KOD PESZEROWY I WIEDZA WSPÓŁCZESNA

KOD PESZEROWY => Zwoje z nad Morza Martwego => Wątek zaczęty przez: Kiara Marzec 31, 2012, 20:05:03



Tytuł: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 31, 2012, 20:05:03
Postanowiłam przenieść z innego forum wszystkie moje teksty o MM , ponieważ mogą być powtórzone niektóre z nich założyłam drugi temat , będę weryfikować.


Szczerze mówiąc jesteście tak blisko , jak i daleko odczytania tej sekretnej informacji.

Już naprawdę niewiele czasu zostało, tylko ciut , ciut....
Poczekajmy zatem, niech sekret sam się odsłoni....



Nie w mężczyźnie sekret plonie
On go jeno weźmie w dłonie
Sercu swemu go przybliży
Wówczas niebo też się zniży
Róża kwiatem go otuli
Blaskiem niebo go zaskoczy
Miłość głębią spojrzy w oczy
Gdzie to będzie?
No i kiedy?
Dodać jeno mi wypada
To ballada tego lata?
A gdzie będzie ?
W jakim kraju?
Tam gdzie miasto jest Rybaka
Tam gdzie Wieża Ryb największa
Tam gdzie jasność będzie pierwsza

Zegar czasu krąg zatoczy
Niczym bajka nas zaskoczy.....

Kiara :) :)


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 31, 2012, 20:10:37
Janusz na innym forum.

Na tym obrazku jest ukazana Królowa Graala i Rycerz Wspaniałej Drogi.
Symbole na tarczy i ubiorze rycerza wskazują na jego śląskie pochodzenie.
Znaki o których piszę to śląski orzeł piastów wrocławskich z charakterystycznym
półksiężycem rozpiętym między skrzydłami.Wygląda na to że opiekunowie rejonu
Ślęży,nazywanego świętą prowincją nie bez powodu określani byli książętami
wysokiej krwi.

**********

Kiara.

Ale ja kompletnie nie rozumiem dlaczego MM , lub jej naśladowczynie w obrazach są malowane jako rudowłose kobiety?
MM. nigdy nie była ruda,wręcz przeciwnie była śniada kobieta o czarnych długich kręconych włosach i błękitnych oczach.
Ruda była jej młodsza córka Tamar, ale nie matka i nie pierwsza córka Sarena.
Owszem w tamtych czasach kobity używały do farbowania włosów ( gdy miały już siwe) chny , ona dawała rude odcienie i ruda barwę. Jednak to okres dużo późniejszego życia MM.

Kiara

ps. Ślęża ( jaskinia pod nią) jest miejscem "zasiania" wzorca życia dla rodu później zwanego Słowianami. Półksiężyc jest symbolem rodowym tej samej Energii-Duszy , która była MM. Jej linia rodowa i tego , o kim mówicie Król Rybak ( nie wiem czy mamy na myśli ta sama Energie pierwotna)to najczystsza linia DNA na Ziemi.
Ale na pewno Samuel nie ma z tym nic wspólnego, to już inna linia DNA.

Kiara


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 31, 2012, 20:15:02
Kapłan 718 na innym forum.

Kiaro, dziwnie się czuję tłumacząc Ci coś ale OK, spróbuję Uśmiech

Więc tak, MM była przedstawiana jako RUDA na obrazach i w sztuce ponieważ był to symboliczny KOD aby ją rozpoznać mogli CI co MAJĄ, jak wiesz JEJ kult była bardzo mocno prześladowany - szczególnie we Francji (Pireneje, Langwedocja) i kolor rudy to symbol Ognia, "czerwieni MM", MM była przedstawiana z elementami złotymi w szacie - symbol pewnego rodu oraz duchowego bogactwa, wszystko po to aby Kościół KAT-olicki się nie domyślił absolutnie kto jest przedstawiany tam - i się nie domyślił i kult przetrwał  Duży uśmiech

KAPŁAN 718'


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 31, 2012, 20:18:07
Daj spokój , kościół Katolicki dokładnie wie kogo czciła Francja. Zmiana koloru włosów nic nie da, wystarczy sam kult. Większość kościołów i katedr we Francji poświęcona jest MM.
Kolor jej włosów to odwrócenie uwagi od prawdy i skierowanie spadkobierstwa  rodowego w inna stronę.
Tamar była córka MM i Jakuba ( brata Jezusa) ona była ruda.Rody królewskie niosą spadkobierstwo tego związku i tej protoplastki. Ale nie Jezusa i MM, nie czystej linii DNA, cały czas walczą o priorytet władzy i niszczą prawdę o tej drugiej prawdziwej linii.
A jak sam napisałeś prawda jest silniejsza od  króla ,wina , mężczyzn i kobiet.Tak wiec objawi się niezależnie od niczego. Zwycięży.
Naprawdę nikt i nic jej już nie powstrzyma, żadne fałszywe mity i pozostawione przed wiekami fałszywe przekazy.

Kiara Uśmiech Uśmiech

ps. MM w dawnych tekstach nazywana jest również farbiarka czerwonego płótna, ale również Lidia ( nowa zona Jezusa). Lidia znaczy wolna, uwolniona ze wszystkiego co ja ograniczało i zniewalało.


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 31, 2012, 20:23:09
Cytat: nagumulululi  Czerwiec 02, 2009, 17:55:38
Cytat: Kiara  Czerwiec 02, 2009, 13:11:06

ps. MM w dawnych tekstach nazywana jest również farbiarka czerwonego płótna, ale również Lidia ( nowa zona Jezusa). Lidia znaczy wolna, uwolniona ze wszystkiego co ja ograniczało i zniewalało.
Witaj,
Skąd pomysł na Lidie?

Jak odnajdę to zacytuje..... Istnieje również wersja życia Jezusa , która mówi iż po ukrzyżowaniu On i jego rodzina musieli opuścić Judeę . Wyjechał i dalsza cześć życia spędził z kobieta o imieniu Lidia , która była najwyższą kapłanką zakonu żeńskiego wolnych duchowo kobiet.

Kiara Uśmiech Uśmiech

ps. Cytat Kaplan..."

Cytat: Kiara
ps. MM w dawnych tekstach nazywana jest również farbiarka czerwonego płótna

a to ciekawe bardzo co napisałaś ponieważ słowo BAPHOMETH (w tej pisowni oryginalnej) ma swoje korzenie w słowach staro-francuskim i greckim - baphe to słowo bardzo TECHNICZNE oznacza "farbiarza odnoszącego się do czerwieni - farbować na czerwono, mówiąc po ludzku", drugie słowo to greckie methios odnoszące się do mądrości, inteligencji - ogólnie do intelektu..."

**********

MM była wcieleniem Energii , która to jest wzorcem życia ziemskiego. Ogólnie mówi się iż jest ona czerwona energia (  pierwotna  barwa jej Duszy) Na Ziemi ta grupa Energii wciela się niezwykle rzadko, tylko wówczas gdy są  epokowe zdarzenia.
Co to znaczy być farbiarka czerwonego płótna ( materii)? Znaczy to tyle iż miała możliwość podnoszenia wibracji niższych energii ( wcielonych, ludzi) do własnego czerwonego wzorca życia ( 1 czakry, czakry życia, która ma czerwony kolor). Ona nosiła w sobie doskonały pierwowzór życia , wzorcowe DNA. Przekazując wiedzę miłości , podnosiła wibracje ludzi i ziemi. Przywracała utracona barwę, obniżoną wibracje.
Posiadała "klucze" sklepienia, była skala   ( nienaruszalnym pierwotnym wzorcem życia) , a reszta? To walka o władzę , walka o autorytet , walka o męską dominacje zamiast harmonii i miłości.

Kiara


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 31, 2012, 20:24:37
Gość na innym forum.


Cytat: Kiara  Czerwiec 02, 2009, 12:16:21
Ale ja kompletnie nie rozumiem dlaczego MM , lub jej nasladowczynie w obrazach sa malowane jako rudowlose kobiety?
MM. nigdy nie byla ruda,wrecz przeciwnie byla sniada kobieta o czarnych dlugich kreconych wlosach i blekitnych oczach.


Maria Magdalena -  (jakiś symbol ? ) nie oznaczający  ( historycznie )
 żyjącej kobiety, w związku z Jezusem.
Synonim do dwóch polskich imion ( Maria i Magdalena ), raczej niewłaściwie lub celowo używany, zacierając znaczeniowy sens
(MAG)

 ( MAG ) - królowa Orionu - linia rodowa Grala.
Mag - Matrix of Ag(ni) - Matrix of Fire Blood DNA.
Magdalena ?  (pol) - w istocie Mag-dala, Amygdala, Mag-dalen - TO TOWER. Tower of Mygdal


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 31, 2012, 20:29:18
Maria - to imię współczesne, dawniej oznaczało zwyczajnie żonę w określonych rodach.

Magdalena - to zakon do którego przynależało wiele kobiet wysokich rodów. W trakcie gdy ich mężowie byli w swoich zakonach ( w ciągu życia małżeńskiego) Marie- zony  były w zakonie Magdalen. Wówczas stawały się Mariami Magdalenami.
Znając ta zależność  staje się zupełnie jasne,  ze na ziemi pojawia się aż tak dużo kobiet , które w swojej przeszłości były Mariami MAGDALENAMI (bo były) przynależały do tego zakonu.

Magdala - Wieża ryb- najwyższy zakonne wyniesienie , które osiągnęła kobieta, zona Jezusa ( Jezus to tez imię zakonne, dlatego szukanie osoby historycznej pod tym imieniem jest aż tak trudne, rodowe miał inne)

MAG - to najwyższa ranga zakonu Lewitów ( którym był J. Chrzciciel, ojciec MM.)Ona również uzyskała miano MAGA, tańcząc przed Herodem mistyczny "taniec brzucha", a faktycznie w trakcie tego tańca lewitowała.

Można  współcześnie interpretować rożnie układ liter i znaczeń slow, ale odnieść się należy do kodów stosowanych 2000 lat temu, bo te  znaczenia są ważne przy odkodowywaniu tamtych czasów.
Symbolika współczesna tamtym ludziom.

Kiara


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 31, 2012, 20:29:58
MARIA to imię współczesne - wtedy było to MIRIAM od egipskiego meri - "kochać"

718'


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 31, 2012, 20:30:52
Cytat: Kapłan 718  Czerwiec 03, 2009, 11:38:36
MARIA to imię współczesne - wtedy było to MIRIAM od egipskiego meri - "kochać"

718'

Czyli po prostu ukochana  kobieta  mężczyzny, ta ukochana stawała się w naszym zrozumieniu zona bo połączyła ich miłość.

Kiara


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 31, 2012, 20:31:46
mało tego - od imienia MARIA - MERI pochodzi współczesne angielskie słowo MERRY czyli wesoły, radosny, oraz MARRIED - Małżoknowie  - MARIA MAGDALENA była TAK ważną postacią, że do dzisiaj przetrwało to w każdym języku, niech każdy pomyśli jak doniosłe to wszystko musiało być, a co do jej wizyty we Francji i tym, że MARIA MAGDALENA przypłynęła łodzią i wyszła na ląd we Francji - na pamiątkę tego wydarzenia jest francuskie słowo MARE czyli Morze, oczywiście popaprane katole musiały to wszystko obrócić w coś negatywnego i powstało słowo nightMARE czyli Koszmar - bez komentarza...

ale najlepsze z tego wszystkiego jest MERRY CHRISTMAS a raczej MERRY CHRIST MASS czyli Msza Marii i Chrystusa!!! (katolicy by chcieli, żeby to była Maryja - chcieć mogą...)

Kapłan 718'


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 31, 2012, 20:33:58
Cytat: Kapłan 718  Czerwiec 03, 2009, 11:38:36
MARIA to imię współczesne - wtedy było to MIRIAM od egipskiego meri - "kochać"

718'

Tak bo wówczas bardziej właściwe było określenie  UKOCHANA niż zona.
Żona nie zawsze była ukochana, ale gdy stawała się nią dokonywał się cud miłości.

Kiara


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 31, 2012, 20:34:37
czytałem Ewangelię Marii Magdaleny - skan oryginalnego greckiego papirusu i gdzie pojawiają się słowa które Piotr kieruje do Marii "SIOSTRO, WIEMY, ŻE NAUCZYCIEL MIŁOWAŁ CIĘ" - w miejscu słowa "miłował" jest oryginalnie ογαπε (omicron-gamma-alpha-pi-nu-epsilon) ogape, zniekształcone słowo AGAPE określające w grece MIŁOŚĆ ale partnerską / dwojga zakochanych, podczas gdy EROS - seksualną

agape to miłość wyższa a eros - niższa (seks i pożądanie)

Kapłan 718'


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 31, 2012, 20:35:41
bond na innym forum.

Wczoraj na BBC Knowledge w serii Sekrety Biblii był odcinek o Marii Magdalenie, bardzo ciekawy.Treść pokrywała się w dyżym stopniu  z tym,  co można przeczytać tu na forum. Historia bardzo skrzywdziła ta mądrą kobietę.

Padły takie stwierdzenia ,że MM była ,13 apostołem", mogła zostać głową religii. Głównym jej oponentem był Piotr. Apostołowie byli zazdrośni o to,iż Jezus rozmawiał z nią 'osobiście', indywidualnie. Po śmierci Jezusa to ona wręcz 'nauczała' innych apostołów.(Dla nich była mało wiarygodna).
Była także mowa o ewangelii Magdaleny spisanej w 2/3 wieku przez prawdopodobnie kobietę. I coś co mi utwkiło w głowie; we wczesnym chrześcijaństwie kobiety wciąż odgrywały dużą rolę w nauczaniu, organizacji życia społecznego. Na jakich terenach-nie pamiętam.
Omawiane były cytaty z....apokryficznych ewangelii (nie jestem pewna) i słowa,że Jezys całował MM w usta, co przez wypowiadającą się panią profesor zostało zinterpretowane następująco: całowanie w usta to przekazywanie wiedzy. Nie było mowy (tego mi brakowało) o dalszym losie MM, dzieciach itd. Skoncentrowano się na odpowedzi na pytanie: kim była? czym była prostytutką ? (odpowiedziano:nie). Nie było mowy o jej pochodzeniu-rodzinie.
Program był nadawany około 23-24 oglądałam przysypiając więc sporo przespałam. Podejrzewam ,że będzie powtarzany.


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 31, 2012, 20:38:13
Sarah 54 na innym forum.

"Co to znaczy byc farbiarka czerwonego plotna ( materi)? Znaczy to tyle iz miala mozliwosc podnoszenia wibracji nizszych energii ( wcielonych, ludzi) do wlasnego czerwonego wzorca zycia ( 1 czakry, czakry zycia, ktora ma czerwony kolor). Ona nosila w sobie doskonaly pierwowzor zycia , wzorcowe DNA. Przekazujac wiedze milosci , podnosila wibracje ludzi i ziemi. Przywracala utracona barwe, obnizona wibracje.
Posiadala "klucze" sklepienia, byla skala   ( nienaruszalnym pierwotnym wzorcem zycia) , a reszta? To walka o wladze , walka o autorytet , walka o meska dominacje zamiast harmonii i milosci." (Kiara)

Kiaro- rzetelne tłumaczenie...
        Naukowo też można to wytłumaczyć za pomocą fizyki kwantowej i słów ze strony WM.
       
Moje zdanie w tym temacie:


Pierwotny wzorzec wibracyjny miłości, zapisany w DNA jest najsilniejszy ze znanych wibracji. To wibracja Pierwotnego Zródła. Kobieta, która emanuje tą pierwotną wibracją, podnosi wibracje u innych ze szczególnym wskazaniem na mężczyzn... Nie są to częstę przypadki ale historia zanotowała również uśmiercanie takich kobiet, ponieważ nie znano jeszcze zagadnień z fizyki kwantowej.

=============================

Kapłanie-
dobrym drogowskazem do tajemnicy Graala i Marii Magdaleny może być poniższy cytat. Jest to fragment na poły żartobliwego tekstu C.G.Junga "Septem..." napisanego gnostyckim językiem. Na końcu tych siedmiu nauk jest anagram do rozszyfrowania Cool- jeszcze nikt tego nie dokonał...o ile mi wiadomo. Mysle nawet, że to zlepek dwóch języków-łacińskiego i niemieckiego...
Tekst ten jest wielce "wizjonerski" Mrugnięcie

 
"Sermo V
 
Zmarli wołali szydząc: nauczaj nas, błaźnie, o Kościele i świętej wspólnocie!
Świat bogów uwydatnia się w duchowości i płciowości. Niebiańscy zjawiają się w duchowości, ziemscy w płciowości.
Duchowość przyjmuje i pojmuje. Jest kobieca i dlatego zwiemy ją MATER COELESTIS, niebiańska matka. Płciowość płodzi i stwarza. Jest męska i dlatego zwiemy ją PHALLOS, ziemski ojciec. Płciowość mężczyzny jest bardziej ziemska, płciowość niewiasty jest bardziej duchowa. Duchowość mężczyzny jest bardziej niebiańska, idzie ona ku większemu.
Duchowość niewiasty jest bardziej ziemska, idzie ona ku mniejszemu.
Kłamliwa i diabelska jest duchowość mężczyzny, kiedy idzie ku mniejszemu.
Kłamliwa i diabelska jest duchowość niewiasty, kiedy idzie ku większemu.
Niechaj każdy zmierza do swego Miejsca.
Mężczyzna i niewiasta stają się nawzajem diabłami, gdy duchowych dróg swoich nie oddzielają, albowiem istotą Stworzenia jest różność.
Płciowość mężczyzny zmierza do ziemskiego, płciowość niewiasty zmierza do duchowego. Mężczyzna i niewiasta stają się nawzajem diabłami, gdy swej płciowości nie oddzielają.
Niechaj mężczyzna pozna to, co mniejsze, niech niewiasta pozna to, co większe.
Niechaj człowiek odróżni się od duchowości i od płciowości. Niech duchowość nazwie Matką i umieści ją między niebem i ziemią. Niech płciowość nazwie Fallusem i umieści go między sobą a Ziemią, bo Matka i Fallus to nadludzkie demony i uwydatnienie świata bogów. Dla nas są one bardziej czynne niż bogowie, bo blisko spokrewnione są z naszą istotą. Jeżeli nie odróżnicie się od płciowości i od duchowości, nie wejrzycie na nie jako na istoty ponad wami i wokół was, to popadniecie w nie jako właściwości Pleromy. Duchowość i płciowość nie waszymi są właściwościami, rzeczami, które posiadacie i obejmujecie, lecz to one was posiadają i trzymają was w uścisku, gdyż są to potężne demony i postacie bogów, a zatem rzeczy, które sięgają powyżej was i trwają w sobie. Nie jest tak, że ktoś ma duchowość dla siebie albo ma dla siebie płciowość, lecz tak, że on jest pod prawem duchowości i płciowości. Dlatego nie ujdzie nikt tym demonom. Spójrzcie na nie jako na demony, jako na wspólną sprawę i niebezpieczeństwo, wspólne jarzmo, które życie na was nałożyło. Takie jest też i wasze życie jako wspólność sprawy i niebezpieczeństwa, takimi są i bogowie, a nasamprzód straszliwy Abraxas.
Człowiek jest słaby, dlatego wspólnota jest niezbędna; jeśli nie pod znakiem Matki, to pod znakiem Fallusa. Brak wspólnoty to cierpienie i choroba. Wspólnota zaś we wszystkim jest rozdarciem i rozpadem.
Różność prowadzi do bytu osobnego. Byt osobny jest przeciw wspólnocie. Ale przez wzgląd na słabość człowieka wobec bogów i demonów i ich przemożnego prawa wspólnota jest konieczna. Dlatego niech tyle tylko będzie wspólnoty, ile konieczne — nie przez wzgląd na ludzi, lecz przez wzgląd na bogów. Bogowie przymuszają was do wspólnoty. Ile was przymuszają, tyle trzeba wspólnoty — więcej szkodzi.
We wspólnocie niech jeden będzie pod drugim, by wspólnota mogła być utrzymana, bo jej potrzebujecie.
W bycie osobnym niech jeden będzie nad drugim, by każdy doszedł do siebie samego i uniknął niewoli.
By we wspólnocie liczyła się wstrzemięźliwość,
By w bycie osobnym liczyła się rozrzutność.
Wspólnota jest głębokością,
byt osobny jest wysokością.
Właściwa miara we wspólnocie oczyszcza i podtrzymuje.
Właściwa miara w bycie osobnym oczyszcza i przydaje.
Wspólnota daje nam ciepło,
byt osobny daje nam światło."  (C.G.Jung)


P.s. Lekturą ledwie uzupełniająca może być książka Jacqueline Kelen  "Siedem twarzy Marii Magdaleny"


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 31, 2012, 20:39:02
jeśli chodzi o Marię Magdalenę - na Jej część wolnomularze / masoni nazywają się Synami Wdowy ujawniając tym samym wielką tajemnicę - MM była wdowa, gdyż jej mąż Jezus został zabity - więc ICH SYN, JEST SYNEM WDOWY... Wolnomularze a przedtem Templariusze (za sprawą twórcy ich reguły zakonnej Bernarda Clairvaux, który bardzo szanował MM i czcił ją) darzyli tą świętą szczególną czcią... W średniowiecznym eposie rycerskim opisującym duchowe poszukiwania Świętego Graala rycerz Parsifal, który go odnalazł nazywany jest SYNEM WDOWY, pierwszym synem wdowy jest jednak Horus, ponieważ Set zabił (symbolicznie) Ozyrysa jego ojca i Matka Izyda została wdową - słusznie więc uważa się, że WSZYSTKO pochodzi z Egiptu, z miejsca sep tepi "pierwszego razu"

Kapłan 718'


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 31, 2012, 20:40:00
Sarah 54 na innym forum.


   
   
Odp: Maria Magdalena
« Odpowiedz #37 : Grudzień 26, 2009, 16:34:44 »
   Odpowiedz cytując
Kiaro- wprowadzę trochę danych dot, wibracji Mrugnięcie
Wg Lenego Horowitza:
6 częstotliwości solfeżowych (solfeggio frequencies) do których nie mamy dostępu.. W starożytności, dźwięki te, były znane jako "święte", doskonałe wibracje prowadzące do jedności z Wszystkim Co Istnieje..


UT – 396 Hz – uwalnianie od poczucia winy i strachu

RE – 417 Hz – odwracanie biegu wydarzeń, ułatwienie przemiany

MI – 528 Hz – transformacja i cuda (naprawa DNA)

FA – 639 Hz – połączenie, relacje międzyludzkie

SOL – 741 Hz – budzenie intuicji

LA – 852 Hz – powrót do duchowości

Jak widzisz, pierwsza czakra odpowiada za naprawę DNA ponieważ  nauka udowodniła, że nukleotydy w zdrowym DNA wibrują z częstotliwością 528Hz.
Jednak najwyższa wibracje ma 7 czakra i jest odpowiedzialna za duchowość. Przedtem jednak są relacje międzyludzki i budzenie intuicji.
Tak widzisz, ludzkość najpierw musi zrozumieć swoją seksualność i jej prawa jedności partnerskiej, co spowoduje kierunek rozwoju duchowości. Moc człowieka zawiera sie w zrozumieniu i praktykowaniu.
Katalizatorami będa ludzie rozumiejący i współodczuwający .
Wielu ludzi na całym świecie pracuje nad przybliżeniem odkrycia duszy- i Dan i Kapłan i Horovitz i Radosław i Wiki i Ty i wielu, wielu innych. To namiastka Jedności w Różności. Nikt nie jest lepszy ni gorszy. To nas łączy- praca nad globalnym podnoszeniem świadomości.

P.s. Róża ma wibrację 320 Hz


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 31, 2012, 20:41:11
Sarah 54 nie jestem pewna na 100% czy skala podana przez Horowitza jest idealna , czytałam już gdzieś o różnicach.
 Tak wiec nie opierała bym się na tym  nieodwołalnie , również  określenia  tych częstotliwości jakoś nie do końca do mnie przemawiają.

Ja wiem iż wszystko co dotyczy 7 związane jest wyłącznie z materia i ja reguluje energetycznie ( dostraja) , duchowość zaczyna się od 8 , a tego Horowitz nie uwzględnił.
Ale coś już jego czytałam , jest interesujące , to ciekawa postać.

Czy tak , czy tak 1 czakra jest czakra życia , niesie w sobie wzór życia dla materii, wszystko   (cala wiedzę) tak naprawdę zawiera czakra 1 i 7 .Harmonia  w materii powinna zaistnieć miedzy  czerwona i biała czakra ( nie przypadkowo mamy takie kolor flagi) Uśmiech, reszta ustawi się do nich.

A tak naprawdę za duchowość odpowiada myśl i uczucie , to one otwierają i kształtują DNA, sama myśl i uczucie w świecie fizycznym nie są wystarczającym czynnikiem zmian. Musi istnieć harmonia myśli , słowa i czynu , dopiero wówczas zaczynają się dziać cuda.
Bo cóż może znaczyć wzór matematyczny z teoria potwierdzająca jego autentyczność? Nic, naprawdę nic. Dopiero gdy go wykorzystamy w fizyczności , działając za jego pośrednictwem dokonują się piękne rzeczy.
Żeby się mogły dokonać potrzeba również mocy sprawczej , energii, która uzyskujemy pokonując etycznie wszystkie trudne sytuacje.

Ale komu się chce? Wydaje się ludziom iż sam wzór i jakaś technika mentalna załatwia wszystko... Nie moi mili , nic z tego, tak jak zawodnicy ćwiczą wytrwale żeby osiągnąć technikę i moc , tak samo musi postępować każdy z nas w swoim życiu. By osiągnąć doskonałość  i możliwość regulacji swoich czakr ( zgodnie z wzorcem , który jest zdeponowany w polu morfogenetycznym) mocą na , którą musimy pracować w trakcie życia.

A MM i jej możliwości? Tak one są , Ona również pracować musiała na nie trudami własnego życia ( nic za darmo) , różnica polega tylko na tym. Iz  Ona regulując swój wzorzec , posiada moc wpisania tego kodu w pola,  by każdy według niego mógł wyregulować własny.
To coś takiego jak "zegar matka" według , którego ustawiają się wszystkie inne.

Żeby można było wyregulować ta czakrę życia ( rozkręcona przez priorytet seksualności) , każdy sam musi zapanować nad nią ( zwolnic wir ,seksu)zapanować nad emocjami, przybliżyć się do miłości. Wówczas dopiero jego "czerwona materia" uzyska prawidłowa pierwotna barwę.

Kiara Uśmiech Uśmiech


P.s. Tak sarah54 róża ma piątkę ( 3 i 2 , wzmocniona 0 ) bo róża w czakrze serca to pentagram Venus , 5 elementów życia.

==================================================================
Kaplanie 718 , WDOWA w kodzie nie oznacza kobiety , której zmarł mąż , nic podobnego! To zmyłka współczesna dla tych , którym ma się wydawać iż wiedza , a wiedzy nie posiadają.

Wdowa  ( tak nazywano kobietę) , której mąż był w zakonie męskim , spotykali się tylko w określonym czasie , zgodnym z uwarunkowaniami zakonnymi w rodzinnym domu.

Wówczas obniżał się ich status w stosunku do rangi prezentowanej w zakonie , wówczas używali innych imion , i mieli inne możliwości i uprawnienia religijne.
Czyli gdy byli w domu z rodzina , nie mogli korzystać z takich przywilejów kapłańskich jak w czasie zamknięcia w zakonie.
W oczach tamtego prawa religijnego byli nie czyści , gdyż tak nazywano małżeńskie życie seksualne.

Syn WDOWY , to syn kobiety , której mąż ( absolutnie żyjący) prowadził życie w zamkniętym zakonie.
Wdowa w naszym znaczeniu , to zupełnie inne słowo w tamtych czasach.
Musze poszukać , lub wrócę  do Kodu Peszerowego  , może go użyłam.

Takie samo znaczenie ma WDOWI GROSZ , nie chodziło wówczas o kobietę , której maż nie żyje, tak jak dzisiaj .

Kiara


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 31, 2012, 20:42:03
Sarah 54.


Wiesz, Kiaro- stanowisz wielce barwna postać na tym forum...
Chcę trochę więcej do Ciebie napisać w tym temacie, bo masz niespotykaną powszechnie umiejętność.
Tło tematyczne kobiety kontrowersyjnej historycznie jest tu jak najbardziej na miejscu.
Posłużę się językiem skompresowanym Mrugnięcie żeby nie powiedzieć "wingmakerowskim" Zły
Masz niezwykłą zdolność syntezowania swojej intuicyjnej wiedzy z wiedzą nabywaną na tym forum, dostarczaną przez wielu ciekawych i poszukujących ludzi. Masz też zdolność wyciągania logicznych wniosków w czasie dla Ciebie odpowiednim. To koherentne działania, jakby powiedział N. Harmain.
A wracając do wibracji...wszelkie próby zmierzania do doskonałości przy omijaniu kolejności przejść, są tylko próba, z której należy wyciągnąć wnioski. To się tyczy Templariuszy, masonów, Sai Baby,namaszczonych świadków Jehowy, cadyków, wielce uczonych rabinów. głów wielkich kościołów mistrzów w Opus Dei. stygmatyków wszelkiej maści, uzdrawiaczy reiki, szamanów i wielu, wielu innych...
Zauważ, ze w dążeniu do doskonałości przodują mężczyźni Mrugnięcie
A jednak nie są jeszcze doskonali, mimo eonów doświadczeń.
Czekam na Twój syntetyczny wniosek...


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 31, 2012, 20:55:25
Ja bym powiedziała tak, poprzez poruszane na forum tematy  otwieram dostęp do wiedzy mojej duszy. Identycznie jak w kapie , klikasz temat i otwierasz dostęp do depozytu informacyjnego.

Ale u mnie jest jeszcze inaczej , bo wchodząc w temat ( szczególnie w czas w którym żyłam) mogę opowiadać o sytuacjach i ludziach nie jak zapis faktograficzny. Uwzględniam również związki uczuciowe międzyludzkie , wchodzę ponownie w czas i doświadczam całego dawnego spektrum przeżyć. Oczywiście nie we wszystkich sytuacjach , szczególnie w tych w których żyłam i miałam do czynienia z określonymi ludźmi.
 Posiadam jeszcze jeden bardzo ciekawy dar, poznając ludzi ( odnajdując ich w obecnych czasach) poznaje również ich poprzednie inkarnacje. Czasami kilka , a czasami więcej i wiem iż to jest prawdziwa wiedza , chociaż nie mogę jej jeszcze udowodnić.

Wracając do kobiety i mężczyzny. No cóż , jest tylko kilka Energii ( tych wzorcowych dla określonej wibracji , czy jak wolisz wzorca przestrzennego) , które nigdy nie rodzą się w odmiennych płciach. Zawsze są albo kobietami , albo mężczyznami , nigdy przemiennie.

Reszta Energii podczas wcieleń wybiera sobie role zależnie od wiedzy , która chce poznawać , oraz mocy jaka chce uzyskać.
Jest to uzupełnianiem  ich  GRAALA w pełnię wibracji niezbędną do rozświetlenia siebie.

Czy zatem ma wielka wagę rozpatrywanie dominacji płci? Dla mnie nie, bo nie ma możliwości osiągnięcia osobistej pełni nikt , kto nie uzyska absolutnej harmonii własnych aspektów. Tak wiec naprawdę walczy sam ze sobą.

Dlaczego zatem przewagę ma kobieta w rozwoju duchowym ? W duchowym tak ma ( bo posiada w "opcji" kobieta o wiele większą gamę doznawania i przezywania uczuć niż mężczyzna.
Ale jest jeszcze ale... , potrzebna jest moc ( jak to Winter mówi , moc dla strzykacza , by osoba została wyniesiona w wyższą przestrzeń) , i ta mocą jest aspekt męski , on  to czyni , lub dzięki niemu uzyskujemy moc realizacji zamierzeń.

A wiedza jako taka? Ta techniczna o dostępie do której tak marzą wszyscy , która staje się na moment wyjątkowością naukowców?
Ba , ja posiadają dokładnie WSZYSCY LUDZIE , bez wyjątków , wszyscy. Jedni otwierają do niej dostęp wcześniej , inni później.

Wracając jeszcze raz do podziału , mężczyźni kobiety ( to tylko w materii  istnieje taki podział) , w świecie ponad materialnym nie ma go. Jesteśmy tylko odmienni wibracyjnie. Posiadamy swoja indywidualność , ale nie różnice płciowe. Gdyż w świecie poza fizycznym nie musimy się rodzic , tam możemy tworzyć swoje ciała , doskonałość ich związana jest tylko i wyłącznie z nasza doskonałością energetyczna., naszym rozwojem duchowym.
Czyli  barwa wibracyjna  , która osiągamy poprzez doświadczania życia fizycznego , oraz podnoszenie naszej mocy energetycznej , daje nam to  moc przejawu i duchowego i fizycznego w świecie ponad materialnym ( tu mowie o wymiarze Ziemi).
W czym tkwi  problem iż aspekt męski chce zdominować żeński , by ukazać własną przewagę?
Istnieje tylko jedno jedyne wytłumaczenie , jest nim WŁADZĄ, szuka on wiec argumentów , by uzasadnić ( myślę że sam sobie) iż ta władza powinna być mu przynależna , miast zrozumieć jej prawdziwa role.

Aspekt męski jako cześć ( w fizyczności ) wydzielona z żeńskiego nie potrafi jeszcze zaakceptować faktu iż on sam nie może wydzielić z siebie żeńskiego , by życie mogło być kontynuowane w formie stworzonej przez Boga.
I to jest główny problem , zrozumienie iż całość istnieje dzięki olbrzymiej miłości Stwórcy , ze nic i nikt , niczym nie włada.
W Miłości władza jako taka nie istnieje , życie w swojej doskonalej formie opiera się tylko na miłości bezwarunkowej , bez dominacji i bez władzy.
Mężczyźni mieli poznać czym życie nie jest , a  być nie możne, by zrozumieć iż rozdzielenie  urodzi tak wielka tęsknotę powrotu do oddzielonego , ze zrobią wszystko , naprawdę wszystko , by miłość ponownie połączyła te dwa Boskie aspekty ; żeński i męski.

Kiara Uśmiech Uśmiech

ps. To bardzo rozległy temat , nie da się w jednym poście  opisać wszystkich jego zagadnień.


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 31, 2012, 20:56:15
Sarah 54.

"W czym tkwi  problem iz aspekt meski chce zdominowac zenski , by ukazac wlasna przewage?
Istnieje tylko jedno jedyne wytlumaczenie , jest nim WLADZA, szuka on wiec argumetow , by uzasadnic ( mysle ze sam sobie) iz ta wladza powinna byc mu przynalezna , miast zrozumiec jej prawdziwa role." (Kiara)

DZIĘKUJĘ, KIARO
Aspekt męski jako cześć ( w fizyczności ) wydzielona z żeńskiego nie potrafi jeszcze zaakceptować faktu iż on sam nie możne wydzielić z siebie żeńskiego , by życie mogło być kontynuowane w formie stworzonej przez Boga.
I to jest główny problem , zrozumienie iz całość istnieje dzięki olbrzymiej miłości Stwórcy , ze nic i nikt , niczym nie włada.
To bardzo mądre


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 31, 2012, 20:57:34
rafalwesolek.


Nigdzie nie ma napisane , że Maria Magdalena całowała Jezusa w usta ! Uśmiech Owszem w ewangeliach gnostycznych jest zdanie odnoszące się do tej sytuacji , ale nie zostało ono dokończone. Tak , więc nie możemy być w 100% pewni w jaki sposób okazywali swoje uczucia.. Jak wiadomo Ewangelia Gnostyczna zostala zakazana , dlaczego? w skrócie , ukazuje ona pikatne sceny z życia Jezusa i Marii Magdaleny.
Ciekawe jest to , że zostały one odnalezione właśnie w Egipcie , czyli istnieje tu pewne powiązanie z tym co pisze Kapłan


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 31, 2012, 20:59:02
east z innego forum.

Cytuj
I to jest główny problem , zrozumienie iz całość istnieje dzięki olbrzymiej miłości Stwórcy , ze nic i nikt , niczym nie włada
    .... lecz służy pozostając niezależnym, gdyż tak na prawdę służy sobie.
Właściwie to istnieje pewien obszar, którym każdy może władać do (wolnej) woli Uśmiech - to Twoje własne życie, Twoje wnętrze. W tym miejscu przypomina mi się stare powiedzenie, że " ten jest władcą doskonałym, kto potrafi władać sobą", a do tego potrzebna jest wiedza o świecie i o sobie samym, swoich relacjach z innymi ludźmi.
W jaki sposób nabyć tę wiedzę ?  Istnieje pewien stan, w którym można tego doświadczyć. Jest to punkt widzenia obserwatora .
Kiedy piszecie o Marii Magdalenie to na  moim  "wewnętrznym ekranie" wyświetla się obraz linii rodowej, linii krwi, DNA. Rozprzestrzenianie się DNA odbywa się za pomocą świętego graala - naczynia. Kobiety. Rolą męską nie jest dominacja, lecz AKCJA wynikająca z wielu pobudek, z realizacji celów, a głównie dla ochrony DNA. Czy nie to właśnie robimy ? Faceci walczą o to by utrzymać rodzinę, zadbać o swoje dzieci oraz ich matkę. Obie role się świetnie uzupełniają jeśli zechcą ze sobą współpracować, o ile  dostrzegą jak ważna jest ta współpraca. W tym zaś niezbędne jest ćwiczenie się w obserwacji w oderwaniu od kwestii płci.
Interesująca jest tu rola energii , którą nazywamy wewnętrznym obserwatorem. Tak więc kim jest Maria Magdalena w nas samych , a kim jest nasz wewnętrzny Jezus ?


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 31, 2012, 21:00:37
Są  wzorami naszych wewnętrznych aspektów męskiego i żeńskiego , które z miłości do siebie , dla siebie zrobią wszystko .
I tam nie ma ani władcy ani  władanego , zawsze są dwa identyczne splecione ze sobą miłością aspekty , które motywują jeden drugiego do uniesienia się miłością by ofiarować ukochanej stronie więcej i więcej....

Kiara


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 31, 2012, 21:01:28
east.

Kiaro . W Tao Te Ching znajdujemy symbol biało czarnego koła połączonych "łez". W białej znajduje się kropa czarna , a na czarnej -biała. Tak i w nas samych obserwatorem białego jest czarne, a czarnego  -białe. Jesteśmy nierozerwalnie związani ze sobą wzajemnie. Mężczyzna nosi w sobie kobietę, a kobieta jest po troszę męska.  Aby Tao mogło zafunkcjonować musimy współpracować ze sobą. 


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 31, 2012, 21:02:09
Wiesz te wzory idealnej rownowagi sa cudowne, ale jest jeden problem. Zwiastuja stagnacje , a zycie to ciagly ruch , musi wiec byc chociaz chwilowa przewaga ktoregos z nich by dac inspiracje drugiemu do dzialania.
Bo piekno i milosc musza wzrastac , by tworzyc nowe i nowe .....

 .... ale warto posluchac , jest piekna i ekspresyjna, i co dalej? .....

http://www.youtube.com/watch?v=HQV5gp7Nl4E

http://www.youtube.com/watch?v=CugFZVK_ydk&feature=related


Kiara


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 31, 2012, 21:08:33
ha hah.. haaaa ... a jak usłyszysz Val ee ze ktoś na scenie jest gwiazda , to co pomyślisz iż akurat spadła z firmamentów?

A jest odwrotnie on się wznosi na owe "firmamenty" , to znaczy ze gwiazdy "rodzą" się na scenie? Czy w przestrzeni?

To znaczy ze znaczenie slow się zmienia i wdowa kiedyś miało zupełnie inne znaczenie niż wdowa współcześnie.
Innym słowem nazywało się kobietę , której mąż faktycznie nie żył , niż przetłumaczone nam współcześnie z aramejskiego  wdowa.

Takich slow użytych nie zgodnie z ich znaczeniem z przed 2000 lat jest dużo ( jest nim również sławetna dziewica w stosunku do kobiety , która nie miała żadnego zbliżenia z mężczyzna - to współcześnie) , kiedyś dziewica była kobieta , która jeszcze nie urodziła dziecka , a nie taka , która nie miała seksu z facetem.. Taka określało zupełnie inne słowo , istnieją błędy w tłumaczeniu , oraz zmiana zwyczajów  i używanie świadomie lub nie nie właściwych slow zmieniających całkowicie sens zdarzeń  historycznych.

Dlatego zajmuje się odkodowywaniem Zwojów z nad Morza Martwego , gdyż tam są właściwe określenia w stosunku do faktów a nie współczesna życzeniowa ich interpretacja dopasowywana do ideologij religijnej.


Kiara


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 31, 2012, 21:09:37
nagumulululi.

Tytułem wstepu przyznam, że że należe do czytelników historii Świetego Graala czy też Marii Magdaleny, nie jestem też fanatykiem maglowania tych historii na wszelkie sposoby aby wydobyć z nich nowe formułki dla lepszego zrozumienia. Ale tak między świętami postanowiłem coś napisać na ten temat i do tej chwili zastanawiam się dlaczego to robię ...

Przed kilkoma laty poznałem przypadkowo pewną kobietę a raczej dziewczynę mieszkajaca w okolicach masywu Ślężańskiego. Dziewczyna z charakteru najwyczajniej przeciętna , nie wykazująca zainteresowań w sferze duchowej, raczej materialistka, z urody niezwykła. Małem zaszczyt bliżej ją poznać na tyle, iż po pewnym czasie pozwoliła mi, a raczej poprosiła mnie abym pomógł jej nieco zrozumieć dziwne sny, które miewa od kilku lat. Nie ukrywałem faktu że interesuje się analizą snów a to jedynie podsycilo moją ciekawość. Dodam tylko że ma raczej tragiczne życie, szczęśliwa nie jest i nigdy nie była, dziewica nie jest i pewne historie dają do myślenia. Poza tym dość istotnym jest fakt, że Ślężą nigdy się nie interesowała i prawie nic nie wie na temat o którym teraz piszę (o tych rzeczach nie mowi się osobom których sny się "bada" aby nie wzniecać niepotrzebnych zaklóceń)

Gdy opowiedziała mi kilka snów zacząłem szukać jakiegoś punktu zaczepienia, aby rozpocząć bliższą analizę tego co dzieje się w jej snach. Pierwsza historia która wydała mi się dziwna to pewien sen w ktorym fabula wyglądała mniej więcej tak:
Jadę na spotkanie z pewnym nieznajomym, jest wysoki i kiedy zbliżam się do niego, on wyciąga wielką rybę o długości około metra. Ta ryba jest przerażona, ma wielkie oczy i wybalusza je ze strachu. Potem ten meżczyzna wsadza rękę w cialo tej ryby, a ona przez to jeszcze bardziej wybałusza oczy i ...

Dość dlugo szukałem tropu związanego z tym snem, aż po pewnym czasie zainteresowałem się Ślężą i historiami z nią związanymi. Gdy odkryłem związek ze Śleżą, wiedziałem że chodzi o Rybaka, a nie o Pannę z Rybą, dlatego nieugiecie twierdziłem że chodzi o Rybaka. Ostatecznie Janusz pokazał zdjecie głowy mężczyzny, która prawdopobnie pochodzi z rzeźby z rybą.

Po pewnym czasie zacząłem zastanawiać się nad innymi snami których źrodła znalazłem w bardzo starych mitycznych historiach. Nie mogę o tym pisać, bo to oznaczaloby ujawienie jej imienia. Dodam tylko że wcześniej nie zdawałem sobie sprawy z faktu jak bardzo kobieta może być związana z gołębicą i jak bardzo może cierpieć oraz dlaczego to wiąże się z Egiptem i Babilonem. Ostatecznie doszedłem do wniosku że nie może być przypadku zwiazanego z historiami które ona widzi w snach, a tajemnicami które odczytuje zupełnie z innych źrodeł. Jej imię w pewnym języku oznacza Marię Magdalenę. Potem dowiedziałem sie że ktoś grzebie w tych tajemnicach, PCH.

Oczywiście nie twierdze że to wcielenie MM. Ten archetyp stanowi domieszkę wśród wielu kobiet i jest ich setki a może więcej. Zdziwiło mnie jednak to, że Ślęża ma jakiś zwiazek z historią MM i dlatego zacząłem drazyć temat. Odnalazłem historię kozła i prawdopobnie to co się działo w dawnych czasach. W kazdym razie on jest strażnikiem nie tyle umarłych, ale największych demonów i zabijaków którzy żyli na ziemi przez ostatnie pare tysięcy lat. Dlatego grzebanie w tych sprawaqch to dość niebezpieczna sprawa. Dlatego ostrzegalem wielkokrotnie że to nie zabawa.


Trzeba tylko umiejętnie zabrać sie do badań i porzucić książki opisujące dawne historie. Wystarczy sięgnać wśród dusze zyjących aby odnaleźć to co jest niezmienne i ukryte. To chrześcijaństwo wyrobiło nawyk myślenia o jednym bogu i pojedyńczym wcieleniu. Starożytni myśleli o tym zupełnie inaczej , religie powstawaly nie na podstawie ksiąg lecz doświadczeń. W dawnych czasach wielu mogło być synami bogów, w rozumieniu swojej genetycznej i duchowej zbieżności z danym wzorcem. I tu w istocie dylemat a raczej zasadnicza sprawa czyli jak współcześnie rozumie się słowo Bóg. Starozytni rozumieli to bardziej jako śłowo okreslające ich pradawnego przodka wcielającego się z czasem w ducha przyrody i świata meterialnego.

Dziś rozumie się to pewien abstrakt, poprzez super umysł sterujący swiatem, a wlaściwie to zupełnie nie ma się pojecia co to jest. Przez to człowiek współczesny z punktu widzenia poszukiwania prawdy jest dość ułomny.


Pozdrawiam w tej świątecznej przerwie Kiare, Janusza i Acentaura - tych poznalem bliżej. Szczęśliwego Nowego Roku.


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 31, 2012, 21:10:50
badacze dowiedli, że tajemniczy zapis baphometh przy odpowiednim zapisie i odczytaniu tego szyfru oznacza FARBIARKA CZERWONEGO PŁÓTNA - a czemu czerwonego?

Kiaro to pięknie wyjaśniła już w tym wątku dawno temu...

a dlaczego mój portal, który aktualnie tworzę jest czerwony? ano właśnie dlatego, bo odwołuje się do pierwotnego przekazu, dlatego MM była malowana nago, zakrywając swymi włosami części intymne - jest to symbolika zasłony zakrywającej sekrety świątyni...

P.S. Baphometh to - jak odkrył badacz Hugh Schonfield - ukrycie BOGINI SOFII (Mądrość)  "partnerki Boga" zwanej w kabale Shechinah, Sofia w gnostycyzmie jest tożsama z MM

o to kabalistyczny kod athbash i odczytanie szyfru

B   P V M Th (baphometh)
Sh V P I  A (sofia)


Kapłan 718'


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 31, 2012, 21:12:28
Czerwony to czakra życia , przez nią ( ona jest MATKA obydwu rodów) przechodzą linie życia , linie DNA , linia "niebieskich jabłek i linia "winnego grona" , to symbolika. Nie mniej jednak podstaw wiedzy o życiu.

Kiara


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 31, 2012, 21:13:51
dla nieuków takich ja val dee - GREKA TEŻ MA SWÓJ WŁASNY SYSTEM KABALISTYCZNY!  do każdej litery jest przypisana wartość liczbowa - tak jak w hebrajskim!

a co do tego odkrycia - dokonał go jeden w wybitniejszych badaczy na świecie, tyle w kwestii podważania tego...


książki napisany przez tego biblistę i znawcę starożytnych języków

    * An Old Hebrew Text of St. Matthew's Gospel, Translated (translator, with notes and appendices)
    * Letters to Frederick Tennyson (editor)
    * The New Hebrew Typography
    * The Authentic Photograph of Christ (by Kazimir de Proszynski; editor and author of "historical supplement")
    * For the Train: Five Poems and a Tale (by Lewis Carroll; arranged poem order, wrote preface)
    * The Book of British Industries
    * The History of Jewish Christianity from the First to the Twentieth Century
    * Richard Burton, Explorer
    * Ferdinand De Lesseps
    * According to the Hebrews
    * Travels in Tartary and Thibet
    * Travels and Researches in South Africa
    * The Suez Canal
    * Jesus: A Biography
    * The Treaty of Versailles
    * Readings from the Apocryphal Gospels
    * Judaism and World Order
    * Italy and Suez
    * This Man Was Right: Woodrow Wilson Speaks Again
    * The Jew of Tarsus: An Unorthodox Portrait of Paul
    * Saints Against Caesar: The Rise and Reactions of the First Christian Community
    * Lost Book of Nativity of John
    * The Suez Canal in World Affairs
    * Secrets of the Dead Sea Scrolls: Studies Towards their Solution
    * The Song of Songs
    * The Bible Was Right: An Astonishing Examination of the New Testament
    * A Popular Dictionary of Judaism
    * A History of Biblical Literature
    * The Passover Plot: New Light on the History of Jesus
    * Reader's A-to-Z Bible Companion
    * Those Incredible Christians
    * Suez Canal in Peace and War
    * Politics of God
    * The Jesus Party
    * For Christ's Sake
    * The Shroud of Turin
    * The Original New Testament (originally published in 1958 as The Authentic New Testament, updated and re-published under this title in 1985)
    * The Essene Odyssey
    * After the Cross
    * Proclaiming the Messiah
    * The Mystery of the Messiah
    * Jesus: Man and Messiah


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 31, 2012, 21:16:37
nagumulululi ciekawe jest co piszesz , ja tez zajmuje się odczytem snów  ( symbolika snów),  jest to podstawa  odczytu kodów.

Jednak trzeba wiedzieć iż sny również kodowane są na trzech poziomach , zależy , który poziom się odczytuje mogą to być rożne informacje.

To z ryba u tej kobiety utwierdziło mnie ze  "On " , to zrobił z ryba , zniszczył jej wnętrze , a co oznacza wnętrze?
Jeszcze bardziej jestem utwierdzona ze chodzi o Pannę z Rybą , nie o żadnego rybaka.

Niedźwiedź jest jej pierwotną mocą , towarzysząca jej zawsze, odłączenie głowy od reszty tułowia Panny  tez ma wieloraka symbolikę.

Teraz nie mam czasu na kontynuowanie tematu, może wieczorem. Ale ma to związek pośredni z MM.

Kiara


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 31, 2012, 21:17:48
MAGDAL-EDER - Wieża Ryb

czy pośredni? no, nie wiem...

718'


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 31, 2012, 21:18:41
Sarah 54.

Dodatkowym spojrzeniem na Marię Magdalenę może być archetyp kobiety, który głęboko jest zakorzeniony w genetycznym umyśle ludzkości. Stąd potrzeba wielbienia jądra kobiecości, jego sacrum.
W wierzeniach wszystkich ludów w rożnych okresach na ziemi oddawano boska cześć kobiecości.
MM nie jest wyjątkiem. Z tej samej potrzeby powstał kult Maryjny. Archetypy genetycznego umysłu rzutują na wierzenia, ciągle je modyfikując, niemniej źródło pozostaje to samo. Na nic się nie zda demaskowanie kolejnych zaciemnień historii, odkrywanie zakrytej wiedzy, kiedy człowiek nie ma woli oderwania się od genetycznego umysłu, który steruje jego podświadomością.
Zanim stanie się w dużej mierze wolny potrzebny jest czas i wola zrozumienia, czym są wierzenia.
Prawdziwa wiedza, poparta praktykowaniem, ta, która będzie rzutować na poziom boskości w człowieku pojawi się w w czasie, gdy człowiek zdolny będzie ją przyjąć.


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 31, 2012, 21:28:43
MAGDAL-EDER - Wieża Ryb i Panna z Rybą , nie potrzeba zbyt wielkiego wysiłku żeby skojarzyć nazwy.

RYBA jest łącznikiem w wielu przekazach dla tej Energii , która wcielała się na ziemi bardzo wiele razy.
Panna z ryba ( ta rzeźba)  nie przedstawia mężczyzny , chociaż jest taki jeden w historii ziemi , który wiele cech tej kobiety przysposobił sobie.
To nic nie da bo z faceta kobiety zrobić się nie da , jest to pewne.

MARIA MAGDALENA

MAGDALA -WIEŻA RYB.
PANNA Z RYBA SLĘŻA.
SYMBOL RYBY W TETRAEDRZE GWIEŹDZISTYM.

ok ale jakie sa z tego wnioski wasze?Uśmiech - ok ja nie oglądałem tego filmu , najpierw sobie obejrzę:)

==================================================================
aha wiec np taki tetraedr gwiaździsty gdyby go zrobić z kryształu mógłby być arka...chyba taki jest tego sens,  poza tym cóż i tak wszystko się sprowadza do światła..ale co  z tym dalej? ma to tez głęboki związek z chrześcijaństwem (tez wam wcześniej mówiłem że kluczem jest ryba:) połączenie podstaw gwiazdy Dawida - potem ryba:)  a to najstarszy symbol chrześcijaństwa  (Ephesus_Ichthys)  wiec jak myślicie jaki to wszystko może mieć związek?

- aha i ta arkę (gdy była w wielkiej piramidzie) uaktywniał promień światła wpadający przez komorę królewską:) tak mi się wydaje (ta komora jest dokładnie w tym miejscu w którym przepuszcza się światło przez pryzmat:)


aha no i jak wcześniej tez mówiłem w świetle tego wszystkiego JHVH po aramejsku (jako ze ten język jest związany z grawitacja czyli Bogiem:) myślę ze ma bardzo duże znaczenie -...a wy co w końcu myślicie??

***********

Zaczęłam rozumieć symbol ryby związany z Pramatka , ale również ze tylko ona niesie w sobie KOD , otworzenia "sklepienia" łączenia wymiarów , dzięki , któremu otworzy drogę przejścia Ludzkości w wyższy wymiar.

Chrześcijaństwo mogło  tylko sobie zaadaptować symbol ryby , jest on o wiele wiele starszy , judaizm tez go posiada.
jakie ma znaczenie? Moim zdaniem jest kodem świetlnym dla określonej wiedzy naszej przestrzeni , kodem , który niesie w sobie aspekt żeński Stwórcy. Właśnie ta Energia , która urodziła eis na ziemi również jako Maria Magdalena ( a rodziła się na ziemi bardzo dużo razy). Ten kod uaktywnia się po przeprowadzeniu przez "wzorzec " zdeponowany w tej konkretnej kobiecie energii o odpowiedniej częstotliwości. Ale ona również musi mieć w sobie osobista wibracje bardzo wysoka żeby mogla ta energia przechodząc przez nią "zgrać" się z jej wibracja i rozświetlić.
Ale do czego jest to potrzebne tak naprawdę?
Otóż do otworzenia właśnie tego symbolicznego sklepienia , by można było przejść z ludźmi w wyższy wymiar.

Jak niewiele? Ale jak olbrzymia wieloletnia praca jest przed ludźmi i osoba niosąca w sobie KOD.

Kiara


P.s. "MM nie jest wyjątkiem. Z tej samej potrzeby powstał kult Maryjny."

Tu akurat jest odwrotnie, kult Maryjny ( rozpropagowanie wzorca Matki Jezusa jako wzorca kobiecości) , było zrobione z premedytacja by zatrzeć prawdziwa wiedzę o MM  i odebrać jej cala osobowość , która została przekazana Maryi Matce Jezusa.
Zmieniono całkowicie wzorzec układu mężczyzna kobieta , poniżając małżonków ( układ maż żona) , wynosząc matka syn.
A co zatem idzie zdeprawowano i ukryto role życia seksualnego miedzy partnerami zaniżając je jedynie do dozwolonej prokreacji.
I to jest cała perfidia tego wzorca tak przez wieki propagowanego przez KK jako największą prawidłowość.


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 31, 2012, 21:32:36

M.M. = SALOME  - ROLA TAŃCA BRZUCHA.



" Źródło tańca brzucha stanowi świat Sumerów i kult bogini Isztar, której kapłanki prawdopodobnie tańczyły rytualne tańce, także związane z płodnością. Taniec odgrywał bardzo ważną rolę w kulcie Isztar - miednica stanowiła dla kobiety źródło jej mocy twórczej. Tancerki tańczyły wokół ognia - rytuał, ( CYGANIE CAŁY CZAS TAŃCZĄ WOKÓŁ OGNISKA ) który później przejęli Rzymianie w ramach kultu Westy. Taniec będący "przodkiem" tańca brzucha pełnił istotną rolę w kulturach, które czciły "wielką boginię". Seksualność stanowiła dar bogini, źródło życia. Mity o Isztar mówią, że bogini co roku poślubia swego syna Tammuza, boga przyrody, a potem ten umiera. Zrozpaczona bogini schodzi do świata zmarłych i tańczy taniec siedmiu woalów jeden z nich przy każdej z bram zaświatów. Dzięki temu Tammuz rodzi się ponownie. Ta historia powiązana jest z cyklem pór roku.
Podobne mity mówią o Izydzie, Ozyrysie i Horusie (starożytny Egipt), o Asztarte i Baalu (Kananejczycy, Hebrajczycy, Fenicjanie), o Kybele i Attisie (Frygia). Bogini Afrodyta pochodzi także od Asztarte, a jej kult wiązał się z podziwem dla kobiecej zmysłowości. Dla odmiany kult Artemidy został połączony z kultem Kybele. Podczas świąt i pochodów na cześć Artemidy tańczono i grano na tamburynach i zillsach. Jej kult był powiązany z księżycem, podobnie jak kult Isztar. Historia biblijna o tańcu Salome z woalami powiązana jest z dawnym kultem Isztar. Według zwyczajowej interpretacji, Salome była niejako "tańczącą femme fatale" - swoim tańcem zachwyciła Heroda, a ten zgodził się spełnić jej życzenie. Salome z namową matki zażądała głowy Jana Chrzciciela na tacy.
Gdy kultury patriarchalne zaczęły wypierać zjawiska takie, jak kult wielkiej bogini, zaczęły powstawać haremy. Taniec rozwijał się jako rozrywka kobiet dla kobiet, żyjących w zamknięciu. Potem zaś taniec zaczął służyć rozrywce mężczyzn, uzyskaniu czegoś od nich.
Taniec brzucha przywędrował do świata Zachodu pod koniec XIX wieku. Zaprezentowała go tancerka "Little Egypt" w Chicago, wywołując skandal. Wtedy właśnie stworzono niepochlebną z założenia nazwę "taniec brzucha"."

*************

Ja bym dodała iż kapłanki ognia są  starsze niż świat Sumeru ,W Mityzmie one były ( już pisałam iż Mitra tak naprawdę jest kobieta) , również były kapłanki ognia tańczące rytualny taniec płodności przy ogniu.

Zawsze kapłanki były strażniczkami ognia ( inaczej domowego ogniska) , od zawsze ogień był symbolem Boga , przez ogień ( gorejący krzew)  Stwórca bardzo często kontaktował się z ludźmi , oczywiście jest to symbolika dla nas , nie mniej jednak chodzi o wewnętrzna harmonie i uzyskanie energii , która powoduje lewitacje.

Kiara 

ps. znalazłam jedno wyjście.


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 31, 2012, 21:44:02
Wracając do historii opowiedzianej przez nagumulululi , takich kobiet z cząstkami historii jest bardzo dużo. Istnieją dwie główne grupy , które dzieli się na mniejsze;

1. To Energie , które przyszły na ziemie po raz pierwszy nie posiadają żadnej własnej inkarnacyjnej przeszłości , wgrywa im się jako przeszłość historie tych , które ja posiadaj. I takich istot jest wbrew pozorom bardzo dużo.

2. To Energie , które z jakichś powodów ( a są bardzo różne) , adoptują sobie cześć historii Energii ( w tym wypadku protoplastki aspektu żeńskiego)  i żyją jako ludzie świadomie , lub podświadomie jako Ona.

W tym wypadku istnieją kobiety identyfikujące się z tym  jednym Jej wcieleniem , lub kilkoma ( kiedyś już poruszałam to zagadnienie),i tu tez są rożne powody.

Co je różni od Niej? Otóż poziom rozwoju duchowego i świadoma wiedza , możliwość świadomego wejścia w każde z żyć i opowiedzenia związków uczuciowych ze wszystkimi bliskimi wówczas ludźmi.
Można skopiować ( jak film ) cudze  przeżyte Zycie w przeszłości , można je wgrać w cudza świadomość. To jest zupełnie możliwe dla cywilizacji pozaziemskich ( a być może za pomocą głębokiej hipnozy i ziemskich?) , ale nie można w ten sposób przekazać przezywanych uczuć przez "ORYGINAŁ" czyli osobę , która je przeżyła w swoim życiu. Ta "funkcja" dotycząca każdego z żyć jest ROZWOJEM INDYWIDUALNYM DUSZY , którego nie da się skopiować! Na szczęście , bo każda najmniejsza cząstka energii płynąca z przezywania uczuć w każdym życiu , wpisuje się w tym monecie w osobisty GRAAL tworząc barwę Ciała UCZUCIOWEGO , oraz AURĘ każdej Duszy.

Ludzie przywiązują olbrzymia wagę ( zbyt doża) do wyglądu zewnętrznego ( urody) drugiego człowieka, jego piękno najczęściej jest ukryte przed takimi "poszukiwaczami". , gdy wartości szukają w zewnętrzności.

Jest to kolejna pułapka na która się nabierają  ci , których rozwój osobisty kieruje się jeszcze emocjonalnymi nie uczuciowymi wartościami.
Już dawno zostały technicznie opracowane wzorce piękna kobiet , które wgrywane są w nasza świadomość , byśmy nie mogli zauważyć piękna , które jest pięknem nie modyfikowanym.
Sterowanie genetyka dla uzyskania określonego wyglądu istnieje od dawna.Kreowanie piękna wizualnego za pomocą mody również , to taka podwójna gra na którą łapią się ludzie. "Opakowanie" pociągające a pod nim pustka i prymitywizm , a co najwyżej pamięciowo opanowana informacja.
Żadna z kobiet prezentacyjnych takie wartości na pewno nie jest ta oczekiwana o , której rozpisuje się literatura.

Kiara


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 31, 2012, 21:44:55
Cytat: Kiara  Grudzień 30, 2009, 01:10:57
Wracajac do historji opowiedzianej przez nagumulululi , takich kobiet z czastakami historji jest bardzo duzo. Istnieja dwie glowne grupy , ktore dzieli sie na mniejsze;

1. To Energie , ktore przyszly na ziemie po raz pierwszy nie posiadaja zadnej wlasnej inkarnacyjnej przeszlosci , wgrywa im sie jako przeszlosc historie tych , ktore ja posiadaja. I takich istot jest wbrew pozorom bardzo duzo.

2. To Energie , ktore z jakichs powodow ( a sa bardzo rozne) , adoptuja sobie czesc historji Energii ( w tym wypadku protoplastki aspektu zenskiego)  i zyja jako ludzie swiadomie , lub podswiadomie jako Ona.

W tym wypadku istnieja kobiety idetyfikujace sie z jedny Jej wcieleniem , lub kilkoma ( kideys juz poruszalam to zagadnienie),i tu tez sa rozne powody.

Co je rozni od Niej? Otoz poziom rozwoju duchowego i swiadoma wiedza , mozliwosc swiadomego wejscia w kazde z zyci i opowiedzenia zwiazkow uczuciowych ze wszystkimi bliskimi wowczas ludzmi.
Mozna skopiowac ( jak film ) cudze  przezyte Zycie w przeszlosci , mozna je wgrac w cudza swiadomocs. To jest zupelnie mozliwe dla cywilizacji pozaziemskich ( a byc moze za pomoca glebokiej hipnozy i ziemskich?) , ale nie mozna w ten sposob przekazac przezywanych uczuc przez "ORGINAL" czyli osobe , ktora je przezuyla w swoim zyciu. Ta "funkcja" dotyczaca kazdego z zyc jest ROZWOJEM INDYWIDUALNYM DUSZY , ktorego nie da sie skopiowac! Na szczescie , bo kazda najmniejsza czastka energii plynaca z przezywania uczuc w kazdym zyciu , wpisuje sie w tym momecie w osobisty GRAAL tworzac barwe Ciala UCZUCIOWEGO , oraz AURE kazdej Duszy.

Ludzie przywiazuja olbrzymia wage ( zbyt duza) do wygladu zewnetrznego ( urody) drugiego czlowieka, jego piekno najczesciej jest ukryte przed takimi "poszukiwaczami". , gdy wartosci szukaja w zewnetrznosci.

Jest to kolejna pulapka na ktora sie nabieraja  ci , ktorych rozwoj osobisty kieruje sie jeszcze emocjonalnymi nie uczuciowymi wartosciami.
Juz dawno zostaly technicznie opracowane wzorce piekna kobiet , ktore wgrywane sa w nasza swiadomosc , bysmy nie mogli zauwazyc piekna , ktore jest pieknem nie modyfikowanym.
Sterowanie genetyka dla uzyskania okreslonego wygladu istnieje od dawna.Kreowanie piekna wizualnego za pomoca mody rowniez , to taka podwojna gra na ktora lapia sie ludzie. "Opakowanie" pociagajace a pod nim pustka i prymitywizm , a co najwyzej pamieciowo opanowana informacja.
Zadna z kobiet prezetujacych takie wartosci napewno nie jest ta oczekiwana o , ktorej rozpisuje sie literatura.

Kiara Uśmiech Uśmiech
Jak widzę koncept upadłej Sofii jest ci obcy. Nie wiem skąd ci przychodza do głowy pomysły o fałszywych wspomnieniach.  Twoja postawa opiera się wyłącznie na "wyparciu" tego z czym wiąże się sfera nieświadoma, no może czegoś nie wiem i jesteś dziewicą Ateną - waleczną służką i wystawiana wciąż na posługi bogów mordujących nierządnice. Tak czy owak pewnie nie znasz swojej mrocznej strony, wciaż uciekając przed sobą dążąc do ideału który w istotny sposob redukuje całość. To typowa koncepcja wspólczesna, wypieramy mroczną stronę, mordując kozła ktory jest winien wszystkiemu co złe, majać nadzieje że z nim odejdzie wszystko mroczne.

Wciąż opowiadasz o plusach, wyższych wibracjach a ja radziłbym nieco zapoznać się z konceptem jungowskiego postrzegania archetypów niż szafowania terminarzem New Age. Świat zachodni w dużej mierze opiera się o ten archetyp upadłej kobiety - bogini płodności na wzór babilońskiej nierządnicy, bo gdyby tak nie było nie mielibyśmy w tej kulturze takiego kultu seksu i miłości fizycznej.
Oczywiście uwolnienie tej kobiety od roli jaka pełni wiąże się z konsekewncją , że cały swiat wówczas zamiera, świat nieporządanych. Życia zaczyna się na nowo od wzorca, ale stare musi przestac istnieć.


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 31, 2012, 21:54:33
Wiesz nagumulululi   bardzo dobrze jest się koncentrować na napisanym tekście a nie na osobie go piszącej.

Wracając do mnie , ja znam zarówno moje "mroczne wcielenia" , jak i te świetliste , wiem w jakim celu się wcielam i co mi wolno a czego nie z moim systemem wartości.
Ale tez znam zasadę tworzenia mnóstwa nowych kopi dusz , kto rym się wgrywa programy żeby mogły żyć na ziemi.To nie jest koncepcja to fakty potwierdzone przez lekarzy zajmujących się zawodowo regresingiem i opisane w książkach ( były na forum cytowane tytuły).

Sofia nie upadla , schodząc na ta ziemie musiała obniżyć swoja wibracje do możliwości życia w przestrzeni tej ziemi. Ale nigdy nie przekroczyła  progu właściwych dla wzorca tej przestrzeni zachowań.

Dużo bym musiała Ci opowiadać , a jak na razie nie jesteś gotów przyjąć tej wiedzy , będziesz szukał możliwości , ośmieszania i poniżania mnie miast normalnej analizy moich slow , wiec po co?

Jeszcze nie jesteś w stanie zaakceptować faktu ze moja wiedza może być prawdziwa ( zresztą ja większość) , zbyt głęboko macie jeszcze " wryte " stare wzorce. Pomimo wielkiego gadania nie pozbyliście się ich.

Kult seksu jest wgrany specjalnie dla zablokowania wiedzy prawdziwej i możliwości rozwoju przez uczucia, ale wiesz , wszystko ma dwie strony To co miało blokować  również wyzwala nie dając ludziom spełnienia duchowego , mobilizuje do poszukiwań odmienności.

Zrozum iż były dwa wzorce kobiet LILITH i EWA, chociaż  się poniża LILITH ( publikowana jest na jej temat taka wiedza) , to EWA jest połowicznym wzorcem kobiety .
Przeanalizuj to a zrozumiesz cały podstęp  wzorca aspektu kobiety pochodzącego z mężczyzny , wówczas zobaczysz cechy , które dominują kulturze seksu i miłości fizycznej.

Tak wiec pojawia się dwie Boginie ( a raczej Panie , jedna tego świata , a druga Tamtego świata ( nie myl z Zaświatami) , ale obydwie żyjące i dające wzorca zachowań na tym świecie)

Wejdź w mitologie Grecji i zobacz iż jedyna osoba , która nie należała do rodu Zeusa (wiec są dwa rody zyjace na ziemi?) była Afrodyta a żyła w tym samym czasie co reszta tego " doborowego bractwa", tylko ona nie pochodziła z rodu Zeusa.
Zastanawiałeś się dlaczego? I co robiła mimo wszystko na ziemi, kim była naprawdę?

Cały czas istnieją dwa archetypy kobiety ( nie ze względu na ich dualizm) bo są dwie kobiety niosące je równocześnie.
Pisałam otrzymałam unikalny dar poznawania osób ale równocześnie ich wielości wcieleń ( dlatego jest w stanie odróżniać postacie i mityczne i historyczne na przesrzeni wiekowa. Bo wiem , kto kim bul w dawnej historii ziemi , a ze to burzy ustalone przez ludzi normy?
No cóż , bywa , a może tak ma być , by prawda i zrozumienie jej mogły powrócić.

Widzisz stare niczego nie musi , a tym bardziej umrzeć, zmiany polegają na akceptacji starego jako części naszego rozwoju , naszej drogi , której nie możemy wymazać ze świadomości , bo jest to cześć nauki , a zarazem nasza wiedza na określony temat.
Można jej nie stosować w życiu jako już coś zbędnego , zastąpionego czymś doskonalszym , ale ona pozostaje wiedza w nas na zawsze  i jest niezbędna w całokształcie wiedzy.

Kiara


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 31, 2012, 22:01:42
Cytat: Kiara  Grudzień 30, 2009, 12:23:25
Wiesz nagumulululi   bardzo dobrze jest się koncentrować na napisanym tekście a nie na osobie go piszącej.

Wracając do mnie , ja znam zarówno moje "mroczne wcielenia" , jak i te świetliste , wiem w jakim celu się wcielam i co mi wolno a czego nie z moim systemem wartości.
Ale tez znam zasadę tworzenia mnóstwa nowych kopi dusz , którym się wgrywa programy żeby mogły żyć na ziemi.To nie jest koncepcja to fakty potwierdzone przez lekarzy zajmujących się zawodowo regresingiem i opisane w książkach ( były na forum cytowane tytuły).



Tak wiec pojawia się dwie Boginie ( a raczej Panie , jedna tego świata , a druga Tamtego świata ( nie myl z Zaświatami) , ale obydwie zyjace i dające wzorca zachowań na tym świecie)

Wejdź w mitologie Grecji i zobacz iż jedyna osoba , która nie należała do rodu Zeusa (wiec sa dwa rody zyjace na ziemi?) była Afrodyta a żyła w tym samym czasie co reszta tego " doborowego bractwa", tylko ona nie pochodziła z rodu Zeusa.
Zastanawiałeś się dlaczego? I co robiła mimo wszystko na ziemi, kim była naprawdę?

Cały czas istnieją dwa archetypy kobiety ( nie ze względu na ich dualizm) bo są dwie kobiety niosące je równocześnie.
Pisałam otrzymałam unikalny dar poznawania osób ale równocześnie ich wielości wcieleń ( dlatego jestem w stanie odróżniać postacie i mityczne i historyczne na przesrzeni wieków. Bo wiem , kto kim był w dawnej historii ziemi , a ze to burzy ustalone przez ludzi normy?
No cóż , bywa , a może tak ma być , by prawda i zrozumienie jej mogły powrócić.

Widzisz stare niczego nie musi , a tym bardziej umrzeć, zmiany polegają na akceptacji starego jako części naszego rozwoju , naszej drogi , której nie możemy wymazać ze świadomości , bo jest to cześć nauki , a zarazem nasza wiedza na określony temat.
Można jej nie stosować w życiu jako już coś zbędnego , zastąpionego czymś doskonalszym , ale ona pozostaje wiedza w nas na zawsze  i jest niezbędna w całokształcie wiedzy.

Kiara Uśmiech Uśmiech
Tak tak, nie potrafię zaakceptować że jesteś O! jedyną prawdą !! Nie rozumiem celu dla którego lansujesz się na jedyną znającą prawdę, która w moich oczach niestety wygląda na powierzchowne rozdmuchanie twojego ego, któremu wydaje się że jest monoteistycznym bogiem. Z punktu widzenia psychologicznego to stadium przed inflacyjne. Nie twierdze też że jesteś wymysłem jednego sezonu na leszcza , bo widzę ze możesz mieć jakieś senne przebłyski, którym nadajesz koloryt taki jaki ci się podoba, a który wynika z przeczytania tysięcy książek na temat danej tematyki. Obiecuje że gdy dostrzegę w twoich słowach coś oryginalnego, czego nie można przeczytać w innych księgach dam znać. I nie mam zamiaru cię ośmieszać, a tylko dać wyraz braku twojej pokory i próżności wynikającej być może z braku wyobraźnia tego czego jeszcze możesz nie wiedzieć, a czego możesz się nauczyć. Rozumiem że jesteś w takim stanie duchowym (podobnie jak kapłan) któremu wydaje się że już osiągnęli koniec drogi i wszystko wiedzą, może jesteś jeszcze nastolatką czy coś. Trudno byłoby ci się pogodzić z tym że tak nie jest.  Poza tym pisałem ci o pewnym fakcie. Robisz mnóstwo błędów ortograficznych, które moim skromnym zdaniem świadczą o wewnętrznym chaosie w twojej duszy i tłumionych oddziaływań sfery podświadome. Robienie takich skromnych pomyłek w psychologii jest zwiastunem pewnego ukrytego kompleksu psychologicznego, szczerze polecam zapoznanie się z powyższym. Nie traktuj tego jako atak, ale jako życzliwą podpowiedź, która może da ci trochę dystansu do samej siebie.

W tekście odniosłem się bezpośrednio do ciebie, ponieważ z twojego przekazu wynikało międzywierszowymi.: one nie są prawdziwymi MM, tylko osoba o rozwiniętym życiu duchowym, czyli ty może się mienić tym tytułem. Tak to odebrałem, bo nie przeczysz pewnie ze uważasz się za wcielenie MM.


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 31, 2012, 22:03:35
enigma.

Proponuje odłozyć na bok wzajemne urazy i wrócić do tematu wątku czyli roli kobiety w życiu duchowym.

Cytat: rafalwesolek  Grudzień 27, 2009, 01:03:37
.. Jak wiadomo Ewangelia Gnostyczna zostala zakazana , dlaczego? w skrócie , ukazuje ona pikatne sceny z życia Jezusa i Marii Magdaleny.

czytałam troche z apokryfów i nigdzie nie natknełam sie na "pikatne sceny". raczej sporo problematycznych wypowiedzi Jezusa które w świetle znanej nam teologi trudnoby wytłumaczyć (szczególnie apokr Tomasza)

Sarah54  ciesze sie ze ktoś tutaj zajmuje sie gnostycyzmem, to bardzo wartościowa i niestety zapomniana (a przez KRK zwalczana) wiedza. Symbolika Sophi, czy mity takie jak Hymn o Perle ostatecznie uwalniają człowieka od poszukiwania swoich 'bogów' zwracając uwage że najwazniejszą zagadką dla poszukującego - jaką jest on sam  Uśmiech

Cytat: Kiara  Grudzień 28, 2009, 03:07:08
Wiesz te wzory idealnej rownowagi sa cudowne, ale jest jeden problem. Zwiastuja stagnacje , a zycie to ciagly ruch , musi wiec byc chociaz chwilowa przewaga ktoregos z nich by dac inspiracje drugiemu do dzialania.

Kiaro, kto ci naopowiadał bajek o stagnacji? Symbolika Yang i Yin to wzajemne odzdziaływania jednego na drugie, bedące żródłem życia. Równowaga miedzy nimi nie zawiera 'przewagi' jednego nad drugim, lecz przemiane jedno w drugie.

http://www.chen.org.pl/teoria/yinyang.php
Ustawiczną przemianę yin w yang i odwrotnie obrazuje diagram, zwany taijitu, umieszczony obok. Koło, oznaczające całość, podzielone jest na część czarną yin i białą yang. Esowata linia, dzieląca obie połowy symbolizuje wieczny ruch i zamianę miejscami obu elementów.
Jeśli chcesz tłumaczyc czytającym Wiedze, to dokładnie sprawdz o czym prawisz, bo wprowadzasz nas w błąd!

Wracając do symboliki Marii, bądź kobiecej jak elementu spełnienia. W tarocie marsylskim, 21 kartą w Arkanach Wielkich - Świat znajdujemy wizerunek kobiety w wieńcu



Do dzisiaj u Buddystów kobieta może piastować nawyższe pozycje na równi z mężczyznami.
Zdj. z ksiązki 'Moja droga do lamów' Ole Nydahl



Zdjecie przedstawia Najwyższych Lamów Tybetu, w pierwszym rzedzie rozpoznaje min 2 kobiety (można powiekszyć).

Osobiscie, nie przeszkadza mi męska 'przewaga' kazda ze stron ma swoje cechy, plusy i minusy. Do mężczyzn należą one siła, otaczanie ochroną, prawość. Do kobiet słabość (czesto przez kobiety wykorzystywana), opieka, oraz podstęp  Duży uśmiech  Obie strony mają swoje miejsce i uzupełniają sie. Nie ma powodu wiec aby potępiać meskość czy kobiecość.

Co do Upadłej Sophii, z tego co pamietam upadkiem okreslano fakt oderwania sie najmłodszego Eonu od Pleromy (pełnia 8 ). Najmłodszy Eon odrywa sie od Pełni(Ojca) aby swtorzyć własny Świat. Upadek w przestrzeń pociąga za sobą stworzenie (bez woli Ojca) bytu zwanego Jaldobaoth (który rządzić ma materią). Tak wiec oderwanie (nazywam to sobie pączkowaniem) jest też źródłem powstania nowego życia-świata(?). Znam również inny gnostycki mit, opowiadający o tym że Bóg(lub jakas boska Istota) spostrzega w ciemności swoje odbicie, w którym sie zakochuje. I tak Iskry upadają w ciemną materie, zasiewając w niej Życie. To bardzo ciekawe i warto poczytać.


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 31, 2012, 22:05:52
"Dalajlama powiedział w wywiadzie dla włoskiej edycji pisma "Vanity Fair", że jego następcą może być kobieta.

Wypowiadając się na krótko przed przyjazdem do Włoch duchowy przywódca Tybetańczyków powiedział - jeśli forma żeńska byłaby bardziej przydatna, dalajlama będzie kobietą. Dalajlama dodał, że w tradycji tybetańskiej reinkarnacja kobiet uważana jest za wyższą. "

https://www.neww.org.pl/pl/news/news/1,3998,1.html

Dobrze iż Dalajlama tak myśli i mówi widać w tym Jego mądrość.
Moim zdaniem zna przeznaczenie , które się wypełni.

Ale czy w historii Buddyzmu kobieta była kiedyś Dalajlama?

Czy równowaga jaka istnieje ( cokolwiek położymy na obydwu równoważących się szalach) może spowodować jaki kolwiek ruch w która kolwiek stronę?

Nie równowaga to jest stagnacja do  ruchu potrzebna jest przewaga nawet minimalna którejś ze stron.
Zaprzeczanie logice nie jest właściwe.

Kiara


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 31, 2012, 22:20:11
Czarna Madonna  = Maria Magdalena.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Maria_Magdalena#Czarna_Madonna

Kult Czarnej Madonny jest tak stary jak istnienie Marii Magdaleny , chociaż systematycznie zacierany przez ojców kościoła katolickiego przetrwał we Francji ale nie tylko.

Wszystkie cechy Marii Magdaleny ojcowie kościoła katolickiego przysposabiali Marii matce Jezusa , tworząc oszustwo historyczne , poniżając ta kobietę i odbierając wiedzę o prawdziwej roli partnerki w zryciu mężczyzny , zacierając ślady jej istnienia , oraz prawdę o niej.

Tak dokładnie zacierali  te ślady ( niszcząc stare dokumenty potwierdzające życie i małżeństwo z Jezusem) aż zatarli fakty  historyczne istnienia obydwojga.
Mści się to na nich gdyż nie mogą udowodnić iż Jezus żył fizycznie na ziemi.

Dlaczego MM uznawana jest za Czarna Madonnę ?  Zwyczajnie pochodziła z rodu w którym karnacja miała ciemny opalony kolor, nie była Afrykanką. Pochodziła z idumejskiego  rodu Herodów , jej matka Herodiada tez miała taka karnacje.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Idumea
http://pl.wikipedia.org/wiki/Edom_%28kraj%29
http://pl.wikipedia.org/wiki/Edomici
Nic wiec dziwnego iż na obrazach występuje z naturalna ciemna karnacja. Maria matka Jezusa miała normalna jasna cerę , Jezus również , nigdzie nie występują jako osoby ciemnoskóre.

MM przypłynęła do Francji ze swoja córeczka Sara ( Sarena, imię znane  i używane w IRANIE również współcześnie) , która również miała identyczną karnację jak matka , znana jest pod imieniem Sara Egipcjanka.
Pomimo usilnych starań KK wiedza i kult MM we Francji nie został zatarty, w niektórych regionach  jest czczona nadal.
W Polsce istnieją dwa znane miejsca jej kultu Warszawa i Biłgoraj.
1. Warszawa Prawosławna Katedra Marii Magdaleny na Pradze.
2. W Biłgoraju dawne posiadłości Zakonu Franciszkanów w Puszczy Solskiej.

Cyganie współcześnie też uważają MM - Czarna Madonnę  za swoja patronkę, swoja Matkę.

CYGAŃSKA MADONNA

http://www.youtube.com/watch?v=q1HkWJza_sY&feature=related

Kiara

ps. Enigmo , przepraszam ale Ty mi niczego nie udowodniłaś, upierasz się ze równowaga czyli idealny stan poziomy dwóch idealnych części jest akcja nie stagnacja. Przepraszam , ale jak do Ciebie nie docierają argumenty matematyczne , to co ja mogę?

Może chciałaś mi powiedzie iż taki stan , to zespolenie dwóch aspektów w jednie? Tak to jest prawda , w takim idealnym harmonijnym stanie dwa staja się jednia i wówczas jednocząc się poznają swoją wiedzę,  żeński męska a męski żeńska.
Ale żeby cokolwiek mogło się zadziać ponad trwanie w jedni , któryś z nich musi minimalnie mieć przewagę ponad drugim. Wówczas zaistnieje inspiracja ponownego  działania.

Ja nie rezygnuje z dyskusji nic podobnego , ale nie mam zamiaru dyskutować z kim kolwiek , kto mnie obraza i mimo wszystko uważa , iż ja muszę dyskutować , a ja naprawdę niczego nie muszę , ja mogę a to jest zasadnicza różnica.
Zmiana wiedzy na temat kobiety i mężczyzny jest domena naszej epoki , Epoki  Ciemności. Powrót do prawdy jest bolesny i trudny do zaakceptowania gdy ludzie przyjęli prawdy swoich guru za własne , nawet wbrew logice.

Jeszcze raz Enigmo Maria matka Jezusa to nie Sophia , chociaż KK przysposobił to miano Marii matce Jezusa ,  odbierając je prawowitej właścicielce  Marii Magdalenie.

Ja nie mam żadnych lekowych inspiracji przekazywania wiedzy , raczej odkrywania kłamstw , którymi ludzie są karmieni od wieków.

Odpowiem  jutro na Twój post.

Kiara


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 31, 2012, 22:24:15
ZNACZENIE SŁOWA WDOWA W CZASACH ŻYCIA JEZUSA.

WDOWY - takie określenie było używane dla zakonu żeńskiego i  kobiet przebywających czasowo w nim ( gdy  mąż kobiety  również był w zakonie męskim ona  była "wdowa") nie kontynuacja  życia rodzinnego w swoim domu. Mogły przebywać razem ze swoimi dziećmi.
Inaczej postrzegamy przypowieść ; O wdowim groszu.. w tym świetle.

Natomiast wdowa prawdziwa, nosiła  nazwę " pochylona kobieta".

CZARNA WDOWA - Kobieta przynależna do Zakonu Nazarejskiego ( w nim  kobiety nosiły czarne ubrania)



Kiara


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 31, 2012, 23:06:25
Cytat: Leszek  Styczeń 04, 2010, 19:22:11
Cytat: Kiara  Styczeń 04, 2010, 19:10:10

NIE ISTNIEJE OSWIECENIE POPRZEZ WYRZECZENIE SIE SWIATA, GDYBY TAK BYLO NIE RODZILI BYSMY SIE NA SWIECIE BY ROZWIJAC SIE PRZEZ KONTAKT Z MATERIA, A ZYLI BYSMY WYLACZNIE W SWIECIE NIE MATERIALNYM.


1. W takim razie co oznaczają słowa "Moje Królestwo nie jest z tego ŚWIATA"?

2. Jeśli był upadek doskonałego człowieka poprzez nadużycie przez niego wolnej woli (a potwierdzają go również Myśliciele) to nie jesteśmy tutaj, aby się "rozwijać przez materię", tylko po to, aby nauczyć się uniezależnić od "uroku" materii, z którą związaliśmy się jak ten Narcyz ze swoim odbiciem...
Wyrzeczenie się świata materii to uniezależnienie się od wpływu materii i pójście w kierunku świata ducha.





Zależy co kto rozumie przez "KRÓLESTWO" , w tym wypadku Królestwo znaczy WIELKOŚĆ ENERGETYCZNA i WIEDZĘ OSOBISTĄ ( czyli barwę , oraz moc wibracji), a te wartości istnieją w świecie pozamaterialnym. Tam istnieje cala nasza Energia, tu tylko maleńka wydzielona z niej ISKIERKA , która jest jej częścią , tożsama z nią , ale nie posiada mocy , jak jej pozamaterialna Istota.

Doskonały Człowiek w świecie materialnym nie istnieje, gdyż połączenie Energii z materia już w tym monecie blokuje przejaw owej doskonałości.
"Doskonały" , można jedynie traktować  jako posiadający  wiedzę i system wartości z możliwością korzystania z niego. A mimo wszystko rezygnujący świadomie na rzecz innych  ( materialnych) wartości , które stały się przyczyna uwiezienia w nich.
Dla mnie "rozwijać się przez materie" jest skrótem myślowym dokonywa wyboru przez odczuwanie dobra i zła w kontakcie z materia.Dokonywanie wyboru pójścia droga uniezależniania się od materii.

Cały nasz Ludzki rozwój polega na uniezależnianiu się od materii , oraz  kształtowania materii za pomocą energii.
Energia -Duch jest pięknem  dziełem Człowieka powinno być odbicie tego  wewnętrznego duchowego piękna na zewnętrznej materii. Nie zaś modelowania zewnętrznej materii zewnętrznymi środkami i uzależniania od efektu "uwiezionego" w niej chwilowo Ducha.

Kiara


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 31, 2012, 23:07:45
Sarah 54.

Człowiek, to duch, ciało i umysł. Dla rozumiejących głębiej- dusza w ograniczeniu materii.
Wielu z Was wyciąga właściwe wnioski. Co wynika z tego ,że są prawdziwe?
Czy od wiedzy, zaokrągli sie portfel?
Czy od wiedzy zobaczymy innego, piękniejszego  człowieka w naszym partnerze?
Czy od wiedzy dostaniemy "skrzydła" by następny dzień zaczynać "śpiewająco"?
Co nas ogranicza?
Może Ty, Leszku założysz nowy wątek?


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 31, 2012, 23:13:35
"oczywiście ze Chrystus to wzorzec do którego można dążyć..., ale tez postać historyczna i prawdziwa...a skoro Ty w niego nie wierzysz to wg. Ciebie jaka działalność powinien prowadzić mesjasz i kim powinien być?"
quetzalcoatl44

Ja doskonale wiem iż na ziemi żył Jezus i osiągnął stan Chrystusa , ale wiem tez iż MESJASZ to dwie osoby
Żeby taki stan można było osiągnąć muszą być dwie osoby o identycznym poziomie rozwoju duchowego ,musi je łączyć miłość bezwarunkowa. To wiem i nikt mi nie wmówi ze może być inaczej i ze było inaczej.
Oczywiście ze wiem ( nie muszę wierzyć) , ze żył na ziemi Człowiek  ( przecudna Dusza), który osiągnął  oświecenie.
Z tej przyczyny wiem iż KK cały czas okłamuje ludzi iż Jezus nie miał ukochanej zony ( czytaj MM) dzięki której i z którą osiągnął stan Chrystusa. Obecnie jest czas na dalsza realizacje wówczas przerwanej ich drogi.

Kiara


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 31, 2012, 23:18:41
Maria Magdalena to nie jest samoistnie zdarzenie , które niezależnie od całokształtu rozwojowego ludzkości pojawiło się rozbłysło i zgasło.

Są to dzieje i kolejne Ludzkie wcielenia wielkiej Energii, która 2000 lat temu urodziła się na ziemi w postaci Człowieka  po raz kolejny.
Takich narodzin wcześniejszych jest mnóstwo i późniejszych tez sporo. A co za tym idzie imion i historii kobiet.

Nie można być inkarnacja Marii Magdaleny ( bo to Ona była inkarnacja własnej Energii nie wcielonej),można być inkarnacja kolejna WŁASNEJ  ENERGII NIE NIEWCIELAJĄCEJ SIĘ.
Nie istnieje możliwość wydzielenia  kolejnej cząstki energetycznej z Energii która była wcielona w Człowieka na ziemi i urodzenia się jako wcielenie tej Energii.

Każde z wcieleń -życie ludzkie po śmierci ciała fizycznego wraca do swojej Energii nie wcielonej jako ZAMKNIĘTA WIĄZKA WIEDZY, dokładnie jak jedna lekcja w szkole.
Tak wiec kolejne kobiety o kolejnych imionach niosą w sobie całokształt wiedzy ( wszystkich wcieleń tej  Energii) włącznie z wiedza , która na ziemi osiągnęła MM. Bo Ona żyła również po to by rozwijać się duchowo , przezywając wszystkie zdarzenia własnego życia ,WSZYSTKIE , a nie tylko seksualność, seksualność akurat w tym życiu nie była najważniejszym aspektem Jej doświadczeń. Ona wyszła ponad uzależnienia od fizyczności , władała  uczuciami nad emocjami.
Warto to wiedzieć i nie zaniżać jej roli do religijnych zniesławień mianem nierządnicy.

Kiara


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 31, 2012, 23:20:30
Żeńska energia prosto z nieba...

http://www.eioba.pl/a123523/czy_maryja_to_maria



Pozdrawiam - Thotal


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 31, 2012, 23:21:58
A to taka zwyczajna historia , dwoje ludzi , którzy się bardzo kochali i miłość ich , która ruszyła z posad świat...
Oraz ludzie , którzy się tej miłości wystraszyli i starali się zatrzeć pamięć o niej oraz zniekształcić historie i przewartościować ja. Zamieniając kobiety miejscami , na miejsce ukochanej i zony wstawiono matkę.I co z tego wyszło?
Jedna wielka bzdura.

Ale jest fajna piosenka...  Mrugnięcie Uśmiech

Zespol HAPPY END - Maria Magdalena

http://www.youtube.com/watch?v=nvfLjzZRR2Y

Kiara


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 31, 2012, 23:29:00
Królowa Nieba to nie Maria matka Jezusa , to Maria Magdalena!


http://www.eioba.pl/a123523/czy_maryja_to_maria

"Czy to możliwe, aby zakorzeniony od wieków w polskiej kulturze kult Maryi w rzeczywistości był poświęcony komuś innemu niż matka Jezusa, a nasze chrześcijaństwo bardziej przypominało mitologiczną religię Greków i Rzymian niż kościół założony przez Jezusa Chrystusa? Fakty teologiczne i historyczne wskazują, że tak się właśnie dzieje.

Jak doszło do tego, że prosta izraelska kobieta w przeciągu kilku wieków zaczęła być czczona niczym Bóg? Maryję obdarzono najbardziej wymyślnymi tytułami: Matka Boska, Bogurodzica, Matka Łaski Bożej, Szafarka Łask, Matka Miłosierdzia, Ucieczka Grzeszników, Współodkupicielka, Królowa Nieba. Trzy ostatnie przypisują jej przywileje, które według Biblii mogą dotyczyć jedynie Boga. Większość ludzi jest tak bardzo przyzwyczajona do tej tytulatury, że nie zauważa rozdźwięku jaki istnieje pomiędzy nauczaniem kościoła powszechnego, a nauczaniem podstawowego podręcznika judaizmu i chrześcijaństwa jakim jest Biblia.

W Biblii czytamy o bardzo zastanawiającym powodzie nagany jakiej w VI wieku p.n.e. prorok Jeremiasz udzielił w imieniu Boga ludziom, którzy dokonywali „ohydnych” praktyk. A co takiego robili?
„Synowie zbierają drewno, ojcowie rozpalają ogień, a kobiety ugniatają ciasto, by robić pieczywo ofiarne dla Królowej Nieba, a nadto wylewają ofiary z płynów dla obcych bogów, by Mnie obrażać.” Jr 7:18
„Pan nie mógł już znieść niegodziwości waszych postępków ani ohydnych czynów, jakie popełnialiście. Dlatego kraj wasz został obrócony w ruinę, w pustkowie, stał się przedmiotem klątwy. Za to, że składaliście ofiary kadzielne (Królowej Nieba) i grzeszyliście przeciw Panu, że nie słuchaliście głosu Pana i nie postępowaliście zgodnie z Jego Prawem” Jr 44,22.23

Słowa te zostały zapisane sześć wieków przed narodzeniem matki Jezusa. O kim jest w nich mowa. Na pewno nie o Marii i dlaczego kult Królowej Nieba został potępiony przez Boga?
Królowa Niebios należała do najważniejszych bóstw starożytności. Zwano ją także Matką Bogów i czczono ją pod takimi imionami jak: Kali w Indiach, Aszera w Kanaanie, Izyda w Egipcie, Kybele w Azji Mniejszej, Artemida w Grecji i Diana w Rzymie. "


Jak jest ktoś kto nie chce wierzyć w fakty , to jego sprawa , ale to owych faktów nie zmieni.

Kiara


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 31, 2012, 23:40:20
Cytat: quetzalcoatl44  Marzec 19, 2010, 15:56:27
ok wiec czym jest mądrość? Uśmiech, Sofia, w jaki sposób mądrość wyraża kobieta, matka? Uśmiech oraz czym jest szechina - duch święty? Uśmiech



ps, to czy czarna madonna to MM czy  Matka Chrystusa akurat dla mnie nie ma znaczenia  (nie wierze w kult obrazów - chociaż mogą one ukierunkować na pewien aspekt myślenia Uśmiech a tej rozmowie liczą się archetypy i czym one są?, liczy się tak samo matka jak i zona (o ile była jego żoną) w każdym razie kimś bardzo ważnym skoro ukazał się jej jako pierwszej po zmartwychwstaniu


W żadnym wypadku nie chodzi tu o kult obrazów ( to akurat jest domenom KK i to bardzo śmieszna jak dla mnie).

Matka i zona? Zdrowo rozsądkowe myślenie wskazuje jasno iż najpierw jest się zona żeby moc być matka. Żeby mogło zaistnieć macierzyństwo musi zaistnieć związek partnerski kobiety i mężczyzny i to ich miłość ( normalnie) daje życie potomstwu.

Archetyp mądrości jest zdeponowany w aspekcie ŻEŃSKIM , anie w roli matki czy zony ( są to kolejne etapy , które spełnia kobieta w życiu) , owszem bardzo ważne i niezbędne w trwaniu życia.
Jednak to nie one ( bycie zona czy matka) stanowią o mądrości niesionej przez aspekt żeński. Jest nim depozyt wiedzy miłości i mądrości zapisany przez Stwórcę w tym wzorcu w pierwotności aspektu żeńskiego.

Tak jest było i będzie iż tylko JEDNA ENERGIA o aspekcie żeńskim , wydzielona z mądrości serca Stwórcy ten prawzorzec niesie w sobie.

Nie jest ta osoba Maria matka Jezusa , a Maria Magdalena ukochana zona Jezusa, On przyszedł na ziemie przekazać ludzkości wiedzę miłości i zrobił to.
Nie czyni się pełnego aktu miłości z własną matka ( jeżeli ktoś tak robi jest to znane pod nazwa "kompleksu Edypa",zwyczajnie jest karane jako kazirodztwo), tak wiec Jezus nie mógł by światu przekazać zboczonego wzorca miłości. To chyba logiczne?

Tak wiec tylko jedna jedyna Energia wcielającą się na ziemi niesie w sobie ten pra kod ( depozyt mądrości serca Stwórcy),naprawdę nie jest ważne jej żadne dawne imię , ważny jest tylko fakt iż jest strażniczka tego kodu.

Kiara


ps.Na czym wiec polega oszustwo kk w kwestii zony i matki?
Na odwróceniu wiedzy o archetypie kobiecości , który niesie w sobie całkowitą mądrość serca Stwórcy przekazana aspektowi żeńskiemu.
Odwrócono tą wiedzę tworząc manelki wycinek z niej , czyli role matki i w nim zawarto fragment , który nigdy nie przekaże wiedzy całkowitej zdeponowanej jako mądrość Sofia , czy Szechina , gdyż w samym macierzyństwie wiedzy całkowitej nie ma.

A macierzyństwo Marii Matki Jezusa odjęto nawet z aspektu miłości małżeńskiej , która przekazuje życie potomstwu.
Co za wzorzec ograniczony stworzyło KK?  Wystarczy tylko przemyśleć to zagadnienie , by przestać być niewolnikiem dogmatu.


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 31, 2012, 23:54:22
Lilith i Ewa to dwie zupełnie inne Energie , i dwie inne postacie dwa rożne wzorce. Co nie zmienia faktu iż ich osobowosc jest inna.

A to iż musimy poznać wiedzę ( każdy z nas) jasności i ciemności , nie znaczy iż jesteśmy z tego względu jaśni lub ciemni.
To tak jak byś wszedł do wody żeby ja poznać zamoczył się żeby zobaczyć jak to jest  identyfikować się z byciem wodą. Bycie mokrym i bycie wodą to nie to samo.  Jesteś  jesteś mokry w wodzie , ale woda przez ten fakt się nie stajesz. Poznajesz jej właściwości , wysychasz i nadal jesteś sobą.

Natomiast kobiecość to nie tylko macierzyństwo, to trzy cykle
1. Dzieciństwo , małych dziewczynek
2. Dorosłość , z macierzyństwem
3. Dojrzałość z pełnią wiedzy tych dwóch poprzednich etapów
Wiedza musi być pełna i nie może mieć tylko jednej barwy z jednego okresu macierzyństwa , było by to śmieszne i niepełne , niewystarczające.
Nie można wynieść na ołtarze wyłącznie aspektu matki rodzącej dziecko i trzymającej w ramionach niemowlę , bo to nie jest kompletna rola kobiecości. Jej wzorzec zawiera się w życiu od narodzin do śmierci, czyli również bycie babcia ( dojrzałość) i przekazywanie wiedzy całkowitej.
Dlaczego gloryfikuje się mądrość starców a pomija mądrość dojrzałych kobiet? Z jednej strony poniża się seksualność jako coś gorszącego a z drugiej strony gloryfikuje kobiety młode sprawne do rozrodu.

Kobieta to nie tylko inkubator do noszenia ciąż i sprowadzanie dusz na ziemie.

Tak wiec żeby przekazać cały wzorzec cały kod Szechiny kobieta musi przejść cały pełny cykl swojej kobiecości , bo tylko wówczas jest wiarygodna.

A Jezus? Kto rodzi się na ziemi , musi wcielić się w materie i być człowiekiem. Żeby to była nie wiem jak wielka i świetlista Energia , musi usnąć snem zapomnienia o swojej wielkości i żyć jak każdy człowiek.On tez tak żył.
Ale ... ponieważ każda Energia niesie  w sobie swoja niepowtarzalna osobowość poprzez nią realizuje swoje życie.
Kto jest prawy , gdy zetknie się z czynami niosącymi nieprawość i usiłującymi go wciągnąć w swoje wibracje , nie uczyni tego. Jego wewnętrzna intuicja mu na to nie zezwoli , musiał by się sprzeniewierzać swoim wartościom.

Tak tez postąpił Jezus , sprzeciwił się prawom Judaizmu Mojżeszowego, nie były one zgodne z Jego systemem wartości.
Odkrywał siebie swoja osobowość w trakcie życia, nie od razu był doskonały idealnym wzorcem.Taki proces zachodzi z każda wcielona Energia, gdy dojrzewa odkrywa siebie na drodze konfrontacji ze zdarzeniami , które stawia przed nim życie.

Ludziom jest przekazywany wyidealizowany obraz Jezusa , postawiony na piedestale świątyń,On sam o sobie tak nie twierdził , pomimo iż znal swoja wartość , wiedział kim jest naprawdę.

Jednak wiedzieć i pamiętać trzeba iż każdy kto urodzi się człowiekiem , nim jest , spędza życie po ludzku z prawem do niedoskonałości i błędów. Jedni popełniają ich więcej inni mniej.

Jezus był 100% samcem , tylko On panował doskonale nad emocjami , nie władała nim seksualność, On emanował miłością i ona decydowała o podejmowaniu decyzji przez niego.

Naprawdę każdy Człowiek może dojść do takiej doskonałości , nie robi tego , bo jest to trudne życie z uniezależnieniem się od wszelakiej materii.

A człowiek tak bardzo chce mieć , mieć i coraz więcej mieć... ,za dobra materialne , wyższą pensję jest zdolny do wszystkiego.

Jezus taki nie był i nie jest.

Kiara


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 31, 2012, 23:56:02
maria-magdalena-w-prowansji

http://nowaatlantyda.com/2011/11/10/maria-magdalena-w-prowansji/

Ciekawy materiał na ten temat.Nie potrafię go w całości przenieść wiec polecam wejść w link.

Greta.


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 31, 2012, 23:56:53
Tworzenie obrazu MM na fantastycznych wizjach malarskich ( nie ma jej żadnego oryginalnego portretu , przynajmniej oficjalnie dostępnego) i budowanie twierdzeń o jej wyglądzie to bardzo naciągane wizje.

Tak samo jak odczyty z łacińskich nazw które mają mieć coś wspólnego z czasem jej i Jezusa.
W epoce ich życia oficjalnie używanym językiem był aramejski oraz staro - greka w mniejszym  stopniu hebrajski.

Używanie określonych barw w portretowaniu MM było nakazem władz kościelnych.Barwą MM jest i była czerwień ( nazywano ją "farbiarką czerwonego płótna") co jest określeniem symbolicznym. Istniał zakaz potratowanie kobiet w czerwonych szatach.
Tak samo i Marta , nie była siostrą MM , to ona była nazywana "siostra Martą" w czasie pobytu z rodziną poza murami zakonu.

Fajnie czytać informacje o tamtych czasach , jednak zanim ktoś zacznie pisać warto dobrze poznać zwyczaje wówczas panujące oraz tradycje jak i znaczenie słów. Bowiem współczesne znaczenia często nie są odpowiednikami tamtych czasów.

Odczyty stają się naprawdę bardzo łatwe gdy rozumie się używaną wówczas symbolikę i zna zwyczaje życia zakonnego oraz poza zakonnego zarówno MM jak i Jezusa.

Polityka tamtych czasów , rozgrywki frakcji religijnych i  pochodzenie rodowe MM i Jezusa jak i ziemie rodowe MM ( ich lokalizacja) znacznie ułatwiają odczyt dziejów tej pary.

Pisząc o nich trzeba poznać te wszystkie elementy by zrozumieć co tak naprawdę się wydarzyło , dlaczego tak i jaki ma to skutek dziejowy.
Oraz najważniejsze  dlaczego wiedza tamtych czasów o tak bardzo pięknych i ważnych postaciach do tej pory jest blokowana i ukrywana?


Mam nadzieję iż najdłużej za rok te ciężkie zasłony opadną do końca  i prawda odsłoni swoją niezmiennie cudną twarz.


Kiara


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 31, 2012, 23:58:07
Witajcie, wróciłem, jest rok 2012, i jak postanowiłem kilka lat temu - wracam na forum Uśmiech

widzę, że arteq jest nadal na forum, czyli nie będę miał tu lekkiego życia  Duży uśmiech


ale ja nie o tym...

Więc co do tego, że MM jest Graalem, otóż, nie tylko Ona - KAŻDE Z NAS jest Kielichem, jest rok 2012, napełnialiśmy się przez ten czas energią, TYLKO od nas zależy (i zależało!) czy był to eliksir życia czy śmiertelna trucizna... w tym roku, w roku 2012 nastąpi "reset", sąd przed Ozyrysem i ważenie serca przez Maat w Sali Podwójnej Prawdy - katolicy nazywają to stanięciem przed Sądem Bożym - jednak zasmucę co nie których, nie będzie to kataklizm i śmierć fizyczna, jednak z pewnością dla niektórych będzie to śmierć - dogmatów i starego myślenia...

to, że powróciłem właśnie w tym wątku i że to wątek Kiary to nie przypadek, przypadków nie ma...

pozdrawiam,
Kapłan 718


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 31, 2012, 23:58:55
east.

hej , witaj 718 Uśmiech
Czas powrotów się zaczął. Niektóre przestrzenie silnie przyciągają . No i ludzie.
Niewątpliwie temat MM jest bardzo interesujący.
Możliwe, że kolejnym mesjaszem będzie kobieta .Ale najpierw musi się wypelnić oczyszczenie. Pamiętając o tym nie potrzeba lamentować ni rwać włosów z głów. Skorupa uwarunkowań sama odpadnie pod wpływem wewnętrznego światła świadomości.


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 31, 2012, 23:59:24
Cytat: east  Styczeń 12, 2012, 12:40:19
hej , witaj 718 Uśmiech
Czas powrotów się zaczął. Niektóre przestrzenie silnie przyciągają . No i ludzie.
Niewątpliwie temat MM jest bardzo interesujący.
Możliwe, że kolejnym mesjaszem będzie kobieta .Ale najpierw musi się wypelnić oczyszczenie. Pamiętając o tym nie potrzeba lamentować ni rwać włosów z głów. Skorupa uwarunkowań sama odpadnie pod wpływem wewnętrznego światła świadomości.

ostatnio lubię precyzję, więc dla mnie jest to Święte Światło - Światło Graala, to samo jakie spłynęło na Jezusa po czym stał się Chrystusem (Mesjaszem-Namaszczonym) gdy spłynęło na niego światło z góry PO chrzcie przez Jana Chrzciciela...

Cytuj
13 Wtedy przyszedł Jezus z Galilei nad Jordan do Jana, żeby przyjąć chrzest od niego. 14 Lecz Jan powstrzymywał Go, mówiąc: «To ja potrzebuję chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie?» 15 Jezus mu odpowiedział: «Pozwól teraz, bo tak godzi się nam wypełnić wszystko, co sprawiedliwe5». Wtedy Mu ustąpił. 16 A gdy Jezus został ochrzczony, natychmiast6 wyszedł z wody. A oto otworzyły Mu się niebiosa i ujrzał Ducha Bożego zstępującego jak gołębicę i przychodzącego na Niego. 17 A głos z nieba mówił: «Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie».

Mt 3, 13-17

jak zwykle polski przekład biblii jest niewłaściwy i nie precyzyjny, w wersji greckiej jest tam nie przetłumaczalne słowo oznaczające zejście światła, coś jak ześwietlenie, ale nie ma takiego słowa w języku polskim...

Kapłan 718


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 31, 2012, 23:59:52
Witaj!  Uśmiech Uśmiech

Świetnie że wróciłeś , pisz bo posiadasz bardzo unikalną wiedzę, nie daj się prowokować do awantur ( co niektórzy będą usiłować robić) jesteś już o wiele bardziej dojrzały i silny.
z przyjemnością będę Cię wspierać  jesteś przykładem młodego Człowieka który przechodzi ewolucje opartą na olbrzymiej gamie osobistych doświadczeń i pomimo burz i wichrów wypływa na piękne spokojne morze jako zwycięzca!
Powodzenia!



Dodam coś uzupełniając twoją wypowiedz , dominującym aspektem przemian w tych czasach jest aspekt żeński czyli kobieta fizycznie ale i w mężczyźnie przebudzenie i dominacja aspektu żeńskiego. Czyli MM , jej wiedza przebudzi się w Ludziach i da im olbrzymią możliwość transformacji. To jeden aspekt zmian w naszych czasach.

Drugi bardzo ważny to gotowi mężczyźni i gotowe kobiety  stworzą tysiące par "Mesjaszy" i obdarują siebie nawzajem swoją wiedzą , która otworzy im przed nimi dostęp do najwyższych poziomów świadomości.

Nie ma obawy oni się odnajdą! Na ziemię wróciła Miłość , ona połączy ze sobą gotowe i otwarte serca na jej przyjęcie.

Dawna MM ? teraz to kolejne wcielenie tej pięknej i niesamowitej Energii , to nowa historia z nowymi zdarzeniami ale kontynuacja nie zakończonej  poprzedniej.

Bowiem nieprzekazana , zablokowana wiedza musi powrócić w całym swoim pięknie do Ludzkości, bywa tak iż czas zakrywa ją wiatrem historii .. ale gdy wiatr zmienia kierunek , szybko odkrywa co poprzednio zakrył...

Jesteśmy w momencie odkrywania dawnych prawd i nic ni nikt nie jest w stanie powstrzymać tego procesu.

Kiara


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Kwiecień 01, 2012, 00:00:23
Wiem, że możesz się ze mną nie zgodzić Kiaro ale teraz napiszę z własnych doświadczeń tudzież przeżyć...

Poruszam temat Tantry tutaj, nie mylić ze zwierzęcymi popędami  Zły

Pięknie to określił Dan Winter, a raczej tylko przytoczył - "Tantryczne Uniesienie Magdaleny", otóż należy się połączyć z aspektem kobiecym dosłownie, tak, chodzi o seks, ale z MIŁOŚCI i z właściwą osobą i to nie takiej, bo mi się wydaje ale szczerej i wzniosłej i dopiero wtedy następuję UNIA, którą możemy zobaczyć na alchemicznym rycinach - księżyc + słońce to jest właśnie ta symbolika, a czemu o tym piszę - bo takim sam rytuał praktykowali Jezus z MM, tylko TAK mógł stać się Mesjaszem i tylko TAK mężczyzna może stać się Mesjaszem w czasach obecnych...

nie próbujcie tego w domu  Mrugnięcie

to wymaga lat przygotowań i to z obu stron! dokładnie, z OBU stron...


Kapłan 718


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Kwiecień 01, 2012, 00:01:11
Ale ja nie odrzucam aktu fizycznego w zjednoczeniu kobiety i mężczyzny ,on następuje bo musi nastąpić na planie fizycznym , to jest pewne.

Uważam tylko iż wszystko ale to wszystko ma zaistnieć jako procesy NATURALNE , czyli dochodzenie do doskonałości obydwojga jak również oczyszczenie obydwojga jak również akt zjednoczenia z przekazem wzajemnej wiedzy czyli unia , szalom, tęczowy łuk i jeszcze wiele nazw dla tego aktu .
To wszystko dzieje się fizycznie w codziennych procesach życia to jest długi i trudny proces osiągania doskonałości , któremu towarzyszy nie tylko skupienie się na czakrze seksualnej ( to by było zbyt proste). Doskonałość na tym samym poziomie  energetycznego wirowania muszą osiągnąć wszystkie czakry razem w tym samym czasie , muszą być identyczne jak wir czakry serca.

A tam gdzie dominuje czakra serca i do jej wiru podnoszą się pozostałe czakry seks nie włada Człowiekiem , to On całkowicie włada emocjami seksualnymi. Bowiem nie chodzi absolutnie o super , hiper orgazm stymulowany na odczuciach cielesnych a o błogość , którą najpierw odbieramy przez najwyższe czakry , a następnie odczucie to spływa w dól jest odbierane przez wszystkie dolne i podnosi się w górę przybierając na sile w każdym kolejnym "okrążeniu " , wypełnieniu materii sobą , czyli energiom o najwyższym potencjale dokonuje transformacji w złote ciało.

Zabawy czakrom seksualną ( bo dla mnie to już tylko zabawa odczuwaniem miłych   emocji) nie wychodzi poza przestrzeń czakry seksualnej , może graniczyć z czakrom mocy i ponownie opada do poziomu zero , itd...itp...

To ciekawy temat wyjaśniający dlaczego tantra seksualna nikogo nie wyniosła w przestrzeń  doświadczania ekstazy i nie zmieniła jego ciała fizycznego na subatomowe.
Ona tak naprawdę jest blokadą do przekroczenia wymiarów , kto to zrozumie i zapanuje nad nią staje  się Chrystusem , władcą siebie.

Kiara


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Kwiecień 01, 2012, 00:02:03
Cytat: east  Styczeń 12, 2012, 13:45:30
To jest efekt akceleracji z implozji fazowej - pojawiającej się naturalnie w obecności niezbędnej , harmonicznej drugiej energii kiedy wpadacie w rodzaj samowznoszącego się wiru.


nie zmieszczę tego co chcę tutaj wkleić, więc polecam w celu dalszej lektury jak i obejrzenia film i dokładne słuchanie/czytanie

Dan Winter - The Eggx Files część 2

http://swietageometria.info/eggx-fiies-i-praktyka-blogosci?start=9

Kapłan 718.


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Kwiecień 01, 2012, 00:02:35
No i właśnie stanie się Chrystusem nie zależało prawdopodobnie od chrztu wodą , lecz od wejścia we wznoszące tornado, czyli w rezonans dwóch harmonicznych mocy, "aspektów" męskiego i żeńskiego. Niekoniecznie w akcie seksualnym. Już same pola dwóch osób mogą ze sobą rezonować jak znajdą się w pobliżu, a po "przejściu" są połączone bez względu na dzielący ich dystans.
Moim heretyckim zdaniem to Jezus ochrzcił wodę - a nie że został nią ochrzczony - czyli zapisał w niej informację (znał kwantowe właściwości wody). Od tamtej pory ona się kopiuje i  mozolnie rozprzestrzeniana jest po świecie.

ps.
Zresztą temat chrztu byłby ciekawy na osobny wątek. Czytałem, że kiedyś  był to dosłownie akt ponownych narodzin, czyli utopienie, przejście na tamtą stronę (śmierć kliniczna) i z powrotem , przebudzenie jak nowe narodziny Uśmiech . Reset nałożonych ograniczeń.
Zresztą wielu ludzi po śmierci klinicznej żyje później z "darami" można tak nazwać.

ps2 dzięki 718 , sądzę, że wielu ludzi skorzysta z linka


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Kwiecień 01, 2012, 00:03:07
Cytat: east  Styczeń 12, 2012, 14:06:26
No i właśnie stanie się Chrystusem nie zależało prawdopodobnie od chrztu wodą , lecz od wejścia we wznoszące tornado, czyli w rezonans dwóch harmonicznych mocy, "aspektów" męskiego i żeńskiego. Niekoniecznie w akcie seksualnym. Już same pola dwóch osób mogą ze sobą rezonować jak znajdą się w pobliżu, a po "przejściu" są połączone bez względu na dzielący ich dystans.
Moim heretyckim zdaniem to Jezus ochrzcił wodę - a nie że został nią ochrzczony - czyli zapisał w niej informację (znał kwantowe właściwości wody). Od tamtej pory ona się kopiuje i  mozolnie rozprzestrzeniana jest po świecie.

Mógłbym dużo pisać, ale dam linka - jestem pewien na 718 procent, że CHRYSTUS - nie Jezus (!) znał te właściwości, pracował z WODĄ - przemiana WODY w Kanie Galilejskiej to alchemiczna transmutacja, WINO jest tylko technicznym określeniem czegoś całkiem innego, nie chodzi o wino, sądzę, że Kiara wyjaśni nam z punktu widzenia Peszeru, czym jest woda i wino w tamtej przypowieści...

polecam film Masaru Emoto "Wieści z Wody"

link do pierwszej części wraz z napisami:

http://www.youtube.com/watch?v=PlOE2RPHaxY&feature=results_main&playnext=1&list=PL572046FFA5B8D3FE


Kapłan 718


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Kwiecień 01, 2012, 00:03:51
Tak później ciutkę wyjaśnię , ale dodam iż otworzyły się przede mną pola wiedzy , których jeszcze moim Ludzkim zrozumieniem nie bardzo ogarniam.
A mianowicie chodzi o przemianę fenolu w alkohol ( zrozumienie , wytłumaczenie tematu na płaszczyźnie typowo naukowej) jednak ma to związek z rytuałem kościelnym demonstrującym ciało - materię i krew wino bardziej alkohol.
Wino -alkohol , woda , to woda są polami wiedzy dotyczącymi transformacji materii w przestrzeni zarówno materialnej jak i duchowej równocześnie.
Może na coś sami wpadniecie i mi podpowiecie?

kiara


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Kwiecień 01, 2012, 00:04:48
W Judaizmie po "odejściu" Jezusa i nie tylko  można znaleźć zapewne więcej ekstrawagancji , bowiem zacierano ślady prawdy wprowadzając na miejsce oddziaływania energetycznego działania materiale niby czyniące cuda.
Jezus nie potrzebował materialnych 'protez" dla uzyskania efektu działania energiom na materię , o nie , nie , nie!

Kopiujący go ludzie nie osiągnęli takich rezultatów jak On potrzebowali środków do manipulacji ludzką świadomością omamiania jej halucynogennego przez które ona widziała majaki prawdy i można było w kodować iż jest to prawda , którą nie jest.

Zresztą przed urodzeniem się Jezusa też używano różnych 'ziółek"do różnych celi. Ale to jest zawsze środek zastępczy gdy ten prawdziwy jest nie osiągalny.

Kiara.


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Kwiecień 01, 2012, 00:05:58
Moi mili tylko że .... Maria to nie Marycha a tym bardziej Magdalena to nie marycha. Zatem panowie wybór należy do Was.

A co na to nasz drogi P. Winter?
No to poczytajmy go.....


"{8066} {8215} "Ponieważ tylko miłość zakrzywia|światło, to tylko miłość tworzy"...
{8224} {8337} ...możemy zobaczyć, że kiedy|tworzysz długą falę w proporcji FI,
{8351} {8456} LO-PHI (ang. love - miłość) |zaczynasz implozję w sercu,
{8459} {8555} zaczynasz tworzyć siłę centrującą,|która zaczyna nieco wsysać
{8561} {8679} falę w linii do okręgu. Więc|cokolwiek tworzy grawitację,
{8685} {8794} siłę centrującą, substancję tego|co czujemy, jest tym co wsysa falę
{8798} {8864} z linii do okręgu i przez to|zakrzywia światło.
{8869} {8973} I widzicie, jak tylko ściąga|światło, by zacząć okrąg,
{8978} {9054} to przechowuje bezwład i nazywa|się to mechaniką kwantową.
{9064} {9166} To jest jedyna rzecz, która tworzy.|Więc tylko osadzanie tworzy
{9169} {9275} i tylko miłość osadza."

Zatem wracamy do punktu wyjścia TYLKO MIŁOŚĆ! A seks to naprawdę nie miłość. Jest to energia o zupełnie innej wibracji  grająca swoją melodię na odczuwaniu emocji seksualnych uzależnionych od określonych materialnych punktów erogennych a one nie mają nic wspólnego z sercem  i świętym świętych w jaskini serca, lub inaczej w G - grocie serca.

Czyli odciąganie ludzi w stronę seksu i doznań seksualnych jest blokowaniem z premedytacją ich rozwoju oraz ściąganiem z nich energii seksualnej.

I to tyle.


Jednym słowem MIŁOŚĆ , MIŁOŚĆ i jeszcze raz  MIŁOŚĆ!
Naprawdę nic się nie zmieniło przez te chyba 6 lat odkąd tu piszę iż najważniejsza i niezbędna w rozwoju Człowieka jest MIŁOŚĆ.

Kiara


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Kwiecień 01, 2012, 00:07:31
Żony zbyt często nie są wybierane z miłości w grę wchodzą rożnego rodzaju kontrakty małżeńskie coś za coś..... Gdy warunki kontraktów tracą moc lub nie spełniają oczekiwań drugiej strony małżeństwa się rozpadają.

MM była po pierwsze ukochaną Jeszua a kontrakt małżeński był tylko zwyczajem prawnym potwierdzającym ich związek. Dzieci ich pochodziły z jak najbardziej legalnego związku małżeńskiego.

Kapłan oraz przedstawiciel znaczącego rodu żydowskiego  musiał w odpowiednim czasie mieć żonę i dzieci by dojść do pozycji zakonnej i społecznej.  Jeszua bez wypełnienia tych warunków nie mógł by osiągnąć swojej pozycji!.
Potomek Rodu Dawidowego musiał zawrzeć rytualny związek małżeński i pozostawić w określonym czasie potomstwo.

To był i jest nadal wymóg tradycji Judaizmu , warto sobie zadać trochę trudu i wgłębić się w historię i tradycje tamtych czasów , miast powtarzać brednie katolickich bajek.

Kiara


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Kwiecień 01, 2012, 00:08:42

Ja nie twierdzę że małżeństwa są beee , są piękne ale pod warunkiem iż jak u MM i Jeszua zawierane są pod wpływem gorącej , pięknej miłości a nie krótko trwałych emocji.
Bowiem takie małżeństwa przetrwają wszystkie życiowe burze. A jeżeli miłość cudza wypali się szybciej to nie zatrzymujmy nikogo na silę wbrew jego woli , bo to nie są dobre rozwiązania ludzkich problemów.
Lepiej podziękować za czas miłości i szczęścia niż nakładać nań ból i cierpienie i żyć w zniewoleniu kontraktem.

Splecenie miłością mężczyzny i kobiety to najbliższe sercu  Stwórcy szczęście , wszak On też jest miłością.

MM i Jeszua byli wzorem dla Ludzkości takiego gorącego i pięknego napełnionego miłością związku mężczyzny i kobiety , ale niestety krk od wieków usiłuje manipulować tą wiedzą i przedstawia te postacie w innym świetle.

Kiara


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Kwiecień 01, 2012, 00:10:18
Katolicyzm ogłosił się światu jako spadkobiercy Jeszua zmieniając mu nawet imię na Jezus chcąc Go zrobić swoim Bogiem musiał pozbawić Go całkowicie Ludzkich cech , bo to nie pasuje do doktryny katolickiej. No i trzeba by było oddać wszystkie zagrabiane przez wieki własności Pierwszych Chrześcijan, a to boli najbardziej.

Zmowa milczenia Judaizmu i Katolicyzmu na temat Jeszua i MM ma wspólny bardzo konkretny cel , czyli utrzymanie religii w formie dominacji mężczyzny.

Wmawianie ludziom iż Jeszua nie miał żony MM i dzieci z nią jest zacieraniem prawdy o ich życiu. Oczywiście iż Jeszua nie był by rabinem - nauczycielem gdyby nie wypełnił podstawy dającej mu to prawo tzn.

1. zawarcie rytualnego związku małżeńskiego , uznanego przez Sanhedryn.
2. spłodzenie 3 dzieci w wyznaczonym terminie w określonych rytualnie odstępach
3. wypełnianie życia zakonnego i prywatnego wedle reguły zakonnej obowiązującej w tamtych czasach

Tak żył bo podporządkowany był obyczajom czasu , ale ponieważ był rewolucjonistom i miał już określone prawa zakonne wprowadzał dawne zasady równości kobiety i mężczyzny w zmienione przez Mojżesza prawa starozakonne. Podważył tym zasady pewnych sekt ,( bo niektóre uznawały prawa kobiet na równi z prawami mężczyzn) stworzył nowy odłam na korzeniach połączonych dwóch zakonów żeńskiego i męskiego , właśnie Chrześcijaństwo , którego głowami byli ON i MM. MM otrzymała rangę papieża. 

Ten fakt dla współczesnych Jeszua Hebrajczyków ( bo raczej ta nazwa była by bliższa tamtym czasom) był nie do przyjęcia. Oznaczał powrót aspektu żeńskiego na równych prawach z męskim do świątyni  ( żony Boga do świątynia) , a tego faktu znaczna część kapłanów nie chciała uznać i zaakceptować. Zwyczajna walka o władzę i dominację mężczyzn we wszystkich aspektach życia.

Hebrajczycy zrobili co mogli by zatrzymać tą ich zdaniem szerzącą się "herezję" i przejąc władzę nad tym nowym ruchem religijnym stworzonym przez Jeszua i MM. Pozwolono nawet by pseudo Chrześcijaństwo zaistniało ( w ten sposób można było przejąc władzę nad olbrzymimi rzeszami ludzi i czerpać z nich niesamowite korzyści , co jest do dzisiaj), ale w nowej formie przekazu informacji o ruchu Chrześcijan.
Czyli zostawiono szyld Jezusa jako Boga , jednak wszystkie prawdziwe informacje przekazywane symbolicznie w sposób zakodowany na trzech poziomach wtajemniczenia, udostępniano ciemnym masom ludzkim jako prawdy objawione w które wiarę wymusza się do dzisiaj zastraszaniem.

Dawna wiedza , która była nadal kontynuowana i przekazywana  przez prawdziwych spadkobierców wiedzy Jeszua stała się zagrożeniem nowej władającej Rzymskiej elity. Zaczęto krucjatę zabijania , trucia , palenia na stosach , torturowania wszystkich którzy ją posiadali oraz przekazywali. Rzymskie "Chrześcijaństwo"  zdobywało wyznawców ogniem mieczem oraz pozbawianiem wiedzy prawdziwej. Takie są jego metody przez wieki do dnia dzisiejszego pod pozorami przeróżnych "misji"....

Gdy osiągnęli moc władzy przez gromadzenie materii zaczęli podporządkowywać sobie dwory europejskie i nie tylko , szantaże , trucicielstwo przekupstwo , zabijanie spadkobierców prawowitych , wprowadzanie wygodnych z którymi zawierano przymierza.. teraz robi się to samo , publicznie akceptując , lub dezaprobując w imię Boga... jakiego i czyjego? bo Stwórca Wszechrzeczy  polityką się nie para On jest czystą MIŁOŚCIĄ[/b].
A wszystko po to by wycofać wiedzę prawdziwą o Jeszua i MM oraz o wszystkim czego Oni uczyli i co przekazywali jako prawdy objawione dotyczące całej Ludzkości a szczególnie równości mężczyzny i kobiety. Przeolbrzymim przykładem bestialskiego mordu Katolików są Katarowie , kościół czystej tradycji pierwszych Chrześcijan , niosący przekaz wiedzy w stylu życia i przekazanych im pod opiekę starych księgach.
Jednak nie wszyscy zginęli , kontynuują tradycje przekazu w ukryciu , wiedza i przykłady życia prawego przetrwały. I to jest historia Rzymskiego Chrześcijaństwa , które z  prawdziwym pierwotnym poza nazwą łączy naprawdę niewiele.

Odkryte Zwoje z nad Morza Martwego i nie tylko one zawierają prawdę o Jeszua MM i Chrześcijanach istnieje mnóstwo informacji , które mogą potwierdzić moje słowa w tzw. "Zwojach sekciarskich". Nazwa określa treść , która dotyczyła życia Ludzi tamtych czasów ( czyli głównie Jeszua i MM)  oraz przekazywanej przez nich wiedzy.Opisane są w nich tradycje , zwyczaje , walki stronnictw i cała historia życia głównych bohaterów tamtych czasów.
Jednak Watykan poprzez swoich przedstawicieli jedynych mających prawo do odczytu tych informacji zablokował ich udostępnienie przez wiele lat. Polskiego pochodzenia były ksiądz Milik do dzisiaj nie rozliczył się z posiadania tego cennego depozytu wiedzy , zawzięcie milczy i jest niedostępny wszelakim zapytaniom publicznym. Jednak po kilku latach zajmowania się tematem pierwszych Chrześcijan opuścił szeregi zakonne , stal się osobą świecką.
Długa jest historia blokowania wiedzy odczytanej ze zwojów i udostępnianej jedynie po przefiltrowaniu przez pryzmat służenia doktrynie katolickiej. Jednak opisana publicznie przez wielu ludzi , tak więc mam podstawy udokumentowane dla poparcia moich informacji.

Czy jeszcze ktoś ma wątpliwości co do "prawdy" ideologiczno /politycznej o Jezusie  przekazywanej przez Watykan? istnieje na ten temat przebogata literatura wystarczy chcieć się nią zainteresować i odkryć te prawie 2000 letnie oszustwa zakodowywane w nasze umysły.

Mój odczyt "kodu peszerowego" zamieściłam również na FŻP i tam tez otrzymałam potwierdzenie o wiarygodności mojego odczytu , w którym są naprawdę bardzo małe nieścisłości , którym  powinnam już zrobić korektę.
Zatem glówne informacje na temat Jeszua i MM oraz ich dzieci są jak najbardziej prawdziwe.

kiara


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Kwiecień 01, 2012, 00:11:38
Poczytaj sobie o zwyczajach zakonnych w Qumran ,owszem przestrzegali celibatu ( nie w takiej formie jak jest on teraz rozumiany i stosowany  nakazem) w trakcie formalnego pobytu w zakonie , którego czas był dzielony wedle reguły zakonnej na pobyt w domu z rodziną i pobyt w zakonie.
Ci ludzie równocześnie byli mężami swoich żon oraz pełnili funkcje zakonne w swoich zakonach. Te same zasady obowiązywały ich żony, spotykali się rodzinnie w swoich domach ze swoimi żonami i wówczas konsumowali swoje związki małżeńskie. Posiadali podwójne imiona w każdym czasie pełnionej funkcji zakonnej jedno i w domu drugie.Zmiana funkcji dwa kolejne imiona , jedno zakonne , drugie domowe. Stąd też pojawia się tyle imion , które tak naprawdę przynależą do jednego i tego samego człowieka. Bowiem każde z nich było odnośnikiem pełnionej funkcji.
W  czasie powrotu do domu  zmieniali imiona i obniżali swój status zakonny do prywatnej  roli , nie mogli równocześnie pełnić swoich wyższych zakonnych funkcji , bo uzyskiwali na ten  czas zawieszenia ich oraz  celibatu . W oczach tradycji stawali się nie czyści i po powrocie z domów podlegali rytualnym oczyszczeniom. Te same zasady obowiązywały ich żony w zakonach żeńskich. Stawały się na czas pobytu w zakonach  "wdowami" , co nie miało takiego znaczenia jak dla nas obecnie , gdzie wdową nazywa się kobietę , której mąż fizycznie nie żyje.

Zatem nawet przysłowiowy "wdowi grosz" miał zupełnie inne znaczenie i świadczył o pozycji kobiety w danym momencie.

Czy był stosowany celibat w Qumran? Tak , był ale tylko w czasie mieszkania mężczyzny w zakonie , w czasie jego pobytu w domu z żoną nie.

Kiara
ps. Dodam tylko iż nie było żadnych ograniczeń w kontaktach mężów i żon przebywających w zakonach , mogli się ze sobą spotykać , przytulać się , całować zachować bliskość. Nie mogli tylko jednego , mieć zbliżeń seksualnych między sobą. Bowiem taka była reguła zakonna obowiązująca ich wówczas.


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Kwiecień 01, 2012, 00:12:35
Kiaro, a mnie ciekawi jeszcze jedno, skoro MM nazywasz papieżem, to jaki ona zakon powołała i dlaczego o nim nie słychać ?

Mam co do tego swoje podejrzenia, ale nie spodobały by Ci się .. chyba.

Kobiecym "zakonem" jest szeroko pojęte ognisko domowe. Nie mylić z byciem kurą domową. Kobieta zawsze dbała o bezpieczeństwo i zdrowie domowników, a kiedy piszę "dom" mam na myśli sferę związaną z silnymi więzami międzyludzkimi na głębokim poziomie uczuciowym/duchowym, wręcz intymnym, co również ma bezpośrednie przełożenie na ludzką (głownie męską Mrugnięcie ) gospodarkę hormonalną .
Byłby to bardziej zakon (lub zakony) "uzdrowicielek" ,opiekunek, akuszerek, zielarek albo szamanek /wiedźm. Tych kobiet, których wiedza była niezbędna dla przeżycia lokalnej społeczności, ale jednocześnie wymagała izolacji od zwykłego, codziennego życia, gdzieś na uboczu wsi, miasteczka.
Nie wyłaczałbym z tego kręgu kobiet pięknych, silnych, charyzmatycznych, które czesto stały w cieniu wielkiej polityki, ale dzięki urokowi osobistemu i wdziękom potrafiły sterować całymi rodami Europy.
Kryterium "zakonu MM" jakie zastosowałem wskazali sami katoliccy purpuraci zawzięcie zwalczając "czarownice" i kobiety "przez diabła opętane", a dzisiaj tzw feminizm.

Nie wykluczałbym  z "zakonnic" strażniczek jakiejś formy genotypu ,zakodowanej w genach sekwencji informacji, która czyniła nosicielkę świętym graalem, czyli depozytariuszką wiedzy.
Jej zadaniem byłoby wyłącznie przekazywanie tego kodu dalej, czyli rodzenie dzieci spłodzonych z wyselekcjonowanymi mężczyznami, tak, by kod miał jak największe szanse przetrwania i rozpowszechniania się.

Do dzisiaj bowiem naukowcy spierają się nad rolą i znaczeniem tzw "śmieciowego DNA", a niektórzy twierdzą ,że być może jest on nośnikiem ważnych informacji, których rozkodowanie mogłoby dać wiele odpowiedzi na temat ludzkości .

DNA zostało nam bowiem niejako „wszczepione” przez cywilizację pozaziemską.

Rosyjski biolog Piotr Garjajew uważa, że DNA to idealne narzędzie w ręku obcych - generator postrzegania i instrument wirtualnej rzeczywistości. To obcy wciąż ustalają więc zasady na naszej planecie, nie tylko regulując życie, ale też chroniąc nas przed pełną świadomością źródła naszego pochodzenia. Być może DNA jest też nośnikiem kodów, których nie potrafimy (i zapewne nigdy nie będziemy umieli) odczytać (..)
W książce „Deewolucja człowieka” Michael A. Cremo zakłada, że ludzkość istniała na Ziemi już 100 milionów lat temu. Oczywiście twierdzenie to całkowicie przeczy teorii Darwina, Cremo zadaje więc pytanie: „Jeśli nie pochodzimy od małp, to skąd się wzięliśmy?”. I szybko odpowiada: „Nie ewoluowaliśmy z materii, my deewoluowaliśmy, w formę człowieczą z czysto duchowej”.

http://strefatajemnic.onet.pl/ufo/co-laczy-kosmitow-i-nasze-dna,1,4873275,artykul.html

Rolą  MM byłoby zapewnienie odnowienia rasy ludzkiej o całkiem nowym genotypie podczas zaistnienia szczególnych warunków zewnętrznych ( częstotliwości ) z użyciem odpowiedniego hmm reproduktora ? Lecz nie władza.
... ale pojechałem ..

pozdr
East


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Kwiecień 01, 2012, 00:13:32
Żeby w pełni odpowiedzieć na twoje pytanie east trzeba zacząć od przybliżenia tamtych czasów i zrozumienia jakie były wówczas sekty religijne , czym się różniły od siebie.
Chociaż dodać muszę iż intuicyjnie "zahaczyłeś" o rdzeń rodzaju  kapłaństwa kobiet , które z czasem 'ubierane" było w rożne religijno wyznaniowe zakony kapłanek.

Kiara


" relacje historyków na temat sekty esseńczyków i zaczęto wysuwać hipotezy mówiące, iż zarówno zwoje znalezione w jaskiniach, jak i ruiny klasztoru w Qumran stanowią pozostałości siedziby tej właśnie sekty. Myślę, że warto w tym miejscu przypomnieć to, co wiadomo nam na ich temat. Aż do odkryć nad Morzem Martwym naszymi jedynymi źródłami informacji o nich byli Pliniusz Starszy oraz żydowscy historycy Filon z Aleksandrii i Józef Flawiusz. Ten ostatni w swoim monumentalnym dziele Starożytności żydowskie pisze: "W owym czasie istniały trzy sekty Żydów, różniące się opinią na temat wolności ludzkiego działania. Pierwsza z nich zwana sektą faryzeuszy, druga saduceuszy, trzecia zaś esseńczyków. Co się tyczy faryzeuszy - twierdzą oni, iż niektóre z ludzkich czynów, lecz nie wszystkie, są skutkiem przeznaczenia, inne zaś zależne od naszej własnej woli, toteż choć jesteśmy poddani losowi, częściowo też jesteśmy własnego losu panami. Jednak sekta esseńczyków uważa, że przeznaczenie wyłącznie rządzi losem człowieka i nic, co go spotyka, nie jest od niego zależne. Co się tyczy Saduceuszy, odrzucają oni los twierdząc, że nie istnieje nic takiego, oraz że jesteśmy odpowiedzialni za to, co nas spotyka, tak iż sami przynosimy sobie powodzenie, i sami też ponosimy karę za nasze błędy, jakich się dopuszczamy". - Starożytności żydowskie, księga 13, rozdz. 5, par.9. Nie trzeba być specjalnie biegłym w filozofii, aby zorientować się, iż takie przedstawienie różnic pomiędzy sektami żydowskimi było podyktowane faktem, iż Józef Flawiusz pisał swoją historię dla czytelnika wychowanego w kręgu kultury greckiej, dla którego subtelne rozważania nad rolą wolnej woli oraz determinizmem świata stanowiły coś zrozumiałego w przeciwieństwie do mętnych kwestii interpretacji prawa mojżeszowego. Najprawdopodobniej uznał on, że przedstawiając w ten sposób saduceuszy, faryzeuszy oraz esseńczyków sprawi, iż czytelnik dojdzie do wniosku, że stanowią oni li tylko lokalną odmianę szkół Demokryta, Platona czy Arystotelesa. Jest to oczywiście pogląd bardzo uproszczony, jednak owe nastawienie na czytelnika greckiego lub przynajmniej w greckiej kulturze obeznanego jest u Flawiusza dość ewidentne, ilekroć pisze on o esseńczykach: "Ich doktryna jest następująca: Ciała podlegają rozkładowi, zaś materia, z której są stworzone, nie jest wieczna, w przeciwieństwie do duszy, która jest nieśmiertelna i trwać będzie na zawsze. Stworzona zaś jest ona z najbardziej delikatnego powietrza, połączona zaś jest z ciałem niczym w więzieniu (...), lecz kiedy zostaje wyzwolona z więzów ciała, wznosi się do góry. I podobnie, jak też sądzą Grecy, że dobre dusze mają swoje miejsca zamieszkania za oceanem, w krajach, które nie są nawiedzane przez burze i deszcze czy śnieg, ani też dokuczliwe upały, lecz jest owiewane orzeźwiającym zachodnim wiatrem, który nieustannie wieje od oceanu; podczas gdy złe dusze zsyłane są do rozświetlanej błyskawicami pieczary, gdzie poddane są nigdy nie ustającym cierpieniom".- Józef Flawiusz, Wojna żydowska, księga 2, rozdz. 8, par. 11. Brzmi to dość podobnie do nauk chrześcijańskich, nic więc dziwnego, że wielu badaczy zaczęło wysuwać hipotezy, że chrześcijaństwo założone zostało przez członków tej sekty. Dzięki Józefowi Flawiuszowi znamy też niektóre z ich zwyczajów: "Co się zaś tyczy ich wiary, to jest ona bardzo głęboka, gdyż przed wschodem Słońca nie mówią ani słowa o sprawach przyziemnych, lecz najpierw odmawiają specjalne modlitwy, które zostały im przekazane przez przodków, jak gdyby zanosili do niego prośby o wzejście. Po tym są rozsyłani przez swoich przełożonych do wykonywania prac, każdy takiej, do jakiej jest wyuczony, aż do godziny czwartej. Po tym czasie gromadzą się razem i, przebrawszy w białe stroje, poddają obmyciom w zimnej wodzie. Dokonawszy tych oczyszczeń, udają się do (...) pomieszczenia służącego za jadalnię, do którego nie dopuszczają nikogo obcego, gdzie wchodzą niczym do jakiejś świątyni i w porządku zasiadają, po czym piekarz składa bochenki chleba przed nimi, zaś kucharz wręcza każdemu po jednym kawałku potrawy. Nie wolno im jednak niczego jeść, dopóki kapłan nie wygłosi błogosławieństwa przed posiłkiem. Ten sam kapłan odmawia błogosławieństwo, gdy zakończą jeść. Na początku i na końcu posiłku wysławiają Boga jako tego, który zesłał pożywienie, które spożywają, po czym zdejmują białe szaty i udają się ponownie do swoich zajęć, z których wracają w czasie kolacji spożywanej w podobny sposób. Co więcej, są oni bardziej pedantyczni od innych Żydów, jeżeli chodzi o powstrzymywanie się od pracy w dniu siódmym, gdyż nie tylko przygotowują swoje jedzenie dzień wcześniej, nie mogą rozpalać ognia w tym dniu, ale również nie przestawią żadnego przedmiotu z jego miejsca, ani też go na nim nie położą." - Józef Flawiusz, Wojna żydowska, księga 2, rozdz. 8, par. 11."

http://iluminaci.pl/religie/judaizm/zwoje-z-qumran-znad-morza-martwego


******

1.Saduceusze. Saduceusze, odrzucają  los twierdząc, że nie istnieje nic takiego, oraz że jesteśmy odpowiedzialni za to, co nas spotyka, tak iż sami przynosimy sobie powodzenie, i sami też ponosimy karę za nasze błędy, jakich się dopuszczamy".

2.Faryzeusze.; twierdzą oni, iż niektóre z ludzkich czynów, lecz nie wszystkie, są skutkiem przeznaczenia, inne zaś zależne od naszej własnej woli, toteż choć jesteśmy poddani losowi, częściowo też jesteśmy własnego losu panami.

3.Esseńczycy; Jednak sekta esseńczyków uważa, że przeznaczenie wyłącznie rządzi losem człowieka i nic, co go spotyka, nie jest od niego zależne.
Ich doktryna jest następująca.
 Ciała podlegają rozkładowi, zaś materia, z której są stworzone, nie jest wieczna, w przeciwieństwie do duszy, która jest nieśmiertelna i trwać będzie na zawsze. Stworzona zaś jest ona z najbardziej delikatnego powietrza, połączona zaś jest z ciałem niczym w więzieniu (...), lecz kiedy zostaje wyzwolona z więzów ciała, wznosi się do góry.




To tylko trzy główne sekty , były tez inne.

W tym artykule jest mały zarys tamtych czasów ale straszne pomieszanie ideologii przeniesionych do aktualnych religii.

http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,1056


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Kwiecień 01, 2012, 00:14:39
Cytat: Kiara  Styczeń 23, 2012, 00:39:00
W tym artykule jest mały zarys tamtych czasów ale straszne pomieszanie ideologii przeniesionych do aktualnych religii.

http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,1056

Autor tego artykułu- eseju  pisze jakoś tak, jakby zwoje z Qumran, były odczytane i na ich podstawie dokonano właściwej diagnozy owych dziejów.
Z tego co wiem zawartość zwoi z Qumran nie zostały w żaden sposób szerzej udostępnione nawet historykom, biblistom, egzegetom, a ich treść zapieczętowano na 50 lat !

Astre.


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Kwiecień 01, 2012, 00:15:06
Dlatego na temat tego artykułu napisałam tak;"W tym artykule jest mały zarys tamtych czasów ale straszne pomieszanie ideologii przeniesionych do aktualnych religii." Bowiem chciałam zwrócić uwagę tylko na niektóre fragmenty nie na całość.

Nie wszystkie zwoje są odczytane i większość treści nigdy nie ujrzała światła publicznego zaistnienia , nadal obejmuje je 'zmowa milczenia" pewnych grup , którym nie na rękę jest upublicznienie zawartych tam treści. Część zwojów podlegająca ojcu Milikowi nie została do tej pory odnaleziona a on sam jest nie uchwytny i nie ujawnia ani ich treści ani miejsca depozytu. Dotyczy to zwojów tzw " Sekciarskich" opisujących wszystko oprócz obowiązków  rytualnych w zgromadzeniach. te są udostępnione , ale też nie wiem czy wszystkie.
Te które opisują Jezusa MM oraz   cały okres ich życia ze wszystkimi zdarzeniami nie są upubliczniane jako niezgodne z doktryną KRK i nie tylko.
Po opublikowaniu ich treści padnie cały fundament katolicyzmu , bowiem jest zbudowany na kłamstwie.

Kiara


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Kwiecień 01, 2012, 00:15:57
mysle ze one podwazaja judaizm i swiadcza o tym ze Jezus byl oczekiwanym mesjaszem, zreszta te religie same sie podwazaja i jest im z tym dobrze ..


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Kwiecień 01, 2012, 00:17:20
Oczywiście że Jeszua doprowadzając MM do najwyższego statusu zakonnego podważył współczesne Jemu zasady  religijne na co nie zgodziły się sekty ;Saduceusze i Faryzeusze. Doprowadzili do osądzenia Go , "mordu rytualnego" ( co nie znaczy zabicie a kastrację i deportacji rodziny z Judei wyrokiem Sanhedrynu). Obecność ponowna Kobiety- Kapłanki w Świątyni  nie mieściła się w głowach tamtych kapłanów.

Pierwsze zacieranie śladów historycznego istnienia obydwojga dokonali Żydzi , później robili to katolicy ,jednak jednych i drugich łączył ten sam "interes" władza nad kobietą. Zatarcie historycznych  śladów  prawdy o równej roli w Świątyni Stwórcy kobiety i mężczyzny.
Szczerze mówiąc ja nie rozumiem pod tym względem męskiego uporu trwania przy tych kłamstwach.  Jedyną opcją ewolucji mężczyzny jest akceptacja miłością tej wiedzy bo ona zostanie mu przekazana przez kobietę. To kobieta a nie mężczyzna nosi w sobie dar wiedzy Stwórcy.

Trzecia Świątynia , a raczej to już Czwarta to Świątynia w której  w "Świętym Świętych "  będą  obok siebie Dwa Aspekty Stwórcy ; Żeński i Męski , co przedstawione jest w symbolu graficznym   Megan Dawid.
Dopóki Israel nie zaakceptuje tej decyzji Stwórcy nie zostanie mu przekazana wiedza obiecana. Myślę iż "obudza" się tam bardzo  mądrzy mężczyźni i dar Stwórcy który mieli otrzymać, a siły ciemności blokowały to zdarzenie przez wiele tysiącleci w końcu  tych czasów otrzymają.
Szczerze mówiąc bardzo bym tego chciała , by wypełniły się wszystkie dawne i współczesne proroctwa związane z tym przeznaczeniem.

Czy nie było kapłanek Kobiet? A co się stało z 400 kapłankami  Aszery?
Mord i zacieranie śladów to taka normalność ludzkich "obyczajów"....?


"Mirosława Dołęgowska-Wysocka

Rzeź nad potokiem Kiszon

” Ludzie, którzy przez cały dzień stali w palącym słońcu, czekając na objawienie się bogów, po prostu oszaleli. Bili czolami o ziemię, płakali i śmiali się na przemian, a potem wszyscy wykrzyknęli w uniesieniu: – Jahwe jest bogiem! Jahwe jest bogiem! Jahwe jest bogiem!

I wtedy Eliasz nakazał: – Dajcie mi tu kapłanów ze świątyni Baala. Żeby żaden nie ośmielił się uciec. I tłum, pijany euforią, usłuchal go. Czterystu pięćdziesięciu kapłanów Baala zostało wypchniętych naprzód i zaciągniętych aż do rzeki Kiszon, gdzie Eliasz popodrzynał im gardła. Jednemu po drugim. Zginęli z jego ręki.  Ta krwawa orgia dała ujście nienawiści i żądzy zemsty. Zginęli nie tylko kapłani obcego boga, ale wszyscy, których można było podejrzewać o przynależność do plemienia czczącego odrzuconego boga”.

Tyle Ana Tortajada w Kronice życia królowej, o której to książce pisałam już wczoraj. A ja cały czas myślę, czemu nie rozwinęła wyobraźni i nie zastanowiła się, co się stało z 400 kapłankami Aszery, które też byływ tym czasie  na górze Karmel, a Biblia nazywa je „stołownikami królowej” Jezabel? O rzezi nad potokiem Stary Testament pisze wyraźnie, losów kobiet, na czele których stała główna kapłanka Aszery, królowa Jezabel, jednak nie precyzuje. Czy uszły z życiem? Eliasz im darował?, chociaż Aszery, żony Baala, nie nawidził równie gorąco jak samego Baala. A może los tych kobiet był na tyle nieważny dla proroka, że Biblia nawet nie odnotowała ich śmierci? Autorka ten wątek w ogóle pomija, a szkoda, bo miałaby dość materiałów, by napisać o kulcie Aszery w starożytnym  Izraelu i Judzie. No i oczywiście walce z tym kultem, która ostatecznie została wygnana przez kapłanów Jahwe, a Świątynia jerozolimska stała się ostatecznie świątynią jedynego Boga."

http://aszera.wordpress.com/2010/05/11/rzez-nad-potokiem-kiszon/#more-394

To tylko fragmenty zabijania mądrych kobiet przez mężczyzn żądnych władzy , deprawowania wiedzy o nich i zacierania historycznej prawdy wymyślonymi opowiastkami.

Jezabel – mądra królowa Izraela

Znalazłam na wyprzedaży wspaniałą książeczkę o królowej Izraela Jezabel, tej z którą walczył prorok Eliasz, i o której jak najgorzej mówi się w Biblii, bo była wyznawczynią Baala i Aszery, bóstw kananejskich pt. Kronika życia królowej. O  lekturze napiszę jutro. Autorką książeczki jest Ana Tortajada, hiszpańska feministka, Kobieta Roku 2001, na wniosek królowej Zofii. Siadając do pisania zadała sobie pytanie, dlaczego tyle miejsca poświęcono w Biblii  jednej kobiecie, tak ją zohydzając w oczach potomnych. I stara się iść śladami tej chyba mądrej, wykształconej żony króla Izraela Achaba, który pod jej wpływem próbował być tolerancyjny w czasach, kiedy tolerancja oznaczała tylko i wyłącznie      g r z e c h !!! A poderżnięcie gardła 450 kapłanom innej religii (Eliasz) wśród wyznawców w Jahwe uznawano za najwyższą cnotę.

http://aszera.wordpress.com/2010/05/10/jezabel-wyksztalcona-madra-krolowa/

Kiara


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Kwiecień 01, 2012, 00:17:57
jasne juz to sobie wyobrazam a mesjaszem w czwartej swiatyni bedzie hermafrodyta..Uśmiech nie ma sensu budowac takiej swiatyni bo ten swiat jest zly i ludzie sa tu niewolnikami...wyzwolnie z tego swiata wskazal Jezus..

pozatym czym innym jest sophia-shekinah-inanna niz asarte-lilith..

czy eliasz zrobil dobrze? chyba nie..ale czym byl holokaust jak nie echem wyznawcow baala-molocha?
- choc to wszystko jest zlozone w kazdym razie ludzie sa pomyleni..


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Kwiecień 01, 2012, 00:18:37
Nie Mesjaszem nie jest i nigdy nie była hermafrodyta. Mesjasz to dwie osoby , kobieta i mężczyzna nigdy jedna ten fakt jest znany , to nie sekret.

Twoje wyobrażenia to jedno a rzeczywistość to drugie. Baal to tylko jedno z imion tego samego gromowładnego Boga który później przyjął imię JHVH lub z określonego powodu zaczęto używać to imię jako imię Boga. Nie chodziło o zmianę Boga , chodziło o wyrzucenie aspektu żeńskiego ze świątyni.

quetzalcoatl44
Cytuj
pozatym czym innym jest sophia-shekinah-inanna niz asarte-lilith..

A czy wiesz czym różni się manifestacja w fizyczności tego samego Boskiego Aspektu Żeńskiego w świecie fizycznym "stając" się raz sophia-shekinah, a kolejnym razem  asarte-lilith? ja wiem i mogę to napisać ale chciała bym żebyś sam to odnalazł jest bardzo ładnie opisana ta przemiana. Szukaj , zanim wydasz definitywny osąd , kto szuka ten znajduje.

Ludzie bywają bardzo okrutni w drodze swojej poznawania wiedzy , popełniają wiele błędów a później rozpaczają , ale zawsze ( wcześniej czy później ) korygują je, bo na tym polega rozwój.
Być może również ludzie zdegenerowali zasady kapłańskie kobiet , wypaczając je , bowiem w opcji kultu seksualizmu one istnieć nie miały. Co nie znaczy iż rozwiązaniem było całkowite wymazanie istnienia aspektu żeńskiego Stwórcy.
W świecie fizycznym ( bo o tym dyskutujemy) przejawia się on w postaci kobiety, kobiety na równym poziomie z mężczyzną ale o innych funkcjach i predyspozycjach. Co nie znaczy podporządkowana i uzależniona przez zepchnięcie do roli służebnicy.

Dopiero jak mężczyźni zrozumieją i zaakceptują ten fakt zaistnieje harmonia w materii.

Jeszua znał doskonale tą wiedzę , On zastosował ją praktycznie w życiu osobistym i religijnym przywracając rolę kobiety ( wówczas reprezentowała Kobiety Maria Magdalena) do pierwotnie jej przeznaczonej  równej mężczyźnie. Jednak społeczeństwo Jego czasów jeszcze nie było wówczas gotowe na zaakceptowanie tych zmian. Stało się co się stało , realizację całkowitą przywrócenia harmonii miłości między kobietą i mężczyzną odłożono na 2000 lat. Dając szansę Ludzkości na rozwój duchowy umożliwiający akceptację tych prawd. Teraz jest ten czas , jednak i teraz nie wszyscy będą potrafili zaakceptować zaistnienie Prawdy Stwórcy, ale teraz Ona zaistnieje już na wszystkich poziomach realizowania przekazu  swojej wiedzy.

Kiara

ps. Taniec rytualny kapłanek przed ogniem  przejawia się wszędzie w rytualnych obrzędach ,wówczas służył on do osiągania transu i wejścia  w stan lewitacji. Zwyczaj ten ( już bez ognia) kontynuują zarówno Derwisze jak i Chasydzi.Jednak taniec przed ogniskiem przetrwał w wielu zwyczajach do naszych czasów.
Jak się czegoś poszukuje należy skupić się zawsze na wspólnych elementach , które są rdzeniem zdarzeń. Taniec i ogień nimi są , jednak coraz rzadziej realizują zapomniany cel , któremu miały służyć.
Przed Arką Przymierza tańczyła kapłanka zabita strzałą z luku przez jednego z kapłanów,


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Kwiecień 01, 2012, 00:19:24
east.

Sądzę, że kluczem do zrozumienia roli MM  nie tyle jest historia pełna krwi i przemocy ,co po prostu fakty.

Mam przeczucie, iż tu chodzi o DNA, bo ..
Cytuj
To kobieta a nie mężczyzna nosi w sobie dar wiedzy Stwórcy.

Tak, to kobieta fizycznie rodzi dzieci, to ona przekazuje "dar" dalej.


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Kwiecień 01, 2012, 00:19:53
Tak east masz rację o DNA Matki  , które w wiedzy Judaizmu jest decydujące w przekazie nośnika rodowego. A czym jest DNA? To już wiemy z mnóstwa poznanych informacji zarówno naukowych jak i mistycznych.
DNA daje Człowiekowi możliwości rozwojowe , czyli zmian w ciele fizycznym   by mógł poprzez nie korzysta z możliwości duchowych, czyli teleportacja, lewitacja , widzenie i słyszenie pozamaterialne itd.....
Te możliwości przekazują kobiety przez ogień życia czyli swoje DNA , dlatego nazywane były strażniczkami i kapłankami  ognia.
MM była wcieleniem ( Iskrą BOSKĄ- Ogniem Życia) wielkiej i pięknej Energii , która niesie w sobie depozyt PIERWOTNEGO WZORCA ŻYCIA , KODU PENTAGRAMU w najpiękniejszym harmonijnym ustawieniu.

Oczywiście przekaz następuje przez córkę , dlatego córka Jeszua i MM była tak bardzo chroniona i ukrywana przez Jej całe życie by mogła przekazać DNA matki swoim córkom i kontynuować przekaz rodowy.
Jednak współcześni im ludzie wiedzieli iż ich pierworodna córka zmarła jako niemowlę, były podejrzenia iż żyje , ale nie została odnaleziona.
Co zatem zrobiono gdy  Jeszua i MM mieli już synów? Dokonano na Nim "mordu rytualnego" czyli kastracji , by nie mógł już pozostawić spadkobierczyni swojego rodu , swojej lenni rodowej.

Jednak ona przetrwała do naszych czasów ta pierwotna najbardziej czysta ( największy depozyt "ognia życia") z pierwszej córki MM i Jezusa Saren..

Kiara


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Kwiecień 01, 2012, 00:20:23
no wlasnie to Maryja pochodzila z rodu Dawida..Uśmiech

innana (archetyp matki, tez jako szekinah czy sophia) i lilith to przeciwienstwa jedna pielegnowala drzewo zycia druga je niszczyla...

czy to dwa aspekty tego samego? raczej nie, nie da sie tego pogodzic chociaz kazdy moze w sobie tego doswiadczyc dobra i zla jest tylko do wyboru jakas opcja, a ze ten swiat materialny jest zludzeniem i tylko proba wiec kazdy musi swiadomie sam wybierac zasady ktorymi sie kieruje..Uśmiech

z takich polaczen wychodzi cos takiego Uśmiech
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/98/Lilith_Periodo_de_Isin_Larsa_y_Babilonia.JPG/275px-Lilith_Periodo_de_Isin_Larsa_y_Babilonia.JPG

http://2.bp.blogspot.com/_Oz0KBdWJvDQ/R-xPNVrOpwI/AAAAAAAAABE/TsW466cH7kM/s400/200px-Baphomet.png
(ten pentagram powinien byc odwrocony..Uśmiech

zreszta ludzie zawsze woleli zludzenie i klamstwo od prawdy, wola byc niewolnikami niz zyc swiadomie, dlatego zawse bylo jak bylo i nic dobrego sie nie zapowiada..


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Kwiecień 01, 2012, 00:21:08
Kiaro
Cytuj
DNA daje Człowiekowi możliwości rozwojowe , czyli zmian w ciele fizycznym   by mógł poprzez nie korzysta z możliwości duchowych, czyli teleportacja, lewitacja , widzenie i słyszenie pozamaterialne itd.....
Te możliwości przekazują kobiety przez ogień życia czyli swoje DNA , dlatego nazywane były strażniczkami i kapłankami  ognia.
MM była wcieleniem ( Iskrą BOSKĄ- Ogniem Życia) wielkiej i pięknej Energii , która niesie w sobie depozyt PIERWOTNEGO WZORCA ŻYCIA , KODU PENTAGRAMU w najpiękniejszym harmonijnym ustawieniu.

Tak ,DNA to instrukcje jak kody utrzymujące możliwości fizyczne do których sięga organizm by komunikować się z fizycznym otoczeniem.  Z tym że  ....
DNA moze zostać przepisane poprzez świadomość, poprzez którą inaczej możemy postrzegać to otoczenie. Czy świadomość posiada płeć ?
Chyba nie w takim sensie jak o niej myślimy.
W tym sensie MM jest brakującym (lub po prostu ignorowanym , zapomnianym ) aspektem żeńskim nas jako świadomości.

Oczywiście w świecie fizycznych form MM jest kobietą z krwi i kości. Ale w wymiarze wewnętrznym ludzkiej istoty jest  energią serca uzupełniającą męską część, czyli umysł logiczny.

Dopiero pełna harmonia tych aspektów otwiera możliwości teleportacji , lewitaccji , telepatii , uzdrawiania etc.

quetz
Cytuj
czy to dwa aspekty tego samego? raczej nie, nie da sie tego pogodzic chociaz kazdy moze w sobie tego doswiadczyc
Sądzę, ze nie tylko da się pogodzić, ale nawet trzeba i jest to zadanie dla nas, ludzkości.
Logiczne mi się wydaje, że Jezus uzyskał taką harmonię dzięki udanemu związkowi miłości. Otrzymał dar od kobiety i sam jej podarował, a po przemianie (zrzuceniu ciała) i tak zostali ze sobą połączeni , bo we Wszechświecie wszystko jest połączone.

east.


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Kwiecień 01, 2012, 00:21:46
I w tym cały sęk iż matka Jeszua pochodziła z tego samego rodu co On, z rodu Dawida. Czyli nie niosła w swoim DNA tego co MM , która pochodziła z rodu Sadoka, a skoro  nie niosła ,to nie mogla przekazać.
Istnieją trzy niezaprzeczalne logiczne uzasadnienia na fakt iż to MM była tą kobietą a nie matka Jeszua Maria.

1. Nie pochodziła z rodu Sadoka , który przeznaczeniowo miał się połączyć  przez kobietę z rodem Dawida, nie wypełniała pierwszego i podstawowego warunku.

2.Gdyby go wypełniła ( załóżmy iż to ona)  to musiała by urodzić córkę , która w jej imieniu przekazywała by DNA rodowe i osiągnęła by wielkość mądrości i mocy równa Jesza. , a nic takiego się nie wydarzyło pomimo iż miała córkę pierworodną późniejsza  ( żonę Poncjusza Piłata)

3.Gdy schodzi na ziemię Energia wielkości wcielającej się w MM to po to by wzmocnić linię ziemską przekazem swojego DNA a nie zakończyć swój ród  na bezdzietnym mężczyźnie , który nie przekazuje DNA do kolejnych replikacji rodowych jak kobieta. Kiedy w grę wchodzą zmiany na miarę ewolucji ludzkości i przekraczania wymiaru na ziemi obok siebie stają Energie wcielone równej wielkości energetycznej w relacjach partnerskich a nie rodzicielskich.

Myślę iż zrozumiałeś dlaczego Mara matka Jeszua nie była i nie jest tą kobietą na która swoimi oszustwami wykreował ją katolicyzm. Była piękną i dzielną kobietą ,dobra matką i żoną w swoich czasach ( bowiem wypełniała wszystkie ich wymogi), szanuję ją i lubię bardzo. Ale nie rozumiała swojego syna Jeszua ( jak większość ludzi tamtych czasów), było jej na pewno z tego powodu ciężej niż innym , bo była Jego Matkom.

Wracając do zademonstrowanych obrazów graficznych przez Ciebie... Ludziom jakoś trudno zrozumieć iż są to tylko zakodowane w rysunku informacje , a nie obrazy rzeczywiste jakiejś postaci! jest to, tylko wiedza o dualizmie , który może a nie musi się zrealizować gdy człowiek wybiera jedna z dwóch drug.

1. do pasa ( zwierzęce cechy człowieka ) z dominacją seksualizmu i wszystkiego co niosą emocje uzależniające nasze działania.

2. powyżej 3 czakry od pasa w gorę uniesienie na skrzydłach , czyli lekkość życia spowodowana jego wartościami pozytywnymi.

Na dole wzloty dzięki wiedzy "ptaka nocy, czerni inaczej" i drapieżność ludzkich instynktów, na górze wyzwolenie pięknem i wzlot na skrzydłach możliwości.

Nie robi się odczytu dosłownego z przekazów symbolicznych , tam jest mnóstwo informacji , których zwyczajnie nie zauważasz.

Druga ilustracja również jest symboliczna , raczej trzeba na nią patrzeć jak na lustrzane odbicie obrazu graficznego przekazującego niesamowita pokład informacji. przekaz mówi o dwubiegunowości , dualizmie zawartym w jednym.
Z czego skorzystamy , czym będziemy żyli spowoduje efekt twórczy tu na ziemi.

Jeżeli miłość zamienimy w seksualizm i orgie gloryfikujące takie zachowania powołamy do istnienia dolna cześć Szechiny , Aszere , jeżeli otworzymy serca i żyć będziemy miłością  i prawością  na ziemi pojawi się górny aspekt Aszery - Szehina. bowiem są to dwa bieguny tej samej wiedzy JEDNI , to od nas i naszej indywidualnej świadomości zależy co się zamanifestuje w fizyczności. Bo to my sami napełniamy światłem miłości i mocy realizacji ten wzorzec , lub pozbawiamy go jej.
I nic więcej.

quetzalcoatl44
Cytuj
innana (archetyp matki, tez jako szekinah czy sophia) i lilith to przeciwienstwa jedna pielegnowala drzewo zycia druga je niszczyla...

I tak się właśnie dzieje w realu jedna ( Szechina) pielęgnuje drzewo życia powodując ewolucje Ludzkości przez miłość , a druga ( Aszera) blokuje jego wzrost przez zatrzymanie ewolucji na poziomie emocjonalnych doznań. Ale to nie Ona to robi ( nie ma co swoimi błędnymi decyzjami obarczać innych) robią to wszyscy indywidualnie w obrębie swojego DNA , które jest darem życia od Pramatki.

Kiara


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Kwiecień 01, 2012, 00:22:33
bedzie to wszystko rozdzielone bo chaos wzrasta w swiadomosc maleje..moze i to gorzej ze ta czarna dziura w koncu nie powstala..

tu chodzilo przedewszystkim o milosc duchowa..ok da sie to polaczyc jezeli koscioly-swiatynie beda wirtualne Uśmiech - bo i takie bylo zalozenie przestrzen swieta ma byc przedewszystkim we wnetrzu czlowieka..Uśmiech

pozatym zadaniem dla ludzkosci jest uzyskanie swiadomosci na roznych planach rzeczywistosci i wyzwolnia spod systemu, manipulacji wybranie swojej wyzszej jazni no niestety nie da sie tego pogodzic z zyciem i szczesciem materialnym, bo to sie wiaze z system i wladca tego swiata..Uśmiech
jedni w jedna strone innni w druga i juz to jest sprawiedliwe Uśmiech

ps. Maria podlegała zasadom linii mesjasza (namaszczonego) pochodzącej od króla Dawida i kapłana Sadoka

lista przodków Jezusa Chrystusa, syna Dawida, syna Abrahama. Abraham był ojcem Izaaka, Izaak ojcem Jakuba, Jakub zaś ojcem Judy i jego braci. Juda miał z Tamr synów Faresa i Zarę. Fares, był ojcem Hesroma, a Hesrom ojcem Arama. Aram był ojcem Aminadaba, a Aminadab ojcem Naassona. Naasson był ojcem Salmona, a Salmon miał z Rachub syna Booza. Booz miał z Rut syna Obeda. (…) Po zesłaniu do Babilonu Jechoniasz był ojcem Salatiela, Salatiel ojcem Zorobabela. Zorobabel zaś był ojcem Abiuda (…)Sadok był ojcem Achima, a Achim ojcem Eliuda. Eliud był ojcem Eleazara, a Eleazar ojcem Mattana. Mattan był ojcem Jakuba. Jakub zaś był ojcem Józefa, męża Maryi, która urodziła Jezusa, zwanego Chrystusem. Mt ( 1, 1 - 16).


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Kwiecień 01, 2012, 00:23:06
No a dzieci to robi się już duchowo , czy jeszcze fizycznie? Zatem spadkobiercy rodowi na planach fizycznych pojawiają się za pośrednictwem aktu seksualnego fizycznego. Żyjemy w fizyczności i obowiązują nas wszystkie uwarunkowania z nią związane.
W świecie Ducha- Energii panują inne zasady inne reguły.
Miłość jest zawsze uczuciem duchowym nie fizycznym czasami towarzyszy aktom płodzenia dzieci a czasami nie.

Nawet w świecie Energii ( pomimo iż nie ma tam płci przejawianej aspektami fizycznymi) istnieją Energie niosące w sobie kod wzorca aspektu żeńskiego i męskiego. Są to kody pierwotne/ stwórcze, te Energie nigdy na ziemi , czy na innych planetach nie rodzą się jako płeć  odmienna. Oni Zawsze są mężczyznami , lub kobietami fizycznie. Natomiast w świecie duchowym zachowują harmonię swoich aspektów wewnętrznych biegunów ale zawsze wszystkie przejawy zewnętrzne posiadają energetyczny wzorzec ich indywidualnego aspektu.



Kiara


ps. To co pokazałeś prezentując linię męska Marii Matki Jeszua potwierdza tylko jej męski rodowód , nie o to chodzi. Chodzi o linię żeńską w ciągłości linii rodowej. Zrozum Maria tego nie posiadała w linii fizycznej , to jedno , a drugie jeszcze ważniejsze , nie była TĄ Energiom wcieloną , którą była MM , zrozum to! Choćby napisano tysiące książek i zużyto tony papieru nikt i nic nie zmieni tego faktu.
 
Każdy jest indywidualnością , Energiom osobowościową , której nie można odebrać cech indywidualności i przekazać komuś innemu!


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Kwiecień 01, 2012, 00:23:51
@Kiara
Cytuj
Natomiast w świecie duchowym zachowują harmonię swoich aspektów wewnętrznych biegunów ale zawsze wszystkie przejawy zewnętrzne posiadają energetyczny wzorzec ich indywidualnego aspektu.
W języku dla mnie bardziej zrozumiałym można by to przedstawić tak, ze w Polu (holograficznym) istota znajduje się w stanie kwantowym, czyli równowagi wszystkich "aspektów" , stanie nieoznaczonym, pełnym, kompletnym, innymi słowy koherentnym . Dopiero po urodzeniu następuje rozdzielenie, czyli dekoherencja i oto mamy osobę fizycznie przejawioną z taką lub inną orientacją seksualną i dalej sprawy dzieją się na płaszczyźnie fizycznej już wiemy jak.
Czyli - świat ducha to świat kwantowy
świat ciała - fizyki klasycznej
Na pograniczu tych światów rezyduje świadomość Uśmiech I w tym pograniczu dzieją się najciekawsze rzeczy

east.


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Kwiecień 01, 2012, 00:24:29
nie wiem jak to bylo, ale istnieje dziewiorodztwo, jest fizyka kwantowa itd a jezeli Maryja przebywala w qumran blisko arki przymierza..coz wszystko jest mozliwe, jezeli arka przymierza byla prawdziwa arka...

a i Jan Chrzciciel tez byl z rodu Sadoka:)

Maryja byla wazniejsza niz MM Uśmiech, bo nie ma zadnego swiadectwa ze Jezus mial potomkow, sw graal to energia milosci ktora kazdy z nas posiada Uśmiech


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Kwiecień 01, 2012, 00:25:22
Cytat: quetzalcoatl44  Styczeń 23, 2012, 15:26:36
nie wiem jak to bylo, ale istnieje dziewiorodztwo, jest fizyka kwantowa itd a jezeli Maryja przebywala w qumran blisko arki przymierza..coz wszystko jest mozliwe, jezeli arka przymierza byla prawdziwa arka...

a i Jan Chrzciciel tez byl z rodu Sadoka:)


Wyluzuj , nawet gdyby tak było , zaistniało by dzieworództwo, to  Maria urodziła by dziewczynkę , bowiem naukowo jest dowiedzione iż w taki sposób ( bez udziału mężczyzny) kobieta może urodzić tylko córkę , która będzie bezpłodna czyli nie przekaże dalej niezbędnej linii DNA matki!  Po co zatem taki incydent? Tak więc i to założenie odpada bo Maria urodziła syna o On miał dzieci!

Wiem iż niektórym jest bardzo ciężko zaakceptować prawdę, no cóż? Albo zrobią to , albo nie wytrzyma głowa.

Kiara Uśmiech Uśmiech

quetzalcoatl44
ps.
Cytuj
Maryja byla wazniejsza niz MM Uśmiech, bo nie ma zadnego swiadectwa ze Jezus mial potomkow, sw graal to energia milosci ktora kazdy z nas posiada Uśmiech

Dla mnie nie ma to żadnego znaczenia kto dla kogo jest ważniejszy... wolna wola i wybór. Dla mnie liczy się tylko fakt zaistniałego historycznie wydarzenia. I nic więcej.
A to iż ktoś nie wie iż Joszua miał dzieci wcale nie znaczy iż ich nie miał! Miał i czas to potwierdzi.

Chyba już pisałam wielokrotnie iż ;I Jan Chrzciciel to Syn Heroda Wielkiego , przyrodni brat ( z innej matki) MM i jej opiekun pełniący rolę ojca. Zatem normalne iż pochodził z rodu Sadoka. Jednak w tym układzie ważniejsza jest KOBIETA jej pochodzenie rodowe , czyli pochodzenie rodowe matki MM.
Może zaczniesz Łapać te subtelne różnice?


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Kwiecień 01, 2012, 00:26:00
jasne..ciekawe gdzie dowody na to Uśmiech mi sie wydaje ze moja wersja jest spojniejsza Uśmiech jezli Jezus urodzil sie w nadprzyrodzony sposob (co bylo oczekiwane) - mogl urodzic sie jako mezczyzna..Uśmiech nie wierze nauce Uśmiech co chwila jest cos innego:)

ps. to czy mial potomkow nie ma zadnego znaczenia..ponowne przyjscie Jezusa bylo opisane i mialo nastapic przy koncu czasow..nie wiem czego sie spodziewasz ?


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Kwiecień 01, 2012, 00:26:31
Cytuj
jasne..ciekawe gdzie dowody na to Uśmiech mi sie wydaje ze moja wersja jest spojniejsza Uśmiech jezli Jezus urodzil sie w nadprzyrodzony sposob (co bylo oczekiwane) - mogl urodzic sie jako mezczyzna..Uśmiech nie wierze nauce Uśmiech co chwila jest cos innego:)

 Uśmiech Uśmiech Uśmiech Uśmiech Uśmiech
Jasne! i niech tak dla Ciebie pozostanie na wieki wieków amen! Uśmiech Uśmiech Uśmiech Uśmiech Uśmiech
Dowody? Niech się Twoja rozczochrana o to nie martwi..... już zapytaj Watykan a w odpowiednim czasie ( bezpiecznym dla ich przekazania) zostaną ujawnione.
No i to nasze cudowne DNA potwierdzi niezaprzeczalnie te dowody. Jednak wszystko ma swój czas, cierpliwości nieco.!

Kiara Uśmiech Uśmiech


ps. Koło jakiej Arki była Maria? Arka nigdy nie opuściła Egiptu! Tam była i tam jest nadal!....  Mrugnięcie Uśmiech Uśmiech Uśmiech
A gdzie w Egipcie? To już słodki sekret jej opiekunów.


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Kwiecień 01, 2012, 00:27:06
tak to bedzie Mesjasz z rodu merowingow w 4 swiatyni jerozolimskiej hm? Uśmiech
jaki jest cel Twojej prawdy bo tego nie rozumiem? a Watykan mam gleboko w tyle jak i izrael:)


ps . zakon z qumran opiekowal sie arka i sa na to dowody, poszukaj


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Kwiecień 01, 2012, 00:27:33
Cytat: Astre  Styczeń 23, 2012, 01:43:35
Cytat: Kiara  Styczeń 23, 2012, 00:39:00
W tym artykule jest mały zarys tamtych czasów ale straszne pomieszanie ideologii przeniesionych do aktualnych religii.

http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,1056

Autor tego artykułu- eseju  pisze jakoś tak, jakby zwoje z Qumran, były odczytane i na ich podstawie dokonano właściwej diagnozy owych dziejów.
Z tego co wiem zawartość zwoi z Qumran nie zostały w żaden sposób szerzej udostępnione nawet historykom, biblistom, egzegetom, a ich treść zapieczętowano na 50 lat !


co to za brednie i bzdury?! żeby się wypowiadać na jakiś temat, należy COKOLWIEK o tym wiedzieć, powstały nawet dwa  polskie przekłady / opracowania, które mam w swojej biblioteczce, opracowali to dwaj wybitni qumranologowie, Tyloch i Muchowski...


Kapłan 718


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Kwiecień 01, 2012, 00:28:14
Dodam tylko, iż ksiądz Józef Milik zakończył już karierę na tym łez padole.

http://pl.wikipedia.org/wiki/J%C3%B3zef_Milik


I rzeczywiście w różne żródła podają, iż był raczej "hamulcowym" w badaniach zwojów.

Gość.


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Kwiecień 01, 2012, 00:28:49
quetzalcoatl44
Cytuj
tak to bedzie Mesjasz z rodu merowingow w 4 swiatyni jerozolimskiej hm? Uśmiech

Ależ skąd by znowu? oczywiście że nie. Energie te same co poprzednio , ciała fizyczne jednak inne. Jeszua po transformacji w ciało świetliste a Energia która była wówczas MM dokona tego procesu energetycznego współcześnie.

Chyba nie chcesz mi powiedzieć iż  z zasianego  ziarna  dębu wyroście leszczyna bo oddziałuje nań  pole energetyczne leszczyny? Na wszystkich ono działa i wzmacnia lub nie ich  procesy życiowe. Z dębu wyrośnie z jego pomocą piękne dorodne drzewo , lub bez energii życia skarłowacieje i tak samo stanie się z leszczyną. Energia pola wzmacnia zasiany wzorzec a nie zmienia go! Takie są zasady w światach fizycznych , na krzaku róży kwitną róże a nie stokrotki.
Zatem Energia- Dusza wcielona Marii matki Jezusa nie mogla przekazać wzorca DNA którego nie miała i żaden kontakt z jakimś urządzeniem technicznym typu Arka nie mógł tego zmienić.
Może już pora zrozumieć iż urządzenia techniczne nie posiadają mocy energetycznej większej niż żyjący Człowiek , bez jego pomocy i ładowania ciągłego energiom są praktycznie martwymi przedmiotami.
Tak że ludzki  kult skrzyni naładowanej czasowo energiom jak akumulator zwyczajnie mnie śmieszy.

Ile to jeszcze Człowiek musi odkryć zabranej mu wiedzy , żeby zrozumiał iż największą moc posiada On Sam.

Kiara Uśmiech Uśmiech


ps. Kapłan 718 , ja w tym tekście chciałam zwrócić na jeden fragment uwagę , otóż na "trzy wielkości Ryby."

===================================

Cytat: barneyos  Styczeń 23, 2012, 17:04:11
Dodam tylko, iż ksiądz Józef Milik zakończył już karierę na tym łez padole.

http://pl.wikipedia.org/wiki/J%C3%B3zef_Milik


I rzeczywiście w różne żródła podają, iż był raczej "hamulcowym" w badaniach zwojów.




Dzięki , tej informacji ( na temat jego obecnego życia nie sprawdzałam) w wydaniach , które  czytałam jeszcze żył. zatem komuś musiał powierzyć swój depozyt informacji.
Wiem iż tam była również informacja dotycząca obecnego czasu i powrotu  Jeszua oraz kolejnej inkarnacji Energii , która była wówczas MM. W tych tekstach jest dużo szczegółów.

Kiara


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Kwiecień 01, 2012, 00:29:32
Kiara , a możesz streścić kiedy i gdzie znowu pojawi  się MM ?

east.


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Kwiecień 01, 2012, 00:30:02
east.

Cytuj
Kiara , a możesz streścić kiedy i gdzie znowu pojawi  się MM ?
,

MM się nie pojawi bo od dawna ta postać nie żyje. Co będzie konsekwencjom dokończenia tej historii? Cierpliwości wszystko w swoim czasie tym razem przeznaczenie się zrealizuje.
Nie jest dobrze opowiadać koniec "bajki" przed zakończeniem się jej. Mrugnięcie Uśmiech

Kiara


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Kwiecień 01, 2012, 00:30:54
Ale żyje świadomość Marii Magdaleny, jej energia. Istnieje połączenie z nią poprzez linie DNA , czyli pewien zapisany wzorzec gotowy do odtworzenia/ ponownego wcielenia/ w każdej chwili.

Na takiej zasadzie, jak pojawiają się kolejni Dalajlamowie , jako wcielenia w konkretnych ciałach.

east.


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Kwiecień 01, 2012, 00:31:37
east
Cytuj
Ale żyje świadomość Marii Magdaleny, jej energia. Istnieje połączenie z nią poprzez linie DNA , czyli pewien zapisany wzorzec gotowy do odtworzenia/ ponownego wcielenia/ w każdej chwili.

Na takiej zasadzie, jak pojawiają sie kolejni Dalajlamowie , jako wcielenia w konkretnych ciałach.

Tak east świadomość MM jest jedną ze świadomości w całym JAM JEST tej Energii , jedną z lekcji Jej nieskończonego Istnienia , poznawaniem siebie na planie ziemskim., każda kolejna Jej ziemska inkarnacja jest kolejną częścią Jej wielkiej Zaświatowej świadomości. Jej osobowość energetyczna- zaświatowa to właśnie wzór ,pra- kod wzorca życia Ludzkiego , ziarno życia zdeponowane w przestrzeni zagęszczonej energii światów fizycznych ,to indywidualna i niepowtarzalna  osobowość Tej Energii , to Ona ta Zaświatowa przekazała swoje DNA wszystkim Ludziom urodzonym na ziemi. Jej prawzorzec jest wyjściowym wzorcem wszystkich Ludzi ich kodem życia.

Gdy decyduje się Ona na urodzenie na ziemi zawsze jest sobą w rożnych  ziemskich kobiecych rolach. Jednak zawsze rodzi się w rodzie Ludzkim w którym przetrwało Jej pierwotne DNA w najmniej zmienionej formie , czyli najczystsza jego postać. Następnie kolejami losu ( zwiększając swoja wibrację "ustawia ten wzorzec do najbardziej doskonałej postaci" i  przekazuje następnym pokoleniom przez swoją córkę.

Oczywiście że wracając na ziemię powraca kolejna Iskra Jej Energii Zaświatowej, żyjąc jako  Jej ziemski "awatar", nie są to inkarnacje MM , bo MM nie była Matrycą energetyczną Energii Zaświatowej, a Energiom wcieloną z Matrycy. Dusza , która żyła jeden raz na Ziemi nigdy więcej nie wciela się ponownie. Każde ziemskie życie jest niepowtarzalną indywidualnością , istnieje w swoim ziemskim wydaniu tylko jeden raz.

Zatem MM jako MM już nie może urodzić się na ziemi , ale ta Energia , która dała jej możliwość życia wciela się w kolejną narodzoną kobietę o innym imieniu, kontynuującą tamtą historię w realiach naszego czasu. Jednak z całym depozytem wiedzy MM , nie mówimy tu o informacjach przeczytanych i zasłyszanych, a, o wiedzy Energii niewcielonej inaczej wiedzy świadomości, uczuć Ducha. Tej wiedzy naprawdę nikomu nie można przekazać i nikt nikomu nie może jej ukraść kopiując ja w jakiś sposób , bowiem ona nie jest w depozycie mózgu, a w sercu , w jaskini serca , świętym , świętych. Do niej dociera się przez osobisty rozwój podnosząc swoje wibracje jako Człowiek.

Zatem dzisiaj kolejna  inkarnacja Energii dzięki której inkryminowała 2000 lat temu MM , tak jak najbardziej tak. Jej ziarno życia zostało zasiane na ziemi i jest zupełnie innym ziarnem życia niż Marii Matki Jeszua.

uetzalcoatl44
Cytuj
ar-ka posiadala KA Uśmiech Matka Jeshuah miala DNA  i rodu Dawida i Sadoka, w niej sie zmaterialozowalo sie to DNA Uśmiech czery zasady DNA - tak jak JHVH Uśmiech czyli Jezus Uśmiech

jakie moga byc dodatkowe wiadomosci dotyczace powrotu Jashuah? poza ostatnia bitwa miedzy swiatlem i ciemnoscia ?Uśmiech

Myślę iż mój powyższy tekst powinien Ci przybliżyć zrozumienie  kim jest naprawdę ARKA PRZYMIERZA i że nie chodzi tu o żadną materialną rzecz zbudowaną przez człowieka na ziemi.


Bowiem to PRZYMIERZE jest PRZYMIERZEM  między Stwórcą a Ludźmi czyli połączonymi miłością bezwarunkowa w JEDNIĘ aspektu żeńskiego  i męskiego  zarówno na poziomie duchowym jak i fizycznym spleceniem mężczyzny i kobiety   aktem seksualnym.
Rozumiesz chyba iż takie połączenie nie jest właściwe dla matki i syna!

Już mówiłam iż chodzi o linię męską,  a, o żeńską rodu Sadoka,  i, że nie wystarczy się w nim urodzić, a trzeba być Tą Energią , która urodzi się w nim jako człowiek, a Matka Jeszua właśnie  nie była Tą Energią

Wiem iż nie jest to łatwe do zaakceptowania po tak długim zakodowywaniu ludziom w świadomość kłamstwa na ten temat.

Kiara


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Kwiecień 01, 2012, 00:32:36
Nie można dosłownie traktować tego tekstu ale jest w nim kilka wątków na które chciałam zwrócić uwagę.

Kiara Uśmiech Uśmiech

autor: Kalina Wojciechowska

Tajemnice Marii Magdaleny
rys.1 Tycjan, Maria Magdalena pokutująca, ok. 1530-1535, Palazzo Pitti, Galleria Palatina, Florencja

    Od czasu do czasu w prasie i tej popularnej, i tej aspirującej do miana kulturalnej czy naukowej, pojawiają się sensacyjne tytuły: "Jezus był żonaty!" "Maria Magdalena - przyjaciółka i towarzyszka Jezusa!", "Potomkowie Jezusa i Marii Magdaleny!". Coraz częściej też Marię Magdalenę – uznawaną za przywódczynię pierwotnego chrześcijaństwa - wybierają sobie za patronkę środowiska feministyczne związane z różnymi Kościołami, zwłaszcza protestanckimi (np. Maria von Magdala – Initiative Gleichberechtigung für Frauen in der Kirche). Jak to możliwe, aby była prostytutka stała się jedną z największych osobowości rodzącego się chrześcijaństwa? A może Maria Magdalena wcale nie była jawnogrzesznicą? Kim więc była?

   Tak naprawdę wiadomo o niej bardzo niewiele. Pochodziła prawdopodobnie z miejscowości Magdala (od hebr. migdal - twierdza, zamek, wieża), położonej niedaleko Tyberiady na zachodnim brzegu jeziora Genezaret. Podawanie przy jej imieniu nazwy miejscowości, a nie imienia ojca, męża lub syna – jak to było w zwyczaju, sugeruje, że była kobietą żyjącą samotnie. Tradycyjnie uważa się ją za osobę majętną, której własnością miał być zamek Magdala. Wielu artystów przedstawiało więc Marię Magdalenę w bogatych, królewskich szatach, a przynajmniej w purpurowym płaszczu/maforionie, oznaczającym godność monarszą, z drogocennym flakonem zawierającym równie cenny balsam (np. Piero della Francesca, Caravaggio, Holbein, Tycjan). [rys.2]   Piero della Francesca, Maria Magdalena, ok. 1460, fresk w kościele św. Franciszka w Arezzo
   Ewangelie wspominają, że towarzyszyła Jezusowi w czasie jego publicznej działalności i wędrówki z Galilei do Jerozolimy. Łukasz pisze: Jezus "szedł przez miasta i wsie, nauczając i głosząc ewangelię o Królestwie Bożym. A było z nim Dwunastu i kilka kobiet, które uwolnił od złych duchów i od słabości: Maria zwana Magdaleną, którą opuściło siedem złych duchów, Joanna, żona Chuzy, zarządcy u Heroda, Zuzanna i wiele innych, które mu usługiwały".

   Magdalena - według relacji Jana - stała u stóp krzyża na Golgocie (według ewangelii synoptycznych przyglądała się ukrzyżowaniu z daleka); brała udział w złożeniu ciała nauczyciela z Nazaretu do grobu i wreszcie jako pierwsza w wielkanocny poranek zjawiła się przy grobie, by stwierdzić, że jest pusty i dowiedzieć się o zmartwychwstaniu. To jej pierwszej – znów według Jana - ukazał się zmartwychwstały Jezus, którego początkowo wzięła za ogrodnika. Nie dane jej było jednak po ludzku cieszyć się z tego spotkania – Jezus bowiem nie pozwolił się jej dotknąć (słynne noli me tangere, które stało się źródłem różnych spekulacji na temat charakteru tego dotyku). Powierzył jej za to szczególnie ważną misję – powiadomienie uczniów o zmartwychwstaniu. Czy to zadanie oznacza, że Marię Magdalenę należy uznać za prawdziwą założycielkę chrześcijaństwa, inicjatorkę dogmatu o zmartwychwstaniu? Za apostołkę apostołów – jak nazwał ją w IV w. Ambroży z Mediolanu (wedle innych dokumentów uczynił to dopiero w IX w. Rabanus Maurus)? Za prorokinię – jak twierdzi w swojej obliczonej na sensację książce Jesus the Man (Sydney–London 1992) Barbara Thiering, która uważa, że "Maria" (hebr. Miriam) nie oznacza imienia, lecz tytuł pochodzący od imienia prorokini Miriam, siostry Mojżesza i Aarona?

   Niemal przez całą starożytność i we wczesnym średniowieczu przedstawiano Marię Magdalenę jako tę, która wygłasza kazania do apostołów i pierwszych wyznawców Chrystusa. Była kobiecą przeciwwagą, zarówno dla postaci Piotra (zawsze wymieniana była jako pierwsza w grupie kobiet, tak jak Piotr wśród apostołów), jak i dla Pawła (jak Paweł zajmowała się działalnością misyjną), a później także dla Jana Chrzciciela (prowadziła ascetyczny tryb życia na pustyni). Spośród wielu podań z tego okresu najbardziej znana jest stara legenda spisana w XIII w. przez Jakuba de Voragine, której warianty stały się później podstawą dla spekulacji na temat św. Graala i św. Krwi. Oto po zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu Jezusa jego wyznawcy stali się ofiarami okrutnych prześladowań ze strony żydów i Rzymian. Maria Magdalena z Maksyminusem i Marcellusem, należącymi do grona siedemdziesięciu dwóch uczniów Chrystusa, ze swoją siostrą Martą i bratem Łazarzem, z Cedoniuszem - ślepcem uzdrowionym przez Jezusa i z innymi jeszcze chrześcijanami zostali pojmani, uwięzieni na okręcie pozbawionym żagli oraz steru i zepchnięci na morze, aby zginęli (inna wersja opowiada o ich morskiej ucieczce przez prześladowaniami). Udało im się jednak przybić do wybrzeży Francji, do Marsylii, gdzie Maria Magdalena niemal natychmiast zaczęła prowadzić misję wśród pogan. Nauczała m.in. u wrót świątyni i tam któregoś dnia ujrzał ją książę tego kraju, który wraz z małżonką przybył, aby złożyć ofiarę swoim bogom.

   Wbrew pozorom, książę wcale nie zakochał się w Marii Magdalenie, choć jej uroda budziła powszechny zachwyt. Po pewnym czasie Maria trzykrotnie ukazała się we śnie żonie księcia i zażądała, aby otoczyć chrześcijan szczególną opieką. W przeciwnym bowiem razie straszna kara spotka kraj i władców. Książę więc, kiedy przekonał się już o prawdziwości wiary Marii Magdaleny i za sprawą świętej doznał wielu łask, przyjął chrześcijaństwo, kazał zburzyć pogańskie świątynie; Łazarza uczynił biskupem Marsylii, a Maksyminusa biskupem Aix. Tymczasem Maria Magdalena udała się do pustelni, gdzie w ascezie pędziła życie, doświadczając jedynie towarzystwa aniołów. Po trzydziestu latach żyjący nieopodal bogobojny kapłan rozpoznał w eremitce świętą misjonarkę i powiadomił o tym biskupa Maksyminusa. W święto Zmartwychwstania Pańskiego, przyjąwszy komunię z rąk Maksyminusa, Maria Magdalena zmarła.

   Na początku XX w., wraz z odkryciem gnostyckiej biblioteki w Nag Hammadi i esseńskich pism w Qumran odżył ten zapomniany przez wieki wizerunek Marii Magdaleny nauczającej, przywódczyni pierwotnego Kościoła. Stało się to głównie za sprawą dwóch powstałych ok. II w. gnostyckich ewangelii - Ewangelii Filipa i Ewangelii Marii Magdaleny. W obu apokryfach Maria Magdalena przedstawiona jest jako ta, którą Chrystus wyróżniał spośród grona swoich uczniów. To uprzywilejowanie kobiety wzbudziło zaniepokojenie wśród mężczyzn, najbardziej zatrwożył się oczywiście Piotr, którego pozycja stała się wyraźnie zagrożona. Ewangelia Marii Magdaleny wspomina, jak oburzony Piotr buntuje innych apostołów przeciw Marii Magdalenie, aby nie wierzyli jej słowom, a tym samym nie wierzyli w zmartwychwstanie Chrystusa! "Czyżby On [Jezus] rozmawiał z kobietą w tajemnicy przed nami, nie zaś otwarcie? Czyżby przedkładał ją nad nas?" Inny uczeń – Lewi (utożsamiany z ewangelistą Mateuszem) bierze jednak Marię w obronę: &dbquo;Jeżeli Zbawiciel uczynił ją godną – kim ty jesteś, że ją odrzucasz. Z pewnością Zbawiciel zna ją bardzo dobrze. Dlatego miłował ją bardziej niż nas". Również Ewangelia Filipa wzmiankuje o pełnym wyrzutu pytaniu uczniów skierowanym do Jezusa: "Dlaczego miłujesz ją bardziej niż nas?"

   Można się zastanawiać, czy rzeczywiście w I/II w. pozycja kobiety w Palestynie była na tyle silna, aby niewiasta mogła się stać przywódczynią jakiegoś ruchu religijnego? Wprawdzie np. według Józefa Flawiusza i Talmudu świadectwa kobiet nie mają znaczenia, ale należy pamiętać, że w łonie ówczesnego judaizmu i szeroko pojętego hellenizmu istniały ruchy zrównujące mężczyzn i kobiety. "Koedukacyjne" były m.in. wspólnoty esseńczyków czy orfików. Ciekawa jest też ambiwalencja znanego z mizoginizmu Pawła, który z jednej strony zupełnie ignoruje pośrednictwo Marii Magdaleny w głoszeniu zmartwychwstania Jezusa i twierdzi, że zmartwychwstały ukazał się Piotrowi, a następnie innym apostołom (I Kor 15,3), a z drugiej strony głosi równość chrześcijan niezależnie od płci, pochodzenia, czy statusu społecznego (Kol 3,11).
   Wiadomo, że w pierwszych gminach chrześcijańskich kobiety odgrywały znaczącą rolę, co potwierdzają Dzieje Apostolskie i listy autorstwa Pawła, bądź Pawłowi przypisywane: wspierały finansowo wyznawców Chrystusa, udostępniały im domy, pełniły służbę diakonacką (np. wymieniona przez Pawła w Liście do Rzymian Feba, wspomniane w Dziejach Apostolskich Tabita czy Lidia). W sektach gnostyków, wśród których odsetek kobiet był bardzo wysoki, kobiety pełniły funkcje nauczycielek, prorokiń, misjonarek, celebrantek, czy egzorcystek (dość wspomnieć prorokinie Maksymillę i Pryscyllę, jedne z przywódczyń montanizmu). Tak wysoka pozycja kobiet wynikała w dużej mierze z równouprawnienia, a nawet uprzywilejowania żeńskiego pierwiastka w dualistycznie pojmowanym świecie. Nic więc dziwnego, że pisma o przewodniej roli Marii Magdaleny powstały właśnie w środowisku gnostyckim.

  rys. 3 Perugino, Ukrzyżowanie z NMP, św. Janem, św. Hieronimem i św. Marią Magdaleną, ok 1485, National Gallery of Art, Waszyngton Wśród gnostyków wielką popularnością cieszyła się też kanoniczna ewangelia Jana, a przynajmniej jej pierwotne wersje. Do dziś nierozwiązany pozostaje problem osoby autora i redaktora tego pisma. Wśród wielu domysłów i hipotez pojawiła się także taka, że to Maria Magdalena stała na czele tzw. wspólnoty Janowej i że to ona jest w istocie tym "umiłowanym uczniem" wspominanym przez ewangelistę, towarzyszącym Jezusowi w najważniejszych chwilach życia. Czyżby wiedział o tym już Pietro Vannucci (Perugino) pod koniec XV w., przedstawiając Jana i Marię w identycznych pozach stojących pod krzyżem na Golgocie? [rys. 3]

   Wizerunek Marii Magdaleny - nauczycielki i przewodniczki, gorliwej krzewicielki chrześcijaństwa, wędrującej od Italii po Azję Mniejszą i głoszącej Chrystusa zmartwychwstałego jest ugruntowany w Kościołach prawosławnych. Wedle tradycji greckiej, Maria Magdalena dołączyła w Efezie do Marii, matki Jezusa i Jana Apostoła (zachodnie średniowiecze uczyniło Marię także porzuconą narzeczoną Jana) i wraz z tym ostatnim kontynuowała swoją misję. Zmarła w Efezie, jej relikwie w 886 r. (lub w 899 r.) przeniesione zostały przez cesarza bizantyjskiego Leona VI Mądrego (Filozofa) do Konstantynopola, a następnie, być może przez krzyżowców w XII w.,  przewiezione do Francji.

 

cd....


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Kwiecień 01, 2012, 00:33:22
cd....

  Obecność Marii Magdaleny przy kluczowych wydarzeniach z życia Jezusa powodowała liczne spekulacje na temat roli, jaką odgrywała w życiu samego nauczyciela z Nazaretu. Za sprawą wspomnianych gnostyckich apokryfów odżyły dawne legendy i pseudonaukowe spekulacje, które przedstawiają Marię Magdalenę jako towarzyszkę lub nawet małżonkę Chrystusa, matkę jego dzieci. W Ewangelii Filipa dość często mówi się o pocałunkach w usta, jakimi Jezus obdarzał Marię Magdalenę. Dało to podstawę do wysnucia przypuszczenia, że opisane przez ewangelistę Jana wesele w Kanie Galilejskiej to w istocie pierwszy etap zaślubin (zaręczyny) Marii Magdaleny i Jezusa. Druga uroczystość odbyła się tuż
przed ukrzyżowaniem (w ewangelii Jana opisana jako namaszczenie w Betanii i ostatnia wieczerza), kiedy to było wiadomo, że Maria jest w trzecim miesiącu ciąży. Jak na panujące ówcześnie normy, panna młoda była już dość wiekowa, miała bowiem ok. trzydziestu lat. Zwyczaj takiego dwuetapowego zawierania małżeństwa opisuje np. Józef Flawiusz w Wojnie żydowskiej (II, 160-161). Drugi etap zaślubin następował zwykle po trzech latach albo wtedy, gdy stwierdzono u kobiety przynajmniej trzymiesięczną ciążę. Chroniło to przed "definitywnym" poślubieniem kobiety bezpłodnej.

   Jezus więc w sposób wiążący poślubiłby Marię Magdalenę – jak precyzyjnie (sic!) wyliczyła dr Barbara Thiering dokonując karkołomnej "peszeryzacji" (pewnego rodzaju alegoryzacji) Nowego Testamentu i pism qumrańskich – 18 marca 33 r., na kilka dni przed ukrzyżowaniem, kiedy Maria kończyła pierwszy trymestr ciąży. Dziecko – córka Tamar, która w 53 r. wyszła w Koryncie za mąż za apostoła Pawła – przyszło na świat w sierpniu 33 r. Trzeba dodać, że istotnym elementem tego rodzaju dociekań na temat życia rodzinnego Marii i Jezusa (nie tylko u dr Thiering, oczywiście, także dużo wcześniejszych) jest podkreślanie faktu, że Jezus nie umarł na krzyżu, lecz jedynie zapadł w letarg lub zemdlał. Opuszczenie grobu miało być dopiero później zinterpretowane jako zmartwychwstanie.
   W grudniu 36 r.,  jak podaje wspomniana australijska badaczka, Maria znów była w trzecim miesiącu ciąży, a drugie dziecko – tym razem syn Jezus Justus – urodziło się w 14 czerwca 37 r. Małżeństwo Jezusa z Marią Magdaleną nie trwało jednak długo; rozwiedli się ok. 44 r.; Maria Magdalena pozostała związana ze stronnictwem zelotów, Jezus zaś ożenił się powtórnie z Lidią, przez jakiś czas działał jeszcze w Palestynie i Azji Mniejszej, a w latach sześćdziesiątych wyemigrował do Rzymu, gdzie prawdopodobnie zmarł.
   Nieco inaczej dzieje małżeństwa Jezusa i Marii Magdaleny przedstawiają legendy z kręgu francuskich opowieści o św. Krwi (czyli św. Graalu - Sang Real), która płynęła w żyłach Merowingów. W okresie prześladowań chrześcijan w latach 40., Jezus, jego małżonka i dzieci udali się do Francji. Na początku V wieku ich potomkowie skoligacili się z Frankami salickimi, którzy dali początek dynastii Merowingów. Podczas gdy Merowingowie kontynuowali "męską" linię dziedzictwa Jezusa, druga, "żeńska" linia - królowe Avallonu w Burgundii - przedłużała dziedzictwo Marii Magdaleny. Trzeba dodać, że właśnie na terenie Burgundii znajdują się najważniejsze miejsca związane z legendą Marii Magdaleny – jej domniemany grób w Vézelay, rzekomy grób jej brata Łazarza w Autun...

   Jak więc stało się możliwe, żeby kobietę, mającą niewątpliwy autorytet i pozycję wśród pierwszych wyznawców Chrystusa, apostołkę i misjonarkę, utożsamić z ewangeliczną jawnogrzesznicą?
Być może przyczyniło się do tego zgodne z Talmudem tłumaczenie przydomku Magdalena jako "kręcone, ufryzowane włosy niewieście", które były uważane za atrybut prostytutek. Niekiedy też utożsamia się te "siedem nieczystych duchów", od których Jezus uwolnił Marię Magdalenę, z rozwiązłością i niepohamowanym popędem seksualnym, ale wydaje się to nadużyciem. Postać Marii "z ufryzowanymi jak prostytutka włosami" stopiła się w jedno z jawnogrzesznicą, która namaściła stopy Jezusa podczas jego pobytu w domu Szymona i wytarła je włosami oraz z kobietą z ewangelii Jana, przyłapaną na cudzołóstwie. Po raz pierwszy (nieoficjalne jeszcze) utożsamienie Marii Magdaleny i jawnogrzesznicy z ewangelii Łukasza pojawiło się w IV wieku u pisarzy łacińskich – Ambrożego z Mediolanu i Jana Kasjana, choć nie znają go np. Ireneusz z Lyonu, Orygenes czy Jan Chryzostom. Być może pod wpływem Ambrożego pozostawał Augustyn, który w historii Marii Magdaleny – jawnogrzesznicy, która otrzymała przebaczenie i zasłużyła na miłość Jezusa, widział nadzieję dla siebie. Późniejszy biskup Hippony bowiem w czasach swej młodości "nurzał się w rozpuście"...
   Ponieważ w ewangelii Jana także Maria z Betanii namaszcza stopy Jezusa, dość wcześnie do ukształtowanych na Zachodzie wizerunków Marii Magdaleny nauczającej i Marii Magdaleny jawnogrzesznicy dodano jeszcze portret Marii z Betanii, siostry Marty i Łazarza, tej, która wybrała "lepszą część" i siedziała u stóp Jezusa słuchając jego nauk. Wyraźna kompilacja tych trzech postaci: ewangelicznej Marii Magdaleny, anonimowej jawnogrzesznicy/cudzołożnicy i Marii z Betanii występuje w homiliach papieża Grzegorza I z ok. 600 r. Na tym jednak zachodnie kompilacje się nie kończą.

   Od XI w., podczas wprowadzania reformy gregoriańskiej (a zwłaszcza jej wersji kluniackiej) i przewartościowywania pobożności zachodniej, kiedy starano się powrócić do pierwotnej reguły benedyktyńskiej i surowości obyczajów, podnieść poziom moralny (i umysłowy) nie tylko zakonników, ale także świeckich, wykorzystywano motyw nawrócenia i ekspiacji Marii Magdaleny – jawnogrzesznicy. Jej przykład przywoływany w kazaniach (np. Sermo in venerationem Sanctae Mariae Magdalenae Odona z Cluny) służył więc upowszechnianiu duchowego odrodzenia. Odżyła legenda o Marii Magdalenie przybyłej do Francji, sławę bowiem zyskiwało położone niedaleko Cluny - Vézelay, gdzie miały znajdować się relikwie świętej przeniesione albo z Prowansji albo z Konstantynopola. Dowodów na ich autentyczność było wprawdzie niewiele, ale do Vézelay zaczęły przybywać pielgrzymki, notowano cudowne wydarzenia. Tak było aż do  1279 r., kiedy dokonano w Prowansji sensacyjnego odkrycia: w miejscowości Saint-Maximin-la-Sainte-Beaume znaleziono sarkofag opatrzony informacją, że spoczywają w nim szczątki Marii Magdaleny. Od tej chwili kierunek pielgrzymek zmienił się; Vézelay nieco opustoszało, Saint-Maximin-la-Sainte Beaume odwiedzały rzesze pątników, a kult świętej dodatkowo rozprzestrzenił się po całej zachodniej Europie. Ważnymi jego ośrodkami stały się m.in. hiszpańska Kastylia i niemiecka Lubeka.

Maria Egipcjanka, ikona współczesna    Jak wspomniano, jednym z najistotniejszych elementów zachodniego kultu Marii Magdaleny było wskazanie na jej pokutę. Żeby opis tej ekspiacji uczynić bardziej dramatycznym, zaadaptowano wschodnią legendę o Marii Egipcjance, żyjącej prawdopodobnie w V/VI w. Maria Egipcjanka po opuszczeniu rodzinnego domu w Aleksandrii w wieku 12 lat, zaczęła trudnić się nierządem. Mając lat 17 udała się do Jerozolimy, aby ofiarować swoje usługi pielgrzymom przybywającym do miasta z okazji święta Podwyższenia Krzyża. Tam dokonało się jej nawrócenie. Aby odpokutować za swoje grzechy, odeszła na Pustynię Judzką, gdzie spędziła ponad czterdzieści lat modląc się i poszcząc. Dzięki pokucie uzyskała od Boga przebaczenie i dodatkowo liczne dary – m.in. dar prorokowania, dar chodzenia po wodzie, dar unoszenia się w powietrzu. W 521 lub 522 r. zjawił się u niej świątobliwy starzec - kapłan Zozym (Zosima), z którego rąk przyjęła ostatnią komunię. Przewidziała też, że w rok później zakończy życie.
   Podobieństwo losów jest zaskakujące. O ile jednak w prawosławiu Maria Egipcjanka nie ma nic wspólnego z Marią Magdaleną (widać to zwłaszcza na ikonach, na których Maria Egipska przedstawiana jest jako stara wychudzona kobieta, z KRÓTKIMI włosami, z trzema bochenkami chleba, jedynym pożywieniem, jakie zabrała ze sobą na pustynię) [rys. 4], na Zachodzie elementy opowiadania o pokucie i ascezie Marii wkomponowano w legendę o ekspiacji Magdaleny i dodano do niej pikantne szczegóły – a to o pokusach czyhających na eremitkę, a to o jej rozpadającym się odzieniu, które zostało zastąpione płaszczem włosów...

Filippino Lippi, Św. Jan Chrzciciel i św. Maria Magdalena, ok. 1500, Galleria dellAccademia, Florencja   Ten ostatni motyw bardzo często wykorzystywany był w ikonografii. W Średniowieczu w ogóle uważano, że długie włosy nie powinny służyć kokieterii, lecz okrywaniu nagiego ciała (legenda o św. Agnieszce głosi, że gdy kaci zapędzili ją nagą do domu publicznego, ona okryła się włosami jak płaszczem; podobnie Lady Godiva zmuszona przejechać nago na koniu przez Coventry). W Renesansie najbardziej popularnym wizerunkiem Marii Magdaleny stało się właśnie przedstawianie jej jako nagiej, okrytej jedynie własnymi włosami pokutnicy na różnych etapach życia. Zapewne w chwili rozpoczęcia pokuty przedstawia ją np. Tycjan (w Palazzo Pitti we Florencji) [rys. 1], na dalszym etapie Donatello, który wyrzeźbił ją jako nagą, wychudzoną staruszkę z włosami pozlepianymi w strąki, czy Filippino Lippi [rys. 5]. Na marginesie można też wspomnieć ciekawą rzeźbę z XV/XVI w. autorstwa Tilmana Riemenschneidera przedstawiającą pokutującą nagą Marię Magdalenę, której ciało okrywa oczywiście płaszcz włosów, a dodatkowo jej tors i nogi porośnięte są krótkimi włosami przypominającymi zwierzęcą sierść.

   Ciekawe, że w chrześcijaństwie zachodnim najbardziej utrwalił się ten ostatni wizerunek Marii Magdaleny – magna peccatrix, nawróconej ladacznicy, żałującej i pokutującej za swoje czyny, choć trzeba dodać, że po Soborze Watykańskim II Kościół rzymskokatolicki "oczyścił" Marię Magdalenę od zarzutu uprawiania nierządu i w dniu 22 lipca czci się pamięć kobiety, która pierwsza ujrzała zmartwychwstałego Jezusa. Wydaje się to krokiem ku przypomnieniu o wiele mniej popularnego, ale starszego i biblijnie uargumentowanego wyobrażenia świętej jako krzewicielki chrześcijaństwa. Wciąż marginalne, choć chętnie wykorzystywane przez ugrupowania feministyczne stojące w opozycji do patriarchalnego wizerunku Kościoła, jest przedstawianie Marii Magdaleny jako przywódczyni pierwotnej wspólnoty. Największe emocje jednak wzbudza jej związek z Jezusem: czy są to relacje mistrz – wierna do końca, oddana uczennica, czy też sugerowane przez apokryfy więzi uczuciowe, miłosne. Próby rozstrzygnięcia, jaki charakter miał ten układ, często, niestety, prowadzą na manowce i z naukową uczciwością nie mają nic wspólnego.


Zobacz też:
Przesymbolizowany symbol, czyli kod Leonarda
Jeszcze o Ewangelii Judasza

http://www.pinezka.pl/pryzmat-archiwum/294-tajemnice-marii-magdaleny

Trudno jest zrozumieć dzieje MM na podstawie kilku luźnych informacji , zatem ustawienia są naprawdę bardzo dowolne pomimo iż składają się z prawdziwych informacji.
Życie MM było bardzo proste ale podporządkowane rygorom obowiązujących ją zasad zakonnych i wyroku Sanhedrynu . Postaram się je opisać najbardziej szczegółowo jak jest to możliwe w tym momencie w następnym poście.

Kiara


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Kwiecień 01, 2012, 00:33:58
Czego tak naprawdę była świadkiem Maria z Magdali? Co zburzyli Rzymianie i czego ślady chcieli zatrzeć przejmując władzę w Judei?

Czym była Magdala i czym była "Wieża Ryb"? Albo Dwie Wierze zburzone przez Rzymian?
Co to znaczy Taricheae?

Na niektóre pytania można już otrzymać odpowiedz inne dopiero po analizie informacji historycznych.
Taricheae miasto rodowe MM było miastem znanym z przetwarzania ryb , solenia i marynowania, ryby z Taricheae znane były daleko za granicą zatem jej rod i ona należeli do ludzi bardzo zamożnych.
Maria - oznaczało iż była mężatkom poślubioną mężczyźnie z rodu Dawida ,bo tylko te kobiety tytułowane były mianem Maria. nie było to tak jak współcześnie używamy tylko imię żeńskie.

"William Whiston, w jego tłumaczeniu, zauważa: "To jest najbardziej okrutny i barbarzyński akcja Wespazjan kiedykolwiek w całej tej wojnie ..." Nawet biorąc pod uwagę niepokoje społeczne, masakry Żydów w Syria , A klęska okolicznych miejscowości, ten podwójny obrót Taricheae wyróżnia. W tym czasie wydał to konto,

Były też kobiety przypatrywały się z daleka. Wśród nich byli Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba młodszego i Józefa, i Salome. Oznacz 15:39

To beznadziejny opis kobiety oglądają śmierć Chrystusa jest naszą najwcześniej udokumentowana wzmianka o Marii Magdaleny. Większość uczonych dotąd go do chwili zniszczenia Świątynia w 70 ne Są to te same lata, kiedy wieści o masakrach w Galilea , A na Taricheae W szczególności musi zaczęły krążących przez Imperium. Pierwsze słyszymy o Marii Magdalenie jest w chwili tuż po Magdala został wymazany z mapy.

Dysponujemy nowoczesną analogię do zrozumienia tego. Na 10 września 2001 , Praca w Świat Handlu Centrum w NY oznaczało jedno. Było to miejsce działalności, podobnie jak Magdala była "wioska rybacka" przed 67 lat. Ale po 11 września, "Maryja z Świat Handlu Centrum "Lub" Maryja z Bliźniak Towers "Oznacza coś zupełnie innego. Określa ją jako świadek straszliwej aktu przemocy. I tak to musiało być z Marii Magdaleny w pierwszych latach po masakrze w swoim mieście. Ona daje bezpośredniości do smutku śmierci Jezusa, kiedy pierwszy świadek, utożsamiana jest z niedawno zniszczonego miasta."....

http://translate.google.com/translate?hl=pl&sl=en&u=http://www.umilta.net/Magdala.html&ei=GP9DT9vTLKeP0AWJ79iPDw&sa=X&oi=translate&ct=result&resnum=6&ved=0CFMQ7gEwBQ&prev=/search%3Fq%3Dtaricheae%26hl%3Dpl%26lr%3D%26client%3Dfirefox-a%26hs%3DdTx%26rls%3Dorg.mozilla:pl:official%26channel%3Ds%26prmd%3Dimvnsb


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Kwiecień 01, 2012, 00:34:30
Dlaczego katolicyzm odrzuca pisma apokryficzne pomimo iż blizej im do potwierdzeń historycznych niż Ewangeliom? Ponieważ odkrywają prawdę tamtych czasów a nie są wymyślonymi bajkami na ich temat. Wiedza prawdziwa na temat MM to najbardziej zakazany i ukrywany historyczny sektor. Zwyczajnie strach przed kobietą przed jej niepowtarzalną prawdą o istnieniu tego i tamtego świata , o celu życia i roli Człowieka na ziemi.
No cóż, był czas ukrywania prawdy , a teraz jest czas jej odsłonięcia. przynajmniej jasne jest dlaczego niby nie ma całej Ewangelii MM , bo musiało zostać ujawnione iż łączył ich nie tylko związek czysto duchowy ale również seksualny. A to oznacza iż MM była formalną żoną Jezusa , gdyż żydowski  kapłan Świątynny nie mógł prowadzić życia seksualnego poza związkiem małżeńskim. Nie mógł złamać prawa , rezus ze swoją prawością i czystością nigdy by tego nie zrobił , żył zgodnie z jego regułą.

Kiara Uśmiech Uśmiech

" Maria Magdalena w pismach apokryficznych.

Tekst apokryficzne z berlińskiego kodeksu , napisanego w koptyjskim pod koniec II ° S. (Według Michel Tardieu), nosi jego imię: Ewangelia Marii . To jest tekst gnostycki w tym dialogu Chrystusa i Marii Magdaleny, ostatnim powrocie do apostołów, po dialogu między Maryją a nimi.

Według Pytania Maryi, która pochodzi z końca III s., Maria Magdalena jest partner seksualny Jezusa. Ten tekst jest zachowywany przez Epifaniusz z Salaminy, w jego Panarion. Przeciw herezjom, XXVI, 8.Dans na Pistis Sophia , gnostic Koptyjski tekst pochodzący z około 350, dialogu z Jezusem Marii Magdaleny i innymi uczniami.

List Apostołów , Ewangelia Piotra , Ewangelia Tomasza i Ewangelia Filipa, Marii Magdaleny również wywołać. "


http://translate.google.com/translate?hl=pl&sl=fr&u=http://fr.wikipedia.org/wiki/Marie_de_Magdala&ei=QsZyT4PjMeGX1AWn1PgP&sa=X&oi=translate&ct=result&resnum=1&ved=0CCsQ7gEwAA&prev=/search%3Fq%3Dsekret%2Bmarie%2Bmadeleine%26hl%3Dpl%26lr%3D%26client%3Dfirefox-a%26hs%3DpLU%26rls%3Dorg.mozilla:pl:official%26channel%3Ds%26prmd%3Dimvns


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Kwiecień 01, 2012, 00:35:23
EWANGELIA ŚW MARII MAGDALENY... zaczyna się ostro, od samego sedna, od istoty rzeczy  , a potem -jak u Hitchkocka , napięcie tylko rośnie Chichot .
Jest tego sporo więc powycinam. Na dole jest odnośnik więc jak ktoś zechce to przeczyta całość .


Ewangelia Marii Magdaleny - Apokryf

Zachował się jedynie przekład koptyjski z V w. gnostyckiej Ewangelii według Marii Magdaleny z oryginału greckiego z III w. (którego pozostał jedynie skromny fragment papirusu).

[Brak stron początkowych 1-6]
Strona 7
1. […] „Czym jest materia?
2. Czy będzie trwać zawsze?”
3. Nauczyciel odpowiedział:
4. „Wszystko, co się zrodziło, wszystko, co stworzone,
5. wszystkie żywioły natury
6. splatają się ze sobą i jednoczą.
7. Wszystko, co złożone, ulegnie rozkładowi
8. wszystko powraca do swych korzeni;
9. materia powraca do pierwocin materii.
10. Kto ma uszy, niechaj słucha”.

11. Piotr rzekł do niego: „Skoro stałeś się tłumaczem
12. żywiołów i wydarzeń w świecie, powiedz nam:
13. Co jest grzechem świata?”
14. Nauczyciel odparł:
15. „Nie ma grzechu.
16. To wy sprawiacie, że grzech istnieje,
(..)
27. to, co czynicie, oddala was od korzeni natury.
28. Kto ma uszy, niechaj słucha”.
Strona 8
1. „Przewiązanie do materii
2. wzbudza namiętność przeciw naturze.
3. Tak w całym ciele rodzi się udręka;
4. dlatego to powiadam wam:
5. »Trwajcie w harmonii...«
6. Jeśli straciliście równowagę,
7. czerpcie natchnienie z przejawów
8. swej prawdziwej natury.
9. Kto ma uszy,
10. niechaj słucha.”
11. Rzekłszy to, Błogosławiony
12. pozdrowił ich wszystkich, mówiąc:
(..)
15. Bądźcie czujni i nie pozwólcie nikomu, by zwiódł was,
16. mówiąc:
17. »Tu on jest« lub
18. »Jest tam«,
19. albowiem to w was
20. mieszka Syn Człowieczy.
21. Idźcie doń,
22. albowiem ci, którzy go szukają, znajdą go.
(..)
Strona 9
(..)
Strona 10
1. Piotr rzekł do Marii:
2. „Siostro, wiemy, że Nauczyciel kochał cię
3. inaczej niż inne kobiety.
4. Powiedz nam, cokolwiek pamiętasz
5. ze słów, które ci rzekł,
6. a których myśmy jeszcze nie słyszeli”.
7. Maria rzekła do nich:
8. „Powiem wam teraz
9. o tym, czego nie dano wam usłyszeć.
(..)
17. Wtedy powiedziałam doń:
18. »Panie, kiedy ktoś cię spotyka
19. w widzeniu,
20. to czy widzi cię za pomocą duszy,
21. czy też poprzez Ducha?«
22. A Nauczyciel odpowiedział:
23. »Ani przez duszę, ani przez Ducha,
24. lecz to duch, który jest między nimi,
25. widzi mnie, i to on, który [...]«”
[Brak stron 11-14.]
Strona 15
1. „A Pożądanie rzekło:
2. »Nie widziałem, żebyś zstępowała,
3. ale teraz widzę, że się wznosisz.
4. Czemu kłamiesz, skoro należysz do mnie?«
5. A dusza odparła:
6. »Widziałam cię,
7. chociaż ty mnie nie widziałeś
8. ani mnie nie poznałeś.
9. Byłam z tobą jakbyś był strojem
10. i nigdy mnie nie spostrzegłeś«.
11. Powiedziawszy to,
12. dusza oddaliła się z wielką radością.
13. Wtedy wkroczyła w trzeci klimat (sferę),
14. znaną jako Niewiedza.
15. Niewiedza zapytała duszę:
16. »Dokąd zmierzasz?
17. Rządzą tobą grzeszne skłonności.
18. Zaprawdę, brak ci zdolności rozróżniania (między dobrem i złem) i jesteś zniewolona«.
19. Dusza odparła:
20. »Czemu mnie osądzasz, skoro ja nie wydaję sądów?
21. Zapanowano nade mną, ale ja nie panowałam nad nikim.
22. Nie zostałam rozpoznana,
23. ale sama poznałam,
24. że wszystkie rzeczy złożone ulegną rozkładowi,
25. zarówno na Ziemi, jak i w Niebie«.

Strona 16
1. Wyzwolona z trzeciego klimatu (sfery), dusza kontynuowała swe wstępowanie
2. i znalazła się w czwartym klimacie (sferze).
3. Ten zaś miał siedem przejawów:
4. pierwszym z nich jest Ciemność,
5. drugim - Pożądanie,
6. trzecim - Niewiedza,
7. czwartym - (śmiertelna) Zawiść,
8. piątym - Niewola Ciała,
9. szóstym - Odurzająca Mądrość,
10. siódmym - Podstępna Mądrość.
11. Oto siedem przejawów gniewu,
12. które dręczyły duszę pytaniami:
13. »Skąd przybyłaś, morderczyni?«
14. »Dokąd zmierzasz, włóczęgo?«
15. A dusza odpowiadała:
16. »To, co mnie dręczyło, zabito;
17. to, co oblegało mnie, znikło;
18. moje pożądanie wygasło
19. i jestem wolna od mojej niewiedzy«.

Strona 17
1. »Opuściłam świat z pomocą innego świata;
2. pewien wzorzec został wymazany
3. dzięki wyższemu wzorcowi.
4. Odtąd wędruję ku Wytchnieniu,
5. gdzie czas spoczywa w Wieczności (Czasu);
6. teraz zaś wchodzę w Milczenie«”.
7. Powiedziawszy to, Maria zamilkła,
8.albowiem właśnie w milczeniu Nauczyciel mówił do niej.

9. Wtedy Andrzej zaczął mówić do swych braci:
10. „Powiedzcie mi, co sądzicie o tych rzeczach, które nam powiedziała?
11. Co do mnie, to nie wierzę,
12. żeby Nauczyciel mógł mówić w ten sposób.
15. Te idee zbyt różnią się od tych, które myśmy poznali”.
14. A Piotr dodał:
15. „Jak to możliwe, żeby Nauczyciel rozmawiał
16. w ten sposób z kobietą
17. o tajemnicach, które nawet nam są nieznane?
18. Czy mamy zmienić nasze zwyczaje
19. i słuchać tej kobiety?
20. Czy rzeczywiście ją wybrał i wolał ją od nas?”

Strona 18
1. Wtedy Maria zapłakała
2. i odparła mu:
3. „Mój bracie Piotrze, cóż sobie myślisz?
4. Czy sądzisz, że to tylko moja własna wyobraźnia,
5. że wymyśliłam to widzenie?
6. A może sądzisz, że kłamałabym o naszym Nauczycielu?”
7. Wtedy Lewi tak rzekł:
8. „Piotrze, zawsze byłeś człowiekiem porywczym
9. i teraz widzimy, że odrzucasz tę kobietę,
10. tak jak czynią to nasi wrogowie.
11. Jeśli jednak Nauczyciel cenił ją,
12. to kimże jesteś, żeby ją odrzucać?
13. Z pewnością Nauczyciel znał ją bardzo dobrze,
14. gdyż kochał ją bardziej od nas.
15. Pokutujmy więc
16. i stańmy się w pełni ludzcy [anthroposem],
17. tak, by Nauczyciel mógł zapuścić w nas korzenie
18. Wzrastajmy tak, jak tego od nas wymagał
(..)
Strona 19

1. Kiedy Lewi wypowiedział te słowa,
2. wszyscy wyruszyli, by głosić Ewangelię.
3. Była to Ewangelia według Marii.

Wiecej: http://www.eioba.pl/a/1n9s/ewangelia-wedlug-sw-marii-magdaleny#ixzz1qPOKsjem

east.


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Kwiecień 01, 2012, 00:36:22
Taka ciekawostka która skomentuję.



Mapa serwisu | Szukaj | Forum | Publikacje | Aktualności

© Towarzystwo Perillos

Maria Magdalena, Magdalena
"Szansa" z biblijnych słów

Vénosèse. 1550/60. Konwersja z Madeleine.

W tym artykule podejmiemy jedynie kilka aspektów dokumentalnych Marii Magdaleny lub pochodne, które mogą pomieścić uwagę Sauniere ... i inne "dziwne" lub teologów naukowcy ...
Uwagi następujący apel do różnych pism religijnych. Możemy wyłączyć te radykalnie, aby uniknąć zbyt wiele kontrowersji, tekst "bardzo" lub apokryficzne "wątpliwe".

Magdalena

Maria Magdalena i Maria Magdalena ... Uznawane w biblijnych pismach, jest niezwykle rzadkie dla kobiety znak jest identyfikowany przez swoje położenie geograficzne lub Gazetteer, urodzenie. Zauważ ponadto, że "identyfikacja" to przede wszystkim imię Maria ... takich jak: Maria z Betanii!
Dla męskich postaci, znajdziemy ten aspekt pojęcia "identyfikator" stosuje się tylko do postaci Chrystusa i uczestnikami Jego męki, a więc:
- Jezus z Nazaretu.
- Józef z Arymatei.
- Szymon z Cyreny.
I ... Judasz Iskariota.

Pun ...

Zwróćmy uwagę, że miasto Magdala była garnizon wojskowy ...
Aramejski Magdala w czasie, że miasto, w Talmudzie można interpretować na dwa sposoby:
1) Nounayah Migdal = Wieża Ryb.
2) Magdal Tsab'ayah = Wieża farbiarzy.
Magdala jest bez wątpienia związane z dużą ilością wody, ale również jej wady. Podczas wykopalisk z 1971 r. Ta strona będzie aktualizowana wiele połączonych ze sobą zbiorników oraz wieżę wodną o wysokości 7 metrów. Archeolodzy i Carbo Ojcowie Loffreda i przypisują ten wyjątkowy zakręt nazwę Migdo. Według nich nazwa miasta pójdzie.
Duża ilość wód wydaje się być przyczyną obfitości akacji w tym sektorze ... Według Amédée Brunat akacje są "esencją" bazy wykorzystywane do realizacji Świętej Arki

Włosy
Hebrajskiego jako słowo jest Gadal Magnificat i Magdalena. Gadal to znaczenie korzeń jest "wielkością", który jest "Wieża".
Biblia Hebrajska, ten korzeń będzie "dryfuje" w: Włosy i drzewa.
Rabiniczny hebrajski, Gadal = włosy warkocz.
W języku aramejskim, = Gedilta włosy warkocz.
W akadyjskim, Gildlu = sznur pleciony.
W języku arabskim, Jadal = oplot liny!
Korzeń GLD wskazuje na montaż kilku splecionych więzi.
Talmud nazywa Marii Magdaleny Megadela i Megdêlêt Sługa Przymierzalnia =.
Łukasz, w języku greckim, używa terminu "ekmassein" do zdefiniowania jak Madeleine wytrzeć stopy Jezusa. Który opisuje rozkład włosy w dwa warkocze.
W jego pustelnika fazie Madeleine nosi Jej długie, grube włosy tylko. Plecionek tych ostatnich są oddzielone od obu stronach klatki piersiowej.
Talmud mówi, że Maria Magdalena była uprawiania podwójne fryzury warkocze na "obcych kobiet" ...
Ten typ nakrycia głowy przypomina wyraźnie, że Artemidy w Efezie nazwie euplokamos = "piękne warkocze", który będzie "Bend" i "podwójne".

Wazon i Wieża Magdala

Co z tego, że reprezentuje Cię u stóp krzyża, lub na pogrzebie?
Madeleine używali go do perfum stóp Chrystusa i przyniosła to, co pozostało do grobu, aby namaścić jego ciało.
Dla średniowieczne pisma odnoszące się do Graala, kielich łapie krew Jezusa w grobie, a nie u stóp krzyża.
Istnieje analogia poglądów między Magdaleną i wazon u stóp krzyża Madeleine mogła być nasączona krwią Jezusa ... być "kontener".
W Litanii jest trzy razy Nazwa statku: "LL spirituale, honorabile dzieje i dzieje ... Devotionis
Tak jak to jest znane jako Wieży: Tunis davidica i turnis eburnea ...
Zauważ też, że kiedy Jezus prosi Maryję, aby nie trzymać nogi nie to pan, że nazywa miejsce przeznaczenia Marii Magdaleny, zwany "Wieża" ... jak jest on także nazywany "Magnificat" na "powiększenie" pana. W języku hebrajskim, tegadelo, pochodzi z tego samego korzenia Magdaleny ...
Dla przypomnienia: Migdol: "YHWH nazwa jest silna wieża". przysłowie 18-10.

Siedem podkłady z Efezu

Siedem podkłady z Efezu, zgodnie z tradycją są w tym samym grobie, co Marii Magdaleny. Albo dokładniej: Ich Zaśnięcie jest strzeżony przez Marie Madeleine.

Zobacz we Francji, gdzie można znaleźć ślady uśpione:

Krypta św Łazarza z płaskorzeźbą M. Madeleine. St Victor, Marseille
- W średniowiecznej Nadrenii, lub w Touraine i regionie Rouen.
- W pobliskim klasztorze Marmoutier.
- W wieży kościoła parafialnego w Echtermarcht. Nazwa opactwa Epternacense Monasterium albo: Monastyru Siedmiu śpiących.
- W Prowansji nadal czcić krypcie św Victor: cztery z siedmiu śpiących w "jaskini La Madeleine".
- Zawsze w Prowansji, kult wiąże się z Madeleine St Maximin. Nazwa ta jest pierwszą z siedmiu śpiących który wykładał cesarza Theodore.
- Po upadku kultu relikwii Madeleine w Vézelay, Provence "przejmuje" ...
1265: wynalezienie relikwii Madeleine.
1279: wynalezienie relikwii św Maximin.
- St Victor w Marsylii: cztery klatki, których sarkofag został przetransportowany do muzeum Barely (?).

Magdalena, Łazarz, kartuzi

Rękopis Bern "Vita erremitica" zawiera ciekawą anotation pochodzącym z XII w. S.:
"Jaskinia, w której mieszkała sama trzydziestu lat mówi się, że w diecezji Marsylii, w pobliżu pustelni Montrieux"
Montrieux jest chartreuse założony w 1117 na terytoriach St Victor w Marsylii.

Wyciąg z planu perspektywicznego w Lyonie w 1550 roku.
1 * Lokalizacja kaplicy.
Położenie Ulica * 2 Machabeuszy.
Ten stary klasztor, w jedenastym S., była pod nazwą św Victor i St Lazare.
W 1252 ołtarzu klasztoru jest poświęcony ... z relikwiami św Łazarza, św Marii Magdaleny i św Anny! Nawet dzisiaj mnisi kartuscy świadczenia usług związanych z jaskini.

Lyon, kult Magdaleny i mimika
Lyon znajduje się na dole Fourvière przed S. XII, winnic o nazwie "La Madeleine".
Kaplica w kościele została założona w 1394 Fourvière.

Również na tym wzgórzu w 1353 r., była już inna kaplica "Najświętszej Marii Magdaleny i św Loup". W tym czasie byłby inny kaplica przylega wschodnią Ainay klasztoru.

Mimikra:
- W bazylice Ainay będzie kaplica, gdzie był zaszczyt nadawany w pamięci 10.000 męczenników prześladowań 202. Pomnik ten jest pod ochroną św Marii Magdaleny.
- Ciała męczenników pochowano w wielkiej nekropolii, między kościołami św Ireneusza i St Just. Te dwie dzielnice, kościoły, są połączone przez ulicę o nazwie Machabeusze. Jest to nazwa pierwszego kościoła św prostu.
- Od 1550 perspektywie, znajduje się kaplica "Magdalena" na terenie cmentarza ... Czy nie ma logiki nie jest oczywiste, że ta konstrukcja jest zbudowana na starożytnym cmentarzu męczenników ... identyczne (z wyjątkiem kwoty) do Efezu Sleepers zarezerwowane dla świętych męczenników?

Drewno z Krzyża i Królową Sabat.
pochodzących z fresku Kuttenberg.

Jeszcze jedno analogowe
- Cmentarz jest poświęcony Machabeuszów w podobieństwa z żydowskich męczenników prześladowanych przez Antiocha Epifanesa w II S. BC
- Być może powinien on wskazywać na zależność pomiędzy Legenda siedmiu śpiących, która wywodzi się rozdział 7 z drugiej książce ... Machabeuszy. Istnieje jednak pytanie 7 męczennicy braci i ich matki!

Madeleine, Drewno, Drzewo i Krzyż

Marii Magdaleny, w scenie ukrzyżowania prowadzi oczywiście do krzyża. Wtedy krzyż z drzewa poznania dobra i zła ... nałożony na ten temat z życia. Został obsadzony w centrum Edenu.
Często obserwujemy, że u stóp krzyża jest czaszka. W tym przypadku chodzi o czaszki Adama że tradycja pochowany na Górze Kalwarii. Nazwa oznacza "czaszki".
W tym przypadku możemy znaleźć wizję świętego Pawła: "Jezus jest nowym Adamem, a dzięki rédempte człowieka na" zielonym drzewem krzyża "
- Królowa Sabat, aby zobaczyć Salomon był przez rzekę "Kedron". Podczas korzystania z belek pomostowych odrzucił i odmówił zbudować świątynię, ponieważ zbyt krótkie lub zbyt długie - miała wizję, że drewno to będą musieli ponieść Chrystusa blisko ... i nie postawił stopę wiązki.
Gdzie korespondencja między Salomona i królowej Sabat, drewna i ... Jezus, Maria Magdalena i krzyż!
Będziemy trzymać się tych przykładów ...

Niektóre analogie między tymi "Uwagi" i szczegółów Sauniere i Rennes-le-Chateau ceny:
- Magdalena> Garrison Wojskowy> Rennes le Chateau.
- Magdalena> Tour Ryb lub "barwników" (lub kolory)> Wieża Magdala Sauniere> 'Kolor' Stream.
- Magdalena Land> z dużą ilością wody> Wody obu Rennes sektora.
Magdala-> akacja Obfitość> Drewno z Arką Przymierza.
- Magdalena znaczenie> podkreślił z długimi włosami> 'włosy na królów Merowingów> Artemis z Efezu.
- Magdalena> Wazy> No Wazon z płaskorzeźbą z Rennes-le-Château malarstwa wazonie> w Pilat.
- Magdalena> Tour> z płaskorzeźbą z Rennes-le-Château> No Tour na Pilat malarstwa.
- Lyon i Madeleine> Sauniere w Lyon> adresu Sauniere ... Ulica Machabeuszów!
- Madeleine> Książka na płaskorzeźbą z Rennes-le-Château Brak książek, ale przewijać obraz z Pilat.
- Madeleine> czaszka> St Bruno także attribute> kartuski i książkę.
- Ditto do krzyża, na którym odpychać oddziały> przypisują również św Bruno!
- Wrzesień uśpione uśpione w areszcie relikwii Madeleine> Wrzesień w toku złoża pod ochroną Madeleine?

Roussillon w Prowansji: śladami Marii Magdaleny

Zakład szorstkie wokół prowansalskie miejscach dekoracyjnych odwiedzanych lub zajęte przez Marie-Madeleine. Byłoby to zbliżył się do wybrzeża w miejscu, że stare mapy o nazwie "trzech Maries", na południe od Arles.
Marta poszła do Tarascon, a nawet do Awinionu, możemy założyć, że jego siostra Maria Magdalena towarzyszyła chwilę przed skręcając w prawo, albo przez Alpilles, jest dalej na północ przez Montagnette i Bonpas ford, na Durance, a Thor i Luberon góry.
Baux de Provence rocka ponosi płaskorzeźba o nazwie "Trémaïé" jak niektórzy tłumacz jako "The Three Maries". Lioux, w pobliżu Roussillon w sercu Luberon, lokalne wiara widzi klifie z widokiem na wieś ​​jako schronienie dla Marii Magdaleny. Kaplica była wysoka.
Miejsca te są częścią tradycji lokalnych, urodzony może z biegiem Stolicy w tych regionach. Aby dostać się do swojej jaskini.
Potem musiał skręcić w kierunku południowym, przejdź do Aix, łańcuch Gwiazdy a góra Sainte-Baume. Dwaj najbliżsi wierzchołki jaskini są powołani, jeden "Yoke orła", drugi "Saint-Pilon". Były raz kolumny i ruiny sanktuarium, gdzie były tylko drzwi. Są to elementy widoczne w tle grawerowania w "podudzia mały", i że Berenger Sauniere wznowić służyć jako tło do zwolnienia z Madeleine że zdobi przed ołtarzem kościoła w Rennes -le-Chateau. "Yoke" należy rozumieć jako najwyższego bar w kształcie jarzma (po łacinie "jugum strony ', u góry) i" podudzie "to termin opisujący typowe Provence lub wysokim kołnierzem.

Grawerowanie "trochę podudzie" św Maximin la Sainte-Baume.
Dusza Marii Magdaleny jest obsługiwany przez czterech aniołów w niebie przeważać.

Teraz, jeśli spojrzymy na starej mapie, po drugiej stronie Zatoki Lwiej, z boku Langwedocja widzimy wyspę Maguelonne pobliżu Sète iz powrotem, bliżej brzegu, Wyspa o "Magdaleny". Linia brzegowa została radykalnie zmieniona przez wkraczaniu ziemi, a wyspy te już nie istnieją, a raczej już nie wyspy. Na brzegu zalewu Thau, ostatniej pozostałości po prastarej morza, kościół wieś ​​Meze posiada piękny posąg "Saintes Maries de la Mer". W tym regionie Langwedocja-Roussillon legendy jest to samo! Czy istnieją wiele tradycji związanych z kolizją z łodzi Stolicy? Lub hagiografowie byli oszukiwani przez umieszczenie go w Camargue?

Można sobie wyobrazić, Maria Magdalena wylądował w Roussillon, miejsce do dziś pod nazwą "Mas de la Madeleine", na wschód od Perpignan, w pobliżu wieży zwanej "Castle-Roussillon", który jest faktycznie tylko resztka starożytnego miasta, Ruscina raz nad morzem, ale zniszczony przez spadającej wody.
Można też wyobrazić sobie widok z północnego zachodu do wstąpienia górach Corbières. Jego trasa będzie przejechać przez Tet w Chateau-Roussillon, i Agly "nie utworzył", w Bompas i rozwiązałoby podnóże pobliżu wiejskiej św Michała, a kończąc, może być do Pilou z Montpeyrous, albo Pilou de la Serre, w pobliżu Vingrau ... i Perillos! Obie góry mają wiele jaskiń. Dalej wzdłuż tej samej osi jest wzgórze Aguillar (Eagle w Occitan).

Mapa starożytnych brzegu Zatoki Lwiej. Dwa szczegóły warto zwrócić uwagę:
- "Les Maries III", na południe od Arles.
- Wyspa "La Madeleine", między wybrzeżem a Maguelonne.
(Mapa pochodzi z książki Lentheric Charles "The Dead Cities of golfz Lyonu")

Drugi scenariusz to zobaczyć Marię Magdalenę od południowego zachodu przez Thuir i Arles-sur-Tech, aby przejść do Puig de Estella, u podnóża Canigou.

Oczywiście, wszystko jest spekulacja ... Ale nasi uważni czytelnicy zauważyli, o uwzględnienie tych wszystkich nazw miejsc, niezwykłych zbiegów okoliczności w nazwach:

    PROVENCE - Roussillon
    = Arles Arles-sur-Tech
    Thor = Thuir
    Łańcuch gwiazdy = Puig z Estelle
    Yoke orła znaku = Aguillar
    Święty Pilon = Pilou
    = Castle-Roussillon Roussillon
    Bonpas = Bompas

Grób Arles-sur-Tech

Chociaż te podobieństwa można wyjaśnić przez analogię do poziomu geograficznych modeli, które mogła dać niemal identyczne imiona: ford jest zwykle "No Good", a Thor Thuir zarówno pochodzi od łacińskiego słowa mała wysokość, itp. ...

Jest jeszcze jedna niepokojąca analogia ... Miejscowość Arles sur Tech znany jest jego słynny sarkofag tajemniczo wypełnia się wodą. W dobrym mieście Arles w Prowansji, Saint-Honore zachowane sarkofagi kilku lokalnych świętych, w tym św Genesius, który również został napełniania wodą tak tajemniczo i była przedmiotem wielkim oddaniem.

Niestety wszystko zostało zrabowane podczas ostatnich wiekach obskurantyzmu które zastąpiło oddanie!

Możliwa droga Marii Magdaleny w Prowansji

Naszym celem było wykazanie, że Prowansja i Roussilllon są zauważane przez kilka nazw miejsc takie, co spowodowało być może zamieszanie w miejscu, tradycji o Marii Magdaleny. Dodamy jeszcze jedną zbieżność: Miasto Carpentras, w Prowansji, został wybrany do Gallo-Roman "Carbotorate", co oznacza w galijskie językowych "Miasta czołgów". Teraz to sam źródłosłów co wyjaśnia Stara nazwa Rennes-le-Chateau, Rhedae, łaciny Rheda = char!

Jeśli Sainte-Baume była chrystianizacja kultu Artemidy w Efezie, jesteśmy kuszeni do wniosku, że prawdziwym schronieniem Marii Magdaleny jest faktycznie nie daleko od "miasta czołgów", ale z Pireneje, Rennes le Chateau ...

A jeśli "skarb" Berengera Sauniere był w rzeczywistości "tajne" związane z Marią Magdaleną i Chrystusa? Można sobie wyobrazić skutki takiego objawienia, zwłaszcza w ostatnim stuleciu, wszystko wiara katolicka opiera się na "dogmatu Nicejski." Wreszcie, możemy wyobrazić sobie cały zysk, który Berenger Sauniere mógł czerpać z jego "milczenie" ...

Możliwa droga Marii Magdaleny w Roussillon


Wszystko to oczywiście spekulacje ... Inni też nie "zakłada", że Maria Magdalena, żona Jezusa, przyjdą do Galii z dziećmi, którzy byli za linią Merowingów ... Ale tu zjechać w dół równi pochyłej!

Malowanie pod ołtarzem w Rennes-le-Chateau. Marie-Madeleine. (W prawo) farba M Magdalena w Pilat. (Dla porównania)
   

Faktem jest, że wszechobecność Marii Magdaleny w Rennes-le-Chateau. Chociaż świątynia została poświęcona mu przez wieki ... Ale Sauniere jest wyjątkowo "dodał":

    - Witraż przedstawiający skruszonego grzesznika.
    - Kilka stacji Drogi Krzyżowej.
    - Płaskorzeźba ołtarza.
    - Pomnik wewnątrz kościoła.
    - Posąg na zewnątrz kościoła, który miał ciekawie pod jego ślady przedramienia farby lub plama na czerwonawy kolor.
    - Dwa kamienie grawerowane, na zewnątrz, w rogach nad drzwiami, po lewej stronie reprezentuje świętego w swojej łodzi.
    - A w dodatku willa "Bethany" i włącz "Magdalena" ...

A jeśli mieliśmy "pierwszy" wiadomość pozostawioną przez Sauniere?

http://translate.google.com/translate?hl=pl&sl=fr&u=http://www.societe-perillos.com/mariemad_02.html&ei=QsZyT4PjMeGX1AWn1PgP&sa=X&oi=translate&ct=result&resnum=8&ved=0CGsQ7gEwBw&prev=/search%3Fq%3Dsekret%2Bmarie%2Bmadeleine%26hl%3Dpl%26lr%3D%26client%3Dfirefox-a%26hs%3DpLU%26rls%3Dorg.mozilla:pl:official%26channel%3Ds%26prmd%3Dimvns


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Kwiecień 01, 2012, 00:37:03
Witaj Kiaro. Uśmiech
To wszystko bardzo ciekawe.
Sam miałem przyjemność przebywać w Lionie, Ales, Sete i Andorze po parę razy.(wypady na nurkowania w latach :94,96 i 98)
Posiadam dotychczas sporo takich mapek informacyjnych, między innymi o tym co można zwiedzić w rejonie południa Francji i Płn wsch. Hiszpanii.
Kto wie, co faktycznie mieszczą Pireneje.
Co ciekawe, władzę tam ma w połowie biskup francuski, i w połowie władze Juana Carlosa królestwa Hiszpanii.

W Alles byłem podziwiać galerie stalaktytów i stalagmitów, i ogólnie cały ten areał starożytności.
Zaś w Sete, co jakiś czas morze wylewa "sercówki" takie otwarte małże o różnej gamie kolorytów, oraz pektyny, i małże nakładające się
warstwami, mając po 2-4 tys.lat.
Są to ciekawe widoki pejzaży Francji, w Montpellier też są super łuki triumfalne.
Niestety Carcassone oglądałem tylko przejazdem.
Ciekawe, czy ów kompleks zamkowy, jaką miał wcześniej rolę w starożytności ? Uśmiech
Czy to również miało jakiś związek z Marią Magdaleną, i tymi tajemniczymi bractwami i Saunierem ? Uśmiech
Pozdrowienia.
Leszek vel komandos044 Cool Uśmiech
Ps.
Kiaro, czy odwiedziłaś już te miejsca, lub zamierzasz ?


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Kwiecień 01, 2012, 00:38:25
Nie byłam jeszcze we wszystkich miejscach, chociaż w sporej ich ilości już byłam, czasami byłam zupełnie nie znając ich historii , którą poznaję teraz.
Owszem zamierzam odwiedzić południe ale tym razem oglądać je inaczej.

*****

Zazwyczaj o kobietach pozostają informacje w historii z uwzględnieniem ; Maria, żona..... czyja? , lub Maria, córka ..... czyja?

W tym wypadku jest zupełnie inaczej , bowiem samo imię Maria nie jest tak naprawdę imieniem , a odnośnikiem określającym status społeczny kobiety w bardzo konkretnym odniesieniu rodowym.
Marią stawała się tylko   żona króla Dawida , zatem mąż Marii ( matki Jezusa , Józef - król Dawid) był wówczas królem Dawidem, a po jego śmierci dopiero jego syn ( książę = Jakub- następca dynastyczny ) stawał się Królem Dawidem  =Józefem , a jego żona stawała się Marią.

Zatem Maria to nic innego jak królowa , zona króla dla którego  miast określenia  król używano imienia Józef. Dla określenia księcia kolejnego spadkobiercy rodowego , syna pierworodnego  używano określenia imieniem Jakub.

Oczywistym jest iż MM Marią stała się z powodu związku małżeńskiego z Jezusem wówczas dopiero gdy On stał się Józefem czyli królem Dawidem. Ze względu na rzymską okupację , a sadzę iz nie tylko na to Żydzi używali , powiedzmy pseudonimów imiennych pod którymi kryły się ich prawdziwe funkcje.

Maria,  Maria z Betanii albo Maria z Migdali jest bardzo znaczącym wyjaśnieniem jej pochodzenia rodowego i statusu społecznego stosowanego wyłącznie do kobiet z bardzo wysokich rodów określający ich pochodzenie w związkach małżeńskich.
Wiadomo było i jest obecnie że małżeństwa rodów królewskich były zawierane nie przypadkowo i  w ramach określonych linii rodowych.

* Betania ... trzeba wziąć pod uwagę iż kiedyś i dzisiaj to nie ta sama ranga miejsca; http://www.swanna.pl/prw/ziemia_sw/betania/betania.html
Było to miejsce urodzenia się MM miejsce życia było już inne tak jak nieznane imię nadane jej przy narodzinach Sarena- Saren. Kolejne znane nam jej imiona to również nazwy pełnionych funkcji  w ciągu życia.

Marta - to określenie MM jako żony Jezusa ale już w domu prywatnie poza zakonem żeńskim w zakonie była Marią Magdaleną.
Żeby naprawdę zrozumieć te niuanse w nazewnictwie trzeba poznać tamte czasy i zwyczaje ludzi , bez tej znajomości jaki kolwiek prawidłowy odczyt historii z  tamtych czasów nie jest możliwy.
Bowiem wielość imion to nie wielość osób a odpowiedniki ich funkcji które pełnili w ciągu swojego życia.
Salome- to również imię funkcja zakonna MM przed zdaniem egzaminu ( mistyczny taniec wywołujący lewitację) na stanie się  Janem Chrzcicielem przywódcą sekty "pomazańców porannych z nad Jordanu". MM była drugim Janem chrzczącym ogniem. Otrzymanie "głowy Jana" na tacy....to otrzymanie tiary ( przepaski czołowej) jako symbolu pełnienia funkcji "głowy zakonu", a nie dosłowne ścięcie głowy dotychczasowemu Janowi.
Kobieta mogła stać się "Janem" czyli uzyskać moc sprawczą - twórczą równą mężczyźnie, wówczas zdawała egzamin - ( w tym wypadku lewitacja) przed głównym przywódcą sekty którego reprezentował Herod. On decydował o uznaniu jej Janem , tak stało się w wypadku MM , uznano iż stała się równa mężczyźnie. I z tego też powodu  uzyskała prawo do określania swojego pochodzenia jak mężczyzna , czyli nie przez małżeństwo ( żona..... kogoś), a przez miejsce zamieszkania lub urodzenia.
I to cały sekret Marii z Betanii lub Marii z Migdali tak jak... ;
Jezus z Nazaretu.
- Józef z Arymatei.
- Szymon z Cyreny.
Niestety czasy jeszcze nie były odpowiednie by uznać równość kobiety z mężczyzną na równi dlatego starano się zatrzeć wszelakie ślady dotyczące tej kobiety. A szczegulnie wszystko z uzyskaną przez nią pozycją , ludzie tamtych czasów nie chcieli kobiet silnych i mądrych , chcieli podporządkowane , słabe nie przewyższające ich wiedzą.

Niedojrzałość Ludzi została uwzględniona w tzw. "zawieszeniu" kontynuowania tamtej historii na 2000 lat. Obecna Wielka Noc, czyli nasze święta Wielkanocne ponownie otwierają drogę dalszemu ciągowi historii z przed wieków. Moc i mądrość kobiecości powracają na ziemię siłą realizacji w czynie , odsłonią wszystko co przez 2000 lat było zakryte tak bardzo szczelnie wymuszonym zapomnieniem.

Kto był odpowiedzialny za ukrycie prawdy o Jezusie i MM ? zarówno Żydzi jak i Rzymianie oraz  nowo powstała sekta "chrześcijańska" ,( która z dawnym Chrześcijanami z czasów MM nie wiele ma wspólnego) obecny katolicyzm.

Cieszę się bardzo iż udało się doprowadzić realizację powrotu mądrości kobiet na ziemię iż tym razem kobieta i mężczyzna połącza się miłością i mądrościom swoich serc. Co otworzy drogę nowej jakości życia bez walki i konkurencji o priorytety niszczące szczęście i dobro na ziemi.

cd...


ps. Wiadomy zatem jest co daje prawo do noszenia tiary a zarazem bycia przywódcą duchowym prawdziwych Chrześcijan. Jest to odpowiedni poziom rozwoju duchowego , który powoduje lewitację. Bowiem sama lewitacja jest możliwa do osiągnięcia drogą długich i żmudnych ćwiczeń. Ale tylko jej możliwość nie świadczy jeszcze o osiągniętym rozwoju duchowym.
A czy któryś z wybieranych papieży uzyskał tą możliwość, czy lewitował i wykazał się wielką mądrością?
Ja o takim ani jednym nie słyszałam , zatem oczywistym jest iż żaden , ani jeden nie był i nie jest prawnym przywódcą Chrześcijan ni spadkobiercą Chrystusa.
A, kim był naprawdę Chrystus, kto krył się pod tą nazwą? Tego się dowiemy w bliskiej przyszłości, szokująca będzie to wiedza , ale cóż czas odkrywania prawdy jest bliski i to bardzo bliski.


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Kwiecień 01, 2012, 00:39:18
Maria Magdalena i włosy.... rola włosów kobiety.

"Włosy
Hebrajskiego jako słowo jest Gadal Magnificat i Magdalena. Gadal to znaczenie korzeń jest "wielkością", który jest "Wieża".
Biblia Hebrajska, ten korzeń będzie "dryfuje" w: Włosy i drzewa.
Rabiniczny hebrajski, Gadal = włosy warkocz.
W języku aramejskim, = Gedilta włosy warkocz.
W akadyjskim, Gildlu = sznur pleciony.
W języku arabskim, Jadal = oplot liny!
Korzeń GLD wskazuje na montaż kilku splecionych więzi.
Talmud nazywa Marii Magdaleny Megadela i Megdêlêt Sługa, Wzorzec .
Łukasz, w języku greckim, używa terminu "ekmassein" do zdefiniowania jak Madeleine wytrzeć stopy Jezusa. Który opisuje rozkład włosy w dwa warkocze.
W jego pustelnika fazie Madeleine nosi Jej długie, grube włosy tylko. Plecionek tych ostatnich są oddzielone od obu stronach klatki piersiowej.
Talmud mówi, że Maria Magdalena miała splecione podwójne warkocze , uczesanie w warkocze na wzór  "obcych kobiet" ...
Ten typ uczesania głowy przypomina wyraźnie, że Artemidy w Efezie nazwie euplokamos = "piękne warkocze", który będzie "Bend" -zagięte splotami włosy w "podwójne" warkocze, inaczej splecione dwa  warkocze .

Artemidy  euplokamos, co znaczy Artemida o pięknych warkoczach.

**********

Świątynia Artemidy w Efezie
http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Awi%C4%85tynia_Artemidy_w_Efezie

Wielka Artemida Efeska!
http://adonai.pl/czytania/?id=198

Kilka zdjęć posągów Artemidy z Efezu
http://turcjawsandalach.pl/content/muzeum-efeskie-galeria-zdj%C4%99%C4%87


Kult Bogini Matki w Efezie.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Efez

Czyli MM nosiła na głowie tiarę jak Artemida z Efezu oraz splecione włosy w daw warkocze , co nie było zwyczajem kobiet w Judei.
Zawsze zastanawiała mnie rola i symbolika kobiecych włosów, oraz nakazowy zwyczaj golenia głów przez kobiety żydowskie wychodzące za mąż.
Rolę włosów możemy w przybliżeniu poznać po obejrzeniu filmu "Awatar", są to anteny świetnie odbierające wibracje z przestrzeni. Zatem obcinanie ich , lub ogolenie głowy bardzo ogranicza te odbiory.
Symbol podwójnych  warkoczy jak dla mnie to symbolika dwóch rodów których pramatką jest Energia -Duch Marii Magdaleny znany w swoich poprzednich wcieleniach pod bardzo wieloma imionami.
Sploty warkoczy symbolizują sploty DNA, czasami ta kobieta występuje z użyciem symbolicznie węży w dłoniach , a czasami rolę ta spełniają jej warkocze. Nie mniej jednak jest to ten sam symbol pramatki dwóch ziemskich rodów. Tiara na głowie Artemidy świadczy aż nadto wymownie iż jest to  symboliczne nakrycie głowy kobiety ( nie mężczyzny papieża , ani biskupa),należąca do pramatki ,arcy kapłanki, świadcząca o jej pozycji.
Wracając do włosów MM , są one bardzo ważne zarówno symbolicznie jak i dosłownie, pełnią dwie role;
1. połączenie  z przestrzenią -odbiornik  fal, wibracji kosmosu.
2.połączenie przez dotyk z inną osobą ( zestrojenie energetyczne) , nacieranie Jezusa olejkiem za pomocą warkoczy MM.

Włosy kobiece spełniają dla niej niesamowicie ważną rolę , Cyganki nigdy nie powinny obcinać włosów, mogą tylko podcinać końce. zawsze noszą długie jest im przekazywana z pokolenia na pokolenie ich rola.


Kiara


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Maj 19, 2012, 16:03:37
O MM i Jej lewitacji.


LEWITACJA.


Slyszeli o niej prawie wszyscy , ale niweielu w nia wierzy , czy nie mozna osiagnac tego stanu obecnie? Mozna trzeba spelnic tylko pewne warunki.

Lewitacja - tajemnicze unoszenie się w powietrzu, które zaprzecza znanym
prawom ciążenia.Czy w lataniu pomagają aniołowie, czy też pod wpływem
ekstazy, transu czy medytacji w komórkach ciała zachodzą dziwne
zmiany osłabiające pole grawitacyjne?Czy można się tego nauczyć?
Tą jak dotąd nie wytłumaczoną zdolnością obdarzeni byli dawniej
głównie święci i cudotwórcy.Między innymi św.Franciszek z Asyżu,
mniszka Teresa z Avila.Ukazany poniżej św.Józef z Copertino umiejętnością
lewitacji zadziwiał i wprawiał w zakłopotanie.



Ten XVII-wieczny franciszkanin zadawał sobie rany i zadręczał się, by osiągnąć
stan religijnej ekstazy.Po latach tortur nagle zaczął fruwać podczas modłów.
Mówił, że unosi się w powietrzu na widok świętych obrazów.Latając, śpiewał
niezwykle czystym głosem, niepodobnym do własnego.Osoby, które chwytał
za rękę, unosiły się razem z nim.Naocznym świadkiem jego lewitacji był papież
Urban VII. Pewnego razu Józef nagle wzniósł się do góry i usiadł na gałęzi drzewa
oliwnego.Jego ciało w tajemniczy sposób straciło cały ciężar, zakonnik nie
złamał nawet jednej małej gałązki.Dokonywał też lotów tyłem, czego nikt inny
nie praktykował.
Rekordzistką w sztuce latania była święta Maria Magdalena.Według podań uniosła
się aż 76 tysięcy razy, przez 30 lat, zdarzało się to jej 7 razy dziennie.Podobno
odbyła również lot do sąsiedniej miejscowości.


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Wrzesień 21, 2012, 12:50:58


Wracając do Marii Magdaleny , teraz pora na pewne fakty , które moim zdaniem były decydujące o przyszłości zarówno MM jak i Jezusa.

Istnieje taka informacja na temat Jezusa , warto ja dobrze przeczytać i zrozumieć kim jest mamzer dl Judaizmu szczegulnie konserwatywnego , ale tradycja czystości pochodzeniowej blokuje takie osoby na bardzo , bardzo długo, stawiając im role życiowe poza wspólnotą wyznaniową czyli „zgromadzenia Pana”..
Co to jest "Zgromadzenie Pana"?
 
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,3263

Mamzer.


Mamzer (hebr. ממזר), w judaizmie dziecko narodzone z kazirodczego lub cudzołożnego związku. Termin mamzer nie jest jednoznaczny ze słowem bękart, gdyż nie dotyczy nieślubnych dzieci.

Według prawa mamzer jest żydem ale, jako że nie wchodzi do „zgromadzenia Pana”, jego pozycja jest upośledzona.

Nie wejdzie syn nieprawego łoża do zgromadzenia Pana, nawet w dziesiątym pokoleniu nie wejdzie do zgromadzenia Pana. (Księga Powtórzonego Prawa 23.3, wg Biblii tysiąclecia.)

Głównym ograniczeniem jest przechodzący na potomków zakaz zawierania małżeństw z pełnoprawnymi żydami. Mamzer może poślubić jedynie innego mamzera lub konwertytę.

W związku z obowiązującym wyznawców judaizmu prawem religijnym, ograniczenia dotyczące mamzerów stoją w sprzeczności z zasadami równości wobec prawa. Judaizm reformowany jest bardziej liberalny w uznawaniu za mamzerów i ich traktowaniu. Rabini ortodoksyjni przestrzegają jednak wszystkich zakazów i nadal uważają, że mamzerem jest nawet dziecko urodzone w nowym związku aguny (mężatki, której mąż zaginął), a która uzyskała rabiniczną zgodę na ponowne małżeństwo, jeżeli pierwszy mąż się odnajdzie.

Taka sytuacja utrudnia żydom (zwłaszcza ortodoksyjnym) podejmowanie decyzji co do małżeństwa, a skrajnie ortodoksyjne środowiska nie dopuszczają w ogóle małżeństw z żydami z gmin reformowanych, gdyż według nich mogliby się narazić na związek z mamzerem. Podobne stanowisko zajmują wobec Falaszów z Etopii i Bnej Israel z Indii, a dopóki stanowili oni liczną wspólnotę, również karaimów.

W państwie Izrael zawieranie związków małżeńskich podlega rabinatowi ortodoksyjnemu. Dlatego też często zdarzają się przypadki podejrzeń o przynależność do grupy mamzerów i procesy sądowe na tym tle.

Mamzerowie zostaną oczyszczeni dopiero w czasach mesjańskich.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Mamzer

Wiemy iż pewne grupy przywódcze w dawnej Judei mowa tu szczegulnie o Faryzeuszach namieszały niesamowicie chcąc ustalić swoje decydujące prawa, a inne grupy bardzo ortodoksyjne wsparły je nie godząc się na wprowadzenie żadnych korekt myślowych ni przywrócenie dawnej wiedzy z powodu dominacji absolutnej tego co nazywa się współcześnie "Wyznaniem Mojżeszowym", czyli bezdyskusyjna akceptacja pewnych zasad i praw.
Takie ustalenia doprowadziły nie tylko do zatrzymania i zablokowania wiedzy którą przekazywali MM i Jezus ale równie do zatarcia prawie całkowitego wiedzy o nich , wymazania ich osób z historii ludzkości a nawet zamiany informacji o ich osobach. Czyli wiedzy  iż Mesjaszem są dwie osoby , kobieta i mężczyzna , Kapłanka i Król Dawid wybranek jej serca.O tym kim jest i był  Dawid napisałam już w Kodzie Peszerowym.
Teraz pora  na odczyt kto i dlaczego był mamzerem? Naprawdę nie był nim Jezus, była nim Maria Magdalena.

Nie wiem tylko czy ta cała plejada kobiet identyfikująca się dotychczasowo z Marią Magdalena będzie nadal chciała to robić? Niezdecydowany


Maria Magdalena ( Saren) była córką Heroda Wielkiego i przyszłej żony jego syna , układ niezbyt ciekawy w aspekcie rodzinnym. Jednak Herod kochał bardzo tą kobietę , a ona była również nim chwilowo zafascynowana uczuciowo.Wiedział doskonale ( pochodzeniowo był Persem , korzystała z olbrzymiej wiedzy kapłanów Magów odczytujących układy  gwiazd, sny i przeznaczenie) iż urodzi mu się córka z tego związku , która odegra wyjątkowa rolę w historii świata. Wiedział również iż umrze zanim ona dorośnie  i musi powierzyć jej losy swojemu synowi Herodowi Filipowi. Ojciec  wtajemniczył go zatem we wszystko i ożenił z juz ciężarną kobietą matką Marii Magdaleny znana pod imieniem Herodiada.
W ten sposób Maria Magdalena urodziła się jako człowiek z etykietką mamzer  posiadający określone prawa i nie akceptowany w żydowskim "Zgromadzeniu Pana" do 10 pokolenia.   Bowiem była córką ojca w związku małżeńskim syna. Herod Wielki umarł gdy MM miała około 3 lat, krotko cieszył się widokiem swojej najbardziej ukochanej córki, ale to właśnie jej przepisał większość swoich posiadłości w ostatnich momentach życia wydziedziczając synów.Testament był bardzo sprytnie spisany zabezpieczał życie MM i tylko wówczas gdy ona żyła dawał prawo jej opiekunom do korzystania z jej olbrzymiego majątku pozostawionego przez ojca.

No ale mamzer to mamzer pewne grupy żydowskich kapłanów nie pogodziły się z tym nigdy by nawet córka takiego króla jak Herod Wielki  z nieprawego związku ojca mogła mieć prawa równe  z tymi z prawych związków. Łamało to ich ustalone zasady prawne i zmieniało by styl życia przekształcając religię. Nikogo nie interesowały zasady przeznaczenia i fakt iż to Stwórca jest "głównym reżyserem" życia na ziemi i to On powoduje zaistnienie przeznaczeniowe  pewnych zadrżeń w celu pobudzenia ewolucji życia. Nic nie dzieje się bowiem bez przyczyny, skostniałe prawa i zasady trzeba modelować zgodnie z rozwojem ludzkości i zrozumienia wartości życia Ludzkiego.

Wracając do związku Jezusa z MM... On pochodził z normalnego, nieskalanego  związku swoich rodziców absolutnie uznanego prawnie przez kapłanów ( w innym wypadku nie mógł by być sam kapłanem nauczającym w świątyni, to było by absolutnie niemożliwe!). On był akceptowany i uznawany przez swoje środowisko ale ono odmówiło mu prawa do posiadania żony , którą była kobieta mamzer! Takie zachowanie w tym środowisku było niedopuszczalne i nie akceptowane, fakt ten dewaluował Jego pozycję cały czas , stał się powodem do zmowy o przyszłościowym wymazaniu z pamięci ludzkości wiedzy o nim i MM.
Wiele jest jeszcze aspektów tej niezakończonej historii z przed 2000 lat ale ten fakt stanowi jej podstawę doprowadzającą do tragicznego finału , który znajdzie epilog w naszych czasach.

cd...


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Wrzesień 21, 2012, 17:25:49

cd...

Wracając do związku Jezusa i MM , był trwał urodziło się z niego troje dzieci, w zależności od opcji polityczno religijnej , która przejmowała czasowo  władze w Judei , raz prawa  Jezusa był uznawany,   a innym razem nie ponieważ nie spełniał w tych okolicznościach  wymogów uznanego prawa Mojżeszowego oraz tradycji.
Ta niezmiernie trudna sytuacja rozgrywała się na kanwie politycznych  i religijnych walk oraz  rodzinnych sporów o majątki i władzę.
Szczęściem w tej skomplikowanej sytuacji było istnienie rożnych sekt na terenie Judei , które miały rożne prawa i zasady inne od Mojżeszowych.
Karmel , Góra Karmel była miejscem wyjątkowym ze zdaniem jej kapłanów i społeczności  liczono się nie tylko w Judei. Tam też od wieku 5 lat  wychowywała się MM, tamta społeczność stała się jej rodziną i domem. Tamci ludzie byli prekursorami i propagatorami bardzo dawnej wiedzy inspirującej rozwój duchowy nowych społeczności. Karmel tak naprawdę jest zalążkiem późniejszego nieco Chrześcijaństwa , które ma swoje korzenie w Judaizmie. Jednak niewiele ma ono wspólnego z nurtem religijnym współcześnie nazywającym się chrześcijaństwem,  łączy je na pewno nazwa i chyba niewiele więcej.
Przywódcą duchowym zgromadzenia na Karmelu mógł być zarówno mężczyzna jak i kobieta , nie było tam wywyższania płci i nie ona stanowiła decydujący argument kto stawał się głową zgromadzenia ten tytuł używany jest nawet współcześnie w śród niektórych Żydów.

Jako ciekawostką mogę się posłużywszy nazwa roku Rosz ha Szana - Głowa Roku...
http://www.hatikvah.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=23&Itemid=35

Dla Żydów głowa jest niezmiernie ważnym elementem wiary , kultury i zasad życia , wszystko musi mieć swoja głowę.
Zatem , ród , wyznanie , polityka zgromadzenie i sekty a nawet rok  reprezentowane są zawsze przez "głowę"

Zatem "głową" na Karmelu mogła być najwyższa kapłanka kobieta i najwyższy kapłan , mężczyzna , płeć nie grała tu istotnej roli. Liczył  się poziom rozwoju duchowego , mądrość serca i uzyskanie wewnętrznej harmonii , który miedzy innymi przejawiał się lewitacją.
Czy zatem mamzer mógł osiągnąć taki najwyższy  poziom rozwoju duchowego , dający mu prawo zostania "głową zgromadzenia"? Mógł , mógł gdy  decydował o tym najwyższy kapłan przedstawiciel  Heroda czyli Medyceuszy lub arcykapłan reprezentujący Faryzeuszy.

http://liturgia.wiara.pl/doc/419012.Od-Annasza-do-Kajfasza
Faryzeusze określali bardzo ściśle zasady Tory tworząc Talmud i nie godzili się na odstępstwa od tych zasad, woleli wybrać  śmierć dla "skalanej"  wedle ich twierdzeń osoby niż zmienić swoje zasady. Zawsze  naginali do nich zdarzenia i pozwalali zaistnieć oficjalnie tylko tym , które sami uznawali za właściwe i zgodne z prawem.
Zatem , kobieta  arcykapłana i papieżyca , a na dodatek mamzer! To przekroczyło ich ludzkie możliwości akceptacji  zaistnienia takiej historii w ich wyznaniu i prawie.

Och mili moi jakie niespodzianki jeszcze przed wami  jakie niesamowite przygotował wam Stwórca wszechrzeczy......  aż strach myśleć o bólu waszych głów!

Przyznać się do zaistniałych sytuacji , potwierdzić iż MM stałą się Głową Zgromadzenia na Karmelu, Arcy kapłanką , a następnie Papieżycą ? Córka Rodu Sadoka , kobieta , a na dodatek mamzer!!!! Tego grupa ta zdzierżyć nie potrafiła i nie mogła i nie chciała. Trzeba było koniecznie coś z tą historią zrobić, wyeliminować głównych bohaterów , zmienić jej treść i kompletnie zatrzeć ślady , żeby nikt nie poznał prawdy. Niestety pomimo wielu starań i precyzyjnego planu nie wszystko się udało, bowiem ludzkie plany to jedno a Boskie plany będące ponad nimi to drugie.

cd...


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Wrzesień 26, 2012, 18:06:43
 Jako chwilowy przerywnik kontynuacji opowieści o dziejach Marii Magdaleny i jej dzieci refleksja nad bardzo starym malowidłem- freskiem , który jest ciutkę szokujący.

(http://www.historiasztuki.com.pl/images/KOPT-DES-FATH-73.jpg)

"Ojcowie pustyni" fresk z klasztoru w Bawit, 70-73 r.


http://www.historiasztuki.com.pl/40_SRED_CHRZE_LID.html

Po środku grupy apostołów 14 a nie 12 siedzi matka z dzieciątkiem na kolanach. Nad nią mężczyzna na tronie z księgą  w ręku.
Określenie "ojcowie pustyni" to poprzednie określenie apostołów Jezusa.

Zatem wniosek po obejrzeniu fresku nasuwa się sam. Między ojcami pustyni / apostołami  siedzi Maria Magdalena z dzieckiem na kolanach, nad nią jest Jezus , który już dokonał "w niebo wstąpienia" czyli zmiany swojego ciała fizycznego w ciało świetliste - złote ciało.

Ojców pustyni jest 14 bowiem cyfra ta odpowiada wiedzy o 7 czakrach , które to  w czasach obecnych jak również Jezusa nie są jeszcze zespolonymi ze sobą tarczami w postaci kuli. Są wirującymi przednim i tylnymi wirami , które po osiągnięciu swojej pełnej mocy energetycznej połączą się i będą kulami.Wówczas dopiero Człowiek osiąga swoją doskonałość.  Na tym fresku jest zawarta cała informacja o przemianie Człowieka materialnego w Człowieka duchowego.

Przejście dokonuje się przez  zjednoczenie  w sobie wiedzy pierwotnej rozdzielonej na dwa aspekty , prawej i lewej strony. Dokonuje się tego przez połączenie fizyczno duchowe kobiety i mężczyzny ( czego dowodem jest dziecko na jej kolanach), w fizycznym świecie dzieci są poczęte w fizycznych kontaktach seksualnych w sposób naturalny.

Można też sugerować iż to matka Jezusa z nim na kolanach... ale to nie jest prawidłowy odczyt  bo w jej czasach nie było jeszcze apostołów towarzyszących Jezusowi. Jej życie było naturalnym kobiecym życiem u boku swojego męża , a nie  w towarzystwie apostołów, a tym bardziej nie w czasach gdy Jezus był niemowlęciem na kolanach matki.
Zatem fresk nie przedstawia matki Jezusa z nim , a Marię Magdalenę z najmłodsza córką  ( synowie już wówczas byli dużo więksi i córka Jezusa Saren  była już prawie dorosła, żyła w ukryciu w Egipcie.)
Zatem prawidłowy  odczyt jest tylko jeden , Maria Magdalena z córka Tamar ( z czasowego małżeństwa z Jego bratem Jakubem) ale już po przejściu Jezusa do wyższej przestrzeni w nowym ciele świetlistym.

MM. po  odejściu Jezusa  była wybraną przez niego Apostołką i jego uczennicą i następczynią ( co zresztą zostało odczytane w ostatnim piśmie)...

Cytuj
Cytuj
Szczegółowo można na nim przeczytać następujące słowa
    Jesusa: „Moja Kobieta” i wskazane jest na „Marię”
    jak również na wers „Ona jest w stanie być moim Uczniem”
    //niem. Jüngere oznacza zarówno ucznia jak i apostoła. Z&D//


    Ta sensacja zaprezentowana przez uczoną z Harvardu
    18 września 2012 roku w Rzymie jest czymś wyjątkowym.

 Pozostaje jeszcze zrozumienie różnicy w ilości Apostołow, dlaczego? liczba 12 jest łatwa do wytłumaczenia w symbolice używanej do dzisiaj, natomiast 14 ma odniesienie do 7 , a 7 to ilość wirów , czakr biorących udział w rozwoju materialnego Człowieka w duchowego. Żeby  wyjaśnić jej znaczenie trzeba by było przekazać prawdziwą wiedzę duchową na temat wiedzy o celu życia człowieka na ziemi. Tego jednak  nowa religia Rzymu zrobić nie chciała , nie miała na celu przekazywania wiedzy prawdziwej,a wyłącznie władanie ludźmi i czerpanie wszelakich korzyści z tej władzy. chodziło im jedynie o zdobycie jak największej ilości wyznawców i bezwzględne podporządkowanie ich sobie wszelkimi formami zastraszenia.
Niestety tak jest do dzisiaj.
Na szczęście nie wszystkie artefakty udało się przejąć i zniszczyć , dlatego dzięki nowoczesnym komunikatorom są one publikowane prawie globalnie.

Kto ma oczy ten nie tylko obejrzy ale i zobaczy zawarty w nich przekaz.

Kiara :) :)


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Wrzesień 30, 2012, 12:18:31
Maria Magdalena

Cytuj
]Cytuj
Wracając do tematu dyskryminacji wartości ludzkiej z powodu sposobu poczęcia , co dla Żydów ( nie wszystkich) było i jest nadal niezmiernie ważne.
Etykietka mamzera odbiera ludziom ich godność i prawa w społeczeństwie na 10-ciu pokoleń, a nie ma prawa nawet na jedno  oczywiście w obliczu prawa Stwórcy Wszechrzeczy anie tradycji ustanowionej , które jest nadrzędne nad prawem Boskim.

Pora zrozumieć iż Wszyscy jesteśmy istotami o równej wartości w stosunku do siebie.  Różnimy się tylko czynami i to czyny a nie Istota Ludzka podlegają osadowi i ocenie!
Zatem musiała się pojawić na ziemi Istota Ludzka poczęta nie etycznie wedle prawa ludzkiego ale z wielkiej miłości , która  złamała te zasady. I tą istotą była właśnie Maria Magdalena , wyjątkowa postać o wyjątkowej ale bardzo trudnej drodze życia ukazującej Jej obraz i sposób istnienia  inny niż wzorce epoki w której żyła.
cd...

MM. córka królewska z niesamowicie wielkiego rodu nie do końca podlegała prawom żydowskim dotyczącym mamzera chociaz nim była naprawdę. Jej ojciec Herod Wielki wiedząc jaką Duszą będzie jego córka i jaką role odegra w bliskiej przyszłości  zrobił wszystko by zabezpieczyć jej  przyszłość również prawnie. Sam będąc chorym ( choroba znana nam jako podagra) wiedział iż nie doczeka  możliwości realizacji jej przeznaczenia, postanowił opiekę nad jej ciężarną matką Herodiadą i swoją córką powierzyć swojemu synowi Herodowi Filipowi.
Który poznawszy prawdę o przyszłej żonie w ciąży zgodził się ją poślubić i zostać poniekąd adopcyjny ojcem  swojej siostry , przyszłej Marii  Magdaleny. Informacje o siostrze której miał stać się opiekunem poznał zarówno od ojca jak i od wielkich kapłanów Magów odczytujących przyszłość. Zatem nie była to tylko fanaberia seksualna Heroda wielkiego , było to wypełnienie przeznaczenia w możliwie najlepszy sposób.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Herod_III

Można się zastanowić dlaczego to Herod wielki musiał być ojcem MM, dlaczego nie Herod Filip? O co w tym naprawdę chodziło? Zejście Energii ( wcielenie się jej w materię) miało bardzo określony czas , który musiał się zgrać bardzo dokładnie z innymi wydarzeniami kosmicznymi , które miały wpływ na zdarzenia ziemskie i mają obecnie rownież, bowiem wszystko podlega cyklom kosmicznym.
Zatem czas poczęcia dziecka również był ścisłe określony jak i data jej narodzin, ojcostwo było uwarunkowane przekazem określonej linii DNA przez ojca i DNA oraz RNa przez matkę. W planie przed urodzeniowym takich znaczących Energii te elementy są bardzo istotne, bo to one decydują o fizycznych możliwościach przejawu mocy energetycznej przez ciało materialne.
Herod Wielki ojciec MM był doskonale wykształconym człowiekiem i znała dobrze te zasady jak również swoją rolę w wypełnieniu przeznaczenia. Wiedział iż to on ma być ojcem fizycznym MM ( Arcy kapłanki w roli Mesjasza), znając jej rolę wiedział jak bardzo ważne jest to by mogła ją zrealizować.Wiedział iż córkę spłodzi w wieku już starczym i nie będzie w stanie jej sam wychować, wiedział również iż gdyby żył jeszcze w tym czasie jego ojciec to on byłby fizycznym ojcem MM ze względu na czystość większą DNA.

Dokonał zatem ożenku swojego syna z będącą już z nim w ciąży Herodiadą jako czystego wybiegu politycznego. Ciekawe jest również wydziedziczenie swoich synów i scedowanie całego majątku na MM jako gwarancję jej życia i zabezpieczenie przyszłości MM był on przekazany jej opiekunowi , częściowo rownież matce pod warunkiem zapewnienia jej zdrowia , życia i wykształcenia.

O Herodiadzie napiszę innym razem , bo to również ciekawa postać jest.

Wracając do MM niosła piętno mamzera ale równocześnie jako dziecko adopcyjne zyskiwała wszystkie prawa  po ojcu prawdziwym i częściowo po adopcyjnym, przez akceptację. Świadoma  adopcja  jej w trakcie ciąży jej matki dawała jej możliwość stania się  pełnoprawnym dzieckiem adopcyjnego  ojca. Jej los stworzył wyjątkowa sytuację z ewenementami prawnymi.

http://the614thcs.com/40.1526.0.0.1.0.phtml

 Zarówno ojciec biologiczny jak i  adopcyjny MM. byli Lewitami, zatem oczywistym było  iż MM dziedziczyła prawa kapłańskie. MM. była córka królewska , spadkobierczynią rodową ( ojciec przepisał jej całą swoją majętność zarówno materialną jak genetyczną, podarował jej świadomie swoje DNA i prawa kapłańskie Lewitów.).

Wszystko było by ok! gdyby w dawnej Judei prawa ustanawiali tylko Lewici, ale tak nie było,władzę w Judei pełnili przemiennie Lewici i Sadokici co 7 lat władz a przechodziła od jednych do drugich. wówczas na 7 lat decydującą opcją ustanawiającą prawa stawali się raz Lewici reprezentujący "lewą stronę"- stronnictwo polityczno , religijne, następnym razem Sadokici reprezentujący "prawą stronę"- stronnictwo polityczno religijne. Zatem co 7 lat zmieniała się opcja  Lewitów uznająca ją i jej wszystkie prawa na opcję Sadokitow  nie akceptującą jej praw  jako mamzera.

Ojciec adopcyjny MM był bardzo ambitnym człowiekiem chciał sięgnąć najwyższej władzy kapłańskiej , a to zobowiązywała go do życia we wspólnocie religijnej zgrupowania "pomazańców porannych"  na "pustyni" ... oczywiście  na Górze Karmel w warunkach zakonnych.
Taki styl życia w ścisłym rygorze zakonnym z wieloma wyrzeczeniami życiowych luksusów  bardzo nie odpowiadał jego żonie ( matce MM) zatem postanowiła szybko się z nim rozwieść i stać się żoną jego brata Heroda Antypasa. Herod Filip ( późniejszy Jan chrzciciel chrzczący Jezusa wodą) był bardzo przeciwny rozwodowi ze swoją zoną i małżeństwu jej ze swoim bratem. jednak nie wiele mógł zrobić bowiem rozwody były uznawane w tamtych czasach.
Matka miała prawo opiekowania się córką do 5 roku życia , gdy córką kończyła pięć lat ojciec mógł ją zabrać i rozpocząć jej kształcenie , którym  w tamtych czasach zajmowała się wspólnota zakonna na Karmelu. była to naprawdę elitarna "szkoła" zarówno dla dziewczynek jak i chłopców, dzieci przygotowywanych na spadkobierców rodowych. Od piątego roku życia urodzeniowe imię MM  Sarena ( Saren istnieje w Iranie - dawnej Persji do dzisiaj , wiedzieć trzeba iż Herod Wielki był pochodzeniowo Persem)  zostało zamienione na Salome. Bowiem imiona w tamtych czasach były nie tylko nośnikiem identyfikacyjnym dla osoby ale też dla pełnionej przez nią funkcji, lub statusu społecznego , zawodowego , czy kapłańskiego.
Wystarczyło znać  kody imion żeby wiedzieć kim jest z jakiego okresu swojego życia i co robi w danej chwili dana osoba. Zatem imiona w dawnej Judei opowiadaj historię życia danego człowieka. Zabawne są dla mnie spory różnych biblistów i nie tylko tworzących kilka osób i ich odmienne historie ( zresztą dziwne i niezrozumiałe również dla nich) na podstawie kilku imion jednej osoby z różnych okresów jej życia.

Najpierw trzeba poznać specyfikę czasu , obyczaje w nim  panujące , zasady prawno, społeczne , a następnie robić odczyty.Odczytywanie przeszłości na podstawie wzorców w których żyją ludzie robiący je obecnie zawsze są nieprawdziwe!

Jednym z zatajonych do tej pory określeń Marii Magdaleny było nazywanie jej "ARKĄ PRZYMIERZA" , Ona była żywą  "ARKĄ PRZYMIERZA" spędzającą swoje życie w śród wspólnoty zakonnej na Gorze Karmel. Wiedza Ludzi tamtych czasów przewyższała znacznie wiedzę przeciętnego współcześnie żyjącego człowieka. Bowiem większość z nich miała możliwość korzystania ze swoich mistycznych możliwości , miał dostęp otworzony do wiedzy swojej Duszy, widzieli i słyszeli , a nie jak teraz większość patrzy nie zauważając i ogląda nie widzą coraz słucha nie rozumiejąc.
Wspólnota na Karmelu poprzez odpowiednie wychowywanie dzieci rozwijała w nich nie tylko etykę , moralności miłość ale również zdolności duchowe z których mogli korzystać fizycznie.Wychowywali oni i przygotowywali do najlepszego wypełnienia ról w swoim życiu zarówno kobiety i mężczyzn , czyli  (króli , władców- ojców rodów,jak i kapłanki - Marie - Matki rodów ), wspólnota z Karmelu to opcja Lewitów.

To taka wstępną opowieść wyjaśniająca status społeczny i prawny Marii Magdaleny
 pozostawiony jej przez biologicznego ojca Heroda wielkiego , który umarł jak ona była małą dziewczynką.

Zadziwiające jest bardzo jak cała ta historia została odkręcona i scedowana jako losy Jezusa syna Marii ( kuzynki matki MM) i Józefa będacego dzieckiem z jak najbardziej czystego ( nie skalanego niczym) małżeństwa  Jego rodziców.

Co i dlaczego chciano tak bardzo ukryć oraz kto to robił?  Postaram się wyjaśnić tą zagadkę do końca. Jezus ta przepiękna , świetlista i doskonała Energia ( Pierwszy Syn Stwórcy, Syn Jasności) wcielił się w materię i urodził jako człowiek na tej Ziemi  tylko jeden jedyny raz.
Czas ziemskiego  życia MM i Jezusa musiały się zgrać ze sobą ( z tego, ale nie tylko z tego  powodu zaistniało tak wiele komplikacji w Jej życiu) bowiem obydwoje jako połączone  miłością aspekty Stwórcy stali się Mesjaszem, obydwoje znali swoje przeznaczenie , obydwoje wiedzieli dobrze iż nie uda im się go zrealizować do końca. Bowiem ludzie tamtych czasów nie byli jeszcze gotowi energetycznie na cały akt transformacji swoich ciał materialnych w ciała złote - świetliste i przemianę z Człowieka fizycznego w człowieka Duchowego.

cd....


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Wrzesień 30, 2012, 22:30:10
Taki dodatek.. jako ciekawostki,  ale w niektórych fragmentach bardzo wymowny....

Czarna Madonna

Na terenie Marsylii, po części za sprawą Jana Kasjana, który założył na tych terenach szkoły żeńskie i męskie oraz zakon kasjanicki w 410 roku, narodził się kult Matki Boskiej Gromnicznej oraz kult Czarnej Madonny z Ferrieres[17], związany bezpośrednio z Marią Magdaleną.

Powiązanie Czarnej Madonny z Marią z Nazaretu wiąże się z jej przewodnictwem zakonu nazarejskiego, gdzie mogła ubierać się na czarno. Pochodzenie tego kultu tłumaczy się również postacią oblubienicy Salomona z Pieśni nad pieśniami, która posiadała ciemną opaloną karnację. Zwolennicy teorii Graala kult Czarnej Madonny łączą z Sarą - ciemnoskórym dzieckiem, które przypłynęło do Francji wraz z Marią Magdaleną.

Kult Czarnej Madonny rozprzestrzenił się po całej Europie. W IX wieku Karol Wielki odwiedził Madonnę z Rocamadour, posąg z Tuluzy. Znane są stare rzeźby Czarnej Madonny z Oropa w Alpach Szwajcarskich pochodzącej z V wieku, Madonny z Valcourt (X wiek), Madonny z Myans (XII wiek), Madonny z Monserrat (XII w.), Madonna Podziemna z krypty katedry Chartres, Madonny z LaSarte (XII w.) oraz "Madonny od Filaru" również z Chartres i polską Madonnę Częstochowską.


http://pl.wikipedia.org/wiki/Maria_Magdalena

Dodam tylko iż Sara- Egipcjanka , patronka wszystkich Cyganów ( z powodu długiego ukrywania jej  w Egipcie  jest nazywana Egipcjanką), miała karnację ciemną jak jej matka. Czarna Madonna nie jest tak nazywana z powodu swoich czarnych ubrań ,a z powodu wspólnej cechy czyli ciemnej karnacji skóry twarzy na wszystkich malowidłach i rzeźbach.

Taka jest prawda o MM , ona  nie miała białej   karnacji skóry, ciemną odziedziczyła po swojej matce. MM i jej córka  Sara ą ściśle powiązani rodowo z Romami

http://www.stowarzyszenie.romowie.net/index.php/czytnik-artykulow/items/100.html

Wszystko co jest kierowane i utożsamiane z Czarną Madonną dotyczy Marii Magdaleny bo to Ona nią była.


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Październik 05, 2012, 21:07:08
Maria Magdalena  cd...


Mała Sarena ( MM.)w wieku 5 lat opuszcza dom rodzinny matki , ojciec - opiekun za rączkę prowadzi ją w nieznany i nowy  dla niej świat, dziewczynka ma długie ciemnokasztanowe loki , błękitne oczy ciemno śniadą karnację, jest drobna ale stosunkowo duża jak na swój wiek. Ubrana w jasna sukienkę na szyi  na rzemyku ma średniej wielkości flakonik, od tej pory nigdy się z nim nie rozstanie. Dla niej jest on więcej niż posagiem , więcej niż drogocennym olejkiem jest bardzo stara tajemnicza miksturą przekazywaną określonej kobiecie w rodzie.

Po przekroczeniu progu wspólnoty Sarena otrzymała przynależne jej imię zakonne, stała się Salome ( inaczej niosąca pokój, Szalom (שָׁלוֹם‎) (hebr. )pokój), trudne bardzo było jej życie. Trudne  , bo od tego momentu była tak naprawdę sama , sama musiała nieść piętno mamzera  jako dziecko nie do końca zdając sobie sprawę z tego obciążenia. W zakonie nie wszyscy i nie zawsze byli dla niej mili ( jak to ludzie) niektórzy uważali iż z powodu sposobu poczęcia ma dużo niższa rangę społeczną od innych dziewczynek. Cedowano na nią wszystkie trudniejsze i mniej przyjemne czynności.Dziecinne życie MM. nie upływało w luksusach pomimo jej królewskiego pochodzenia, ale sposób życia , przekaz wiedzy , ogólnie styl zakonnego wychowania bardzo szybko rozwijał jej wrażliwość i ponadprzeciętne zdolności fizyczne i duchowe.

Znała Jezusa od dziecka , byli kuzynami przez pokrewieństwo matek , byli sobie bliscy przez swoją całkowitą inność nawet w tym społeczeństwie. Starszy o pięć lat Jezus był jej serdecznym przyjacielem , rozumieli się doskonale i byli sobie bardziej niż przyjacielsko bliscy. Ich uczucia do siebie dojrzewały w nich razem z nimi, nie należy się więc dziwić iż gdy on miał 21 lat , a ona 16 wzięły one gore nad wszystkimi prawami , zasadami i rytuałami zakonnymi. MM. wybrała Jezusa na męża wbrew woli pewnych ugrupowań , namaściła go swoim olejkiem używając do tego swoich włosów. W prawie kobiet Jej rodu ten akt oznaczał zawarcie związku małżeńskiego z wybranym mężczyzną (zwyczaj rytualny opisywałam już w dziejach MM), konsumpcja związku była juz tylko dopełnieniem rytuału. Ich małżeństwo stało się uznanym faktem przez Lewitow ale nie przez Sadokitów, powstał kolejny spór, kolejny dramat ( przygotowano już bowiem przyszłą  i niedoszłą  żonę  dla Jezusa) , która była niepokalanie poczęta ( zgodnie z tradycyjnym prawem Sadokitów), ufff, uffff , co się działo!

MM. była w ciąży, obydwoje wiedzieli , że gdy urodzi się dziewczynka ( spadkobierczyni rodowa , nowej linii rodowej, reprezętującej Mesjasza ) jej życie będzie zagrożone, a raczej pewne będzie że zostanie uśmiercona. To córka MM. i Jezusa stała się depozytariuszką ich DNA , nowych możliwości rozwoju duchowego Człowieka. Ten przekaz genetyczny  otwierał możliwość dla przyszłych pokoleń korzystania z nie aktywnych nici DNA, a co za tym idzie przyszła Ludzkość mogła  dokonać   tego czego dokonał Jezus. Czyli przemiany ciał fizycznego w świetliste  , taka alternatywa  kończyła jurysdykcję dotychczasowych władców i uwalniała z więzienia niemocy Ludzkość.
Była to tak niebezpieczna wersja przyszłości iż strona ciemności postanowiła dokonać wszystkiego by nie dopuścić do jej zaistnienia.
Jednak plan Stwórcy zawsze jest nadrzędny nad wszystkimi innymi planami podległych mu istot, ewolucja całokształtu stworzenia oraz dobro zawsze zwyciężają.

Jezus i MM. wiedzieli iż jedynym wyjściem z sytuacji jest upozorowanie śmierci córki i ukrycie jej w miejscu niedostępnym dla poszukujących ją ludzi.  W czasach ich życia niemowlęta umierały dosyć częsta , zatem zamiana dziecka była możliwa bez problemu.
Maleńką Sarenę  ( dziewczynka nosiła imię matki) powierzono grupie zaufanych bardzo opiekunów z rodu MM. i wysłano ich do Egiptu ( z tego powodu rod MM. Przyszli Cyganie sławią swoją Sarę Egipcjankę jako ich patronkę).

Niedostępnym miejscem , zagubionym pośród morza piasków do którego skierowali się opiekunowie córki Jezusa i MM z niemowlęciem była Oaza Siwa. Ta sama Oaza w której przebywali czasowo Miriam i Mojżesz ze swoim ludem wybranym.

W Siwie  do wieku dorosłego wychowywała się w środ rodu matki i kapłanów esseńskich ( Jezus był esseńczykiem    ;   http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,54935 ) przekazujących wiedzę Sarenie.

cd....


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Październik 10, 2012, 23:41:48
Ten fragment twojej informacji wyjaśnia dlaczego Jezus i MM byli i są nadal poza żydowskim kręgiem życia.

Cytuj
Cytuj

Cytuj
Wielki Mistrz Białego Bractwa nadał jednolite Prawo Boże obowiązujące wszystkich członków i czyniące z powstałego Zakonu prawdziwą mistyczną organizację poświęconą Czystej Drodze Bożej. Wzorem tego doskonałego Bractwa Zakonnego zorganizowany został późniejszy znacznie Zakon Mojżeszowy Hebrajczyków w którym znaleźć można pozostałości idei, praw i reguł Wielkiego Białego Bractwa.
 
Siedemdziesiąt lat po owych wydarzeniach, w pałacu królewskim w Tebach przyszedł na świat faraon znany jako Amenhotep IV. Został on najświatlejszym człowiekiem Bożym i prorokiem w swej epoce… Tarcza słońca ustanowiona została na powrót jako symbol jedynego Boga, Stwórcy Wszechświata….
 
Każdy kandydat do Wielkiego Białego Bractwa stając przed ołtarzem kamiennym postawionym pomiędzy łapami Wielkiego Sfinksa (Symbol Doskonałego Mistrza Mądrości) składał uroczystą przysięgę, której nie wolno już było porzucić ani złamać, gdyż zgodnie z odwiecznym Prawem Bożym, każdy kto złamie przysięgę daną Bogu zmarnieje, a jego imię zostanie wymazane z Księgi Życia.”


Białe Braterstwo  to inaczej Zakon Esseńczyków do których należeli Jezus i MM, Jezus przekazywał wiedzę Białego Braterstwa ludziom zwykłym , którzy zechcieli iść drogą rozwoju duchowego, a nie tylko wybranym kapłanom i możnowładcą.
Czyli wedle zasad Prawa Mojżeszowego złamał ich uroczystą przysięgę strzeżenia tajemnic B.B. ( zresztą ja robię dokładnie to samo obecnie przekazując moją wiedzę), co za to groziło?" każdy kto złamie przysięgę daną Bogu zmarnieje, a jego imię zostanie wymazane z Księgi Życia."

Trzeba jeszcze wiedzieć , co to jest KSIĘGA ŻYCIA i co to znaczy być z niej wymazanym? I jeszcze jedna ważna sprawa , gdzie znajdowała się ta pamiątkowa "Księga Życia"?

O tym napiszę trochę później bardziej dokładnie.

Nie mniej jednak zapis w  "Księdze Życia" w zrozumieniu życia fizycznego to zarówno kontynuowanie linii rodowej z przekazem swojego DNA jak i zachowanie pamięci o danym człowieku w historycznym  jej zapisie.

Jak można było wymazać  istnienie Człowieka z Księgi życia? Czy mogła to spowodować jego śmierć fizyczna? Nie , to zbyt mało, bowiem wiadomo było i jest iż życie fizyczne człowieka jest ograniczone czasem, każdy kto się urodził musi umrzeć.Jest to naturalne prawo istnienia jednej gałęzi na drzewie życia. Zabicie człowieka nie powoduje wymazanie go ( jego linii rodowej z księgi wiecznego życia). Jedynym skutecznym sposobem jest pozbawienie go możliwości posiadania potomstwa kontynuującego jego linię rodową jeżeli jeszcze go nie ma, a w wypadku posiadania zbicie spadkobierców rodowych by był wymazany z księgi życia ten na którego wydano wyrok.

W tym wypadku nie chodziło o spadkobierców w linii męskiej ( Żydzi uznają - zgodnie z prawdą iż linia rodowa jest przekazywana przez matkę), wystarczyło zabić dzieci płci żeńskiej i dokonać kastracji ojca ( czego dokonano na Jezusie) by był on wymazany z księgi życia. Czyli  pozbawiony kontynuowania swojej linii rodowej.
Następnie wymazywano wszelakie ślady zapisane o życiu tego Człowieka, nie wymawiano jego imienia i nie powtarzano w żadnych urzędowych zapisach. Taki akt był całkowitym wymazaniem Człowieka z Księgi Życia , dokonano tego czynu w stosunku do Jezusa i Marii Magdaleny, z tego powodu tak bardzo mało zapisanych śladów w historii przetrwało na ich temat. Gdy tylko były odnajdowane niszczono je systematycznie i ukrywano przed potomnymi zacierając historyczne ślady ich życia.

Jezus był kapłanem żydowskim doskonale znał zasady prawne, wiedział co  czeka jego Marię Magdalenę i ich córkę Sarenę. Z tego powodu ukrył córkę w odległej i niedostępnej Oazie Siwa na morzu piasku, w miejscu głównej świątyni Esseńskiej.

I jeszcze jedna ważna sprawa , gdzie znajdowała się ta pamiątkowa "Księga Życia"? powiedziane jest że w "niebie" tam dokonywano zapisów i tam wymazywano wiedzę o człowieku.

Wiedzieć jednak trzeba iż "NIEBO" w tamtych czasach było odpowiednikiem najwyższej hierarchij zakonnej , czyli jak dla krk Watykan. W "Niebie" główna  władzę sprawował "Ojciec NIEBIESKI czyli BÓG " i arcykapłani decyzje główne podejmowali razem z 7 przedstawicielami dwu stronnictw ( Lewitow i Sadokitów) oraz Sanhedrynem. Wyroki zapadające w "Niebie" były nie odwołalne.

Zatem kogo nie zapisano na kolejny rok w "Księdze Życia" w "NIEBIE" był skazy na zapomnienie , a często również na zatrzymanie jego linii życia, czyli śmierć żeńskich potomków i kastrację.
Okrutne były to wyroki, ponieważ od dawna Sanhedryn nie miał prawa skazywania ludzi na śmierć fizycznie, nie mógł tego rownież zrobić ni w stosunku do Jezusa , ni do Marii Magdaleny.

Korzystali  ze stosowania energetycznych strzał "Pulsa diNura" ale one nie działały ni na Jezusa ni na Marię Magdalenę, zastosowano więc wymazanie z "Księgi Życia"

Kiara  :) :) 


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Październik 26, 2012, 23:19:34

Powracając do Marii Magdaleny i jej burzliwych losów należało by wyjaśnić kilka pojęć , które używane są w jej czasach , a w naszych rozumiane opacznie.

MM była Semitką jak większość ludzi w tamtych czasach na tamtych terenach, Żydem stawał się Semita wyznający Judaizm. W czasach MM w Judei było wiele sekt żydowskich ale też i semickich. O kapłanach żydowskich wiemy sporo pora zrozumieć określenia dotyczące kapłanów innych religii.

Mag.

Mag (kapłan perski)

Skocz do: nawigacji, szukaj
Question book-4.svg
   Ten artykuł od 2011-01 wymaga uzupełnienia źródeł podanych informacji.
Informacje nieweryfikowalne mogą zostać zakwestionowane i usunięte.
Aby uczynić artykuł weryfikowalnym, należy podać przypisy do materiałów opublikowanych w wiarygodnych źródłach.
Przedstawienie Trzech Mędrców na VII-wiecznej mozaice z bazyliki Sant'Apollinare Nuovo w Ravennie, Włochy.

Mag (łac. magus, gr. μάγος, per. مغ; ) – kapłan-astrolog Zoroastryzmu, któremu przypisywano umiejętność przepowiadania przyszłość z układu gwiazd, uzdrawiania i leczenia ludzi. Pojęcie znane jest od co najmniej IV wieku p.n.e. Mag pochodzi z sanskryckiego Maga - oznaczającego wedle wielkiego słownika sanskrytu Monier-Williamsa kapłana kultu słonecznego, szamana królów linii solarnej w Indii. Magiem jest zatem każdy kto czci słońce, Surya jako bóstwo i wykonuje jogiczne oraz wedyjskie praktyki solarne. Przykładowym zestawem kultowych praktyk indyjskich i perskich magów jest Surya Namaskar /am - jogiczne pozdrowienie Słońca, ćwiczone razem z odpowiednimi mantramami.

Nazwy wywodzi się czasem od członków starożytnego plemienia Magów, wchodzącego w skład irańskiego ludu Medów.

Kapłanami-magami prawdopodobnie byli mędrcy, którzy wg Ewangelii Mateusza złożyli pokłon i dary narodzonemu Jezusowi Chrystusowi (w tradycji

http://pl.wikipedia.org/wiki/Mag_%28kap%C5%82an_perski%29

Medowie.



Medowie - lud indoeuropejski zamieszkujący w starożytności północno-wschodni Iran.


Pierwsza znana wzmianka o nich pochodzi z 834 r. p.n.e. ze źródeł asyryjskich, które mówiły o tym, że król asyryjski Salmanazar III w czasie kampanii prowadzonej przeciwko królowi Namri, przeszedł przez ziemie Madai czyli Medów. Ziemie te lokalizowane są w Górach Zagros na wschód od Mezopotamii.

Państwo medyjskie ze stolicą w Ekbatanie (dzisiejszy Hamadan) powstało w 700/699 r. p.n.e. Pierwszym królem został Dejokes "mąż rozumny", budowniczy pałacu, murów obronnych miasta i twórca dworskiej etykiety. Panował do 647/646 r. p.n.e. Po nim nastały rządy Fraortesa. Powodowany ambicją powiększenia terytorium państwa, podbił Persję i wspólnie z podległym mu ludem perskim wyruszył przeciwko Asyryjczykom. Wyprawa zakończyła się klęską wojsk medyjskich i śmiercią króla w 625/624 r. p.n.e.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Medowie

Media

    Information icon.svg Osobny artykuł: Media (kraina).

Państwo Medów i jego sąsiedzi około 600 r. p.n.e.

Pierwszą wzmianką o Medach jest inskrypcja króla Asyrii Salmanasara III z 835 p.n.e.. W tym i następnym stuleciu Asyryjczycy mieli walczyć z wieloma niezależnymi władcami medyjskich państewek, które udało im się podporządkować, choć nie w sposób trwały. Według Herodota Medów miał zjednoczyć Dejokes (ok. 700 p.n.e. - ok. 678 p.n.e.), panujący w Ekbatanie. Następca Dejokesa, Fraortes (ok. 678 p.n.e. - 625 p.n.e.), wyzwolił się z zależności od Asyrii i podporządkował Medom Persów, ostatecznie zginął jednak w walce ze Scytami. Od ich panowania uwolnił się następca Fraortesa, Kyaksares (ok. 625 p.n.e. - 585 p.n.e.). W 615 p.n.e. Kyaksares przyłączył się do chaldejskiego ataku na Asyrię i w 614 p.n.e. Medowie zdobyli Aszur, a w roku 612 Niniwę. Oznaczało to że Asyria przestała istnieć. Za czasów Kyaksaresa Media stała się państwem ogromnym, rozciągającym się od Lidii na zachodzie do Baktrii na wschodzie. W 594 p.n.e. Kyaksares podbił Urartu, a jego atak w 585 p.n.e. na Lidię zahamowało jedynie zaćmienie słońca w bitwie nad rzeką Halys. Medyjskie państwo upadło nagle, w wyniku buntu wasala i wnuka następcy Kyaksaresa, Astyagesa (585 p.n.e. - 550 p.n.e.), Cyrusa II, władcy Persów. Cyrus zbuntował się w 553 p.n.e. i chociaż początkowo został pokonany, to w decydującym momencie armia medyjska opuściła Astyagesa i przeszła na stronę buntownika. Pod władzą nowej dynastii Medowie mieli być jednak traktowani na równi z Persami.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Staro%C5%BCytny_Iran

*******
Czyli na terenie starodawnego Iranu mamy Medów i Persów


Miejsce życia historycznych Medów ze starożytnego Iranu.


Hamadan (Hamedan) – miasto w Iranie, położone 400 km na południowy zachód od Teheranu, stolica prowincji (ostanu) o tej samej nazwie. Liczba ludności 550 284 (2005).

Niegdyś w tym miejscu znajdowało się miasto Ekbatana – stolica państwa Medów, a później letnia rezydencja władców Persji z dynastii Achemenidów.



http://pl.wikipedia.org/wiki/Hamadan_%28miasto%29






Starożytny Iran

Skocz do: nawigacji, szukaj
Ujednoznacznienie Ten artykuł dotyczy historii Iranu w starożytności. Zobacz też: artykuł dotyczący historii Iranu od podboju arabskiego.
Zasięg wpływów kultury i języków irańskich (Wielki Iran) ok. 100 r. p.n.e. - wyróżniono Irańczyków zachodnich, zdominowanych przez Partów (kolor czerwony), i wschodnich, zdominowanych przez Scytów (kolor pomarańczowy)

Przez starożytny Iran należy rozumieć nie terytorium tożsame z dzisiejszym Iranem, ale tzw. Wielki Iran, wyodrębniany ze względu na wspólnotę kulturową i historyczną, a w starożytności przede wszystkim językową. W tej epoce obejmował on oprócz dzisiejszego Iranu także Azję Środkową po Syr-Darię, stepy dzisiejszej południowej Rosji i Ukrainy zamieszkane od VIII/VII wieku p.n.e. przez irańskich koczowników oraz zachodni i środkowy Afganistan łącznie z pakistańską częścią Beludżystanu[1]. Należy jednak tutaj zauważyć że mieszkający na terenie Ukrainy Scytowie i Sarmaci znaleźli się już w V wieku p.n.e. pod silnym wpływem kultury greckiej i zaangażowani w sprawy europejskie zaczęli mieć odrębną od reszty Irańczyków historię.

Dzieje tak rozumianego starożytnego Iranu wyznaczają dwie cezury - przybycie na tereny dzisiejszego Iranu Ariów, przodków dzisiejszych Irańczyków, w drugiej połowie II tysiąclecia p.n.e. oraz arabski podbój Iranu w VII i VIII wieku. Ariowie nie przybyli jednak na tereny gdzie przed nimi panowałaby całkowita kulturalna pustka, dlatego dla zrozumienia ich późniejszych dziejów należy także omówić historię terytoriów irańskich przed ich pojawieniem się.
 Iran prehistoryczny


Waza z Tepe Gijan

Pierwszym człowiekiem którego ślady znaleziono na terenie dzisiejszego Iranu był Homo neandertalensis, który oprócz Iranu zamieszkiwał także Azję Środkową. Było to około 100 tys. lat temu, a głównym miejscem jego występowania był pas po zachodniej stronie gór Zagros. Po pojawieniu się w Paleolicie środkowym neandertalczyka, w Paleolicie górnym na terenie Iranu pojawił się Homo sapiens.

Ówczesny wschodni Iran (dzisiejszy Afganistan) był powiązany ze środkowoazjatycką kulturą mustierską. Była to kultura myśliwych, polujących na jelenie i gazele.
 
Iran był jedną z najwcześniejszych kultur rolniczych, co wiązało się z tym, że sąsiadował z terenami Bliskiego Wschodu, gdzie dokonał się pierwotny etap rewolucji neolitycznej.

Jednak we wschodnim Iranie rolnictwo rozwijało się wolniej niż w Iranie zachodnim i w Indiach. Pierwsze osady rolnicze pojawiły się tam w IV tysiącleciu p.n.e., a następnie rolnictwo rozwijało się w III i II tysiącleciu. Pierwszym śladem człowieka w Iranie zachodnim są rysunki naskalne w pieczarze w Ghonbad-e Kus w Mazandaranie, datowane na 40 tys. lat p.n.e., przedstawiające polowanie na niedźwiedzie, nosorożce i dziki. W XI tysiącleciu istniały już na tym obszarze ludzkie osady, zaś z połowy IX tysiąclecia pochodzi osada z Gandż Dareh, której mieszkańcy trudnili się hodowlą i prymitywnym rolnictwem. Znaleziono tam najstarsze ślady udomowienia kóz na świecie. Następnie w całym Iranie nastąpił rozwój kultur neolitycznych i związana z tym ekspansja osadnictwa. W V tysiącleciu obserwujemy rozwój technik wyrobu ceramiki - w połowie IV tysiąclecia ceramika z Chuzestanu posiada już malowane zdobienia w postaci wzorów geometrycznych i stylizowanych form ludzkich i zwierzęcych. Z kolei z początku tego tysiąclecia pochodzą znaleziska potwierdzające znajomość techniki produkcji wina w północnej części Zagrosu - są to najstarsze znalezione urządzenia do produkcji wina[2]. Ważnym stanowiskiem archeologicznym z tego okresu jest Tepe Sialk położone w okolicy dzisiejszego Teheranu, wykazujące ciągłość kulturową na przestrzeni ponad pięciu tysięcy lat (ok. 6000 p.n.e. do 800 p.n.e.)- mówi się wręcz o Kulturze Sialk. Inne ważniejsze telle to Tepe Hasanlu w Azerbejdżanie Zachodnim i Tepe Gijan w Lorestanie. Rozwój metalurgii przypada na III tysiąclecie. Epoka brązu w Iranie trwała od około 3000 r. p.n.e. do ok. 1350 p.n.e., kiedy pojawiło się żelazo. W epoce brązu na terenie Iranu pojawiło się pierwsze państwo, Elam, zaś w epoce żelaza, w połowie IX wieku p.n.e. państwo Manna (region jeziora Urmia), powstałe w wyniku zjednoczenia szeregu odrębnych miast-państw i regionów, o ludności obejmującej również Ariów, które ostatecznie zostało wchłonięte przez Medów pod koniec VII w. p.n.e.

Sensacją ostatnich lat były badania archeologiczne w prowincji Sistan i Beludżystan, w szczególności w miejscowości Dżiroft, które rozpoczęły się od przypadkowego odkrycia w 2001. Mnogość i jakość znalezionych tam obiektów świadczy o istnieniu w tym miejscu rozwiniętej cywilizacji miejskiej epoki brązu, być może sięgającej nawet IV tysiąclecia p.n.e., co pozwoliło niektórym uczonym na negowanie pierwszeństwa Sumeru w rozwoju Bliskiego Wschodu. Teza ta jednak jest na razie przyjmowana sceptycznie i zostanie zapewne zweryfikowana w wyniku dalszych wykopalisk i szczegółowego badania znalezionych w ich trakcie obiektów.



http://pl.wikipedia.org/wiki/Staro%C5%BCytny_Iran

Trzeba wziąć rownież pod uwagę tworzenie się kolejnych nurtów religijnych mających swoje korzenie w starszych wierzeniach tak więc zaratustrianizm ma korzenie w Mitraizmie, są to religie monoteistyczne uwzględniające istnienie dobra i zła oraz ich przedstawicieli.

***********

Istnieje jeszcze jedno powiązanie łączące Nowy Testament i religię zaratusztriańską, a mianowicie wzmianka o magach przybyłych ze Wschodu na narodziny Mesjasza (Mat. 2,1-12). W Gatach, Zaratustra swoich uczniów nazywa maga, w młodszych częściach Awesty napotykamy termin magawan. Greckim ekwiwalentem tego wyrazu jest μάγοι (magoj), które po raz pierwszy w greckiej formie zostało użyte przez Herodota w połowie V w. p.n.e. (Histories 7.19).
Wiemy, że religia Zaratustry dominowała w Babilonie za panowania króla Cyrusa.[29] Wcześniej, gdy Babilonem władał Nabuchodonozor namiestnikiem królestwa był Daniel (Dn 2,48). Był on także zwierzchnikiem wszystkich חכים co tłumaczone jest przeważnie jako “magowie” lub “mędrcy”. Choć większość teologów dotąd datowała Księgę Daniela na 165 r. p.n.e.[30] obecnie argumenty lingwistyczne, archeologiczne oraz szczegóły dotyczące kultury babilońskiej przemawiają za datowaniem Księgi na VI w. p.n.e.[31] Daje to poważny asumpt do zakładania, że religia zaratusztriańska skorzystała z obecności ludu Izraela w Babilonie, a także ze zwierzchnictwa nad nimi Daniela. Jeśli znali oni jego Księgę, znali również przepowiednię o przyjściu Mesjasza, a także dokładną datę jego przyjścia.[32]

Najstarsza prezentacja przybycia
 magów. III wiek naszej ery, obecnie
 w Muzeum Watykanu.
Zaratusztriańscy maga przybyli do Betlejem kierowani pewną Gwiazdą. Czy jest możliwe, że pojawienie się tej Gwiazdy i jej wskazanie na Mesjasza zapowiedział Balaam, midianicki prorok (Liczb 24,17)? Balaam oraz Jetro, midianicki kapłan (Wj. 18,12), teść Mojżesza, należeli do Midianitów. Midianickie plemie w późniejszym czasie dostało się pod panowanie Medo-Persji. Mesjańska przepowiednia mogła zatem od najdawniejszych czasów być obecna w judaizmie oraz religii irańskiej, później zreformowanej przez Zaratustrę.

http://acalyludpowieamen.blogspot.fr/2012/05/tako-rzecze-zaratustra-czyli-co-zyd.html


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Wrzesień 01, 2013, 16:11:33
MAGDALA..... jej sekrety , ktore odslaniaja chociaz czesc wiedzy o Marii Magdalenie.

Oszałamiające znalezisko z czasów Jezusa

Zgiełk wśród Archeologów w rodzinnym mieście Marii Magdaleny

Joe Kovacs
Opublikowano: 12.01.2013 o 19:39


(http://www.wnd.com/files/2013/01/magdala-stone-600.jpg)

Powiększ (rzeczywiste wymiary: 600 x 549)Obrazek
Misternie zdobiona kamienna rzeźba znaleziona w tym, co jest uważane za synagogę z pierwszego wieku w Magdali, Izrael.

Kiedy wielu ludzi usłyszy imię Marii Magdaleny, automatycznie myśli o prostytutce.

Ale Biblia nigdzie nie wskazuje, że kobieta, naśladująca Jezusa (podążająca za Nim) była zaangażowana w jakimkolwiek grzechu seksualnym.

Ona jednak mówi, że była pierwszą osobą, która zobaczyła zmartwychwstałego Chrystusa, i że wcześniej była w posiadaniu siedmiu demonów.

Teraz, podniecenie rośnie w ostatnich latach w starożytnym rodzinnym mieście kobiety z Magdali, Izrael, gdzie archeolodzy wierzą, że znaleźli synagogę pierwszego wieku, co skłoniło niektórych do zastanowienia się, czy sam Jezus odwiedził ten budynek.

"Jest prawdopodobne, że ludzie, którzy używali tej synagogi były świadkami rozmnożenia chleba i innych cudów opisanych w czterech Ewangeliach" mówi promocyjny film na MagdalaCenter.com, projekt, który chce wybudować hotel i kompleks świątynny w tej okolicy.


Discovery at Magdala

http://www.youtube.com/watch?v=CCM_8mAexW4

Wykopaliska uzyskały jakiś międzynarodowy rozgłos w ostatnich dniach ze znaczącym zainteresowaniem skupiającym się na tym, co się nazywa "Kamień z Magdala", duży kamień początkowo odkryty w 2009 r. mający skomplikowane rzeźby ze wszystkich stron, z wyjątkiem jego dna.

Jednym z obrazów na kamieniu jest menora i może się odnosić do starożytnej świątyni Boga w Jerozolimie. Uważa się ją za najstarszą menorę rzeźbioną w kamieniu, jaką kiedykolwiek odkryto.

Możesz uzyskać teraz, osobiście podpisaną przez Joe Kovacs’a kopię "Boskiej Tajemnicy" lub dostać podpisane kopie zarówno " Boskiej Tajemnicy", jak i " Wstrząśnięci przez Biblię", w pakiecie razem!

" Ten kamień jest naprawdę wyjątkowy, nigdy nie wydobyto nic podobnego," powiedziała Dina Gorni, jeden z dwóch archeologów Urzędu Starożytności Izraela na terenie wykopalisk blisko wshodniej dziennikarce Irris Makler, który opisywała tą historię dla Global Mail i Public Radio International.

"Zajęło mi trzy dni, aby uwierzyć w to co widziałam, że znajdujemy się w synagodze z czasu, gdy świątynia w Jerozolimie funkcjonowała.... Ten kamień miał moc. Możesz ją poczuć. Opuściliśmy wszystkie inne obszary i zaczęliśmy kopać tutaj. Wszystko było w pobliżu powierzchni, i wszystko było z pierwszego wieku".

"Jest to rodzaj cudu, jak myślę," kontynuowała Gorni. "Nie wiedzieliśmy, że był jakikolwiek starożytny materiał w tym miejscu. Wiedzieliśmy o materiałach dalej na południe, gdzie były rozległe wykopaliska. Kopaliśmy tylko tutaj na wszelki wypadek, jako środek zapobiegawczy zanim projekt nowego budynku mógł powstać".


(http://www.wnd.com/files/2013/01/magdala-synagogue-site.jpg)



Obrazek
Archeolodzy myślą, że to stanowisko w Magdali, Izrael, jest pozostałością synagogi z pierwszego wieku.

Pozostała struktura była zaledwie 20 cali poniżej górnej warstwy gleby, a żadne inne miasto najwyraźniej nie było budowane na miejscu starożytnej wioski rybackiej przez dwa tysiąclecia. Magdala znajdowała się obok Kafarnaum, które występuje 16 razy w Nowym Testamencie, mówiąc, że Jezus mieszkał tam.

Gorni, sama nie jest religijną Żydówką, pracuje na stanowisku z muzułmańskim archeologiem, Arfan’em Najjar.

(http://www.wnd.com/files/2013/01/magdala-synagogue-dig.jpg)
Obrazek
Archeolog Dina Gorni pracująca w miejscu wykopalisk, które jest uważane za pierwszowieczną synagogę w starożytnym mieście Magdala, Izrael.

Makler zauważa, że oboje „kopaczy” daje ostrożne poparcie dla idei, ze Jezus był tutaj w pewnym momencie.

"Wskazują, ze lokalizacja synagogi i jej rozmiary są znaczące w porównaniu jej reszty miasta wspólnoty żydowskiej," powiedziała Makler". Ona była na obrzeżach Magdali, w rzeczywistości prawie za miastem. Została zbudowana na zgromadzenie 120 a nie tysięcy tych, którzy tam mieszkali, i była mniejsza i bardziej mocno ozdobiona niż kilka innych zachowanych synagog z tego okresu".

Co ciekawe, Dzieje Apostolskie rzeczywiście liczą Uczniów Jezusa bezpośrednio po jego śmierci, zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu, twierdząc, że "liczba imion razem wynosiła około stu dwudziestu. " (Dz.Ap. 01:15 )

"Wierzymy, sugerujemy, że była to szczególna społeczność, nie duża, która usadowiła się na skraju głównej wioski żydowskiej. Ta wspólnota chciała, aby dom ich religii wyglądał inaczej. Włożyli w niego pieniądze, w dekoracje, szczególnie w specjalny kamienny ołtarz", powiedziała Gorni do Makler.

" Mogli oni być połączeni z Jezusem i Mariią Magdaleną. Wiemy, że Jezus nie był zaangażowany w głównej społeczności żydowskiej i wolał żyć z boku. Być może był przywódcą wokół którego ta synagoga została zbudowana. "

Mężczyzną, który początkowo chciał budować w tym miejscu jest Ojciec Juan Maria Solana, dyrektor Papieskiego Instytutu Jerozolimy.

(http://www.wnd.com/files/2013/01/Father-Juan-Maria-Solana.jpg)
Obrazek
Ojciec Juan Maria Solana został chciał zbudować hotel i centrum kultu, aby gościć pielgrzymów w starożytnej miejscowości Magdala, Izrael.

" Szczerze mówiąc, czułem coś w tym miejscu i do tego projektu, czego nie mogę było wyjaśnić", powiedział Solana do Makler.

Pismo Święte nie wskazuje, że Jezus chodził do Magdali, ale Solana mówi, że odkrycie synagogi sugeruje, że ponowne badanie tego może być w porządku.

"Z żydowskiego punktu widzenia, stanowisko jest jasne. To jest synagoga z pierwszego wieku, pięknie udekorowana, z dziełami sztuki i ołtarzem, takim, jaki nigdy nie został znaleziony w innych synagogach z tego czasu. Nigdy i nigdzie", powiedział Solana.

"Z chrześcijańskiego punktu widzenia, nie możemy wątpić, że Jezus był tam kiedyś. Pierwsze wspólnoty chrześcijańskie miały zwyczaj zbierania się w synagogach. Oni byli spostrzegawczymi Żydami. Więc to oczywiste, że pierwsze pokolenie chrześcijan gromadziło się tam".


Joe Kovacs jest wielokrotnie nagradzanym dziennikarzem, a od 1999 r., redaktorem naczelnym wiadomości WND. Jest autorem dwóch najlepiej sprzedających się książek : "Wstrząśnięci przez Biblię : najbardziej zdumiewające fakty, których nigdy wam nie mówiono" i jej ciąg dalszy z 2012 "Boski Sekret: Niesamowita i Nieopowiedziana Prawda o Waszym Fenomenalnym Przeznaczeniu".



http://www.wnd.com/2013/01/stunning-find-from-time-of-jesus/#JEvilu0pcwXwyG7Z.01


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Wrzesień 01, 2013, 17:03:17
 Należy czytać i analizować czytany tekst , bo można znaleźć w nim wielka mądrość i zobaczyć przekazana informacje inaczej.

Cytuj
Kiedy wielu ludzi usłyszy imię Marii Magdaleny, automatycznie myśli o prostytutce.

Ale Biblia nigdzie nie wskazuje, że kobieta, naśladująca Jezusa (podążająca za Nim) była zaangażowana w jakimkolwiek grzechu seksualnym.

Ona jednak mówi, że była pierwszą osobą, która zobaczyła zmartwychwstałego Chrystusa, i że wcześniej była w posiadaniu siedmiu demonów.

Co to znaczy M.M. była w posiadaniu 7 demonów?  Każdy z nas posiada "7 demonów" , bowiem jest to depozyt wiedzy w  7 naszych czakrach - wirach energetycznych w ciele materialnym.  Ale ... zgodnie z  pierwotną wiedzą grecką miała nadprzyrodzone moce! Posiadała mozliwosc przejawiania ich przez swoje 7 czakr materialnych , czyli wladala całkowicie materią.

A co zrobił Jezus "oczyszczając ją z demonów", jeżeli demon ( wiedza, moc  tej wiedzy) rozdziela i przydziela, zmniejsza i zwiększą,  to Jezus uzupełnił , wzmocnił i uaktywnił swoją męską  mocą mozliwosci działania Marii Magdaleny , oczyścił , jej blokady energetyczne by całkowicie mogla korzystać ze swojego depozytu wiedzy i mozliwosci kreacji !
Zresztą  istnieje Jego dawne powiedzenie " żeby kobieta mogla być w pełni sobą , najpierw musi stać się mężczyzną....", a co to znaczy w praktyce? Musi ona odzyskać  zablokowaną dawno temu  moc swojego aspektu męskiego i zharmonizować go z własnym   żeńskim.

Jezus przez fakt bycia jej ukochanym mężem ( połączenie miłością na planie fizycznym i uczuciowym)obdarował ją swoją mocą umożliwiającą zdjęcie Jej  energetycznych blokad z czakr oraz podniesienia wibracji wszystkich czakr.

I to jest cały sekret " oczyszczenia demonów M.M., a tak naprawdę wiedzy , którą nosiła w sobie Maria Magdalena!     


Demon (stgr. δαίμων daimon – dosłownie ten, który coś rozdziela lub ten, który coś przydziela, także: nadprzyrodzona potęga, dola; łac. daemon)

Demon po grecku , to potęga wiedzy, M.M. zwana rowniez była Helena ( odniesienie do reprezentacji dawnej wiedzy Hellenistycznej/ Greckiej), dawniej w Judei walczyły ze sobą dwa nurty filozoficzne, judaistyczny/ Mojżeszowy z Hellenistyczno/ Egipskim.


Kiara.


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Wrzesień 05, 2013, 17:28:37


Cytuj
Postautor: barneyos » 05 września 2013, 15:13

Słowo, które podzieliło świat

18 września 2012 roku prof. Karen Leigh King z Harvardu pokazała światu niewielki kawałek papirusu, który wywołał burzę w międzynarodowych mediach. Skrawek zapisany w języku koptyjskim pozostawił chrześcijan na całym świecie z otwartym pytaniem o pewność zasad tkwiących u podstaw własnej religii. Postawił również trudne zadanie przed współczesną nauką, która musi zweryfikować swoje możliwości poznania tekstu sprzed ponad szesnastu stuleci. A wszystko to przez słowa: „…Jezus rzekł im: »Moja żona« (…) ona może stać się moim uczniem”. W tej sprawie pozostaje wciąż więcej pytań, niż odpowiedzi. Co wiemy dzisiaj o „Ewangelii żony Jezusa”?


http://wiadomosci.onet.pl/religia/slowo-ktore-podzielilo-swiat/dby47
Tak.... dla ludzi to olbrzymi dylemat , biorąc pod uwagę iż przez wieki robiono z Jezusa Czlowieka dla którego kobieta istniała wyłącznie jako ktoś prawie z innego świata niż On.

Ludzie kompletnie nie interesują się historią, tradycją i etnografią poczatku naszej ery. Gdyby samodzielnie zaczęli zgłębiać  temat , a nie  wiedzę swoją opierali  wyłącznie na Ewangeliach ( one nie są nośnikami informacji  historycznej , jak bajki i mity dotykają tylko  zjawiska, umieszczając je w symbolicznych okolicznościach), to, by wiedzieli iż żaden kapłan żydowski,( a Jezus nim był) nie miał prawa zabierać  głos w Świątyni gdy w wyznaczonym czasie nie zawarł związku małżeńskiego.
Zatem normalnością i naturalnością było Jego małżeństwo z Marią Magdaleną, fakt ten był i jest ukrywany z wielu względów.

1. Judaizm Mojżeszowy (również w czasie życia Jezusa) opierał się na przymierzu z Bogiem. Z Bogiem, który nie toleruje równości kobiety i mężczyzny ni w Świątyni ni w codziennym życiu.

2.Wyniesienie przez Jezusa  kobiety ( Maria Magdalena ) do rangi równej mężczyźnie w życiu rodzinnym, społecznym  i w Świątyni  , złamało dawne   przymierze z Bogiem Plemiennym Żydów. Zatem normalne i naturalne było iż wyrzucono go z rodu , religii oraz wymazano zapis o Nim i MM. ze wszystkich Żydowskich ksiąg , włącznie z Księgą Życia.

3. Żydzi za nic na świecie nie chcieli uznać i przyznać się iż mądrość i wiedza (zarówno filozoficzna jak i techniczno, naukowa) płynęła od kobiet, a szczególnie w tamtych czasach od Marii Magdaleny ;

http://translate.google.fr/translate?hl=pl&sl=en&u=http://en.wikipedia.org/wiki/Mary_the_Jewess&prev=/search%3Fq%3Dmaria%2Bprorokini%2Balchemia%26biw%3D1536%26bih%3D764

Ukrywa się fakt iż MM. była żoną Jezusa jak również fakt iż, to Ona przekazywała niesamowitą ( jak na tamte czasy) wiedzę, dopuszcza się info iż mogła być tylko uczennicą mężczyzny Jezusa! Co za hipokryzja , jaka manipulacja informacją na skale 21- en wieków!

Kto to zrobił i dlaczego? Zrobili to kapłani żydowscy ( ale nie Lewici), ogólnie można im nadać miano z tamtych czasów Faryzeusze, ale istnienie ich sięga dużo bardziej odległego czasu.
Ta historia sięga  wiele tysiącleci wstecz, (nie tylko na ziemi ale i poza nią)to , walka o władzę  wyznających dominacje  aspektu męskiego ,o priorytety, wiedzę. Ogólnie rzecz biorąc  o zatrzymanie rozwoju życia na ziemi w obrębie  władzy materii nad Energią! O przejecie ziemi jako wyłącznie  swoją planetę na której życie nie dokonuje ewolucji , trwa ono jedynie w wyznaczonym obrębie fizyczno/ energetycznych zdarzeń , nie przekracza określonego poziomu wiedzy, ni nie podnosi się jego wibracja.Istniała by stagnacja!
Był to świat władców i niewolników, którzy posiadali wolną wole, ale sprytnie zaprzęgniętą i uwiezioną w nakazy i zakazy oraz tradycje wszelkie,  prawa uniemożliwiające zaistnienie całego spektrum dobra!

Przeciwstawił się temu Jezus i Maria Magdalena Jego żona (żona   w aspekcie prawnym, który respektowali obydwoje), w istotniejszej randze     , Maria z Migdali była  ukochaną Jezusa.

Dlaczego większą range ma ukochana? Bo nie każda żona jest ukochaną i nie każda ukochana staje się żoną! Rożne bywają powody zawierania związków małżeńskich, małżeństwo Marii z Migdali i Jezusa opierało się na ich wielkiej miłości!

Ten fakt , MIŁOŚĆ zmieniał by w Judei zasady zawierania związków małżeńskich , o których nie zawsze decydowało uczucie przyszłych małżonków ( małżeństwa były zawierane na zasadzie kontraktów gwarantujących polityczne lub ekonomiczne korzyści.... znamy te zasady i wspolczesnie!), kontrakt przed małżeński Ketuba był gwarancją praw żony i męża.

Jezus swoim postępowaniem zmieniał i tą tradycje , przyznał pełne i całkowite prawa kobiecie  swojej żonie  Marii z Migdali  w stosunku do jej  wszystkich rodowych własności na całej ziemi  oraz ich wspólnym dzieciom! Nie odebrał posagu żony jako swoją prawnie ustaloną należność! Uznał w 100% dawne prawa kobiet,pełne  dziedziczenie w linii żeńskiej!

uznał biologiczny aspekt dziedziczenia,

http://pl.wikipedia.org/wiki/Dziedziczenie_mitochondrialne


potwierdzony dawną tradycją:

 ;http://pl.wikipedia.org/wiki/Matrylinearny_system_pokrewie%C5%84stwa

Postępowanie Jezusa (w aspekcie praw religijnych  Przymierze z Bogiem) , przywrócenie wszystkich   odebranych praw  kobietom  i ponowne wprowadzenie aspektu żeńskiego do świątyni stawiało kres kontynuowania Przymierza z Biblijnym Bogiem! Bogiem , a nie Stwórcą, który nadał prawa władania  kobietami po pierwsze ich ojcom i braciom,  a po drugie mężowi!

Zatem zupełnie naturalna była reakcja  kapłanów żydowskich , którzy doprowadzili do wydania wyroku na Jezusa ( pozbawienie Go życia i banicje z rodziną bez prawa powrotu do Judei do momentu oficjalnego zaproszenia ich przez władze kraju, w tym wypadku czas nie gra roli) ,bowiem w ich oczach zbeszczescił rodowe Przymierze z Bogiem. Z Judei  wypędzono Jezusa, Marie Magdalenę ich rodzinę i najbliższych zwolenników nowej wiedzy i nowych praw , a tak naprawdę pradawnych danych Ludziom przez Stwórcę.

Czy fizycznie pozbawiono życia Jezusa? Nie , w pojęciu Judaizmu , pozbawienie życia mężczyznę , to kastracja, tak by nie przetrwała, nie żyła już nigdy czysta linia genetyczna RNa jego i żony! Taki był tez sposób na   przejmowanie  i przekazywanie  prawa dziedziczenia innym męskim członkom rodu.

Drugom sprawą jest wymazanie osoby ( zatarcie o niej całej wiedzy ) z Żydowskiej Księgi Życia, w tym wypadku nie tylko nie przepisuje się informacji  historycznej dotyczącej danego człowieka  ,nie wymawia się jego prawdziwego imienia , by wszystko uległo zapomnieniu.  Ale również niszczy się wszystkie historyczne zapiski dotyczące jego osoby , niszczy się  wszystkich , którzy posiadają i przekazują wiedzę o nim! To bardzo okrutny i niesprawiedliwy zwyczaj w stosunku do  prawdziwych prawd historycznych , które jestesmy zobowiazani jako Ludzie przekazywać potomnym!

Jaki ten zwyczaj ma zasięg w odniesieniu do historycznego Jezusa i Marii z Migdali,  to już wiemy, aż nadto dobrze! Przetrwały szczątki prawdy i mnóstwo spreparowanego fałszu, zarówno w Ewangeliach jak i innych opowieściach religijnych.

Większość katolików nie zdaje sobie sprawy z faktu  iż ich religia była spreparowana przez kastę kapłanów Faryzeuszy i ich przedstawiciela Pawła z Tarsu  w celu władzy nad światem i ukrycia nowej wiedzy, prawdy historycznej o Marii z Migdali i jej mężu Jezusie, którzy przynieśli Ludzkości wolność przez wiedzę , a nie wymyślone cierpienie!

Ani Jezus , ani MM. nie tworzyli religii ni kościołów , ni wzorca życia duchowego opartego na powtarzaniu modlitw, bowiem jedyną największą i najcenniejszą " modlitwą " jest droga życia tworząca dobro, wyznaczona miłością, prawością, Człowieka do Człowieka do zwierzęcia i całej przyrody!

Zatem Maria z Migdali była żoną Jezusa ale nie tylko żoną ważniejszym jest iż była Jego  ukochaną żoną....
Z powodu akceptacji jej prawa do rodowego żeńskiego pochodzenia nie nazywało jej się Maria żona Jezusa , a wyłącznie Maria z Migdal zgodnie z  lokalizacją rodowego majątku.
Była to nowość w jej czasach, nie jest zatem prawidłowo odczytywana w analizach zrozumienia faktu iż naprawdę była żoną Jezusa. 


Kiara.


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 23, 2015, 00:26:12
Kobiety szukają dawnych wzorców, szukają dawnej wiedzy odebranej im przez religijnych władców.

Wędrujący Teatr Kobiet - Danuta Padjasek i Zuzanna Malczyk - 19.03.2015


https://www.youtube.com/watch?v=5fLdUGnFwbs


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 23, 2015, 00:27:47
Szlakiem Marii Magdaleny….. ciekawe, nawet bardzo ciekawe, ale kto go tak naprawdę zna?
Niestety informacja o tej postaci jest tak samo sfałszowana jak opowieść o jej rudym kolorze włosów !
MM. nigdy nie była ruda, „Czarna Madonna” to najbliższy obraz MM. ale oczywiście nie ta znana nam z Częstochowy, bo to kiepski kicz i fałsz, nawet nie odpowiednik pierwszego obrazu podarowanego klasztorowi.

Jak wyglądała MM? Jej wizerunki są ukryte , jednak nie jest tajemnicą iż była kobietą o śniadej bardzo skórze, błękitnych oczach i przepięknych długich kręconych ciemno kasztanowych włosach. Takie były inne kobiety w jej rodzie, zatem absolutnie nie ruda.

Jako dziecko MM. wyglądała mniej więcej tak….

(https://scontent-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-xaf1/v/t1.0-9/206715_264025233723999_578143630_n.jpg?oh=ff36f8ce00f34abb29461a12fda12b9d&oe=557A3038)





3o lat życia MM. w jaskini…. to ile miała lat jak wypłynęła z Judei i ile jak umarła, ile jak urodziła ostatnią córkę Tamar? Wszystkie dzieci w tamtych czasach ze znaczących rodów MUSIAŁY urodzić się wedle rytuału zakonnego z uwzględnieniem „nieskalanego poczęcia” ( nieskalane poczęcie zgodne z przerwami 16 letnimi między synami i 5 letnimi między córkami w tym czasie abstynencja seksualna rodziców, żyjących oddzielnie w swoich zakonach, matki miały prawo wieść życie ze swoimi dziećmi) bo taka była zasada dziedziczenia rodowego w tamtych czasach. A, MM. miała czworo rodowych dzieci…. :) zatem czas 30 lat w jaskini to czysta bzdura. Owszem była w niej 3 lata nie 30, tak jak Mojżesz na pustyni 4 lata , a nie 40…. :) ktoś bardzo lubi dopisywać zera do cyferek.
No ale…..
Pierwszym rodowym dzieckiem , spadkobierczynią przekazującą genetykę rodziców była córka Jezusa i MM. Saren, po 5 latach urodził się im rodowy spadkobierca syn, nosił imię ojca, po 6 latach mógł być spłodzony drugi syn i tak się stało.
W małżeństwach dynastycznych , a takim był ich związek obowiązywały ścisłe zasady poczęć rodowych oraz zawarcia związku małżeńskiego. MM. urodziła pierwszą córkę mając 16 lat po 6 latach został poczęty 1 syn , po kolejnych 6 drugi syn, czyli w wieku 38 lat urodziła 2 syna. Córka Tamar była spłodzona po 6 latach od narodzin drugiego syna , MM. miała wówczas 44 lata. Bo takie były warunki świątynne uznające dziedziczność rodowych dzieci, nikt nie odważył by się ich złamać , bo dzieci stawały się wówczas „mamzerami’ czyli dziećmi haliczaninie nieczystymi, ze skalanego poczęcia, bez żadnych praw rodowych, wyjęte poza nawias praw Świątynnych.
Zatem najpierw powinno się poznać prawa i zwyczaje tamtych czasów ,policzyć dobrze nakazowe uwarunkowania, następnie rozpoczynać dyskusję o historycznym rysie życia jej bohaterów.

Ojcem drugiej córki MM. , Tamar nie był Jezus ,po wydaniu na niego wyroku przez Sanhedrynu ( rytualnego mordu…. czyli kastracji, pozbawiającej go możliwości posiadania kolejnego potomka, córki, spadkobierczyni rodowej) Sanhedryn wydał zwyczajowy nakaz żeby ojcem zastępczym dla kolejnego dziecka Jezusa stał się Jego młodszy brat, znany później jako Józef z Arymatei.
Takie obowiązywały zwyczaje w dawnej Judei , wydawano polecenie zawarcia „czasowego małżeństwa” w rodzinie by narodziny dziecka były absolutnie prawym aktem, dziecko zaś miało prawa dziedziczenia rodowego.

W takim układzie została spłodzona druga córka MM. Tamar, pierwsza córka MM. i Jezusa ( ogłoszoną za zmarłą w niemowlęctwie , rodzice ukryli w Egipcie w Oazie Siwa na środku pustyni. Strzeżona tam była przez ród matki i kapłanów jako nieznane nikomu zwyczajne dziecko , bowiem spodziewano się zabicia jej , by nie przetrwała genetyka rodziców , ni prawa spadkowe linii rodowej Jezusa i MM.
Udało się dziewczynka przeżyła wyszła za mąż miała dzieci , ta linia rodowa przetrwała do naszych czasów.

Druga córka MM., Tamar… była spadkobierczynią rodową dla drugiej linii genetycznej, ona również przetrwała do naszych czasów.

W tym miejscu odkryję pewien rodowy sekret, Kathleen McGowan…… ( autorka książki „Oczekiwana”) wedle mojej wiedzy ( ja wiem że zostanie ona potwierdzona w 100% badaniem genetycznym) jest tą samą energią wcieloną, która urodziła się 2000 lat temu jako Tamar. Tak Kathleen McGowan z dawnych czasów była córką Marii Magdaleny ale jej ojcem nie był Jezus , a jego młodszy brat.
Gdy skończyła 5 lat , jej ojciec miał prawo zabrać ją od matki i wychowywać sam. Tak też zrobił odpłyną z nią na Wyspy Brytyjskie i tam ją wychowywał , Tamar była rudowłosa , odziedziczyła kolor włosów po ojcu.

Żeby poznać historię Marii Magdaleny nie wystarczy pojechać do Francji…. :) ale warto szukać , warto odkrywać i warto wzbogacać swoją kobiecość wiedzą , którą Ona dawno temu przekazywała…. pomimo to, że teraz jest już wiedza NOWA.


Młoda Maria Magdalena wyglądała mniej więcej tak…


(https://scontent-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-xaf1/v/t1.0-9/1012339_358316967604623_331764593_n.jpg?oh=d403b3400dbd03e66e35e01b66c27466&oe=5572374E)



Dodać trzeba błękitne oczy i przepiękne długie kasztanowe kręcone włosy, jednak delikatność twarzy i egzotyka piękna jest zbliżona.


Kiara.


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 23, 2015, 00:32:17
Postautor: Ramzes3 » 22 marca 2015, 21:48
Cytat: Kiara
Ojcem drugiej córki MM. , Tamar nie był Jezus ,po wydaniu na niego wyroku przez Sanhedrynu ( rytualnego mordu…. czyli kastracji, pozbawiającej go możliwości posiadania kolejnego potomka, córki, spadkobierczyni rodowej) Sanhedryn wydał zwyczajowy nakaz żeby ojcem zastępczym dla kolejnego dziecka Jezusa stał się Jego młodszy brat, znany później jako Józef z Arymatei.
Takie obowiązywały zwyczaje w dawnej Judei , wydawano polecenie zawarcia „czasowego małżeństwa” w rodzinie by narodziny dziecka były absolutnie prawym aktem, dziecko zaś miało prawa dziedziczenia rodowego./quote]

Wykastrowany Jezus :o :o :o niezły odlot :lol: :lol: :lol:


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 23, 2015, 00:33:18
Dla niektórych odlot ..... :? :o dla innych brutalne i obrzydliwe prawo pozbawiające mężczyznę "życia" przez zabicie jego genu w możliwości przekazu go. Na tym polegał mord rytualny , na kastraci mężczyzny ,a nie na przybijaniu go do jakiegoś krzyża. Wyeliminowanie genu z puli życia zabijało jego kontynuację, ten proceder jest znany w historii i opisywany w mitach ,legendach i na Sumeryjskich tabliczkach, to nic nowego.

Ukryta prawda na temat Jezusa i rozpropagowany fałsz o przybiciu do krzyża, to wszystko.. Znana jest nam doskonale wiedza że rodowa Matka JEST TYLKO JEDNA ,rody różnią się TYLKO GENETYKĄ OJCÓW! Zatem wystarczyło pozbawić mężczyznę płodności ,pozostawić córkę konkurenta rodowego i on w postaci swojego rodu przestawał istnieć !

Do takiego wybiegu posunął się Sanhedryn wobec Jezusa, kastrując go , oraz nakazując czasowe małżeństwo MM. z Jego bratem dla spłodzenia spadkobierczyni rodowej .
Nie udało się to bo córka Jezusa Saren przeżyła w ukryciu.

No cóż rozpowszechniona bajka o ukrzyżowaniu Jezusa i Jego z martwych wstaniu z krzyża ma się dobrze..... ;) :lol: :lol:

Dla zrozumienia istoty ważności pozostawienia swojego genu na ziemi polecam obejrzenie filmu "Jupiter".

Ewolucji swojej Energia dokonuje wyłącznie przez materialne ciało , które buduje ze swojego genotypu ŻYJĄCEGO w materialnym świecie. W ten tylko sposób jest wysiewane życie z czystego pierwotnego kodu DNA ojca i DNA oraz RNa matki.

Może to wyjaśnienie przybliży zrozumienie całej tej walki o wyeliminowanie potomków Jezusa z życia na ziemi.


Kiara.


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 28, 2015, 13:39:20


    Maria Magdalena...(to tylko znana jedna z jej funkcji) była córką Heroda Wielkiego i Herodiady, najznakomitszego budowniczego dawnej Judei. .MM. pochodziła z nie akceptowanego prawnie /rytualnie związku ,ten fakt odbierał jej pewne prawa.Herod Wielki /jej ojciec chcąc zapewnić jej wszystkie prawa ( również dziedziczenia ) wyznaczył na jej adopcyjnego ojca,swojego starszego syna Heroda FILIPA / Herod III (Herod Boethos, Herod z Rzymu, Herod Filip I), pierwszy mąż Herodiady ... ( adopcja bowiem , przywracała dziecku wszystkie prawa na równi z dzieckiem poczętym zgodnie z rytualnymi zasadami nie pokalania),w ten sposób MM.mogła odzyskać dawne prawa dziedziczenia matriarchalnego,które usiłowano jej odebrać wprowadzając nadrzędnie prawa zasad Przymierza z Bogiem JAHWE.

    Organem reprezentującym Prawo Mojżeszowe był Arcykapłan KAJFASZ / Sadokita (Kajfasz to funkcja określana imieniem w tamtych czasach,identycznie jak HEROD ,to porostu = KRÓL) czas naprzemiennie sprawowanej władzy przez 2 arcykapłanów ( Kajfasza i Annasza/ Lewici,to 12 lat w dawnej Judei ) zatem polityka realizowana w kraju uzależniona była od reprezentującego w danym czasie zasady świątynne arcykapłana.
    Annasz / Lewita uznawał MM.i jej wszystkie prawa,o które wytrwale również walczył JEZUS,Kajfasz absolutnie nie chciał ich uznać.

    Kiedy MM.miała prawie 5 lat zmarł jej biologiczny ojciec Herod Wielki,jurysdykcję prawną przejął nad nią ojciec adopcyjny , starszy brat Herod FILIP(znany dobrze jako JAN CHRZCICIEL I chrzczący JEZUSA WODĄ w JORDANIE),MM.w tym czasie wyrosła z pod opieki swojej matki HERODIADY, ojczym zaprowadził ją na naukę do Świątki na Górze KARMEL. KARMEL..."czerwona góra wiedzy matek".... "Góra Gwiazdy" Tam mała MM. Otrzymała zakonne imię SALOME ,które było również odpowiednikiem jej zakonnej funkcji.
    Od tej pory dziecko MM. tylko poza zakonem mogła używać swojego urodzeniowego imienia SAREN, w zakonie była już SALOME.
    Wychowanie zakonne trwać miało do wejścia w dorosłość , czyli oficjalnej uroczystości wejścia w hierarchię religijną zwaną "podniesieniem z martwych" , odpowiednik naszej pierwszej komunii.

    To wydarzenie znane jest nam doskonale jako jeden z "cudów" JEZUSA , podniesienie z martwych córki Łazarza ( to jedno z imion funkcyjnych ojczyma MM.), w tradycji esseńskiej był to bardzo ważny rytuał pełnego uczestnictwa w świątyni.Było to z martwych wstanie duchowe, nie fizyczne.

    JEZUS mając 21 lat posiadał już prawa kapłańskie w tej dziedzinie,był to również czas zawarcia ich związku małżeńskiego wedle tradycji kobiet z rodu MM. w którym związek miłości miał większe znaczenie niż kontrakt świątynny.
    W tym czasie imieniem kapłańskim używanym poza zakonem było imię MARTA..... CHUSTA MARTY .... dawnym elementem w rytuale rodowym kobiet MM. służącym przy zawieraniu związku małżeńskiego.

    cd...

   

Kiara.


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Sierpień 17, 2015, 23:55:16
Izrael: Odkryto ruiny Magdali - miasta z którego pochodziła Maria Magdalena. ZOBACZ ZDJĘCIA I VIDEO Data dodania: 2015-08-17 13:49:00

(http://d-pt.ppstatic.pl/k/r/1/d5/3c/55d1c7a70b927_p.jpg?1439825142)


Magdala, Izrael. Archeolodzy prowadzący rutynowe prace na jednej z działek w Izraelu odkryli ruiny miasta Magdala. To z niego pochodziła ewangeliczna Maria Magdalena. To jednak nie koniec sensacji, bo katoliccy duchowni, którzy są właścicielem terenu, są przekonani, że w odkrytej synagodze nauczał Jezus Chrystus. Jednocześnie naukowcy pracujący przy wykopaliskach są zachwyceni liczbą i jakością znalezisk. ZOBACZ ZDJĘCIA I VIDEO.

Czytaj więcej: http://www.polskatimes.pl/artykul/6211389,izrael-odkryto-ruiny-magdali-miasta-z-ktorego-pochodzila-maria-magdalena-zobacz-zdjecia-i-video,id,t.html

http://www.polskatimes.pl/artykul/6211389,izrael-odkryto-ruiny-magdali-miasta-z-ktorego-pochodzila-maria-magdalena-zobacz-zdjecia-i-video,id,t.html


Kiara.


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Sierpień 19, 2015, 13:50:22
Nareszcie ktoś odważył się publicznie powiedzieć iż Energia, która kiedyś wcieliła się w postać znaną nam jako MARIA MAGDALENA jest teraz na ziemi. tak to prawda Ona jest na ziemi, ale nie jako Maria Magdalena ( każde wcielenie jest unikalne i jednorazowe ) bo nie ma takiej możliwości żeby wcielona Dusza mogła dokonać kolejnego wcielenia ze swojej postaci po śmierci fizycznego ciała. Inkarnacja , to jednorazowy awatar .... Dusza wydzielona jako Iskra Życia dla materialnej formy z olbrzymiej Zaświatowej Energii /DUCHA , który nie wciela się w całości nigdy w żadnym świecie materialnym.
Zatem czy to będzie MARIA MAGDALENA czy inna znana postać, ona się po raz drugi nie urodzi w swojej dawnej postaci.
Za każdym razem gdy następuje wcielenie kolejnej Iskry Życia z tej ENERGII /DUCHA mamy nową osobowość wzbogaconą wiedzą i mocą poprzedniej inkarnacji.

To jest ciekawy fragment wywiadu z Simonem Parkesem, który warto skomentować. Moim zdaniem warto wyjaśnić to, czego on być może nie wie, a być może nie do końca rozumie.
Jest jeszcze kilka interesujących jego wypowiedzi, które również skomentuje.

Kiara.



27:18 Wspominałeś, że Illuminati są bardzo zainteresowani Marią Magdaleną, czy możesz nam powiedzieć z jakiego powodu? Czy ona jest obecna na Ziemi? Jakie jest pochodzenie jej duszy?

Tak, Illuminati są nią bardzo zainteresowani i byli przez długi czas i każdy kto ma jakiekolwiek powiązania z wolnomularzami Cinia [pisownia? – kr], każdy kto studiował ten temat do samej głębi, będzie raz za razem pochłonięty. Pewna ilość osób znajdujących się na planecie teraz nosi w sobie, naukowcy powiedzieliby, dane bio-metryczne. Ja wolę to nazywać danymi Duszy, które zawierają najczystsze informacje o stworzeniu ludzkości. I wieść głosi, że jeżeli ktoś mógłby mieć dostęp do tych osób i odblokować lub złamać ich kod DNA, ale nie mylcie tego proszę z genomem, więc mając ten kod można mieć dostęp do istoty tego co czyni ludzi ludźmi. To by była najczystsza informacja – linia informacji, nie potrzeba wtedy szukać tego w liniach tysięcy przodków. To stanowiłoby bezpośrednie połączenie ze Źródłem i jest to w pewnym sensie technologia, umiejętność. Pewne grupy Reptylianów handlują genami. Tym się trudnią – handlują genetyką, nie złotem czy srebrem, lecz substancją genetyczną jako informacją i od wielu lat (przynajmniej 250 000 lat) usiłują zdobyć ten kod i jeszcze im się to nie udało i raczej nie powinni tego dostać. Ale są tym ogromnie zainteresowani i bardzo zaangażowani w jego pozyskanie. I czy ta osoba jest na Ziemi? – Tak [Maria Magdalena – kr]. To moja odpowiedź.......

https://krystal28.wordpress.com/


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Sierpień 19, 2015, 13:51:57
Zacznijmy od tego KIM... była i jest Energia wcielająca się mnóstwo razy na ziemi ( wyłącznie jako postać kobieca) znana i intrygująca nas mocno MARIA MAGDALENA..... to cząstka Energi, Iskra Życia przeolbrzymiej matrycy energetycznej znanej nam również pod nazwą "MATKA WSZYSTKICH ŻYĆ".

 Ona jest depozytariuszką i strażniczką pierwotnego KODU ŻYCIA z którego poprzez kombinacje DNA powstały wszystkie formy życia, Ona i TYLKO ona niesie w sobie ten pierwotny pełny kod życia, ONA ma prawo "uruchamiać" otwierać bramy kolejnych poziomów rozwoju dla całokształtu stworzenia , gdy wibracja ziemi i żyjących na niej gatunków osiąga kolejny wyższy poziom , umożliwiający zaistnienie ewolucji.

Zatem gdy pojawia się na ziemi ( oczywiście zawsze poprzez kolejne urodzenie jako CZŁOWIEK) niesie możliwość pozytywnych zmian ewolucyjnych dla całokształtu życia. Jasna sprawa że nie wszystkim zależy na ewolucji LUDZKOŚCI , nie wszyscy są zadowoleni z pojawienia się na ziemi tej Eminencji, bo wiedzą że tracą dotychczasowe możliwości władzy.

Zatem za każdym razem gdy ta postać pojawia się na ziemi grupy jej przeciwne starają się ukryć tą informację , albo ją zabić, albo doprowadzić do niemożliwości zrealizowania zadania dla , którego się urodziła.
Ale równocześnie wszelakimi sposobami technicznymi usiłują rozpracować JEJ KOD DNA by uzyskać wiedzę pierwotną ( tą najczystszą) o stworzeniu LUDZKOŚCI i wszystkich form biologicznego życia... tak ta cala informacja jest w niej.

Ale tak perfekcyjnie zabezpieczona że nie jest absolutnie możliwe dla nikogo dostać się do niej żadnym technicznym sposobem ! Czy są w innych LUDZIACH te same identyczne wiązki energii jak w niej? Część tak we wszystkich osobach, które w trakcie JEJ wszystkich wcieleń urodziły się jako JEJ dzieci.

Ale w obecnych czasach na ziemi jest niewiele takich LUDZI,poza tym wiązki splecionych energii od matki nie mają wystarczającej wibracji oryginału Matki by można je było po skopiowaniu użyć do tworzenia nowych form życia. Bowiem kropla esencji matki podarowana dziecku miała wibrację odpowiednią dla wibracji czasu oraz Duszy dziecka.

Zatem cała ta misterna i pracochłonna akcja poszukiwawcza danych biometrycznych JEJ Energii Życia nie przyniosła i nie przyniesie oczekiwanego rezultatu. Nie bądźmy naiwni .... Emotikon smile przedstawiciele kilku grup obecnego systemu władzy doskonale wiedzą kim jest ta osoba na ziemi ,( ONA jest już od dawna zidentyfikowana), kim jest JEJ rodzina , skąd pochodzi i gdzie żyje.

To nie jest żaden sekret dla pewnej elity władzy i służb specjalnych. Ale .. pobranie JEJ próbek fizycznych ( które kilka ziemskich i nieziemskich ) laboratoriów ma w swojej dyspozycji w żaden sposób nie otworzy dostępu do poszukiwanych przez nich informacji, to po pierwsze, a po drugie TA postać jest chroniona w szczególny sposób.... zatem JEJ życiu i zdrowiu ( i połączonym z nią zaświatowym planem ) osobą NIC nie zagraża.

TYM razem plan dotyczący ewolucji Ludzi, ziemi i kosmosu zostanie zrealizowany w 100%. Z tego co ja wiem niebawem zobaczymy jego fizyczne efekty zarówno na ziemi jak i poza nią. I jeszcze jedno Maria Magdalena w czasie swojego ziemskiego życia była MESJASZEM , MESJASZ , TAK NAPRAWDĘ , TO DWIE OSOBY .... MĘŻCZYZNA I KOBIETA , BYLI NIMI JEZUS I ONA. Teraz również będą dwie osoby...... ONA i gotów do tej roli mężczyzna.

Kiara.


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 19, 2016, 16:29:59
Maria Magdalena........

Och, temat ten jest nie wyczerpany w ludzkich tęsknotach i pragnieniach poznawczych, to jest właściwe.

Ale jest również jego druga twarz, pazerność, obrzydliwość dążenia do materialnych zysków za wszelką cenę niektórych ludzi , oraz bezwzględna walka o priorytet informacji na Jej temat, który ci ludzie drogo sprzedają oraz dziesiątki kobiet usiłujących podawać się za inkarnację Marii Magdaleny.

Tak dla jasności .... nie ma , nie było i nie będzie inkarnacji Marii Magdaleny. To jest niemożliwe, bo Iskra Życia, którą wysłał na ziemię jej DUCH/ ENERGIA NIE WCIELONA spowodowała narodziny tej kobiety nie może po raz drugi być Iskrą Życia niczyją ! Duch / Energia Jej wielki Ogień Życia wysyła ZAWSZE TYLKO JEDNĄ ISKRĘ ŻYCIA I ZA KAŻDYM RAZEM NOWĄ.
Życie CZŁOWIEKA NIE ZAPALA SIĘ OD ISKRY , KTÓRA GAŚNIE RAZEM ZE ŚMIERCIĄ JEGO, A CAŁY CZAS OD KOLEJNEJ NOWEJ... o tym warto wiedzieć i pamiętać dobrze ten fakt.
Zatem każda inkarnacja jest jednorazowa i nigdy z niej nie narodzi się kolejne wcielenie CZŁOWIEKA.

Obrzydliwa jest walka między sobą tych ludzi prowadząca do ośmieszania , poniżania wyzwiskami , a nawet do rękoczynów i grożenia śmiercią .... by tylko "ubrać się w szaty Jej osobowości" i czerpać z tego korzyści materialne.

Tak zachowują się prostaccy ludzie, którzy nie posiadają na Jej temat nawet elementarnej wiedzy,nie posiadają również zasadniczej .wiedzy duchowej , mistycznej i o zasadach życia na ziemi.

Są również ludzie , którzy przypisali sobie przynależność do znanych francuskich rodów i podpisują się tymi tytułami ... uzurpując sobie wiele ich praw.... no cóż.... swoje kompleksy zaspakaja się w różny sposób.

Dziwi mnie tylko że tak wielu ludzi zajmujących się tym tematem zawodowo daje się zwodzić takim oszołomom i stara się brylować w ich blasku.. który jest tylko "ogniem spalanych śmieci".
Te dziesiątki, jeżeli już nie setki kobiet , które jako jedyny dowód na bycie Marią Magdaleną mają potwierdzenie szepczących im to różnych bytów, zajadle walczą między sobą o priorytet swojej autentyczności.

Jakże to wszystko smutne , nie posiadające nic wspólnego z prawdą tamtych czasów, ani nawet z wiedzą , moralnością ni zwykłą ludzką etyką.

Historia Marii Magdaleny/ Sareny, to jest jej imię urodzeniowe ( tak naprawdę córki Heroda Wielkiego i Herodiady jest piękna i tragiczna, tajemnicza o tyle ,że wiedza historyczna na jej temat jest specjalnie ukrywana , a udostępniana , w dużej bardzo mierze jest nieprawdziwa, sfałszowana z premedytacją.

Stworzono dziesiątki ścieżek z jej historią , które niosą w sobie prawdopodobieństwo, ale nie prawdę. Tworzone są ku zwodzeniu , zatarciu prawdy i odwróceniu uwagi od istotności tematu.

Kierują ludzi chciwych, pazernych i zarozumiałych na fałszywe tropy, kto nie da się zwieść swojemu ego, ten pozna prawdę i pozna kolejną inkarnację Energii, wcielonej teraz na ziemi , którą była jedna z jej Iskier Życia ,Maria Magdalena.

Ona jest wielkością ponad wymiarową , ponad czasową, zatem piedestałów na ludzką miarę nie potrzebuje , a tym bardziej walki o swoją tożsamość, bo niesie ją w sobie zawsze.

Energie/ Duchy tej wielkości nigdy nie są agresywne, nigdy nie toczą walk o udowodnienie swojej mądrości, ona emanuje z nich.

Wiedzą.. bo znają przeznaczenie swoje , kiedy i jak zostanie ono zrealizowane potwierdzając ich autorytet, wiedzą doskonale dlaczego tak jest , a nie inaczej.
Zatem w jakim celu mają się pojawiać w grupach stawiających sobie za cel odnajdywanie materialnych skarbów..... dziedziczenia, pozostawionych przez nie dawno temu fortun?

Energie/Duchy tej wielkości znając swoją przyszłość( zawsze ją znają) wiedzą kiedy i jak mają korzystać z materialnego wsparcia, albo że część swojej życiowej drogi powinni przejść bez niego.

Ich plany życia na ziemi podporządkowane są , wyznaczane oraz chronione przez STWÓRCE WSZECHRZECZY ich wola realizacji takiego planu jest 100% harmonijna z wolą Stwórcy, pomimo posiadania własnej wolnej woli i używania jej w tematach codziennych.

Czy Maria Magdalena jest na ziemi? Oczywiście że jest, bo taki był układ między dwoma Rodami w Judeii 2000 lat temu, że prawie wszyscy żyjący wówczas ludzie z obydwu rodów , będący wówczas "głównymi aktorami" tamtych czasów urodzą się ponownie za 2000 lat.

Zatem, jest Maria Magdalena , Jezus ( nigdy nie umarł , zatem nie musiał się urodzić jest żywy ale w wyższym wymiarze, korzysta już z ciała świetlistego o dużo wyższej wibracji, dlatego go nie widzimy ), są ich synowie , obydwaj, jest córka Marii Magdaleny i Jakuba , Tamar, jest Jakub, jest Herodiada ( matka M.M.) jest adopcyjny ojciec M.M. ( pierwszy Jan Chrzciciel, Herod Archelaos) jest Szaweł z Tarsu , są obydwie siostry Jezusa , są Jego trzej młodsi bracia, jest Maria jego Matka i jest Józef Jego ojciec. Spotkałam również ciotkę Elżbietę. nie spotkałam jeszcze pierwszej ich córki ukrywanej w Egipcie w Siwie Saren ( imię jak matka), ale spotkałam wielu innych ludzi z tamtego miejsca i czasu. Nie ma teraz na ziemi Heroda Wielkiego.

Na obecnej scenie życia są prawie wszyscy "aktorzy" tamtych czasów, bo dzieje ludzi i ziemi skierowały swoją energię w stronę dokończenia tamtych wydarzeń przerwanych tragicznie na 2000 lat.

Zatem stanie się .... już nikt nigdy nie zatrzyma ewolucji CZŁOWIEKA nie postawi swojej prywaty ( nie ważne na skalę indywidualną czy większej grupy) jako priorytet niewolący ludzi o innych poglądach.

Elitarna "SZKOŁA ROZWOJU DUCHOWEGO... ZIEMIA" odzyska swoją elitarność i wszystkie prawa oraz możliwości przekazu wiedzy. Duchowość nie będzie już nigdy więcej niewolona przez materię i jej wizje skostnienia wiedzy i praw.

Ludzie bardzo się zagubili ale po tej kołomyi materialno, uczuciowej wybrali drogę MĄDROŚCI SERCA.... jesteśmy w momencie otwierania się jej BRAM.

Jaki bagaż zabierzemy ze sobą? Tylko TO.. co jest naszym pięknem przeżyć, mądrością serca i wielkością uczuć i MOCĄ SPRAWCZĄ, bo TYLKO TO jest energią , którą użyjemy do dalszej twórczości na naszej drodze życia. Zatem naprawdę szkoda czasu na walkę o materialne majątki, o priorytety osobistego autorytetu, o wszelakie tytuły i piedestały.

Szczególnie w TYCH czasach w naszym TU i TERAZ najistotniejsze jest KIM JESTEŚ W WYMIARZE DUCHOWYM , a nie CO MASZ ... W WYMIARZE FIZYCZNYM.

Kto ma lekki bagaż na plecach.... ten zawsze pójdzie dalej.....
Emotikon smile

Nikt ze sobą nie zabierze swoich pałaców , gór złota bankowych depozytów ni hektarów ziemi o które tak usilnie zabiega.

Jedyne co zabieramy to .OSOBISTĄ MOC ( nie siłę fizyczną, bo ta jest tylko w kontakcie z materią potrzebna ) i WIEDZĘ UCZUĆ , która TWORZY z depozytu wzorca wiedzy zapisywanej w nas.

Czy Maria Magdalena ( osoba absolutnie nie związana z religią katolicką, ani żadną inną) posiadając wiedzę ponad materialną walczyła by o swój autorytet i priorytet z innymi ludźmi ? NIGDY...... zatem jak mało znawcy tematu z nią związanego ,JĄ naprawdę znają?

Może to jest już pora na odkrywanie wiedzy o NIEJ na nowo....

zrozumienie Jej prawdziwej osobowości i obecnej roli na ziemi... bo majaki dawnej przeszłości są już nie istotne...... ŻYCIE opowiada się za NAPISANIEM NOWEJ HISTORII.........

ps. To jest moja refleksja po poznaniu walk personalnych między "inkarnacjami M.M." i to wieloma kobietami, które albo są M.M. albo Kleopatrą !...... uffffff


Kiara.


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 20, 2016, 11:56:50
Temat nie wyczerpany... ponieważ wiedza na temat Jezusa i M. M.jest nadal skrzętnie ukrywana zarówno przez pewne opcje żydowskie jak i przez Watykan.
Zawsze w ziemskich historiach powtarza się ten sam wątek ... walka o prawa do ziemi, o prawa spadkobierstwa ,w tym temacie motyw również jest istotny.

M.M. była najmłodszym dzieckiem Heroda Wielkiego, ojciec wydziedziczył wszystkie dzieci z poprzednich związków , wszystkie swoje dobra na całej ziemi przepisał testamentem Marii Magdalenie. Z tym faktem nie pogodziło się jej starsze przyrodnie rodzeństwo nigdy, szukali innych rozwiązań , a nawet unieważnienia woli Heroda Wielkiego w koalicji z rzymskim okupantem.

Testament Heroda Wielkiego ma jedną bardzo ciekawą klauzulę .... dziedzictwo jego przeolbrzymiego majątku MUSI przechodzić ZAWSZE w linii żeńskiej , czyli z matki na córkę.
Wiadomo że linia rodowa zachowana jest nie tylko przez gen ojca , a głownie przez RNa matki. Zatem czysty Ród kontynuują KOBIETY... ONE SĄ SPADKOBIERCZYNIAMI RODOWYMI ORAZ GWARANCJĄ UTRZYMYWANIA RODOWEJ LINII.

Jezus i Maria Magdalena doskonale wiedzieli o tym, wiedzieli że muszą zrobić WSZYSTKO by ich pierwsze dziecko córka przeżyła i przekazała ich genetykę potomnym , bowiem była to gwarancja współczesnego rozwoju duchowego, otworzenia możliwości LUDZIOM przez aktywację pewnych funkcji w ich DNA.

Zatem życie ich dwóch synów nie było zagrożone , w śmiertelnym niebezpieczeństwie było życie ich pierwszego dziecka , córki, o imieniu SAREN.
Co zrobili? Upozorowali jej śmierć w czasie niemowlęctwa ( niemowlęta w tamtych czasach często umierały) maleńka Saren razem z tajemniczymi opiekunami zniknęła. Wszystko było perfekcyjnie zaplanowane, musiało się udać i udało.

Opiekunowie razem z niemowlęciem udali się do Oazy Siwa w Egipcie , przepięknego miejsca niemalże na środku Sahary.

Saren nie została tam odnaleziona, oficjalnie nie żyła, nie znała nawet swojej prawdziwej tożsamości , w ten sposób zapewniono jej bezpieczeństwo w grupie podobnych dzieci.

Zasady małżeństwa dynastycznego , którym był związek Jezusa i M.M. wymagały posiadania trójki dzieci spłodzonych w określonych warunkach i czasie , wedle zakonnego rytuału.

Oficjalnie Jezus i M. M. mieli tylko dwóch synów , nie było córki spadkobierczyni rodowej po matce, która wypełniła by wymogi testamentu Heroda Wielkiego.

To dalszy ciąg tej w sumie prostej historii pazerności ludzkiej, która doprowadziła do przeolbrzymiej tragedii w dawnej Judei. Wiele tysięcy ludzi zapłaciło życiem za zakulisowe knowania i perfidne wprowadzenie ich w niepotrzebne powstania.

A, jak zawsze chodziło o korzyści materialne.... o ukrycie wiedzy dawnej Świątyni i władzę aspektu męskiego nad żeńskim .. czyli absolutna dysharmonię na ziemi.

cd...

Kiara.


http://www.disclose.tv/news/jesus_married_mary_magdalene_and_had_children_according_to_ancient_manuscript/128958


(http://d38zt8ehae1tnt.cloudfront.net/images/news/700_b8951d5af7d34ac47f5bb5ba3d6fa554.jpg?v=1458258079)


Children Ancient Mary Jesus 5.9K Jesus married the prostitute Mary Magdalene and had children, according to a manuscript almost 1,500 years old unearthed at the British Library. The so-called “Lost Gospel”, which has been translated from Aramaic, allegedly reveals the startling new allegations, according to The Sunday Times. Professor Barrie Wilson and writer Simcha Jacobovic spent months translating the text, which they claim states Jesus had two children and the original Virgin Mary was Jesus’s wife and not his mother. Many experts have downplayed the biblical figure’s historical importance but, according to the translators of the new gospel, she is of much greater significance than previously thought. Ancient forest revealed by storms. The recent huge storms and gale force winds that have battered the coast of West Wales have stripped away much of the sand from stretches of the beach between Borth and Ynyslas. The disappearing sands have revealed ancients forests, with the remains of oak trees dating back to the Bronze Age, 6,000 years ago. The ancient remains are said by some to be the origins of the legend of ‚Cantre‚r Gwealod‚ , a mythical kingdom now submerged under the waters pif Cardigan Bay The Dead Sea Scrolls are almost 1,000 biblical manuscripts discovered in the decade after the Second World War in what is now the West Bank. The texts, mostly written on parchment but also on papyrus and bronze, are the earliest surviving copies of biblical and extra-biblical documents known to be in existence, dating over a 700-year period around the birth of Jesus. The ancient Jewish sect the Essenes is supposed to have authored the scrolls, written in Hebrew, Aramaic and Greek, although no conclusive proof has been found to this effect Mary Magdalene already features in the existing gospels and is present at many of the important moments recorded in Jesus’s life. Further revelations from the book, including the names of Jesus's children, will be released on Wednesday ( via independent.co.uk ). READ MORE: http://www.disclose.tv/news/jesus_married_mary_magdalene_and_had_children_according_to_ancient_manuscript/128958

cd...


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Maj 13, 2016, 19:38:10

Scheda po Marii Magdalenie.....

Tak na marginesie kilka ciekawostek o Marii Magdalenie....

Pewne ustne przekazy, które tego dowodziły, zostały usunięte z Nowego Testamentu przed jego wydaniem, ale szereg innych pozostawiono nietkniętych w ewangeliach i innych księgach kanonu wiary. Nie bez znaczenia są tu relacje z ceremonii ich zaślubin. Nie jest to jednak w Kanie, jak sugerowali niektórzy teolodzy, ale wcześniej znacznie, bardziej wyraźny obrzęd namaszczenia w linii żeńskiej sięgający korzeniami tradycji syryjskiej rodziny, królewskiej , Marii Magdaleny, co potwierdza hebrajski Stary Testament."......

******
W Kodzie Leonarda Da Vinci mówi się, że Maria Magdalena i Jezus mieli córkę imieniem Sarah, ale imię to nie występowało w I wieku - był to natomiast izraelski tytuł oznaczający księżniczkę. Imię ich córki (urodzonej w roku 33 n.e.) brzmi Tamar - Tamar Sarah. Imię Tamar znaczy "liść palmowy" i jest identyczne z imieniem, jakie nosiła wymieniana w Starym Testamencie założycielka królewskiego domu Judy i jakie nadano siostrze króla Dawida. Jednak Maria Magdalena i Jezus oprócz córki mieli jeszcze dwóch synów, co potwierdziła dr Barbara Thiering z Rady ds. Badań Teologicznych przy Uniwersytecie w Sydney...."

***********

Ponieważ ukryto istnienie pierwszej córki Jezusa i M.M. ( oficjalnie podana była jej śmierć w niemowlęctwie) pierwsze dziecko Marii Magdaleny , córkę Saren była dzieckiem pierworodnym , spadkobierczynią rodową .... dziedziczką i przekazicielkę ich DNA i RNa matki oficjalnie mieli tylko dwóch synów.
Córka Tamar urodzona w 33 r.n.e. pochodziła ze związku przymusowego z bratem Jezusa już po jego "ukrzyżowaniu".. czyli kastracji , bo wymogiem rytualnym małżeństwa dynastycznego było spłodzenie trojki dynastycznych dzieci.
Nakazem tradycji brat musiał zastąpić brata w tym obowiązku w nakazowym małżeństwie ... w lewiracie.

Tamar była czwartym dzieckiem Marii Magdaleny , jej drugą córką ,oficjalnie dzieckiem Jezusa ale jej biologicznym ojcem był Jego młodszy brat znany później jako Józef z Arymatei.
gdy Tamar skończyła 5 lat prawnie odebrał ją matce. Wyjechał z nią do Irlandii.
Powstała nowa linia rodowa w której jest Dna i Rna Marii Magdaleny ale nie unikalne Dna Jezusa.
Spadkobiercy tego Rodu zataili wiedzę prawdziwą o nim, przekazali potomnym że Tamar była jedyną córką M.M. walczyli potajemnie zniszczenie spadkobierców rodu Saren.
Stworzyli A -Mer-y-ka na wzór Europy , usiłowano zmienić wzorce życia, podporządkować Ród Jezusa/ ROD NIEBIESKICH JABŁEK ... rodowi Jego brata / RODOWI WINNEGO GRONA .
do dzisiaj borykamy się z konsekwencjami tamtych decyzji i walki o schedę po Marii Magdalenie.

To wszystko jest niepotrzebne, bo wszyscy pochodzimy z tego samego Niebiańskiego Rodu, cała reszta ziemskiej przygody , to tylko droga ewolucji.. poznawania siebie na tle różnych zdarzeń , podejmowania decyzji w obliczu trudnych sytuacji... które odkrywają naszczą ciemną niedoskonałość albo świetlistość i nic więcej.

Kiara.


*******************

Poniższy artykuł pochodzi z 47-go numeru Nexusa.

Jego wydawca (Agencja Nolpress) ma stronę internetową zamieszczoną pod adresem http://www.nexus.media.pl/

Ich e-mail to nexus@nexus.media.pl

Telefon do Agencji Nolpress to 85 653 55 11

 

SCHEDA PO MARII MAGDALENIE.

(https://scontent-cdg2-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-0/p206x206/13015184_10206732635814540_1833837994009095185_n.jpg?oh=8106364e02a7f6cb43a2a6b6354dc510&oe=57E14E5C)

 

Jeśli kogoś zaciekawiły artykuły "Święty Graal i tajemnica potomków Jezusa" i "Święty Graal i tajemnica potomków Jezusa - dokończenie" to pewnie zainteresuje go poniższy artykuł, który nawiązuje także do bestsellerowej powieści Dana Browna p.t. "Kod da Vinci". Między innymi Laurence Gardner wyjaśnia, że pierwsze dziecko Jezusa i Marii Magdaleny to nie była Sarah (jak w książce i w filmie "Kod da Vinci"), ale Tamar (Tamar Sarah), co oznacza "palmowy liść", a Sarah było po prostu izraelskim terminem oznaczającym księżniczkę i te imię nie występowało w I wieku.

 

Artykuł wyjaśnia także sprawę rzekomego przedstawienia Marii Magdaleny na obrazie "Ostatnia Wieczerza" znajdującym się w klasztorze Santa Maria delle Grazie w Mediolanie. Gdyby Leonardo da Vinci chciał przedstawić żonę Jezusa na obrazie mógł by to zrobić bezkarnie tak jak uczynił n.p. Fro Angelico. Historyczne znaczenie wizerunków Marii Magdaleny w dziełach sztuki czy na malowidłach jest znacznie bardziej wybuchowe, niż to ma miejsce w scenariuszu zaprezentowanym w Kodzie Leonarda da Vinci.

*****************************

 

 

Żona Jezusa, Maria Magdalena, była w początkowym okresie chrześcijaństwa jego najważniejszą postacią, znacznie przewyższającą znaczeniem Piotra i Pawła.

 

Dziesięć lat temu w książce Bloodline of the Holy Grail (Krew z krwi Jezusa) po raz pierwszy omówiłem ukrywane dane archiwalne dotyczące Chrystusa i Marii Magdaleny oraz znaczenie rodowodu ich potomstwa. Temat ten został podchwycony przez Dana Browna w jego beletrystycznej książce The Da Vinci Code (Kod Leonarda Da Vinci) o wybuchowym i kontrowersyjnym charakterze, która rzuca nowe światło na życie Marii Magdaleny.

 

W czasie ostatnich dziesięciu lat udało się pozyskać szereg nowych informacji z archiwów klasztornych i templariuszy, które znacznie poszerzają zakres wcześniej opublikowanych danych.

 

Maria Magdalena jest jedną z najczęściej portretowanych i rzeźbionych klasycystycznych postaci. Artyści i romantycy uwielbiali ją, natomiast kościelny establishment nieustannie ją szkalował. W Nowym Testamencie jest przedstawiona jako sponsor Jezusa, kobieta, którą kochał, bliska towarzyszka jego matki i pierwsza osoba, z którą rozmawiał po zmartwychwstaniu. Mimo to doktryna kościoła głosi, że była ona grzesznicą, co nie przeszkodziło, by ta grzesznica została ostatecznie w roku 1969 uznana za świętą.

 

Pozycja Marii Magdaleny ma charakter unikalny w historii chrześcijaństwa. Mimo jej wyraźnie drugorzędnej roli w ewangelii w innych tekstach jest przedstawiana jako jedna z czołowych postaci. W rzeczywistości jest najważniejszą postacią chrześcijaństwa, znacznie przewyższającą znaczeniem Piotra i Pawła. Dramat wyłaniający się z watykańskich i klasztornych archiwów dotyczy jej małżeństwa z Jezusem, jej wygnania z Judei w roku 44 n.e. pod zarzutem podburzania i udokumentowanego prześladowania jej potomków przez kolejnych rzymskich cesarzy. Dlaczego Biblia nie zawiera tych faktów? Otóż częściowo zawiera, lecz tych faktów nie naucza się i nie omawia.

 

Warto tu podkreślić, że mimo istnienia wielu wczesnochrześcijańskich malowideł naściennych w położonych pod ulicami Rzymu katakumbach, najstarsze dotąd odkryte w obiektach położonych na powierzchni wcale nie przedstawiają Jezusa lub jego matki, ale Marię Magdalenę. Jedno z nich zatytułowane Myrrophore (Zwiastun Marii) przedstawia Marię u grobu Chrystusa z alabastronem (naczynie z alabastru, gliny lub szkła przeznaczone na wonności, używane w starożytnej Grecji, Egipcie i Rzymie. - Przyp. tłum.) zawierającym maść. To pochodzące z początku III wieku (na długo przed ustanowieniem Kościoła Rzymskokatolickiego) malowidło zostało znalezione w kaplicy nad rzeką Eufrat w Syrii, skąd w latach trzydziestych XX wieku zostało przeniesione do Galerii Sztuki Uniwersytetu Yale.

 

Liturgiczne ewangelie nie mówią nic o rodzicach Marii Magdaleny. Mówią o tym natomiast inne teksty historyczne i najistotniejszy w tym przekazie jest jej status cywilny. W ewangeliach, które ze względów strategicznych zostały wykluczone z Nowego Testamentu. W roku 397 n.e. na Radzie w Kartaginie, Maria Magdalena została określona jako żona Mesjasza. Nawet z dokumentów katarskich pochodzących z Prowansji z XIII wieku n.e. jasno wynika, że w kołach gnostycznych była ona "zawsze rozumiana jako żona Jezusa".

 

Pewne ustne przekazy, które tego dowodziły, zostały usunięte z Nowego Testamentu przed jego wydaniem, ale szereg innych pozostawiono nietkniętych w ewangeliach i innych księgach kanonu wiary. Nie bez znaczenia są tu relacje z ceremonii ich zaślubin. Nie jest to jednak Kanie, jak sugerowali niektórzy teolodzy, ale znacznie bardziej wyraźny obrzęd namaszczenia sięgający korzeniami tradycji syryjskiej rodziny królewskiej Marii Magdaleny, co potwierdza hebrajski Stary Testament.

 

Książka Dana Browna Kod Leonarda Da Vinci sugeruje, że Maria pochodziła z linii Benjamina, ale tak nie było. Jej pochodzenie jest znacznie wyższe, wywodziła się z tej samej linii Dawida, co Jezus, z suwerennym rodowodem wiodącym przez panujący w II wieku p.n.e. w Judzie kapłański ród królewski Hasmoneuszy. Dominikańskie i benedyktyńskie zapiski są również zgodne z tym, że pochodzenie Marii Magdaleny ze strony matki wywodzi się z rodzin królewskich Judei, z ze strony ojca z rodzin królewskich Syrii.

 

W Kodzie Leonarda Da Vinci mówi się, że Maria Magdalena i Jezus mieli córkę imieniem Sarah, ale imię to nie występowało w I wieku - był to natomiast izraelski tytuł oznaczający księżniczkę. Imię ich córki (urodzonej w roku 33 n.e.) brzmi Tamar - Tamar Sarah. Imię Tamar znaczy "liść palmowy" i jest identyczne z imieniem, jakie nosiła wymieniana w Starym Testamencie założycielka królewskiego domu Judy i jakie nadano siostrze króla Dawida. Jednak Maria Magdalena i Jezus oprócz córki mieli jeszcze dwóch synów, co potwierdziła dr Barbara Thiering z Rady ds. Badań Teologicznych przy Uniwersytecie w Sydney.

Skąd pochodzą te informacje? O dziwo, większość z nich znaleźć można w tych częściach Nowego Testamentu, które są powszechnie pomijane w naukach serwowanych przez kościelną hierarchię. Są również doskonałe źródła datowane na I wiek n.e. (uściślone przez ojców ruchu chrześcijańskiego), które mówią o brutalnych prześladowaniach, jakich doświadczyła ta linia rodowa.

 

Po ukrzyżowaniu, zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu Jezusa kolejni rzymscy cesarze, począwszy od Wespazjana (lata 69-79 n.e.), przesyłali swoim dowódcom wojskowym rozkazy mówiące, że potomków Jezusa i jego rodziny należy ścigać i ścinać im głowy. Wybitni historycy, tacy jak Hegesippos i Euzebiusz odnotowali, że dążono do przerwania kontynuacji tego mesjanistycznego królewskiego domu.

 

Wydany w roku 70 n.e. (około 40 lat po ukrzyżowaniu) cesarski edykt nakazywał: "rodzinę Dawida należy odszukać, nikt królewskiego pochodzenia nie może ostać sie pośród Żydów". Kolejne doniesienia mówią, że chociaż wielu członków tej rodziny zostało złapanych, niektórych zwolniono i po "zwolnieniu zostali oni przywódcami Kościoła w ściśle dynastycznym porządku, ponieważ posiadali wrodzone prawa i ponieważ pochodzili z królewskiej rodziny". Ci prześladowani potomkowie nosili nazwę Desposyni (Następcy Pana).

 

Archiwum Watykańskie ujawnia, że w roku 318 n.e. delegacja potomków Mesjasza stanęła przed Sylwestrem, biskupem Rzymu. Twierdzili oni, że Nazareński Kościół Jezusa ulega deprawacji i że powinien być zarządzany przez prawowitych potomków rodziny, a nie przez despotyczny imperialny reżym. Oświadczono im jednak, że moc zbawienia nie jest związana z Jezusem, lecz z cesarzem Konstantynem, dla którego zostało "zarezerwowane mesjanistyczne dziedzictwo od początku świata"!

 

Ciężkie było położenie i dola potomków Jezusa i Marii Magdaleny. Wbrew przekazom historycznym ortodoksyjny kler Rzymu, który wykształcał się od IV wieku n.e., doprowadził do ich odsunięcia. Kiedy Jan Kasjan z Betlejem zakładał w IV wieku zakon Kasjanitów, Maria Magdalena cieszyła się w tym zakonie ogromną czcią i jego członkowie stali się oficjalnymi strażnikami jej grobu. W czasach późniejszych Maria Magdalena została ogłoszona Matką Opiekunką Zakonu Dominikanów i szata graficzna z nią związana w wersji dominikanów, franciszkanów i innych grup zakonnych znacznie różniła się od propagowanej przez Kościół Rzymskokatolicki.

 

Warto tu zauważyć, że podczas gdy Kościół pomniejszał znaczenie Marii Magdaleny, kardynałowie i biskupi zamówili dodatkową liczbę jej portretów do europejskich kościołów. Trudno było pojąć tego przyczynę, ale na szczęście zachowały się zapiski wyjaśniające, jak i dlaczego do tego doszło, przede wszystkim pochodzące z pracowni renesansowego artysty Rafaela, ucznia Michała Anioła i Leonarda da Vinci, którego w roku 1508 wezwał do Rzymu papież Juliusz II.

 

Pracownia otrzymała zamówienie na udekorowanie kaplicy poświęconej Marii Magdalenie w rzymskich Kościele Trinita dei Monti. Zamówienie mówiło o namalowaniu nastawy w postaci sceny zmartwychwstania i czterech związanych z Marią Magdaleną ściennych fresków. Modelem do tych fresków była Lukrecja Scanatoria, opisywana jako "unafamossima cortigiana di Roma" ("sławna rzymska kurtyzana"). W rzeczywistości była ona ulubioną kochanką samego papieża Juliusza. Inne znane kurtyzany dworu papieskiego z okresu odrodzenia to Masina, Vanozza dei Cattanei, Giulia Farnese, Gaspara Stampa, Veronica Franco i Tullia d'Aragona. Kobiety te żyły w największym papieskim przepychu obdarowywane domami, winnicami i wszelkimi dobrami.

 
CD.....


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Maj 13, 2016, 19:45:23


CD....


Nie stosując się do celibatu obowiązującego w Kościele, watykańscy hierarchowie prowadzili ekstrawaganckie życie seksualne, ale to nie była nowinka okresu renesansu. Była to scheda kultury papieskiej sięgającej korzeniami do rzymskiego prawa cesarza Teodozjusza z V wieku i Justyniana z VI wieku spisanego w Corpus Juris Civilis (Kodeks Prawa Cywilnego). To właśnie wtedy Marii Magdalenie po raz pierwszy przypisano pozabiblijny status nierządnicy, co w roku 591 ogłosił papież Grzegorz.

 

Obecnie, jak wynika z kronik, jest już oczywiste, że dokument z roku 591 był manewrem rzymskich hierarchów. Maria stała się kozłem ofiarnym. Była konsekwentnie oczerniana przez Kościół, który przypisał jej żal za grzechy, których nie popełniła. Biskupi traktowali ją jako swoje nie kończące sie źródło rozgrzeszenia - czuli się w pełni rozgrzeszeni z łamania celibatu tak długo, jak długo zamawiali portrety pokutnicy Marii Magdaleny.

 

W pierwszych wiekach Kościoła Rzymskokatolickiego Jezus został odsunięty na bok, nie był traktowany jako postać o dużym znaczeniu. Od czasów Konstantyna Wielkiego cesarze byli ostatecznymi bóstwami ruchu, pełniąc rolę, którą przejęli papieże po upadku Zachodniego Cesarstwa. W kolejnych wiekach autorytet papiestwa stale spadał i w VIII wieku Kościół był bliski całkowitego upadku.

 

Kluczowi monarchowie Europy wywodzili się z linii Dawida, a niektórzy z nich pochodzili z bezpośredniej linii potomków Jezusa, Desposynów. Wszystkie wysiłki, by ich zniszczyć (jak opisuje to Euzebiusz, Hegesippos i inni) spełzły na niczym. Jedynym sposobem umożliwiającym dworowi papieskiemu ugruntowanie swojej nadrzędnej roli było przejęcie kontroli nad strukturą monarchii, co w roku 751 udało się zrealizować papieżowi Zachariaszowi.

 

Bez podawania źródła Zachariasz przedstawił nieznany dotąd dokument, który wyglądał na sporządzony 400 lat wcześniej i opatrzony podpisem cesarza Konstantyna. Głosił on, że papież jest osobiście wyznaczonym przez Chrystusa jego reprezentantem na Ziemi z pałacem, którego ranga znacznie przewyższa wszystkie pozostałe pałace świata. Dokument głosił, że udzielona mu przez Boga godność przewyższa godność wszystkich ziemskich władców i że on, papież, posiada moc i upoważnienie do "wyznaczania" królów i królowych jako swoich podwładnych.

 

Dokument stał się znany jako Donacja Konstantyna i jego zasady zostały z miejsca wprowadzone w życie. Za jego sprawą monarchia przeobraziła się ze strażnika społeczeństwa we władzę absolutną. Od tego momentu europejscy władcy byli koronowani przez papieża i w ten sposób stawali się sługami Kościoła zamiast ludzi. Zlikwidowane Cesarstwo Rzymskie było już reliktem historycznym i Zachariasz wpadł na pomysł utworzenia Świętego Cesarstwa Rzymskiego kontrolowanego z Watykanu.

 

Pierwszym posunięciem było zdetronizowanie najbardziej wpływowego domu królewskiego Europy - władającej Galią (Francją) dynastii Merowingów. Ta enigmatyczna dynastia szczycąca się genealogią wywodzącą się od izraelskiego króla Dawida rządziła Frankami od 300 lat. Zgodnie z edyktem cesarza Wespazjana z I wieku n.e. który nakazał: "rodzinę Dawida należy odszukać, nikt królewskiego pochodzenia nie może ostać się pośród Żydów" - Merowingowie nie powinni według Zachariasza w ogóle istnieć. W rezultacie doprowadził do ujęcia i uwięzienia ich króla Childerica III, a następnie do osadzenia w jego pałacu rodziny miejscowych notabli, którzy przyjęli nazwę Karolingów. W całym 236-letnim okresie panowania Karolingów jedynym znaczącym królem był Karol Wielki.

 

W ten sposób udało się ustanowić nowy zwyczaj i zapoczątkować Święte Cesarstwo Rzymskie. Od tego momentu europejscy królowie byli koronowani przez papieża - w Anglii z jego nominacji nastał arcybiskup Cantenbury. Szkocja pozostała osamotniona w swoim oporze przeciwko tej pokrętnej katolickiej inwazji i jej monarchowie byli kolejno ekskomunikowani.

 

Donacja Konstantyna jest obecnie we wszystkich encyklopediach świata opisywana jako "największe na świecie fałszerstwo". Dowód na to został odkryty 500 lat temu, Donacja powołuje się na Nowy Testament według Wulgaty przełożonej na łacinę przez św. Hieronima, który urodził się w roku 347 n.e. czyli co najmniej 20 lat po rzekomym wydaniu i podpisaniu tego dokumentu przez Konstantyna (różne źródła podają odmienne daty rzekomego wydania Donacji przez Konstantyna. Było to według nich między rokiem 315 a 325 n.e. - Przyp. red.). Co więcej, język Donacji jest typowy dla VIII wieku i nie zdradza żadnych cech podobieństwa ze stylem stosowanym w czasach Konstantyna.

 

Pierwszym, który w roku 1001 ogłosił Donację oszustwem, był saksoński cesarz Otto III, ale tę sprawę ignorowano aż do XV wieku, w którym włoski lingwista Lorenzo Valla zdecydowanie podważył jej prawdziwość. Doszło do tego, kiedy został zatrudniony przez papieża Mikołaja V do pracy w Bibliotece Watykańskiej gdzie odnalazł Donację i ogłosił, że jest ośmiowiecznym fałszerstwem. Tak czy inaczej, dokument ten umożliwił wprowadzenie nowego stylu papieskich rządów. Było to narzędzie, przy pomocy którego Kościół Rzymskokatolicki zawłaszczył władzę polityczną i po upadku Zachodniego Imperium usunął Desposynów, potomków Jezusa i Marii Magdaleny. Dokument ten stał się podstawowym dokumentem papieskiej dominacji nad całym chrześcijaństwem i jego monarchami.

 

W Kodzie Leonarda da Vinci mówi się, w jaki sposób Leonardo da Vinci umieścił skrycie Marię Magdalenę na swoim malowidle naściennym "Ostatnia Wieczerza" znajdującym sie w klasztorze Santa Maria delle Grazie w Mediolanie. W rzeczywistości tak nie było. To przypuszczenie zostało oparte na przestarzałej koncepcji wysuniętej w roku 1994 na podstawie stanu tego malowidła w postaci, jaka zachowała się po oczyszczeniu go w roku 1954 przez Mauro Pellicciolego.

 

W Kodzie da Vinci mówi się, że w czasie renowacji w roku 1954 malowidło "Ostatnia Wieczerza" zostało "oczyszczone aż do oryginalnej farby położonej przez da Vinci", jednak nie jest to zgodne z prawdą. Już wtedy było wiadomo, że jedynie jedna piąta oryginalnego obrazu da Vinci pozostała nietknięta i że wszystko było pozacierane przez późniejsze przemalowania i kolejne próby renowacji Pelliccioli jedynie oczyścił powierzchnię i zabezpieczył dzieło przed pleśnią.

 

Dopiero w roku 1978 właściwej renowacji malowidła dokonał znany konserwator dzieł sztuki dr Pinin Brambilla Barcilon. Renowacja zajęła mu dwadzieścia lat i w tym czasie malowidło nie było dostępne dla zwiedzających. Zostało odsłonięte dopiero w roku 1999, zaś źródło, na które powołuje się Dan Brown w swojej książce, zostało napisane pięć lat wcześniej i nie opierało się na obecnie istniejącej "Ostatniej Wieczerzy".

 

Podczas zakończonej w roku 1999 renowacji malowidło rzeczywiście zostało odsłonięte aż do oryginalnej farby Leonarda da Vinci, które by świadczyły, że w miejscu, gdzie znajduje się apostoł Jan, była kobieta. Na przykład łańcuch na szyi okazał się pęknięciem ściany. Domniemany zarys piersi na postaci został spowodowany ciemnymi plamami sztukaterii pochodzącej z wcześniejszych prób uzupełnienia tynku. Ponadto w Bibliotece Ambrosina w Mediolanie znajduje się szkic projektu tej postaci, która jest z całą pewnością podpisana "Jan", natomiast dwa znane portrety Marii Magdaleny autorstwa Leonarda da Vinci nie mają nic wspólnego z postacią apostoła przedstawioną na "Ostatniej Wieczerzy".

 

Gdyby Leonardo chciał przedstawić Marię Magdalenę na "Ostatniej Wieczerzy", mógłby zrobić to bezkarnie. Postąpili tak inni artyści, na przykład Fro Angelico, który przedstawił Marię Magdalenę jako trzynastego apostoła. Nie było żadnej potrzeby, aby artysta zatrudniony przez dominikanów wprowadzał potajemnie Marię Magdalenę, która od XIII wieku była wiodącą postacią w dominikańskich dziełach sztuki jako Matka Protektora Zakonu.

 

Kolejny wątek Kodu Leonarda da Vinci sugeruje, że Klasztor Syjonu (stolica kantonu Valais położonego w południowo-zachodniej części Szwajcarii; Sion to nazwa francuska, zaś jej niemiecki odpowiednik to Sitten. - Przyp. tłum.) był siedzibą tajnego zakonu zwolenników Marii Magdaleny, którego początki sięgają czasów wypraw krzyżowych. To jest zupełnie wyssane z palca, ponieważ nie było stałej organizacji o tej nazwie. W różnych czasach były cztery nie związane ze sobą organizacje o podobnych nazwach, z których tylko jedna miała bezpośredni związek z Marią Magdaleną.

 

W rzeczywistości opis tego stowarzyszenia pochodzący z renesansowych kronik Prieure Notre Dame de Sion jest bardzo odkrywczy. Stowarzyszenie to kierowane przez Rene d'Anjou, króla Neapolu, wymienia różnych europejskich królów i królowe oraz osoby z kół artystycznych, takie jak Giotto di Bondone, Jan Van Eyck, Leonardo da Vinci i inni, jako zagorzałych zwolenników spuścizny po Marii Magdalenie. To właśnie w wyniku ich działań założono eremiczną szkołę La Madelaine de St Baumette w Prowansji oraz  ustanowiono betańskie święta w Marsylii, Tarascon i Aix.

 

Poza tym to, co pisze Dan Brown, Maria Magdalena jest od stuleci ulubienicą artystów, od Giotta di Bondone poczynając, a na Salwadorze Dali kończąc. Obrazy Marii Magdaleny są często bardzo odległe od biblijnych wizerunków, ale nigdy nie jest ona przedstawiana w sposób złośliwy.

 

Wizerunki Marii Magdaleny w dziełach sztuki, czy to na malowidłach "Ostatnia Wieczerza", "Magdalena w Kanie", czy też innych, są zawsze przedstawiane otwarcie i ich historyczne znaczenie jest znacznie bardziej wybuchowe, niż to ma miejsce w scenariuszu zaprezentowanym w Kodzie Leonarda da Vinci.

 

Sir Laurence Gardner

Autor powyższego artykułu jest autorem książki Bloodline of the Holy Grail (Krew z krwi Jezusa. Święty Graal i tajemnica potomków Jezusa).

 

Liczba odsłon na "starej" stronie Cudu Miłości: 7874

http://cudmilosci.net/index.php?option=com_content&view=article&id=150%3Ascheda-po-marii-magdalenie&catid=89&Itemid=486


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Maj 25, 2016, 20:48:32
 CHAPELLE NOTRE -DAME de la MEDAILLE Paris rue du BAC

( nie da się mojej pamięci wyzerować.. pomimo usilnych starań tych.. i owych....)
Oczywiście wszystko co ma w swoim tytule Notre-Dame..... Nasza Pani... było i jest poświęcone Marii Magdalenie, nie Marii matce Jezusa... o tym fakcie trzeba wiedzieć i pamiętać, bo jest to kod identyfikujący informacje.

A , zatem ... siostrze Katarzynie za każdym razem objawiała się Maria Magdalena! To Jej jest poświęcona ta Kaplica. W w trzech objawieniach przekazane są bardzo istotne informacje dotyczące przyszłości ziemi.. trzeba je tylko właściwie odczytać... co wcale nie jest takie trudne dla posiadaczy pewnej wiedzy.
Czyli powrót "BŁĘKITNEJ DAMY".....

... a właściwie to już ostatni etap realizacji jej trzech objawień..... dzieje się i to niesamowicie szybko, pomimo ukrywania tej wiedzy przed LUDŹMI !

Chapelle Notre-Dame de la Médaille Miraculeuse

https://www.youtube.com/watch?v=OoQ9MKhN9iE


Kiara.


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Maj 25, 2016, 21:13:07
Ponieważ ujawnienie interpretacji  treści  tych objawień jest uznane z niebezpieczne ( myślę że nie tylko katolickie służby) skasowano już pierwsze.
 Napisze je ponownie, ale ono już jest wpisane w pole morfogenetyczne tam się go nie da wykasować....


18 maja o 21:59 ·

II OBJAWIENIE na RUE DE BAC w PARYŻU.


(https://scontent-cdg2-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-0/s526x395/13254369_10206894466740212_4021999536875893651_n.jpg?oh=3c52ad2853a8f00f3a557425767bb856&oe=57D5CD06)

W niedzielę, 27 listopada 1830 roku, św. Katarzyna przebywała w kaplicy, gdy ponownie ujrzała Najświętszą Pannę, która stała przed wizerunkiem św. Józefa, odziana w białą suknię połyskująca czerwienią. Jej oblicze było niezwykle piękne,na głowie miała białą koronkową przepaskę ( tiarę) przylegająca do czoła, zaś w rękach trzymała złotą kulę z krzyżem, która symbolizowała świat. Najświętsza Panna powiedziała do Katarzyny: „Ta kula symbolizuje cały świat, Francję i każdego człowieka z osobna".

W tym objawieniu wokół Najświętszej Panny uformował się owal z przesłaniem wypisanym złotymi literami: „O Maryjo bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy!"

A potem usłyszała głos: „Postaraj się o wybicie medalika na ten wzór! Wszystkie osoby, które będą go nosić na szyi, otrzymają wielkie łaski. Łaski będą obfite dla tych, którzy nosić go będą z ufnością."

„W tej samej chwili - opowiadała św. Katarzyna - obraz jakby się obrócił i ujrzałam jego drugą stronę." Nad literą M widniał krzyż spoczywający na poprzecznej belce; pod nią Serce Jezusa, otoczone cierniową koroną, oraz Serce Maryi przebite mieczem. Krzyż otaczało dwanaście gwiazd nawiązujących do słów Apokalipsy: „Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu."

W grudniu Matka Boża ukazała się ponownie św. Katarzynie. Tak jak poprzednio trzymała w rękach złotą kulę z krzyżem. Na palcach dłoni miała jak poprzednio ozdobione szlachetnymi kamieniami pierścienie, z których rozpościerały się promienie, każdy piękniejszy od drugiego, i stała na półkuli, mając pod stopami węża. I dało się usłyszeć głos: „Promienie, które widzisz są symbolem łask, jakie zsyłam na tych, którzy mnie o to proszą. Szlachetne kamienie, które nie wysyłają promieni, symbolizują te łaski, o których zesłanie zapomniano prosić w modlitwie”.

*************************************

Odczyt symboliki objawienia.

Tym razem "Błękitna Dama" pojawiła się w białej sukni połyskującej czerwienią. .... czerwień i biel reprezentują energetyczną pełnię jako, że budowa energetyczna CZŁOWIEKA materialnego oparta jest na 7 czakrach. Pierwsza z nich to czerwona czakra życia , siódma, to biała czakra korony .. biało czerwona suknia jest symbolem harmonii i mocy zespolonych wszystkich czakr.
Przepaska czołowa ... biały zawój na głowie ,tiara to symbol najwyższej rangi kapłańskiej.

Józef.... współcześnie rozumiane imię, ale w dawnej Judei nie tylko dla Esseńczyk to imię znaczyło KRÓL .... tak jak MARIA znaczyło .. KRÓLOWA.

Złota kula z krzyżem.. jabłko królewskie to symbol zwycięstwa i władzy. Jest pradawnym symbolem zwycięstwa greckiej Bogini Nike zaadoptowanym jako symbol władzy królewskiej zawsze trzymany w lewym ręku, ma absolutny związek z aspektem żeńskim.

Złote jabłko z krzyżem .... to również pradawny symbol rodowy Rodu "Błękitnych Jabłek", symbolizuje pełnię, doskonałość i najwyższą złotą wartość ale zarazem , ukrytą w sobie informację o pentagramie Wenus , który jest odnośnikiem wiedzy i władzy nad 5 elementami oraz ludzkimi zmysłami.
Krzyż na kuli to najwyższy symbol ochronny .. czyli najwyższej władzy nad wszystkim co istnieje, bowiem użycie go utrzymuje działanie w jednym punkcie .

KRÓLOWA w znaczeniu mistycznym to osiągnięcie najwyższego poziomu wiedzy MĄDROŚCI przez kobiecość.
KRÓL w znaczeniu mistycznym,to osiągnięcie MĄDROŚCI i najwyższego poziomu MOCY przez męskość.

Człowiek materialno/ duchowy który otrzymuje od arcykapłana tytuł KRÓLA .... to człowiek , który osiągnął moc władzy nad swoimi słabościami, ale również odpowiedni poziom wiedzy i moc. Wchodzi w etap nauki korzystania z obydwu wartości.

Nominację na KRÓLA może otrzymać również kobieta , która osiągnęła WŁAŚCIWĄ MOC SPRAWCZĄ ...
cd.....


Kiara.


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Maj 25, 2016, 21:16:31
22 maja o 19:06 ·

Pora kontynuować ten temat.....

cd... II OBJAWIENIE RUE DU BAC.


(https://scontent-cdg2-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-0/s526x395/13254369_10206894466740212_4021999536875893651_n.jpg?oh=3c52ad2853a8f00f3a557425767bb856&oe=57D5CD06)

....... KRÓL człowiek doskonały ..... zależnie czego, kogo staje się KRÓLEM taką doskonałością się emanuje.

KRÓLEM ... równie dobrze może stać się kobieta gdy osiągnęła właściwą doskonałość i moc sprawczą.

ZŁOTA KULA .... jest symbolem doskonałości formy i doskonałości materii z której jest stworzona.

CZŁOWIEK .. ZŁOTA KULA .... to osiągniecie własnej doskonałości na poziomie fizyczno /duchowym. Celem rozwoju duchowego wcielonego w materię Ducha jest uzyskanie poziomu złotej kuli .... ZŁOTA KULA JEST KULĄ MACIERZY KAŻDEJ WCIELONEJ ENERGII DUCHOWEJ.

Ewolucja ludzi polega na stworzeniu sobie kolejnego ciała subtelnego, ciała uczuciowe, które ma barwę złotą, oraz wyjście z dominacji formy trójkąta/ piramidy ( piramida , trójkąty są formami geometrycznymi na których zasadzie jest zbudowany obecny III wymiar) koła, okręgi tworzą konstrukcję siatki energetycznej ( kwiat życia) która jest energetycznym planem ciała materialnego w IV wymiarze.

Dotychczasowy pojazd DUCHA dla III wymiaru MER KA BA , który był zbudowany z wirujących piramid zostanie zastąpiony pojazdem zbudowanym z wirujących złotych kul.

Po pierwsze musi go stworzyć dla siebie CZŁOWIEK, dlatego w objawieniu jest ta informacja mocno zaznaczona. "Złoty Człowiek" dokona zmian na planie energetycznym Francji .. przywróci jej dawny status, pozycję i obieg energii. Francja stając się "ZŁOTĄ KULĄ" ... ( co na planie energetycznym już zaistniało) otworzy finał kolejnego etapu, którym jest stanie się ziemi "ZŁOTĄ KULĄ"....
Procesy zmian obejmują te trzy etapy równocześnie, ponieważ wszystko dzieje się równocześnie , ale finały tych procesów są różne.

Informacja o złotych kulach.. "trzy w jednym" , własna doskonałość,tworzy doskonałość miejsca w którym żyjesz , ono partycypuje w tworzeniu doskonałości całej ziemi ... jest wskazówką kierunku rozwoju duchowego CZŁOWIEKA .... mamy dążyć swoim postępowaniem do doskonałości fizycznej i duchowej zapisanej w doskonałości złota i kuli. Dla mistyków i wszystkich osób związanych z rozwojem duchowym jest to bardzo prosta i czytelna informacja.

Dalsza część objawienia to otoczka postaci "Błękitnej Damy" ..

******

"W tym objawieniu wokół Najświętszej Panny otoczonej 12 GWIAZDAMI która pod stopami miała węża w złote plamki, uformował się owal z przesłaniem wypisanym złotymi literami: „O Maryjo bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy!"
******

Owal świetlisty jest formą ciała energetycznego, które zawsze otacza ciało fizyczne. Zazwyczaj jest widoczny dla wszystkich , którzy widzą energię widzeniem poza fizycznym, to już dosyć powszechna umiejętność.

O MARIO..... wiemy już że Maria znaczy to samo co KRÓLOWA. KRÓLOWE.... 12 GWIAZD W ŚRÓD KTÓRYCH ONA JEST 13 OSOBĄ.... TRZYNASTĄ czyli PIERWSZĄ , która decyduje o wszystkich zamianach... decyduje nie znaczy wymusza je.

BEZ GRZECHU POCZĘTA.... w kontekście postaci duchowej nie bierze się pod uwagę "grzechu" rozumianego w kontekście ziemskim. Jest to odniesienie do doskonałości DUCHA , który nie ma w sobie w swoim istnieniu absolutnie żadnych wad, niedoskonałości czy zaburzeń. "GRZECH".... jest błędem w działaniu, w tym wypadku poczęcie jest wyjściem ze źródła wszelkich żyć. Powołaniem do istnienia TEJ Osobowości na drodze doskonałości , którą jest miłość bezwarunkowa. W kontekście duchowym tak należy rozumieć poczęcie.. jako wyłonienie się z doskonałości bez skazy.. i takie tez istnienie jako odbicie duchowe tej doskonałości.
Energia doskonałości duchowej ma przeolbrzymią moc , zawsze może wesprzeć tych, którzy ją o to proszą... ale TYLKO TYM CZYM DYSPONUJE.... CZYLI ENERGIĄ MIŁOŚCI, która jest samoświadoma w każdym najmniejszym swoim aspekcie i nigdy nie zadziała na rzecz powiększania zła.
Zatem weryfikacja pomocy nie jest wartościowanie osoby proszącej, a czynu który ma być wsparty..... bo miłość i dobro nigdy nie zadziałają na rzecz zła.
Doskonałość napisu ze złotych liter i złote jabłko z krzyżem dobitnie wskazuje przestrzeń z której wywodzi się objawiająca się kobieta.
Wibracja złota jest wibracja najwyższej energetycznie przestrzeni, posiadanie złotego jabłka z krzyżem ( insygnia władzy KRÓLA) świadczy o JEJ najwyższej pozycji w tej przestrzeni.... ONA jest KRÓLEM i KRÓLOWĄ w jednej postaci.... najwyższa jurysdykcja i opieka oraz wsparcie LUDZI.

WĄŻ... nie jest symbolem Szatana jak wmawia nam kk , a symbolem wiedzy , jego sploty symbolizują spiralę rozwojową po której porusza się ewolucja rozwojowo , poznawcza.
WĄŻ w ZŁOTE PLAMKI ... to symbol depozytu w nim najwyższej wibracji wiedzy, złotej wiedzy. jeżeli mamy coś pod stopami..... chodzimy po tym, znaczy że dysponujemy taką wiedzą , biegle się w niej poruszamy... bo jest ona podstawą naszej egzystencji.
To naprawdę nie jest trudna symbolika i nie jest trudny jej odczyt.
"Błękitna Dama" jest władczynią wiedzy, którą reprezentuje ten wąż w złote plamki pod jej stopami... wiedza ta jest podstawa życia.... jak wszystko co mamy pod stopami, jest podstawą naszej egzystencji.

*****

"W tej samej chwili - opowiadała św. Katarzyna - obraz jakby się obrócił i ujrzałam jego drugą stronę." Nad literą M widniał krzyż spoczywający na poprzecznej belce; pod nią Serce Jezusa, otoczone cierniową koroną, oraz Serce Maryi przebite mieczem. Krzyż otaczało dwanaście gwiazd nawiązujących do słów Apokalipsy: „Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu."

********

W podstawie jest symboliczna litera "M" .... M ma wiele sekretów i ukrytych znaczeń.
Możemy ja odczytać jako I V I czyli 7 cyfrę materialnego świata, ale też jako V symbol Venus i kobiecości , jako Matrycę V zmysłów dla II rodów, również jako stabilizację manifestacji przeciwieństw emocjonalno, uczuciowych wypływających z doświadczania V zmysłami.
Zatem "M" jest podstawą informacyjną o Matrycy Matce ale i V.. Matce II rodów,które nie są identyczne jak nie jest identyczna grubość linii z których jest zapisane M.
Tak ... ONA jest MATKĄ obydwu rodów.... Ojcami sa II inne zupełnie Energie.

Nad M był krzyż oddzielony od M poprzeczną belką ..... ta połączona z M belka to widoczne oddzielenie wymiarów, granica przekroczenia czegoś .. wiadomo że w drodze do doskonałości.
Nad M był krzyż oddzielony od M poprzeczną belką ..... ta belka to widoczne oddzielenie wymiarów, granica przekroczenia czegoś .. wiadomo że w drodze do doskonałości, bo jej dotyczy całe objawienie.
KRZYŻ z poprzeczką na gorze symbolizuje swoim centralnym punktem 'DUCHOWE SERCE.. CZYLI WIR SERCA, CZAKRĘ SERCA" to o osiągniecie jej doskonałości chodzi w całym procesie rozwoju , o doskonałość duchową w trakcie fizycznego życia. Symboliczne "ukrzyżowanie " jest osiągnięciem takiego stanu w trakcie fizycznego życia. Czyli najwyższa wiedza duchowa zostaje użyta przez CZŁOWIEKA w jego życiowych decyzjach... tworzy ona mądrość serca CZŁOWIEKA , a z jego czynów wypływa przepiękna świetlista energia przemieniająca sobą otoczenie w którym on jest.
Ukrzyżowanie... w znaczeniu duchowym nie jest fizycznym aktem przybicia CZŁOWIEKA do krzyża, a jedynie duchowo fizycznym przekroczeniem swoich słabości , napełnieniem ciała fizycznego najwyższa wibracją energii miłości , która dokonuje stworzenia nowego ciała energetycznego CZŁOWIEKA, ZŁOTEGO CIAŁA. ONO zaś transformacji dotychczasowe ciało fizyczne w nowe ciało fizyczne , bardziej doskonałe , świetliste , o wyższej dużo wibracji i pięknie i dużo dłuższym czasie swojego życia. Posiada ono wiele możliwości duchowo , fizycznych, których obecne fizyczne ciało z formy ciała astralnego ... jeszcze nie ma.
Jezus dokonał swojego "ukrzyżowania" mocą swojej mądrości serca ... stworzył swoje nowe ciało subtelne "ZŁOTE CIAŁO" i z niego powołał do istnienia swoje nowe ciało fizyczne
<3

Czas życia takiego ciała jest bardzo , ale to bardzo długi... 2000 lat są dla niego mgnieniem, nie możemy go zobaczyć, bo nasze fizyczne oczy nie widzą tak wysokiej wibracji, mogą czasami zobaczyć świetlistą postać i nic więcej. Gdy sami osiągniemy podobna wibrację zobaczymy fizycznie wszystko , co teraz możemy czasami widzieć wzrokiem poza fizycznym. I to jest cały sekret "ukrzyżowania" i symbolu krzyża na medaliku.

DWA SERCA....... oczywiście to symbolika drogi uczuć , którą ma do przejścia każdy CZŁOWIEK , BY STAŁ SIĘ KRÓLEM .. WŁADCĄ SAMEGO SIEBIE.... bo to jest nasz nadrzędny cel... władać sobą, swoimi słabościami , a nie innymi ludźmi.
Osiągnąć go można łącząc , po pierwsze w sobie do siebie miłość i zrozumienie swojej żeńskiej i męskiej osobowości, bo jesteśmy Istotami jednoczącymi w sobie aspekt żeński ( swoją Matrycę Życia .. wiedzę i aspekt męski swoją MOC Sprawczą... siłę) zrozumienie tych osobowości, harmonia miedzy nimi , obdarzenie uczuciem.. czyli ukochanie w sobie swojej kobiecości i męskości , uszanowanie ich odmienności i praw istnienia na równi... czyli zespolenie uczuć z logiką jest podstawą naszej dalszej ewolucji. Dlatego te dwa serca .. kobiece w cierniach .... doświadczania wszystkich aspektów wiedzy( pozytywu i negatywu) i męskie serce przebite mieczem .. symbolizującym moc i drogę walki o istnienie i rozwój.
12 GWIAZD .. otaczających te symbole wyznacza czasowe cykle zmian .. od najmniejszych dobowych 12 godzin jasności dnia i 12 godzin ciemności nocy.. po największe planetarne i galaktyczne....
Wszystko zapisane jest w owalu medalika .. który jest symbolem naszego ciała energetycznego.... MATRYCY MATKI z której zawsze rodzi się ciało fizyczne , ożywione wcielonym DUCHEM....
Co ON stworzy na drodze własnego rozwoju .. taki zaistnieje dla NIEGO, JEGO świat.



Kiara.


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Maj 26, 2016, 11:36:17
Jest to tylko wstęp do odczytu symboliki I OBJAWIENIA na Rue de BAC.

Po raz kolejny wykasowano kilka postów na moim profilu...
:)

dotyczyły informacji o roli "PORCJUNKULI i I OBJAWIENIA NA RUE DE BAC.

No cóż napiszę to ponownie.. a może zamieszczę jeszcze więcej kontrowersyjnych informacji!
Wszak cyborgi ze służb specjalnych muszą mieć jakieś zajęcie.....
:)
:)

PORCJUNKULA .. to trzy miejsca ;

1.ASYŻ...

Porcjunkula (łac. portiuncula, mała cząsteczka, skrawek gruntu) − kaplica pod wezwaniem Matki Bożej Anielskiej, którą św. Franciszek w XIII wieku otrzymał w darze od benedyktynów i odbudował własnymi rękami. Znajduje się ok. 2 km od Asyżu, rodzinnej miejscowości świętego. Na podarowanym terenie powstały szałasy pierwszych naśladowców św. Franciszka. Kościółek stał się po śmierci świętego miejscem jego kultu. Dzisiaj znajduje się wewnątrz Bazyliki Matki Bożej Anielskiej.

2. LOS ANGELES...
Historia

Przybrzeżne tereny współczesnego Los Angeles były pierwotnie zamieszkiwane przez indiańskie plemiona Tongva (Gabrieleños) oraz Chumash. Juan Rodriguez Cabrillo, portugalski podróżnik, uznał w 1542 roku obszar południowej Kalifornii za część hiszpańskiego imperium kolonialnego[17]. 2 sierpnia 1769 roku na ziemie dzisiejszego Los Angeles dotarli Gaspar de Portolà i Juan Crespí[18].
Rynek miejski Los Angeles w 1869 roku

W 1771 roku misjonarz franciszkański Junípero Serra zaprojektował budynek Mission San Gabriel Arcangel, czyli pierwszą siedzibę misjonarską na tych terenach[19]. 4 września 1781 roku grupa czterdziestu czterech osadników, znanych jako „Los Pobladores”, założyła pueblo „La Reyna de los Angeles”, nazwane tak na cześć Nuestra Señora la Reina de los Ángeles z Río de Porciúncula (Matki Bożej Królowej Aniołów z Porcjunkuli)[20]. Ponad połowa z przybyszów była metysami lub mulatami o afrykańskim, indiańskim lub europejskim pochodzeniem[21]. Ich osada pozostawała małym miasteczkiem przez dekady; do 1820 roku populacja wzrosła do około 650 mieszkańców[22]. Obecnie pueblo leży na obszarze dystryktu historycznego Los Angeles Pueblo Plaza oraz przy Olvera Street, czyli w najstarszej części miasta[23].

3. WIELICZKA.....

"Reformaci z Prowincji Matki Bożej Anielskiej mają swoją Porcjunkulę pod Krakowem. Kaplica w identycznych rozmiarach jak kaplica MB Anielskiej w kościele pod Asyżem, już od 2000 roku usytuowana jest przed wielickim klasztorem od strony Kopalni Soli. Pomysłodawcami budowli byli: o. Ludwik Kurowski, Artur Kozioł i Zbigniew Zarębski. Franciszkanie i udali się do Rzymu, aby Papież Jan Paweł II poświęcił korony dla MB Łaskawej Księżnej Wieliczki. Następnie w drodze powrotnej pielgrzymi udali się do Asyżu, aby nawiedzić grób św. Franciszka. To właśnie w Asyżu powstał pomysł „przeniesienia” Porcjunkuli do Wieliczki."

To praktycznie dzieło JPII wiedział dobrze ze chodzi o kopalnię soli , ale jego informatorzy z innej cywilizacji okłamali go w sprawie miejsca ( oni nigdy nie mówią prawdy) ...
:)
nie chodziło o renomowana Wieliczkę, a o skromną ale najstarszą bo mającą 250 milionów lat sól z KŁODAWY.
Tam w soli KŁODAWSKIEJ jest zapisany i zdeponowany akt PRZYMIERZA STWÓRCY Z LUDZKOŚCIĄ .. ARKA PRZYMIERZA.....

Jednym słowem wszystkie drogi prowadzą do POLSKI......... :-* ;) :)

O sekretach PORCJUNKULI napiszę dużo więcej...

I OBJAWIENIE NA RUE DE BAC.....

"Katarzyna Labouré była wówczas nowicjuszką w klasztorze. Miała serce przepełnione miłością i pragnieniem spotkania Dziewicy Maryi. To jej wielkie pragnienie spełniło się w wigilię świętego Wincentego, 18 lipca 1830 roku, kiedy to o godzinie 23.30 Katarzyna usłyszała, że ktoś wzywa ją po imieniu i obok łóżka zobaczyła tajemnicze dziecko, które zachęcało ją, by wstała, mówiąc: "Święta Dziewica cię oczekuje". Nowicjuszka ubrała się i poszła za dzieckiem, które wszędzie rozsiewało promienie światła. Po przybyciu do kaplicy Katarzyna zatrzymała się przy fotelu dla kapłana i wtedy usłyszała jakby szelest jedwabnej szaty. "Oto Święta Dziewica", powiedział mały przewodnik. "Wtedy podbiegłam, aby się do Niej zbliżyć, uklękłam na stopniach ołtarza, z rękoma opartymi na kolanach Maryi. Ta chwila była najwspanialszą w całym moim życiu: nie potrafiłabym opowiedzieć o tym, co przeżyłam. Potem Najświętsza Dziewica powiedziała mi, jak powinnam postępować z moim spowiednikiem i wiele innych rzeczy" - napisała.

Według Katarzyny Labouré, kula, którą na początku wizji Cudownego Medalika Najświętsza Maryja Panna trzyma w swych dłoniach, przedstawia cały świat, szczególnie Francję i każdą osobę w szczególności

Jest to pierwsze i najpiękniejsze spotkanie Katarzyny z Maryją. To oparcie się na jej kolanach wyraża prawdziwie dziecięce zaufanie młodej dziewczyny do Matki Bożej. Ale dnia 27 listopada 1830 roku, około godziny 17.30, miało miejsce objawienie, które chcemy omówić dokładniej. Podczas medytacji, w miejscu, gdzie dzisiaj znajduje się figura Najświętszej Dziewicy na globie, Katarzyna zobaczyła jak gdyby dwa żywe obrazy, które stopniowo przechodziły jeden w drugi i przedstawiały dwie różne sceny. Na pierwszym Najświętsza Dziewica miała jedwabną szatę z welonem koloru białej zorzy, który spływał od głowy aż do stóp. Pod jej stopami znajdował się glob ziemski otoczony przez zielonkawego węża. Maryja w rękach trzymała małą kulę zwieńczoną krzyżem, symbol świata i każdej duszy. Stopy Maryi miażdżyły węża. Na drugim obrazie z otwartych dłoni Maryi wychodziły promienie o olśniewającym blasku. W tym samym czasie Katarzyna usłyszała głos: "Te promienie są symbolem łask, jakie Maryja wyprasza dla ludzi".....

****************

"Objawienia przy Rue du Bac – przebieg wydarzeń

W nocy z 18 na 19 lipca 1830 r. siostrę Katarzynę wyrwał ze snu dziecięcy głos. Stał przed nią mały chłopiec, który powiedział jej, że czeka na nią Matka Boża. Potem poprowadził zdumioną siostrę do kaplicy. Wewnątrz paliły się wszystkie świece. Chłopiec kazał jej iść do sanktuarium i uklęknąć przy krześle kapelana.

Wtedy usłyszała ona szelest. Najświętsza Panna pokłoniła się przed tabernakulum i usiadła na krześle. „Podbiegłam i uklękłam przed Najświętszą Panienką, kładąc dłonie na Jej kolanach. Nie potrafię wyrazić, co czułam, pewna jestem jednak, że był to najszczęśliwszy moment w mym życiu” (tamże: 49).

Objawienie przy Rue du Bac
Źródło: www.amn.cudownymedalik.apostolat.pl

Siostra Katarzyna przez dwie godziny klęczała u stóp Maryi, słuchając Jej pouczeń. Opowiadała Ona o przyszłości świata, tragicznym losie czekającym Francję i jej zakony: „Czasy są bardzo złe. W tych strasznych dniach cały świat nawiedzą klęski wszelakiego rodzaju. Ale przychodźcie tu do ołtarza, a przelane zostaną łaski na wszystkich, którzy z ufnością i modlitwą będą o nie prosić; otrzymają je zarówno wielcy jak i mali”. Dalej mówiła: „pośród duchowieństwa paryskiego będzie wiele ofiar. Moje dziecko krzyż zostanie sponiewierany. Arcybiskup wiele ucierpi, ulicami popłynie krew. Inny arcybiskup umrze, […] cały świat będzie pełen smutku i żałoby” (Schmertzing 2008: 28).

Wszystko to miało się wydarzyć w ciągu najbliższych czterdziestu lat. W tydzień po pierwszym objawieniu wybuchła we Francji wojna domowa. Spustoszono kościoły, arcybiskup musiał uciekać. W latach 1870-1871 rozstrzelano wielu księży, w tym arcybiskupa Darboy” (tamże).

Kiedy objawienie dobiegło kresu, Matka Boska po prostu zniknęła, a chłopiec odprowadził Katarzynę do jej sypialni. Była druga w nocy.
Według Katarzyny Labouré, kula, którą na początku wizji Cudownego Medalika Najświętsza Maryja Panna trzyma w swych dłoniach, przedstawia cały świat, szczególnie Francję i każdą osobę w szczególności."

************************

"W nocy z dnia 18 na 19 lipca 1830 roku, kiedy Francja przeżywała rewolucję lipcową, w której został zamordowany król Karol X, podczas snu ukazał się Świętej anioł, zbudził ją i zaprowadził do nowicjackiej kaplicy. Tam zjawiła się jej Matka Boża, skarżyła się na publiczne łamanie przykazań, zapowiedziała kary, jakie spadną na Francję i zachęciła Katarzynę do modlitwy i uczynków pokutnych."

*************************
W nocy z 18 na 19 lipca św. Katarzyna usłyszała głos wołający ją po imieniu. Gdy odsunęła zasłony przy swoim łóżku, ujrzała odzianego na biało chłopca, który zwrócił się do niej słowami: „Wstań zaraz i przyjdź do kaplicy. Najświętsza Panienka Cię oczekuje”. Jej Anioł Stróż - bo nim był ten chłopiec - otwierając cudownie wszystkie drzwi po drodze, rozświetlonym korytarzem zaprowadził ją do kaplicy, gdzie były już zapalone świece. Anioł zaprowadził ją do prezbiterium obok stojącego tam fotela. Tam siostra uklękła i czekała. Anioł był przy niej cały czas. Wtedy usłyszała jakby łagodny szelest poruszającego się jedwabiu. Siostra Katarzyna ujrzała przepiękną panią siedzącą na fotelu przy obrazie św. Józefa. Uklękła więc u jej stóp na stopniu ołtarza i oparła ręce na kolanach Matki Bożej.

Następnie Niepokalana zwróciła do niej swoją zatroskaną twarz i powiedziała: „Idą ciężkie czasy. Zło ogarnie Francję. Tron upadnie. Różnego rodzaju zło przemieni cały świat."

Św. Katarzyna opowiedziała o tym zdarzeniu swemu spowiednikowi, którym był ojciec Aladel. Nie dał on jej opowieściom wiary. Sądził, że miała do czynienia z urojeniem. Ale tydzień później przepowiednia zaczęła się sprawdzać.

27 lipca wybuchła w Paryżu rewolucja. Niewiele dni później zdetronizowano króla Karola X. Rewolucja była głęboko przesiąknięta antyklerykalizmem: zbezczeszczono liczne kościoły, splądrowano klasztory, a księża i zakonnicy byli w okrutny sposób prześladowani."

http://www.piotrskarga.pl/ps,952,3,0,1,I,informacje.html

***************

"
W roku 1830 w Paryżu, przy Rue du Bac, Matka Boża pięciokrotnie objawiła się św. Katarzynie Labouré, nowicjuszce Sióstr Miłosierdzia. Maryja skarżyła się na publiczne łamanie przykazań, zapowiedziała kary, jakie spadną na Francję, i zachęcała do modlitwy oraz do uczynków pokutnych. Pod koniec objawienia Matki Bożej, stojącej z szeroko otwartymi rękami, z których wychodziły promienie symbolizujące zdroje łask, Katarzyna otrzymała od Niej polecenie, aby wybito medale według tego właśnie wzoru. "



Kiara.


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Czerwiec 12, 2016, 11:27:39
 :D :D :D :D objawienia......  :D :D :D


http://aleteia.org/2016/06/10/mary-magdalene-apostle-to-the-apostles-given-equal-dignity-in-feast/


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Czerwiec 27, 2016, 14:20:33
[size=130]
CUD Z MARTWYCH WSTANIA ŁAZARZA I JEZUSA......




NAMASZCZENIE I MAŁŻEŃSTWO JEZUSA I MARII MAGDALENY...




Należy pamiętać, ze Jezus nie był chrześcijaninem - był nazareńczykiem, pozostającym pod zachodnimi wpływami Żydem.

Ruch chrześcijański został założony przez kogoś innego na podstawie jego (Jezusa) misji. Słowo “chrześcijanin" zostało po raz pierwszy zapisane i użyte w roku 44 n.e. w Antiochii w Syrii.

W świecie arabskim  do tej pory słowem, którego używa się dzisiaj, tak jak i w tamtych czasach, na określanie Jezusa i jego wyznawców, jest Nazara. Potwierdzają to zapisy Koranu: Jezus jest Nazara; jego wyznawcy są Nazara.

Słowo to oznacza “podtrzymujący" lub “strażnicy". Jego pełne brzmienie to “Nazrie ha-Brit" i oznacza ono “podtrzymujący przymierze".


 
Przy okazji mamy tu brytyjski aspekt, ponieważ słowo Brit jest źródłosłowem nazwy Brytania, zaś słowa Brit-ain znaczą “kraj przymierza" lub “kraj ugody".

W czasach Jezusa nazareńczycy mieszkali w Galilei oraz w tajemniczym miejscu określanym w Biblii jako “Puszcza"6.

W rzeczywistości Puszcza była dokładnie określonym miejscem.
Były to przede wszystkim ziemie wokół Qumran ciągnące się aż do Mird i innych miejsc. To właśnie tam zostały stworzone, a następnie odkryte w roku 1948 tak zwane Zwoje znad Martwego Morza7.

 Jakiś czas po ukrzyżowaniu Piotr i jego przyjaciel Paweł wyruszyli do Antiochii, a następnie do Rzymu, gdzie założyli ruch, który stal się chrześcijaństwem.

Z kolei w innych annałach zapisano, że Jezus, jego brat Jakub i większość pozostałych apostołów kontynuowali działalność ruchu nazaretańskiego i przeniesli się do Europy.
Ruch ten stal się Kościołem Celtyckim.


Zgodnie z udokumentowanymi zapisami Kościoła Celtyckiego w roku 37 n.e., czyli cztery lata po ukrzyżowaniu, ruch nazaretański przekształcił się formalnie w Kościół Jezusowy.

Kościół Rzymskokatolicki został stworzony 300 lat później, po 3 wiekach od stracenia Piotra i Pawła. Kościół Celtycki, którego korzenie tkwiły w ruchu nazaretańskim, stał przez wiele stuleci w opozycji do Kościoła Rzymskokatolickiego.

 Rożnica miedzy nimi była prosta - wiara nazaretańska opierała się na naukach samego Jezusa. Ich sednem były zasady moralne, wzorce zachowań, praktyka społeczna, prawo i sprawiedliwość wywodzące się ze Starego Testamentu i połączone z liberalnym przekazem równości.

Rzymska chrześcijańskość była “kościelnością". Nie było w niej ważne, czego nauczał Jezus. Kościół ten uczynił religie z samego Jezusa.

Krótko mówiąc Kościół Nazaretański był prawdziwie społecznym kościołem, podczas gdy Kościół Rzymskokatolicki kościołem cesarzy i papieży - hybryda ruchu imperialnego.


Poza oczywistymi niezrozumieniami, błędnymi interpretacjami i chybionymi tłumaczenia kanoniczne ewangelie cierpią z powodu wielu rozmyślnie wprowadzonych poprawek.


Pewne oryginalne akapity zostały zmienione, inne usunięte, a jeszcze inne dodano tak, aby zadowolić partykularny interes kościoła.
Większość z tych poprawek wprowadzono w czwartym wieku, kiedy dokonywano przekładu na łacinę z oryginalnych greckich i semickich tekstów.

Nawet jeszcze wcześniej, około roku 195 n.e., czyli 1800 lat temu, biskup Klemens z Aleksandrii dokonał pierwszej znaczącej poprawki tekstu ewangelii.
Usunął on istotna cześć z ewangelii Marka napisanej około sto lat wcześniej i uzasadnił swój czyn w liście: “Bo gdyby one nawet mówiły coś, co jest prawda, ten, który kocha Prawdę, nie... zgodziłby się z nimi... Albowiem nie wszystkie prawdy będą ogłoszone wszystkim ludziom".


Interesujące. Chodziło mu o to, że nawet w tym wczesnym okresie istniały już rozbieżności miedzy tym, co napisali twórcy ewangelii, a tym, czego chcieli nauczać biskupi!!!!!

 Tej usuniętej przez biskupa Klemensa części do dziś brak w ewangelii Marka.


Ale jeśli porównamy Marka z wersja jego ewangelii, jaka znamy dzisiaj, okaże się, że nawet bez tej usuniętej części jest ona znacznie dłuższa od oryginalnej! Jedna z dodatkowych jej części opisuje proces zmartwychwstania i składa się z 12 pełnych wersetów umieszczonych pod jej koniec, rozdział 16.

Obecnie wiadomo, ze wszystko, co dotyczy wydarzeń po ukrzyżowaniu, zostało dodane przez biskupów Kościoła lub ich skrybów około czwartego wieku.



Chociaż watykańskie archiwa potwierdzają to, większość ludzi ma utrudniony do nich dostęp, a nawet jeśli im się to uda, to okazuje się, że stara greka jest bardzo trudna do zrozumienia.

Co znajdowało się w tej części ewangelii Marka, która Klemens postanowił usunąć?


Była to cześć dotycząca wskrzeszenia Łazarza.

W oryginalnym tekście ewangelii Marka Łazarz został przedstawiony jako osoba ekskomunikowana-jednostka w stanie śmierci duchowej w wyniku wyklęcia, a nie w stanie śmierci fizycznej!!!!


 Opisana była nawet scena, w której Jezus i Łazarz nawołują się nawzajem przed otwarciem grobu.
Ten opis kolidował z chęcią biskupa do przedstawienia podniesienia Łazarza jako cudu, a nie zwykłego uwolnienia go ze stanu ekskomuniki.


Co więcej, to ustawiało w pewien sposób scenę ukrzyżowania samego Jezusa, którego zmartwychwstanie z duchowej śmierci podobnie jak w przypadku Łazarza również nastąpiło w podobnym trzydniowym trybie....  ( czyli wcale nie było śmierci fizycznej Jezusa!!!, był to akt słownego wyklęcia .. rzucenia klątwy na kogoś , która mogla spowodować śmierć fizyczną gdyby nie dokonano "z martwych wstania " osoby, zdjęcia   kary zakonnej za jakiś czyn niezgodny ustaloną doktryną ! Zatem CO zrobił Jezus?????  Kiara



W wyniku wyroku Jezus został podniesiony (uwolniony lub zmartwychwstały) ze stanu śmierci  duchowej zgodnie z obowiązującym prawem trzeciego dnia.




Jednak w przypadku Łazarza Jezus pogwałcił prawo przez podniesienie swojego przyjaciela po trzydniowym okresie symbolicznej choroby "trądu" ( Łazarz stał się "trędowaty" ... ale nie dosłownie , tylko przez rzucenie na niego klątwy za pogwałcenie zasad zakonnych, co powodowało ,że nikt nie mógł się z nim kontaktować, musiał być jak trędowaty być w odosobnieniu.Kiara)

W oczach rady starszych prawna śmierć Łazarza oznaczała w tym momencie śmierć fizyczną. Łazarzowi groziło w tej sytuacji wpakowanie do worka i pogrzebanie żywcem , za złamanie zasad i praw zakonnych!!!!

 Jego zbrodnia polegała na tym, ze poprowadził zbuntowanych ludzi do zabezpieczenia wodociągu, którego bieg zmieniono puszczając wodę poprzez nowy rzymski akwedukt w Jerozolimie.

Jezus dokonał uwolnienia ŁAZARZA  nie mając do tego uprawnienia (nie był kapłanem, którym przysługiwało to prawo).
Potem Herod-Antypas Galilejski zmusił najwyższego kapłana Jerozolimy do złagodzenia swojego wyroku na korzyść Jezusa i właśnie to było potraktowane jako niezwykły cud zmartwychwstania !


Było jednak jeszcze coś więcej, co spowodowało usuniecie części ewangelii Marka.

Otóż w opisie przypadku Łazarza Marek stwierdził wyraźnie, że Jezus i Maria Magdalena byli w rzeczywistości mężem i żona.


Historia o Łazarzu w ewangelii Jana zawiera dosyć dziwne zdanie, które mówi, że Marta przybywa od grobu Łazarza, aby pozdrowić Jezusa, podczas gdy jej siostra, Maria Magdalena, pozostaje w domu i czeka na wezwanie Jezusa.

Natomiast w oryginalnym tekście Marka, jest mowa, że Maria Magdalena w rzeczywistości wyszła z domu  jako Marta i po upomnieniu przez uczniów Jezusa została odesłana z powrotem do domu, gdzie miała czekać na jego wezwanie jako Maria Magdalena.

Była to szczególna zasada prawa judaistycznego, zgodnie z która żonie/ kapłance  w czasie uroczystości żałobnych nie wolno było wyjść z domu, dopóki nie zezwoli jej na to mąż/ kapłan.

( Marta.. to imię funkcji prywatnej  żony , ona nie miała uprawnień kapłańskich w czasie pobytu poza zakonem, przybierała zatem imię Marta. W wyjątkowych okolicznościach żona kapłanka poza zakonem  mogła wypełniać funkcję rytualną , kapłańską na wezwanie  nie prywatne męża/ kapłana, wyjaśnienie Kiara) 

Jest wiele informacji, już pozabiblijnych, dowodzących, że Jezus i Maria Magdalena byli mężem i żoną, lecz czy w samych ewangeliach jest coś na ten temat, coś, co uszło uwadze redaktorów i potwierdza to przypuszczenie?


Otóż jest kilka szczegółów potwierdzających ten fakt.

Jest w ewangeliach siedem list kobiet, które cały czas przebywają blisko  obok  Jezusa.

Na listach tych znajduje się oczywiście matka Jezusa, lecz na sześciu z nich imię Marii Magdaleny znajduje się na pierwszym miejscu, nawet przed jego matka.



Studiując inne listy z tego okresu można zauważyć, że określenie  “First Lady" (“Pierwszej Damy") było zawsze umieszczane na pierwszym miejscu.
Zwrot “First Lady" jest do dziś stosowany w Ameryce.
Była to zawsze kobieta najstarsza rangą i zawsze wymieniano ją na pierwszym miejscu.


I Królowa Mesjasza, Maria Magdalena, powinna być wymieniana na pierwszym miejscu, co faktycznie miało miejsce.


Ale czy małżeństwo to jest opisane w ewangeliach?


Otóż jest. Wielu ludzi sugerowało, że ślub w Kanie był ślubem Jezusa i Marii Magdaleny. Nie była to ceremonia ślubna jako taka, aczkolwiek w ewangeliach jest mowa o ślubie.

Ślub jest zupełnie odrębnym namaszczeniem w Betanii. U Łukasza mamy pierwsze namaszczenie Jezusa przez Marie, dwa i pół roku przed drugim namaszczeniem.
U niewielu ludzi zdarza się, aby były to dwa wydarzenia, a w tym wypadku są to wydarzenia odlegle od siebie w czasie o dwa i pól roku.

Czytelników z pierwszego stulecia naszej ery wcale nie zdziwiłaby dwuetapowa ceremonia zaślubin następcy tronu.

Jezus był, jak wszystkim wiadomo, “Mesjaszem", co po prostu oznacza “Namaszczony".
Tak naprawdę wszyscy wyżsi kapłani i królowie z rodu Dawida byli Mesjaszami. Jezus nie był tu wyjątkiem. Chociaż nie miał świeceń kapłańskich, zyskał prawo to tytułu Mesjasza z uwagi na to, ze był potomkiem króla Dawida i pochodził z rodu królewskiego, lecz nie nadano mu tego tytułu, dopóki nie został fizycznie namaszczony przez Marie Magdalenę, z racji je] uprawnień jako wyższej kapłanki- nie długo przed ukrzyżowaniem.


Słowo “Mesjasz" pochodzi od żydowskiego czasownika “namaszczać", który wywodzi się z kolei od staroegipskiego słowa “messeh", czyli “święty krokodyl".

To właśnie sadłem messeha siostry-panny młode faraonów namaszczały swoich mężów w czasie zaślubin.

Ten egipski zwyczaj ma swoje źródło w królewskich obyczajach starożytnej Mezopotamii. W Pieśni nad Pieśniami Starego Testamentu znajdujemy również namaszczanie króla podczas zaślubin.

Mówi się, że olejem używanym w Judei był wonny olejek ze spikanardu8 (Nardos tachysjatamansi) -bardzo drogi olejek z korzenia krzewu rosnącego w Himalajach.

Rytuał namaszczania miał zawsze miejsce wtedy, gdy mąż / król zasiadał do stołu.

W Nowym Testamencie namaszczenie Jezusa przez Marie Magdalenę rzeczywiście odbyło się w chwili, gdy Jezus  zasiadł  do stołu, i to ślubnym olejkiem narodowym.

Następnie Maria Magdalena  omiotła  stopy  Jezusa swoimi włosami i przy pierwszym namaszczeniu dwuczęściowych zaślubin zapłakała.
 Wszystkie te fakty świadczą, że chodziło o małżeńskie namaszczenie następcy tronu.


Inne namaszczenia Mesjaszy, w czasie koronacji lub uzyskiwania wyższych świeceń kapłańskich, były zawsze dokonywane przez mężczyzn, Wysokiego Zadoka9 lub najwyższych kapłanów.
Przy tych okazjach stosowano olej z oliwek zmieszany z cynamonem i innymi korzennymi przyprawami - nigdy nie stosowano do tego olejku narodowego.


Olejek narodowy miał wyrażać prerogatywy żony Mesjasza, która musiała być Maria, siostra świętego zakonu. Matka Jezusa również była Marią i Marią miała być także jego żona,  tytularnie.

Niektóre zakony do dzisiaj kontynuują tradycje dodawania tytułu “Maria" do chrzestnych imion swoich mniszek, na przykład siostra Maria Teresa czy siostra Maria Luiza.

Śluby Mesjaszy były zawsze dwuetapowe.


Według Łukasza pierwszy etap namaszczenia był aktem zobowiązania do wejścia w związek małżeński (zaręczyny), natomiast drugi, opisany przez Mateusza, Marka i Jana, był już właściwym aktem zawarcia małżeństwa.

W przypadku Jezusa i Marii Magdaleny  drugie namaszczenie w Betanii miało duże znaczenie i właśnie tu zaczyna się historia Graala, bowiem jak podają księgi praw żydowskich oraz Józef Flawiusz10 w dziele Dawne dzieje Izraela, druga część ceremonii ślubnej następowała dopiero po stwierdzeniu, że żona jest już w trzecim miesiącu ciąży.

Kontynuatorzy dynastii, tacy jak Jezus, mieli obowiązek przedłożenia dynastii.

Małżeństwo było istotnym elementem tego obowiązku, zaś prawo chroniło ich przed małżeństwem z kobietą, która mogłaby się okazać bezpłodna bądź miała częste poronienia.

Z tego tez względu ta ochrona prawna wyrażała się zasadą trzymiesięcznej ciąży, gdyż poronienia rzadko zdarzają się w późniejszym okresie ciąży.

Uważano, że kiedy żona przeszła już bezpiecznie przez ten okres, można bez zbytniego ryzyka potwierdzić kontrakt ślubny.

Podczas namaszczania męża na tym etapie, o żonie Mesjasza mówiło się, że namaszcza go na pogrzeb.......

( to znaczyło że rozwód takiej pary był nie możliwy.. związek małżeński trwał aż do fizycznej śmierci jednego z partnerów .. Kiara)


Potwierdzenie tego znajdujemy w ewangeliach. Od tego dnia żona nosiła zawieszone na szyi naczynie z olejkiem narodowym aż do końca życia swojego męża.

Po raz drugi używała go w chwili złożenia męża do grobu. Właśnie dlatego Maria Magdalena poszłaby do grobu, co też zrobiła, w Szabat po ukrzyżowaniu.

W związku z drugim namaszczeniem w Betanii ewangelie przytaczają słowa Jezusa: “Gdziekolwiek po całym świecie głosić będą te ewangelie, będą również opowiadać na jej pamiątkę to, co uczyniła".

W słynnej interpretacji tego wydarzenia renesansowy artysta Angelico Fra11 przedstawia Jezusa koronującego Marie Magdalenę.


( czyli Ukoronowaną  przez Jezusa KRÓLOWĄ ....  była MARIA MAGDALENA ... a nie jak twierdzi krk Maria matka Jezusa... z prostej przeczymy, bo Jego żoną była  Maria Magdalena  .. a nie Jego matka Maria, i to Maria Magdalena namaszczała swojego męża Jezusa i miała z nim dzieci, a nie Jego matka Maria! Jest to jedno z najbardziej obrzydliwych i podłych kłamstw Krk , oraz tak długiej manipulacji świadomością wyznawców katolicyzmu!!! Co przekładało się na systematyczne niszczenie wszystkich dokumentów świadczących o prawdzie historycznej oraz mordach potomków ich rodu! Kiara)


Pomijając to, ze Angelico Fra był wykształconym, piętnastowiecznym dominikaninem, czy władze Kościoła Chrześcijańskiego honorowały jednak Marie Magdalenę i mówiły o tym akcie jako czynionym “na jej pamiątkę"?

Niestety nie. Całkowicie zignorowały dyrektywę samego Jezusa i ogłosiły Marie Magdalenę  jako jawnogrzesznice.

W kościele ezoterycznym oraz wśród Templariuszy Maria Magdalena zawsze była traktowana jako święta i jako taka do dziś jest czczona przez wielu, zaś najbardziej interesująca częścią tego kultu, zwłaszcza mając na uwadze sprawę Graala, jest to, że podaje się ja jako patronkę hodowców winorośli, strażniczkę winorośli, strażniczkę Świętego Graala, strażniczkę świętej krwi.

https://webcache.googleusercontent.com/search?q=cache:IVW955JYqPsJ:https://matkaziemia.files.wordpress.com/2014/04/sir-laurence-gardner-ukryte-dzieje-jezusa-i-c3b9wic2actego-grala.docx+&cd=9&hl=pl&ct=clnk&gl=fr&client=firefox-b



(http://cheops4.org.pl/phpBB3/download/file.php?avatar=61_1449400874.jpg)[/size]


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 16, 2018, 12:47:08
Po raz kolejny fałszywa informacja o dziejach Marii Magdaleny i Jezusa sprytnie udająca prawdę, którą nie jest....

http://www.bbc.com/news/entertainment-arts-43369511


https://www.youtube.com/watch?v=8azdnR2fQus

I Don't Know How To Love Him (Melanie C) - UK/Australia Arena Tour | Jesus Christ Superstar

The whole story presented in the film is not the true story of MARY MAGDALENE AND JESUS. She was the daughter of King Herod and Herodias, she was the most pure-blooded PRINCESS, no ordinary woman met by chance. The story is told by SYMBOLIC MESSAGE... PESZER CODE ... literal understanding of the story creates a false image of the characters and times.

Kiara.


Tytuł: Odp: JESZCZE RAZ O MARII MAGDALENIE...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Kwiecień 26, 2018, 15:47:36

PRAWDA O MARII MAGDALENIE  i I ŚWIĄTYNI.


(https://scontent-cdt1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/31318276_10212419503982690_2801353407628050432_n.jpg?_nc_cat=0&oh=b29459c46f6a387a6d0ea4fbdb067256&oe=5B99C673)

PORA NA PRAWDĘ ... MARIA MAGDALENA I SZAWEŁ Z TARSU.

Jezus urodził się na ziemi , by przywrócić zasady wiedzy I PRAW I ŚWIĄTYNI ( to nie jest religia, a wiedza , która służyła LUDZIOM DO ROZWOJU DUCHOWEGO I FIZYCZNEGO) , zrobił to w CAŁOŚCI.

ZASADĄ PODSTAWOWĄ I ŚWIĄTYNI JEST RÓWNOŚĆ W NIEJ KOBIETY I MĘŻCZYZNY...

WIEDZĘ W ŚWIĄTYNI PRZEKAZUJĄ ZARÓWNO KOBIETY JAK I MĘŻCZYŹNI.... tak było pierwotnie.

Ta zasada została zniszczona gdy stworzono Świątynię opartą wyłącznie na aspekcie męskim, wyrzucając z niej kobiecość SZECHINĘ.

JEZUS poprzez związek z M.M. wspólne życie i nauki dokonał ponownego WYNIESIENIA KOBIECOŚCI i odnowy Świątyni.

Przywrócił dawne zasady ŚWIĄTYNI Z RÓWNYM ISTNIENIEM W NIEJ ASPEKTU ŻEŃSKIEGO ( ceremonia wyniesienia Marii Magdaleny i Pawła z Tarsu do rangi PAPIEŻA ) w nocy na Gorze Oliwnej , wpisał ponownie ten archetyp w pole morfogenetyczne ZIEMI.

Kobiecość stanęła na równi z męskością w Świątyni, mężczyzna i kobieta stali się KLUCZAMI do NOWEGO WYMIARU ŻYCIA I WIEDZY.

Jezus wiedział doskonale jak potoczy się Jego historia, wiedział,że dokona transcendencji, zmiany swojego ciała w ciało świetliste, że opuści nasz wymiar.

Do zastąpienia siebie powołał SZAWŁA... Pawła z Tarsu.... namaścił obydwoje ( M.M. i Szawła) dając im PRAWA PRZEKAZYWANIA NOWEJ WIEDZY.

Oni dwoje stali się "KLUCZAMI" do NOWEJ WIEDZY...( ale nie religii.....) WIEDZY WYŻSZEGO WYMIARU, WIEDZY I ŚWIĄTYNI.

Kogo więc szukali wysłannicy "PRZYMIERZA MOJŻESZOWEGO" reprezentowani przez Arcykapłana Kajfasza ( absolutnie nie Rzymianie), które nie akceptowało równości kobiety i mężczyzny , nie zezwalało na nauki kobiet w świątyni?

Oni szukali w tłumie mężczyzn KOBIETY... M.M. chcąc nie dopuścić do WYNIESIENIA JEJ.. I PRZYWRÓCENIA PRAW KOBIET NA RÓWNI Z MĘŻCZYZNAMI.

Chcieli nie dopuścić do zaistnienia ceremonii NADANIA PRAW PAPIEŻA OBYDWOJGA I PRAWA PODEJMOWANIA NAJWYŻSZYCH DECYZJI.

Do NADANIA IM PRAW PRZEKAZYWANIA WIEDZY.... nie znaleźli M.M.,wszystko zaistniało zgodnie z planem JEZUSA.

. Obydwoje M.M.i Paweł z Tarsu otrzymali PRAWO PRZEKAZYWANIA NOWEJ WIEDZY JAKO NAJWYŻSZY AUTORYTET REPREZENTUJĄCY WIEDZĘ I WARTOŚCI STWÓRCY

Były dwa cele narodzin Jezusa.

1. Pozostawienie na ziemi swojej linii RODOWEJ... DNA, KTÓRE OTWIERA LUDZIOM MOŻLIWOŚĆ DOKONANIA TRANSCENDENCJI.

2.. ODNOWIENIE ZASAD I ŚWIĄTYNI , PRZYWRÓCENIE WSZYSTKICH PRAW KOBIET W ŚWIĄTYNI.

. Teraz znacie PRAWDĘ.

Nasze TERAZ odsłoni ukrywaną przez 2000 lat PRAWDĘ tamtych czasów.
Tego najbardziej boją się religijni władcy, bo stracą swój autorytet i władzę.

Już pora na to.

Kiara.


(https://scontent-cdt1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/31318276_10212419503982690_2801353407628050432_n.jpg?_nc_cat=0&oh=b29459c46f6a387a6d0ea4fbdb067256&oe=5B99C673)


Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum

rootsunderground dawid120 kakaowce boombeachpolska doggis