaj?c sobie z tego sprawy. Mel potrafi? lepiej utrzymywa? równowag?, poniewa? ?y? z tym od dziecka. Po raz pierwszy do?wiadczy? tego w wieku 11 lat i zd??y? do tego przywykn??. Tak samo Ingo Swann. Ja tej zdolno?ci nie mia?em. Nie chcia?em jej. Pojawi?a si? u mnie na skutek postrza?u. - A co mo?e przerwa? te po??czenia? - Jest na to fizjologiczne lekarstwo. Nazywa si? Haldol lub Loxitane. Mamy du?o ?rodków ?agodz?cych napi?cie. Chodzisz po nich jak we mgle i nawet nie znasz swojego imienia, ale nie tracisz ?wiadomo?ci. No i nie wpadasz w eter wbrew swojej woli. My?l?, ?e wielu ludzi, u których rozpoznano schizofreni?, ma po prostu pootwierane po??czenia z nad?wiadomo?ci?. Nie wiedz?, sk?d nap?ywaj? do nich informacje, s?ysz? jakie? g?osy. Poruszaj? si? w innym wymiarze. Bóg jeden raczy wiedzie?... - W jakim zwi?zku z tym zjawiskiem pozostaj? halucynogenne narkotyki? W ko?cu za?ywanie narkotyków jest opisywane jako „zdobywanie nieba na si??". - Chemiczne wywo?ywanie odmiennego stanu to nic innego jak chemiczne otwieranie po??czenia - mówi Morehouse. - Problem polega na tym, ?e w ten sposób nie mo?na nauczy? si? robi? tego samodzielnie. Niczego nie mo?na si? nauczy?, poniewa? nie ma si? nad tym ?adnej kontroli, kiedy to si? dzieje. Nie posiada si? nad tym w?adzy. Jest si? po prostu na weso?ej przeja?d?ce. My?l?, ?e mechanizm jest jednak taki sam -wyrusza si? w magiczn?, tajemnicz? podró?. HOLOGRAFICZNY MODEL RZECZYWISTO?CI Nale?y stworzy? nowe modele rzeczywisto?ci dostosowane do informacji zebranych przez zdalnych obserwatorów, a tak?e w wyniku obserwacji innych niezwyk?ych zjawisk. Na przyk?ad wed?ug teoretyka nauki alternatywnej Bruce’a Cathie „...fizyczn? egzystencj? da si? z grubsza przyrówna? do fragmentu ta?my filmowej. Ka?da widoczna na niej statyczna klatka mo?e by? potraktowana jako pojedynczy puls fizycznej egzystencji. Przestrze? mi?dzy klatkami oznacza klatk? antymaterii. Kiedy patrzymy na ca?y odcinek, widzimy wszystkie klatki w uj?ciu statycznym, tak wi?c równocze?nie mo?emy ogl?da? przesz?o?? i przysz?o??. Kiedy natomiast film przechodzi przez projektor, uzyskujemy iluzj? ruchu oraz up?ywu czasu. Rozgraniczenia po-mi?dzy statycznymi obrazami s? nie-wykrywalne dla naszych zmys?ów z powodu cz?stotliwo?ci, czy te? szybko?ci projekcji poszczególnych klatek na ekranie. Przyspieszaj?c b?d? spowalniaj?c przesuw ta?my, mo?emy zmieni? czas trwania utrwalonej na filmie akcji..." W latach siedemdziesi?tych neurofizjolog Karl Pribram z Uniwersytetu Stanforda oraz David Bohm z Uniwersytetu Londy?skiego, dawny protegowany Einsteina i znany na ca?ym ?wiecie fizyk kwantowy, zaproponowali radykalnie now? teori? ?wiadomo?ci. Krótko mówi?c, doszli oni do wniosku, ?e sam wszech?wiat mo?e by? skonstruowany na zasadzie hologramu wytworzonego przynajmniej cz??ciowo przez ludzki umys?. Jak opisa? to Michael Talbot w ksi??ce The Holographic Unirerse (Holograficzny wszech?wiat), uczeni opracowali inny sposób patrzenia na ?wiat: „Nasze mózgi buduj? matematycznie obiektywn? rzeczywisto?? poprzez interpretacj? cz?stotliwo?ci, które bez w?tpienia s? projekcj? z innego wymiaru, g??bszej egzystencji le??cej poza czasem i przestrzeni?. Mózg jest hologramem spowitym w holograficzny kosmos". Ksi??ka Talbota stanowi nieocenione wprowadzenie do tego paradygmatu. Model ten ukazuje równie? wzajemne przenikanie tak zwanego ?wiata fizycznego i metafizycznego, pokazuje, jak ró?ne niefizyczne zjawiska i stany ?wiadomo?ci, projekcje astralne i stany zbli?one do ?mierci mog? wspó?istnie? ze sob? i wzajemnie na siebie oddzia?ywa?. Za pomoc? tego modelu mo?na opisa? nawet proroctwa czy przewidywanie przysz?o?ci, które koreluj? z eksperymentami Puthoffa i Targa ze zdalnym widzeniem. Innymi s?owy, „wizerunek przysz?o?ci to hologram na tyle wyra?ny, ?e mo?emy go dostrzec i jednocze?nie na tyle elastyczny, ?e poddaje si? zmianom". Ingo Swann mówi o przysz?o?ci jako o „krystalizuj?cych si? mo?liwo?ciach". Komentuj?c opisane przez Morehouse'a przechodzenie w czwarty wymiar za pomoc? zdalnego widzenia, nie?yj?cy ju? Itzhak Bentov, autor ksi??ki Stalking the Wild Pendulum, okre?li? zale?no?? mi?dzy normalno?ci? a rozszerzonymi stanami ?wiadomo?ci jako ci?g?y proces „w??czania-wy??czania", w którym czas sp?dzony w naszej „fizycznej" rzeczywisto?ci, b?d?cej czym? odmiennym od innych rzeczywisto?ci, jest niczym dostrajanie cz?stotliwo?ci ?wiadomo?ci. cdn. Tytu³: Odp: JAK KTOS CHCE POCZYTAC... Wiadomo¶æ wys³ana przez: Kiara Grudzieñ 16, 2010, 00:11:10 cd.
INNE MODELE POSTRZEGANIA POZAZMYS?OWEGO Przedstawiony przez Morehouse'a opis zdalnego widzenia pasuje do sanskryckiego terminu siddhi okre?laj?cego moce obejmuj?ce prorocze g?osy, jasnowidzenie, a nawet ?ci?ganie materii z eteru. Chrze?cijanie umiej?tno?ci takie nazywaj? „darami Ducha ?wi?tego" - duchowymi darami otrzymanymi z ?aski Boga. - Tak, nie zaprzeczam - przyznaje. - To jest dar, ale my?l?, ?e musi istnie? jaka? przyczyna, ?e nie rodzimy si? z nim od razu. Niektórzy chrze?cijanie nie zgadzaj? si? z nim, kiedy broni nauczania technik zdalnego widzenia. Ich zdaniem ucz? czarnej magii, a takich rzeczy robi? nie nale?y. Przyznaj?, ?e jest w tym tak?e ciemna strona, ale w nadchodz?cym tysi?cleciu znajdziemy si? w bardzo trudnej sytuacji, b?dziemy zmuszeni dokonywa? nie?atwych wyborów. Je?li wiesz, ?e otaczaj?cy ci? ludzie s? dobrzy, to czy nie chcia?by?, aby stali si? wojownikami s?u??cymi Bogu razem z tob?? Czy nie chcia?by?, ?eby byli uzbrojeni w t? moc? - Czy inne tak zwane moce poza-zmys?owe, jak jasnowidzenie b?d? telepatia id? w parze z umiej?tno?ci? zdalnego widzenia? Morehouse powiada, ?e chodzi o to, ?e wszystko to s? s?owa opisuj?ce percepcj? jednostek, które maj? otwarte po??czenia. Rozwini?cie tej umiej?tno?ci jest dla ?wiadomego umys?u rzecz? najtrudniejsz?. Trzeba si? nauczy? interpretowa? dane dostarczane przez umys? nie?wiadomy. W?druj?cy w przód i w ty? po kontinuum czasoprzestrzennym nie?wiadomy umys? podrzuca surowe dane bez jakiejkolwiek analizy. Chce nawi?za? dialog, lecz jego rozwini?cie musi nadej?? od umys?u ?wiadomego. Musimy ?wiadomie interpretowa?, a nie analizowa? to, co otrzymujemy od umys?u nie?wiadomego. Trzeba si? nauczy? ?y? z tym brzmi?cym nieustannie cichym g?osem w naszym wn?trzu, trzeba si? nauczy? prawid?owo go interpretowa?". Czym jest ów „brzmi?cy nieustannie, cichy g?os"? Czy to g?os Boga? Czy mo?e Ducha ?wi?tego? - Musisz nauczy? si?, jak go interpretowa?, jak mówi? tym j?zykiem - powiada Morehouse. - Twój ?wiadomy umys? bardzo skutecznie mo?e wy??czy? Ducha ?wi?tego. To mo?e by? to, co chrze?cijanie nazywaj? „cielesnym umys?em" - racjonalny, logiczny umys? pozbawiony intuicyjnej wra?liwo?ci. - Na czym polega ró?nica mi?dzy przebywaniem poza cia?em, a technikami zdalnego widzenia? - Próbowali?my do?wiadczy? przebywania poza cia?em - mówi Morehouse. - Przeprowadzili?my taki eksperyment ze zdalnym widzeniem w stanie przebywania poza cia?em. Zdalne widzenie polega wy??cznie na otwarciu po??cze?, a przebywanie poza cia?em to rzeczywiste oddzielenie cia?a duchowego od fizycznego. W zdalnym widzeniu to nie ma miejsca. Kiedy oddzielasz cia?o duchowe od fizycznego, co to oznacza? To jest bolesne. Oznacza to, ?e pozostawiasz cia?o fizyczne otwarte. Mo?e w nim zamieszka? ka?dy, komu przyjdzie na to ochota, bo cia?o duchowe odesz?o. Nie mówimy o poziomach ?wiadomo?ci. Mówimy o duchowym rozdzieleniu. Cia?o duchowe w?óczy si? doko?a i nie masz nad nim ?adnej kontroli, tak jakby by?o balonem niesionym przez gor?cy wiatr. Poleci wsz?dzie tam, gdzie zawieje wiatr i Bóg jeden wie, sk?d nadejdzie powiew. - A co z koncepcj?, ?e takie cia?o duchowe jest odpowiedzialne za ka?dego osobnika, ?e mo?na wytworzy? karm? i doprowadzi? do zniszcze?, gdy? nie jest pod kontrol?? - Zgadzam si? z tym ca?kowicie - odpowiada Morehouse. - Wiem, ?e to prawda. W zdalnym widzeniu fizyczne cia?o nigdy nie zostaje bez opieki. Zawsze jest kontakt, niemniej cia?o fizyczne zaczyna przejawia? fizjologiczne oznaki tego, czego do?wiadcza projekcja ?wiadomo?ci w rejonie celu. - Jakim terminem mo?na zatem okre?li? projekcj? ?wiadomo?ci do obszaru celu, skoro obserwator nie przenosi si? tam cia?em? - Nazywa si? to bilokacj?. Zagi?ciem przestrzeni, zagi?ciem czasu i przestrzeni. To tak, jakby wydarzenie przybywa?o do ciebie, chocia? nie ruszy?e? si? z miejsca. Jest ono wszechobecne, podczas gdy ty przemierzasz kontinuum czasoprzestrzenne. Co to oznacza? Ano to, ?e jeste? we wszystkich miejscach naraz. To za? b?dzie mo?liwe jedynie wtedy, gdy wszystkie te miejsca znajd? si? tam, gdzie ty. Tak wi?c zwijanie przestrzeni to najlepsza analogia, jaka przychodzi mi na my?l - to tak jak akordeon, który sk?ada si?, podczas gdy ty tkwisz nieruchomo. Nauczono mnie my?le? o tym jak o stronicach ksi??ki, encyklopedii. Stronice s? rozdzielone, ale ??czy je grzbiet. Grzbiet ksi??ki obrazuje nie?wiadomo??. OKRUCHY RZECZYWISTO?CI (CZASU) W swojej ksi??ce Parapsychiczny wojownik Morehouse napisa?, ?e „przesz?o?? by?a zamkni?ta, za? przysz?o?? rozwini?ta niczym w?? stra?acki chwia?a si? i ko?ysa?a podlegaj?c nieustannym zmianom". - Czy mo?na zatem zmieni? przesz?o?? tak, aby mia?o to wp?yw na przysz?o??? - Kiedy cofasz si? w przesz?o??, to tak jakby? wyci?ga? jakie? wydarzenie niczym slajd, a potem w nie wchodzi?. Jeste? tam w widmowej formie, ale tak naprawd? wcale ci? tam nie ma. Odbierasz temperatur?, d?wi?k, obrazy i zapachy. A je?li zag??bisz si? jeszcze bardziej w nie?wiadomy umys?, do?wiadczysz rzeczy mniej namacalnych - wra?e? estetycznych, emocji. Poczujesz ból innych ludzi. Wszystko. Dlaczego? Poniewa? przygl?dasz si? temu z czterowymiarowej perspektywy i t?umaczysz wszystko z powrotem ?wiadomemu umys?owi. Tak wi?c, do?wiadczasz tego wszystkiego, a to mo?e poci?gn?? za sob? okre?lone konsekwencje. Na przyk?ad udajesz si? do roku 1945 i stajesz w Punkcie Zero w Hiroszimie. Mo?esz przywo?a? to wydarzenie, wej?? w nie i dozna? wci?? tam tkwi?cych cierpie? wydzieranych z cia?a dusz, ca?ej grozy owej chwili. Mo?esz tam wej?? i do?wiadczy? tego. - A wi?c jest to zapis, który trwa wiecznie? - Przesz?o?? pozostaje, ale jest zamkni?ta w tamtej cz??ci kontinuum czasoprzestrzennego - wyja?nia Morehouse. - Mo?esz tam wej?? i wszystkiego do?wiadczy?, ale nie mo?esz kopn?? kogo? w kostk?, tak ?eby Adolf Hitler po tkn?? si?, spad? z peronu i skr?ci? sobie kark. Na nic nie masz wp?ywu. Mo?esz tam tylko przebywa?, obserwowa? i zbiera? informacje. DOST?P DO KOSMICZNEGO BANKU PAMI?CI W miejscu tym dochodzi do kolizji fizyki z metafizyk?. Przedstawiony przez Morehouse'a opis zdalnego widzenia bardzo przypomina dost?p do tak zwanej „kroniki akashy". Akasha w sanskrycie oznacza „pierwotn? substancj?". Wed?ug Ostrandera i Schroedera, autorów Supermemory (Superpami??), „...ten kosmiczny bank danych obejmuj?cy ca?o?? wydarze? we wszech?wiecie jest utrwalony w «subtelnym eterze», niewidzialnym, przenikaj?cym wszystko o?rodku, przez który przechodzi «kasha», czy te? widzialne ?wiat?o, przemierzaj?ce kosmos jako przejaw drga?". Innymi s?owy, holograficzny obraz ka?dej chwili kontinuum czasoprzestrzennego zostaje uchwycony i zachowany na zawsze w czterowymiarowej kosmicznej kamerze wideo. W ksi??ce The Huma? Aura {Ludzka aura) znajdujemy bardzo trafny opis tego zjawiska, doskonale pasuj?cy do relacji Morehouse'a: „Jest rzecz? najwy?szej wagi, aby student zrozumia?, ?e istnieje proces, w wyniku którego ka?da obserwacja poczyniona przez jego pi?? zmys?ów jest automatycznie przesy?ana do poziomu pod?wiadomego w nim samym, gdzie za pomoc? wewn?trznego pisma zostaj? zapisane wydarzenia, których by? ?wiadkiem oraz zagadnienia, które studiowa?. Tak wi?c, przekazywanie danych ze ?wiata zewn?trznego do wewn?trznego le?y w obr?bie rejestrów akashy jego jestestwa. [...] Proces przywo?ywania wspomnie?, cho? skomplikowany z technicznego punktu widzenia, przebiega niemal natychmiastowo. Cz?owiek ca?kiem ?atwo si?ga do zasobów swojej pami?ci, lecz niestety nie wszystkie zarejestrowane wydarzenia s? przyjemne, a i niektóre zapisy dalekie s? od doskona?o?ci". Wszystko, co dzieje si? w materii, jest zapisywane w eterycznej energii akashy wibruj?cej z pewn? cz?stotliwo?ci? pozwalaj?c? wch?on??, czy te? zapisa? wszelkie przejawy ?ycia". A oto jeszcze jedna definicja kroniki: rejestr wszystkiego, co si? wydarzy?o w ?wiecie danej jednostki, jest tworzony przez anio?y w substancji i wymiarach znanych jako akasha". „Akasha to substancja pierwotna, najdelikatniejsza; niezmiernie czu?a eteryczna materia, która wype?nia ca?y wszech?wiat; energia drgaj?ca z pewn? cz?stotliwo?ci? pozwalaj?c? wch?on??, czy te? zapisa? wszelkie przejawy ?ycia. Rejestry te potrafi? odczyta? tylko ci, którzy maj? odpowiednio rozwini?te dusze". Edgar Cayce zwany „?pi?cym Prorokiem" dociera? do tych rejestrów w „?nie" zdobywaj?c zdumiewaj?co precyzyjne informacje na temat przesz?o?ci - na przyk?ad historyczne szczegó?y na temat ludzi i zdarze? z czasów Jezusa. Prace Cayce'a zawieraj? równie? dok?adne wskazówki na temat sposobu leczenia chorób. Ostrander i Schroeder pisz?, ?e zdumiewaj?cy dar Cayce'a „...przy?mi? uderzaj?cy fakt, ?e z ?atwo?ci? potrafi? si?ga? do niewidzialnego banku informacji i dostarcza? mo?liwych do sprawdzenia danych". Nale?y tutaj podkre?li?, ?e w szczegó?y zdarze? historycznych mo?na si? zag??bi? tak?e po to, aby ustali?, co wydarzy?o si? naprawd?, zw?aszcza w przypadku kryminalnego spisku, zaniedbania i pó?niejszych usi?owa? zatuszowania ca?ej sprawy. Jak to mia?o na przyk?ad miejsce w przypadku samolotu pasa?erskich linii lotniczych TWA, lot nr 800... LOT NR 800 - B??D NA ?WICZENIACH - To by?o jak w?o?enie Boeinga 747 do kuchenki mikrofalowej. Tak wyja?ni? to, co przydarzy?o si? samolotowi pasa?erskich linii lotniczych TWA odbywaj?cemu lot nr 800, David Morehouse w swoim raporcie ze zdalnej obserwacji w tej sprawie przekazanym Wiadomo?ciom CBS (CBS News), które nigdy go jednak nie upubliczni?y. - Rozpocz?li?my prac? nad t? spraw? na pro?b? producenta z CBS News chc?cego wyja?ni? przyczyn? katastrofy samolotu TWA, lot nr 800 wyja?nia Morehouse. - Pracowa? nad tym zespó? sze?ciu zdalnych obserwatorów. Cofn?wszy si? w czasie i obejrzawszy ca?e to zdarzenie, pi?ciu z nich stwierdzi?o, ?e w samolot uderzy? nie pocisk, lecz promie? energii lub ?wiat?a, w wyniku czego nast?pi?a eksplozja. By? to promie? niewidzialnego dla ludzkiego oka ?wiat?a – wi?zka mikrofal o wysokiej energii. Sporz?dzili?my trzydziestodwustronicowy szczegó?owy raport dla CBS. Korzystali?my przy tym z pomocy prawnika oraz doktora fizyki, posiadacza kilku patentów w dziedzinie ?wiat?owodów. Trop wiedzie prosto do urz?dzenia CBW [chemical-biological warfare - bro? chemiczno-biologiczna] u?ytego w czasie wojny w Zatoce Perskiej. Marynarka z miejsca stwierdzi?a, ?e „nie prowadzili?my ?wicze? ani ?adnych innych dzia?a?". Widzia?em wiadomo?? z Departamentu Marynarki skierowan? do FAA [Federal Aviation Administration - Federalny Urz?d Lotnictwa], w której stwierdzono, ?e w takim to a takim czasie, obejmuj?cym przelot samolotu, lot nr 800, nie odbywa?y si? ?adne ?wiczenia. Urz?dzenie mikrofalowe, które wed?ug nas spowodowa?o katastrof?, zosta?o wyprodukowane w Phillips Laboratories. Ma ono rozmiary ci??arówki typu Ryder, mo?e si? przemieszcza? i wytwarza 1,4 gigawatów mocy w skupionej wi?zce elektronów naprowadzanej przez samo generuj?ce pole elektromagnetyczne. Ta niezwyk?a bro? mo?e uderza? w dowolne miejsce. Pole ra?enia mo?na zmniejszy? do rozmiarów pi?ki do koszykówki albo rozci?gn?? na obszar boiska pi?karskiego. Oczywi?cie, im bardziej rozproszy si? elektrony, tym s?abszy jest promie?, lecz i tak jego dzia?anie jest potworne. Morehouse musia? oczywi?cie stawi? czo?a typowym w takich przypadkach zaprzeczeniom. - Szefowie CBS powiedzieli: „Nie mamy niczego o takim zasi?gu". Przypomina mi to co?, co us?ysza?em od pewnego fizyka, który instalowa? mikrofalowe talerze wokó? Nowego Jorku i New Jersey. Powiedzia? mi, ?e faceci pracuj?cy w Empire State Building, wychodz?c na platform?, ?eby rozwiesi? bo?onarodzeniowe o?wietlenie, wk?adaj? sobie do kieszeni ?arówki. Robi? tak z powodu energii mikrofalowej emitowanej przez wszystkie zamontowane na budynku talerze. Kiedy zbli?aj? si? za bardzo do niebezpiecznych stref, ?arówki p?kaj?. To dowód na to, jak du?o energii promieniuje z tych talerzy. Gdyby przywi?za?o si? zamro?onego kurczaka na ko?cu pr?ta z w?ókna szklanego i wystawi?o go przed mikrofalowym talerzem, zw?gli?by si? w oka mgnieniu. Z powodu wszystkich tych mikrofalowych talerzy budynek stoj?cy obok World Trade Center ma wszystkie okna na dwudziestu najwy?szych pi?trach pokryte specjaln? pow?ok? chroni?c? przed promieniowaniem mikrofalowym. Pracuj?cy w nim ludzie uskar?ali si? przedtem na dzwonienie w uszach oraz bóle g?owy. [...] Przyst?pili?my do analiz. Wzd?u? wybrze?a Long Island rozlokowano siedem wojskowych stref operacyjnych b?d? ostrzegawczych. Trzy lub cztery z nich by?y aktywne. ??czy?y si? ze sob?, tworz?c obszar operacyjny, któremu Departament Marynarki nada? kryptonim „Tango Billy". Wiadomo?? ta by?a dost?pna w otwartych ?ród?ach - marynarka poinformowa?a po prostu FAA, ?e wzd?u? wybrze?a istniej? strefy ostrzegawcze. W przypadku ich uaktywnienia marynarka powiadamia FAA, a ten uruchamia wówczas „Korytarz Powietrzny Betty". Rozmawia?em z kilkoma pilotami TWA. „To prawda" - mówili - „lata?em Betty wiele razy". Najpierw leci si? wed?ug VOR [VHF Omni-directional Radio Rang?] w New Jersey. Potem skr?ca si? ostro w lewo i przechodzi na naprowadzanie VOR w Nantucket, by potem skr?ci? w prawo i skierowa? si? ku teatrowi europejskiemu. Korytarz ten uznawany jest za ca?kowicie bezpieczny. Kieruj? we? samoloty lec?ce z pó?nocy na po?udnie i z po?udnia na pó?noc. Tak wi?c samolot lot nr 800 znajdowa? si? w Korytarzu Powietrznym Betty. Mia? opó?nienie, o którym FAA nie powiadomi? marynarki. W tym samym czasie w odleg?o?ci 35 mil morskich [65 km] od obszaru Tango Billy i 10-15 mil [18,5-27,8 km] od brzegu Long Island znajdowa? si? okr?t USS Normandie. Mamy te? Narodowe Laboratoria Brook-haven [Brookhaven National Labs] za?o?one na pocz?tku dwudziestego wieku przez Nikola Tesl?. To miniaturowa wersja Los Alamos. S? tam ludzie ze stopniem dost?pu Gamma. Jest tam elektrownia atomowa i akceleratory. Gubernator Nowego Jorku próbuje je zamkn?? z powodu radioaktywnych wycieków do wody. W ich s?siedztwie od d?ugiego czasu utrzymuje si? najwy?szy wska?nik zachorowalno?ci na raka na ca?ym wschodnim wybrze?u. Do Laboratoriów Brookhaven przylegaj? równie? ?ci?le tajne zak?ady, w których testuje si? nowe rodzaje broni przeznaczone dla marynarki wojennej. Zak?ady te le?? tu? za p?otem. Panuj? tam porz?dek i pustka rozci?gaj?ca si? na du?ej przestrzeni. Na lotnisku nie wida? ani jednego samolotu, poniewa? wszystkie ukryte s? w hangarach. W nocy wytacza si? je na pasy i przeprowadza testy. W?a?nie z tam-tych zak?adów próbowali strzela? nad wod? w obszar Tango Billy. Przy pomocy mikrofalowej broni o du?ej energii chcieli str?ci? nie uzbrojony pocisk typu Tomahawk wystrzelony z pok?adu USS Normandie. Po odpaleniu, co wszyscy widzieli, pocisk wzniós? si? w gór?, wyrówna? lot i ruszy? w obszar Tango Billy. Tak si? z?o?y?o, ?e w pewnym momencie pocisk znalaz? si? mi?dzy samolotem TWA a dzia?em. W ten sposób samolot lot nr 800 znalaz? si? na linii ognia. Przy testowaniu broni mo?e by? ona wyposa?ona w urz?dzenie automatycznie naprowadzaj?ce na cel lub, co gorsze, mo?e by? naprowadzana i odpalana r?cznie. Mamy wi?c jakiego? palanta ?ledz?cego sygna? na ekranie radaru, który w?a?nie otrzyma? wiadomo?? o odpaleniu Tomahawka z pok?adu USS Normandie. Widzi ?lad, który w rzeczywisto?ci jest dwoma ?ladami - pocisku oraz samolotu lot nr 800 - i naciska guzik, po czym pada strza? z mikrofalowej broni o wielkiej energii. Przedstawili?my wszystkie fakty i dowody. Mieli?my zakupiony od Francuzów obraz z satelity. Mieli?my francuskie dane z autopsji, o?wiadczenia lekarzy z okr?gu Suffolk, którzy mimowolnie ujawnili fakt, ?e widzieli stewardes? z kawa?kiem stopionego metalu przyklejonym do jej karku. To nie mog?o si? sta? w wyniku wybuchu - sta?o si? to za spraw? mikrofalowego promienia o wielkiej energii, który roztapia metal i przypala nim ludzkie tkanki, który roz?upuje czaszki i wypala oczy. Dzieje si? tak dlatego, ?e mikrofalowy promie? dzia?aj?c na ludzi niszczy w pierwszej kolejno?ci nerwy wzroku. Wypala mózgi, przypieka oczy. Niszczy p?yn rdzeniowy, krew i szpik. Krew ulega zagotowaniu, a w?a?ciwie zamienia si? w ?el. Brzmi to straszliwie, lecz to wszystko dzieje si? tak szybko, ?e mózg nie jest nawet w stanie odnotowa? bólu. Cz?owiek umiera natychmiast. Czy promie? porazi? wszystkich w samolocie? Nie. S?dzimy, ?e uderzy? w ?rodek masy, gdzie? pod lewym skrzyd?em, prosto w zbiornik paliwa w dolnej cz??ci kad?uba. Skutek tego by? taki, ?e wszystkie analogowe obwody na pok?adzie samolotu zosta?y spalone, poniewa? bro? mikrofalowa o wielkiej energii wytwarza efekt pulsu elektromagnetycznego, a to oznacza, ?e zniszczeniu uleg?o ca?e okablowanie. Wszystkie urz?dzenia sterowane z kabiny pilotów by?y w tym 747 zasilane poprzez obwody analogowe, wi?c wszystkie wska?niki wysiad?y równocze?nie. Dlatego te? odnalezione po katastrofie czarne skrzynki nie zawiera?y ?adnych zapisów. Wszystkie nagrania zosta?y wymazane, przeto próby ich odtwarzania niczego nie da?y. W przypadku awarii powoduj?cej utrat? pr?dko?ci, jak cho?by po katastrofie samolotu, który rozbi? si? na bagnach Florydy, mo?na przes?ucha? rozmowy pilota a? do momentu uderzenia maszyny w ziemi?. Dlaczego zatuszowano ten wypadek? Gdyby w samolot uderzy? jaki? pocisk, Departament Obrony z pewno?ci? powiedzia?by: „Dobry Bo?e, naprawd? jest nam bardzo przykro, przeprowadzali?my test rakiety" - po czym wyp?aci?by odszkodowania ?yj?cym cz?onkom rodzin. Dosz?oby do oficjalnych przeprosin. Tym razem by?o to niemo?liwe, gdy? Les Aspin, przedstawiciel administracji Clintona, powiedzia? Amerykanom: „Dotarli?my obecnie do ko?ca epoki Gwiezdnych Wojen". Jest to dok?adny cytat. Aspin zapewni? nas, ?e ju? nie potrzebujemy takich broni, ko?cz?c tym samym dziesi?cioletni? debat?, czy jest rzecz? m?dr?, bezpieczn? i celow? montowanie broni - laserowej lub innej - na kosmicznych platformach rozmieszczonych na orbicie wokó?-ziemskiej. Ok?ama? nas, poniewa? na technologie Gwiezdnych Wojen wydali?my 358 miliardów dolarów. Co nas czeka?o cztery miesi?ce po str?ceniu samolotu lot nr 800? Ano listopadowe wybory, w których prezy-dent mia? nadziej? zosta? wybrany na drug? kadencj?. Ta katastrofa by?aby dla niego gwo?dziem do trumny, gdyby prawda o niej dotar?a do niew?a?ciwych ludzi. Ci bowiem z miejsca by powiedzieli: „Ty k?amco, kiedy w roku 1993 obejmowa?e? urz?d, zapewnia?e?, ?e nie b?dziesz tego wi?cej robi?. A teraz prosz?. Nic si? nie zmieni?o". Tak wi?c po wyborach w listopadzie 1996 roku na ?amach Armed Forces Journal International z dum? oznajmili?my o narodzinach nowego systemu powietrznej broni laserowej. Podstawowym jego elementem jest Boeing 747-400 wyposa?ony w chemiczny laser tlenowo-jodowy. Ca?y przedzia? pierwszej klasy zajmuje sprz?t do rozpoznawania i namierzania celu. Mamy zbudowa? siedem takich maszyn, b?dziemy wi?c mogli lata? na wysoko?ci 55 000 stóp [16 500 m] i razi? cele w promieniu 480 mil morskich - wypali? dziurki w czyjej? g?owie, czo?gu lub samolocie wroga. System ten ma rzekomo chroni? nas przed nadlatuj?cymi balistycznymi pociskami mi?dzykontynentalnymi, niszcz?c je w fazie startu lub wkrótce po nim. Widzieli?cie ostatnio jakie? nadlatuj?ce pociski? D cdn. Tytu³: Odp: JAK KTOS CHCE POCZYTAC... Wiadomo¶æ wys³ana przez: Kiara Grudzieñ 16, 2010, 00:13:19 cd.
?YCIE DEMASKATORA Co spotyka demaskatorów zagnie?d?onych w rz?dzie Stanów Zjednoczonych? W przypadku Davida Morehouse'a wytoczono przeciwko niemu fa?szywe zarzuty. Kto? ponacina? opony w jego samochodzie, tak aby rozerwa?y si? przy du?ej szybko?ci. Zarówno on, jak i pozostali cz?onkowie jego rodziny byli prze?ladowani anonimowymi telefonami, a ich rozmowy systematycznie pods?uchiwano. Innym razem jego dom wype?ni? si? gazem i omal nie wylecia? w powietrze, z kolei jego córka otar?a si? o ?mier? z powodu spalin. W pewnym momencie w ?yciu Morehouse'a dokona? si? kolejny niezwyk?y zwrot: - Kiedy le?a?em w szpitalu, zadzwoni?a do mnie pewna lekarka i podzi?kowa?a, ?e wkroczy?em w jej ?ycie. Powiedzia?a, ?e z mojego powodu by?a zmuszona opu?ci? rz?dow? s?u?b? i ?e jest teraz zadowolona z tej decyzji. S?u?y?a przez 18 lat. Kazali jej wystawi? mi diagnoz? z rozpoznaniem schizofrenii paranoidalnej. Kiedy odmówi?a, powiedzieli jej: „No to prosz? napisa?, ?e jest symulantem". I tym razem odmówi?a. By?a psychiatr? z zasadami, kierowa?a oddzia?em. Sta?a przy mnie w dniu, kiedy przywi?zali mnie do noszy i wsadzili do samolotu, który przetransportowa? mnie w miejsce po?o?one w odleg?o?ci sze?ciu godzin lotu od rodziny, do Fort Bragg, gdzie wsadzili mnie na oddzia? dla ludzi nadu?ywaj?cych alkoholu. Musia?em chodzi? na pogadanki, cho? nie by?em alkoholikiem, i dwa razy dziennie ?yka? gar?? lekarstw, po których robi?em si? g?uchy i niemy. W ko?cu oddzielili mnie od rodziny. Przedtem ?ona doje?d?a?a do szpitala w ci?gu pi?tnastu minut, natomiast teraz przebywa?em w Fort Bragg w Pó?nocnej Karolinie. Którego? dnia ubrali mnie, nafaszerowali narkotykami i w takim stanie zaci?gn?li do s?du. Przes?uchiwali mnie z artyku?u 805. Kiedy kazali mi wsta?, omal nie upad?em. Nic nie s?ysza?em. Sta?em tam niby pusta beczka na wod?, a wokó? mnie ró?ni ludzie bez przerwy co? mówili. Musia?em to znosi? d?u?szy czas, zanim w ko?cu ?askawie oznajmiono mi, ?e zosta?em oczyszczony z zarzutów. Mia?em jednak napisa? poradnik o ?yciu w rodzinie. Potem rozpocz??a si? kampania oczerniania Morehouse'a. Do jego wydawcy oraz wytwórni filmowej, która wykupi?a prawa do ksi??ki Parapsychiczny wojownik, zacz??y nap?ywa? anonimowe listy. DEZINFORMACJA I PRZE?LADOWANIA ZE STRONY CIA Po podj?ciu decyzji o opublikowaniu posiadanych przez siebie informacji, David Morehouse sta? si? obiektem licznych prze?ladowa? oraz oszczerstw ze strony CIA. Jednym z czo?owych oszczerców by? niejaki John Alexander, bohater reporta?u zamieszczonego w roku 1995 w magazynie Wired. - W zale?no?ci od tego, z kim si? rozmawia?o, John Alexander by? na pocz?tku kariery oficerem s?u?b specjalnych w Wietnamie - mówi Morehouse. – Dowodzi? batalionem Montagnardów, co praktycznie oznacza, ?e by? ich doradc?. Kto? inny mówi? z kolei, ?e by? cz?onkiem projektu Feniks w Wietnamie [g?o?ny program zabójstw realizowany przez CIA]. Kiedy z tego wyszed?, podj?? prac? w wywiadzie i nigdy jej nie przerwa?. Tak wi?c jest to facet ze s?u?b specjalnych, który przeniós? si? do wywiadu i tkwi w nim po uszy. Jego kontakty z Firm? [CIA] trwaj? od bardzo dawna. Pozna?em go poprzez jego przyjaciela Eda Damesa. John Alexander cz?sto spotyka? si? z nim w Santa Fe w Nowym Meksyku. Ed Dames by? przekonany, ?e w Nowym Meksyku pod ziemi? przebywaj? obce istoty. Z tego powodu zacz?? nadu?ywa? pieni?dzy podatników. Kupowa? bilety lotnicze do Albuquerque, ilekro? przychodzi?a mu na to ochota. Ed Dames wchodzi? w sk?ad Torn Image, przeto cz?sto tam lata?. Spotyka? si? z Johnem Alexandrem, który wr?cza? mu fotografi?, po czym próbowali odby? sesj? zdalnego widzenia. Z wyj?tkiem Jima Schnabela i Eda Damesa John Alexander nie ma przyjació? w spo?eczno?ci zdalnych obserwatorów. Wi?kszo?? uwa?a go za podejrzanego typa, mo?e z wyj?tkiem ludzi pokroju Russella Targa czy Hala Puthoffa, którzy wci?? pobieraj? od rz?du pieni?dze. Obaj byli fizykami laserowymi i jako pierwsi zacz?li otrzymywa? z CIA pieni?dze na projekty zwi?zane ze zdaln? obserwacj?. Przed publikacj? mojej ksi??ki z Ustawy o Wolno?ci Informacji skorzysta?o trzech ludzi - John Alexander, emerytowany pu?kownik pozostaj?cy w dalszym ci?gu na us?ugach CIA, Jim Schnabel i Joe McMoneagle. Oprócz Joe'go pozostali ostro mnie zaatakowali. Umie?cili w Internecie moje nazwisko i numer ubezpieczenia spo?ecznego i publicznie nazwali mnie przest?pc? bazuj?c na bezpodstawnych zarzutach rz?du. Czy jest jeszcze kto?, komu zrobili co? takiego? - Nie, nie ma - odpowiada Morehouse. WYWIAD WOJSKOWY: OKSYMORON - Istniej? ca?e sterty dokumentów potwierdzaj?cych, ?e to zjawisko [zdalne widzenie] istnieje - zapewnia Morehouse. - Znaczna ich cze?? zosta?a utajniona. Ed May twierdzi, ?e maje wszystkie. Jest fizykiem kieruj?cym Laboratorium Naukowych Bada? Percepcji. Jest to o?rodek badawczy zajmuj?cy si? zdalnym widzeniem oraz innymi zjawiskami paranormalnymi zwi?zanymi z umys?em. May utrzymuje, ?e jego nazwiska nie ma na rz?dowej li?cie p?ac, mimo to jednak posiada dost?p do ?ci?le tajnych materia?ów. Bior?c udzia? w sterowanej przez CIA akcji prze?ladowczej, Ed May wymachiwa? Morehouse'owi przed nosem ró?nymi dokumentami przed programem telewizyjnym typu talk-show, w którym obaj mieli wyst?pi?, i grozi? mu ponownym procesem przed s?dem wojskowym. Powiedzia? te?, ?e mog? skierowa? jego spraw? do s?du federalnego i oskar?y? o naruszenie tajemnicy dotycz?cej bezpiecze?stwa kraju. Podobno powiedzia? mu tak?e: - S? tam ludzie, którzy mog? ci? dopa??. - Tak si? w?a?nie maj? sprawy z nimi wszystkimi: Jimem Schnabelem, Johnem Alexandrem i Edem Mayem - mówi Morehouse.- Ed May pracuje dla CIA. Wyst?puj?c w programie telewizyjnym Gordona Elliotta, powiedzia?, ?e jest koordynatorem wojskowego programu treningowego w zakresie zdalnego widzenia. Kiedy tam pracowa?em, nigdy go tam nie widzia?em ani nie s?ysza?em jego nazwiska. WOJNA NERWÓW Dlaczego wi?c ta sprawa przybra?a tak osobisty wymiar? - Bo dotyczy godnego zaufania oficera, wojskowego w trzecim pokoleniu, o którym prze?o?eni mówili, ?e w przysz?o?ci b?dzie nosi? gwiazdki, który z batalionu rangersów trafi? do wywiadu - odpowiada Morehouse, nawi?zuj?c do w?asnej przesz?o?ci. - Aby podwa?y? jego wiarygodno??? - Na przyk?ad preparuj?c historie o mnie i mojej ?onie - ci?gnie Morehouse. - Ten kto? sp?dza ca?e dnie na rozsy?aniu korespondencji do ró?nych grup odbiorców. Sam Schnabel wys?a? kilkaset listów. Potem do akcji wkroczy? Joe Alexander i zacz?? robi? dok?adnie to samo. W nast?pnym etapie zasypali anonimowymi listami Interscope, firm?, która kupi?a prawa do sfilmowania mojej ksi??ki, oraz St. Martin's Press, mojego wydawc?. Jest jeszcze Paul Smith. W rozmowie z pewnym dziennikarzem powiedzia?: „Mówi?em Dave'owi, ?e je?li przestanie gada? o zespole, za?atwimy mu zwolnienie ze wzgl?du na stan zdrowia". Paul Smith jest jednym ze zdalnych obserwatorów w zespole, który wci?? pracuje dla DIA. Dlaczego wi?c Morehouse tak d?ugo zwleka? z rezygnacj?? - My?la?em, ?e stawi? czo?o zarzutom i je odepr? - wyja?nia. - Przejrzeli?my wszystko, co znajdowa?o si? w posiadaniu rz?du. Nie wiedzia?em, ?e przedstawi? nam podst?pnie inne zarzuty. Dowiedzia?em si? o tym, gdy której? nocy odebra?em telefon od zaprzyja?nionego podpu?kownika. „Wci?? masz przyjació?" - us?ysza?em. - „Trzymamy drzwi otwarte, ale nie mo?emy tego robi? w niesko?czono??. Nie damy rady. Lepiej przez nie przejd?". To by? pierwszy sygna?, ?e knuj? co? przeciwko mnie. Nie by?o nikogo, kto wzi??by w dochodzeniu moj? stron?. Mia?em przeciwko sobie ca?y Wydzia? Dochodze? Kryminalnych. Bardzo drobiazgowo badali ka?dy fragment mojej przesz?o?ci. Przes?uchali wszystkie znaj?ce mnie osoby, jakie tylko zdo?ali znale??. Dlaczego? Poniewa? by?em gotów opowiedzie? histori? otoczonej naj?ci?lejsz? tajemnic? organizacji rz?dowej. ZDALNE OGL?DZINY ARKI PRZYMIERZA Parapsychiczny wojownik szczegó?owo przedstawia wiele spotka? Morehouse'a z legendarnymi oraz historycznymi wydarzeniami. Na przyk?ad, opisuj?c zdalne ogl?dziny Arki Przymierza, mówi o tej relikwii jako o „przestrzennym przej?ciu". - Po powrocie opowiedzia?em dyrektorowi programu, co zobaczy?em - wspomina Morehouse - on za? zapozna? mnie z teologicznym t?em Arki Przymierza. Mój przyjaciel Mel powiedzia?, ?e by?a to cz??? ?wi?tyni noszona przez Izraelitów. Ark? przechowywano w naj?wi?tszym miejscu wewn?trznego sanktuarium. Ci, którzy tam wkraczali, najwy?si rang? kap?ani, przywi?zywali lin? do nogi, ?eby mo?na ich by?o stamt?d wyci?gn??. Zespó? zdalnych obserwatorów doszed? do wniosku, ?e w istocie by? to jaki? rodzaj przeka?nika czy te? konwektora, co?, co skupia?o energi? w taki sposób, ?e powstawa?a brama b?d? przej?cie do czterowymiarowego ?wiata, gdzie mieszka? Stwórca. Najwy?szy kap?an wkracza? tamt?dy do owego czterowymiarowego ?wiata. WI?KSZE NI? SAMO ?YCIE A jak wygl?da?y swobodne w?drówki po czwartym wymiarze? By?y to otwarte poszukiwania; powiedziano nam, ?e mo?emy i?? wsz?dzie tam, dok?d zaprowadzi nas linia sygna?owa. To tak, jakby sta?o si? na peronie Penn Station na Manhattanie i wskakiwa?o na chybi? trafi? do przeje?d?aj?cych poci?gów, nie wiedz?c, dok?d taki poci?g jedzie ani kiedy si? zatrzyma. Niekiedy by?o to przera?aj?ce prze?ycie, a niekiedy bardzo pouczaj?ce, a jeszcze innym zabawne. Czy Morehouse widzia? co? wa?nego? Przede wszystkim uzyska?em ?wiadomo??, ?e nie jeste?my sami - powiada. - Nigdy nie widzia?em Boga, Chrystusa czy Buddy. Mog? jednak powiedzie?, ?e istniej? inne ?wiaty, cywilizacje i planety. To wszystko tam jest - w innych wymiarach. To nie istnieje w naszych fizycznych wymiarach, w naszym fizycznym wszech?wiecie. Istniej? bramy wiod?ce do innych wszech?wiatów, które ??cz? si? ze sob?. To jest bezgraniczne, niesko?czone. To jest osza?amiaj?ce! Istnieje do?? rozpowszechniony b??dny pogl?d, ?e zdalne widzenie wymaga opuszczenia cia?a lub odbywania podró?y astralnych. Próbowali?my rozwin?? zdalne widzenie poprzez projekcj? astraln? - odpowiada Morehouse. - Okaza?o si?, ?e nie potrafi my dokona? projekcji na ?yczenie i kontrolowa? cia?a astralnego. Zdalne widzenie nie bazowa?o na pracy Roberta Monroe'a, tylko na bardzo precyzyjnym protokole stworzonym w SRI pod kierunkiem Ingo Swanna, Pata Price'a i Uri Gellera. Najwi?kszy wk?ad do opracowania tych procedur wniós? Uri Geller, cho? tak naprawd? nigdy im chyba do ko?ca nie ufa?. Uwa?am, ?e by? on najlepszym naturalnym medium, jakie tam mieli. Je?eli ten dar pochodzi od Boga, to kto próbuje nim zaw?adn?? i wykorzysta? do negatywnych celów, na przyk?ad w wojsku albo agencjach wywiadowczych? - Zmagam si? z tym pytaniem ka?dego dnia. Nie wiem, czy kompleks przemys?owo-militarny robi to z czystej ignorancji niczym s?o? poruszaj?cy si? w sk?adzie porcelany - czy te? przy?wieca im jaki? g??boko ukryty, z?owieszczy cel i dlatego chc? opanowa? t? technik?, aby pó?niej móc manipulowa? ludzko?ci?. Jedyny dowód, jakim dysponuj?, to wiedza, ?e tkwi w tym jaka? tajemnica. Wiem, ?e jest tam co? wi?kszego ni? samo ?ycie, co?, co dominuje i rz?dzi. Je?eli poznam odpowied?, opowiem o tym, poniewa? takie jest moje powo?anie... POUCZAJ?CE SPOTKANIA Czy Morehouse spotka? kiedykolwiek „rozumne istoty"? - Do?wiadczy?em kontaktu z czym?, co nazwa?em „moim anio?em". Kontaktowa?em si? te? z istotami z innych ?wiatów, które by?y ?wiadome istnienia Chrystusa. Nigdy nie widzia?em Jezusa Chrystusa ani Buddy. Te istoty by?y bardzo dobre. Promieniowa?y mi?o?ci? i m?dro?ci?. W ich obecno?ci odczuwa?em wy??cznie dobro i ciep?o. Dostrzega?y moj? obecno??, ale nigdy w ?aden sposób nie oddzia?ywa?y na mnie - nie prowadzi?y ani nie udziela?y wskazówek. Kontroluj?cy eksperyment mówi?: „Zbli? si? do nich, spróbuj nawi?za? rozmow?, zapytaj o co?, zapytaj, kim s?". One jednak tylko grzecznie si? u?miecha?y i odchodzi?y. Traktowa?y nas jak niegro?nych intruzów. A ten anio? opiekowa? si? moim ojcem. Ojciec powiedzia? kiedy? mojej ?onie: „Odda?em Davidowi mojego anio?a". Mnie nigdy tego nie powiedzia?. DEMONY Z CZWARTEGO WYMIARU Czy zdarza?o si?, ?e Morehouse odczuwa? zagro?enie lub my?la?, ?e umrze? - Odczuwa?em to kilka razy, kiedy spotyka?em si? ze stworami zwanymi przeze mnie istotami ni?szego rz?du lub demonami. Na pierwszy rzut oka wygl?daj? jak normalni ludzie. S? bardzo przyja?ni, u?miechni?ci. Chc? z tob? rozmawia?, ale w chwili gdy u?wiadamiasz sobie, kim s? naprawd?, ruszaj? do ataku. W zaj?ciu opisanym w mojej ksi??ce, wisia?em g?ow? w dó?, trzymany za kostki u nóg. By?em pewien, ?e mnie zabij?. Otoczyli mnie ciasnym ko?em. Krzycza?em ze wszystkich si?. Nast?pn? rzecz?, jak? pami?tam, to g?os prowadz?cego, który wzywa? mnie do powrotu, przywo?ywa? do fizycznego bytu, aleja czu?em l?k o w?asne ?ycie. My?l?, ?e ten atak na poziomie czwartego wymiaru by? naprawd? niebezpieczny. Wiedz?, co ci? przera?a i wzmagaj? twój l?k. My?l?, ?e wyst?puj? tutaj elementy ciemnej strony, poniewa? zale?y im na zaw?adni?ciu fizycznym cia?em, przej?ciu nad tob? kontroli na krótki czas. PRZEKA?NIK NIE JEST PRZEKAZEM (1) A co z przekazami medialnymi? Czy to znaczy, ?e te istoty mog? zaw?adn?? istotami fizycznymi? - Ka?de medium, na przyk?ad J.Z. Knight, powie, ?e Ramtha posiada fizyczne cia?o - mówi Morehouse. - Z drugiej strony, je?li jeste? medium, potrafisz nas?uchiwa? poprzez limen i t?umaczy? przekazy. Je?li chodzi o przekazy medialne i karty do tarota, CIA zdaje si? mówi?: „Popatrzcie tylko, co robimy!" Kim jestem, ?eby twierdzi?, ?e to nie ma sensu? Prawd? powiedziawszy, Morehouse mówi tak?e, ?e „szef naukowców CIA, dr fizyki Jack Verona, przyje?d?a? dwa razy w miesi?cu na osobiste seanse". Tylko pomy?le?, ile móg?by zaoszcz?dzi? pieni?dzy podatników, gdyby zamiast tego zadzwoni? po prostu na Gor?c? Lini? Porad Parapsychicznych! ZDALNE WIDZENIE I ZBRODNIE DOKONANE PODCZAS WOJNY W ZATOCE PERSKIEJ Jednym z najbardziej dramatycznych i szokuj?cych epizodów, jaki zosta? opisany w Parapsychicznym wojowniku, jest „misja" przeprowadzona przez Morehouse'a pod koniec wojny w Zatoce Perskiej, kiedy to nad Zatok? „pos?ano" niezale?nie od siebie trzech zdalnych obserwatorów, w tym jego. Morehouse otrzyma? rozkaz wzniesienia si? na wysoko?? 550 stóp [165 m], 20 mil [32 km] na pó?noc od miejsca, w którym „wyl?dowa?". Mniej wi?cej godzin? pó?niej, poprzez p?omienie i g?sty dym spowijaj?ce naftowe szyby, dostrzeg? na piasku „ma?y, srebrzysty przedmiot" i zameldowa?: „Chyba widz? co? niezwyk?ego, ma?y kanister. Wygl?da, jakby by? zrobiony z nierdzewnej stali". „Nagle wszystko sta?o si? dla mnie jasne" - pisze dalej. „DIA chcia?a si? upewni?, czy przeciw oddzia?om ameryka?skim u?yto jakiego? chemicznego lub biologicznego ?rodka i jednocze?nie nie chcia?a, aby dowiedzia? si? o tym ktokolwiek inny... Uzyskawszy potwierdzenie u?ycia niekonwencjonalnej broni, DIA mog?a przyst?pi? do tuszowanie tego faktu, aby Amerykanie nigdy si? o tym nie dowiedzieli". Historyk Antony Sutton, autor America's Secret Establishment (Tajne lobby Ameryki) i The Best Enemy Money Can Buy (Najlepszy wróg, jakiego mo?na pozyska? za pieni?dze), pisze w swoim miesi?czniku PhoenbcLetter: „...stronice te [ksi??ki Morehouse'a] czyta? nale?y starannie. Wygl?da na to, ?e DIA wiedzia?a, gdzie mia?y zosta? umieszczone te kanistry. Potwierdza to tez?, ?e u?ycie broni biologiczno-chemicznej by?o wspóln? operacj? USA i Iraku wymierzon? przeciwko oddzia?om Stanów Zjednoczonych". Sutton podkre?la ponadto: „...chodzi nie tylko o to, ?e Irak zastosowa? biologiczno-chemiczne ?rodki bojowe przeciwko wojskom ameryka?skim i si?om sprzymierzonych. Co gorsze, sprz?t ten zosta? dostarczony za wiedz? oraz z pomoc? i przy finansowym wsparciu Zachodu. Pentagon stara si? ukry? fakt, ?e te ?rodki zosta?y legalnie wyeksportowane do Iraku przez administracj? Busha. Departament Handlu udzieli? licencji na wywóz anthraxu oraz ?rodka o nazwie Mycoplasma incognitas. Mykoplazm? wyprodukowan? w Teksasie i na Florydzie testowano w Teksasie na wi??niach skazanych na ?mier?. Wiadomo?? o tym przekaza? prasie senator Donald Riegle ze stanu Michigan, lecz zosta?a ona zignorowana przez CNN oraz inne stacje telewizyjne (9 luty 1994 roku)". - Przekona?em si? ju? dawno temu - potwierdza Morehouse - ?e nie mo?na wierzy? mediom w Stanach Zjednoczonych. Sieci telewizyjne stanowi? cz??? szerszego problemu, gdy? nale?? do producentów z sektora zbrojeniowego. Powodem jest 900 miliardów dolarów obrotu przemys?u zbrojeniowego w skali ?wiatowej. Nic dziwnego, ?e zale?y im na kontroli tego, co mo?e im najbardziej zaszkodzi?. Wiedz?, ?e media mog? ich zniszczy?, wi?c co robi?? Zostaj? ich w?a?cicielem. Ko?cz?c swoj? analiz? Sutton konkluduje: „...skandal wywo?any dostawami broni biologiczno-chemicznej do Iraku obci??a administracj? Busha, podobnie jak to by?o z Prescottem Bushem, ojcem George'a Busha, który by? zamieszany w poczynania Union Banku, który w latach trzydziestych przyczyni? si? do wzrostu pot?gi Hitlera". Jaki ojciec, taki syn. Odór zdrady. cdn. Tytu³: Odp: JAK KTOS CHCE POCZYTAC... Wiadomo¶æ wys³ana przez: Kiara Grudzieñ 16, 2010, 00:14:31 d.
TUSZOWANIE ZBRODNI WOJNY W ZATOCE PERSKIEJ PRZEZ RZ?D Antony Sutton zadaje pytanie: „Po co ukrywa? prawd?? Morehouse uwa?a, ?e rz?d Stanów Zjednoczonych nie chce otoczy? opiek? tysi?cy poszkodowanych ?o?nierzy. Przyczyna tego stanu rzeczy jest oczywista. Dysponujemy raportem, z którego wynika, i? rz?d Stanów Zjednoczonych ?wiadomie zezwoli? na eksport tych ?rodków do Iraku, co wi?cej kilku jego cz?onków zainwestowa?o nawet w realizuj?c? t? dostaw? firm?. Pami?tajmy, ?e kompleks militarno-przemys?owy pozbawiony zosta? wiarygodnych wrogów i ?e genera? Eisenhower ostrzega? nas przed wynajdowaniem nowych w celu zwi?kszenia nak?adów na obronno??. Z tego wszystkiego wy?ania si? pe?ny obraz... I ?atwo zrozumie?, dlaczego Parapsychiczny wojownik jest zasadniczym elementem uk?adanki zatytu?owanej Pustynna Burza. Sztuczna wojna przeciwko sztucznemu przeciwnikowi. Dlaczego? Dlatego, ?e je?eli nie b?dzie si? mia?o wiarygodnego wroga, nie dostanie si? po??danych ?rodków na bud?et obronny. A je?li wróg nie istnieje, to trzeba go stworzy?". Te zarzuty potwierdza Rodney Stich w swojej monumentalnej encyklopedii przest?pstw pope?nionych przez rz?d Stanów Zjednoczonych zatytu?owanej Defrauding America (Defraudacja Ameryki). Przedstawia w niej szczegó?owo {patrz rozdzia? „Bank Lavoro i Irakgate") skandal, w którym Banca Nazionale del Lavoro (BNL) po?yczy? Irakowi tu? przed wojn? w Zatoce Perskiej poprzez swój oddzia? w Atlancie 5 miliardów dolarów. Stich pisze: „...W listopadzie 1989 roku przedstawiciele Bia?ego Domu zagwarantowali bankom sp?at? kredytów, których udzieli?y one Irakowi na zakup ameryka?skich produktów rolnych w ramach programu realizowanego przez Korporacj? Kredytów Towarowych Departamentu Rolnictwa Stanów Zjednoczonych. Te gwarancje z?o?one w imieniu ameryka?skich podatników zabezpiecza?y banki po?yczaj?ce pieni?dze Irakowi na zakup ameryka?skiej ?ywno?ci na wypadek, gdyby odmówi? on sp?aty kredytu... Po?yczki te przyczyni?y si? ostatecznie do podniesienia gotowo?ci bojowej Iraku i umo?liwi?y mu inwazj? na Kuwejt. W efekcie ameryka?scy podatnicy za po?rednictwem swoich przywódców przyczynili si? do straszliwego rozlewu krwi podczas wojny w Zatoce Perskiej... Cz??? uzyskanych ze Stanów Zjednoczonych pieni?dzy Irak przeznaczy? na zakup truj?cego gazu, którego u?y? potem przeciwko swoim Kurdom. Znaczna cz??? tych dostaw zosta?a zrealizowana za po?rednictwem nale??cego do CIA Cardeon Industries z Chile. Cardeon dostarczy?o Irakowi pod nadzorem CIA wiele towarów o charakterze militarnym". Omawiaj?c po?ary szybów naftowych, Morehouse napisa?: „...ka?dy stoj?cy pod wiatr ?o?nierz musia? nawdycha? si? tego ?wi?stwa, bez wzgl?du na to, co tam by?o". Implikacje tego s? zupe?nie oczywiste. Tak zwany syndrom wojny w Zatoce Perskiej jest bezpo?rednim nast?pstwem przebywania w tamtym miejscu. Departament Obrony dobrze o tym wiedzia? i ponosi odpowiedzialno?? za tysi?ce chorych weteranów zaka?onych t? biologiczno-chemiczn? broni?. Co o tym wszystkim s?dzi Morehouse dzisiaj? - My?l? o tym ka?dego dnia - odpowiada z przygn?bieniem. - Wiemy, ?e byli?my manipulowani, tak aby móc to potwierdzi? i jednocze?nie z braku jakichkolwiek zapisów nie móc nic zrobi?, gdyby kto? chcia? kiedy? do tej sprawy wróci?. Wszystkiemu zaprzeczyli. Powiedzieli, ?e co? takiego nigdy si? nie wydarzy?o. Najpierw powiedzieli, ?e co? w tym jest. Wtedy my nag?o?nili?my spraw? jednego chemicznego ataku. A oni wtedy na to, ?e by?y takie dwa ataki. Problem tkwi w tym, ?e Amerykanie wci?? wybaczaj? ten rodzaj zdrady. Ignoruj? j?, a zatem wybaczaj?, przyzwalaj?c tym samym na powtórzenie si? czego? takiego w przysz?o?ci... Stali tam i wiedz?c o tym k?amali nam prosto w twarz. Genera? Powell wyst?puj?c przed Kongresem kategorycznie zaprzeczy?, jakoby wiedzia? co? na ten temat albo dysponowa? jakimi? dowodami. Znowu mieli?my do czynienia z „wiarygodnym zaprzeczeniem", poniewa? nikt go na t? okoliczno?? nie przes?ucha?. CIA utajni?a wszystkie mapy synoptyczne przedstawiaj?ce uk?ad wiatrów na teatrze dzia?a? wojennych. Co? wam powiem. W ci?gu 18 lat s?u?by wojskowej ani razu nie zwraca?em si? do CIA po prognoz? pogody. Dlaczego wi?c CIA mówi nam teraz, ?e wiatry wia?y tak i tak? Czy ci faceci s?dz?, ?e jeste?my a? tak g?upi, ?e nie zorientujemy si?, o co im chodzi, ?e boj? si? tego, co mo?e zosta? odkryte tam na miejscu, i dlatego zadbali o to, aby wszystko tam posprz?ta?? Siedz? w buldo?erach i dzie? po dniu przeorywaj? wszystko na lewo i prawo. Antony Sutton mocno chwali Morehouse'a i jego ksi??k?. „Parapsychiczny wojownik" - pisze - „jest ksi??k?, któr? ka?dy powinien przeczyta?. Lektura ta nie tylko otworzy wielu ludziom oczy na niezwyk?e nowe technologie, ale równie? nape?ni niesmakiem wobec Pentagonu, którego g?ównym celem jest, jak si? zdaje, zapewnienie waszyngto?skim genera?om luksusowego ?ycia w?ród pól golfowych, w czasie gdy ich samoloty maj? k?opoty z utrzymaniem si? w powietrzu. Mimo to Departament Obrony znajduje czas na prze?ladowanie oficera, który z prawdziwym oddaniem s?u?y? Stanom Zjednoczonym". ZAMACH NA KINGA I OSZUKANY CZ?OWIEK Owym oszukanym cz?owiekiem jest James Earl Ray, którego skazano na do?ywocie za zabójstwo s?ynnego obro?cy praw obywatelskich, pastora Martina Luthera Kinga jr. Adwokat Raya, William Pepper, autor ksi??ki Orders to Kill (Rozkazy, aby zabi?), przedstawi wkrótce w s?dzie nowe dowody - dane uzyskane przez Davida Morehouse'a za pomoc? zdalnego widzenia. Kto zatem zabi? Kinga? - To byli kontraktowi yobbos mówi Morehouse pracownicy operacyjni CIA niskiego szczebla. Oni to zrobili. S?u?yli w si?ach specjalnych Stanów Zjednoczonych, stanowili zespó? snajperów wyszkolonych w sztuce zabijania. Zawsze rozmieszczano ich w rejonie zamieszek albo tam, gdzie mog?o do nich doj??. Mieli list? nazwisk ludzi, których nale?a?o usun??. W latach sze??dziesi?tych by?a to rozpowszechniona praktyka. Za ka?dym razem, gdy dochodzi?o do spo?ecznych niepokojów, wykorzystywano grupy tych snajperów. Dostawali zaszyfrowane rozkazy, z których dowiadywali si?, kogo i co nale?y za?atwi?. Mieli sta?? list? ludzi do usuni?cia. I tylko czekali na rozkaz: „Zrób to"-albo: „Nie rób tego". Zawsze po wykonaniu zadania mieli zabezpieczon? drog? odwrotu. Ci ?o?nierze postrzegali Martina Luthera Kinga, a tak?e innych przywódców antyrz?dowych zamieszek i niepokojów w miasteczkach uniwersyteckich jako wrogów pa?stwa. Co adwokat William Pepper zrobi z raportem Morehouse'a? - Przedstawi go w s?dzie jako dowód - odpowiada Morehouse. - Jako argument pos?u?y mu fakt, ?e rz?d Stanów Zjednoczonych pos?uguje si? t? metod? gromadzenia informacji dla wywiadu od przesz?o dwudziestu lat. Mamy nadziej?, ?e zostanie dopuszczony jako dowód i przyczyni si? do weryfikacji metodologii gromadzenia informacji. Pepper powie zapewne: „Spójrzcie, te informacje zdoby? wojskowy zdalny obserwator przy u?yciu wojskowej technologii". Dzwoni? jaki? czas temu do mnie i dzi?kowa? mi wykonanie tej roboty. Morehouse przyznaje jednak, ?e „to, co próbuje on [Pepper] zrobi?, przypomina szturm na wierzcho?ek góry". „NIEZABIJANIE" - PRZYSZ?O?? BRONI Nowa ksi??ka Morehouse'a nosi tytu? Non-Lethal Weapons: War Without Death (Bro?, która nie zabija - wojna bez ?mierci). Wed?ug Morehouse'a „...konwencjonalna bro? zosta?a zaprojektowana tak, aby zabija?. Nowa hybryda broni konwencjonalnej ma s?u?y? okaleczaniu. Bro? nieu?miercaj?ca z samej definicji ma niszczy? cele nieo?ywione, a nie ludzi. Ksi??ka ta prezentuje bardzo filozoficzne podej?cie do zagadnienia niezabijania. Przedstawia efekty stosowania broni konwencjonalnej w tym stuleciu: pozbawienie ?ycia 170 milionów istot ludzkich, w tym ponad 80 milionów osób cywilnych - lekarzy, prawników, profesorów, gospody? domowych, dzieci - które nie bra?y udzia?u w walkach. Codziennie w zastraszaj?cym tempie przybywa dalszych ofiar. Spo?ród nich wszystkich prawie 250 tysi?cy osób zgin??o na skutek u?ycia broni nuklearnej. „Po zako?czeniu Zimnej Wojny" - pisze Morehouse - „kompleks militarno-przemys?owy po?wieci? bardzo du?o czasu na rozbrojenie i wprowadzenie zakazu rozbudowy arsena?u nuklearnego. W rezultacie rozbroi? kilka g?owic nuklearnych i zacz?? poklepywa? si? po plecach, dumnie mówi?c, jak? to ?wietn? robot? wykona?. W tym samym czasie wydano ponad 900 miliardów dolarów na produkcj? i sprzeda? broni siej?cej ?mier? i zniszczenie. Tak wi?c to wszystko to tylko gra pozorów. Ludzko?? stan??a obecnie na progu nowej strategicznej ery w swojej historii. Musimy podj?? decyzj?, czy zamierzamy kontynuowa? produkcj? broni na coraz wi?ksza skal?, czy b?dziemy ewoluowa? w kierunku przebudowy ca?ego przemys?u zbrojeniowego tak, aby zacz?? dostarcza? uzbrojenia oszcz?dzaj?cego ludzkie ?ycie, lecz zdolnego zniszczy? machin? wojenn? wroga, a tym samym pozbawi? go zdolno?ci prowadzenia wojny? Dysponujemy technologi?, która unieszkodliwia same czo?gi. Taka jest przes?anka tego projektu. Natura cz?owieka nigdy si? nie zmieni, to samo dotyczy zatem natury wojny. Zmieni si? tylko sposób jej prowadzenia. Ca?a technologia tak zwanych Gwiezdnych Wojen, urz?dzenia wykorzystuj?ce pulsacj? elektromagnetyczn?, s? zabójczymi, zaawansowanymi technicznie odmianami broni konwencjonalnej. To wszystko". Morehouse rozwija swoj? analiz?, podaj?c, ?e ksi??ka „...zawiera opis 12 naprawd? niezabójczych technologii i podaje fikcyjne scenariusze ich zastosowania na arenach wspó?czesnych konfliktów - w Bo?ni, Somalii i innych miejscach". A zatem nale?y za??da? od kompleksu militarno-przemys?owego wyja?nie? w tej sprawie? — Oczywi?cie. W?a?nie to powinno nast?pi? — odpowiada Morehouse. — Musimy lepiej orientowa? si? w tych sprawach. To dlatego ta ksi??ka zawiera tak du?y ?adunek wizjonerski. Oto przyk?ad sytuacji, w której wyst?puje bro? konwencjonalnej, i to, co mo?e si? sta?, kiedy zastosuje si? w niej niezabójcz? technologi?. Widzia?em to na w?asne oczy na poligonie Dugway w Utah. Nazywa si? to „przeciwczo?gowy pocisk opasuj?cy". Zwyk?y pocisk przeciwczo?gowy kilka milisekund przed uderzeniem wyrzuca strumie? rozpalonej do bia?o?ci plazmy, która wypala w pancerzu otwór z szybko?ci? wi?ksz? od pr?dko?ci d?wi?ku i wtryskuje do wn?trza pojazdu roztopiony metal zamieniaj?c je w piek?o. W ten w?a?nie sposób niszczono na pustyni irackie czo?gi. Pocisk opasuj?cy natomiast kilka milisekund przed uderzeniem w cel eksploduje i wyrzuca wzmocnion? drutem polimerow? foli?, która spowija czo?g niczym o?miornica mackami swoj? ofiar?. Polimer przylega do kad?uba i natychmiast zaczyna si? kurczy?. Jest tak wytrzyma?y, ?e uszkodzi? uk?ad hydrauliczny czo?gu M-60, gdy ten próbowa? obróci? wie?yczk?. Szczelnie zatyka pokrywy wszystkich w?azów, a zatopione w polimerze druty odcinaj? ??czno?? radiow?. Dlaczego si? tym nie chwal?? Poniewa? — wyja?nia Morehouse — obracaj?cy rocznie 900 miliardami dolarów kompleks militarno-przemys?owy to banda chciwych pod?egaczy wojennych produkuj?cych i sprzedaj?cych bro? do krajów trzeciego ?wiata. Nie chc? tego pocisku, bo jest za tani. Poza tym, je?li zacznie si? niszczy? sprz?t, oszcz?dzaj?c przy tym ludzkie ?ycie, zmusi si? dyplomacj? do odgrywania w?a?ciwej roli przy rozwi?zywaniu konfliktów w nadchodz?cym tysi?cleciu. A to oznacza ograniczenie tego znakomicie prosperuj?cego rynku ?mierci i zniszczenia. Mamy cz?onków Kongresu, którzy z pieni?dzy podatników przeznaczyli miliardy dolarów na producentów broni. A kiedy ju? taki producent sprzeda swoje wyroby jakiemu? tyranowi z trzeciego ?wiata, którego nie sta? na zakup mleka w proszku dla g?oduj?cych dzieci, a tym bardziej na 12 odrzutowców, to kto za to zap?aci? Ameryka?ski podatnik. Op?acamy dzisiaj producentów i handlarzy broni?. P?acimy te? rachunki tyrana, gdy powinie si? mu noga. Morehouse ma racj?. Ten modus operandi wyst?puje w ka?dym dwudziestowiecznym konflikcie zbrojnym. Wojna w Zatoce Perskiej to ostatni ze szwindli maj?cych zapewni? krociowe zyski producentom broni i ich bankierom oraz rozwi?za? problem rozrostu populacji, czyli pozbycie si? tak zwanego „mi?so armatniego" (?o?nierzy) i „bezu?ytecznych zjadaczy chleba" (ludzi nie wytwarzaj?cych dochodu narodowego). ZDALNE WIDZENIE W S?U?BIE PUBLICZNEJ Jaka przysz?o?? czeka „parapsychicznego wojownika" Davida Morehouse'a? - Pracowa?em ostatnio dla prywatnej firmy Remote Viewing Technologies organizuj?cej wyk?ady i seminaria treningowe z zakresu technik zdalnego widzenia - odpowiada Morehouse. - Do chwili obecnej nie kszta?cili?my jeszcze ?adnej osoby prywatnej. Naszymi klientami byli jak dot?d handlowcy i stró?e prawa. Szkolimy policjantów, poniewa? transfer przychodzi im z ?atwo?ci?. Ogl?danie ?wiata przez pó?torej godziny oczami nieboszczyka dla gliniarza nie stanowi takiego problemu jak dla innych osób. W ka?dym b?d? razie policjanci podchodz? do tego bez uprzedze?. Kiedy pracuj? nad wyja?nieniem szczegó?ów zabójstwa, s? bardziej opanowani i spokojni. A co si? robi, aby bardziej upowszechni? t? technologi?? - Wydaje mi si?, ?e tylko dwóch ludzi pracuje nad tym – Lin Buchanan i ja. Utworzy?em firm? Remote Viewing Technologies, która szkoli policjantów. Lin pracuje w czym?, co si? nazywa Assigned Witness Program. Remote Viewing Technologies pracowa?o nad kilkoma sprawami w New Jersey i Baltimore. Szykujemy si? do przeszkolenia du?ej grupy policjantów w New Jersey, przeszkolili?my równie? paru policjantów z Minnesoty. Agencje ochroniarskie, szefowie policji, detektywi - wszyscy powitali nasze kursy z otwartymi ramionami. Dok?adamy stara?, aby rozumieli, ?e musz? patrze? na to z odpowiedniej perspektywy i ?e zawsze nale?y przestrzega? trzech fundamentalnych zasad zdalnego widzenia: Po pierwsze, metoda ta nie jest dok?adna w stu procentach, nigdy taka nie by?a i nie b?dzie. Po drugie, nigdy nie nale?y polega? na wynikach uzyskanych przez pojedynczego zdalnego obserwatora dzia?aj?cego samodzielnie, niezale?nie od innych zdalnych obserwatorów. To oznacza, ?e nie mo?na stawia? zada? sobie samemu. Jest to problem, z jakim borykaj? si? Courtney Brown i Ed Dames. Courtney Brown siada i mówi: „Nadci?ga obiekt Hale'a-Boppa. Opisz". W ten sposób narusza podstawowe zasady zdalnego widzenia. Je?eli sam sobie wyznaczasz zadanie, zag??biasz si? w warstw? analiz albo uruchamiasz wyobra?ni?. Ed Dames robi to samo. Po trzecie, zdalnego widzenia nie mo?na traktowa? jako samodzielnego i w pe?ni wystarczaj?cego sposobu gromadzenia danych. W ?rodowisku wywiadu zawsze pos?ugiwali?my si? nim w po??czeniu z innymi technikami pozyskiwania informacji. NOWE UMIEJ?TNO?CI NA NOWE TYSI?CLECIE David Morehouse, autor Parapsychicznego wojownika, powinien otrzyma? nagrod? za odwag? w ujawnianiu sekretów czterowymiarowego ?wiata i wyci?gni?cie zdalnego widzenia z laboratoriów wywiadu na ?wiat?o dzienne. Zycie demaskatora bywa niekiedy skrajnie niebezpieczne. Nie bacz?c na zagro?enie ?ycia rodziny i swojego w?asnego, przetrwa? trudne do wyobra?enia przes?uchania, cierpienia i prze?ladowania ze strony CIA. Pomimo zorganizowanej kampanii przeciwko jego pracy, stawi? czo?o szykanom i brutalnym atakom. Trudno nie docenia? wagi zdalnego widzenia. Tak jak wchodz?c do Internetu mo?na potencjalnie uzyska? informacje szybciej i wygodniej ni? udaj?c si? do biblioteki, tak pos?uguj?c si? zdalnym widzeniem mo?na zrewolucjonizowa? dost?p do danych historycznych oraz innych niedost?pnych dla naszych pi?ciu zmys?ów. XXI wiek wymaga? b?dzie nowych talentów. Zdalne widzenie wraz z towarzysz?cymi mu umiej?tno?ciami pomocniczymi, tak zwan? percepcj? pozazmys?ow?, czy te? zdolno?ciami paranormalnymi, mo?e odegra? kluczow? rol? w przetrwaniu i dalszej ewolucji naszego gatunku. NEXUS NR 1 i 2 1998 1. To sformu?owanie jest parafraz? s?ynnego stwierdzenia McLuhana, który skonstatowa? kiedy?, ?e „przeka?nik jest przekazem" („medium is a message"). - Przyp. red. O autorze: Uri Dowbenko -Remote Viewing Technologies 64 Whitmen Street, Suit? 1A; Carteret, NJ 07008; USA E-mail: remvievvtec@aol.com Copyright © 1997 by U. Dowbenko Uri Dowbenko jest pisarzem, fotografikiem i niezale?nym dziennikarzem. Prze?o?y?: Miros?aw Ko?ciuk http://newworldorder.com.pl/artykul,2804,Prawdziwe-przygody-parapsychicznego-szpiega Tytu³: Odp: JAK KTOS CHCE POCZYTAC... Wiadomo¶æ wys³ana przez: Kiara Grudzieñ 31, 2010, 11:54:53 "Od Jezusa???"
Nie czytalam , ale chce przeczytac. http://shaumbra-creations.blogspot.com/search/label/Jezus inne takie... http://pl.euroanimal.eu/Historia_rasy_%28Shih_Tzu_-_%22Per%C5%82a_Dalekiego_Wschodu%22%29 http://nwomedia.pl/start Tytu³: Odp: JAK KTOS CHCE POCZYTAC... Wiadomo¶æ wys³ana przez: Kiara Luty 25, 2011, 10:01:44 informacje z ró?nych stron...
http://www.vismaya-maitreya.pl/kundalini.html#doswiadczenia_ludzi Polska na mapie ?wiata http://polmap.republika.pl/polska1.htm Inne forum ; http://www.misja-giza.com/joomla_1.5.15/ http://wolnaplaneta.pl/terra/category/channeling/ Tytu³: Odp: JAK KTOS CHCE POCZYTAC... Wiadomo¶æ wys³ana przez: Kiara Czerwiec 10, 2011, 20:27:30 Inny ciekawy portal , warto konfrontowa? informacje..
http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/uklad-sloneczny-wlecial-w-miedzygwiezdny-oblok-energii Tytu³: Odp: JAK KTOS CHCE POCZYTAC... Wiadomo¶æ wys³ana przez: Kiara Czerwiec 12, 2011, 09:44:19 Zawsze co? wi?cej zauwa?onego przez innych...
http://monitorpolski.wordpress.com/ * bezpo?redni link: http://www.youtube.com/watch?v=3UIf5caZ6t4 * Kmieciu – NWO: http://www.youtube.com/watch?v=WFgz5lhIy1M Mafia Rotszyldów kontra niezale?ni dziennikarze Niezwyk?? okazj? mieli dziennikarze niezale?ni bezpo?redniej konfrontacji z kilkoma cz?onkami mafii Rotszyldów zwanej te? NWO. Na spacer wybrali si? m.in. Franco Bernabe – wiceprezes Rothschild Europe, Peter Mandelson – komisarz Unii Europejskiej, Eric Schmidt – za?o?yciel Google, Jacob Wallenberg – „szwedzki” bankier. Wyra?nie zdenerwowani stwierdzili, ?e dziennikarze przeszkadzaj? „ustaleniu ich programu dzia?ania. Nie jest dla nich istotne, ?e tego typu spotkania nie maj? nic wspólnego z demokracj?. Wida? po tych ludziach jak bardzo s? aroganccy. Przypomnijmy, ?e znany jest ich cel – którego wcale nie ukrywaj?: depopulacja. Realizuj? go ju? od dawna w Afryce, poprzez sztucznie stworzonego wirusa AIDS, próbowano w Azji genetycznie selektywnym wirusem SARS, co? jednak nie wysz?o,niedawno mieli?my nieudany atak szczepionkowy podczas sztucznej „pandemii” ?wi?skiej grypy, teraz mamy pa?eczki okr??nicy EHEC. Nie mo?na mie? z?udze? kto za tym stoi – wielkie pieni?dze. A wielkie pieni?dze s? teraz w r?ku kilku rodzin. Skutecznie zniszczono wi?kszo?? gospodarek ?wiata, wszystko jest na dobrej drodze by wi?kszo?? ludno?ci ?wiata ?y?a na poziomie niewolnika z Tajlandii. Czy mamy si? na to godzi?? Czy, je?li mo?emy co? jeszcze zrobi? mamy si? na to bezczynnie patrze?? Polska jest w takiej samej sytuacji jak pa?stwa zachodnie – atak idzie równolegle, bowiem tylko wten sposób globali?ci mog? unikn?? kontrataku. Broni si? jeszcze Rosja, Iran, Bia?oru?, budz? si? Stany Zjednoczone. Musimy uwierzy? w nasz? si?? – szczególnie wa?ne s? tu niezale?ne media. To co si? dzieje w St Moritz mo?e by? prze?omem w walce z NWO. Zwró?cie uwag? na tego krzykliwego ochroniarza na ko?cu filmiku, czy nie wygl?da on na Izraelczyka? Luke Rudkowski wyra?nie mówi? o ochronie z Izraela, USA i Wielkiej Brytanii. Co robi? obcy uzbrojeni ochroniarze na terenie Szwajcarii? * http://www.youtube.com/watch?v=aM8op48aruA Tytu³: Odp: JAK KTOS CHCE POCZYTAC... Wiadomo¶æ wys³ana przez: Kiara Czerwiec 13, 2011, 17:08:55 Mo?e to nie nowinki , bo dzia?a od wielu lat na ca?ej ziemi , ale warto wiedzie? inaczej by nie wpa?? ?licznie opakowany produkt który tak naprawd? istnieje by czerpa? z nas energi?.
Doda?a bym równie? ten fragment do uwa?nego przeczytania... Deir. Bro? psychologiczna , tajemnica wojskowych bada? na Syberii. http://www.biblioteka-df.ovh.org/arty/rai2.pdf To te? warto poczyta?... http://www.mindweapon.org/ http://translate.google.com/translate?h ... rmd%3Divns A wnioski? to si? dzieje naprawd?. ********** Inni o roku 2012... http://krystal28.wordpress.com/category/archaniol-michal/page/2/ Galaktyczna kawiarenka. http://wolnaplaneta.pl/terra/category/channeling/ Tytu³: Odp: JAK KTOS CHCE POCZYTAC... Wiadomo¶æ wys³ana przez: Kiara Sierpieñ 10, 2011, 08:56:37 Czytaj to co m?dro?? Twoj? wzboga? a czyny pi?kniejszymi sprawi...
Kiara :) :) Tytu³: Odp: JAK KTOS CHCE POCZYTAC... Wiadomo¶æ wys³ana przez: Kiara Kwiecieñ 27, 2014, 22:39:35 To ciekawe...
(http://4.bp.blogspot.com/-JIXlWEGjNOU/Up_ZkCW7xGI/AAAAAAAADU4/nvRINrBqKOA/s512/Narodziny%2520S%25C5%2581ONCA-kopia-001.jpg) 3. Kula w brzuchu… opisa?am u Anilalah jako du?e S?o?ce w brzuchu i mniejsze w splocie s?onecznym: w brzuchu mia?am s?o?ce. I przez kilka miesi?cy chodzi?am, jakbym by?a w ci??y, w której nigdy w tym ?yciu nie by?am :-) . potem mia?am uczucie, ?e w splocie s?onecznym mam drugie s?o?ce. Nawet namalowa?am wówczas obrazek z tego prze?ycia. http://tonalinagual.blogspot.fr/2013/05/energetyczne-kule-bable-balonyi-wzory.html Tytu³: Odp: JAK KTOS CHCE POCZYTAC... Wiadomo¶æ wys³ana przez: Kiara Maj 27, 2014, 22:59:21 pewne informacje...
http://info.wiadomosci.gazeta.pl/szukaj/wiadomosci/odkryto+ko%C5%82o Tytu³: Odp: JAK KTOS CHCE POCZYTAC... Wiadomo¶æ wys³ana przez: Kiara Sierpieñ 20, 2019, 20:47:41 DEPOPULACJA...... A, KOZA ma to wszystko pod ogonem.... chodzi zawsze swoimi drogami... (https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/68525044_10215584813673454_5155467309468352512_n.jpg?_nc_cat=106&_nc_oc=AQmYXHyj4R9EFEczFmy9tyftZe2UTcu--BH3LL6HkkKKM0auCNpwdmXywewnXgRXrT8&_nc_ht=scontent-waw1-1.xx&oh=c8e671c7d7e9c2a0eda259ca8b373103&oe=5DCB2781) "Witam Gwizdkowy poni?szej rewelacji straci? w 2012 r. cz?onków swej rodziny i kilkana?cie z 360 osób w zespo?e specjalistów do rozwik?ania diabelskiego spisku. Wg niego, zg?adzono ich metod?, jaka by?a przedmiotem ?ledztwa: tajemniczy wirus p?ucny, konwulsje, palpitacje serca, ?mier?. Zostali zabici do 1 - 2 tygodni po ujawnieniu wyników dochodzenia. Gwizdkowy poni?szej rewelacji straci? w 2012 r. cz?onków swej rodziny i kilkana?cie z 360 osób w zespole specjalistów do rozwik?ania diabelskiego spisku. Wg niego, zg?adzono ich metod?, jaka by?a przedmiotem ?ledztwa: tajemniczy wirus p?ucny, konwulsje, palpitacje serca, ?mier?. Zostali zabici do 1 - 2 tygodni po ujawnieniu wyników dochodzenia. Rewelacja: Spiskowa praktyka techno-genocydu -- Sterowane sztuczn? inteligencj?, nano-boty zabijaj? osoby, rodziny lub rasy Usuni?to dane osobowe i nie da si? zweryfikowa? faktów. Mimo tego trzeba nag?o?ni? po polsku. Wykorzysta? w kampanii listów do (p)os?ów pod koniec bm. gdy apja? zasi?d? nad Megaustaw?. Krótszy filmik na koncie gwizdkowego na ten?e temat: https://www.youtube.com/watch?v=oMxOt_-8KGU Pierwsza po?owa o boraksie, a od min. 7:00 nt. poprzedniego filmiku Usuni?to dane osobowe i nie da si? zweryfikowa? faktów. Mimo tego trzeba nag?o?ni? po polsku. Wykorzysta? w kampanii listów do (p)os?ów pod koniec bm. gdy apia? zasi?d? nad Megaustaw?. wdechni?ciu budulca nano-botów do p?uc. Budulec rozsiewaj? uny w otoczeniu chemo?ladami i in. drog?. Po uformowaniu si? w kwasie solnym ?o??dka, powstaj? na naro?ach kryszta?u "nogi" i anteny. W ten sposób nano-bot mo?e porusza? si? po organizmie nosiciela i wymienia? informacje ze ?wiatem zewn. Telekomunikacja sztucznej inteligencji z nano-botami odbywa si? na modulowanych falach systemu HAARP, rozbudowanego ju? do paruset obiektów globalnie i zmodernizowanego nie tylko w tym celu, daleko poza wiedz? gwizdkowego z 2012 r. Czy chi?skie i ruskie instalacje HAARP albo podobne s? w globalnym systemie ludobójczego, ni?ej opisanego spisku? Wydaje si?, ?e tak, skoro 5G jest ju? uniwersalnie wciskane, w tym w Rosji dekretem Putina, a Chiny przoduj? globalnie w rozwoju i wdra?aniu 5G i sztucznej inteligencji, w ?cis?ej wspó?pracy z ?-banksterskim mastermindem i Izraelem. Nano-boty nadaj? kompleksowe dane z organizmu nosiciela do sztucznej inteligencji, która konstruuje symulacj? rzeczywistego ?wiata. Przy obecnym stanie zaawansowania systemu, 70% ludno?ci globalnie da si? obj?? nano-botow? inwigilacj? i symulacj?. Nad reszt? uny pracuj?. W symulacji wymienionej w filmiku (a czy to jedyna?) chodzi o doskonalenie zdolno?ci sztucznej inteligencji ponownego przyczepiania aminokwasów do powszechnych zarazków, np. ?wi?skiej grypy H1N1, przez co mutuj? w zabijaki. Ka?da populacja wymaga innego ?mierciono?nego szczepu, o ile zrozumia?em. Nano-botu zdolne s? te? wykonywa? zadania, w tym prac? zbiorow?, np. budowa struktur silikonowych, takich jak obserwowane w morgellonach. Wg gwizdkowego, morgellony nie by?y zamierzone; pokaza?y si? u ma?ego procentu osób, zaka?onych budulcem nano-botowym i niechc?cy ujawni?y spisek. Nano-boty na sygna? od sztucznej inteligencji buduj? np. blokady uk?adu kr??enia i w?z?y (ang. node) w sercu, ?eby zabi? nosiciela. Nast?pnie likwiduj? ?lady zbrodni, rozbieraj?c te struktury. Po znalezieniu odpowiednich aminokwasów w symulacji, sztuczna inteligencja prze?le sygna?em na?o?onym na fale HAARP informacj? o super-zarazku -- z ?ywiciela symulacyjnego do osoby rzeczywistej. Wyst?pi? objawy grypo-podobne, z ciecz? w p?ucach. Podobne by?y komplikacje w "pandemii" ?wi?skiej grypy H1N1 w 2009 r., przypisywane bakterii w p?ucach -- tajemnicza "ukrainka" na Ukrainie (zbrojeniówka USA obj??a tam post-sowieckie bio-laboratoria), z podobnymi przypadkami m. in. w Polsce i Kanadzie. Przebywaj?c wtedy w Przemyskiem w Monastyrze Ujkowice, przeszed?em ponad 2-tygodniow? chorob? grypo-podobn?. Rozpoznajemy w tej metodzie techno-genocydu to, o czym ostrzeg?a Dr Diana Wojtkowiak w zbanowanym przez KneSSejm przekazie: REWELACJA opracowanie niedopuszczone do Sejmowej Konferencji 5G — Dr Diana Wojtkowiak: Trwa?e ska?enie Ziemi przez sie? 5G i dobrowolne poddanie si? e-broni wrogów Wg Dr Wojtkowiak, no?nikiem zabójczej informacji jest pole torsyjne, towarzysz?ce polom EM w ??czno?ci: internet, telefonia komórkowa, HAARP. Za? w opisie gwizdkowego, zgonu te? nie powoduje ?mierciono?ny czynnik tkwi?cy fizycznie w organizmie (wirus, bakteria, nowotwór...), tylko nano-boty sterowane informacj? ze sztucznej inteligencji.. W obu przypadkach morderstwo mo?na wymierzy? zdalnie w wyznaczone osoby lub grupy czy populacje. Zadaniem mo?e sterowa? sztuczna inteligencja lub wykonuj? je agenci spiskowców manualnie na mniejszej liczbie osób. Wg gwizdkowego, borax zapobiega tworzenia w?ókien i struktur rako-podobnych przez nano-boty. Nie zrozumiem, po co po?rednictwo zabójczego zarazku "przekazanego" do organizmu informacyjnie, skoro ofiar? zabija produkt nano-botów. Czy chodzi o pozorowanie naturalnego bio-czynnika dla kamufla? ? W ka?dym razie rewelacja (je?li jest prawdziwa) potwierdza spisek i kolejn? metod? skrytego masowego namierzonego zabijania. Znamy to z innych ?róde?, w tym przekazywane przez niektóre osoby w rozdzielniku. Demaskuj?cym faktem s? w tym przypadku mordercze represje przez agentów spiskowców na rodzinie i zespole ?ledczym gwizdkowego. Pozdrawiam Pan Gwizdkowy." *Rejestr gwizdkowy – g?os ludzki osi?gaj?cy brzmienie najwy?szych d?wi?ków skali d?wi?kowej. |