KOD PESZEROWY I WIEDZA WSPÓŁCZESNA

KOD PESZEROWY => Nowy Testament => Wątek zaczęty przez: Kiara Styczeń 17, 2013, 11:06:05



Tytuł: Wariacje na temat JEZUSA.....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Styczeń 17, 2013, 11:06:05
Nie traktuję tych informacji jako pewnik, ale wkleję je jako dowód ludzkich poszukiwań i jako chęć poznania prawdy. w prawie każdej jest chociaż ziarno prawdy zatem warto poznać drogę poszukiwań i domniemań innych ludzi...

Kiara :) :)

songo na innym forum.

pozwoliłem sobie wkleić 2 str. powyższego art., swoją drogą- b.ciekawe, no i niebezpieczne dla KRK

Szczególnie z tego ostatniego powodu miał wielu wrogów. Planowano nawet zamach na Jezusa, jednak przyjaciele ostrzegli go i uszedł do Nepalu. Po tym epizodzie wrócił do Palestyny. Miał wtedy 29 lat. Zgodnie z treścią manuskryptu odkrytego przez Notowicza w klasztorze Himis, to nie faryzeusze i uczeni w Piśmie chcieli śmierci Nazarejczyka. Pragnął jej Poncjusz Piłat. Do śmierci Mesjasza jednak nie doszło, bo ukrzyżowanie było tylko inscenizacją, mającą na celu uratowanie Jezusa. Uczniowie Nazarejczyka odurzyli go narkotykiem, a gdy stracił przytomność ogłoszono Jego śmierc. Potem ocucono Jezusa za pomocą specjalnej odtrutki. Spisek ten zorganizował znany z kart ewangelii Józef z Arymatei. Pomagał mu w tym medyk Nikodem.

Potem zainscenizowano zmartwychwstanie Jezusa, ten zaś wrócił do Indii, gdzie dożył sędziwego wieku. Podobną alternatywną historię życia Jezusa podaje "Ewangelia Wodnika" napisana przez Amerykanina Levi`ego H. Dawlinga – książkę tę wydano w USA w 1908 r. Jej autor, pochodzący z Belleville w stanie Ohio, był postacią dość barwną. Już jako nastolatek głosił kazania, a mając 20 lat został kapelanem armii amerykańskiej. Najbardziej pociągały go sprawy duchowe, z tego też powodu sporo czasu poświęcał na medytacje. Podobno doszedł w nich do takiej wprawy, że potrafił nawiązać kontakt z niezwykłym źródłem wiedzy. Była to mityczna Kronika Akaszy, która, wg ezoteryków, zawiera dane o każdym wydarzeniu w historii ludzkości. Dawling twierdził, że własnie czerpiąc z tego źródła odtworzył "prawdziwe" losy Jezusa.

"Ewangelia Wodnika" podawała, że Jezus był uczniem w świątyni w Dżagannath oraz że pobierał nauki w klasztorze w Lhassie. Dawling, podobnie jak manuskrypt Notowicza stwierdzał, że Nazarejczyk był w Indiach pomiędzy 12 a 30 rokiem życia.

Teologowie chrześcijańscy i buddyjscy są zgodni, że Jezusa w Indiach nigdy nie było. Odmiennego zdania są jednak niektórzy badacze, propagujący treść książek Notowicza i Dawlinga.

Tadeusz Oszubski

2/2

"Ewangelia Wodnika o Jezusie Chrystusie". Napisana przez Levi H. Dowlinga, amerykańskiego lekarza pochodzenia walijsko-szkockiego była zapisem przekazów medytacyjno-medialnych- pełny tekst angielski :-(
http://www.sacred-texts.com/chr/agjc/

edit: Dokument ten ostatnio stał się głośny ponieważ zainspirował amerykańskich scenarzystów, którzy realizują film o takim samym tytule, gdzie przedstawiają historię Jezusa przebywającego w Indiach. Ale nie o to tutaj chodzi, tylko o pewien interesujący fakt. Otóż Levi H. Dowling był jedną z pierwszych osób która zaczęła stosować termin "New Age", stąd "ewangelia wodnika" jest podstawowym dziełem w charakterystyce tego ruchu, chociaż informacje na jej temat w naszym kraju, wciąż w stanowią białą plamę.

Film o zaginionych latach Jezusa Chrystusa jak "300"
26 września 2007


Niezależni producenci planują realizację filmu "The Aquarian Gospel", który opowiadać będzie o życiu Jezusa Chrystusa w okresie, który jest bardzo słabo udokumentowany i dziś pisze się o nim "zaginione lata" (13-30).

Producenci wybrali już reżysera tego przedsięwzięcia. Będzie nim Drew Heriot, który filmem tym zadebiutuje na dużym ekranie. Heriot zdobył uznanie dokumentalnym filmem zatytułowanym "The Secret", który na DVD rozszedł się w nakładzie 2 milionów kopii. Budżet produkcji wynosić ma od 12 do 15 milionów dolarów, a twórcy już dziś zamierzają użyć do realizacji technik z powodzeniem wykorzystanych w "300" .

Za scenariusz "The Aquarian Gospel" odpowiadać będą John F. Sullivan i William Keenan, a zainspirowały ich dwie książki: "The Aquarian Gospel of Jesus the Christ" (1908) ewangelickiego pastora Levi Dowlinga oraz "The Unknown Life of Jesus Christ" (1898) rosyjskiego antropologa Nicholasa Notovicha.

Według tych źródeł Jezus odbył podróż z Izraela do Indii, Tybetu, Persji, Grecji i Egiptu gdzie spotkał ludzi wszystkich wyznań i klas społecznych.

Do projektu zostaną zaangażowani aktorzy ze Środkowego Wschodu, Indii, Dalekiego Wschodu, Europy i Ameryki. W filmie w epizodach pojawić mają się duchowi przywódcy różnych religii, Wcielą się oni w postacie historycznych osób, które na swojej drodze spotkał Jezus.

The Aquarian Gospel (2010)
Release Date: 2010 coming soon
Genre: Drama
Director: Drew Heriot
Screenwriter: John F. Sullivan, Keenan

PS. przyponiało mi się jeszcze coś po przeczytaniu tego powyżej,- otóż co powiedział Dalajlama po spotkaniu z naszym papieżem J.P.II - "chrześcijanie są naszymi młodszymi braćmi".


Tytuł: Odp: Wariacje na temat JEZUSA.....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Styczeń 17, 2013, 11:11:06
Dariusz na innym forum.


W tym wątku było wspominane również o tym, że Jezus był także na terenach dzisiejszej Japonii.

EDYCJA:

klika ciekawostek odnośnie Jezusa podanych w nieco innym temacie:


WSZYSTKIE GROBY JEZUSA.

Według Nowego Testamentu Jezus został ukrzyżowany, umarł, zmartwychwstał i wstąpił do nieba. Ale są też inne wersje jego historii: wiele z nich opowiada o tym, że nie umarł na krzyżu, lecz został uratowany przez uczniów i dokończył żywota, gdy był już w podeszłym wieku. Tylko gdzie?

Wszystkie groby Jezusa To miała być sensacja ostatnich miesięcy: James Cameron, reżyser słynnego „Titanica”, pokazał w telewizji film o odkryciu grobu Świętej Rodziny. Film miał wstrząsnąć całym chrześcijańskim światem. Nie wstrząsnął, ale historia odkrycia oraz hipotezy, jakie ono za sobą pociągnęło, są niewątpliwie interesujące. W marcu 1980 roku w czasie prac prowadzonych na dzisiejszych przedmieściach Jerozolimy (Wschodni Talpiot) buldożery odsłoniły stary grobowiec. Yosef Gat, pracownik Izraelskiego Urzędu ds. Przedmiotów Starożytnych, stwierdził, że grób pochodzi z czasów Heroda Wielkiego. W komorze głównej znajdowało się sześć kokhim – miejsc, gdzie, według tradycji, spoczywały ciała. Zgodnie z żydowskim obyczajem, zostawiano je tam na rok, po czym krewni zbierali pozostałe szczątki do kamiennych skrzyń, tzw. ossuariów. Tych znaleziono w grobowcu 10. Na sześciu z nich widniały inskrypcje w języku greckim i aramejskim. Głosiły, że w grobie spoczywają: Yeshua bar Yehosef (Jezus, syn Józefa), Maria, Yose (Józef, zidentyfikowany jako brat Jezusa), Mariamenou-Mara (Maria Magdalena), Matia (Mateusz) oraz Yehuda bar Yeshua (Juda, syn Jezusa). Zestawienie imion zrobiło na badaczach duże wrażenie – takie same nosiły przecież kluczowe postacie Nowego Testamentu!

 

1. Ossuarium Jezusa, syna Józefa, znalezione w Talpiot.

2. Stopy Jezusa odwzorowane w kamieniu, przed jego grobowcem w Śrinagarze.

3. Ludzie z Shingo wierzą, że to u nich pochowany jest Jezus. Co roku odprawiają Święto Chrystusa. Jednym z jego elementów jest taniec kobiet wokół grobu.


Święta Rodzina w komplecie
W związku z prowadzonymi pracami budowlanymi komnata na lata została zamknięta. 10 ossuariów zabrano do Rockefeller Archeological Museum w Jerozolimie. 9 z nich skatalogowano i zachowano, jeden pozostawiono na dziedzińcu, skąd został ukradziony. Sprawa przycichła. Temat w publicznej dyskusji pojawił się dopiero w połowie lat 90. dzięki dwóm publikacjom, które zainspirowały Jamesa Camerona oraz dokumentalistę Simchę Jacoboviciego do szczegółowych badań oraz nakręcenia na ich podstawie filmu dokumentalnego.Po trzech latach w niemal stu procentach są pewni, że grób należał do rodziny Jezusa z Nazaretu. Twierdzą, że przemawia za tym choćby samo zestawienie imion. – Z obliczeń statystycznych wynika duże prawdopodobieństwo, że nie może to być inna rodzina niż Rodzina Święta – mówią. Eksperci jednak w to powątpiewają. – To nonsens i pogoń za tanią sensacją – odpowiada izraelski archeolog prof. Ronny Reich z Uniwersytetu Bar-Ilan pod Tel Awiwem. Jego zdaniem w ostatnich latach zapanowała moda na tematy związane z Biblią i Chrystusem. Reich podkreśla, że w różnych miejscach w Izraelu już wcześniej znajdowano groby mężczyzn o imieniu Jezus, będących synami Józefa, i nikt do tej pory nie wyciągał na tej podstawie pochopnych wniosków. Wtóruje mu prof. Jolanta Młynarczyk, archeolog z Uniwersytetu Warszawskiego: – To, że na znalezionej skrzynce widniał napis: „Jezus, syn Józefa”, o niczym jeszcze nie świadczy. W tamtym okresie były to niezwykle popularne imiona. Spore emocje budzą przeprowadzone przez ekipę Camerona i Jacoboviciego badania DNA. Na ich podstawie stwierdzono bowiem, że Jezus i Maria Magdalena, choć złożeni w grobie rodzinnym, nie byli ze sobą spokrewnieni. Stąd wiosek, że mogli być małżeństwem, a spoczywający w tym samym grobie Juda jest ich wspólnym synem. Wątpliwości naukowców budzi jednak fakt, że w przedstawionych badaniach brakuje porównania DNA Judy i Marii Magdaleny. Wątpliwości zresztą jest znacznie więcej. Podważana jest między innymi identyfikacja imienia Mariamenou-Mara z Marią Magdaleną. Zdaniem wielu biblistów i historyków to zestawienie wcale nie jest oczywiste. Przedstawione w filmie wyniki badań i wywody nie dają pewności, że grób z Talpiot należał do Świętej Rodziny i że tam właśnie został pochowany Jezus. Może w takim razie miejsca jego pochówku należałoby szukać gdzie indziej?

Wrócił do tych, którzy go rozumieli
W kaszmirskich archiwach państwowych w mieście Śrinagar, zachowały się bardzo stare księgi i dokumenty zawierające wzmianki o Jezusie. Szef archiwum, archeolog i indolog prof. F. M. Hassnain, twierdzi, że potwierdzają one dwukrotny pobyt Jezusa w Kaszmirze – w latach poprzedzających jego nauczanie w Palestynie, a także po ukrzyżowaniu. Uratowany od śmierci przez przyjaciół i uczniów miał wrócić tam, gdzie nauczał wcześniej i gdzie jego słowa przyjmowano ze zrozumieniem. W księdze Bhavishya Maha Purana (str. 465 i 466 w. 17–32) znajduje się zapis: „Gdy władcę Raya Shalewahina niesiono przez wzgórza Kaszmiru, król ujrzał tam uśmiechniętego człowieka w białej, lnianej tunice, otoczonego słuchającymi go ludźmi. Na pytanie Shalewahina: kim jest?, człowiek w białej szacie odpowiedział, że przybył z kraju Mlachha (Palestyna) i jest kapłanem religii głoszącej zasady prawdziwe. W swoim kraju nauczał, głosił prawdę i ostrzegał lud przed wykorzenianiem tradycji. Oni zaś nazwali go Masih (Mesjasz). Nie zgadzali się z tą nauką i skazali go na cierpienie. Gdy król spytał, co to za religia, człowiek odrzekł: religia ta zowie się: miłość, prawda i czystość serca”. Według starych zapisków, Jezus miał umrzeć i zostać pochowany w Kaszmirze. Jego sarkofag od ponad tysiąca dziewięciuset lat znajduje się w niewielkim pomieszczeniu kościoła Rauzabal Khanyar w Śrinagarze. Inskrypcja na grobie głosi: „Tu spoczywa prorok Yuz-Azaf, zwany Yusu, prorok dzieci Izraela” (imię Jezus jest tożsame z imionami Yuz-Azaf i Yusu). Przed sarkofagiem, na podłodze, znajduje się kamienna płyta, w której został wyryty wizerunek stóp Jezusa. Profesor Hassnain od lat stara się o zbadanie grobu lub choćby o prześwietlenie go promieniami Rentgena, jednak władze na to nie zezwalają, obawiając się zranienia uczuć religijnych wyznawców trzech największych religii świata, bo od wieków do grobu w Śrinagarze pielgrzymują nie tylko chrześcijanie, ale też hindusi i mahometanie, dla których Jezus był prorokiem i wzorem dobroci.


Umarł w Japonii, w wieku 106 lat
Poza Kaszmirem jest jeszcze kilka innych miejsc, gdzie ludzie są przekonani, że to u nich spoczęło ciało Jezusa. Jego grobem szczyci się między innymi mała wieś w... Japonii. Przed drugą wojną światową Koma Takeuchi, kapłan religii shinto z prefektury Ibaraka, wszedł w posiadanie należących do jego rodziny dokumentów zapisanych w języku starojapońskim. Koma Takeuchi zdał sobie wówczas sprawę, że jego ród przez wieki strzegł niezwykłego sekretu. Dotyczył on dwóch zapomnianych grobów w bambusowym gaju na szczycie małego wzgórza we wsi Shingo. Z dokumentów wynika, że w jednym leży Jezus, a w drugim zostały złożone uszy jego brata i pukiel włosów Matki Boskiej. Zwoje opisują dwie wyprawy Jezusa do Japonii. Pierwszy raz miał tam trafić w wieku 21 lat, aby odbyć dziesięcioletni trening duchowy pod górą Fidżi. Za drugim razem przybył tam, gdy, zagrożony ukrzyżowaniem, uciekł z Palestyny (na krzyżu miał zginąć jego brat Iskiri). Za każdym razem jego droga wiodła przez Himalaje i Syberię. Groby w Shingo to nie jedyny ślad, jaki pozostał we wsi po Jezusie. Współczesnych badaczy zastanawiają panujące tam zwyczaje. Podobnych nie ma w całej Japonii: Dziecięce ubranka jeszcze do niedawna ozdabiało się tam gwiazdami Dawida, a dzieciom malowało na czole krzyże czarnym atramentem. Choć współcześni mieszkańcy wsi nie są chrześcijanami, krzyże widać tam na każdym kroku. Interesująca jest również wcześniejsza nazwa wioski: Herai. Jej pochodzenie wywodzi się od słowa „hebrajski”. Jezus miał w Herai dożyć 106 lat. Miał tam żonę o imieniu Yumiko, z którą spłodził trzy córki, i – jeśli wierzyć przekazom – jego potomkowie żyją do dziś. Jest nim między innymi 70-letni Toyoi Sawaguchi, na którego ziemi znajdują się groby. Wielu obecnych mieszkańców wioski powątpiewa w prawdziwość tej legendy, ale są przekonani, że jeśli to nie Jezus spoczywa w grobie w bambusowym gaju, to na pewno był to jakiś wielki człowiek i należy mu się szacunek. W Shingo działa małe muzeum Jezusa, a na wzgórzu, gdzie rzekomo znajduje się jego grób, od lat 60. odbywa się Święto Chrystusa.

Marcin Mizera
Piotr Derentowicz


http://gwiazdy.com.pl/component/content/article/4049-wszystkie-groby-jezusa


Tytuł: Odp: Wariacje na temat JEZUSA.....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Styczeń 17, 2013, 11:17:04
Janusz na innym forum.



W suplemencie do V Ewangelii w punkcie ''11 Studia i wędrówki Jezusa'',umieszczone
jest wyjaśnienie czym była Wielka Piramida.


''Ukończywszy 12 lat i mając już ustabilizowane możliwości dalszego rozwoju - Jezus udał się do Egiptu, gdzie spędził lat cztery na studiach przy świątyni, jaką była Wielka Piramida Cheopsa, ściśle związana z życiem Jezusa. Tam właśnie otrzymał pierwsze wtajemniczenia w Wielkie Misteria, poznał naukę Ozyrysa, Hermesa Trismegistosa i innych wielkich poprzedników, a przynajmniej poznał ją na tyle, ile było to możliwe w Jego wieku, stosownie do stopnia posiadanego w tym czasie rozwoju. Wielka Piramida jako świątynia i szkoła dla wtajemniczeń - istniała już od 36.000 lat i była zbudowana przez mieszkańcow innej planety, pragnących dopomóc w ewolucji ziemskiej ludzkości, a jednocześnie ustabilizo­wać dość chwiejną równowagę magnetyczną Ziemi. W Wielkiej Piramidzie Jezus jako kapłan świątyni spędzić miał 4 lata, po czym powrócił do Nazaretu względnie do domu.''

Ciekawe są również  dwa umieszczone poniżej rozdziały.

Rozdz.16. Niektóre poprzednie inkarnacje Jezusa
W pracy pod tymże tytułem - dr Doreal pisze: "Hebrajczycy mieli jasne zrozumienie praw reinkarnacji. Starożytni Hebrajczycy wierzyli, że dopóki człowiek nie stał się jednym ze Sprawiedliwych, czyli - dopóki nie osiągnął stanu zjednoczenia z boskością - powtarzał inkarnacje. Uważali oni, że Abraham i inni - stan ten osiągnęli".

"Biblia mówi nam bardzo wyraźnie, iż Jan Chrzciciel był inkarnacją Eliasza. Hebrajczycy powiadali, iż w imieniu ADAM ukryte były inkarnacje Mesjasza. Wierzyli oni, iż Mesjasz miał być inkarnacją Adama, a mianowicie, że litery A-D-A-M reprezentują cztery inkarnacje Mesjasza, którego jeszcze się spodziewają. Wierzyli, że Adam, Dawid, Aaron (brat Mojżesza) i Melchizedech - byli inkarnacjami Mesjasza. Wszyscy oni byli wielkimi, ducho­wymi przywódcami swego ludu".

Dalej autor pisze: "Według starożytnych dokumentów i tradycji Wschodu - Jezus inkarnował nie na Ziemi nie raz, ale wiele razy".

Podamy tu kolejno sześć inkarnacji Jezusa wymienionych przez dra Doreala.

A. Po raz pierwszy Jezus inkarnował się w Chinach około 5.800 lat temu. Znany był wówczas pod imieniem Bo. Żył 85 lat lecz nie umarł, a udał się do ukrytej samotni. Było to w okresie wielkiego upadku Chin.

B. Następna udokumentowana inkarnacja miała miejsce w Ameryce Północnej, około 5.200 lat temu. Nosił podówczas imię Ea-Wah-Tach, do dnia dzisiejszego uważanego przez Indian za Wielkiego Wybawiciela. Stary Indianin liczący sobie 137 lat, z którym rozmawiał dr Doreal, stwierdził, iż to Ea-Wah-Tach przyniósł czerwonym ludziom wiedzę o Git­che Manitou, tj. Wielkim Duchu i, że uczył o Bogu jako Chrystusowym Duchu.

C. W Indiach znajdują się dokumenty dotyczące dalszej inkar­nacji Jezusa, który jako mędrzec Capilya żył tam około 3.400 tal temu, stając się przywódcą braminów, których nauka uległa następnie degeneracji.

D. Czwarta inkarnacja Jezusa miala miejsce ponownie w Chi­nach, gdzie jako Chino żył w XI wieku przed Chr., kiedy to Chińczycy osiągnęli wysoki stopień rozwoju, głównie na skutek życia duchowego, jakie rozbudził.

E. I piąta inkarnacja Jezusa również dokonała się w Chinach, gdzie w 604 r. przed Chr. narodził się jako Lao-Tse. Doku- mentów dotyczących Jego śmierci brak, wiadomo jednak, iż miał żyć 150 lat, po czym przekazawszy dalszą pracę apostołom - znikł.

F. I wreszcie ostatnia ze znanych inkarnacji, kiedy to przybył jako Jezus-Mistrz z Nazaretu, którego życie opisane zostało nader niedokładnie w Ewangeliach kanonicznych i nieco dokładniej - w V Ewangelii.


Rozdz. 24. Tajemne imię Jezusa
V Ewangelia w rozdziale XVII, werset 12., przynosi nam cenną wypowiedź Jezusa, a mianowicie:

"Nie ma nic ukrytego, co by nie miało być ujawnione ani nic tajnego, o czym by się dowiedzieć nie miano".

Słowa te są protestem przeciwko sztucznemu produkowaniu "tajemnic", tak często uprawianemu i podtrzymywanemu przez hierarchię kościelną - na własny użytek. Jezus więc jeżeli nawet czegoś nie mówił lub nie wyjaśniał, to nie dlatego, aby stwarzać jakiekolwiek tajemnice, ale dlatego że znając dobrze ludzi miał całkowitą pewność, iż słów Jego pojąć nie byliby w stanie. Do uczniów swych mówił nieco więcej i nieco inaczej, ale i oni niezbyt wiele z tego pojmowali...

W tradycjach Kościoła nie przechowała się najmniejsza wiado­mość o tym, iż Jezus podał apostołom i uczniom swym tajemne swe imię, będące właściwie imieniem Jego Duszy. A oto, co o tym pisze dr Doreal w cytowanej już pracy "Tajemne nauki Jezusa": "Przypomnijcie sobie, jak Jezus powiedział: "Wypędzają diabłów w imię moje"... Kościół wyjaśnił, że znaczy to w imię Jezusa, ale nie jest to właściwe imię. Z tego powodu zaistniały w Kościele odszczepieństwa i walki, nigdy bowiem nie znano tajemnego imienia

Jezusa, które przekazał On swym apostołom i poprzez które - mogli Go oni wzywać z najdalszej nieskończoności. To imię jest imieniem Jego Duszy i poprzez wieki pozostaje ono częścią Jego Jestestwa. Naprawdę tłumaczę to dosłownie:

"Amen, Amen. Moje Imię poprzez wieki jest ABERAMENTHO. Jeśli chcecie znać pierwszą tajemnicę - wołajcie do Mnie imie­niem, nadanym Mi przez Ojca".

Ta wiedza, iż dusza ma inne imię niźli imię ciała - znana była każdej rasie na świecie, za wyjątkiem naszej obecnej rasy anglosas­kiej. Nawet nasz amerykański Indianin znał tajemne imię, którym przywoływał swe dziecko... ***ogicznie starożytni Irlandczycy oraz Hindusi. Imię duszy było imieniem ukrytym i Jezus podawał to imię tym, których wprowadzał w tajemnicę, aby Go mogli przywoływać, jeżeli zajdzie tego konieczność".

Prawdopodobnie rytuał przywoływania Jezusa polegał na men­talnym, być może telepatycznym wezwaniu, na które Jezus w ten lub inny sposób - musiał odpowiedzieć lub przybyć. Oczywiście iż sposobu tego można było używać jedynie w ważnych przypad­kach, dla dobra sprawy, której służył zarówno sam Jezus, jak i przyzywający. Jesteśmy zdania, iż imię to może być użyte i zastosowane do przyzwania Jezusa nawet i dziś, oczywiście jedynie z ważnej przyczyny, w zupełnie czystej intencji. Jest możliwe, iż głośne, a więc werbalne wypowiedzenie tego imienia - powołuje do życia tak potężną wibrację, iż stworzona przez nią fala nośna nieomal natychmiast dociera do Jezusa, informując Go jednocześnie - kto wzywa lub prosi o pomoc. Ostrzegamy jednakże przed lekkomyślnymi próbami wymawiania tego imienia w celach czysto "doświadczalnych", takie bowiem próby mogłyby przynieść nie­oczekiwane - niezbyt miłe następstwa.

reinkarnacji - "Niech będzie Anathema Maranatha". (XCVI-26).

Warto poznać i poniższe rozdziały
17. "Zakon nie nowy, ale stary"...
Po Przemienieniu się, o którym jest mowa w rozdziale XLVI V Ewangelii i po ukazaniu się wraz z Jezusem Mojżesza i Eliasza Jezus rzekł: "Oto daję wam nowy Zakon, który wprawdzie nie jest nowy, ale stary"... Jezus podkreślił w ten sposób, iż to co mówi, nakazuje lub zakazuje wprawdzie wydaje się czymś nieznanym i nowym, jednakże - jest to "Zakon Stary", który jako Odwieczna Prawda ukazuje się ponownie w postaci "12 przykazań dla Króle- stwa Izraela według Ducha Świętego".

Prastare tradycje okupne wspominają, iż w swoim czasie Mojżesz również przygotował 12 tablic z tyluż przykazaniami, ujrzawszy jednak swych podopiecznych tańczących wokół złotego cielca - tablice te rozbił w gniewie. Potem tablice te zostały restytuowane, ale zawierały już tylko 10 przykazań, jakie znamy do dnia dzisiejszego. Zaważyły tu względy oportunistyczne, które spowodowały, iż 2 przykazania najbardziej niedogodne - zostały opuszczone. Można domniemywać, iż chodziło tu o zakaz zabijania niewinnych zwierząt, zakaz spożywania ich mięsa oraz sprawę zawierania nieczystych małżeństw (XLVI-12, 13). Jezus tedy re­stytuował te przepisy w dawnej ich postaci, skutkiem czego liczba przykazań wzrosła do dwunastu.

Można dodać, iż według wyjaśnień pilotów UFO - statków pozaziemskich z innych planet, na planetach ich, gdzie Nauka Chrystusowa jest dokładnie znana i całkowicie zrealizowana w życiu codziennym - również istnieje dwanaście nieomal ***ogi- cznych przykazań. Wskazuje to, że wszystkie one - opierają się na powszechnie obowiązującym Prawie Kosmicznym, jednym dla całego Wszechświata.

I wreszcie należy podkreślić, iż Mojżesz i Eliasz, którzy ukazali się w momencie Przemienienia się Jezusa i rozmawiali z Nim

- zostali okryci przez ;,jasny obłok", co prawdopodobnie było manifestacją statku kosmicznego, którym następnie odlecieli. W ten sam sposób uprzednio tenże Eliasz - znikł z oczu Elizeusza, ulatując w niebo rzekomo na ognistym rydwanie... Jak wszystko wskazuje, ten "rydwan" nie był niczym innym niż pozaziemskim statkiem kosmicznym UFO, pochodzącym z innych planet.

Do sprawy tej jeszcze powrócimy na zakończenie naszych objaśnień i komentarzy.

18. Ciało i Krew
Problem "chleba żywota" i "żywego wina" jest w V Ewangelii omawiany znacznie szerzej niż to ma miejsce w Ewangeliach kanonicznych. Jest to zupełnie zrozumiałe, skoro w czasie Ostat- niej .Wieczerzy Jezus podsumuje niejako swe wypowiedzi na ten temat i - ustanowi komunię.

Wyjaśnienia podstawowe znajdują się w rozdziale XXXI V Ewangelii, a mianowicie:

A. I znowu rzekł Jezus: "Jam jest chleb prawdziwy i żywe wino. Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i poumierali. To natomiast jest chleb, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywać będzie ten chleb, żyć będzie na wieki. A chleb, który Ja dam - to PRAWDA, a wino, które Ja daję - to ŻYWOT mój". XXXI-1).

B. Wtedy sprzeczali się Żydzi między sobą, mówiąc: "Jakże Ten może dać nam Siebie do jedzenia"? Na to rzekł im Jezus: "Czyż mniemacie, że Ja mówię o spożywaniu mięsa, jak to wy nieświadomie czynicie w świątyni"? (XXXI-2).

C. "Zaprawdę, Ciało moje jest z ISTOTY BOŻEJ i jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest ŻYWOTEM BOŻYM i jest prawdziwym napojem". (XXXI-3).

D. "A kto spożywa to Ciało i pije tę Krew, ten mieszka we Mnie, a Ja w nim". (XXXI-5).

E. "Duch to jest, który ożywia, ciało i krew (w ziemskim znaczeniu) nic nie pomaga. Słowa, które mówię do was są Duchem i Żywotem". (:?XXI-7).

Jest chyba zupełnie oczywiste, iż słowa te wypowiedział nie Jezus jako człowiek fizyczny, ile Chrystus całkowicie z Nim zespolony, i w tym okresie Jego życia wyraźnie nad Jezusem dominujący. Słowa te maj ą głęboki sens duchowy, nie mający nic wspólnego z powierz- chownym, materialnym pojmowaniem przez Żydów, którzy mnie- mali, iż chodzi o pospolite "spożywanie mięsa"...

Można dodać, iż niezbyt jasne przedstawienie tego problemu, jakie cechuje Ewangelie kanoniczne, doprowadziło do tego, iż jak to słusznie zauważył Svami Vivekananda w trakcie swych prelekcji w Londynie - niektórzy Hindusi utrzymują, iż spożywanie ciała i krwi jest niczym innym, jak "ludożerstwem", którego przecież pochwalać i zalecać nie można. Tak więc okrojenie nauki Jezusa, jakie zastosowano w Ewangeliach kanonicznych, przyczyniło się do błędnego jej interpretowania, a zatem spłycenia, przez materiali- styczne, ograniczone pojmowanie.

Z przytoczonych tekstów zdaje się wynikać, iż Jezus wyraźnie wymienia dwa szeregi synonimiczne, które aczkolwiek są ze sobą blisko związane, jednakże wydają się do pewnego stopnia od siebie niezależne. Będą to:

Chleb (Chleb żywota) - Prawda - Ciało - Istota Boża Wino (Wino żywota) - Żywot - Krew - Żywot Boży.

Takie ujęcie niewątpliwie odpowiada temu, co późniejsza filozo- fia określiła terminami: Bóg jako Absolut i Bóg jako Przejawienie. Nie jest jednak błędem przyjmować, iż oba te aspekty stanowią jedną "MEROZŁĄCZNĄ CAŁOŚĆ.

W wersecie 7. mamy natomiast jakby skróconą formę zaprezen­towania wspomnianych dwóch szeregów synonimicznych, a mia­nowicie przez słowa: "Duch" i "Żywot". Odpowiada to jednak ***ogicznej treści, Bóg bowiem jest Duchem, a Żywot Boży - w obu przypadkach pozostaje ten sam. Obie więc wypowiedzi przed­stawiaj ą jedynie dwie formy ujęcia tego samego zagadnienia.

Dalsze niezwykle istotne wyjaśnienia znajdujemy w V Ewangelii w rozdziale XXXII, Jezus bowiem dokładnie zdawał Sobie sprawę z tego, iż była to "twarda mowa dla wielu"... Jezus tedy wyjaś

niając uczniom swym powiedział:

F. "Słowa, które powiedziałem do was są Duchem i Żywotem. Dla nieświadomych zaś i łakomych mięsa dźwięczą one przelewem krwi i śmiercią, ale błogosławieni są, którzy rozumieją". (XXXXII-2).

G: "Albowiem korzystam jedynie z owoców drzew i zboża roślin, a te zostają przez Ducha przemienione w ciało moje i krew moją. Z tego tedy i jedynie z podobnego macie jeść wy, którzy we Mnie wierzycie i uczniami moimi jesteście, z tego   bowiem w Duchu - spływa dla ludzi życie i zdrowie i wyleczenie". (XXXIII-4).

H. "Jak jest w cielesnych sprawach, tak i w duchowych. Moja Nauka i moje Życie powinny być dla was pożywieniem i napojem, jako CHLEB ŻYWOTA i WINO ZBAWIENlA". (XXXII_7).

I. "Podobnie jak zboże i grona winne przemieniają się w ciało i krew, tak samo też wasze ziemskie myśli mają przemieniać się w duchowe. SZUKAJCIE PRZEMIANY CIELESNE­GO w DUCHOWE"! (XXXII-8).

1. "A przeto wszyscy winni powrócić do naturalnego pokarmu, jak piszą prorocy". {XXXII-9).

K. "Dlatego więc i wy wszyscy macie udział w ciele i krwi i w materii i w życiu Wiekuistego, a Słowa moje są Duchem i Żywotem". (XXXII-10).

Reasumpcję wszystkich wyjaśnień Jezusa stanowiły słowa za­warte w wersecie 10. łącznie ze słowami wypowiedzianymi w wer­secie 8., tj. "Szukajcie przemiany cielesnego w duchowe". Wynika z tego jasno, iż bynajmniej nie chodziło tu o stworzenie jakiegoś nowego "symbolu" albo łzawą "pamiątkę"... Postępowanie i słowa Jezusa były jak najbardziej konkretną wskazówką, tego co należy czynić i dlaczego, wskazówką - odnoszącą się do całej ludzkości.

Pozostaje nam jeszcze przytoczyć słowa, które stanowiły formal- ne ustanowienie komunii, co dokonane zostało w trakcie Ostatniej Wieczerzy:

L. "Potem postawił Jezus miskę przed Sobą, a za nią kielich, dziękował Bogu za Jego dobroć dla wszystkich stworzeń i wziął przaśny chleb w ręce swoje i błogosławił go. Potem

. zmieszał wino z wodą i błogosławił obydwa, wzywał siedmio- krotnie Imienia Świętego, troistą jedność Ojca-Matki w nie- biesiech, aby zesłał Ducha Świętego i aby chleb w Ciało Jego - Ciało Chrystusa, a wino w Krew Jego - Krew Chrystusa, przeobrazić na odpuszczenie grzechów i życie wieczne dla wszystkich, którzy są posłuszni Ewangelii". (LXXVI-9).

Formuła ustanowienia komunii jest więc całkowicie zgodna i logicznie powiązana ze wszystkimi uprzednimi powiedzeniami względnie wyjaśnieniami Jezusa, stanowiąc ich finalne apogeum.

Do problemu "ciała i krwi" V Ewangelia powraca. raz jeszcze w rozdziale XCII, w którym jest mowa o "Porządku Królestwa Bożego". Ponownie jest tam powiedziane, że "Ciało Chrystusa jest Substancją Boga, a Krew - Życiem Boga".


Tytuł: Odp: Wariacje na temat JEZUSA.....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Styczeń 17, 2013, 11:18:37
Dariusz na innym forum.


Coś o Jezusie z innej perspektywy - z Kosmiczna Podróż:

                                  ROZDZIAŁ 15: JEZUS

W miarę jak nasze badania posuwały się naprzód, coraz bardziej stawało się dla mnie jasne, że ich
implikacje będą fundamentalne dosłownie dla całej ludzkości. Postanowiłem więc dodać do naszej
listy parę nowych celów. Cele te stanowiły osoby, które prowadziły ludzkość w krytycznych
momentach naszej historii – nauczyciele, do których wielu zwracało się o radę. Jedną z takich osób
był bez wątpienia Jezus.

Na początku mój monitor wahał się, czy należy to uczynić. Myślę, że miał ku temu kilka powodów.
Podchodziłbym do celu w ciemno, w tym sensie, że znałbym jedynie numery współrzędne sesji,
mogłoby się więc wydawać, że nie jest to najwłaściwszy sposób zwracania się do Jezusa. Najbardziej
jednak obawialiśmy się tego, że Jezus mógłby nie zechcieć wziąć udziału w naszych badaniach i że
zignorowałby naszą prośbę o rozmowę. Szczerze mówiąc, nie wiedzieliśmy co może się wydarzyć.

Problem jeszcze bardziej komplikował fakt, że rozszerzyliśmy cel SRV w stosunku do jego
pierwotnej struktury. Pierwotnym celem SRV było uzyskanie opisowej informacji na temat miejsca
fizycznego poprzez bierny akt obserwacji. Z chwilą, gdy zaczęliśmy poddawać teleobserwacji istoty
myślące, świadomie staraliśmy się z nimi porozumieć. Nie było powodu, żeby przypuszczać, że nie da
się tego dokonać, ponieważ byliśmy w stanie nawiązać kontakt z istotami niefizycznymi, na które
przypadkowo natknęliśmy się podczas teleobserwacji. Jednak nigdy przedtem dialog nie stanowił celu
sesji. Zatem sesja ta pomogła dokonać znaczącego postępu w rozwoju SRV. Obecnie wiemy z całą
pewnością, że naukowej teleobserwacji można z powodzeniem użyć jako wiarygodnego środka
komunikacji.

Rozdział ten obejmuje dane z dwóch sesji, w których naszym celem był Jezus. Prawdę mówiąc,
druga sesja okazała się konieczna, ponieważ mój monitor pod koniec sesji stracił głowę. Zanim
zdążyłem zadać Jezusowi choćby jedno pytanie – przerwaliśmy doświadczenie. Gdy potem podał mi
identyfikację celu, ja również byłem zaskoczony. Nie mogliśmy się nadziwić, że Jezus nie ma nic
przeciwko temu, że zwracamy się do niego o radę w ściśle kontrolowanych warunkach Typu 4.
Zainteresowało nas również to, że chętnie przystał na rolę nauczyciela w ramach protokołów SRV, w
tym sensie, że zanim spotkaliśmy się z nim twarzą w twarz, urządził dla nas swego rodzaju pokaz.

Data: 2 czerwca 1994
Miejsce: Atlanta, Georgia
Dane: Typ 4, sesja monitorowana na odległość
Współrzędne celu: 8863/8473
Dane wstępne początkowo wskazywały, że cel związany jest z mocną budowlą, wzniesioną przez
człowieka.

C.B.: “Słyszę jakąś maszynerię. Jest ciepło, czuć gorzki smak i zapach dymu. Wyczuwam tutaj
dużo energii i aktywności, skupionych w jednym miejscu. Zapisuję to na AOL jako 'miejsce budowy'".
Przechodzę do szkicu Fazy 3. Rysuję scenerię z budowlami. dymem, pojazdami i czymś w rodzaju
szybu".

MONITOR: “Zapisz to jako własne wnioski i przejdź do Fazy 4".

C.B.: “W porządku. Czuję dym, spaleniznę, smród. Miejsce wydaje się zatłoczone. Odbywa się tu
jakaś działalność. Jeśli chodzi o atmosferę emocjonalną, odczuwam gorączkowy niepokój".

“Widzę teraz co najmniej jeden pojazd. W środku są jakieś istoty. Noszą ubrania – robocze rzeczy,
dżinsy. Na głowach mają kapelusze. Co do emocji, to znowu odbieram panikę związaną z tym
miejscem. Nadal wydaje mi się, że jest to miejsce budowy. Zapiszę to jako AOL linii sygnału."
MONITOR: “Skup się na budowli".

C.B.: “Poczekaj... Ci ludzie coś robią. Budowlani się spieszą. Przenoszę się teraz w czasie do
przodu... Widzę duży, błyszczący budynek. Odbieram silne AOL linii sygnału. To wygląda jak ta nowa
przychodnia, którą budują tutaj w Uniwersytecie Emory".

MONITOR: “Wejdź do budynku i przeniknij do umysłów ludzi, których tam spotkasz".

C.B.: “Mają tu ważki problem zdrowotny, zmartwienie na skalę planety. Wydaje się, że istnieje
jakieś połączenie między umysłami tych ludzi a Centrum Kontroli Chorób. Doznaję bardzo silnego
AOL. Znam ten budynek. To nowy szpital, który jest w budowie w Emory, zaraz obok CDC".

MONITOR: “Możesz to zapisać jako AOL. Potem zajmij się problemem zdrowia".

C.B.: “Jest wiele problemów w wielu miejscach świata. To połączenie głodu z chorobą. Rozwinęły
się nowe choroby, nowe formy bakterii, nowe wirusy, nawet mutacje popromienne. Ludzie w szpitalu
usiłują wymyśleć jakieś sposoby opanowania sytuacji, która wymyka im się spod kontroli".

MONITOR: “Skup się na motywie przewodnictwa / pomocy".

C.B.: “OK. Poczekaj. Ludzie muszą wrócić do podstaw życia. Wychodzi na to, że doraźna pomoc
techniczna na nic się nie przyda".

“Poczekaj, coś się dzieje. Teraz widzę, że informacje z całej sesji pochodzą od jakiejś istoty.
Podchodzę do niej. Hmm. Jest półprzeźroczysta. Ma na sobie szatę, a jej włosy sprawiają wrażenie
utkanych ze światła. Czuję potężną obecność duchową. Ten człowiek to chyba Jezus. Zapiszę to jako
AOL linii sygnału. Odczuwam teraz wielką miłość, promieniującą od tej postaci."

“Mówi mi, że sytuacja została tak zaaranżowana, by nie istniało żadne rozwiązanie problemu.
Chodzi o to, żeby wyrwać ludzi z ich fizycznej matni i w ten sposób ocalić rasę."

                                                  Komentarz

W tym punkcie sesji dało się zauważyć zmianę w głosie mojego monitora. Wydawał się
zdenerwowany i szybko zdecydował o zakończeniu sesji. Zapytałem go, jaki był cel, a on po chwili
odpowiedział: “Jezus".

Wciąż jeszcze będąc w stanie bilokacji, odparłem:

“Jezus? Nie żartujesz? Tym celem naprawdę był Jezus? Co on tam robił?"

Mój monitor powiedział mi tylko, że to wielka chwila w jego życiu i w rozwoju teleobserwacji, oraz
że musi przerwać rozmowę telefoniczną i przemyśleć następstwa tego wydarzenia.

Zanim odłożył słuchawkę, wypaliłem: “Ale ten człowiek wydawał się raczej przyjazny i wyczułem u
niego poczucie humoru. Miałem też wrażenie, że chciałby się ze mną spotkać ponownie. Przecież nie
zdążyłem Go zapytać ani o Marsjan, ani o Szarych!"

Mój monitor chciał się wyłączyć i przemyśleć to wszystko, więc się wycofałem. Kiedy powróciłem
ze stanu bilokacji, zacząłem sobie zdawać sprawę z doniosłości tej sesji. Po pierwsze pokazała, że
można z powodzeniem obrać za cel osobę, która kiedyś istniała fizycznie i umarła. Po drugie okazało
się, że SRV to świetny sposób porozumiewania się między dwoma istotami (to znaczy między
teleobserwatorami i kimś innym). Po trzecie stało się oczywiste, że obierana za ceł osoba może
czasami kontrolować przepływ informacji jakie docierają do teleobserwatora. W tym konkretnym
przypadku, Jezus, zanim się ujawnił, zabrał mnie w podróż ukazującą zdrowotne problemy planety.
Chciał nauczyć nas czegoś przy pomocy doświadczenia, a nie wykładu, zaaranżował więc pouczającą
sytuację. Zdawałem sobie sprawę, że również inne osobistości, które dodaliśmy do listy mogą
zdecydować się na zastosowanie podobnych technik porozumiewania się. Nie miałem pojęcia, kiedy
mój monitor zaskoczy mnie nowymi celami, ale byłem pewny, że mogę oczekiwać kolejnej
niespodzianki.

Zaprezentowana nam lekcja sama w sobie ma ogromne znaczenie. Najwyraźniej istnieje jakiś
związek pomiędzy problemami zdrowotnymi, jakim ludziom przyjdzie stawić czoło, a działalnością na
Ziemi ET. Wydawało się, że ktoś rozpisał już role w tym skomplikowanym przedstawieniu
obejmującym wiele postaci i grup. A chodzi o to, by zmusić ludzi do zmiany zachowania i podejścia do
pewnych spraw, aby potem wprowadzić ich do szerszej społeczności galaktycznej i wdrożyć do
obowiązków obywateli galaktyki. Ale wówczas były to jedynie spekulacje. Żeby wyciągnąć ostateczne
wnioski, musiałem dowiedzieć się czegoś więcej.

W około dwa tygodnie po pierwszej, monitorowanej sesji, której celem był Jezus, zdecydowałem
sieją powtórzyć, tym razem w warunkach danych Typu 1 (solo i w oparciu o dane wstępne). W tym
czasie już dość biegle posługiwałem się protokołami SRV, a moje umiejętności uzyskania dokładnych
danych Typu 1 nie pozostawiały wątpliwości. Tak jak podczas innych sesji wykorzystujących dane
Typu 1, przedstawiam informacje w formie narracji.

Data: 14 czerwca 1994
Miejsce: Atlanta, Georgia
Dane: Typ 1

Moje początkowe wrażenia wiązały się z kolorami: niebieskim, białym i żółtym. Miejsce było
przestronne. Wyczułem coś rozległego i łukowatego. W późniejszych etapach sesji odbierałem
ogromną energię, której towarzyszyło niezwykłe poczucie spokoju. Początkowy obraz stanowiło duże
okrągłe ciało, tworzące świetlną i promieniującą energią poświatę. Podążyłem za sygnałem do światła.

Niedługo potem, zacząłem dostrzegać istoty i wyraźnie zrozumiałem, że na mnie czekają. Znowu
owładnęło mną panujące wokół poczucie spokoju. Czułem się, jakbym przebywał w jakiejś strefie
chronionej, miejscu zdrowienia (z czego, nie wiem).

Idąc dalej za sygnałem, zbliżyłem się do twarzy przypominającej ludzką. Było tam pięć innych istot.
Wszystkie nosiły białe, prześwitujące szaty, przez które wszystko można było zobaczyć. Namierzyłem
centralną postać i zadałem pytanie, czego ode mnie chcą. Dali mi do zrozumienia, że chcą mnie
gdzieś zabrać i żebym poszedł za nimi.

Udaliśmy się do dużego pomieszczenia o półprzeźroczystych ścianach. Było tam wiele innych istot.
W tym momencie doznałem silnego AOL, że była to kwatera główna Federacji, którą odwiedziłem
wcześniej. Zdałem sobie sprawę, że obraz, jaki pojawił się na początku sesji w formie dużego,
okrągłego, promieniującego energią ciała przypominał ciało, które dostrzegłem, zbliżając się do
kwatery głównej w poprzedniej sesji. Wszyscy w pokoju nosili takie same półprzeźroczyste szaty jak
owe pięć istot, które spotkałem wcześniej.

W tym momencie doznałem dwóch silnych impulsów typu AOL. Po pierwsze, wydawało mi się, że
była to jakaś główna sala dowodzenia. Po drugie, odniosłem nieodparte wrażenie, że była to kwatera
główna typu wojskowego, w której wydawano rozkazy i sprawowano kontrolę nad różnymi działaniami.
W sali były też stoły i krzesła.

Stanąłem twarzą w twarz z tym samym ociężałym człowiekiem, przypominającym Buddę, z którym
miałem do czynienia w czasie mojej poprzedniej wizyty w kwaterze głównej Federacji. Odniosłem
wrażenie, że w jakiś sposób zarządzał tym miejscem. Kazał mi przeniknąć do swego umysłu, co zaraz
uczyniłem.

Po wejściu do jego umysłu, znalazłem się jednocześnie w innym wymiarze czy innej sferze. To
było tak, jakby jeden wymiar znajdował się za drugim. W tym innym miejscu skupiłem się na pojęciu
przewodnictwa, gdyż to właśnie ono doprowadziło moją nieświadomość do Jezusa w trakcie
poprzedniej sesji. Wtedy ujrzałem jego twarz. Czułem wyraźnie, że był zadowolony, iż sam wróciłem,
żeby się z nim spotkać (to znaczy w sesji solo).

Żeby uzyskać informacje od Jezusa w ramach struktury protokołów SRV, skupiłem się na
stosunkach ludzi z Szarymi. Odpowiedź, jaką otrzymałem, była bardzo wyraźna, a nawet
autorytatywna. Powiedział, że wszelkie spotkania ludzi z innymi istotami leżą w jego planie. Następnie
stwierdził, że mamy pomóc jego dzieciom, kiedy do nas przyjdą.

Nie rozumiałem, co Jezus miał na myśli, mówiąc o “swoim planie" czy “swoich dzieciach". Być
może użył słów zrozumiałych dla szerszego grona, z którego część uważa go za postać religijną.
Podejrzewam, że znaczenie jego słów nie było takie proste czy dosłowne. Czytelnicy mogą je różnie
interpretować.

Jezus powiedział następnie, że my – ludzie jesteśmy obdarzeni wolną wolą i umiejętnością wyboru,
która sprawi, że będziemy wiedzieć, jak postąpić z Szarymi. Odniosłem jednak wyraźne wrażenie, że
wybory, jakich dokonamy, w dużym stopniu określą naszą przyszłość. Skoncentrowałem się następnie
na naszych relacjach z Marsjanami i uzyskałem podobną odpowiedź, jak w przypadku Szarych.

Potem skupiłem uwagę na pojęciu umysł i Sidhis. Jezus dał na to bardzo jasną odpowiedź.
Powiedział, że istnieją niezliczone sposoby doprowadzania ducha do źródła. Przypomina to rzekę i jej
dopływy. Nie ma jednej drogi, a praktykowanie Sidhis nie stanowi jedynego sposobu duchowej
ewolucji człowieka. Dodał jednak, że medytacja jest korzystna dla ludzkiego umysłu, aczkolwiek
niektóre jego typy widzą niefizyczną rzeczywistość bez uciekania się do ćwiczeń typu Sidhis. Metoda
Sidhis jest zdecydowanie pożyteczna dla ludzi, natomiast nie dowiedziałem się, czy ma ona
zastosowanie w układach pozaludzkich.

Skierowałem teraz nieświadomość na niebezpieczeństwa i otrzymałem odpowiedź, że chciwość
jest śmiercią dla człowieka. Nie idzie w parze z pozostałymi sferami życia. Miłość i chciwość są jak olej
i woda – nigdy się ze sobą nie zmieszają. Nie odniosłem wrażenia, jakoby Jezus moralizował. To było
zwykłe stwierdzenie życiowej prawdy.

Jeżeli chodzi o ekologię, Jezus powiedział, że Bóg może tworzyć i odtwarzać życie. Celem życia
jest ewolucja. Podążając tym tropem, zapytałem o Federację Galaktyczną. Jezus odrzekł, że istoty
zaangażowane w Federację stoją na wyższym poziomie ewolucyjnym niż ludzie. Pracują one nad
podniesieniem własnej ewolucji, a działalność ich jest tak samo ważna jak nasza. Co więcej,
podkreślił, że nie pracują one specjalnie dla niego. Pracują dla siebie, dla swojego wzrostu. Jednak w
większym stopniu niż ludzie postrzegają swój postęp jako drogę prowadzącą do przeznaczenia
boskiego.

Zapytałem następnie Jezusa, dlaczego znalazłem do niego drogę poprzez istoty z Federacji.
Odparł, że stało się tak z powodu książki, którą piszę. Chciał mi w tym pomóc, ponieważ stanowi ona
mój wkład w ewolucję. Poczułem, że jest to maty czyn, który może pomóc wielu innym. Nikt nie może
posunąć się do przodu, o ile nie pomoże innym, którzy chwilowo pozostają w tyle. To prawo ewolucji;
egoizm i chciwość są jego przeciwieństwem.

Zapytałem następnie, czy ludzie powinni współczuć Szarym i Marsjanom. Odpowiedź brzmiała:
tak. To idea pomocy innym. Chęć niesienia pomocy nie powinna znać żadnych granic. To jedno z
najbardziej podstawowych przykazań. Uprzedzenia – rasowe, gatunkowe czy jakiekolwiek inne – po
prostu nie mają prawa bytu u bardziej rozwiniętych form. Oto wyzwanie dla ludzi:

wyrosnąć ponad własne intelektualne ograniczenia i nawyki przeszłości, które w ostatecznym
rozrachunku okaleczają naszą wolność.

W tym momencie podziękowałem Jezusowi i zakończyłem sesję. W moich notatkach z sesji
podkreśliłem, że ogólny jej wydźwięk miał przełożenie praktyczne.

                                                      Komentarz

Jezus jest mocno zatroskany ewolucyjnym wzrostem ludzi. Co więcej, gotów jest bezpośrednio
uczestniczyć przynajmniej w niektórych ludzkich przedsięwzięciach, mających na celu ustanowienie
kontaktu.

Z racji tego, że jest on ważną postacią historyczną, posługując się SRV, zasięgnąłem jego opinii co
do doniosłych wydarzeń naszych czasów. Z odpowiedzi, jakiej mi udzielił, wynikało, że nic wielkiego
się nie dokonało, a wyniki, które uzyskałem, w żaden sposób nie stanowią wyzwania dla istniejących
koncepcji religijnych. Na przykład, nie trzeba koniecznie wierzyć, że Jezus stanowi chrześcijańską
koncepcję Boga, żeby uznać jego poglądy za interesujące. Wiara taka niczego tu nie zmienia. Jezus
istniał kiedyś na Ziemi jako istota fizyczna, a jego postać subprzestrzenna nadal żyje i ma się dobrze.
Zjawisko to dotyczy zresztą każdego z nas – nasze subprzestrzenne postacie przeżyją swoje fizyczne
ciała.

Następne rozdziały przedstawiają dane dotyczące spotkań z takimi postaciami, jak Budda i Guru
Dev. Mój stosunek do nich wynika częściowo z szacunku dla roli, jaką odegrali w rozwoju ludzkiej
kultury na przestrzeni wieków. Przede wszystkim jednak uważam, że mądrze jest pytać o radę
światłych ludzi.

W dalszych rozdziałach kontynuuję wątek rad, jakich udzielił nam Jezus odnośnie ET i sposobu, w
jaki możemy wpływać na własną ewolucję. Na razie niech wystarczy, jeśli powiem, że nie milczy w tej
sprawie. Pragnie, abyśmy współpracowali z Szarymi i Marsjanami, przy czym nie powiedział mi, że to
jest po prostu dobry pomysł. Otrzymałem bardzo wyraźne przesłanie, którego nie sposób porównać do
żadnych przekazów, jakie do tej pory udało mi się uzyskać w trakcie teleobserwacji. Rzecz nie w tym,
że powinniśmy współpracować z ET. My musimy to robić.


Tytuł: Odp: Wariacje na temat JEZUSA.....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Styczeń 17, 2013, 11:19:57
DARIUSZ na innym forum.


Król Izas
26 lis 2011




Kiedy usiłujemy znaleźć historyczne fakty potwierdzające istnienie Jezusa – twórcy chrześcijaństwa – natrafiamy niemalże na próżnię. Być może jednak poszukiwania takie idą w złym kierunku, bo w przeszłości dokonano wielu zabiegów (z wielu powodów), aby nigdy nie dotrzeć do niepodważalnych śladów istnienia historycznego Jezusa.

Sytuacja jednak zmieni się w sposób diametralny gdy przyjąć, że osobą, którą dziś wspominamy jako Jezusa Chrystusa był opisywany przez żydowskiego historyka Józefa Flawiusza, prominentnego członka klasy kapłańskiej – niejaki Jezus z Gamali. Jezus z Gamali był radykalnym wodzem sekty judajskiej zwanej Czwartą Sektą lub Galilejczykami. Przewodził on 600 zbuntowanym rybakom. To dlatego w Nowym Testamencie często w odniesieniu do Jezusa mówi się, że był „Galilejczykiem” lub „Rybakiem ludzi”. Jezus z Gamali był także wysokim kapłanem w Jerozolimie. Szukając dodatkowych informacji na temat jego osoby w Talmudzie (a także w badaniach prof. Roberta Eisenmana) znajdujemy, że Jezus (z Gamali) był mężem Marii z Betanii, która okazała się być biblijną Marią Magdaleną.

Jeśli podążyć tym szlakiem to szybko okaże się, że życie Jezusa z Gamali było daleko inne od Jezusa opisywanego w tekstach religijnych. Jezus z Gamali był osobą bogatą, posiadał zamek w miejscowości Tiberias i kontrolował 600 osobową armię zwaną rybakami. Z kolei Maria Magdalena w zapiskach historycznych nazywana była czasem Marią Boethus i uważaną za najbogatsza kobietę Judei. W Ewangelii św. Łukasza w Rozdz. 8 można przeczytać:



Następnie wędrował przez miasta i wsie, nauczając i głosząc Ewangelię o królestwie Bożym. A było z Nim Dwunastu, oraz kilka kobiet, które uwolnił od złych duchów i od słabości: Maria, zwana Magdaleną, którą opuściło siedem złych duchów. Joanna, żona Chuzy, zarządcy u Heroda, Zuzanna i wiele innych, które im usługiwały ze swego mienia.

Co oznacza, że kobiety te z Marią Magdaleną na czele wspierały finansowo Jezusa i Apostołów. Te fakty złożone ze sobą nabierają sensu, bo czy król Herod obawiałby się biednego cieśli? Czy raczej bogatego arystokraty w którego żyłach płynęła królewska krew? Jezus z Gamali okazuje się rzeczywiście być księciem zwanym Izates, synem królowej Heleny z Adiabene. Nieoczekiwanie takie połączenie obu postaci może okazać się jak najbardziej na miejscu, gdy przeczytać fragment zapisków Józefa Flawiusza, gdzie obwinia on przywódców czwartej Sekty za wzniecenie powstania żydowskiego przeciwko Rzymowi. Flawiusz opisuje jak to Król Żydowski Izates oddał się (po przegranej walce) w niewolę rzymskiemu komendantowi Tytusowi. Flawiusz mówi także o tym, że Izates miał przydomek, który brzmiał Izas skąd – jeśli ktoś ma oczywiście otwartą na oścież głowę szybko zauważy – związek z imieniem Jezus. Królem Żydów namaściła go Maria Magdalena w domu Szymona z Betanii. Ceremonię taką trzeba traktować jako koronację a namaszczanie świętymi olejami powtarzano przy każdej koronacji chrześcijańskiego króla w późniejszej historii. Ceremonia ta pokazuje także znaczenie Marii Magdaleny w Czwartej Sekcie.



Mamy więc nieoczekiwanie do czynienia z królewską parą: Jezusem – królem Żydów i królową Marią Magdaleną – czego historię można znaleźć nie tylko w Talmudzie z I wieku, ale także w Złotej Legendzie. Wszystko to rozgrywa się w latach 60-70 I w. n.e. i teoretycznie na wiele lat po śmierci Jezusa z Nowego Testamentu, ale zafałszowania lub raczej ukrycia prawdziwej historii dokonano w sposób świadomy po to, by zatrzeć ślady (skutecznie) i ukryć tajemnicę z której istnienia niewielu zdaje sobie sprawę.
(na podst. książek Ralpha Ellisa)

http://nowaatlantyda.com/2011/11/26/krol-izas/


Tytuł: Odp: Wariacje na temat JEZUSA.....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Styczeń 17, 2013, 11:21:22
Ja bym powiedziała trochę prawdziwych informacji zmieszana chyba z domniemaniami z powodu niezrozumienia używanych w tamtym okresie słów kodów albo specjalnie to zrobiono.
Ale nie jest tak iż w całości tego fragmentu nie ma prawdy , jest. Pochodził z zamożnej rodziny , był wykształconym Żydem , żył wedle określonych reguł zakonnych tamtych czasów. Miał żonę MM i dzieci z nią , Ona pochodziła z bardzo znanego  i bogatego Irańskiego rodu.
Jej ojcem był Herod Wielki tak naprawdę ale wychowywał ją i uznał za córkę jego syn. Jej przepisał swój cały majątek prawdziwy ojciec wydziedziczając pozostałe dzieci. Była afera rodowa , jak zawsze w takich sytuacjach. Ona w wieku niecałych 16 lat wybrała sobie męża był to jej starszy kuzyn Jezus.

MM Boethus może pochodzić od określania pierwszego męża jej matki Herodiady ale  istnieją spory historyków , którego Heroda tak nazywać.

MM namaściła Jezusa wybierając go na męża , bowiem taka była  religijna tradycja w jej żeńskim  Perskim- Irańskim rodzie wówczas. Trzeba wejść w tradycje religijne kobiet z jej rodu ( były kapłankami ognia) a wszystko staje się jasne.
Ojciec jej Herod Wielki wiedział doskonale kim jest jego córka , jakom ma odegrać rolę w przyszłości i nie sprzeciwiał się jej związkowi z Jezusem ( przedstawicielem rodu Dawida) bowiem dzięki magom ( najwyższy kapłan -mag ) potrafiącym odczytywać przyszłość i przeznaczenie znał je. Wiedział bowiem  doskonale iż rody muszą się połączyć żeby mógł zapanować pokój i ewolucja na ziemi.
Kobieta , aspekt żeński musiał powrócić do Świątyni obok męskiego, Herod Wielki to doskonale wiedział i akceptował.

Konflikt powstał ponieważ Żydzi nie chcieli się zgodzić na wyrównanie roli kobiety i mężczyzny w Świątyni. Bowiem taka opcja wprowadzała rewolucje w tym co ustanowił Mojżesz.
Inaczej całkowicie zmieniała zasady i prawne i religijne , które wówczas jeszcze były nie do przyjęcia  przez kapłanów tamtego czasu.

Nie można rozdzielić religii od życia Jezusa i MM bowiem na jej kanwie plotą się ich losy.

Mimo wszystko Jezus wyniósł MM do roli  równej "Ojca w Niebie" - czyli współczesnego papieża , stała się ona "Matką w Niebie" i to był moment  , który przeważył szalę tej historii.

Sanhedryn wziął ją w swoje ręce  i wydał okrutne werdykty. W tradycji żydowskiej jest wymazanie imion ( nazwisk wówczas nie było) i danych z historii o raz nie wspominanie o nich , by uległa ich historia całkowitemu zapomnieniu. Z tego powodu tak bardzo trudno znaleźć jakieś dokumenty świadczące o faktycznym życiu obydwojga.
Trudność jest większa gdyż w tamtych czasach używano kilku imion służących jako odnośnik pozycji społecznej i funkcji zakonnej, zarówno w trakcie bycia w zakonie jak i okresu życia rodzinnego w domu.

Nie wyjaśnia się tych tradycji i nie wyjaśnia się również znaczenia wielości imion dotyczących jednej osoby w przeróżnych opisach i opowieściach.
Dlaczego? Bo istnieje ukryta zmowa wspólnych interesów obydwu religii monoteistycznych ( Judaizm i katolicyzm) które wcale nie chcą by prawda ujrzała światło dzienne.

Wiele opisałam już w "kodzie Peszerowym" i może pora by powrócić do tematu.

Czy jest prawdą to co napisałam? Zapewne są drobne bardzo nieścisłości ( trudny jest powrót do czasów 2000 lat wstecz) jednak "ktoś" znający dobrze tą historię ( na podstawie istniejących  odczytów z istniejących dokumentów) potwierdził prawidłowość mojego opisu. Zaznaczył również iż wedle jego wiedzy są u mnie  bardzo maleńkie nieścisłości.

Dobrze iż wróciłeś Darku do tematu warto go wznowić.

Bowiem systematycznie pojawia się na ziemi  czas , możliwość wkroczenia w wiedzę nową. Wówczas pojawiają się ludzie mogący "otworzyć jej bramy" dla innych.Takich Mesjaszy ( bo zawsze jest to para kobieta i mężczyzna) w naszych dziejach było sporo.

Przed Jezusem i MM był Mojżesz i Miriam im się też nie udało bo niestety Mojżesz nie był jeszcze gotowy na uznanie równości kobiety i mężczyzny w Świątyni.

MM i Jezus byli gotowi obydwoje ale ludzie jeszcze nie byli gotowi, obecnie jest inaczej , bo ludzie już są gotowi i wszystko dzieje się w zupełnie inny sposób przez reaktywowanie planów energetycznych gdy ludzie są gotowi na zmianę  swojej przyszłości.
To Ludzie muszą udowodnić gotowość akceptacji zmian i przyjęcia nowej ( starej już istniejącej ale zatrzymanej) wersji wydążeń, wówczas historia zrealizuje swoją dalszą część.

Czy  Jezus umarł? Nie , On nigdy nie umarł dokonał transformacji energetycznej swojego ciała i nadal żyje ( żył poza naszym wymiarem tam czas płynie inaczej). Czy jest obecnie na ziemi? Moim zdaniem jest , bowiem  kilka lat temu powiedział  iż  dwa ziemskie  lata zabrało mu obniżanie swojej wibracji  do poziomu możliwości  przebywania w naszym wymiarze.
W jednej z  książek - przekazów gdy zapytano go  czy się jeszcze urodzi na ziemi odpowiedział iż nie musi jednak   dlaczego nie , teraz nie opowie , bo na ten   moment nie  było by to  dla ludzi  zrozumiałe.

Dlaczego On się nie ujawnia? Nie wolno mu  było ingerować w los ziemi i Ludzi , Ludzie sami musieli dokonać wyboru ( bez Jego autorytetu) drogi którą pójdzie ziemia.

Były dwie opcje droga Samuela- Enki i droga Jezusa. Gdyby ujawnił się Jezus Samuel był by z miejsca na przegranej pozycji , a nie ,o to chodziło , o sterowanie autorytetami. Tylko  , o samodzielność i  dojrzałość Ludzkich wyborów. Dojrzałość polegającą na odróżnianiu drogi miłości , dobra i prawości od drogi , która o tym mówi a tym nie jest.

Ta subtelność różnicy , to wielka manipulacja informacja z używaniem tych samych słów w innym celu. Rozwój Ludzki to również umiejętność odróżniania tych ukrytych podtekstowych    intencji.
Jak widać tym razem się udało.

Czyli dane słowo o powrocie zrealizuje się. A Ludzie poznają prawdziwą historię życia Jezusa i MM.

Kiara :) :)


Tytuł: Odp: Wariacje na temat JEZUSA.....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Styczeń 17, 2013, 11:22:42
Cytat: quetzalcoatl44  Grudzień 06, 2011, 19:51:44
postaci Jezusa nie da sie oddzielic od kontekstu religijnego, przeciez hold trzech kroli i gwiazda betlejemska przy narodzinach Jezusa wskazywaly na jego religijne znaczenie, oczekiwanie na mesjasza Bozego to zawsze jest eschatologiczny kontekst, na mesjasza glownie namascil Jezusa Jan Chrzciciel ktory byl przywodca qumranczykow - poprostu Jezus mial oddzielic swiatlo od ciemnosci Uśmiech trzeba znac Biblie zeby wiedziec jak to wszystko sie ze soba laczy i przeplata

A który Jan Chrzciciel Go namaścił i kiedy? Znasz może okoliczności i czas , to napisz proszę.

A może masz na myśli polanie wodą Jezusa w Jordanie przez Jana Chrzciciela? Wedle tradycji żydowskiej oraz sekty ( Pomazańców Porannych , obmywających nieczystości nocy) którą reprezentował Jan Chrzciciel był to akt oczyszczenia , (żydowska mykwa obecnie) a nie namaszczenie.


Kiara :) :)


Tytuł: Odp: Wariacje na temat JEZUSA.....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Styczeń 17, 2013, 11:23:27
pozniej zstapil na niego duch sw po tym oczyszczeniu Uśmiech

Chrzest Jezusa w Jordanie, poświadczony przez wszystkich ewangelistów (Mt 3,13-17; Mk 1,9-11; Łk 3,21-27; J 1,29-34), należy do głównych misteriów ziemskiego życia Jezusa. Stanowił on punkt zwrotny w Jego życiu i zapoczątkował Jego działalność publiczną. Historyczność chrztu Jezusa nie podlega wątpliwości i jest powszechnie przyjmowana. Poświadczony jest on bowiem przez wszystkich ewangelistów, przez pierwotną katechezę (Dz 1,5.22; 10,37; 11,16; 13,24-25; 18,25; 19,3-4), a nawet przez niektóre apokryfy, jak np. Ewangelię Ebionitów i Ewangelię Hebrajczyków. Św. Jan Ewangelista nie opisuje wprost wydarzenia chrztu, lecz przytacza świadectwo Jana Chrzciciela. Świadectwo wyraźnie suponuje fakt chrztu, potwierdzając przez to relacje synoptyków. „Jan dał takie świadectwo: Ujrzałem Ducha, który jak gołębica zstępował z nieba i spoczął na Nim. Ja Go przedtem nie znałem, ale Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, powiedział do mnie: „Ten, nad którym ujrzysz Ducha zstępującego i spoczywającego nad Nim, jest Tym, który chrzci Duchem Świętym”

http://www.edukateria.pl/praca/imiona-jezusa-chrystusa-chrystus/


Tytuł: Odp: Wariacje na temat JEZUSA.....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Styczeń 17, 2013, 11:24:31
    
Odp: Izas - Jeshua - Jezus
« Odpowiedz #23 : Grudzień 06, 2011, 20:35:20 »
   Odpowiedz cytując Modyfikuj wiadomość Usuń wiadomość
No dobrze opisałeś nie chrzest Duchem Św. co tak naprawdę znaczy ogniem ale to nie jest akt namaszczenia.

Mykwa "chrzest wodny" to jedno a chrzest Duchem Św. to drugie , to naprawdę dwa  zupełnie inne akty . trzeci to akt namaszczenia.

Istnieje nadal wiedza i tradycja związana z tymi dwoma aktami chrztu w dwóch rożnych porach roku , to jedno , a drugie ( wejdę do moich notatek odszukam szczegóły) w trakcie chrztu Jezusa  Duchem Św. ten który jest powszechnie znany jako Jan Chrzciciel siedział w wiezieniu uwięziony przez Heroda. Fakt ten również potwierdzają ewangeliści.


Kiara


Tytuł: Odp: Wariacje na temat JEZUSA.....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Styczeń 17, 2013, 11:25:28
 A głosił, mówiąc: Idzie za mną mocniejszy niż ja, któremu nie jestem godzien, schyliwszy się, rozwiązać rzemyka u sandałów jego.
8 Ja chrzciłem was wodą, On zaś będzie chrzcił was Duchem Świętym

to takie namaszczenie rowniez, potem nastepuje chrzest i namaszczenie Duchem Sw
potem MM namaszcza rowniez Chrystusa myjac mu stopy o polewajac glowe olejkiem

do tej pory Zydzi czekaja na Eliasza ktory poprzedzi przyjscie mesjasza a Jan Chrzciciel byl Eliaszem


Tytuł: Odp: Wariacje na temat JEZUSA.....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Styczeń 17, 2013, 11:26:26
Tak ta osoba chrzci Duchem Św ale jeszcze raz chrzest ani wodny ani ogniem nie jest namaszczeniem.
Namaszczenie zawsze jest "olejkiem" przynajmniej tak się mówi w tradycji ogólnie przekazywanej obecnie , to zupełnie inny rytuał niż chrzest.

To co zrobiła MM olejkiem jest namaszczeniem.

I nie zapominaj iż Salome ( to niższe imię zakonne MM) otrzymała "głowę Jana" czyli stanęła na czele sekty "pomazańców porannych" tej samej której wcześniej przywódca był  , ten Jan , który "chrzcił wodą", a tak naprawdę przygotowywał - oczyszczał do chrztu ogniem.
To kobiety są kapłankami ognia znanego Irańskiego zakonu z którego  pochodziły kobiety z rodu MM.

Nie można rozważać fragmentu tekstu i na jego wycinkowej wiedzy tworzyć obrazu całości. Trzeba analizować i poznawać bardzo duży obszar żeby zrozumieć i stwierdzić wiarygodność małego fragmentu.

Ja szukam potwierdzeń dla mojej wiedzy w przeolbrzymiej przestrzeni informacyjnej , chociaż są to małe odnośniki ale zawsze je odnajduje.

Pamiętaj iż zniekształcenie informacji tworzyły religie , te  które nie chciały uznać roli kobiety równej roli mężczyzny. Zacierano więc precyzyjnie ślady , zniekształcano przekazy , walczono z każdym kto niósł pamięć tamtej historii.

Pozostało niewiele historycznych dowodów , które trzeba połączyć logicznym myśleniem bez religijnej kanwy , wówczas jest możliwy prawdziwy odczyt.

Kiara  :) :)


ps. Już kiedyś pisałam iż to kobiety namaszczały wybranego przez siebie mężczyznę na męża ( był to bardzo odległy czas matriarchatu) , inna epoka z innymi możliwościami , jednak tradycja przetrwała.

Mężczyzna był namaszczany tak naprawdę  wydzielina  która powstawała w trakcie ekstazy seksualnej z wybranym ukochanym ( nie mylić z orgazmem), miała ona zapach kobiety ją wydzielającej i właśnie ona służyła do namaszczania rytualnego dawno temu.

Taki mężczyzna  naznaczony przez ukochana był nietykany przez inne kobiety. Akt ten był równoznaczny z ceremonią zaślubin.

Trzeba pamiętać iż wówczas inaczej pracowały wszystkie ludzkie hormony i zmysły ( teraz są częściowo zablokowane) a szczególnie powonienie   i widzenie energetyczne.

Postawiony na skroniach mężczyzny znak rodowy kobiety zawsze był widoczny , nie potrzebne były spisane kontrakty , istniały znaki rodowe.

Taki był sens pierwotnego namaszczania , który przetrwał w tradycjach rodowych MM. później całkowicie go zmieniono , zniekształcono i przekręcono znaczenie. Teraz jest to farsa i groteska gdy faceta namaszcza facet. Czym? Preparowanymi mazidłami ziołowymi?

Króla  wybierała i namaszczała królowa nadając mu tytuł swojego rodu  wówczas stawał się on prawdziwym królem.  Akt taki  miał  głęboki sens dominowała mądrość serca obydwojga.


Tytuł: Odp: Wariacje na temat JEZUSA.....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Styczeń 17, 2013, 11:27:17
    
Odp: Izas - Jeshua - Jezus
« Odpowiedz #27 : Grudzień 08, 2011, 10:32:35 »
   Odpowiedz cytując
hm nie wiem gdzie MM jest utozsamiana z Salome, moze chodzi CI o

Salome, Maria Salome, Hebrew, בלטינית, Shelomit, שלומית (ur. I wiek p.n.e., zm. I wiek n.e.) – żona Zebedeusza i matka dwóch apostołów: Jakuba i Jana, święta Kościoła katolickiego

Maria Kleofasowa, Maria Salome, oraz Maria Magdalena były tymi trzema Mariami były często ukazywane w sztuce jako Trzy Marie u Grobu Chrystusa.

a moze ta druga Salome-Herodiada byla przywodczynia jakies sekty w rodzaju templariuszy bo pozniej oni posiadali glowe Jana Chrzciela ?


Tytuł: Odp: Wariacje na temat JEZUSA.....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Styczeń 17, 2013, 11:28:07
quetzalcoatl44 wejdź nieco w historię , imię Salome w rodzie MM było oznakom najwyższej funkcji kobiecej. Kobiety z jej rodu nie były wyznawczyniami Judaizmu. Zresztą wówczas nie było go w takiej formie jak obecnie. To jedno.

Teraz nie wchodzę w analizę tych 3 Marii , ale sądzę , iż jest to jedna i ta sama osoba , a zmienia się tylko imię mężczyzny - zgodnie ze zmiana funkcji w danym momencie  , czyli zależnie od okoliczności w których jest opisywany.

"Głowa Jana"
- nawet współcześnie ktoś jest "głową czegoś' czyli pełni najwyższą funkcję , jest przywódcą , jego decyzjom , myślą są podporządkowani inni.

"Głowa Jana"  jest symbolem władzy , nie trzeba było jej ścinać fizycznie żeby ją otrzymać , to nominacja do pełnienia najwyższej funkcji w zakonie. A dodać trzeba iż w czasach Jezusa i MM funkcje te mogli pełnić zarówno mężczyźni jak i kobiety. Zasady te zmieniono później , wówczas rolę " Ojca w niebie " lub raczej "Matki w Niebie" czyli Papieża mogła pełnić kobieta i mężczyzna.
MM uzyskała tą funkcję dzięki swojemu rozwojowi i pomocy Jezusa i właściwie to było przyczyną walki z nimi stronnictw religijnych , które nie tolerowały funkcji kobiety równej mężczyźnie.

Teraz łatwiej jest zrozumieć kim jest w obrazie "Ostatnia Wieczerza" "Umiłowany Jan" obok Jezusa to zwyczajnie Maria Magdalena Jego ukochana żona.

Kiara :) :)


Tytuł: Odp: Wariacje na temat JEZUSA.....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Styczeń 17, 2013, 11:28:43
    
Odp: Izas - Jeshua - Jezus
« Odpowiedz #30 : Styczeń 17, 2012, 11:34:33 »
   Odpowiedz cytując
z pewnością ten wątek jest gdzieś w archiwum, ale napiszę to raz jeszcze, imię Jezus to TYTUŁ, identycznie jak Chrystus (christos - namaszczony / pomazaniec), Jeszua to zwykłe imię z tamtego okresu, coś jak Jan Kowalski teraz, ale, jest jedno ale, w tym konkretnym przypadku mamy do czynienia z formułą magiczną:

Jeszua = IHShVH, gdzie Duch (Sh - Shin) zstępuję w środek tetragrammatonu czyli IHVH, w ten sposób jest to pentagrammaton czyli pięcioliterowe słowo wpisywane w pentagram, teraz jest kompletny, 4 żywioły + piąty czyli Duch..

a wszystko zaczęło się od egipskiego Isa...

to dość proste w sumie  Uśmiech

P.S. odszukajcie sobie stary wątek sprzed kilku lat, tam dużo o tym pisałem

i po 11. - CHRISTOS (gr) bo CHRISOS (złoty - gr)


718'


Tytuł: Odp: Wariacje na temat JEZUSA.....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Styczeń 17, 2013, 11:35:51
Podsumowując temat , ten rok dla każdego z nas jest rokiem "przebudzenia Faraona" , bowiem ujrzy on "światło słoneczne.".... , ale zarazem stania się Christos - ZŁOTYM inaczej uzyskać złote ciało.
Czy to nie kojarzy się w jakiś sposób ze sławetnym "kultem" "złotego cielca".....  :P ;D przyli przemienieniem epoki byka . ciemnej epoki byka w Złoty wiek czyli ZŁOTEGO CIELCA......

I Faraon ( kiedyś dawno temu w Egipcie) był odpowiednikiem najwyższej władzy jak również Christos , są to stany duchowe , które ma osiągnąć Człowiek budząc w sobie uśpioną świadomość kim jest w rzeczywistości.Jest to dotarcie osobiste do "świętego świętych" , komory serca odnalezienie tam siebie , oraz odzyskanie pełnej władzy nad swoimi emocjami , którym włada ego .
Kiedy Człowiek przejmuje tą władzę staje się Królem przebudzonym , samoświadomym , ogląda "słońce" czyli swoją świetlistość , , blask swojej Energii niewcielonej , bo Ona łączy się z nim gdy jest w ciele fizycznym.

Faraon-Christos zostaje odnaleziony , odkopany ze swojego zapomnienia "włożony" do świętego świętych w sercu czyli komory serca na "te przysłowiowe trzy dni ciemności" , by spłynęło nań światło Ducha , czyli Słońce Ducha. W czasie tym następuje transformacja ciała obecnego fizycznego w ciało świetliste , a następnie osiągamy nowy rodzaj ciała fizycznego.

Jest to akt jak najbardziej realny fizycznie ( 2000 lat temu dokonał go Joszua , mamy zapis w naszych polach morfogenetycznych) , teraz pora na resztę gotowych do tego Ludzi.

Wszystkie "dzieci światła" czyli posiadające "ogień życia" - Iskrę Bożą dokonają tej pięknej transformacji  swoich ciał , bowiem jest to "czas ostateczny" , który przeprowadza ten proces.

Inaczej "dzieci AVRAHAMA" ,a są nimi wszyscy bez względu na wyznawaną religię , bowiem są to "dzieci złotego światła , złotej aury" osiągną stan swojej światłości , połączenia ze swoją Energią niewcieloną , która je wesprze w tym procesie.
Nikt i nic nie jest w stanie tego zatrzymać , zablokować i przesunąć , w tym roku każdy na swoim poziomie dokona tego aktu. Następnie kolejne kilka lat między 3 a 7 będą procesem wyrównawczym dla Ludzi w uzyskaniu samodzielnie stałego poziomu energetycznego oraz świadomościowego.

Czym zatem było "budzenie faraona" i czy trzeba było wyjeżdżać do Egiptu w tym celu? Budzenie to przebudzenie siebie z nieświadomości do samoświadomości i powrót do życia uczuciami zamiast emocjami. Faraon to nasz król w nas czyli władca nad ego , wyjście z uzależnień materialnych , przejęcie całkowicie władzy Energii- Ducha nad materią.

I nic więcej , to prosty w sumie etap jednak trudny bo jest on uwalnianiem się od zniewalającego nas strachu pozornej utraty tego czego naprawdę wcale nie mamy.
Jest to projekcja mózgu tak realna iż dla nas prawdziwa , pokonanie tych pokładów fikcji mentalnej to niesamowicie skomplikowany proces wychodzenia z uzależnień od materii.
Gdy to nastąpi otwiera się prawda życia , dostęp do nieograniczonej obfitości z której naszą mocą możemy tworzyć wszystko co jest pięknem i dobrem w naszym życiu. I to jest naprawdę realne.
Wówczas , po przekroczeniu tego progu ostatecznego strachu odzyskujemy moc władcy , Faraona , Christosa wychodzimy z czeluści ciemnego "grobu strachu i złudzeń" z martwych wstajemy i możemy dysponować wiedzą oraz władzą nad sobą i naszym życiem.
Nareszcie wydostajemy się z labiryntu , docieramy do komnaty wiedzy z której realnie korzystamy tworząc swoją Szambalę.

Jest to jak najbardziej realny proces , tak realny iż cały proces wewnętrzny ( bo on zawsze odbywa się wewnątrz każdego z nas) kreuje dla nas - materializuje  zdarzenia zewnętrzne , których doświadczamy.

Kiara :) :)


Tytuł: Odp: Wariacje na temat JEZUSA.....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Styczeń 17, 2013, 11:47:25
Dla tych którzy nie maja pojęcia jakom wiedzę przekazywał naprawdę 2000 temu  Jezus polecam uważne  przeczytanie powyższych tekstów.
Tego typu wiedzy nie przekazuje KrK w Jego imieniu , a wręcz przeciwnie gromi ją z ambon.
Gdyby ludzi od czasów Jego życia do dzisiaj ją propagowali nie było by tego co jest obecnie na wszystkich płaszczyznach naszego życia.
Oczywiście trzeba zrozumieć iż język przekazu jest w stylu czasów obowiązujących go, nie mniej jednak jest czytelny dla nas współczesnych i zrozumiały całkowicie.
Podstawowa nauka u Esseńczyków trwała 7 lat , przekazywano w niej wiedzę szacunku do życia do objawów jego wszelakich form.

"KOMUNIE ESSEŃSKIE


Nadszedł czas, że Jezus zgromadził Synów Światła na brzegu rzeki, aby odkryć przed  nimi to, co było zakryte, albowiem okres siedmiu lat upłynął i każdy z nich  dojrzał do prawdy, tak jak pąk rozwija się w kwiat, kiedy aniołowie słońca i wody przywodzą go do okresu kwitnienia.
A różnili się oni wszyscy miedzy sobą, gdyż cześć była już w podeszłym wieku, u innych młodość jeszcze była na twarzy, niektórzy wychowywani byli w tradycjach swoich ojców, a jeszcze inni nawet nie znali ojców i matek swoich.

Wszyscy jednak cieszyli się niezawodnym wzrokiem i giętkością ciała bo takie są oznaki, ze przez siedem lat wędrowali z aniołami Matki Ziemi i wypełniali jej prawa. I przez siedem lat nieznani aniołowie Ojca Niebieskiego nauczali ich podczas godzin snu.
Teraz zaś nadszedł dzień, kiedy mieli przystąpić do Bractwa Wybranych1 (którzy poświecili się, wytrwali, przygotowali świątynie) i poznać ukryte nauki Starszych 2: Enocha i innych jeszcze przed nim.I Jezus zaprowadził Synów Światła do starego drzewa przy brzegu rzeki i tam  uklęknął w miejscu, gdzie grube, powykręcane ze starości korzenie rozchodziły się we wszystkich kierunkach nad brzegiem rzeki.

A Synowie Światła także zgięli kolana dotknęli z szacunkiem stare drzewo, albowiem nauczono ich, ze drzewa są Braćmi Synów Człowieczych. Albowiem pochodzą od tej samej Ziemskiej Matki, której krew płynie w żywicy drzew i w ciele Syna Człowieczego. A i ojciec jest ten sam, Ojciec Niebieski, którego prawa wypisane są w gałęziach drzewa tak jak i na czole Syna Człowieczego."

Kiara :) :)


Tytuł: Odp: Wariacje na temat JEZUSA.....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Styczeń 17, 2013, 11:48:27
    
Odp: Izas - Jeshua - Jezus
« Odpowiedz #61 : Lipiec 02, 2012, 21:44:24 »
   Odpowiedz cytując
W jednym z wątków >> >Kiara< napisała:

Cytat: Kiara
... Jeżeli chodzi o MM. to była , żyła na ziemi , była żoną Jezusa mieli 3 dzieci ...

To ciekawe, bo do mnie dotarły informacje, że mieli sześcioro dzieci i, że zaraz po zmanipulowaniu jego (Jezusa) ukrzyżowania przenieśli się na tereny dzisiejszej Francji. Przez długi czas wiele arystokratycznych rodów nosiło ich geny, ale na szczęście zmieniło się to nieco ostatnimi czasy.
Chyba nic nie pomyliłem.


Tytuł: Odp: Wariacje na temat JEZUSA.....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Styczeń 17, 2013, 11:49:01
Każdy coś słyszał i coś wie , dodam co ja wiem. Z Jeszua MM miała 3 dzieci , ale jeszcze jedno dziecko , córkę, Tamar , MM. miała z w trakcie czasowego małżeństwa z Jego młodszym  bratem. W dawnej Judei w środ Żydów istniał taki obyczaj, nie było to czymś wyjątkowym. zatem Jezus i MM. mieli obowiązkowych troje dzieci ( takie były zasady dynastyczne) urodzonych wedle zasady niepokalanego poczęcia , bo tylko ta reguła dawała im prawa dynastycznego spadkobierstwa.
Niepokalane poczęcie , ciąża i narodziny dziecka zgodne z obowiązującymi wówczas prawami , odwrotność skalanego czyli nie wypełniającego zasad zakonno, prawnych.
Natomiast czwarte dziecko MM., córka  nie było dzieckiem Jeszua. Więcej dzieci ni MM. ni Jeszua nie posiadali.

M M. musiała wyjechać do Francji z powodu skazania Ją i jej rodzinę na banicje przez Sanhedryn , do chwili obecnej obowiązuje Ją zakaz wstępu na terytorium byłej Judei, chociaż w dużej części były to Jej ziemie rodowe.

Dwa lata   trwał czas dopłynięcia do Francji który wygnańcy spędzili na jednej z wysepek Morza Śródziemnego. MM. umarła w sposób jak najbardziej naturalny , ciało jej spoczywa ukryte na terenie Francji.
Jeszua nie umarł fizycznie ( dlatego nie mógł się ponownie urodzić) tak jak Ona, rzec można żyje cały czas w tym samym ( ale przemienionym energetycznie) ciele fizycznym w którym urodził się około 2000 lat temu. Bowiem transformacja energetyczna której dokonał powoduje nie starzenie się materii w takim tempie jak nasze ciała i istnieć ono może praktycznie nieskończenie długo. Zbudowane jest z czystej złotej energii, jednak wibracja takiej materii jest dużo , dużo większa od wibracji maksymalnej naszego obecnego III wymiaru. W związku z czym nasze trzeciowymiarowe oko nie rejestruje Jego obecności obok nas. MM. bez problemu miała z nim kontakt ( jednak już inny niż ten który istniał gdy korzystał z ciała o parametrach III wymiaru) przez  czas swojego ziemskiego życia przed "wstąpieniem do nieba", dokonaniem procesu iluminacji.

Niektóre ze znanych rodów niosły w sobie ( Andegawenowie) DNA MM i Jezusa poprzez Jej synów. DNA i Rna MM oraz Jeszua poprzez depozyt ich córki Sareny  pozostał w pewnym szczepie rodu Cyganów.
Geny Tamar która była córką MM ale nie Jeszua  pozostały w pewnym rodzie na wyspach Brytyjskich.

Tylko Cyganie mieli  w swoim depozycie najbardziej czyste DNA i Rna MM. Stracili je w dużej mierze na wskutek pewnej rodowej historii ( walka między dwoma rodami) , która rozegrała się około 150 lat wstecz na terenie Ukrainy. to piękna, ale bardzo tragiczna historia. No cóż ... bywa.

Jest to moja wiedza , czy ktoś ją uzna za prawdziwą czy nie jest mi zwyczajnie  obojętne. Wiem doskonale iż ludzie wypisują dużo historyjek na ten temat, błędne zarówno z premedytacją jak i nie wiedzy nieprawidłowego odczytu  pozostałych fragmentów informacji na temat MM. i Jeszua..
Jednak bliska przyszłość odsłoni prawdę , pozostaje nam tylko poczekać.

Kiara :) :)


Tytuł: Odp: Wariacje na temat JEZUSA.....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Styczeń 17, 2013, 11:49:47
Cytat: Dariusz
Chyba nic nie pomyliłem. Mrugnięcie

A jednak pokręciłem.
Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.  Duży uśmiech
Tak, masz rację. Ten Jezus (ja go określam: Jezus 9), który za żonę wziął sobie Marię Magdalenę miał z nią trójkę dzieci.
Ten drugi (Jezus 12) miał szóstkę dzieci i to jego potomstwo na początku było "propagowane"  Mrugnięcie pośród arystokracji.
Ale to taki malusi szczególik.


Tytuł: Odp: Wariacje na temat JEZUSA.....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Styczeń 17, 2013, 11:50:23
    
Odp: Izas - Jeshua - Jezus
« Odpowiedz #65 : Lipiec 03, 2012, 23:11:59 »
   Odpowiedz cytując
Intrygująca sprawa z tym "czasowym małżeństwem z młodszym bratem Jeszua"! MM zrobiła sobie wakacje od prawowitego męża? To się wydarzyło w trakcie jej związku z Jeszua, czy już po ukrzyżowaniu? Nawet w takiej sytuacji "wygląda" to dość szokująco zważywszy wagę tego związku. Liczyła się tylko reprodukcja? A gdzie uczucia?! Ja wiem, że w owych czasach obowiązywały szczególne obyczaje małżeńskie (?) ale przy całej wzniosłości związku MM z J, to się nie mieści w naszym postrzeganiu wzniosłej miłości do tej szczególnej Osoby.


Tytuł: Odp: Wariacje na temat JEZUSA.....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Styczeń 17, 2013, 11:51:10
Darek syn starszy Jezusa też miał na imię Jezus , to on miał tą 6 dzieci.

Każdy kto urodzi się Człowiekiem na ziemi żyje jak Człowiek , obowiązują go te same ludzkie prawa i zasady. Czyli usypia snem zapomnienia swojej wielkości energetycznej przed narodzeniem się na ziemi, a w trakcie życia budzi się w nim pamięć oraz odkrywa moc energetyczną i swoją osobowość. Te zasady dotyczyły również Jezusa i MM. Ponieważ są to Energie o bardzo wysokiej wibracji i samoświadomości przebudzenie następowało szybciej  już w dzieciństwie powodując  ich określony styl życia związany zarówno z wiedzą jak i z etyką. Ale wcale nie znaczy to, że nie popełniali zwyczajnych ludzkich błędów i uniezależnili się całkowicie od obowiązujących wówczas zasad i obyczajów życia.
Swoje role z planów przed urodzeniowych musieli wypełnić zgodnie z obowiązującymi na ziemi zasadami na które wyrazili wcześniej zgodę.

MM. i Jezus byli dosyć bliską rodziną i znali się od dzieciństwa, to ona wybrała go na swojego męża, rodziny zaakceptowały ten związek.
Jednak kapłani ciągle mieli wątpliwości kto miał pełnić funkcję dynastycznego króla Dawida , Jezus czy Jego brat i który z nich miał mieć żonę MM? A co za tym idzie spłodzić spadkobierców rodowych , którzy byli by  kolejnymi prawowitymi królami Dawidami.
W wypadku Jezusa i MM chodziło również o oczekiwanego Mesjasza ( dodać trzeba iż Mesjasz to kobieta i mężczyzna namaszczająca swojego wybranka) para ta miała  przekazać ludzkości wiedzę Stwórcy w postaci wpisu w pole morfogenetyczne kolejnej możliwości wzorca rozwojowego dla całego gatunku Ludzkiego.

Czy się to komuś podoba czy nie wszystko w świecie materialnym musi zaistnieć w sposób fizyczny jako wzorzec z którego korzystają inni na swoich drogach życia.
Identycznie jak w szkole powstaje program nauki , który ktoś fizycznie tworzy , istnieje jego fizyczny wzorzec , uczniowie z niego korzystają ucząc się w danej szkole kolejne pokolenia uczniów.
Dlatego wszystko co robili Jezus i MM. było tak bardzo ważne , bo wpisywało się w pole morfogenetyczne ( główną pamięć ziemi i kosmosu ) dla możliwości rozwojowych wszystkich Istot posiadających Ogień Życia.

Zawsze istniały dwie możliwości powstrzymania rozwoju duchowego Ludzi;

1. niedopuszczenie do zaistnienia przekazu wiedzy , wpisu w pola przez zabicie jednej lub dwóch osób dokonujących go oraz zablokowanie technicznych możliwości realizacji  planu, np. choroba lub wymuszanie prawne określonego zachowania uniemożliwiającego realizację planu. Wyrok Sanhedrynu dotyczący obydwojga.

2. zablokowanie Ludziom dostępu do już istniejących wzorców w polu morfogenetycznym , przez niemożliwość   połączenia się osobistym DNA i Rna ( blokady w ciele materialnym każdego z nas) z polem jak również odcięcie blokadami energetycznymi  ziemi od pola morfogenetycznego i zastąpienie go siecią energio informacyjną.

Przez bardzo długie wieki skutecznie stosowano wszystkie z tych metod dlatego mamy takie DNA i mały kontakt z polem morfogenetycznym ,połączeni zaś jesteśmy ze ściśle otaczającą ziemię siecią energetyczna ( sieć informacyjna działająca na zasadzie komputera) w którą wgrano fałszywy program blokujący nasz rozwój duchowy.

Uwalnianie się z tych odwiecznych fałszywych wzorców jest bardzo trudne , trzeba pokonać tradycje, strach i napór presji otoczenia nawykłego do wpojonych od urodzenia  zasad życia  i traktowanych jako właściwość najwyższej rangi. Wszyscy łamiący je z automatu traktowani są jako , głupcy , wrogowie , lub chorzy psychicznie.

Jezus i MM. wyszli ponad , dokonali praktycznie rzeczy niemożliwych , wpisali je w pole morfogenetyczne i udostępnili w ten sposób możliwość rozwojową ( bynajmniej jej część) Ludzkości.  Jednak Ludzie nie byli jeszcze uczuciowo i mentalnie gotowi na akceptację i kontynuowanie tej drogi przekazanej im przez Mesjaszy.
Zatem nie zrealizowała się ona do końca zatrzymana wyrokiem Sanhedrynu wydanym na obydwojga. Trzeba pamiętać zawsze, iż trwała i trwa nadal walka sił ( Synów Światłości i Synów Ciemności) , jedni i drudzy chcieli  by zaistniała ich wersja przyszłości dla Ludzi i ziemi.
Wyrażało się to przez 2 frakcje polityczne reprezentowane przez Kaplanów Judei w tamtych czasach.

Dawniej i dzisiaj również Żydzi doskonale wiedzieli i wiedzą ( zasada jest stosowana) iż kontynuowanie linii rodowej ( najbardziej czystej z pełnymi możliwościami rozwojowymi) przekazuje MATKA RODU  w tamtym wypadku absolutnie MM. Dlatego tak bardzo zależało im na  doprowadzeniu do małżeństwa z przedstawicielem ( zaakceptowanym przez nich królem Dawidem , reprezentant Faryzeuszy), który spłodzi kolejną kontynuatorkę linii rodowej akceptowaną przez  Synów Ciemności.

Jezus i MM wiedząc dokładnie co się dzieje i jak bardzo jest zagrożone życie ich nowo narodzonej córeczki ukryli ją daleko od Judei w Egipcie w Oazie Siwa na samym środku morza piasków. Upozorowali śmierć dziecka , a trzymiesięczne niemowlę odjechało z opiekującym się nim pewnym szczepem rodu matki ( obecnie zwanym Cyganie- Romowie) daleko by mogło przeżyć.  By mała Sarena stała się  depozytariuszką DNA i Rna rodziców i po dzień dzisiejszy istniała na ziemi linia DNA i Rna MM. oraz Jezusa.

Tak wypełniło się przeznaczenie czekające prawie 2000 lat na kolejne dzieje. Obydwie frakcje , dwa rody otrzymały nowe dwie Pra-Matki Rodów oraz identyczne szanse na realizacje swojej przyszłościowej opcji w naszych czasach.

Restart rozpoczął się ponownie w 1955r. od tej pory "gra" nabierała coraz szybszego tempa , bo chodziło o wejście na jedną z dwóch równoległych dróg przyszłości. Którą wybrało by serce , ta zaistniała by dla Ludzkości na przyszłość.

1. Opcja Synów Jasności której przedstawicielem jest Energia znana nam pod imieniem Jezus, który w III wymiarze żył tylko jeden jedyny raz pod imieniem znanym nam jako Jezus.

2. Opcja Synów Ciemności której przedstawicielem jest Energia znana nam na ziemi pod wieloma bardzo imionami , bowiem żył na ziemi mnóstwo razy. Jednak teraz najbardziej znamy go jako opiekuna ziemi Samuela-Enki.

Obydwie Lianie Rodowe mają ta samą wspólną pramatkę MM i miały identyczne szanse w związku z tym faktem. Rożnica polega jedynie na sposobie realizacji możliwości zaistnienia ich opcji przyszłościowej.

Synowie ciemności posługują się sposobami , które są nieprawe i niegodne dla Synów Jasności.  Nigdy tak nieetycznych działań  nie podejmują Synowie Jasności.

Jednak Stwórca podjął decyzję iż to Pramatka Rodów zdecyduje która opcja życia na ziemi  będzie obowiązywała przez kolejne  długie tysiaclecia.  Ona i tylko Ona, tamta Energia , Matka Rodów  dokona tego wyboru idąc za głosem serca, a nie logiki ni korzyści oraz żadnych  innych argumentów. Stanie się tak jakiego wyboru dokona mądrość Jej serca.

Tym razem mamy szczęście nie udało się zmanipulowanie tej osoby ( widać to po braku realizacji wszystkich kataklistycznych  przepowiedni przyszłości propagowanych przez Synów Ciemności oraz samego Samuela -Enki) jest dobrze!

Świat i Ludzkość idą drogą Synów Światłości  wybraną głosem serca, popartą mądrością , dobrem i możliwością ewolucji Ludzkości. Udało się!

Co zrobią Synowie Ciemności? istnieją dwie opcje ich przyszłości , dokonają wyboru swoją wolną wolą.

1. opcja, to   przejście na stronę jasności i kontynuowanie swojego rozwoju zgodnie z zasadami tej opcji ( czego życzę im z całego serca),osiągnięcie stanu wyzwolenia całkowitego z przymusu wcieleń w materię w celu doładowania energetycznego oraz  stanie się siewcami ziarna życia w kosmosie.

2.opcja, to pozostanie w III wymiarze i życie zgodnie z jego zasadami w cyklu ciągłych  przymusowych zejść w materie by doładować się energetycznie. Bowiem energia ta jest im niezbędna do eksploracji kosmosu poza światem fizycznym. Ci którzy podejmą taką decyzję nigdy nie staną się Energiami całkowicie wyzwolonymi ( nie muszącymi dokonywać wcieleń by  utrzymać swój stały ładunek energetyczny) i nie staną się siewcami ziarna życia w bezkresnych przestrzeniach kosmosu.

Takie są różnicę dla nich  między dwoma drogami przyszłości otwartymi do  grudnia 2012, każda z decyzji będzie   jednakowo szanowana i każda bezdyskusyjnie akceptowana.

Jednak pewne jest jedno, Ludzkość jako gatunek osiągnęła  stan rozwoju energetycznego umozliwiający jej przejście w wyższy wymiar i to się dzieje i stanie  w umownej dacie 21. 12. 2012.
Ci którzy podjedli decyzję samorozwoju w opcji miłości i jasności będą tak kontynuowali swój rozwoju. Jeżeli nie są jeszcze gotowi energetycznie do życia w IV wymiarze podniosą wibracje swoje na innej przejściowej planecie i wrócą do "Ziemskiej Szkoły Rozwoju Duchowego ". Szkole- Ziemia  zostanie przywrócona jej dawna doskonałość.
Ci którzy wybrali opcję życia zasadami III wymiaru pozostaną w nim już na zawsze, bowiem nie będą mieli możliwości przekroczenia zamkniętego wymiaru , proces taki  dokonuje się tylko raz i jest tu i teraz. Ale trzeba uszanować i takie decyzje.

Kiara  :) :)


Tytuł: Odp: Wariacje na temat JEZUSA.....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Styczeń 17, 2013, 11:52:23

Geny Pra Matki ( Izis to tylko jedno z imion   kolejnych jej wcieleń w odległym czasie) niosą w sobie wszyscy Ludzie na Ziemi  czyli posiadacze Ognia Życia. Ponieważ są dwa rożne rody istnieją dwaj różni Pra  Ojcowie ich to zupełnie normalne i naturalne.

Po co więc kolejny raz ( 2000 lat temu) wznawianie linii rodowych?
Ponieważ poprzez mieszanie się Ludzi z ziemiankami ( linie Dna androidów -syntetyków) utworzona na wskutek manipulacji genetycznych przez naszego ukochanego Samuela-Enki i jego naukowa załogę , stworzono uszkodzony genetycznie klon , który miał ograniczone bardzo możliwości energetycznej transformacji komórkowej. Inaczej nie mógł on stworzyć MERKABA gwiezdnego pojazdu dla swojej Duszy, przywrócenie ponowne chociaż częściowej czystości DNA było konieczne.
Złamany zakaz nie mieszania genów z utworzoną sztucznie ziemską  hybrydą przyniósł Ludziom  choroby genetyczne i ograniczenia przejawu materialnego podnoszenia wibracji przez wcieloną Duszę.

Zablokowano w Ludziach częściowo system nerwowy oraz dawne korzystanie z 5 zmysłów, efekty widoczne mamy jeszcze dzisiaj pomimo wzmocnienia genetycznego obydwu rodów.

Cały potencjał możliwości Ludzi jest poza ziemski , zarówno czysto  energetyczny jak i genetyczny. Czysto ziemski potencjał posiadają tylko syntetyki - androidy tworzone na ziemi z materiału genetycznego wyłącznie męskiego czyli samego ich wielkiego "stwórcy" Samuela-Enki.

Przypomnijcie sobie opowieść jak Jego siostra odmówiła przekazania mu swoich genów i jak usilnie wiele razy gwałcił ja by urodziła mu córkę.
Co się nigdy nie stało.
Zatem miał do dyspozycji tylko swoje DNA i z niego "stworzył " sobie Ewe pra matkę ( wzorzec żeński) syntetyków. Co z tego wyszło jak z męskich 50% zrobił polówkę żeńską? Rzec można ćwierć kobieta, wizualnie ładna bo pomocne mu było projektowanie zewnętrzność za pomocą św. geometrii. Ale jest to nadal bezuczuciowy robot z programem działania i wieloma wadami genetycznymi , który z czasem traci możliwość posiadania potomstwa. Dzieje się tak z dwóch powodów, bo są to kolejne wersje klonów które są coraz słabsze energetycznie. A drugi powód przestają dobrze funkcjonować w coraz wyższej wibracji otoczenia.

Medycyna już nic nie pomoże bo ona nie ma możliwości leczenia im wad genetycznych. Czy można leczyć choroby genetyczne?
I tak i nie. Tak gdy się posiada wzorzec , odnośnik oryginału i można przywrócić wadę do wzorca pierwotnego, wówczas jest to możliwe. Nie bo III wymiar nie posiada do dyspozycji owego pierwotnego wzorca DNA i Rna Pra Matki Ludzkości.

Jednak przeznaczenie jest bardzo łaskawe dla Ludzkości i każdy kto niesie w sobie Ogień Życia w trakcie dematerializacji swojego ciała materialnego , spali dotychczasowy wzorzec trzeciego wymiaru i zmaterializuje swój prawdziwy ze swojej energetycznej matrycy Ducha -Energii nie wcielającej się.
Naprawdę każdy zrobi sobie to sam.

Kiara :) :)


Tytuł: Odp: Wariacje na temat JEZUSA.....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Styczeń 17, 2013, 11:54:11
    
Odp: Izas - Jeshua - Jezus
« Odpowiedz #79 : Lipiec 06, 2012, 13:50:07 »
   Odpowiedz cytując
Ależ wciąż mówię - piszę.  Mrugnięcie
Co do tych trzech Jezusów, to bardzo długie przepisywanie więc nie bardzo spieszy mi się do tego.
Ale jest wyjście!
Zachęcam do nabycia książki Podróżnicy - Śpiący Uprowadzeni oraz Podróżnicy tom II - Tajemnice Amenti 1 autorstwa Ashayana Deane obie dostępne w kraju.
Wiedza naprawdę nietuzinkowa i w dość przystępny sposób przedstawiona, jak na takie zagadnienia.
Nie trzeba doszukiwać się jakichś ukrytych mitologicznych znaczeń, bo wszystko jest wyjaśnione - co, skąd, dlaczego, gdzie i dokąd.  Duży uśmiech
Wierzysz czy nie, to drugorzędna sprawa - ważne, że poznasz inny punkt widzenia tego co nam obecnie wciskają i wiele więcej - co ukrywają.


Tytuł: Odp: Wariacje na temat JEZUSA.....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Styczeń 17, 2013, 11:54:49
    
Odp: Izas - Jeshua - Jezus
« Odpowiedz #83 : Wrzesień 11, 2012, 19:35:08 »
   Odpowiedz cytując
W jednym z wątków >> (i dalsze posty) >quetz< poruszył sprawę tego, czy Jezus był Żydem (i to genetycznym), czy nie.
Nie mnie stanowczo to stwierdzać, ale myślę, że poniższy materiał, choć obszerny, troszkę tę sprawę rozjaśni [to historia Jezusa/Jezusów rysowana przez LO (na palcach dostanę odcisków)]:

Cytat: LO
Reintegracja ras w Kulę Amenti oraz odnowienie Kuli Amenti;
Trzej Chrystusowie;
Zionici i przygotowania do roku 2017.
12 p.n.e. - 22 n.e.

   Rada Azurytowa wiedziała, że po to, aby przygotować rasy do fali masowej ascendencji w roku 2017, przywrócona musi zostać integracja Kuli Amenti, przez ponowne zliniowanie części Kuli Amenti uwięzionej wewnątrz pola morfogenicznego Ziemi w D-2. Pola morfogeniczne Alcyone Templarowych Melchizedeków, a także tych, którzy otrzymali Templarowo-Aksjonową Pieczęć w czasie panowania Akhenatona, a które przechowywane były na Syriuszu B, również wymagały reintegracji z Kulą Amenti. Pomimo niepowodzeń kampani Akhenatona, zdołał on pomyślnie zintegrować ludzi Annu z polem morfogenicznym Kuli Amenti, stąd poczyniono takie same przygotowania w odniesieniu do rodzin ras posiadających Pieczęć Templarową i Templarowo-Aksjonową. Tym razem nie tylko rasy miały mieć przywrócone swoje miejsce w Kuli Amenti, ale także cała Kula Amenti miała zostać zliniowana z oryginalnym, 12-to niciowym wzorcem DNA. Zliniowanie Kuli Amenti pozwoliłoby wszystkim rasom na uzdrowienie ich zniekształceń genetycznych, w przygotowaniach do otwarcia Korytarzy Amenti, jak również przywróciłoby integrację Kuli Amenti tak, żeby Korytarze Amenti mogły zostać otwarte. Ten projekt ponownego zliniowania wymagał usług awatara z 12-tego poziomu, którego wzorzec genetyczny zawierał zrównanie 12-to wymiarowych częstotliwości. Ten awatar z 12-go poziomu miał za zadanie zrównanie Kuli Amenti i pola morfogenicznego, obłożonych Templarową Pieczęcią Hebrajczyków i Annu Melchizedeków, a także miał on połączyć ze sobą ugrupowania wewnątrz Eseńczyków, które rozwinęły się z Zgromadzeniu Melchizedeka i Hebrajczyków. Ponadto miał on również ponownie wprowadzić oryginalne, egalitarne wierzenia Templarowe, do nauk Eseńczyków.
 
   Pod kierownictwem Azurytów z Konfederacji Ra w 12 roku p.n.e., awatar 12-go poziomu, czysta, Tarańska esencja duszy Turaneusiam-1, narodziła się w prywatnej rezydencji, poza Betlejem, z matki Esenki Hebrajskich Melchizedeków Błękitnego Płomienia i z ojca Eseńczyka Zgromadzenia Melchizedeka - Hibiru Błękitnego Płomienia. Nie było to niepokalane poczęcie, lecz zainscenizowane zostało to przy pomocy tradycyjnych środków, za pośrednictwem pary wybranej i przygotowanej przez Kapłanów z Ur. Jego matka na imię miała Jedui, zaś ojciec Joehius; oboje byli przywódcami w sekcie Eseńczyków Melchizedeków Błękitnego Płomienia. Esencja duszy dziecka zrodziła się z awatara z HU-4 Sanandy,  a dzieckonazwane zostało Jeshua-Melchizedek (stąd Jesheua-12), który później stał się znany jako Jezus, syn Marii i Józefa. Postacie Marii i Józefa nie były rodzicami tego dziecka awatara, byli oni rodzicami awatara z dziwiątego poziomu, który miał wkrótce zejść. Jesheua-12 [Jeshua, Jeszua - w oryg. ang. Jesheua - p.w.], zrodził się z potomków domu Salomona, a w niemowlęctwie zabrany został pod nadzór Kapłanów z Ur.

   W 7 roku p.n.e., Elohim zainscenizowali narodziny awatara z dziwiątego poziomu, który miał służyć reintegracji dusz z Syriusz B, obciążonych Templarowo-Aksjonową Pieczęcią, z powrotem z Kulą Amenti, a także miał on zrekonstruować patriarchalne wierzenia Templarowe, tak aby bardziej odzwierciedlały Prawo Jedności. Dziecko to nazwane zostało Jeshewua (stąd Jeshewua-9), a historie dotyczące jego narodzin, Eseńczykom Hebrajskich-Melchizedeków, Marii i Józefowi, zapisane zostały we współczesnej doktrynie chrześcijańskiej jako narodziny Jezusa. Jeshewua również nie narodził się z niepokalanego poczęcia, lecz w wyniku odwiedzin istoty pozaziemskiej Nephilim, która, tak samo jak król Melchizedek, była częścią bytu zwanego Jehovah. Byt Jehovah, który był niegdyś jednym z inicjatorów stworzenia ras Syriańskich_Annunaki z HU-2, pracował z Elohim od czasów Traktatu El-Annu 848 000 lat temu. Matka Jeshewua - Maria narodziła się również z poczęcia przez istotę pozaziemską Nephilim. Po wydarzeniach za czasów panowania Akhenatona, Elohim nie chcieli, aby wiedza o pozaziemskim pochodzeniu dostępna była dla ogółu ludzkości, stąd prawda o narodzinach Jeshewua ukryta została za historią o niepokalanym poczęciu. Po stuleciach, jakie przeminęły po narodzinach dwóch awatarów, historie o życiu Jeshua-12 i Jeshewua-9 plus innego mężczyzny, który nie był awatarem, zostały utrwalone w formę jednej postaci zwanej Jezusem Chrystusem.

Podróżnicy tom II, część 1 str. 145,146


cdn.


Tytuł: Odp: Wariacje na temat JEZUSA.....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Styczeń 17, 2013, 11:55:40
    
Odp: Izas - Jeshua - Jezus
« Odpowiedz #87 : Wrzesień 12, 2012, 20:44:13 »
   Odpowiedz cytując
cd

Cytat: Lo
   Wraz z narodzinami Jesheua-12, awatara 12-go poziomu, pole morfogeniczne Hebrajczyków i Melchizedeków w Alcyone zostało ponownie zintegrowane z Kulą Amenti. Dzięki Jesheua-12 integralność Hebrajczyków Melchizedeków została przywrócona i z tego powodu dla niektórych stał się on znany, jako "zbawiciel" żydowskiego ludu. Części Kuli Amenti, które za czasów panowania Akhenatona uwięzione zostały wewnątrz pola morfogenicznego Ziemi w D-2, zostały ponownie zliniowane i przywrócona była ponownie integracja Kuli Amenti. W większym znaczeniu, Jesheua-12 stał się zbawicielem ras, ponieważ to dzięki jego przyjściu na świat Korytarze Amenti mogły być ponownie otwarte. Zliniowana Kula Amenti była teraz przechowywana wewnątrz pasm Ultra Wysokich Częstotliwości D-3, tym razem pod ochroną Azurytów z Konfederacji Ra. W wieku 20 lat (w 8 r. n.e.), po studiach w Persji i Indiach, Jeshua-12 wzięty został przez Kapłanów z Ur do Egiptu. W latach, kiedy Jeshua-12 miał 20-33 lat (8-21r. n.e.), on wraz z innymi Eseńczykami Melchizedekami Błękitnego Płomienia organizowali potajemnie, bezpośrednio pod przejściem portalowym Arki Przymierza w Wielkiej Piramidzie, w Gizie, ascendencję dla różnych grup. (Podczas gdy Korytarze Amenti były zamknięte, ascendencja mogła być przeprowadzana jedynie poprzez energię pola awatara z 12-go poziomu, którego pole bioenergetyczne mogło przenieść pola energetyczne innych ludzi przez pieczęcie w Kuli Amenti. Poprzez energię pól awatara ludzie mogli przechodzić przez Arkę Przymierza do Błękitnego Płomienia pola merfogenicznego Tary, na Tarę).

   Dzięki Jeshua-12, Hebrajscy Eseńczycy, którzy nastali po Eseńczykach Zgromadzenia Melchizedeka Błękitnego Płomienia, mianowani zostali przez Azurytów z Ra, do wspólnej opieki nad Arką Przymierza, wraz z Melchizedekami i Zgromadzeniem Hibiru.  Potomkowie tych grup noszą obecnie wewnątrz ich kodu genetycznego, pełny 12-to niciowy pakiet DNA, ponieważ grupa ta była jedną z grup wybranych w 1972 r. do otrzymania pełnego genetycznego zliniowania, w wyniku wzajemnego oddziaływania z hybrydową rasą podróżników w czasie - Zionitami (patrz "Podróżnicy" tom I). Zionici stworzeni zostali podczas infiltracji Zeta w obecnych czasach i wysłani zostali z powrotem w czasie, w celu zliniowania z 12-to niciowym wzorcem DNA, określonych rodowych grup, w celu przyspieszenia ewolucji ludzi w obecnych czasach. Zwolennicy Jesheua-12 oraz jego potomkowie byli jedną z grup wybranych do tego zliniowania. Grupy zaangażowane w restrukturyzację genetyczną przez Zionitów, uwarzane są za Niebiańskich Ludzi, gdyż noszą pełny, 12-to niciowy Silikatowy Matriks DNA, wewnątrz ich funkcjonujacych kodów genetycznych, bez względu na ich podstawową linię rasy.
(Silikatowy Matriks objawia się wewnątrz linii rodzinnych, jako recesywny kompozyt genowy, który pozostaje uśpiony do czasu, aż zostanie wezwany do aktywacji poprzez otwarcie czakr od 8-15).
Do tego genetycznego zliniowania wybrane zostały rozmaite grupy wewnątrz Ras Podstawowych od 3-5 oraz Ras Zgromadzenia od 3-6, wraz z kilkoma innymi odłamami ras hybrydowych, tak więc Silikatowy Matriks rozprowadzony został wyrywkowo pomiędzy linie genetyczne ludzi obecnych czasów. Największe jego zagęszczenie znajdowane jest wśród linii rasowych Hebrajczyków, Melchizedeków, Aryan, Hindusów ze wschodu oraz Tybetańczyków. ...

Podróżnicy tom II, część 1 str. 147,148


EDYCJA:


cd.
Cytat: LO
   
   Podczas gdy Jesheua-12 praktykował w Egipcie (8 - 21r. n.e.), wśród Templarowych Melchizedeków i Hebrajskich Melchizedeków, którzy nie byli świadomi lub zainteresowani narodzinami Jesheua-12, rosła popularność drugiego Chrystusa, Jeshewua-9. Jeshewua-9 również został zabrany do Egiptu na inicjację, szkolenie w ascendencji oraz wyświęcenia jako kapłan Melchizedek i część z tych rytuałów przeprowadzonych było przez Jeseheua-12. Przed wyświęceniem w Egipcie, Jeshewua-9 podróżował po Nepalu, Grecji, Syrii, Persji i Tybecie, szkoląc się w rozmaitych wewnętrznych doktrynach religijnych. Jesheua-12 przed przybyciem do Egiptu w wieku 20 lat, studiował głównie w Indiach i Persji, a jego nauki Templarowe wskazywały na orientację wschodnią, bardziej niż nauki Jeshewua-9. Szkolenie oraz praktyki ascendencji Jeshua-12 oraz Eseńczyków Melchizedeków Błękitnego Płomienia były ukryte i wykonywane jako sekretna, "tajemna szkoła" w Egipcie, w Gizie, a także w innych miejscach. Nauki Jeshewua-9 stały się bardziej znane, co stopniowo ściągnęło na niego coraz więcej prześladowań ze strony Rzymian oraz niektórych ugrupowań rodów ras Hebrajczyków i Templarowych Melchizedeków, którzy nie akceptowali odstępstw od oryginalnego patriarchalnego Templarowego wyznania, jak zostało to ustalone przez króla Melchizedeka w żydowskiej religii.

   Kiedy Jeshewua-9 miał 32 lata (rok 25), Elohim z pomocą wspierających ich Eseńczyków Templarowych Melchizedeków, w celu uniknięcia prześladowań politycznych, zesłali Jeshewua-9 na wygnanie na terytorium Francji wraz z jego żoną (kobieta, która w Biblii znana stała się jako Maria Magdalena) i dziećmi. Inny mężczyzna, o imieniu Arihabi, który był Hebrajskim-Annu-Melchizedekiem urodzony w Jerozolimie, pokierowany został  przez Elohim, poprzez szereg wizji, dzięki którym uwierzył, że jest prawdziwym Jeshewua-9 i to właśnie ten człowiek został ukrzyżowany. Żaden z Chrystusów awatarów nie został ukrzyżowany, a obaj z nich pozostawili rodzinne linie genetyczne wśród Hebraskich-Melchizedeków. Poświęcenie Arihabi zainscenizowane zostało przez Elohim, celem odwrócenia uwagi od Jeshewua-9, od jego rodziny oraz od jego rodu. Zmartwychwstanie "ciała Chrystusa"/Arihabi zorganizowane zostało przez Elohim, przy użyciu wstawek holograficznych, ale Arihabi został faktycznie przywrócony do życia, po wyświetleniu holograficznym. W podzięce za jego pomoc w odciągnięciu uwagi od Jeshewua-9, ciało Arihabi zostało ożywione przez Elohim, mimo tego, ze nie był on awatarem. Po tym zabrano go do Indii, gdzie żył kolejne 30 lat. Po naturalnej śmierci, esencja duszy Arihabi wzniosła się na Syriusza B, poprzez pomost portalowy Trzecie Oko Horusa. Po jego wzniesieniu się na Syriusz B, Elohim wyświadczyli mu specjalną przysługę i dostosowali jego pole energetyczne tak, aby mógł wznieść się do Układu Gwiezdnego Syriusza w HU-2, przez rdzeń planetarny Syriusza A w HU-1. Historia Jezusa, która znana jest we współczesnych czasach, ewoluowała poprzez mitologię, jaką Elohim wykorzystali do ukrycia tożsamości ich awatara, Jeshewua-9 oraz do uwiecznienia swoich patriarchalnych zapatrywań w wierze Templarowej. Zniekształcenia prawdziwych faktów historycznych wykorzystane zostały do ochrony lini Jeshewua-9 przed politycznymi prześladowaniami, czyniąc tak, aby wyglądało, że Chrystus nie miał żadnych potomków, tym samym pozwalając jego potomkom na pozostanie niewidocznymi dla publicznego wglądu. Nauki Jeshewua-9 oraz Templarowych Melchizedeków stały się głównymi podwalinami współczesnej wiary, zarówno żydowskiej jak i chrześcijańskiej, z tym że religia żydowska nie uznawała Jeshewua-9 za swojego zbawiciela. Tak naprawdę toJeshua-12 był prawdziwym zbawicielem narodu Hebrajczyków, gdyż wprowadził on ponownie pole morfogeniczne ich rasy do Kuli Amenti. Niewielu ludzi wiedziało o Jesheua-12 oraz o jego szkole ascendencji Eseńczyków Melchizedeka Błękitnego Płomienia, stąd większość narodu Hebrajskiego nie zdawała sobie sprawy, że ich przepowiedziany Mesjasz już rzeczywiście przybył. Pomimo tego, że osiągnięcia Jesheua-12 przeszły niezauważone przez większość narodu hebrajskiego, jego wpływ na odnowienie ich rozwoju genetycznego był znaczący - taki niewidoczny prezent dla narodu hebrajskiego, za który Jesheua-12 nie otrzymał uznania.
...


str. 149, 150


EDYCJA:

Cytat: LO
   Pomiędzy rokiem 8 n.e., a 21 n.e. podczas gdy Jesheua-12 praktykował rytuały ascendencji w Gizie, odbyło się kilka wypraw Jesheua-12 i Eseńczyków Melchizedeków Błękitnego Płomienia. Podróżowali oni po Egipcie i Nubii, aż po Jerozolimę, promując oryginalne nauki ascendencji Templaru i gromadząc grupy ludzi, aby ich zabrać do Gizy w celu ascendencji. Poczyniono plany, żeby unieśmiertelnić ród Jesheua-12, który posiadał pełny, 12-to niciowy wzorzec DNA. Wybranych zostało sześć kobiet z różnych pod-ras Zgromadzenia Melchizedeka, aby wydały na świat dzieci Pierwszego Chrystusa, Jesheua-12. Wyselekcjonowano pary, które służyć miały za opiekunów dla tych dzieci. Do każdej kobiety, która miała otrzymać nasienie Jesheua-12 dobrany został mężczyzna Melchizedek Błękitnego Płomienia, który miał służyć za przybranego ojca dla dziecka Jesheua-12. Jesheua-12 nie brał bezpośredniego udziału w wychowywaniu tych dzieci, ani też nie był mężem dla żadnej z tych sześciu kobiet, które wybrane były do noszenia jego nasienia. Dzieci stworzone zostały poprzez uświęcone rytuały prokreacyjne, wyłącznie w celu uwiecznienia 12-to niciowego wzorca DNA w ludzkich rasach. Potomkowie tych dzieci rozprzestrzenili się po różnych regionach świata, niektórzy z nich pojawiając się wśród francuskich arystokratów, inni wśród Celtów, Egipcjan oraz afrykańskich liniach genetycznych. Jedna z linii potomków Jesheua-12 zamieszkuje teraz na kontynencie Stanów Zjednoczonych. Z sześciu rodzin Jesheua-12, które zostały zasiane w latach  pomiędzy 18 - 23r. n.e., pięcioro z dzieci przetrwało aby przenieść 12-to niciowy rodowód DNA do puli genetycznej współczesnego człowieka. Ród Jeshewua-9, troje dzieci również pomyślnie rozwijało się i rozprzestrzenili się na różne narody w dzisiejszych czasach. W swoich późniejszych latach Jeshewua-9 wyjechał do Tybetu, gdzie z pomocą Elohim, w 47 roku wzniósł się poza materię do HU-3, poprzez część pola morfogenicznego Tary, przetrzymywanego wewnątrz rdzenia planetarnego Wenus. (To przejście ascendencyjne wymaga wzorca dziesiątej nici DNA, stąd niedostępne jest dla większości ludzi, bez bezpośredniej pomocy oraz rekonstrukcji DNA przez Elohim, Azurytów bądź innych grup opiekunów z HU-2).

str.150, 151


Tytuł: Odp: Wariacje na temat JEZUSA.....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Styczeń 17, 2013, 11:56:23
    
Odp: Izas - Jeshua - Jezus
« Odpowiedz #88 : Wrzesień 16, 2012, 20:20:01 »
   Odpowiedz cytując
cd.

Cytat: LO
   Nauki Jesheua-12 były ściśle ocenzurowane przez Templarowych Melchizedeków, którzy później doszli do do władzy politycznej i utrzymywane były przy życiu za pośrednictwem tajnych szkół mistycznych, które rozwinęły się w Europie, Egipcie, Środkowym Wschodzie oraz w określonych częściach Chin i Indonezji. Nauki Jesheua-12 były pierwotnie zawarte w manuskryptach, które stały się chrześcijańską Bblią, lecz zostały zniekształcone bądź zupełnie przeredagowane w rozmaitych okresach czasu, tak aby dopasować je do potrzeb elity władzy wewnątrz rozwijającej się polityczno religijnej machiny. Ostatecznie nauki te zostały zakazane przez wczesne kościoły chrześcijańskie, gdyż ujawniały one tożsamość oraz taktyki Elohim i innych grup istot pozaziemskich, a także mówiły o podziałach wewnątrz Wyznania Templarowego Melchizedeka. Bardzo niewiele z oryginalnych nauk Jeseua-12 przetrwało do obecnych czasów, aczkolwiek istnieją pozostałości tych nauk, potajemnie zachowane we Francji, które pewnego dnia zostaną odkryte.
Oryginalne nauki Jeshewua-9 również zostały zniekształcone i błędnie zinterpretowane, przez struktury polityczne i religijne różnych czasów. Nauki współczesnego Chrześcijaństwa, chociaż dostarczają podstawową konstrukcję, na podstawie której zbudowany może zostać ustrój społeczny i duchowe wtajemniczenie, odzwierciedlają one niewiele z głębi, zawartości i znaczenia oryginalnych nauk Chrystusa awatara.

   Po założeniu rodu Jesheua-12 (18 - 23r. n.e.) awatar zakończył swoją pracę na Ziemi. Melchizedekowie Błękitnego Płomienia stali się kontynuatorami jego dziedzictwa i głównymi strażnikami tajemnic Arki Przymierza oraz Kuli Amenti. Różnym grupom przypisano część całej historii, podczas gdy żadna z grup nie posiadała całej chronologii nauk Jesheua-12. Jesheua-12 opuścił Ziemię przez Arkę Przymierza w wieku 39 lat, w roku 27. Nie umarł on, lecz wzniósł się w ciele fizycznym na Tarę i od tamtej pory ewoluował znacznie poza granice materii fizycznej. Po jego Ascendencji Arka Przymierza uwolniona została wewnątrz pasm Ultra Wysokich Częstotliwości z D-3, oczekując na czas, kiedy wibracja siatki Ziemi będzie wystarczająco wysoka aby pozwolić na powrót Kuli Amenti, co zaplanowane zostało przed falą masowej ascendencji w roku 2017.  Po sukcesie misji Jesheua-12, Rada Azurytowa, Międzywymiarowe Stowarzyszenie Wolnych Światów oraz wiele innych wspierających grup przyjęli stanowisko nieingerencji. Pozwolili oni Elohim oraz wielu innym Rodzinom Grupowego Matriksu na pokierowanie torem ziemskich wydarzeń tak jak chcieli, wiedząc że prawda o Templarowym Prawie Jedności, taka jaka zachowana została przez Melchizedeków Błękitnego Płomienia i Kapłanów z Ur wyjdzie ostatecznie na światło dzienne, wewnątrz rozwijającej się ludzkiej świadomości.

   Chociaż Jesheua-12 pomyślnie zliniował pole morfogeniczne rasy z oryginalnym wzorcem 12-to niciowego DNA, większość ras wciąż nosiło ślady genetycznych zniekształceń z Templarowych Pieczęci i Templarowo-Aksjonowej Pieczęci, które musiały zostać oczyszczone przed otwarciem Korytarzy Amenti. Elohim, Templarowi Melchizedekowie, Melchizedekowie Błękitnego Płomienia oraz wiele innych nie spokrewnionych zespołów Grupowego Matriksu pomagali i wciąż pomagają jednostkom w oczyszczeniu ich kodów genetycznych i przygotowaniu do ascendencji. Wszystkie ideologie współczesnych czasów, nauczające świadomej ewolucji oraz aktywacji DNA i transmutacji są uruchomione w tym celu, włączając w to nową informację, która jest obecnie dostarczana przez wiele różnych pozaziemskich i metafizycznych sił. Jesheua-12, awatar 12-go poziomu z Tary wypełnił swoją misję na Ziemi. Dzięki niemu Kula Amenti przygotowana została na ponowne wejście do rdzenia Ziemi, po tym jak Korytarze Amenti zostaną wreszcie otwarte. Pole morfogeniczne rasy zostało ponownie zjednoczone, tak aby po otwarciu Korytarzy Amenti wszystkie dusze mogły ponownie wznieść się przez Amenti, z chwilą, kiedy ich wzorzec genetyczny ewoluuje do zmontowania czwartej i piątej nici DNA. Plan przygotowania ras do fali ascendencji w roku 2017 ponownie został przywrócony. Od roku 27, kiedy to awatar Jesheua-12 wzniósł się, rasy Ziemi rozwijały się  głównie pod wpływem Elohim oraz róznych innych istot z Grupowego Matriksu, nie związanych z poglądami chrześcijańskimi ani żydowskimi.

str. 151 - 153


Tytuł: Odp: Wariacje na temat JEZUSA.....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Styczeń 17, 2013, 11:57:31
Włosy się jeżą od tych rewelacji  Coś Coś Coś można oczopląsu dostać od tych numerków przy Jesheua...   ;D , dobrze że chociaz nie ma MM. numer 3, 4 ,5... i 12 Zły

No i dodać wypada iż to DNAi RNa  z 12 nitkami  przekazuje kobieta nie mężczyzna. Zatem tylko jeden oryginalny Jesheua i tylko jedna oryginalna MM je przekazali przez swoje dzieci.


Kiara  :) :)


Tytuł: Odp: Wariacje na temat JEZUSA.....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Styczeń 17, 2013, 11:58:19
    
Odp: Izas - Jeshua - Jezus
« Odpowiedz #90 : Wrzesień 16, 2012, 21:54:33 »
   Odpowiedz cytując
Brnij >Kiaro< w swoje teorie, ja chwilowo będę rozpowszechniał te.  Mrugnięcie
Mimo to, chciałbym zwrócić Twą uwagę na fakt, iż nawet nasi naukowcy wydedukowali (potwierdzili doświadczalnie), że geny przenosi głownie męski osobnik, zaś samica/kobieta (proszę nie odnosić tego zwrotu personalnie/podmiotowo, czy jak to jeszcze określić, po prostu nie bierzcie tego do siebie) jest tylko inkubatorem.  Mrugnięcie
W tym przypadku nie chodzi o sposób przekazywania życia, jako takiego, a raczej o jego wzmocnienie, a tego mógł dokonać tylko odpowiedni (przepraszam za określenie) reproduktor.
Myślę (to tylko moje dywagacje, wariacje dotyczące reinkarnacji), że w poprzednim, poprzednich życiach byłaś (poza tymi reinkarnacjami, o których sama wspominałaś) również Amazonką, ba może i samą Persefoną (chyba nie pomyliłem bohaterek). Wszak to ona przez kilka wcieleń nie mogła wyzbyć się uprzedzeń do mężczyzn.  Duży uśmiech Mrugnięcie

Powodzenia więc.


Tytuł: Odp: Wariacje na temat JEZUSA.....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Styczeń 17, 2013, 11:59:07
Pierwsza i podstawowa sprawa , ja nie mam żadnych uprzedzeń do mężczyzn! Dodam iż świat bez nich był by smutny i do luftu..... Język Buziak dla wszystkich Panów olbrzymi buziaczek! Buziak


A  reszta? jakoś szkoda mi na to czasu jeżeli uważasz iż kobieta to tylko inkubator do hodowli ciała materialnego. Zawstydzony Niezdecydowany
Nie wiedziałam iż to ojciec jest nosicielem  jajeczka żeńskiego depozytariusza ziarna życia? Ale wiem iż bez udziału plemnika do zapłodnienia jajeczka nie dochodzi.


Kiara


Tytuł: Odp: Wariacje na temat JEZUSA.....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Styczeń 17, 2013, 11:59:52
No cóż jedni wypisują brednie bo chcą imponować innym, drudzy żeby zatrzeć ślady prawdy i wprowadzić zamęt, a jeszcze inni gdy tylko  literalnie czytają informacje nie potrafiąc odkodować znaczeń symboliki, ni nawet nie zadają sobie trudu odczytu znaczeń językowych w jeżyku przekazu informacji.
Ale przemożna chęć zaistnienia większa jest niż kompromitacja z powodu siania zamętu ( proszę nie odbierać tego personalnie), moja refleksja dotyczy podsumowania większości tekstów z którymi się spotykam.

Rzec można tragiczny daje to efekt , bo niestety większość kopiujących te teksty nie jest w stanie odróżnić prawdy od fałszu i powiela te brednie z wielką wiarą w prawdę. A inni czytają z zadziwieniem iż przekazano im niesamowite sekrety powiększają grono wierzących w bzdury.
Gdyby chociaz zadano sobie pytanie o system wartości postaci typu Jezus i czy mogła by czynić takie wyssane z palca brewerie to powinna obudzić się czujność i zapytanie w jakim celu dokonuje się takiego ośmieszenia go i zmiany historii Jego życia?

Czy na ziemi żyło wielu Jezusów? Sadzę że tak bo to było imię dosyć często używane w tamtych czasach , jak zresztą obecnie w Hiszpanii.
A druga sprawa co było miarą piękną w czasach Persefony? Dlaczego Adonisa uważano za pięknego? Czego oni byli symbolami i co naprawdę przekazuje ten mit?
Powierzchowność oceny i oglądu zmienia całkowicie ukryta prawdę do osobistej miary odczytującego zachwycającego się jedynie muskulaturaą męskiego ciała.....


Kiara :) :)


Tytuł: Odp: Wariacje na temat JEZUSA.....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Styczeń 17, 2013, 12:01:01
    
Odp: Izas - Jeshua - Jezus
« Odpowiedz #99 : Wrzesień 17, 2012, 21:01:28 »
   Odpowiedz cytując
Cytat: LO
   Dzięki osiągnięciom Jesheua-12 i Jeshewua-9 podstawowy wzorzec morfogeniczny wszystkich ras zwrócony został do Kuli Amenti, a Kula Amenti po raz kolejny stała się całością. Te dokonania ustawiły scenę do masowej ascendencji, ale rasy wciąż miały długą drogę do przebycia w uzdrawianiu i rozwoju ich świadomości oraz kodów genetycznych. Kwarantanna Zagrody Częstotliwości (uszczelnienie Ultra Wysokich Częstotliwości D-3) wciąż blokowała Ziemię przed otwartymi relacjami z międzygwiezdnymi społecznościami. Uszczelnienie bezpieczeństwa Arki Przymierza z D-5 powstrzymywało wszystkie rasy przed ascendencją, za wyjątkiem odłamów rasy Melchizedeków. Rasy wciąż nosiły części Pieczęci Amenti (mutacje nici DNA jeden, dwa i trzy oraz antycząsteczkowa pieczęć "śmierci"), Pieczęci Palaidor (mutacje nici DNAdwa i trzy, uszczelnienie D-4), Templarowej Pieczęci (mutacje nici DNA dwa, cztery i pięć, uszczelnienie D-6), Templarowo-Aksjonowej Pieczęci (mutacje nici DNA 1,5 i 6, uszcelnienie D-7; uszczelnienie "666"), wewnątrz ich kodów genetycznych, a pamięć rodu ludzkiego wciąż pozostawała zamknięta wewnątrz Kuli Amenti w pasmach Ultra Wysokich Częstotliwości trzeciego wymiaru. Czynniki te muszą ewoluować i zostać uzdrowione, zanim ludzkość będzie mogła być przygotowana na stawienie czoła fali ascendencji w roku 2017.

   Na przestrzeni ewolucji ras, rasy opiekunów usiłowały przebudzić ludzkość na rzeczywistość jej ewolucyjnego przeznaczenia. Wszystkie główne religie, w tym czy innym czasie zasiane zostały przez grupy opiekunów, aby pomóc rasom w przygotowaniu się na ich ostateczną ascendencję z HU-1. Chociaż nauki dosyć często różnią się od siebie lub są pozornie sprzeczne (wszystkie religie doświadczyły manipulacji i zniekształceń z rąk człowieka oraz tajnych sił istot pozaziemskich), są one zjednoczone ze sobą poprzez swój pierwotny cel osiągnięcia ascendencji i wolności od iluzji materii.


Tytuł: Odp: Wariacje na temat JEZUSA.....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Styczeń 17, 2013, 12:01:49
    
Odp: Izas - Jeshua - Jezus
« Odpowiedz #101 : Wrzesień 19, 2012, 15:40:41 »
   Odpowiedz cytując
Dzisiaj na TVN24.pl jest taki oto tekst:

Jezus rzekł do nich: Moja żona...". Odszyfrowano starożytny manuskrypt
Foto: University of Harvard Fragment manuskryptu analizowany przez Amerykankę
Amerykańska profesor historii zaprezentowała analizę skrawka koptyjskiego manuskryptu z IV wieku naszej ery, na którym są zapisane słowa przypisane Jezusowi. Jeden z fragmentów zawiera zwrot "moja żona".

Profesorka Karen King z Uniwersytetu Harvarda, która specjalizuje się w historii wczesnego chrześcijaństwa, zaprezentowała skrót wyników swoich badań we wtorek w Watykanie. Naukowczyni przemawiała na Dziesiątym Międzynarodowym Kongresie Badań Koptyjskich.

Poprawiał Stary Testament przez 30 lat
Przez 30 lat...
czytaj dalej »
W środę Harvard opublikował szerszy materiał prasowy na temat wyników prac prof. King.

Spory u zarania

"Tradycja chrześcijańska od dawna nakazuje wierzyć, że Jezus nie był żonaty. Nie ma jednak żadnych wiarygodnych historycznych dowodów na potwierdzenie tej tezy" - napisała profesorka w dokumencie wydanym przez uniwersytet.  "Nowy materiał nie potwierdza tego, że Jezus miał żonę, ale pokazuje, że cały spór dotyczący tej kwestii pojawił się już jako element zaciekłych debat wczesnych chrześcijan na temat seksualności i małżeństwa" - dodał.

Prof. King wysnuwa swoje wnioski na podstawie analizy fragmentu starego koptyjskiego manuskryptu. Naukowczyni otrzymała go od anonimowego kolekcjonera. Początkowo nie wierzyła w zapewnienia właściciela o jego autentyczności. Później dała się jednak przekonać i przy pomocy szeregu specjalistycznych badań (wieku i składu chemicznego papirusu oraz tuszu) potwierdziła,  że przedłożony jej dokument rzeczywiście został stworzony około IV wieku naszej ery.

"Nergal" niewinny. Darcie Biblii "formą sztuki"
Adam Darski, ps....
czytaj dalej »
W możliwych do odczytania i przetłumaczonych fragmentach tekstu zapisanego w starożytnym języku egipskich koptów, widnieje sformułowanie: "Jezus rzekł do nich: Moja żona... ", dalej tekst się urywa. Linijkę niżej udało się odszyfrować jeszcze jeden interesujący zwrot: "będzie mogła być moim uczniem".

Dowody są, ale mniej ekscytujące

Amerykańska badaczka zastrzega, że manuskrypt nie jest dowodem na to, że Jezus miał żonę. Nie przesądza też o tym, że chciał, aby kobiety też mogły być kapłanami. Ma być jednak dowodem, że te kwestie nie były oczywiste dla wczesnych chrześcijan i ich obecna interpretacja zrodziła się w trakcie burzliwych sporów teologicznych.

Pełne wyniki prac prof. King mają zostać zaprezentowane w Harwardzkim Przeglądzie Teologicznym, który zostanie wydany w styczniu 2013 roku.
Autor: mk//bgr/k / Źródło: Reuters


Zdziwilo mnie i to bardzo.Ale swoja droga coraz wiecej takich wiadomosci sie pojawia,na innych stronach tez.
Moze to poczatek,niesmialy w mediach?CośCośCośCośCośCoś??

Pozdrawiam serdecznie.Greta


Tytuł: Odp: Wariacje na temat JEZUSA.....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Styczeń 17, 2013, 12:02:41
    
Odp: Izas - Jeshua - Jezus
« Odpowiedz #103 : Wrzesień 20, 2012, 17:53:50 »
   Odpowiedz cytując

Dołącz do nas:
Zobacz także:
Blogbox Infotuba.pl Gover.pl Pitbul
Wprost
Wprost Ludzie Forum Neo24.pl

 Strona główna | Aktualności  Świat  Jezus miał żonę?
Jezus miał żonę?
2012-09-20 15:54

Odkryto właśnie papirus z IX wieku, który ma być dowodem na to, że Jezus rzeczywiście miał żonę. Dokument w języku koptyjskim ujawniła profesor historii wczesnego chrześcijaństwa z Uniwersytetu Harvarda, Karen L. King.

http://www.wprost.pl/ar/348534/Jezus-mial-zone/


Tytuł: Odp: Wariacje na temat JEZUSA.....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Styczeń 17, 2013, 12:03:35
W tym wypadku chyba nie jest potrzebny żaden komentarz... przypomniała mi się stara dyskusja na forum gdzie udowadniałam wszystkimi możliwymi sposobami iż Jezus nie mógł być zabity żeby zmartwychwstał oraz że jego pełnia opierała się na związku z kobietą MM równą mu uczuciowo.
No proszę a teraz można już o tym pisać w mediach publicznych!


Kiara Uśmiech Uśmiech


25.09.2012 Terra News. JESUS był żonaty. JJK

Ściągnij ten wpis jako PDF

Wydawnictwo Lichtweltverlag


Po raz pierwszy tłumaczymy dla Ciebie jeden z komentarzy Jahna, z tych które wysyłane są cyklicznie do wszystkich niemieckojęzycznych gazet na terenie Austrii, Niemiec i Szwajcarii.

    25.09.2012


    JESUS był żonaty. JJK


    Fragment koptyjskiego pisma które ma 1600 lat,
    o rozmiarach 3,8 x 7,6 cm może postawić całkowicie
    na głowie aktualne nauki Kościoła Rzymskiego.


    Karen L. King, teolog i historyk z „Harvard Divinity School”
    w Cambridge mówi o „najlepszym dowodzie w debacie pośród
    wczesnych Chrześcijan na temat tego czy Jesus był
    wstrzemięźliwy i czy oni mają się żenić i mieć sex”, tak
    pisze w wywiadzie dla New York Times.


    Ta uznana ekspertka w sprawach roli kobiet we wczesnych
    początkach Kościoła w jednym z pisanych ciemnym tuszem
    na papirusie pism znalazła pisemne dowody na kobietę Jesusa.


    Szczegółowo można na nim przeczytać następujące słowa
    Jesusa: „Moja Kobieta” i wskazane jest na „Marię”
    jak również na wers „Ona jest w stanie być moim Uczniem”
    //niem. Jüngere oznacza zarówno ucznia jak i apostoła. Z&D//


    Ta sensacja zaprezentowana przez uczoną z Harvardu
    18 września 2012 roku w Rzymie jest czymś wyjątkowym.


    Jednak wygląda na to że to nie jest jeszcze
    wszystko z tego co może nas oczekiwać w następnym czasie.


    Już od dawna istnieją poszlaki na to że również
    i ukrzyżowanie Jesusa przed 2000 lat jest dalekie od Prawdy.


    Wskazówki mówiące o tym zostały po raz pierwszy
    opublikowane 2 grudnia 2008 w austriackiej gazecie
    HEUTE („Dziś”) pod tytułem „Uniwersytet w Wiedniu odkrywa
    sensację związaną z Chrystusem”. Zespołowi badaczy
    i wiedeńskiemu archeologowi Dr Norbert Zimmermann, na
    zlecenie Watykanu udało się odkryć freski w Katakumbach
    pod Rzymem które pokazują Jesusa wyłącznie jako szczęśliwego
    filozofa, dobrego pasterza i cudownego uzdrowiciela.
    Nie została znaleziona ŻADNA scena związana z jego
    ukrzyżowaniem!


    „Chrystus był znany w 3 stuleciu jako ten który sprawiał
    Cuda. Dopiero później sam Kościół został naznaczony obrazem
    Chrystusa jako Męczennika” powiedział Dr. Zimmermann.


    Innymi słowy:
    Ukrzyżowanie Jesusa i historia jego cierpienia jest wymyślona!


    Samo to, że relacja o tym znalazła szybki koniec
    jest oczywiste, w końcu ten fakt zachwiałby nie tylko
    samym Kościołem ale również i całym światopoglądem
    Zachodu.


    Wniosek: Skała Piotrowa się kruszy!
    Stoją przed nami odkrycia nowej jakości.


    Można oczekiwać że Watykan chce temu zapobiec
    wszystkimi metodami. Ostatecznie chodzi tu o dalsze
    jego istnienie na Wieczność (wg jego własnej definicji)
    oraz założonej przez Watykan Religii.


    1 Miliardowi Chrześcijan na całym Świecie
    pozostaje życzyć Wolności wywodzącej się z Prawdy,
    aby jej doświadczyli, albowiem w końcu jest napisane:


    „Jeżeli będziecie trwać w nauce mojej,
    będziecie prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę,
    a prawda was wyzwoli” (Biblia, Jan 8,31-32)


    Jahn J Kassl



Drogi Czytelniku TERRA G.K
Już w zeszłym roku pisaliśmy o matce, żonie i córce oraz synu JESUSA oraz jego „ukrzyżowaniu” które w ogóle nie miało miejsca.Ten Temat powraca, również i u nas, cyklicznie na poziomie osobistym. W związku z tym Zatoimi postanowiła iż ponownie przeczyta 2 książki: „Biografia Jesusa część I i II podaną Jahn Johannesowi przez Mistrza Jesusa Sananda znanego jako Jesus Chrystus i z moją pomocą (Da Ye) postara się przynajmniej streścić wszystkie najważniejsze wydarzenia, imiona, daty i miejsca od początku tzn od przyjścia Mistrza na Gaia aż do schyłku jego Życia jako Człowieka.


Dlaczego to robimy?
ALBOWIEM PRAWDA UCZYNI NAS WOLNYMI



Niech każde Serce szuka swojej Prawdy, dlatego też poniżej prosimy Cię o potwierdzenie Twojej decyzji i aktu twojej wolnej woli abyśmy wiedzieli czy mamy dla Ciebie rozpocząć cykl krótkich publikacji na ten Temat:




CZY CHCESZ PRZECZYTAĆ STRESZCZENIE PO POLSKU?

    Tak, chcę przeczytać

View Results





W dalszych planach mamy tłumaczenie i publikację książki która odsłoni Ci obraz tego jak będzie zmieniał się Świat wokół Ciebie w ciągu 13 następnych lat do roku 2026. Nowego Świata. Po Przejściu.
Książka zawiera również potrzebne Zakotwiczenia!
Jest tego dużo a jest nas tylko swoje, tak więc prosimy o cierpliwość i wyrozumiałość.


Jeśli posługujesz się językiem niemieckim, wymienione powyżej pozycje możesz znaleźć i zakupić bezpośrednio w Wydawnictwie LICHTWELTVERLAG (patrz Komety po prawej stronie tego tekstu…).


W Miłości i Świetle
Team TERRA


http://wolnaplaneta.pl/terra/2012/09/25/25-09-2012-terra-news-jesus-byl-zonaty-jjk/


Tytuł: Odp: Wariacje na temat JEZUSA.....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Styczeń 17, 2013, 12:04:57

Otwierająca się Ludzka świadomość polega na dostępie do wiedzy prawdziwej zapisanej w polu morfogenetycznym , tam jest zapisana prawdziwa informacja na tema Jezusa , Marii Magdaleny i całej ich i nie tylko ich historii i życia na ziemi.
Nie ma takiej siły która mogła by ingerować w ten zapis i go zmienić , to jest pewne.

Wcale nie potrzeba wielkiego wysiłku by pojawiająca się publicznie informacja stała się wiarygodna dla większości Ludzi gdy jest prawdziwa ( znaczy zapisana w polu morfogenetycznym),bowiem wszyscy ( oczywiście posiadacze Iskier Życia) jesteśmy połączeni z polem morfogenetycznym przez niewidzialne dla nas fizycznie energetyczne łączą z naszym energetycznym sercem.

Wiedza prawdziwa   dopływająca z zewnątrz natychmiast zgrywa się z naszym depozytem w sercach i jest odczuwana  jako 100% prawda. to jest coś takiego jak przyłożenie idealnej kopi do wzorca z którego była zrobiona, lub jeden oryginalny klucz w zamku.

Wobec takiej informacji padają bezpowrotnie wszystkie poprzednie jako czyste oszustwa, Ludzie poczują się bardzo oszukani i wykorzystani, odwrócą się bezpowrotnie od tych , którzy tak długo ich ograbiali z prawdy.

To dotyczy Ludzi z Iskrą życia, natomiast ci , których ja nazywam Syntetykami  są połączeni z siecią energio informacyjną w której jest zapis fałszywych informacji. Oni żyją korzystając z programu wgranego im jako plan życia , nie mogą go przekroczyć , bo trzeba by było zmienić im całe oprogramowanie. Ci skonfrontują się z wiadomością , poznają ja ale nie będzie ona dla nich w pełni wiarygodna ( dla większości z nich), bo są też tacy w śród nich ( zajmują elitarne pozycje we wszystkich sektorach życia społecznego), którzy w swoich programach posiadają prawdziwe informacje o historii Ludzkości i ziemi. Ale ich celem jest je niszczyć , nie dopuszczać do globalnej publikacji i zastępować sfałszowanymi.

Jednak czas zmienił się bardzo , poziom energetyczny na ziemi oraz przestrzeni w której ona się znajduje również, wiele ich praktyk przynoszących oczekiwane rezultaty już nie działa i nie zadziała! zatem zapisy w sieci coraz bardziej się zerują a przekaz z pola morfogenetycznego jest coraz bardziej silny.

Wystarczy spokojnie poczekać wszystko się wyjaśni , będzie widoczne i wiadome , bowiem spadają zasłony z prawdy.

Kiara  :) :)


Tytuł: Odp: Wariacje na temat JEZUSA.....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Styczeń 17, 2013, 12:06:02


Rzuca światło na katakumbach Rzymu

Są to tylko niektóre z obrazów utworzonych
Duncan Kennedy
BBC News, Rzym

Podziemne chrześcijańskich, żydowskich i pogańskich Rzymu miejsca pochówku, katakumby, sięgają 2 wieku naszej ery.

Istnieje ponad 40 z nich trwało przez 170 km (105 km).

Ale, jak dotąd, nigdy nie zostały w pełni udokumentowane, ich ogromna skala zapisywane tylko z ręcznie map.

To się zmienia, w wyniku trzyletniego projektu, aby stworzyć pierwszą w pełni kompleksowe trójwymiarowy obraz za pomocą skanerów laserowych.

   
To nie jest wirtualny obraz, to nie jest animacja - to co widzisz jest prawdziwe dane
Dr Norbert Zimmerman

Zespół 10 austriackich i włoskich archeologów, architektów i informatyków zaczęli z największym katakumby, Saint Domitilla, na obrzeżach stolicy Włoch.

Tunele, jaskinie, galerie i komory grobowej św Domitilla odcinku przez około 15 km (9 mil) przez wielu poziomach.

W czasie, gdy chrześcijanie, w szczególności, byli prześladowani, Katakumby stały się stosunkowo bezpieczne miejsce do grzebania zmarłych.

Miękki, wulkaniczny tuf rock był szczególnie realne, jeszcze trwały, materiał, który został zakopane się w ciągu prawie trzech wieków.

Jednak, z powodu obawy o bezpieczeństwo, tylko około 500 m (1640 stóp) są dostępne do publicznej wiadomości dziś.

Scanner

Nowe, w ruchu, zdjęć z tej całej instalacji podziemnej będzie to zmienić i otworzyć ten piękny podziemny świat w sposób, który nigdy dotąd nie widział.

Skanera laserowego wewnątrz katakumb (Fot.: Dr Norbert Zimmerman, Wiedeń Akademia Nauk)
Skaner wysyła miliony impulsów światła, które odbijają się każdej powierzchni

Liderem projektu, dr Norbert Zimmerman z Wiedeńskiej Akademii Nauk, był za pomysł wykorzystania skanerów laserowych, aby nagrać każdą część Katakumb.

Jego skaner, który wygląda jak cylinder na statywie, stoi metr lub tak wysokie i jest to element zestawu można zazwyczaj znaleźć w branży budowlanej.

Gone są dni, kiedy archeolodzy tylko używane łopaty, szczotki i sita, by odkryć przeszłość.

Skaner został umieszczony w setkach różnych miejsc w katakumbach.

Okazuje się powoli, wysyłając miliony impulsów światła, które odbijają się każdą powierzchnię, wchodzą w kontakt. Impulsy świetlne odbicia z powrotem do skanera i są rejestrowane na komputerze jako seria białych kropek, znany jako "chmury punktów".

Stopniowo, każda ściana, sufit, a podłoga jest bombardowany kropek, umożliwiając komputerowi stworzyć obraz w każdym pokoju.

Kroki pokazujące jak 3D image of Saint Domitilla katakumbach jest tworzony (Foto: dr Norbert Zimmerman, Wiedeń Akademia Nauk)
Malarstwo, które nie były widoczne w prawie 2.000 lat są teraz widoczne

Ostatecznie komputer dopełnia 360-stopniowy, trójwymiarowy, ruchomy obraz tego pokoju, z każda powierzchnia wygląda jak ona składa się z małych białych kropek.

W tym samym czasie na skanerze kamery wykonuje zdjęcie każdej powierzchni. Ta informacja jest również wprowadzany do komputera koloru umożliwiający być dodawany do "wypełnienie" kropek.

"Real danych"

Kiedy proces ten jest zakończony, wygląda rzeczywistej filmu danego pokoju mowa.

W sumie cztery miliardy punktów odnotowano, umożliwiające praktycznie cały udokumentowane Catacomb być w ten sposób. Tylko garstka małych pomieszczeniach zostały pominięte, ponieważ po prostu nie było to możliwe, aby uzyskać widok skanera

Wynik końcowy jest zadziwiający.

3D obraz św Domitilla katakumby (Fot.: Dr Norbert Zimmerman, Wiedeń Akademia Nauk)
Katakumby św Domitilla odcinku około 15 km za (9 km)

Na ekranie komputera, można zobaczyć cały podziemny kompleks. Korzystanie z różnych przycisków na klawiaturze, można powiększyć tuneli.

Możesz podróżować "przez ściany", w dół korytarzy i do komór, dając pierwszy prawdziwy sens jego piękna, skali i szczegółowości.

Obrazy na ścianach, które nie były widoczne w prawie 2000 lat, są już widoczne - ich kolory żywe i wyraźne.

"To nie jest wirtualny obraz, to nie jest animacja - to co widzisz jest prawdziwe dane", mówi pan Zimmerman.

Pytam go, dlaczego nie tylko wideo całość.

"Cóż, można mieć nakręcony na każdy pokój. Ale to nie dałby Ci możliwość" podróżowania "przez katakumby w sposób zeskanowane obrazy pozwalają," mówi.

"Jej ruchoma, 3D elastyczność, daje Ci szansę porównania obszarów, w celu oceny możliwości Katakumby zostały opracowane w czasie, do analizy, jak i dlaczego tych, którzy budowali je zrobili to, co zrobili," dodaje. "To nigdy nie było możliwe."

'Big pracy "

Pan Zimmerman i jego zespół prawie ukończył pracę nad św Domitilla katakumbach. To jest teraz z powrotem do Wiednia, aby studiować obrazy bardziej szczegółowo.

3D obraz św Domitilla katakumby (Fot.: Dr Norbert Zimmerman, Wiedeń Akademia Nauk)
Pan Zimmerman uważa zajęłoby lata mapować wszystkich katakumbach

Dr Zimmerman mówi wiele prac zostanie udostępniony do publicznej wiadomości.

Przeanalizowaniu zdjęć z Saint Domitilla Catacomb sam będzie je zająć w następnym roku lub tak.

On nie ma żadnych planów, aby przeskanować wszystkie katakumb.

"To jest wielka praca, ale może to być potrzebne, jeśli chcemy naprawdę zrozumieć to niesamowite zjawiska historycznego i jeżeli mamy dokonać właściwego szczegółowe studium jednocześnie tych jaskiń są nienaruszone."

"Będziemy publikować nasze spostrzeżenia ujawniają, po raz pierwszy, podobnie jak imponujące te grobowce były i jak ludzie w tym czasie udał się do tak wielkiego wysiłku grzebanie ich umarłych," mówi.

http://translate.google.pl/translate?hl=pl&sl=en&u=http://news.bbc.co.uk/2/hi/europe/8027650.stm&prev=/search%3Fq%3DDr%2BNorbert%2BZimmermann,%2Bna%2B%2B%2B%2B%2Bzlecenie%2BWatykanu%2Buda%25C5%2582o%2Bsi%25C4%2599%2Bodkry%25C4%2587%2Bfreski%2Bw%2BKatakumbach%2B%2B%2B%2B%2Bpod%2BRzymem%26hl%3Dpl%26biw%3D1366%26bih%3D575%26prmd%3Dimvnso&sa=X&ei=Ft9iUNeGL8u0hAfO6IHoDg&sqi=2&ved=0CEEQ7gEwBA

http://news.bbc.co.uk/2/hi/europe/8027650.stm


*******

Niestety nie pokazano żadnych odkrytych fresków, widać zostało to zabronione przez Watykan.

Kiara :) :)


Tytuł: Odp: Wariacje na temat JEZUSA.....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Styczeń 17, 2013, 12:07:29

Ten fragment twojej informacji wyjaśnia dlaczego Jezus i MM byli i są nadal poza żydowskim kręgiem życia.
Cytuj

Cytuj
Wielki Mistrz Białego Bractwa nadał jednolite Prawo Boże obowiązujące wszystkich członków i czyniące z powstałego Zakonu prawdziwą mistyczną organizację poświęconą Czystej Drodze Bożej. Wzorem tego doskonałego Bractwa Zakonnego zorganizowany został późniejszy znacznie Zakon Mojżeszowy Hebrajczyków w którym znaleźć można pozostałości idei, praw i reguł Wielkiego Białego Bractwa.
 
Siedemdziesiąt lat po owych wydarzeniach, w pałacu królewskim w Tebach przyszedł na świat faraon znany jako Amenhotep IV. Został on najświatlejszym człowiekiem Bożym i prorokiem w swej epoce… Tarcza słońca ustanowiona została na powrót jako symbol jedynego Boga, Stwórcy Wszechświata….
 
Każdy kandydat do Wielkiego Białego Bractwa stając przed ołtarzem kamiennym postawionym pomiędzy łapami Wielkiego Sfinksa (Symbol Doskonałego Mistrza Mądrości) składał uroczystą przysięgę, której nie wolno już było porzucić ani złamać, gdyż zgodnie z odwiecznym Prawem Bożym, każdy kto złamie przysięgę daną Bogu zmarnieje, a jego imię zostanie wymazane z Księgi Życia.”


Białe Braterstwo  to inaczej Zakon Esseńczyków do których należeli Jezus i MM, Jezus przekazywał wiedzę Białego Braterstwa ludziom zwykłym , którzy zechcieli iść drogą rozwoju duchowego, a nie tylko wybranym kapłanom i możnowładcą.
Czyli wedle zasad Prawa Mojżeszowego złamał ich uroczystą przysięgę strzeżenia tajemnic B.B. ( zresztą ja robię dokładnie to samo obecnie przekazując moją wiedzę), co za to groziło?" każdy kto złamie przysięgę daną Bogu zmarnieje, a jego imię zostanie wymazane z Księgi Życia."

Trzeba jeszcze wiedzieć , co to jest KSIĘGA ŻYCIA i co to znaczy być z niej wymazanym? I jeszcze jedna ważna sprawa , gdzie znajdowała się ta pamiątkowa "Księga Życia"?

O tym napiszę trochę później bardziej dokładnie.

Nie mniej jednak zapis w  "Księdze Życia" w zrozumieniu życia fizycznego to zarówno kontynuowanie linii rodowej z przekazem swojego DNA jak i zachowanie pamięci o danym człowieku w historycznym  jej zapisie.

Jak można było wymazać  istnienie Człowieka z Księgi życia? Czy mogła to spowodować jego śmierć fizyczna? Nie , to zbyt mało, bowiem wiadomo było i jest iż życie fizyczne człowieka jest ograniczone czasem, każdy kto się urodził musi umrzeć.Jest to naturalne prawo istnienia jednej gałęzi na drzewie życia. Zabicie człowieka nie powoduje wymazanie go ( jego linii rodowej z księgi wiecznego życia). Jedynym skutecznym sposobem jest pozbawienie go możliwości posiadania potomstwa kontynuującego jego linię rodową jeżeli jeszcze go nie ma, a w wypadku posiadania zbicie spadkobierców rodowych by był wymazany z księgi życia ten na którego wydano wyrok.

W tym wypadku nie chodziło o spadkobierców w linii męskiej ( Żydzi uznają - zgodnie z prawdą iż linia rodowa jest przekazywana przez matkę), wystarczyło zabić dzieci płci żeńskiej i dokonać kastracji ojca ( czego dokonano na Jezusie) by był on wymazany z księgi życia. Czyli  pozbawiony kontynuowania swojej linii rodowej.
Następnie wymazywano wszelakie ślady zapisane o życiu tego Człowieka, nie wymawiano jego imienia i nie powtarzano w żadnych urzędowych zapisach. Taki akt był całkowitym wymazaniem Człowieka z Księgi Życia , dokonano tego czynu w stosunku do Jezusa i Marii Magdaleny, z tego powodu tak bardzo mało zapisanych śladów w historii przetrwało na ich temat. Gdy tylko były odnajdowane niszczono je systematycznie i ukrywano przed potomnymi zacierając historyczne ślady ich życia.

Jezus był kapłanem żydowskim doskonale znał zasady prawne, wiedział co  czeka jego Marię Magdalenę i ich córkę Sarenę. Z tego powodu ukrył córkę w odległej i niedostępnej Oazie Siwa na morzu piasku, w miejscu głównej świątyni Esseńskiej.

I jeszcze jedna ważna sprawa , gdzie znajdowała się ta pamiątkowa "Księga Życia"? powiedziane jest że w "niebie" tam dokonywano zapisów i tam wymazywano wiedzę o człowieku.

Wiedzieć jednak trzeba iż "NIEBO" w tamtych czasach było odpowiednikiem najwyższej hierarchij zakonnej , czyli jak dla krk Watykan. W "Niebie" główna  władzę sprawował "Ojciec NIEBIESKI czyli BÓG " i arcykapłani decyzje główne podejmowali razem z 7 przedstawicielami dwu stronnictw ( Lewitow i Sadokitów) oraz Sanhedrynem. Wyroki zapadające w "Niebie" były nie odwołalne.

Zatem kogo nie zapisano na kolejny rok w "Księdze Życia" w "NIEBIE" był skazy na zapomnienie , a często również na zatrzymanie jego linii życia, czyli śmierć żeńskich potomków i kastrację.
Okrutne były to wyroki, ponieważ od dawna Sanhedryn nie miał prawa skazywania ludzi na śmierć fizycznie, nie mógł tego rownież zrobić ni w stosunku do Jezusa , ni do Marii Magdaleny.

Korzystali  ze stosowania energetycznych strzał "Pulsa diNura" ale one nie działały ni na Jezusa ni na Marię Magdalenę, zastosowano więc wymazanie z "Księgi Życia"

Kiara :) :)


Tytuł: Odp: Wariacje na temat JEZUSA.....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Styczeń 17, 2013, 12:08:46
    
Odp: Izas - Jeshua - Jezus
« Odpowiedz #116 : Listopad 21, 2012, 12:31:49 »
   Odpowiedz cytując
http://vimeo.com/53894089


Tytuł: Odp: Wariacje na temat JEZUSA.....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Styczeń 17, 2013, 14:06:15
Biblia » Polemiki biblijne » Polemiki nowotestamentowe

Od nauk Jezusa do nauki katolickiej – horror catholicus [1]
Autor tekstu: Marcin Dolecki

W moim poprzednim tekście zapisałem refleksje nad naukami Jezusa, jej odbiorem przez jego uczniów i słuchaczy oraz nad postępującym wypaczaniem przesłania Nazarejczyka w chrześcijaństwie, w szczególności w katolicyzmie.

Katolicy czytają Biblię wierząc, iż zawiera ona spisane słowo Boga, które interpretują zgodnie ze swoją doktryną — w ten sposób bowiem większość z nich została wychowana od dzieciństwa. Czytanie Nowego Testamentu w pozycji klęczącej nie jest jednak ani rozsądne, ani zbyt wygodne. Zamiast zakładania z góry, iż pewna książka jest natchniona i upartej obrony tego stanowiska, niekiedy nawet do przysłowiowego, „ostatniego naboju", bardziej racjonalnym podejściem jest ocena rzeczywistej wartości dzieła dopiero po jego przeczytaniu.

Jeżeli starożytne pisma o przyrodzie, nawet najwybitniejszych ówczesnych uczonych, np. Arystotelesa (384-322) podczas czytania wywołują u mnie niekiedy lekki uśmiech i traktuję je głównie jako świadectwo mentalności epoki, w której powstawały, nie widzę powodu, aby starożytne pisma religijne traktować inaczej i z nabożną czcią pochylać się nad każdym z ich wersów. Lektura chrześcijańskich pism biblijnych przekonała mnie, iż Jezus był tylko człowiekiem, zaś Nowy Testament jest jedynie zbiorem dawnych opowieści, przesyconych mitologicznymi wyobrażeniami ich autorów. Dlatego zrezygnowałem z interpretacji Biblii w duchu katolickiej ortodoksji, w której się wychowałem.

Kościół katolicki głosi, iż został założony przez Jezusa, będącego wcielonym Bogiem. Miał on przekazać najbliższym uczniom zasady jedynie słusznej wiary, oni zaś zachowali ją bez najdrobniejszej zmiany treści i przekazywali swoim kolejnym następcom. Oficjalne stanowisko kościelne w kwestii niezmienności jego nauki zostało przedstawione m. in. w Katechizmie Kościoła Katolickiego: "Pismo święte jest mową Bożą, utrwaloną pod natchnieniem Ducha Świętego na piśmie.

Święta Tradycja słowo Boże przez Chrystusa Pana i Ducha Świętego powierzone Apostołom przekazuje w całości ich następcom, by oświeceni Duchem Prawdy, wiernie je w swym nauczaniu zachowywali, wyjaśniali i rozpowszechniali.

Wynika z tego, że Kościół, któremu zostało powierzone przekazywanie i interpretowanie Objawienia, 'osiąga pewność swoją co do wszystkich spraw objawionych nie przez samo Pismo święte. Toteż obydwoje należy z równym uczuciem czci i poważania przyjmować i mieć w poszanowaniu'" [ 1 ]

Bardzo trudno jest uwierzyć, aby nauka Jezusa, w której rzekomo miały być już zawarte — w embrionalnej postaci — późniejsze, niezwykle abstrakcyjne nauki katolickie (np. o Trójcy Św.), została przyjęta i zrozumiała przez tzw. apostołów, bardzo prostych, w większości niepiśmiennych nawet ludzi, całkowicie zgodnie z zamierzeniami Jezusa. Jeszcze trudniej uwierzyć, aby ta nauka (częściowo spisana w Biblii) mogła być przekazywana bez najmniejszych nawet wypaczeń jej sensu ich następcom, rozwijana i precyzowana przez nich — aż do czasów nam współczesnych. Teoretycznie zatem dla genialnego umysłu byłoby możliwe wydobycie ze słów Jezusa treści najnowszego katechizmu. Władze kościelne mówią dyplomatycznie o „działaniu Ducha Św. w Kościele", gdyż zdają sobie sprawę, iż należałoby przyjąć, iż w dziejach kościoła zdarzyła się niewyobrażalna liczba cudownych zdarzeń, towarzyszących przekazywaniu nauki Nazarejczyka kolejnym następcom tzw. apostołów.

Trzeba mieć bardzo przekonujące powody, aby uwierzyć w niezwykle mało prawdopodobne katolickie opowieści o Jezusie jako Bogu narodzonym w ciele z dziewicy, zdziałanych przez niego cudach, łącznie z największym — zmartwychwstaniem. Jednak lektura Biblii ich nie dostarcza. Postaram się wyjaśnić, dlaczego.

Jezus (w języku aramejskim oraz hebrajskim: Jeszu(a)), pochodzący z miejscowości Nazaret w Galilei, był wędrownym żydowskim nauczycielem i uzdrowicielem. Został ukrzyżowany w Jerozolimie ok. 30 r., gdy Poncjusz Piłat (Pontius Pilatus) był prefektem rzymskiej prowincji Judei (Iudaea). Te fakty raczej trudno podawać w wątpliwość. Natomiast wszelkie próby bliższego odtworzenia jego życia i działalności są nieuchronnie związane z zagłębianiem się w spekulacje. Warto jest jednak podjąć ten wysiłek, ze względu na ogromne znaczenie jakie odegrała ta postać, a raczej legendy o niej, w dziejach ludzkości.

Jednym z częstszych określeń, używanych w moim tekście jest słowo prawdopodobnie, z wszelkimi jego synonimami. Jest to trochę irytujące, lecz nieuniknione. Rozsądniej jest podjąć się trudnego zadania odtworzenia, jaki prawdopodobnie mógł być Jezus niż wierzyć w zupełnie nieprawdopodobne opowieści o jego rzekomych dokonaniach.

Jezus nie pozostawił po sobie żadnych pism. Jedynym źródłem wiedzy o jego życiu i działalności są opowiadania Nowego Testamentu, przede wszystkim utwory nazwane ewangeliami. Jezus posługiwał się na co dzień językiem aramejskim, zbliżonym do hebrajskiego, jednak Nowy Testament został spisany w powszechnie używanym wówczas na wschodzie imperium rzymskiego greckim dialekcie koine. Wedle antycznej tradycji chrześcijańskiej, ewangeliści Mateusz oraz Jan mieli być uczniami Jezusa, Marek — uczniem Piotra oraz w pewnym okresie także towarzyszem Pawła z Tarsu, zaś Łukasz — uczniem i współpracownikiem Pawła [ 2 ]. Kwestia faktycznego autorstwa tych pism oraz ich datowania pozostaje dyskusyjna [ 3 ]. Zazwyczaj przyjmuje się, iż jako pierwsza powstała ewangelia według Marka. Jest prawdopodobne, iż żaden z ewangelistów nie poznał Jezusa ani jego nauk osobiście. W pierwotnych wersjach tych tekstów były dokonywane również zmiany [ 4 ].

Ewangelie według Mateusza, Łukasza i Marka [ 5 ], zostały nazwane synoptycznymi, gdyż są do siebie zbliżone pod względem treści. Opisują działalność Jezusa przede wszystkim jako oczekiwanego przez Żydów Mesjasza, proroka oraz nauczyciela moralności. Prawdopodobnie powstały one w okresie pomiędzy 65 a 90 r. Autor ewangelii według Łukasza jest zapewne również autorem tzw. Dziejów Apostolskich. Ewangelia według Jana, która powstała najpóźniej, prawdopodobnie pomiędzy 90 a 100 r., opowiada zasadniczo odmienną historię od zbliżonych do siebie opowieści synoptyków o Jezusie, gdyż przedstawia Nazarejczyka jako wcielone słowo Boga i jednorodzonego syna Boga. Autor ostatniej ewangelii jest prawdopodobnie również autorem przynajmniej pierwszego z trzech listów, umieszczonych w kanonie Nowego Testamentu (nazwanych od imienia Jana), jest natomiast wątpliwe, aby napisał on przypisywaną mu niegdyś powszechnie przez chrześcijan Apokalipsę - ostatnią księgę chrześcijańskiej Biblii.

Oceniając wartość historyczną przekazów ewangelicznych, należy mieć na uwadze, iż są one tekstami religijnymi, dziełem ludzi piszących w ogromnym religijnym zapale (szczególnie autor ewangelii według Jana), zatem skłonnych do stronniczości w przedstawianiu wydarzeń oraz do przesady. Można przypuszczać m. in., iż wyolbrzymili oni faktyczne zainteresowanie ludności Palestyny nauką młodego Nazarejczyka. Sensowne jest także przypuszczenie, iż obraz Jezusa, naszkicowany przez ewangelistów został - przynajmniej częściowo — dostosowany do koncepcji teologicznych Pawła z Tarsu, przynajmniej w takim stopniu, aby nie stanowił jawnej sprzeczności z nimi. Nie oznacza to jednak, iż ich autorzy z entuzjazmem przyjmowali wszystkie jego pomysły. Wspomniane czynniki sprawiają, iż bardzo trudno jest oddzielić autentyczne nauki i czyny historycznego Jezusa od fikcyjnych czynów przypisywanych postaci, stworzonej przez ewangelistów, stosowniej byłoby nawet powiedzieć — czterech postaci. Ewangelia według Jana jest najmniej wiarygodnym źródłem wiedzy o historycznym Jezusie, jest bowiem raczej wczesnochrześcijańskim traktatem teologicznym niż opisem życia i działalności nauczyciela z Galilei.

Ewangelie z niezrozumiałych bliżej powodów zasadniczo milczą w kwestii, w jaki sposób Jezus spędził większość swojego życia. Opisują jedynie stosunkowo krótki, maksymalnie ok. trzyletni [ 6 ] okres jego publicznej działalności, którą rozpoczął w wieku ok. 30 lat (Łk 3, 23). Ewangeliczne wzmianki o poczęciu Jezusa przez Marię bez udziału mężczyzny (Mt 1, 18; Łk 1, 34-35) oraz opowieść o 12-letnim Jezusie pouczającym w świątyni jerozolimskiej żydowskich kapłanów i znawców Biblii (Łk 2, 46-47) świadczą o szybko postępującej mitologizacji jego osoby w pierwszych gminach chrześcijańskich.

Trudno jest rozstrzygnąć, czy publiczne wystąpienie młodego cieśli z Nazaretu było głównie wynikiem jego samotnych przemyśleń czy raczej kontaktów z różnymi grupami religijnymi (np. z sektą esseńczyków, których głównym ośrodkiem był klasztor w Qumran nad Morzem Martwym oraz z pozostającym pod wpływem ich nauk Janem, zwanym Chrzcicielem [ 7 ]).

Jezus głosił nadejście królestwa bożego (Mk 4, 26; Łk 4, 43; 8, 1), „niebieskiego" (tego terminu używał autor ewangelii według Mateusza, np. Mt 4, 17), którego miał stać się namaszczonym przez Boga władcą, jednak nie ma podstaw do przypuszczeń, iż rościł on sobie pretensje do politycznego przywództwa (J 18, 36-37). Nazarejczyk był doskonałym mówcą, swoje nauki przedstawiał często w łatwo zrozumiałej dla słuchaczy formie barwnych przypowieści, których motywy były zaczerpnięte z ich codziennego życia. Celem nauczania Jezusa było przede wszystkim nawrócenie moralne jego słuchaczy, sprawienie, aby ludzie stali się życzliwsi względem siebie, pomagali sobie w potrzebach, wybaczali wzajemnie krzywdy oraz aby nie traktowali ze ślepym posłuszeństwem nakazów żydowskiego prawa religijnego. Nauczał, iż dla Boga ważniejsze są wewnętrzne motywy ludzkich działań niż skrupulatne spełnianie przepisów prawa. Nazarejczyk ostro potępiał moralną obłudę żydowskich elit, przez co szybko naraził się dwóm najważniejszym ugrupowaniom religijnym: saduceuszom oraz faryzeuszom.



http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,749


Tytuł: Odp: Wariacje na temat JEZUSA.....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Lipiec 09, 2013, 11:56:08
po raz kolejny kobieta podczas ostatniej wieczerzy, tym razem gobelin.


(https://fbcdn-sphotos-d-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/7991_10200930727007122_1722652801_n.jpg)



Ten gobelin przedstawiający obraz Nicolas Paussin znajduje się w katedrze Malta. Został zamówiony przez wielkiego mistrza Ramon de Périllos.


Tytuł: Odp: Wariacje na temat JEZUSA.....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Styczeń 16, 2014, 00:23:15
to są tylko domniemania , ale jest w tym tekście istotna informacja , która mnie zaintrygowała.....

Cytuj
Proces Jezusa przed Sanhedrynem-bezprawny i historyczny

 

        Spośród synoptyków Mateusz i Marek mówią o jednym przesłuchaniu Jezusa podczas nocy i drugim, które odbywa się rankiem. Łukasz wspomina tylko o rannym wezwaniu Jezusa przed Sanhedryn. Jan zaś mówi o przesłuchaniu przez arcykapłana, który wówczas nie był na urzędzie tj. przez Annasza. Synoptycy nic o tym nie piszą. Wreszcie Jan wspomina o stawieniu się Jezusa przed Kajfaszem, nic jednak nie mówi o stawieniu się oskarżonego przed Sanhedrynem.

        Aby pogodzić te z pozoru sprzeczne relacje, wystarczy uzmysłowić sobie, że synoptycy bardzo często nie troszczą się zbytnio o chronologię wydarzeń ani dokładne wyliczanie faktów. Jan stara się nie powtarzać szczegółów, które znajdują się u synoptyków, milcząco je przyjmuje dbając o uzupełnienia.

        Proces Jezusa przebiegał w dwóch fazach. Pierwsza faza miała charakter religijny. Jezus został oskarżony o przestępstwo natury religijnej i dlatego został postawiony przed trybunałem narodowo-religijnym, czyli Sanhedrynem. Ten wydawszy wyrok, przekazał Jezusa prokuratorowi, aby ten wyraźnie i osobiście potwierdził wyrok, gdyż Sanhedryn nie miał mocy wykonywać wydanych przez siebie wyroków śmierci.

        Najpierw Annasz zapytał Jezusa o jego uczniów i naukę na co Jezus odpowiedział: „Jam jawnie mówił światu, nauczałem zawsze w synagodze i świątyni, gdzie się wszyscy żydzi gromadzą i nic nie mówiłem potajemnie. Czemu mnie pytasz? Spytaj tych, którzy słyszeli co im mówiłem, oto oni wiedzą com ja mówił” (J 18 20, 21). Policzek wymierzony Jezusowi był jawnym złamaniem prawa, a Talmud nakładał surowe kary na sędziów, którzy bili oskarżonych

       Oskarżony bronił się zgodnie z wymogami ówczesnego prawa międzynarodowego. U wszystkich ludów, łącznie z narodem hebrajskim (Ketuboth II,9) oskarżony nie mógł świadczyć przeciwko sobie. Za ważne świadectwa uznawało się tylko te, które złożyli ludzie postronni, zasługujący na wiarę. Jezus odsyła do takich właśnie świadków. On nie tworzył tajnych związków, nie uczył potajemnie i nie strzegł zazdrośnie swojej nauki. Mówił publicznie i mógł Go słuchać każdy kto chciał i teraz ci wszyscy, którzy Go słuchali mogą teraz dać świadectwo o Jego nauce.

        Po spoliczkowaniu przez strażnika Jezus zostaje odesłany do Kajfasza.

       O tym jak bardzo bezprawny był to proces świadczy złamanie podstawowych procedur. Wyrok w sprawie karnej, jeśli miał być uniewinniający mógł zostać wydany tego samego dnia, a skazujący mógł zostać wydany dopiero następnego dnia. Dlatego takich spraw nie prowadzono w przeddzień szabatu i świąt. W sprawach karnych sędziowie wyrażali opinię od skrzydeł, czyli najpierw najmłodsi, aby opinia starszych uprzednio wypowiedziana nie zaważyła na ich zdaniu. W sprawach cywilnych oraz dotyczących czystości i nieczystości rytualnej było odwrotnie.

       Pełne zgromadzenie składało się z 71 członków ale na posiedzeniach nigdy nie mogło być mniej niż 23 i w sprawach karnych większość jednego głosu wystarczała do uniewinnienia, ale w wyroku skazującym musiała być większość co najmniej dwóch głosów.

       Sprawy cywilne mogły rozpocząć się od oskarżenia lub obrony ale sprawy karne musiały się zacząć od obrony.

        Świadkom stawiano siedem pytań: W jakim cyklu sobotnim ta rzecz się odbyła? W którym roku? Miesiącu? Dniu miesiąca? W którym dniu tygodnia? O której godzinie? W jakim miejscu? Czy znasz tego człowieka? Czyś mu zwrócił uwagę?

        Po przesłuchaniu świadków sędziowie przesłuchiwali oskarżonego, o ile miał cokolwiek sensownego do powiedzenia. Jeśli uznali go za niewinnego zwalniali go, jeśli nie odraczali wyrok do dnia następnego. Schodzili się wtedy po dwóch, mało jedli, nie pili wina, prowadzili dyskusję dzień i noc a rankiem udawali się do trybunału, gdzie wypowiadali swoją opinię. Można było zmienić opinię ale tylko na korzyść oskarżonego. Jeśli 36 było za skazaniem a 35 za uniewinnieniem to obrady należało przeciągnąć aż jeden z tych za skazaniem zmieni zdanie (Sanhedrin V, 1-5).

        Te powyższe i wiele innych norm proceduralnych istniało w teorii, a ich redakcja piśmienna powstała w kilka wieków po Chrystusie. W praktyce za czasów Jezusa można raczej sądzić, że sprawy wyglądały zupełnie inaczej i to nie tylko w okresach burzliwych ale i w miarę spokojnych sędziowie ulegali często „namiętnościom”. Potwierdza to zbrodniczy proces, jaki miał miejsce w 67 r przeciwko Zachariaszowi synowi Barisa. Oskarżony, chociaż został uniewinniony poniósł śmierć w świątyni na oczach 70 członków drwiącego Sanhedrynu.

        Podczas procesu Jezusa za to całą pewnością istniał stary i znany nakaz, wg którego nikt nie mógł być skazany bez świadectwa postronnych świadków i to na podstawie zeznań dwóch lub trzech świadków. Nie wiadomo natomiast czy już wtedy istniał przepis, że sprawy karne nie mogły być rozpatrywane w nocy.

        Po przejściu do części pałacu zamieszkiwanego przez Kajfasza rozpoczęło się przesłuchiwanie świadków. Ich zeznania przeczyły sobie, ale na koniec stanęli dwaj świadkowie, których zeznania wydawały się zgodne. Oświadczyli oni, że Jezus wypowiedział następujące zdanie: „Mogę zburzyć świątynię bożą a po trzech dniach odbudować ją” (Mt 26,61) albo jak podaje drugi Ewangelista „Ja zburzę tę świątynię wzniesioną rękami a po trzech dniach zbuduję inną, która nie rękami wzniesiona będzie” (Mk 14,58). Ale również te zeznania nie były prawdziwe ani co do litery ani co do ducha. Odnosiły się bowiem do słów Jezusa, z czasów, gdy wyrzucał kupców ze świątyni. Słowa te, jak wiadomo, wzięte pod figurą nie oznaczały świątyni jerozolimskiej, lecz ciało Jezusa. A nawet, gdyby ktoś chciał je zastosować do budowli, to Jezus nie twierdził, że sam ją rozwali tylko rzucił wyzwanie innym burzycielom („Zburzcie tę świątynię...J 2, 19); z czego wynika, że On byłby co najwyżej odnowicielem. Był to powód raczej do chwały a nie dowód przestępstwa.

        Znamienne, że jedyną rzeczą, za którą szanowano Heroda Wielkiego było właśnie to, że z wielkim przepychem odbudował świątynię, którą wcześniej zresztą sam rozebrał. Jezus po takim określeniu mógł być wzięty za samochwałę a nie bezbożnika i bluźniercę.

        Zirytowany brakiem spójności zeznań wezwanych świadków Kajfasz przyjął uroczystą postawę i zapytał Jezusa czy jest on Mesjaszem (Chrystusem), Synem Bożym? Chodziło mu zasadniczo o dwie rzeczy. Pytał ten, który w Izraelu miał najwyższą godność i władzę. Jezusa nakazy roztropności już nie obowiązywały gdyż stał przed najwyższym kapłanem i Sanhedrynem reprezentującymi cały naród, dlatego przytaknął: „Tyś powiedział (Mt 26, 64) ” co znaczy „Jestem tym o którym mówiłeś” i dodał zwracając się już do wszystkich: „Wszakże powiadam Wam odtąd ujrzycie syna człowieczego siedzącego po prawicy mocy Bożej i przychodzącego w obłokach niebieskich” (Mt 26, 65). Ale jeszcze i tu nie było żadnego bluźnierstwa, gdyż Jezus nie wypowiedział imienia Boga (Jahveh czy Elohim) ale użył słowa moc, jak to czynili rabini. Przypisanie sobie godności Mesjasza nie było uznawane w Izraelu za bluźnierstwo (rabbi Aqiba obwołał Mesjaszem Bar-Kochbę w 100 lat później). Bluźnierstwem zostało uznane przypisanie sobie przez Jezusa synostwa bożego w sensie ontologicznym. Od potwierdzenia tego synostwa Jezus już nie był oskarżony o wcześniejsze winy, tylko o to jedno ostatnie przestępstwo.

        Ale aby bluźnierstwo było naprawdę przestępstwem, trzeba było aby wypowiedziane zostało święte imię objawione Mojżeszowi – Jahwe; natomiast wymawianie słów wtedy powszechnie używanych jak: Tron, Błogosławiony, Wszechmocny a nawet skrót Jah nie było bluźnierstwem. Także dlatego proces stał się bezprawny, złamano bowiem zasadę, że nikt nie może świadczyć przeciw sobie; pytaniem tym próbowano pochwycić Jezusa na przestępstwie „in flgranti”, a nie wolno było uczynić oskarżonego świadkiem przeciw samemu sobie (Sanhedrin 9B).

        Na koniec, aby udowodnić komuś bluźnierstwo potrzebny był cały ceremoniał opisany w Talmudzie: należało umieścić dwóch świadków za firaną, oskarżonego umieścić w pełnym świetle, stawiać mu pytania w ten sposób aby użył świętego imienia (to usiłował właśnie uzyskać Kajfasz), w końcu zanim się jego winę uzna i zapisze namawiać go aby się cofnął i odwołał. W procesie Jezusa nie wydaje się aby te warunki zostały zachowane. Następnie powiedziono Jezusa do Piłata, aby potwierdzić wyrok śmierci.


http://iktotuzmysla.salon24.pl/299976,proces-jezusa-przed-sanhedrynem-bezprawny-i-historyczny


Tytuł: Odp: Wariacje na temat JEZUSA.....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Luty 09, 2015, 01:13:00
 Tą książkę traktuję jako ciekawostkę, bo zbyt duzo w niej manipulacji faktami i nieprawdy...


https://publicdisorder.wordpress.com/2011/02/23/potomkowie-dawida-i-jezusa-laurence-gardner-e-book-2/

Jednak poznawać zawsze warto...

Kiara.


Tytuł: Odp: Wariacje na temat JEZUSA.....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 23, 2015, 11:30:36



(https://encrypted-tbn2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcR-6YHYMfgL2Rh3ZM0pZTHjwjAgN0geVbN4KCn91mGdIstOORowkg)


Nietzsche wyklucza Jezusa z obszaru chrześcijaństwa. Na pozór wydaje się to być nonsensem, ponieważ On sam oraz Jego nauka stanowią centrum tej religii.

Jezus – pisze niemiecki filozof – nie urzeczywistnia nowej wiary, lecz nową praktykę życiową. Według Nietzschego kieruje Nim „głęboki instynkt” tego „ jak powinno się żyć, by się czuć w niebie, by się czuć wiecznie”. Stan szczęśliwości przeżyty przez Jezusa i osiągnięty dzięki praktyce życiowej można nazwać „psychologiczną rzeczywistością zbawienia”.

„Zadomowienie się (Zu-Hause-Sein) w świecie, którego nie narusza już żadna realność, w świecie wewnętrznym” sprawia, że cała rzeczywistość zewnętrzna jest jakby wzięta w nawias (epoché). Jej poszczególne elementy mają, co najwyżej, walor znaku, symbolu, metafory. To antyrealizm w najczystszej postaci. Ten właśnie fakt, że żadnego słowa nie bierze się dosłownie jest elementarnym warunkiem „by w ogóle móc mówić”.

Takie podejście lingwistyczne rozstrzyga w sposób jednoznaczny problem nieadekwatności języka jako narzędzia opisu rzeczywistości. Jeśli bowiem przedmiot świata zewnętrznego jest wyłącznie znakiem, to słowo, w logicznym porządku rzeczy, staje się znakiem tego znaku, czyli po prostu symulakrem. Jeżeli jednak źródłem słowa jest rzeczywistość wewnętrzna, wówczas jego funkcja staje się o wiele bardziej złożona i polega na oddaniu takiej kombinacji składników zewnętrznych, stworzenia takiego obrazu, by w możliwie najbardziej przybliżony sposób opisać duchową rzeczywistość. Śmiem twierdzić, że tak właśnie konstruowane były przez Jezusa przypowieści.

Nietzsche czyni z Mistrza nie tylko zresztą antyrealistę, ale również antyracjonalistę. Rozum nie potrafi konstruować rzeczywistości inaczej niż posługując się przeciwieństwami – jest władzą, która określa, odróżnia i, co za tym idzie, przeciwstawia. Rozumowi służy język. Na bazie tego sprzężenia rozumu z językiem powstał paradygmat nauki zachodnioeuropejskiej.

Nietzsche konstatuje, że w odróżnieniu od „słowa”, Jezus używa Słów w taki sposób, by dzięki nim podważyć racjonalna jednoznaczność świata zewnętrznego, by zniknęły wszelkie różnice. Paradygmat nauki ustępuje miejsca paradygmatowi szczęścia.

Jakie są konsekwencje tej zmiany? Jezus idzie – według Nietzschego – obok świata, albo przez niego ale nietknięty. Dzięki czemu jest to możliwe? Dzięki miłości, która nakazuje nie stawiać oporu niczemu i nigdzie.

Po drugie, jeżeli stosunek do świata nie opiera się na racjonalnej jednoznaczności, jest on tylko zbiorem symboli, za pomocą których można mówić o rzeczywistości szczęścia i miłości, to „taka symbolika z natury pozostaje poza wszelką religią, wszystkimi pojęciami kultury, całą historią, wszystkimi książkami, wszelką sztuką.” I jeszcze jedno – ponieważ nie istnieją przeciwieństwa, nie ma „pojęcia winy i kary. Znika grzech, wszelki stosunek oparty na dystansie pomiędzy Bogiem a człowiekiem.”

Po trzecie wreszcie, pominięcie całej rzeczywistości świata czyni nierzeczywistą także śmierć. Przynależy ona bowiem do zupełnie innego porządku niż porządek miłości i szczęścia.

Charakterystyka postawy życiowej Jezusa

Nietzsche twierdzi, że Jezus cierpiał na fizjologiczną przypadłość, która polega na „skrajnej zdolności odczuwania cierpień i pobudzeń”. Jedną z konsekwencji owej przypadłości jest z kolei niezdolność do stawiania jakiegokolwiek oporu. W związku z tym miłość jawi się „jako ostateczna możliwość życia”. Ktoś taki zasługuje na miano idioty w takim znaczeniu, jakie nadał temu słowu Dostojewski. Książę Myszkin, bohater powieści „Idiota”, skażony jest ową przypadłością – nikomu i niczemu nie potrafi stawić oporu. Przez otoczenie jest zatem postrzegany jako nieszkodliwy wariat. Nie myśli o sobie, o własnych kłopotach; jego myśli zaprzątają wyłącznie sprawy innych, które w jego głowie urastają do monstrualnych rozmiarów i dlatego też robi wszystko, by innym pomóc. Taki stan rzeczy jest dla niego źródłem ogromnego cierpienia i płaci za to atakami epilepsji. Jest człowiekiem w sposób radykalny dobrym. W koncepcji samego Dostojewskiego, Myszkin miał być takim rosyjskim, dziewiętnastowiecznym Jezusem.

W charakterystyce Nietzschego Jezus nie jest zatem Mesjaszem, prorokiem, zbawicielem, ani tym bardziej buntownikiem i rewolucjonistą. Jest człowiekiem z defektem fizjologicznym, który mądry Jezus potrafił pozytywnie przekroczyć, czyniąc ze słabości bazę dla nowego przesłania i pięknej praktyki życia. I w tym miejscu odkrywamy coś, na co badacze niemieckiego filozofa nie zwrócili uwagi i co zapewne niepokoiło samego Fryderyka Nietzschego, ponieważ cały czas wikła się w nie do pogodzenia sprzeczności na temat Nauczyciela. Chodzi mianowicie o mechanizm resentymentu. Nietzsche, o czym była już mowa, wykluczył Jezusa z obszaru chrześcijaństwa właśnie dlatego, że kamieniem węgielnym, na którym zbudowano nową religię, był resentyment nakazujący czynić ze słabości wartość. Posłuchajmy, co na ten temat miał do powiedzenia Karl Jaspers:

Stanowi to psychologicz­ne odkrycie Nietzschego, że resentyment słabości może jeszcze w słabości, mianowicie z pragnienia mocy, stać się twórczy w wydawaniu ocen, budowaniu ideałów, przekręcaniu znaczeń. W patosie moralisty Nietzsche dostrzega ukryte pragnienie ważności [właściwe] podłości, w fanatyzmie sprawiedliwości — ukrytą mści­wość, w idealnych ocenach — ukrytą walkę przeciwko poziomowi faktycznie wyższemu. Ogól tych motywów może wytwarzać duchowość o wyrafinowanym cha­rakterze, w coraz to nowych wysublimowanych wypa­czeniach. Przez zastosowanie owej psychologii do chrześcijaństwa Nietzsche chce uchwycić jego źródło i rozwój. Chrześcijaństwo wykorzystuje każdą prawdę, którą napotyka — a więc także i prawdę Jezusa — w celu przywłaszczenia jej sobie na drodze wypaczo­nej interpretacji, za pomocą której zmusza ją do współ­udziału w niszczeniu wszystkiego, co wielkie, potężne, szlachetne, wszystkiego, co zdrowe, silne, dostojne, wszystkiego, co głosi pochwałę życia.

Wnioski Jaspersa są błędne dlatego, że nie dostrzega on fundamentalnej sprzeczności w pismach Nietzschego. Chrześcijaństwo nie wykorzystuje ani, tym bardziej, nie wypacza nauki Jezusa, ponieważ On sam funkcjonował w polu działania resentymentu. Nie ma tu zatem sprzeczności pomiędzy Mistrzem a Jego pierwszymi wyznawcami, ukształtowanymi formacyjnie przez Pawła z Tarsu. Zarówno Jezus, jak i Jego wyznawcy wykazywali aktywność resentymentalną. To jest wniosek narzucający się z całą oczywistością. „Fizjologiczna realność”, jak nazywał Nietzsche defekt Jezusa, jest nie tylko atrofią woli oporu wobec świata zewnętrznego. Jest to także „instynktowne skłanianie się do działań, które możnych przemieniają w śmier­telnych wrogów (niejako hodowanie sobie samemu swoich oprawców), instynktowne pragnienie nicości". Tak czynił Jezus i umarł na krzyżu!

Przyjrzyjmy się bliżej ostatniemu cytatowi z Nietzschego. Zamiast możnych równie dobrze można by napisać: „silnych”. Tych, którymi kieruje wola mocy. Zatem, jeśli Jezus „instynktownie” występuje przeciwko silnym, to działa tu w krystalicznej niemal postaci mechanizm resentymentu.

Jednak Nietzsche, negując prawomocność nowej religii powstałej w I wieku w Rzymie, pisze: „W istocie był tylko jeden chrześcijanin i ten umarł na krzyżu".

W związku z tym albo Jezus był silnym człowiekiem zdolnym nadać światu nowy bieg społeczny i moralny, a Jego nauka została instrumentalnie wykorzystana (i gruntownie wypaczona) przez ludzi słabych, albo praktyka życiowa Mistrza była wynikiem podświadomego działania mechanizmu resentymentu i wówczas o żadnym wypaczeniu Jego nauki mowy być nie może. Przeciwnie, dostrzeżemy raczej logiczną i przemyślaną kontynuację przesłania i działań. Tertium non datur.

***

Nietzsche zastanawia się nad tym, co było źródłem odstępstwa. Odpowiada, że już ewangelie są wypaczeniem prawdy Jezusa. Staje się On już nie „ośrodkiem” chrześcijaństwa, tylko „środkiem” dla zaspokojenia pragnienia odwetu i zemsty, czyli czegoś zupełnie sprzecznego z praktyką życiową Mistrza z Nazaretu. Ale jest kwestia o wiele bardziej zasadnicza. Praktyka życiowa została przekształcona w wiarę, w coś, co zyskuje walor obiektywności, czyli prawdy zewnętrznej. W ten sposób wiara stała się nauką. Mamy zatem powrót do paradygmatu, któremu Jezus zaprzeczył własnym życiem. I to właśnie jest – według Nietzschego – największe zafałszowanie, na którego gruncie wyrosło chrześcijaństwo. Rzeczywistość powraca do swej racjonalnej jednoznaczności. Przedmioty są bytami już, a nie symbolami („okrzyczane sprawy i osoby zamiast symboli, okrzyczane historie zamiast wiecznej faktyczności, okrzyczane formuły, przepisy, dogmaty zamiast praktyki życia”).

Największym paradoksem jest jednak fakt, że o tym niemal totalnym powrocie do do realności i racjonalnej jednoznaczności przestawiono znaki. Z tego procesu, o dziwo, wymyka się sam Jezus, który przestaje być realny, a staje się obrazem, znakiem, symbolem. I to jest prawdziwe i gruntowne wypaczenie przesłania Mistrza, a nie resentymentalne przetworzenie Jego nauki przez pierwszych wyznawców. Przesłanki rozumowania Nietzschego są więc prawdziwe, ale wnioski formułowane na ich podstawie przez filozofa błędne.

Realny Jezus wyparował w chemicznym tyglu tworzenia nowej chrześcijańskiej konstrukcji realności świata. Nietzsche konstatuje: „ludzkość pada na kolana przed zaprzeczeniem tego wszystkiego, co było źródłem, sensem, prawem Ewangelii...późno by szukać dobitniejszego przejawu dziejowej ironii.”




http://www.eioba.pl/a/4cov/jezus-nietzschego-cz-i


Kiara.




Tytuł: Odp: Wariacje na temat JEZUSA.....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Luty 10, 2016, 00:43:56
Paweł Jędrzejewski

Paweł Jędrzejewski Szmuel Sławek Zagrajek A propos "Pantery". W Tosefta (Chullin 2:23) pojawia się jednozdaniowa wzmianka o Jeszu ben Pandera (czyli synu Pandery). Nie wiadomo, kim był ten Jeszu i kim był Pandera, ale istnieje kilka hipotez wyjaśniających pochodzenie tego imienia.

Jedna przypisuje je rzymskiemu żołnierzowi, którego grób znaleziony został w Bingerbruck w Niemczech (był nim Tyberiusz Juliusz Abdes Pandera z Sydonu).

Inna hipoteza uważa, że przydomek Pandera nie jest prawdziwym imieniem, ale umownym przydomkiem zdrajcy, ponieważ w Iliadzie Homera pojawia się zdrajca Pandaros, którego imię stało się właśnie w okresie silnej hellenizacji symbolem zdrady.

Np. w dziele Bereszit Rabba (50) sformułowanie „głos Pandara” oznacza tyle co „niedotrzymanie obietnicy i zdradę”.
Na tych bardzo kruchych podstawach zrodziła się hipoteza, że mężem matki ben Stada był niejaki Stada, a jej kochankiem - Pandera. Kobietą tą była Miriam córka Bilga.
Zajmowała się fryzjerstwem i – jak informuje wzmianka w innym fragmencie tekstu – była związana romansem z rzymskim żołnierzem. Istnieje także pogląd, że jej mężem był niejaki Pappos ben Jehuda (który zapisał się w historii obyczajowej II wieku n.e. uwięzieniem niewiernej żony, a który poniósł śmierć w roku 134 n.e., czyli około stu lat po śmierci Jezusa).
To właśnie te fragmenty Talmudu (plus inne), najwyraźniej opisujące kilka postaci i wyraźnie nie dające podstaw, aby którąkolwiek z nich uznać za Jezusa, stały się punktem wyjścia do powtarzanych przez wieki zarzutów, że Talmud zawiera fragmenty skierowane przeciw Jezusowi.

Najbardziej logiczne wydaje się jednak uznanie, że Talmud mówi o dwóch ludziach:

•Jeszu ben Pandera, który żył mniej więcej około 80 roku p.n.e., jego nauczycielem był Jeszua ben Perachia, wyjechał do Egiptu, powrócił z niego jako odstępca od judaizmu, został ukamienowany przed Pesach razem z pięcioma uczniami.

•Ben Stada (o nieznanym imieniu), żyjący około 180 lat później, matką jego była Miriam, fryzjerka, przyjechał z Egiptu, zajmował się „czarną magią”, poddany egzekucji w mieście Lod, w wigilię święta Pesach.

W roku 178 n.e. pisarz i filozof grecki Celsus napisał pamflet skierowany przeciw chrześcijaństwu, w którym stwierdzał, że Żydzi opowiadają, iż Maria rozwiodła się ze swoim mężem i miała romans z rzymskim żołnierzem Panterą.
Podobieństwo imion (Pantera i Pandera) wskazuje, że najprawdopodobniej Celsus połączył różne fragmenty Talmudu w jedną fantazyjną opowieść.


Tytuł: Odp: Wariacje na temat JEZUSA.....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Czerwiec 09, 2016, 19:57:22

dawniej i dzisiaj........


"Tak wiec, aby móc pokładać wiarę w treści zawarte w ewangeliach, musimy wrócić do oryginalnych greckich rękopisów wraz z występującymi w nich wtrętami w postaci słów i wyrażeń hebrajskich i aramejskich.
Kiedy to zrobimy, odkryjemy, ze już w rodowodzie Jezusa duża cześć istotnych danych została źle zinterpretowana, blednie zrozumiana, blednie przetłumaczona lub po prostu pominięta.
Czasami przyczyna tego był brak odpowiednich słów w jeżykach, na które je tłumaczono.

Wszystkich nas uczono, ze ojciec Jezusa, Józef, był stolarzem. “Czemu nie? Przecież tak mówią ewangelie". Rzecz w tym, ze w oryginalnych ewangeliach nie ma o tym mowy. Najlepsze tłumaczenie podaje, ze Józef był “Mistrzem Rzemiosła" lub “Mistrzem Sztuk".
Słowo “stolarz" było uproszczonym wyobrażeniem tłumaczą na temat znaczenia słowa “craftsman" (rzemieślnik, mistrz w zawodzie).
Każdy, kto zetknął się z współczesną masoneria, z miejsca rozpozna znaczenie słowa “the Craft" (sztuka).
Nie ma ono nic wspólnego ze stolarka. Tekst po prostu informował, ze Józef był mistrzem, człowiekiem wykształconym. Inny przykład dotyczy konceptu Niepokalanego Poczęcia.
Nasze anglojęzyczne ewangelie mówią nam, ze matka Jezusa Maria była dziewica.4 Powtarzają to nieustannie. Zastanówmy się wiec nad znaczeniem słowa “dziewica".
Rozumiemy, ze jest to kobieta, która nie odbyła jeszcze stosunku seksualnego z mężczyzna. Ustęp dotyczący tej sprawy nie był tłumaczony z greki, lecz z łaciny. Tłumaczenie było łatwe, ponieważ w łacinie określano ją słowem “virgo", czyli Maria była “virgo".
Ale to wcale nie znaczyło wtedy tego, co dziś kryje się pod słowem “dziewica". “Virgo" w znaczeniu łacińskim to po prostu “młoda kobieta".
Aby znaczenie było identyczne z tym, jakie się temu słowu przypisuje dziś, jej łacińskie określenie musiałoby brzmieć “virgo intacta", co tłumaczy się jako “nietknięta młoda kobieta". Przyjrzyjmy się raz jeszcze tekstowi łacińskiemu, aby zobaczyć, dlaczego nazwano ja “virgo" - młoda kobieta.
Być może chodziło o coś, co było prawda, a co my wypaczyliśmy później. Otóż okazuje się, ze słowem, które przetłumaczono na “virgo", było staro hebrajskie “almah", które znaczyło właśnie “młoda kobieta". Nie miało ono żadnego seksualnego podtekstu.
 
Gdyby Maria była fizycznie rzeczywiście “virgo intacta", w oryginale użyto by wówczas hebrajskiego słowa “bethula", a nie “almah". Czy to znaczy, ze zostaliśmy wprowadzeni w błąd przez ewangelie? Otóż nie, zostaliśmy wprowadzeni w błąd przez angielskie tłumaczenie ewangelii.
Zostaliśmy również wprowadzeni w błąd przez kościelny establishment, który zrobił wszystko, co było w jego mocy, aby pozbawić kobiety występujące w ewangelii wszelkich normalnych cech ich płci.

Najważniejsze kobiety Nowego Testamentu sa dziewicami, ladacznicami5 bądź wdowami, nigdy zaś przyjaciółkami, zonami lub matkami, a już z pewnością nie osobami duchownymi lub świętymi siostrami (siostrami w Chrystusie).
 
Poza tym ewangelie mówią nam, i to kilkakrotnie, ze rodowód Jezusa wywodzi się od króla Dawida poprzez jego ojca Józefa.
Nawet święty Paweł mówi o tym w swoim Liście do Hebrajczyków. Mimo to naucza się nas, ze ojciec Jezusa był człowiekiem prostym, stolarzem, zaś jego matka była dziewica, z których to określeń żadne nie znajduje potwierdzenia w tekście oryginalnym.
Wynika z tego, ze aby wydobyć z ewangelii to co najlepsze, należny przeczytać je w tym języku, w jakim zostały napisane, a nie interpretować ich treści z punktu widzenia współczesnych języków. Nie wiadomo, kiedy dokładnie napisano pierwsze cztery ewangelie.
Wiemy jedynie, ze po raz pierwszy opublikowano je w różnych etapach w drugiej połowie pierwszego wieku naszej ery. Wszystkie zgodnie twierdza, ze Jezus był Nazareńczykiem (a nie Nazaretańczykiem). Potwierdzają to również roczniki rzymskie, poza tym kroniki żydowskie z pierwszego wieku naszej ery oraz Dzieje Apostolskie stwierdzają, że brat Jezusa, Jakub, i święty Paweł byli przywódcami sekty nazareńczyków.
Określenie “nazaretański" jest bardzo istotne w historii Świętego Graala, ponieważ narosło wokół niego nieporozumienie, w wyniku którego zapanowało przekonanie, ze Jezus pochodzi z Nazaretu.
Przez ostatnie 400 lat anglojęzyczne ewangelie powtarzają ten błąd mylnie tłumacząc “Jezus nazareńczyk" na “Jezus Nazaretańczyk".
 
Nie ma żadnego związku miedzy Nazaretem i nazareńczykami. W rzeczy samej osiedle o nazwie Nazaret zostało założone w latach sześćdziesiątych pierwszego wieku n.e., czyli około 30 lat po ukrzyżowaniu Jezusa, co oznacza, ze nikt, zwłaszcza w pierwszych latach jego życia, nie mógł stamtąd pochodzić, bo po prostu Nazaretu jeszcze nie było!

 Nazareńczycy byli liberalna żydowska sekta sprzeciwiająca się zasadom ostrego hebrajskiego obrządku saduceuszy i faryzeuszy.
Kultura i język nazareńczyków pozostawały pod silnymi wpływami filozofów starożytnej Grecji, poza tym ich sekta głosiła równość mężczyzn i kobiet.
Dokumenty pochodzące z tamtych czasów nie odnoszą się do Nazaretu, lecz do społeczności nazareńczyków.
 
W społeczności tej byli zarówno duchowni męskiego, jak i żeńskiego rodzaju i różniła się ona znacznie od zdominowanej przez mężczyzn społeczności żydowskiej i tego, czego wymagał w późniejszym czasie zdominowany przez mężczyzn Kościół Rzymskokatolicki. Należy pamiętać, ze Jezus nie był chrześcijaninem - był nazareńczykiem, pozostającym pod zachodnimi wpływami Żydem. Ruch chrześcijański został założony przez kogoś innego na podstawie jego (Jezusa) misji.

Słowo “chrześcijanin" zostało po raz pierwszy zapisane i użyte w roku 44 n.e. w Antiochii w Syrii. W świecie arabskim słowem, którego używa się dzisiaj, tak jak i w tamtych czasach, na określanie Jezusa i jego wyznawców, jest Nazara. Potwierdzają to zapisy Koranu: Jezus jest Nazara; jego wyznawcy sa Nazara.
Słowo to oznacza “podtrzymujący" lub “strażnicy". Jego pełne brzmienie to “Nazrie ha-Brit" i oznacza ono “podtrzymujący przymierze".
Przy okazji mamy tu brytyjski aspekt, ponieważ słowo Brit jest źródłosłowem nazwy Brytania, zaś słowa Brit-ain znaczą “kraj przymierza" lub “kraj ugody".
W czasach Jezusa nazareńczycy mieszkali w Galilei oraz w tajemniczym miejscu określanym w Biblii jako “Puszcza"6. W rzeczywistości Puszcza była dokładnie określonym miejscem.
Były to przede wszystkim ziemie wokół Qumran ciągnące się aż do Mird i innych miejsc.
To właśnie tam zostały stworzone, a następnie odkryte w roku 1948 tak zwane Zwoje znad Martwego Morza7.
Jakiś czas po ukrzyżowaniu Piotr i jego przyjaciel Paweł wyruszyli do Antiochii, a następnie do Rzymu, gdzie założyli ruch, który stal się chrześcijaństwem.
Z kolei w innych annałach zapisano, ze Jezus, jego brat Jakub i większość pozostałych apostołów kontynuowali działalność ruchu nazaretańskiego i przenieśli się do Europy.
 
Ruch ten stal się Kościołem Celtyckim. Zgodnie z udokumentowanymi zapisami Kościoła Celtyckiego w roku 37 n.e., czyli cztery lata po ukrzyżowaniu, ruch nazaretański przekształcił się formalnie w Kościół Jezusowy.
Kościół Rzymskokatolicki został stworzony 300 lat później, po 3 wiekach od stracenia Piotra i Pawła.
Kościół Celtycki, którego korzenie tkwiły w ruchu nazaretańskim, stal przez wiele stuleci w opozycji do Kościoła Rzymskokatolickiego.

Rożnica miedzy nimi była prosta - wiara nazaretańska opierała się na naukach samego Jezusa.
Ich sednem były zasady moralne, wzorce zachowań, praktyka społeczna, prawo i sprawiedliwość wywodzące się ze Starego Testamentu i połączone z liberalnym przekazem równości.

Rzymska chrześcijańskość była “Kościelniaka". Nie było w niej ważne, czego nauczał Jezus.
Kościół ten uczynił religie z samego Jezusa. Krótko mówiąc Kościół Nazaretański był prawdziwie społecznym kościołem, podczas gdy Kościół Rzymskokatolicki kościołem cesarzy i papieży - hybryda ruchu imperialnego.
 
Poza oczywistymi niezrozumieniami, błędnymi interpretacjami i chybionymi tłumaczenia kanoniczne ewangelie cierpią z powodu wielu rozmyślnie wprowadzonych poprawek.
Pewne oryginalne akapity zostały zmienione, inne usunięte, a jeszcze inne dodano tak, aby zadowolić partykularny interes kościoła.
Większość z tych poprawek wprowadzono w czwartym wieku, kiedy dokonywano przekładu na łacinę z oryginalnych greckich i semickich tekstów.
Nawet jeszcze wcześniej, około roku 195 n.e., czyli 1800 lat temu, biskup Klemens z Aleksandrii dokonał pierwszej znaczącej poprawki tekstu ewangelii.
Usunął on istotna cześć z ewangelii Marka napisanej około sto lat wczesnej i uzasadnił swój czyn w liście: “Bo gdyby one nawet mówiły coś, co jest prawda, ten, który kocha Prawdę, nie... zgodziłby się z nimi...

Albowiem nie wszystkie prawdy będą ogłoszone wszystkim ludziom". Interesujące. Chodziło mu o to, że nawet w tym wczesnym okresie istniały już rozbieżności miedzy tym, co napisali twórcy ewangelii, a tym, czego chcieli nauczać biskupi."......

Ukryte dzieje Jezusa i ùwi¬tego Grala - matka ziemia
https://webcache.googleusercontent.com/search?q=cache:IVW955JYqPsJ:https://matkaziemia.files.wordpress.com/2014/04/sir-laurence-gardner-ukryte-dzieje-jezusa-i-c3b9wic2actego-grala.docx+&cd=9&hl=pl&ct=clnk&gl=fr&client=firefox-b






Kiara.


Tytuł: Odp: Wariacje na temat JEZUSA.....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Czerwiec 09, 2016, 22:07:28



MAŁŻEŃSTWO MARII MAGDALENY  I JEZUSA......     UKRYWANA PRAWDA .


Poza oczywistymi niezrozumieniami, błędnymi interpretacjami i chybionymi tłumaczenia kanoniczne ewangelie cierpią z powodu wielu rozmyślnie wprowadzonych poprawek.
Pewne oryginalne akapity zostały zmienione, inne usunięte, a jeszcze inne dodano tak, aby zadowolić partykularny interes kościoła.
Większość z tych poprawek wprowadzono w czwartym wieku, kiedy dokonywano przekładu na łacinę z oryginalnych greckich i semickich tekstów.
Nawet jeszcze wcześniej, około roku 195 n.e., czyli 1800 lat temu, biskup Klemens z Aleksandrii dokonał pierwszej znaczącej poprawki tekstu ewangelii.

Usunął on istotna cześć z ewangelii Marka napisanej około sto lat wcześniej i uzasadnił swój czyn w liście:

“Bo gdyby one nawet mówiły coś, co jest prawda, ten, który kocha Prawdę, nie... zgodziłby się z nimi... Albowiem nie wszystkie prawdy będą ogłoszone wszystkim ludziom".


Interesujące. Chodziło mu o to, ze nawet w tym wczesnym okresie istniały już rozbieżności miedzy tym, co napisali twórcy ewangelii, a tym, czego chcieli nauczać biskupi.
Tej usuniętej przez biskupa Klemensa części do dziś brak w ewangelii Marka.
Ale jeśli porównamy Marka z wersja jego ewangelii, jaka znamy dzisiaj, okaże się, ze nawet bez tej usuniętej części jest ona znacznie dłuższa od oryginalnej! Jedna z dodatkowych jej części opisuje proces zmartwychwstania i składa się z 12 pełnych wersetów umieszczonych pod jej koniec, rozdziali 16.

Obecnie wiadomo, ze wszystko, co dotyczy wydarzeń po ukrzyżowaniu, zostało dodane przez biskupów Kościoła lub ich skrybów około czwartego wieku. Chociaż watykańskie archiwa potwierdzają to, większość ludzi ma utrudniony do nich dostęp, a nawet jeśli im się to uda, to okazuje się, ze stara greka jest bardzo trudna do zrozumienia.

Co znajdowało się w tej części ewangelii Marka, która Klemens postanowił usunąć? Była to cześć dotycząca wskrzeszenia Łazarza.

W oryginalnym tekście ewangelii Marka Łazarz został przedstawiony jako osoba ekskomunikowana-jednostka w stanie śmierci duchowej w wyniku wyklęcia, a nie w stanie śmierci fizycznej.

Opisana była nawet scena, w której Jezus i Łazarz nawołują się nawzajem przed otwarciem grobu. Ten opis kolidował z chęcią biskupa do przedstawienia podniesienia Łazarza jako cudu, a nie zwykłego uwolnienia go ze stanu ekskomuniki.

*****************


Co więcej, to ustawiało w pewien sposób scenę ukrzyżowania samego Jezusa, którego zmartwychwstanie z duchowej śmierci podobnie jak w przypadku Łazarza również nastąpiło w podobnym trzydniowym trybie.

***************

 W wyniku wyroku Jezus został podniesiony (uwolniony lub zmartwychwstały) ze stanu śmierci zgodnie z obowiązującym prawem trzeciego dnia. Jednak w przypadku Łazarza Jezus pogwałcił prawo przez podniesienie swojego przyjaciela po trzydniowym okresie symbolicznej choroby.
W oczach rady starszych prawna śmierć Łazarza oznaczała w tym momencie śmierć fizyczna. Łazarzowi groziło w tej sytuacji wpakowanie do worka i pogrzebanie żywcem.

Jego zbrodnia polegała na tym, ze poprowadził zbuntowanych ludzi do zabezpieczenia wodociągu, którego bieg zmieniono puszczając wodę poprzez nowy rzymski akwedukt w Jerozolimie.

Jezus dokonał uwolnienia nie mając do tego uprawnienia (nie był kapłanem, którym przysługiwało to prawo).
Potem Herod-Antypas Galilejski zmusił najwyższego kapłana Jerozolimy do złagodzenia swojego wyroku na korzyść Jezusa i właśnie to było potraktowane jako niezwykły cud!

Było jednak jeszcze coś więcej, co spowodowało usuniecie części ewangelii Marka.
Otóż w opisie przypadku Łazarza Marek stwierdził wyraźnie, ze Jezus i Maria Magdalena byli w rzeczywistości mężem i zona.
Historia o Łazarzu w ewangelii Jana zawiera dosyć dziwne zdanie, które mówi, ze Marta przybywa od grobu Łazarza, aby pozdrowić Jezusa, podczas gdy jej siostra, Maria Magdalena, pozostaje w domu i czeka na wezwanie Jezusa.

Natomiast w oryginalnym tekście Marka, jest mowa, ze Maria Magdalena w rzeczywistości wyszła z domu z Marta i po upomnieniu przez uczniów Jezusa została odesłana z powrotem do domu, gdzie miała czekać na jego wezwanie.
 
Była to szczególna zasada prawa judaistycznego, zgodnie z która zonie w czasie uroczystości żałobnych nie wolno było wyjść z domu, dopóki nie zezwoli jej na to mąż.
Jest wiele informacji, już pozabiblijnych, dowodzących, ze Jezus i Maria Magdalena byli mężem i żoną, lecz czy w samych ewangeliach jest coś na ten temat, coś, co uszło uwadze redaktorów i potwierdza to przypuszczenie?

Otóż jest kilka szczegółów potwierdzających ten fakt. Jest w ewangeliach siedem list kobiet, które cały czas kręcą się wokół Jezusa.

Na listach tych znaj duj e się oczywiście matka Jezusa, lecz na sześciu z nich imię Marii Magdaleny znajduje się na pierwszym miejscu, nawet przed jego matka.
 
Studiując inne listy z tego okresu można zauważyć, ze nazwisko “First Lady" (“Pierwszej Damy") było zawsze umieszczane na pierwszym miejscu.

Zwrot “First Lady" jest do dziś stosowany w Ameryce. Była to zawsze kobieta najstarsza ranga i zawsze wymieniano ja na pierwszym miejscu.
 
I Królowa Mesjasza, Maria Magdalena, powinna być wymieniana na pierwszym miejscu, co faktycznie miało miejsce.
Ale czy małżeństwo to jest opisane w ewangeliach? Otóż jest. Wielu ludzi sugerowało, ze ślub w Kanie był ślubem Jezusa i Marii Magdaleny.
 
Nie była to ceremonia ślubna jako taka, aczkolwiek w ewangeliach jest mowa o ślubie. Ślub jest zupełnie odrębnym namaszczeniem w Betanii.

U Łukasza mamy pierwsze namaszczenie Jezusa przez Marie, dwa i pól roku przed drugim namaszczeniem.
U niewielu ludzi zdarza się, aby były to dwa wydarzenia, a w tym wypadku sa to wydarzenia odlegle od siebie w czasie o dwa i pól roku.

Czytelników z pierwszego stulecia naszej ery wcale nie zdziwiłaby dwuetapowa ceremonia zaślubin następcy tronu. Jezus był, jak wszystkim wiadomo, “Mesjaszem", co po prostu oznacza “Namaszczony".

Tak naprawdę wszyscy wyżsi kapłani i królowie z rodu Dawida byli Mesjaszami. Jezus nie był tu wyjątkiem.
Chociaż nie miał świeceń kapłańskich, zyskał prawo to tytułu Mesjasza z uwagi na to, ze był potomkiem króla Dawida i pochodził z rodu królewskiego, lecz nie nadano mu tego tytułu, dopóki nie został fizycznie namaszczony przez Marie Magdalenę, z racji je] uprawnień jako wyższej kapłanki- nie długo przed ukrzyżowaniem.

Słowo “Mesjasz" pochodzi od żydowskiego czasownika “namaszczać", który wywodzi się z kolei od staroegipskiego słowa “messeh", czyli “święty krokodyl".

To właśnie sadłem messeha siostry-panny młode faraonów namaszczały swoich mężów w czasie zaślubin.
Ten egipski zwyczaj ma swoje źródło w królewskich obyczajach starożytnej Mezopotamii.

W Pieśni nad Pieśniami Starego Testamentu znajdujemy również namaszczanie króla podczas zaślubin. Mówi się, ze olejem używanym w Judei był wonny olejek ze spikanardu8 (Nard ostachysjatamański) -bardzo drogi olejek z korzenia krzewu rosnącego w Himalajach.

Rytuał namaszczania miał zawsze miejsce wtedy, gdy mąż / król zasiadał do stołu.
W Nowym Testamencie namaszczenie Jezusa przez Marie Magdalenę rzeczywiście odbyło się w chwili, gdy zasiadł on do stołu, i to ślubnym olejkiem narodowym.

Następnie Maria omiotła jego stopy swoimi włosami i przy pierwszym namaszczeniu dwuczęściowych zaślubin zapłakała. Wszystkie te fakty świadczą, ze chodziło o małżeńskie namaszczenie następcy tronu.


Inne namaszczenia Mesjaszy, w czasie koronacji lub uzyskiwania wyższych świeceń kapłańskich, były zawsze dokonywane przez mężczyzn, Wysokiego Zadok9 lub najwyższych kapłanów.
Przy tych okazjach stosowano olej z oliwek zmieszany z cynamonem i innymi korzennymi przyprawami - nigdy nie stosowano do tego olejku narodowego.

Olejek narodowy miał wyrażać prerogatywy zony Mesjasza, która musiała być Maria, siostra świętego zakonu.
Matka Jezusa również była Maria i Maria miała być także jego żona, jeśli nie z imienia, to przynajmniej tytularnie.
 
Niektóre zakony do dzisiaj kontynuują tradycje dodawania tytułu “Maria" do chrzestnych imion swoich mniszek, na przykład siostra Maria Teresa czy siostra Maria Luiza.

Śluby Mesjaszy były zawsze dwuetapowe. Według Łukasza pierwszy etap namaszczenia był aktem zobowiązania do wejścia w związek małżeński (zaręczyny), natomiast drugi, opisany przez Mateusza, Marka i Jana, był już właściwym aktem zawarcia małżeństwa.

W przypadku Jezusa i Marii drugie namaszczenie w Betanii miało duże znaczenie i właśnie tu zaczyna się historia Graala, bowiem jak podają księgi praw żydowskich oraz Józef Flawiusz10 w dziele Dawne dzieje Izraela, druga cześć ceremonii ślubnej następowała dopiero po stwierdzeniu, ze żona jest już w trzecim miesiącu ciąży.

Kontynuatorzy dynastii, tacy jak Jezus, mieli obowiązek przedłożenia dynastii. Małżeństwo było istotnym elementem tego obowiązku, zaś prawo chroniło ich przed małżeństwem z kobieta, która mogłaby się okazać bezpłodna bądź miała częste poronienia.

Z tego tez względu ta ochrona prawna wyrażała się zasada trzymiesięcznej ciąży, gdyż poronienia rzadko zdarzają się w późniejszym okresie ciąży.

Uważano, ze kiedy zona przeszła już bezpiecznie przez ten okres, można bez zbytniego ryzyka potwierdzić kontrakt ślubny. Podczas namaszczania męża na tym etapie, o zonie Mesjasza mówiło się, ze namaszcza go na pogrzeb. Potwierdzenie tego znajdujemy w ewangeliach. Od tego dnia zona nosiła zawieszone na szyi naczynie z olejkiem narodowym aż do końca życia swojego męża.


Po raz drugi używała go w chwili złożenia męża do grobu. Właśnie dlatego Maria Magdalena poszłaby do grobu, co też zrobiła, w Szabat po ukrzyżowaniu.
W związku z drugim namaszczeniem w Betanii ewangelie przytaczają słowa Jezusa:

 “Gdziekolwiek po całym świecie głosić będą te ewangelie, będą również opowiadać na jej pamiątkę to, co uczyniła".


 W słynnej interpretacji tego wydarzenia renesansowy artysta Angelico Fra11 przedstawia Jezusa koronującego Marie Magdalenę.

Pomijając to, ze Angelico Fra był wykształconym, piętnastowiecznym dominikaninem, czy władze Kościoła Chrześcijańskiego honorowały jednak Marie Magdalenę i mówiły o tym akcie jako czynionym “na jej pamiątkę"?

Niestety nie. Całkowicie zignorowały dyrektywę samego Jezusa i ogłosiły Marie jako jawnogrzesznice.

W kościele ezoterycznym oraz wśród Templariuszy Maria Magdalena zawsze była traktowana jako święta i jako taka do dziś jest czczona przez wielu, zaś najbardziej interesującą częścią tego kultu, zwłaszcza mając na uwadze sprawę Graala, jest to, ze podaje się ja jako patronkę hodowców winorośli, strażniczkę winorośli, strażniczkę Świętego Graala, strażniczkę świętej krwi.

W ewangeliach jest wiele rzeczy, których nie podejrzewamy, ze tam sa, ponie waz nikt nas nigdy nie zachęcał do ich uważnego studiowania.

https://webcache.googleusercontent.com/search?q=cache:IVW955JYqPsJ:https://matkaziemia.files.wordpress.com/2014/04/sir-laurence-gardner-ukryte-dzieje-jezusa-i-c3b9wic2actego-grala.docx+&cd=9&hl=pl&ct=clnk&gl=fr&client=firefox-b



Tytuł: Odp: Wariacje na temat JEZUSA.....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Czerwiec 09, 2016, 22:56:27

NARODZINY... CZY URODZINY JEZUSA......


 ........"Weźmy ewangelie, przyjrzyjmy się im i sprawdźmy, co one w rzeczywistości nam mówią, nie bacząc na to, co nam się wydaje, ze mówią, a co jest swego rodzaju nawykiem myślowym wpojonym nam w szkole i kościele.


 Czy wykładnia nauk zawsze jest właściwa? Czy zgadza się z tym, co zostało zapisane? To zadziwiające, jak wiele rzeczy, które wydaja się nam znane, wpojono nam w szkolnych ławkach z pomocą obrazkowych historyjek nie zawsze opartych na oryginalnych tekstach.

Historia narodzin (Jezusa) jest bardzo dobrym tego przykładem. Powszechnie uważa się - mówią nam o tym również pocztówki bożonarodzeniowe - ze Jezus urodził się w stajni.
Ewangelie tego nie mówią. W żadne] z autoryzowanych ewangelii nie ma najdrobniejszej wzmianki o stajni. W ewangeliach Marka i Jana w ogóle nie ma mowy o narodzinach Jezusa, zaś Mateusz oświadcza wprost, że urodził się on w domu.

Skąd więc wzięła się stajnia? Po prostu z błędnej interpretacji ewangelii Łukasza, w której jest mowa, ze Jezus został położony w żłobie - nie urodzony, ale położony!

Żłób był w owych czasach i nadal jest dzisiaj niczym innym jak zwierzęcym karmnikiem. Wystarczy jednak zajrzeć do historii społecznej tamtych czasów, aby dowiedzieć się, że używanie żłobu w charakterze kołyski dla niemowląt było wówczas rzeczą powszechna i były one w takim przypadku wnoszone do wnętrza domu.

Dlaczego wiec przyjęto, ze ten konkretny żłób stal w stajni? Otóż dlatego, ze angielski przekład ewangelii Łukasza mówi nam, ze w zajeździe nie było miejsca.
Zatem musiało być w stajni! Co ciekawe, inne wcześniejsze od angielskiego przekłady ewangelii Łukasza nic nie mówią na temat jakiegokolwiek zajazdu. W rękopisie ewangelii Łukasza nie ma mowy o braku miejsca w zajeździe.
 
W rzeczywistości w tamtych czasach w ogóle nie było na Wschodzie żadnych zajazdów. Nawet teraz jest ich tam niewiele. Ludzie zatrzymywali się w tamtych czasach w prywatnych domach - był to popularny wówczas zwyczaj. Nazywało się to gościnnością rodziny.
Domy były otwarte dla podróżnych. Gwoli ścisłości należny również stwierdzić, ze w tamtych czasach nie było również stajen.
W rzeczywistości “stable"12 (“stajnia") jest angielskim słowem i określa miejsce, w którym trzyma się konie, i to konie jakiejś szczególnej stajni.
Któż, u licha, jeździł w Judei na koniach? Na wolach, wielbłądach, owszem. Konia mógł mieć co najwyżej jakiś rzymski oficer.
Nawet woły i muły, jeśli już je trzymano pod dachem, to pod czymś w rodzaju wiaty, zadaszenia, a nie stajni, jakie znamy. Jeśli chodzi o ten mityczny zajazd, tekst grecki wcale nie mówi, ze nie było w nim miejsca.

Jak zostało powiedziane w ewangelii Mateusza, Jezus urodził się w domu i, co zostało tam właściwie przetłumaczone, został położony w żłobie, karmniku dla zwierząt, ponieważ nie było kołyski.
Będąc przy narodzinach Jezusa, warto przyjrzeć się dokładnie chronologii, co jak sadze, może być ważne, ponieważ ewangelie, dwie ewangelie, które mówią o narodzinach Jezusa, podają zupełnie inne daty tego wydarzenia.


Według ewangelii Mateusza Jezus urodził się w czasie panowania króla Heroda - Heroda Wielkiego - który po naradzie z magami zarządził rzez niemowląt.
Jak wiadomo, Herod zmarł w 4 roku przed Chrystusem (przed nasza era), podczas gdy ewangelia Mateusza podaje, ze Jezus urodził się przed jego śmiercią.

I właśnie dlatego większość popularnych wersji Biblii przyjmuje, ze Jezus urodził się w 5 roku p.n.e., czyli rok przed śmiercią Heroda... i wszystko wydaje się już być w porządku.
Lecz u Łukasza jest zupełnie inaczej.
Łukasz nie opowiada nam o królu Herodzie ani niczym podobnym. Twierdzi on, ze Jezus urodził się w czasach, gdy Kwiryniusz był gubernatorem Syrii, dokładnie w roku, w którym cesarz August (Oktawian) zarządził spis powszechny.

I aby wziąć w nim udział, Józef i Maria udali się do Betlejem. Znajdujemy tu dwie istotne informacje, o których jest mowa również w żydowskich annałach pochodzących z pierwszego stulecia naszej ery.
Kwiryniusz został wyznaczony na gubernatora Syrii w 6 roku n.e. (po narodzeniu Chrystusa). Był to rok, w którym przeprowadził on na mocy zarządzenia cesarza Augusta spis ludności. Wedlu Łukasza był to pierwszy i jedyny spis ludności wykonany w tym regionie.

Tak wiec Jezus musiał urodzić się pomiędzy 4 rokiem p.n.e. a 5 rokiem n.e. Czy to jakiś błąd?

Niekoniecznie, ponieważ na podstawie sposobu, w jaki to zostało oryginalnie przedstawione, mamy do czynienia z dwoma różnymi urodzinami. Obie ewangelie mówią prawdę.


Chodzi tu o datę fizycznych urodzin Jezusa oraz datę jego urodzin społecznych. W owym czasie obie daty byty określane jako pierwsze i drugie narodziny i stosowało się je w przypadku ludzi z pewnych grup społecznych, zwłaszcza dziedziców tronu.

Drugie urodziny chłopców były obchodzone w formie rytuału powtórnego urodzenia. Miał on charakter bardzo fizyczny: owijano chłopców w powijaki i rodzili się oni na nowo z matczynego łona.

W przypadku chłopców rytuał ten odbywał się po ukończeniu przez nich dwunastego roku życia.

Wiemy zatem, ze w roku 6 n.e. Jezus miał 12 lat, a to oznacza, ze urodził się w 7 roku p.n.e., co dokładnie zgadza się z opisem Mateusza mówiącym, że urodził się on pod koniec panowania króla Heroda.

I oto dochodzimy do czegoś, co wydaje się być kolejna niezgodnością, ponieważ Łukasz w dalszej części swojej ewangelii mówi, ze kiedy Jezus miał 12 lat, jego rodzice, Maria i Józef, zabrali go na jeden dzień do Jerozolimy.

Po jej opuszczeniu udali się w towarzystwie przyjaciół w całodniowa podróż powrotna do domu, w trakcie której zauważyli, ze nie ma go z nimi. Wrócili do Jerozolimy i znaleźli go w świątyni dyskutującego z nauczycielami o sprawach swojego Ojca. Cóż to za rodzice, którzy wędrując przez cały dzień przez pustynie nie widza, ze w ich grupie nie ma ich dwunastoletniego syna?

Rzecz w tym, ze sens tego akapitu gdzieś się zagubił. Miedzy określeniami “dwunastoletni syn" i “syn w dwunastym roku życia" była ogromna różnica.

Kiedy syn po ukończeniu pierwszych dwunastu lat życia, to znaczy na swoje trzynaste urodziny, był wprowadzany w czasie ceremonii drugich narodzin do społeczności, traktowano go tak, jakby wkraczał w pierwszy rok życia.

Takie sa korzenie współczesnego prawa żydowskiego. Kolejna inicjacja miała miejsce w dziewiątym roku, kiedy kończył 21 lat, co leży również u podstaw współczesnego prawa do pewnych przywilejów po osiągnięciu 21 roku życia.

 Potem następowały kolejne wtajemniczania. Następny wielki sprawdzian miał miejsce w dwunastym roku, to znaczy w wieku 24 lat, a dokładniej w dniu dwudziestych czwartych urodzin.

Kiedy Jezus został w świątyni w wieku dwunastu lat, w rzeczywistości miał już 24 lata, przeto nic dziwnego, ze rodzice nie spodziewali się po nim, iż będzie się trzymał blisko nich w czasie podróżny przez pustynie!

Jego dyskusja z nauczycielami dotyczyła jego kolejnej inicjacji. Musiał przedyskutować tę sprawę z duchowym ojcem, ojcem społeczności, co też uczynił.

To były sprawy tego ojca, o których dyskutował. Wiemy, kim był ów ojciec. Otóż ojcem duchowym społeczności był w tym czasie essenczyk13 Symeon i jeśli cofniemy się w ewangelii Łukasza o kilka wersetów, zobaczymy, że to właśnie o niego chodziło, o sprawiedliwego i pobożnego Symeona, który zalegalizował Jezusa wobec prawa.

Czy możemy zatem wierzyć ewangeliom? Jak z tego widać, tak, możemy wierzyć im, ale tylko do pewnego stopnia, to znaczy w sama ich treść.

Nie możemy jednak ufać ich przeinaczeniom i zniekształceniom, które wpajali w nas ludzie nie rozumiejący tego, czego nauczają...... "


https://webcache.googleusercontent.com/search?q=cache:IVW955JYqPsJ:https://matkaziemia.files.wordpress.com/2014/04/sir-laurence-gardner-ukryte-dzieje-jezusa-i-c3b9wic2actego-grala.docx+&cd=9&hl=pl&ct=clnk&gl=fr&client=firefox-b


Kiara.



Tytuł: Odp: Wariacje na temat JEZUSA.....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Czerwiec 10, 2016, 13:37:04


CO JEST UKRYWANE PRZED RELIGIJNYMI WYZNAWCAMI NIE TYLKO JUDAIZMU.....

CZYLI DUCHOWA ROLA KOBIETY.... WIEDZA KOBIET.... ICH POZYCJA SPOŁECZNA.....

Kiara.

ZATAJONA ROLA KOBIET W PRZEWODNICTWIE DUCHOWYM.....

Bardzo niewielu ludzi zastanawia się nad rzeczywistym znaczeniem sakramentu kielicha i wina i jednocześnie sadzi, ze wywodzi się on z odpowiednich ustępów ewangelii nawiązujących do Ostatniej Wieczerzy.
W rzeczywistości obrazuje on wiecznie odradzająca się krew Jezusa. W jaki sposób krew Jezusa lub kogokolwiek innego może odradzać się w nieskończoność?

Odpowiedz jest prosta - poprzez rodzinę i dziedziczenie. Dlaczego zatem hierarchowie kościoła postanowili ignorować symbolikę związaną z linia krwi (pokrewieństwem) w sakramencie Graala?
Sam sakrament zachowali, czemu jednak posunęli się do przypisania podaniu o Graalu i jego symbolice miana herezji?
Jak wiadomo, każdy rzad i każdy kościół nauczają takiej formy historii i dogmatów, jakie sa im wygodne do realizacji ich własnych interesów.

Biorąc to pod uwagę musimy pamiętać, ze my wszyscy jesteśmy uwarunkowywani na przyjecie bardzo selektywnych nauk.
Uczy się nas tego, co powinniśmy wiedzieć, i mówi się nam to, w co powinniśmy wierzyć.

W ten oto sposób uczymy się głównie historii politycznej i religijnej, która państwowa i klerykalna propaganda podaje nam zwykle jako absolutny dogmat - naukę, której nie wolno krytykować pod groźba narażenia się na prześladowanie.


Jeśli chodzi o stosunek Kościoła do symboliki kielicha i wina, od początku było wiadomo, ze biskupi muszą na nowo ja zinterpretować, ponieważ wskazywała ona, ze Jezus miał potomków, czyli połączył się cieleśnie z kobietą.



I nie był to jedyny sakrament i zwyczajowy rytuał, który uległ wtórnej interpretacji. Przeinaczono nawet ewangelie. Zrobiono to, aby dopasować je do poglądu, że Kościół Rzymskokatolicki został ustanowiony wyłącznie przez osobników płci męskiej, podobnie jak współczesny producent filmowy selekcjonuje i dobiera taśmy, tak aby otrzymać pożądany rezultat, który jest zgodny z jego interesem.

Wszyscy znamy ewangelie Mateusza, Marka, Łukasza i Jana, a co z pozostałymi. Co z ewangeliami Filipa, Tomasza, Marii i Marii Magdaleny?
Co z całym szeregiem prawd wiary, aktów i listów, które nie zostały zaaprobowane przez synody Kościoła w okresie weryfikacji Nowego Testamentu.

Z jakiego powodu odrzucono je podczas tej selekcji? Przy doborze prawd wiary do Nowego Testamentu kierowano się dwoma kryteriami, które w roku 397 określił synod w Kartaginie.

Pierwsze kryterium mówiło, ze Nowy Testament musi składać się z pism podpisanych imionami bezpośrednich apostołów Jezusa. Marek nie był jednak apostołem Jezusa i jak nam wiadomo, również Łukasz.

Byli to koledzy późniejszego świętego Pawła. Z drugiej strony Tomasz był jednym z dwunastki apostołów, a mimo to ewangelia podpisana jego mieniem został odrzucona.

Co więcej, została nie tylko odrzucona, ale razem z wieloma innymi prawdami wiary i tekstami skazana na zniszczenie. Tak wiec w całym średniowiecznym świecie Ewangelia według św. Tomasza oraz wiele innych ksiąg były w V wieku palone i ukrywane.

Dopiero w ostatnich latach udało się odkopać niektóre z tych manuskryptów. Wśród nich największym odkryciem było to, którego dokonano w roku 1945 w Nag Hammadi w Egipcie, gdzie znaleziono zakopane 1500 lat wcześniej dokumenty8.

Chociaż ksiąg tych nie odnaleziono aż do naszego stulecia, były one otwarcie używane przez pierwszych chrześcijan.
 
O niektórych z nich, tych, które już wymieniłem, oraz Ewangelii Prawdy, Ewangelii Egipcjan i innych, liczne wzmianki znaleźć można w pismach wczesnochrześcijańskich kronikarzy kościelnych.

Klemens z Aleksandrii, Ireneusz z Lyonu, Origen z Aleksandrii - wszyscy oni wspominają o nich w swoich pismach. Dlaczego wiec ewangelie według św. Marka i Łukasza zostały zaakceptowane, mimo iż ci dwaj nie byli apostołami Jezusa?

 Ponieważ obaj w rzeczy samej byli nimi i ojcowie wczesnochrześcijańskiego kościoła wiedzieli o tym.
W tamtych czasach, przed zafałszowaniem Nowego Testamentu, wiedziano dobrze, ze Jezus przeżył ukrzyżowanie.


We wczesnych ewangeliach nie było mowy o Zmartwychwstaniu.

.


Dodano to do nich później. Dlaczego odrzucono ewangelie innych apostołów? Ponieważ było jeszcze drugie kryterium, znacznie ważniejsze, według którego dokonano właściwej selekcji.

Było to kryterium płci, w myśl którego odrzucano wszystko, co podtrzymywało status kobiety w Kościele lub społeczeństwie.

Właśnie na tej regule został zbudowany kościelny system praw i zasad. Powiedziane jest: “Nie pozwalamy, by nasze kobiety nauczały w Kościele, wolno im tylko modlić się i słuchać tych, co nauczają. A jest tak, ponieważ głowa kobiety jest mężczyzna, a czyż przystoi, by ciało nauczało głowę?"



Była to oczywista bzdura, lecz właśnie za jej sprawą odrzucono wiele ewangelii, gdyż zawierały one dane świadczące o tym, że w służbie Jezusa uczestniczyło wiele kobiet.
 
Maria Magdalena, Marta, Salome, Maria żona Kleofasa, Joanna byty nie tylko służebnicami, ale również kapłankami prowadzącymi godne naśladowania szkoły wiary w tradycji nazaretańskiej.

W liście do Rzymian Paweł wspomina o swoich służebnicach: Febe, która zwie siostra Kościoła, Julii i Prysce. Nowy Testament żyje imionami służebnic, lecz Kościół zignorował je wszystkie.
 
Kiedy stanowiono zasady zawodu duchownego, powiedziano: “Nie wolno kobiecie w Kościele głosić nauk ani też rościć jakichkolwiek pretensji do którejkolwiek z męskich funkcji".

Lecz przecież to sam Kościół określił, co jest męską funkcją. Kościół tak bardzo bal się kobiet, że wprowadził obowiązujący księży celibat, który w roku 1138 stal się prawem.


Ta zasada nigdy nie była tym, czym wydaje się być przy pobieżnym spojrzeniu. Ktoś, kto ją czyta, kto studiuje historie, widzi wyraźnie, że to nie seksualna aktywność była powodem troski Kościoła.

Konkretną przyczyną sankcjonującą wprowadzenie tego prawa były stosunki intymne księży z kobietami.

Dlaczego? Ponieważ kobiety staja się żonami, kochankami.

Szczególna własnością macierzyństwa jest przekazywanie linii krwi.

Właśnie to niepokoiło Kościół: temat tabu - macierzyństwo, genealogia. Ta sprawa musiała być całkowicie odseparowana od pożądanego wizerunku postaci Jezusa.

Lecz to wcale nie Biblia głosiła takie zasady.

Święty Paweł stwierdza w swoim liście do Tymoteusza, że biskup winien mieć jedną żonę i dzieci, że mężczyzna z doświadczeniami pochodzącymi z jego własnej rodziny ma znacznie lepsze kwalifikacje do zajmowania się sprawami Kościoła (3,2 Biskup wiec powinien być nienagannym, mężem  jednej żony... 3,4 ...dobrze rządzący własnym domem, trzymający dzieci w uległości, z całą godnością. 3,5 Jeśli bowiem ktoś nie umie stanąć na czele własnego domu, jakże będzie się troszczył o Kościół Boży? -

Pierwszy List do Tymoteusza).

Chociaż władze Kościoła Rzymskokatolickiego podtrzymują nauki Świętego Pawła, zdecydowały się na kompletne pominiecie tej jednoznacznej dyrektywy w celu zachowania własnych interesów, tak aby cywilny status Jezusa można było ze strategicznych względów zignorować.


Rzecz w tym, że celibat kościelny oraz wizerunek nieżonatego Jezusa stały w opozycji do innych opisów tamtych czasów. Było to przedmiotem otwartych publicznych sprzeciwów, dopóki nie ogłoszono, że mówienie prawdy na ten temat jest herezja podlegająca karze.


Stało się to zaledwie 450 lat temu, w roku 1547, w którym w Anglii zmarł król Henryk VIII.
Nie tylko chrześcijański Nowy Testament cierpi z powodu restrykcji płciowych. Podobnemu procesowi edytorskiemu poddano żydowskiego pochodzenia Stary Testament, dzięki czemu stał się on wygodny i pasujący do chrześcijańskiej Biblii.

Jest to szczególnie widoczne za sprawa kilku wyjątków, którym udało się ujść uwadze cenzorów.


Księga Jozuego i II Księga Samuela odwołują się do znacznie starszej Księgi Jaszera9.

W obu księgach znajdujemy stwierdzenie, że jest ona bardzo ważna. Lecz gdzie ona jest?

Nie ma jej w Biblii. Podobnie jak wiele innych ksiąg została z rozmysłem pominięta.

Czy jeszcze istnieje? Otóż tak.

Mierzący 9 stóp (2,7 m) długości hebrajski zwój Księgi Jaszera istnieje. (  dodam tylko że Jaszera to kobieta.. chodzi więc o Księgę Kobiety.... dawnej  Arcy kapłanki.. Kiara)   

Od dawna jest to historycznie bardzo ważny dokument.

Był on skarbem dworu cesarza Karola Wielkiego, zaś jej przekład był bezpośrednią przyczyną założenia w roku 800 Uniwersytetu Paryskiego, to znaczy sto lat przed nadaniem Staremu Testamentowi formy, w jakiej znamy go dzisiaj.


 Jaszer była opiekunem laski Mojżesza. Jego zapiski maja ogromne znaczenie i dotyczą pobytu Izraelitów w Egipcie aż do exodusu do ziemi kananejskiej.

Opisane przez niego dzieje różnią się znacznie od wersji, która znamy dzisiaj.

Według Księgi Jaszer  to nie Mojżesz był duchowym przywódca plemion, które przeszły przez Morze Czerwone do góry Synaj, ale Miriam 10.

W owych czasach Żydzi nie słyszeli o Jahwe i czcili boginie Aszirat 11, zaś ich duchowymi przywódcami były głównie kobiety.

Miriam stała się według Księgi Jaszer   (Sprawiedliwego) dla Mojżesza tak dużą przeszkoda w jego dążeniu do ustanowienia męskiej dominacji, że musiał ją uwięzić.

Jednak Naród Żydowski powstał zbrojnie przeciwko niemu w obronie Miriam.
Tego nie ma w Biblii.


https://webcache.googleusercontent.com/search?q=cache:IVW955JYqPsJ:https://matkaziemia.files.wordpress.com/2014/04/sir-laurence-gardner-ukryte-dzieje-jezusa-i-c3b9wic2actego-grala.docx+&cd=9&hl=pl&ct=clnk&gl=fr&client=firefox-b



Tytuł: Odp: Wariacje na temat JEZUSA.....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Czerwiec 17, 2016, 13:04:10
KIM BYŁ JEZUS......


Otóż prawda historyczna o Jezusie mija się BARDZO z informacjami propagowanymi przez krk.

Nazar.... znaczy widzieć... nazaretańczycy... czyli widzący poza fizycznie, ponad fizycznie.... widzący więcej i lepiej.

Jezus był widzącym .... co przekłada się również na znającym i wiedzącym.....

Drugie znaczenie słowa "nazarejczyk " ......

"W świecie arabskim słowem, którego używa się dzisiaj, tak jak i w tamtych czasach, na określanie Jezusa i jego wyznawców, jest Nazara.
Potwierdzają to zapisy Koranu: Jezus jest Nazara; jego wyznawcy są Nazara. Słowo to oznacza “podtrzymujący" lub “strażnicy". Jego pełne brzmienie to “Nazrie ha-Brit" i oznacza ono “podtrzymujący przymierze".
Przy okazji mamy tu brytyjski aspekt, ponieważ słowo Brit jest źródłosłowem nazwy Brytania, zaś słowa Brit-ain znaczą “kraj przymierza" lub “kraj ugody".......

**********
Jak wiemy Przymierze.... Przymierzu nie równe.... trzeba znać jego zasady oraz osoby zawierające je.

Kiara.

" .....Wszystkie zgodnie twierdza, ze Jezus był Nazareńczykiem (a nie Nazaretańczykiem).
Potwierdzają to również roczniki rzymskie, poza tym kroniki żydowskie z pierwszego wieku naszej ery oraz Dzieje Apostolskie stwierdzają, że brat Jezusa, Jakub, i święty Paweł byli przywódcami sekty nazareńczyków.

Określenie “nazareński" jest bardzo istotne w historii Świętego Graala, ponieważ narosło wokół niego nieporozumienie, w wyniku którego zapanowało przekonanie, ze Jezus pochodzi z Nazaretu.
Przez ostatnie 400 lat anglojęzyczne ewangelie powtarzają ten błąd mylnie tłumacząc “Jezus nazareńczyk" na “Jezus Nazaretanczyk". Nie ma żadnego związku miedzy Nazaretem i nazareńczykami."

W rzeczy samej osiedle o nazwie Nazaret zostało założone w latach sześćdziesiątych pierwszego wieku n.e., czyli około 30 lat po ukrzyżowaniu Jezusa, co oznacza, ze nikt, zwłaszcza w pierwszych latach jego życia, nie mógł stamtąd pochodzić, bo po prostu Nazaretu jeszcze nie było!

Nazareńczycy byli liberalna żydowska sekta sprzeciwiająca się zasadom ostrego hebrajskiego obrządku saduceuszy i faryzeuszy. Kultura i język nazareńczyków pozostawały pod silnymi wpływami filozofów starożytnej Grecji, poza tym ich sekta głosiła równość mężczyzn i kobiet.

Dokumenty pochodzące z tamtych czasów nie odnoszą się do Nazaretu, lecz do społeczności nazareńczyków.
W społeczności tej byli zarówno duchowni męskiego, jak i żeńskiego rodzaju i różniła się ona znacznie od zdominowanej przez mężczyzn społeczności żydowskiej i tego, czego wymagał w późniejszym czasie zdominowany przez mężczyzn Kościół Rzymskokatolicki.
Należy pamiętać, ze Jezus nie był chrześcijaninem - był nazareńczykiem, pozostającym pod zachodnimi wpływami Żydem.

https://webcache.googleusercontent.com/search?q=cache:IVW955JYqPsJ:https://matkaziemia.files.wordpress.com/2014/04/sir-laurence-gardner-ukryte-dzieje-jezusa-i-c3b9wic2actego-grala.docx+&cd=9&hl=pl&ct=clnk&gl=fr&client=firefox-b


Tytuł: Odp: Wariacje na temat JEZUSA.....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Czerwiec 17, 2016, 14:46:29
ŚWIĄTYNIA JEZUSA....... I PERFIDNE KŁAMSTWA KRK !


Świątynia Jezusa i perfidne kłamstwa KRK !

Nigdy nie ufaj nikomu kto cię raz okłamał !

Na kłamstwach opiera się istnienie KRK... ta religia jest niemoralna co udowodnili jej patriarchowie akceptując i ukrywając pedofilię w swoich strukturach,stosując rytuały śmierci, wspierając wojny i pomagając w ukrywaniu się przestępców i morderców wojennych, obecnie wspierają bezprawie wobec kobiet oraz islamizację Europy ze świadomością akceptacji zbrodni która idzie parze z tym politycznym ruchem.
To współczesne oblicze KRK, to dawne.. podstawa jego istnienia
jest w informacjach poniższego tekstu.

STOP! STOP! STOP! BASTA!

TERAZ PRAWDA!

Kiara.

Nazareńczycy byli liberalna żydowską sekta sprzeciwiająca się zasadom ostrego hebrajskiego obrządku saduceuszy i faryzeuszy.
Kultura i język nazareńczyków pozostawały pod silnymi wpływami filozofów starożytnej Grecji, poza tym ich sekta głosiła równość mężczyzn i kobiet.
Dokumenty pochodzące z tamtych czasów nie odnoszą się do Nazaretu, lecz do społeczności nazareńczyków.
W społeczności tej byli zarówno duchowni męskiego, jak i żeńskiego rodzaju i różniła się ona znacznie od zdominowanej przez mężczyzn społeczności żydowskiej i tego, czego wymagał w późniejszym czasie zdominowany przez mężczyzn Kościół Rzymskokatolicki.

Należy pamiętać, że Jezus nie był chrześcijaninem - był nazareńczykiem, pozostającym pod zachodnimi wpływami Żydem. Ruch chrześcijański został założony przez kogoś innego na podstawie jego (Jezusa) misji.

Slowo “chrześcijanin" zostało po raz pierwszy zapisane i użyte w roku 44 n.e. w Antiochii w Syrii.
W świecie arabskim słowem, którego używa się dzisiaj, tak jak i w tamtych czasach, na określanie Jezusa i jego wyznawców, jest Nazara.
Potwierdzają to zapisy Koranu: Jezus jest Nazara; jego wyznawcy sa Nazara. Słowo to oznacza “podtrzymujący" lub “strażnicy". Jego pełne brzmienie to “Nazrie ha-Brit" i oznacza ono “podtrzymujący przymierze".

Przy okazji mamy tu brytyjski aspekt, ponieważ słowo Brit jest źródłosłowem nazwy Brytania, zaś słowa Brit-ain znaczą “kraj przymierza" lub “kraj ugody".
W czasach Jezusa nazareńczycy mieszkali w Galilei oraz w tajemniczym miejscu określanym w Biblii jako “Puszcza"6. W rzeczywistości Puszcza była dokładnie określonym miejscem.
Były to przede wszystkim ziemie wokół Qumran ciągnące się aż do Mird i innych miejsc.
To właśnie tam zostały stworzone, a następnie odkryte w roku 1948 tak zwane Zwoje znad Martwego Morza7.

Jakiś czas po ukrzyżowaniu Piotr i jego przyjaciel Paweł wyruszyli do Antiochii, a następnie do Rzymu, gdzie założyli ruch, który stal się chrześcijaństwem.
Z kolei w innych annałach zapisano, ze Jezus, jego brat Jakub i większość pozostałych apostołów kontynuowali działalność ruchu nazareńskiego i przenieśli się do Europy.
Ruch ten stal się Kościołem Celtyckim. Zgodnie z udokumentowanymi zapisami Kościoła Celtyckiego w roku 37 n.e., czyli cztery lata po ukrzyżowaniu, ruch nazaretański przekształcił się formalnie w Kościół Jezusowy.

Kościół Rzymskokatolicki został stworzony 300 lat później, po 3 wiekach od stracenia Piotra i Pawła. Kościół Celtycki, którego korzenie tkwiły w ruchu nazareńskim, stał przez wiele stuleci w opozycji do Kościoła Rzymskokatolickiego.

 Rożnica miedzy nimi była prosta - wiara nazareńska opierała się na naukach samego Jezusa. Ich sednem były zasady moralne, wzorce zachowań, praktyka społeczna, prawo i sprawiedliwość wywodzące się ze Starego Testamentu i połączone z liberalnym przekazem równości.
Rzymska chrześcijańskość była “kościelnością". Nie było w niej ważne, czego nauczał Jezus.
Kościół ten uczynił religie z samego Jezusa.

Krótko mówiąc Kościół Nazareński był prawdziwie społecznym kościołem, podczas gdy Kościół Rzymskokatolicki kościołem cesarzy i papieży - hybryda ruchu imperialnego.

Poza oczywistymi niezrozumieniami, błędnymi interpretacjami i chybionymi tłumaczeniami kanoniczne ewangelie cierpi z powodu wielu rozmyślnie wprowadzonych poprawek.
Pewne oryginalne akapity zostały zmienione, inne usunięte, a jeszcze inne dodano tak, aby zadowolić partykularny interes kościoła.

Większość z tych poprawek wprowadzono w czwartym wieku, kiedy dokonywano przekładu na łacinę z oryginalnych greckich i semickich tekstów.
Nawet jeszcze wcześniej, około roku 195 n.e., czyli 1800 lat temu, biskup Klemens z Aleksandrii dokonał pierwszej znaczącej poprawki tekstu ewangelii.
Usunął on istotna cześć z ewangelii Marka napisanej około sto lat wcześniej i uzasadnił swój czyn w liście:

“Bo gdyby one nawet mówiły coś, co jest prawda, ten, który kocha Prawdę, nie... zgodziłby się z nimi...

Albowiem nie wszystkie prawdy będą ogłoszone wszystkim ludziom".

Interesujące. Chodziło mu o to, że nawet w tym wczesnym okresie istniały już rozbieżności miedzy tym, co napisali twórcy ewangelii, a tym, czego chcieli nauczać biskupi.


Tej usuniętej przez biskupa Klemensa części do dziś brak w ewangelii Marka.
Ale jeśli porównamy Marka z wersja jego ewangelii, jaka znamy dzisiaj, okaże się, ze nawet bez tej usuniętej części jest ona znacznie dłuższa od oryginalnej!

Jedna z dodatkowych jej części opisuje proces zmartwychwstania i składa się z 12 pełnych wersetów umieszczonych pod jej koniec, rozdział 16.
Obecnie wiadomo, że wszystko, co dotyczy wydarzeń po ukrzyżowaniu, zostało dodane przez biskupów Kościoła lub ich skrybów około czwartego wieku.

Chociaż watykańskie archiwa potwierdzają to, większość ludzi ma utrudniony do nich dostęp, a nawet jeśli im się to uda, to okazuje się, ze stara greka jest bardzo trudna do zrozumienia.

Co znajdowało się w tej części ewangelii Marka, którą Klemens postanowił usunąć? Była to część dotycząca wskrzeszenia Łazarza.

W oryginalnym tekście ewangelii Marka Łazarz został przedstawiony jako osoba ekskomunikowana-jednostka w stanie śmierci duchowej w wyniku wyklęcia, a nie w stanie śmierci fizycznej.


Opisana była nawet scena, w której Jezus i Łazarz nawołują się nawzajem przed otwarciem grobu.
Ten opis kolidował z chęcią biskupa do przedstawienia podniesienia Łazarza jako cudu, a nie zwykłego uwolnienia go ze stanu ekskomuniki.

Co więcej, to ustawiało w pewien sposób scenę ukrzyżowania samego Jezusa, którego zmartwychwstanie z duchowej śmierci podobnie jak w przypadku Łazarza również nastąpiło w podobnym trzydniowym trybie.
W wyniku wyroku Jezus został podniesiony (uwolniony lub zmartwychwstały) ze stanu śmierci zgodnie z obowiązującym prawem trzeciego dnia....... "

https://webcache.googleusercontent.com/search?q=cache:IVW955JYqPsJ:https://matkaziemia.files.wordpres




Tytuł: Odp: Wariacje na temat JEZUSA.....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Wrzesień 07, 2016, 11:38:04

Systemy Wierzeń i Przekonań - Pochodzenie i życie Jezusa


Blue - Pon Lut 27, 2006 09:27
Temat postu: Pochodzenie i życie JezusaTo ciekawa zagadka. Istnieje wiele materiałow na tem temat, od oficjalnie obowiązującego życiorysu, po stwierdzenia niektórych badaczy( na podstawie braku wzmianek o Jezusie w źródłach historycznych tamtych czasów) że Jezus nigdy nie istniał.
Jaka jest prawda?

Pozwolę sobie przenieść w to miejsce dociekania Obywatela, nieocenionego detektywa.


Więc nadszedł czas na wywiązanie się z obietnic. Za nim przekaże wszystko co jest mi dostępnym w temacie sekty z Qumran , minie trochę czasu , więc proszę o cierpliwość i wyrozumiałość. Temat jest obszerny , ale frapujący.

Zacznę, może od małżeństwa Marii i Józefa , bo to początek historii o Jezusie , apostołach i całej otoczce opatrzonej dogmatami i doktrynami , nie podlegającymi dyskusji – jak to dogmaty i doktryny , a które powstały , aby usankcjonować władzę nad światem i skupić ją w jednych rękach, a jak sami się przekonacie z prawdą o Jezusie i jego najbliższymi nie wiele ma wspólnego.
Wciąż jestem pełen obaw , zważywszy na panującą zamarachę z islamem , czy owe prawdy nie są , przez islam stymulowane .
Ocenicie sami. Będę podawał konkretne daty miejsca i nazwiska , cytaty z PŚ , które są łatwe do zweryfikowania.

Więc „ Dynastyczne małżeństwo"; . Po pierwsze musimy określić cóż znaczy termin Jezus Nazarejski , niby proste , prawda. Jezus Nazarejski , bo pochodził z Nazaretu , ale nie jest to takie pewne.
Problem pojawia się w tedy, gdy zaczynamy szukać takowego miasta w ówczesnych czasach , w kronikach , spisach wojskowych, książkach , dokumentach i mapach zarówno rzymskich jak i lokalnych. Może jest to osada , ale nie tych rozmiarów aby się na jej nazwę powoływać przy określaniu imienia. Nawet św. Pawel , który w swych listach opisuje wiele działań Jezusa nie wspomina o Nazarecie , Łukasz ( Łk 2,39) sugeruje , iż rodzina Józefa mieszkała w mieście o takiej nazwie
Więc cóz może oznaczać ten przydomek Nazarejczyk ?
Nazarejczyk lub nazirejczyk , to synonimy określające sektę religijną.
Dowodem pośrednim na to , mogę być cytaty z Dziejów Apostolskich ( Dz 24,5) , gdzie św. Paweł zostaje postawiony przed namiestnikiem Cezarei pod zarzutem sprzeciwiania się władzy :
„ Stwierdziliśmy , że człowiek ten jest przywódcą sekty nazarejczyków , szerzy zarazę i wzbudza niepokoje wśród wszystkich Żydów na świecie”
Określenie „ nazarejczycy „ wzięło się od hebrajskiego słowa nozrim , i jest ono rzeczownikiem w liczbie mnogiej utworzonym od określenia Nazrie ha-Brit , co znaczy Stróże Przymierza , inaczej nazwy esseńskiej wspólnoty z Qumran.
Słowo to przetrwało także w języku arabskim, gdzie chrześcijan nazywa się nasrani , w Koranie zaś można znaleźć określenia nasara lub nazara .
Co z tego wynika , a to , że każda wzmianka o tym mieście w tłumaczeniach ewangelii jest prawdopodobnie błędem , wynikającym z niezrozumienia faktycznego znaczenia słowa „ nazarejczyk”
Sama miejscowość Nazaret nabiera znaczenia dopiero po zniszczeniu Jerozolimy przez Rzymian w 70 r.n.e. , czyli długo po ukrzyżowaniu Jezusa i bardziej jako miejsce kultu niż ośrodek miejski. Ostatnie wykopaliska , ujawnione dość niedawno potwierdzały tą tezę , ale wzmiankowały o obecności plemion koczowniczych w tym miejscu.

Jan Chrzciciel i Jakub , brat Jezusa , byli nazarejczykami , jednak starszą nazwę sekty, jak już wspominałem , nazirejczycy , można odnaleźć w ST przy postaciach Samsona i Samuela.
Kim więc byli owi członkowie sekty nazirejczyków , Mówi się o nich , jako o ascetach związanych ze sobą ścisłymi ślubami na określony czas , o czym wspomina Księga Liczb (Lb 6,2-21)

„61 I rzekł Pan do Mojżesza mówiąc:2 "Mów do synów Izraelowych i rzeczesz do nich: Mąż albo niewiasta, gdy uczynią ślub, aby się poświęcić, i chcą się Panu poświęcić,3 od wina i od wszystkiego, co upoić może wstrzymać się mają.
Octu z wina i z jakiegokolwiek innego napoju, i cokolwiek z jagody winnej się wytłacza, pić nie będą; jagód winnych świeżych ani suchych jeść nie będą po wszystkie dni,4 przez które Panu ślubem są poświęceni; cokolwiek z winnicy być może, od rodzynka aż do jagódki, jeść nie będą.
Przez wszystek czas odłączenia jego brzytwa nie przejdzie przez głowę jego, aż się wypełni czas, na który się poświęcił Panu.
Świętym będzie i zapuści włosy na głowie swojej.
6 Przez wszystek czas poświęcenia swego do umarłego nie wnijdzie,
7 i nawet pogrzebem ojca i matki, i brata, i siostry się nie skala, bo poświęcenie Boga jego jest na głowie jego.
8 Po wszystkie dni odłączenia swego świętym będzie Panu.
9 A jeśliby kto umarł nagle przy nim, splugawi się głowa jego poświęcona: ogoli ją natychmiast tegoż dnia, w którym się oczyści, i znowu dnia siódmego.
10 A ósmego dnia ofiaruje parę synogarlic albo dwoje gołąbiąt kapłanowi u wejścia do przymierza świadectwa.
11 I ofiaruje kapłan jedno za grzech, a drugie na całopalenie, i będzie się modlił zań, bo zgrzeszył przez umarłego, i poświęci głowę jego w ów dzień
.12 I poświęci Panu dni odłączenia jego, ofiarując baranka rocznego za grzech, wszakże tak, że dni poprzednie nie będą liczone, ponieważ splugawione zostało poświęcenie jego.
13 Ta jest ustawa o poświęceniu: gdy się wypełni czas, który był ślubem postanowił, przywiedzie go do wejścia przybytku przymierza
14 i złoży jako obiatę jego dla Pana baranka rocznego bez skazy na całopalenie i owcę roczną bez zmazy za grzech, i baranka bez skazy na ofiarę zapokojną,
15 i kosz chlebów przaśnych oliwą zaczynionych, i placki bez kwasu oliwą pomazane, i płynne ofiary każdego.
16 Kapłan je złoży przed Panem i ofiaruje tak za grzech jak i na całopalenie.
17 A baranka złoży na ofiarę zapokojną Panu ofiarując wespół kosz przaśników i płynne ofiary należne wedle zwyczaju.
18 Wtedy ogolony będzie nazirejczyk przed wejściem do przybytku przymierza z włosów poświęcenia swego: i weźmie włosy jego i włoży na ogień, który jest podłożony pod ofiarę zapokojną.
19 I weźmie łopatkę uwarzoną barana i chleb bez kwasu jeden z kosza i placek przaśny jeden, i da w ręce nazirejczyka po ogoleniu głowy jego.
20 A odebrawszy je znowu od niego, podniesie przed obliczem Pańskim; i będą poświęcone i do kapłana na leżeć będą tak jak mostek który odłączyć kazano, i łopatka. Potem może pić nazirejczyk wino.
21 Ta to jest ustawa o nazirejczyku, kiedy ślubuje obiatę swą Panu podczas poświęcenia swego, oprócz tego, co znajdzie ręka jego. Wedle tego, jak był w sercu ślubował, tak uczyni dla dokończenia poświęcenia swego "

W epoce ewangelii nazirejczycy przyłączyli się do esseńskiej wspólnoty z Qumran , dokładnie kiedy to było , nie udało mi się ustalić , ale być może wpadnę jeszcze na przybliżoną datę tego połączenia , na pewno po 130 r. p.n.e. , ale jest to wczesna pora tej esseńskiej wspólnoty , być może byli jednymi z założycieli. Z Qumran pochodzili Józef i Maria .
Wspólnota ściśle przestrzegała zasad dotyczących zaręczyn i małżeństw wśród potomków wysokich rodów , więc w tym kontekście powinno się rozpatrywać kwestię domniemanego dziewictwa Marii.
Zarówno Mateusz ( Mt 1,18 ) [ nie podaje cytatów bo zajęłoby to dziesiątki stron , chyba , że chcecie, problemu nie ma ][/u] , jak i Łukasz (Łk 2,5) stwierdzają , że Maria była „ poślubiona „ Józefowi , później mówią o niej jako o jego „ żonie” , a słowo „ poślubiona” nie oznacza „ zaręczona „ , gdyż odnosi się do zawarcia umowy małżeńskiej .
Jednak w jakich okolicznościach zamężna kobieta pozostawałaby równocześnie dziewicą ? Aby to wyjaśnić należy się odnieść do oryginalnego semickiego słowa almah , błędnie tłumaczonego jako dziewica.
Almah oznacza tyle co „ młoda kobieta” , dziewica zaś można jedynie przetłumaczyć jako „bethulah” . Po łacinie słowo almah zastąpiono mianem „virgo” co znowu znaczy „panna” , ale żeby „pannę „ określic jako dziewicę należało tylko dodać „intacta” czyli nietknięta i w efekcie powstaje „virgo intacta” , całkowicie zmienione pojęcie , ale zapisane jako dogmat wiary według , którego „młoda panna” – „almah” jest równoważne z łacińską „dziewicą” - „virgo intacta” .
Jak już ustaliliśmy almah to młoda kobieta ,tym samym Maria mogła być zarówno almah , jak i żoną Józefa .
Pamiętać jednak trzeba , że Mateusz podaje , iż Józef kiedy dowiedział się o ciązy Marii , musiał zdecydować , czy ją odprawić , czy nie ( Mt 1,18-21)

„Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego
19 Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie.
20Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: «Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło.
21 Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów.”

Można by się zastanawiać ,co tu jest grane.
Czemu małżeństwo ma się czuć zniesławione ciążą kobiety będącej w legalnym związku , aż do tego stopnia ,aby ciężarną oddalić z domu i to w dodatku potajemnie , nie dziwiło to was nigdy.

Pierwsza wskazówka pojawia się zaraz w pierwszym wersie „Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego” , nim zamieszkali razem , ale już po zaślubinach.
Całą sprawę trzeba troszeczkę rozwinąć , byście dobrze zrozumieli w czym rzecz. Ale to zostawmy sobie na następny raz.
:D
No cóż to nie pierwszy raz zaistniało kasowanie i zmiana linków do źródła informacji.. ale... i tyle.

http://kodczasu.pl/printview.php?t=24&start=0&sid=124cf6af11eaf3cb775db9b60b4d28dc



Tytuł: Odp: Wariacje na temat JEZUSA.....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Listopad 06, 2016, 12:57:38
ZADANO MI PYTANIE... KIM BYŁ JEZUS WEDŁUG MNIE.....

Jezus jest pierwszą najjaśniejszą , największą wibracyjnie Energią po Stwórcy, zawsze reprezentuje aspekt meski. Jednak na ziemi wciela się zawsze tylko Iskra Życia z takiej Energii , mimo wszystko zachowuje ONA zawsze swoją wyjątkową osobowość , moc i jasność czyli w całokształcie wibrację.
On urodził się ( obniżając wcześniej swoją wibrację przez 2 lata by mógł żyć fizycznie na ziemi) tylko w jednym celu ... otworzenia nam LUDZIOM ( to jest wpis energetyczny w nową opcję matrycy życia.. dokonuje się go WYŁĄCZNIE ENERGIĄ SWOJEGO ŻYCIA) możliwości ewolucji.

To zaś może zaistnieć przez urodzenie w nowej linii DNA , która ma już wyższe energetycznie możliwości niż poprzednia. Jasna sprawa że musiał mieć rodzinę , musiał mieć dzieci,szczególnie córkę , by mogła być kontynuowana Jego linia rodowa dla nas LUDZI.

Wszyscy pochodzący z Jego rodu jesteśmy spadkobiercami DNA Jezusa i RNa Marii Magdaleny oficjalnej ziemskiej żony Jezusa.
Jednak trzeba pamiętać ze istnieje również drugi RÓD ... którego MATKĄ jest Maria Magdalena , a OJCEM .. Brat Jezusa Jakub. Zastępczy mąż M.M. brat męża wypełniający zasadę LEWIRATU... w wypadku , gdy nie ma urodzonych trojga dynastycznych dzieci.
Ponieważ córka Jezusa i M.M. była ukrywana do dorosłości ze względu na zagrożenie jej życia.Oficjalnie umarła jako niemowlę , zatem Jezus i M.M. OFICJALNIE MIELI TYLKO DWÓCH SYNÓW.

Rytuał dynastycznego rodu wymagał posiadania trojga dzieci, zatem po zmianie ciała fizycznego przez Jezusa.... nie było już możliwe by był ojcem dziecka w niższej wibracji. Sanhedryn zarządzał wypełnienia prawa LEWIRATU przez Jego brata Jakuba.
Z tego związku urodziła się druga córka Marii Magdaleny TAMAR, późniejsza Matka Rodowa , RODU ... IR... czyli brata JEZUSA o potencjale ujemnym.

Kim byli obydwoje JEZUS i M.M. trzeba by było zapytać? Po pierwsze KIM BYLI w Zaświatach w świecie Energii? Tam nie ma żadnej hierarchii rodzinnej w ludzkim zrozumieniu... my używamy takich określeń dla łatwiejszego pojmowania zdarzeń.

Kim jest Jezus wielką Energią Jasności, o mocy minimalnie mniejszej od Stwórcy , wydzieloną jako pierwsza Energia ...już po rozdzieleniu Energii osobowościowej na dwie główne części , Energię największą , najjaśniejszą o największej mocy energetycznej , którą nazywamy Stwórcą WSZECHRZECZY.... .i nieco mniejsze energetycznie inne Energie osobowościowe.
Energia STWÓRCA..... wydzieliła z siebie aspekt żeński i męski ... ON/ONA od tamtej pory istnieją jako DWA.... TWORZĄCE JEDNIĘ , ALE DWIE NIEZALEŻNE OSOBOWOŚCI ŻEŃSKA I MĘSKA.....

Tak więc Stwórca istnieje w dwóch aspektach żeńskim i męskim , bo ta Energia dokonała sama swojego wydzielenia na DWIE NIEZALEŻNE indywidualności.

Wydzielaniem pierwszym po Stwórcy była Energia , którą znamy pod imieniem Jezus (On wcielał się wcześniej ma inne znane imiona również) nie wiem czy prawidłowo identyfikowane. Wydzielenie takie zawsze ma dwa aspekty plus i minus dążące do rozdzielenia się ze sobą, to Jezus ( Chrystus) Energia o potencjale dodatnim i Jego "brat bliźniak " Jahwe ( Antychryst.. w znaczeniu przeciwieństwo , adwersarz.. ktoś po drugiej stronie) Energia o potencjale ujemnym.

Potencjały te należy rozumieć nie jako dobry i zły.... a jako inne rodzaje wiedzy. Jest to REPREZENTACJE WIEDZY NA MATEMATYCZNEJ OSI W SEKTORZE POWYŻEJ ZERA DODATNIM Jezus i W SEKTORZE PONIŻEJ ZERA, ujemnym , Jahwe.
Nie ma zlej wiedzy, obydwie są dobre , właściwe i potrzebne ( identycznie jak chłodząca lodówka czy klimatyzacja, albo grzejący kaloryfer czy pieczący piec.
Wiedza całkowita jest wiedzą doskonałość jej pełnie uzyskuje się przez poznanie działań w obydwu sektorach, plusa i minusa.. a, zatem obydwaj "synowie" Stwórcy traktowani są w Zaświatach identycznie bez wartościowania ich .

Ale.... ewolucja to zawsze plus w górę.... minus jej nie dokona, dlatego ku pomocy nam i swojemu bratu bliźniakowi zdecydował się obniżyć wibrację i zejść na ziemię ten plusowy... Jezus.
Dokonał rzeczy wielkiej zostawił swoja linię DNA .... dzięki , której mogły urodzić się przez 2000 lat Energie o wysokiej wibracji, podnoszące częstotliwość ziemi do obecnej.

Ród Jezusa i M.M. przetrwał na ziemi do naszych czasów, żyją teraz na ziemi Ich potomkowie ,wszyscy z tamtych czasów są wcieleni dzisiaj na ziemi, to jedno.
A drugie , to ,że ON dokonał sam transcendencji... zmiany ciała fizycznego w subatomowe , czyli stworzył wówczas inne nowe ciało fizyczne , które nie podlega prawom naszego III wymiaru.

Wpisał tą możliwość w MATRYCĘ ŻYCIA ....DLA WSZYSTKICH LUDZI. Naprawdę nigdy nie umarł na krzyżu.... ( ukrzyżowanie to symbolika , znaczy tyle że fizyczny CZŁOWIEK / wcielona Dusza linia pozioma ... decyduje się na zrealizowanie przeznaczenia swojego nie wcielonego DUCHA ... linia pionowa ... POŁĄCZENIE NASTĘPUJE W MIEJSCU CZAKRY SERCA ... TAM JEDNOCZY SIĘ DUCH Z DUSZĄ ... PRZEJMUJĄC WŁADZĘ NAD CIAŁEM FIZYCZNYM , DOKONUJE SIĘ TRANSCENDENCJA DZIĘKI NAJWYŻSZEMU POTENCJAŁOWI ENERGII MIŁOŚCI BEZWARUNKOWEJ.

Człowiek od tej pory realizuje na planie fizycznym przeznaczenie wybrane przez swojego nie wcielonego Ducha ,a nie przez Duszę wysłaną z planu astralnego.
Taki Człowiek korzysta już z mądrości swojego serca , a nie wyłącznie z wiedzy logicznej mózgu.
To jest piękna droga , bo otwiera się dla takiego CZŁOWIEKA dostęp do wiedzy całkowitej i prawdziwej ,ale o wiele trudniejsza i cięższa w pokonywaniu przeszkód życia. Jezus był CZŁOWIEKIEM , fizycznie żył jak CZŁOWIEK, ale energetycznie jak wielka zaświatowa Energia.... realizował w 100% plan ewolucji Stwórcy Wszechrzeczy.
Po dokonaniu transcendencji nie podlegał już prawom obecnego wymiaru.... Jego ciało fizyczne nie podlegało prawu fizycznej śmierci!
Dlatego oczywistym jest że nie umarł śmierciom fizyczna na krzyżu.... nigdy nie umarł, bo Duch jest nieśmiertelny , a Jego ciało materialne uzyskało świetlistość , która jednocząc się z Duchem podlega TYLKO Jego prawu i woli zachowania wybranej przez Ducha formy fizycznej.

Kiara.


Tytuł: Odp: Wariacje na temat JEZUSA.....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Grudzień 02, 2016, 18:00:49
Mamy kolejną kontrowersję religijną..... oraz uzasadnienie nie uznawania Jezusa przez Mojżeszową frakcję.

O toż Jezus wcale nie tworzył własnej religii , On chciał przywrócenia dawnej ŚWIĄTYNI SALOMONA ... w której BÓG miał tożsamość dwóch aspektów ŻEŃSKIEGO / WIEDZA i MĘSKIEGO/MOC.

BÓG Mojżesza i jego przymierze zmieniło ten układ , zatarło dawną wiedzę i zburzyło pierwotną Świątynie... tworząc wyłącznie męskiego Boga , przez wyrzucenie SZECHINY ze Świątyni!

Usiłowanie przywrócenia prawdziwej wiedzy do tej pory spotyka się z walką zwolenników zmienionej. Ukrywa się przed LUDŹMI prawdę ... pomimo że mówi się że CZŁOWIEK .. KOBIETA I MĘŻCZYZNA SĄ STWORZENI NA WZÓR I PODOBIEŃSTWO BOGA!

TAK JEST.... ,a więc BÓG w postaci duchowej to również DWA ASPEKTY ... DWA WZORCE DUCHOWO, ENERGETYCZNE I FIZYCZNE DLA CZŁOWIEKA.

Zastanawia mnie jak długo buta , wynoszenie się nad innych , blokowanie przepływu wiedzy będzie atrybutem pewnych grup ludzi?
Jak długo będą uważali że mają prawo okłamywać innych w imię swoich osobistych korzyści?
Jak długo będą manipulować informacją , używając pięknego pustosłowia jako argumentu własnej doskonałości?

Czas ostateczny.. to również odkrywanie dawnych prawd , dawno temu zastąpionych kłamstwami.

Kolejny artefakt ujawniający historyczne fakty.


(http://i.dailymail.co.uk/i/pix/2016/11/30/17/3AE06E1700000578-3985150-The_lead_has_been_analysed_and_the_words_and_symbols_translated_-a-3_1480525238902.jpg)

http://www.dailymail.co.uk/sciencetech/article-3985150/Is-written-mention-Jesus-2-000-year-old-lead-tablets-remote-cave-genuine-claim-researchers.html

Kiara.


Tytuł: Odp: Wariacje na temat JEZUSA.....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Grudzień 03, 2016, 15:51:04
Postautor: blueray21 » 03 grudnia 2016, 11:54

Oto tekst do którego @Kiara się odnosi w powyższym poście.
Pochodzi z tabloida Daily Mail -Online i po mojemu jest zbiorem wypowiedzi / cytatów na temat przedmiotowego znaleziska. Stąd różne cytowane opinie, choćby na temat znalazcy. Wiadomo, że naukowcy akceptują coś, co zaprzecza ich dotychczasowej "wiedzy" dopiero pod presją "gilotyny", czyli zapomnienia, dlatego każdy tak chętnie się wypowiada, choć nie ma nic do powiedzenia i nawet nie oglądał dyskutowanego przedmiotu.
Ciekawostką jest opis jednego z kodeksów w zwojach znad Morza Martwego.
Wszystko wskazuje na to, że prawda, choć powoli, to wypływa na wierzch, ostatnio z dużym przyspieszeniem i nie tylko w religii i archeologii.
Oto treść artykułu, w podanym wyżej linku jest dużo zdjęć, których tu nie wstawiam, bo raczej nie wymagają tłumaczenia:

Czy jest to pierwsza pisemna wzmianka o Jezusie?
2000-letnie tabliczki z ołowiu znalezione w odległej jaskini są oryginalne, twierdzą naukowcy.
Strony z ołowiu, spięte jak segregatory, zostały odkryte w 2008 roku
Tabliczki sugerują, że Chrystus nie tworzył swojej własnej religii, ale przywracał tysiącletnią tradycję z czasów króla Dawida.
Sugerują również, że Bóg jakiego czcił był zarówno męski i żeński.
Nowe badania potwierdzają ich wiek, mówią autorzy, którzy prowadzą kampanię od 2009 r., aby tabliczki były uznane i chronione .

Napisane przez Libby Plummer dla Mailonline

Opublikowane: 09:51 GMT, 30 listopada 2016 | Aktualizacja: 05:50 GMT, 01 grudzień 2016

Starożytny zestaw ołowianych tabliczek pokazujących najwcześniejszy portret Jezusa Chrystusa okazał się mieć około 2000 lat, według ekspertów.

Stwierdzono, że metalowe "strony", utrzymywane razem jak segregatory, znalezione w Jordanii, w 2008 r. przez Jordańskich Beduinów odnoszą do Chrystusa i jego uczniów.

Ołów został przeanalizowany, a słowa i symbole przetłumaczone i eksperci twierdzą, że tabliczki pochodzą z okresu kilku lat działalności Jezusa.

Zdjęcie z podpisem:
Starożytny zestaw tabliczek z ołowiu pokazuje
najwcześniejszy portret Jezusa Chrystusa okazuje się mieć około 2000 lat, według ekspertów

Co wiemy o starożytnych ołowianych TABLICZKACH

Starożytne książki zostały znalezione w 2008 roku w jaskini w północnej Jordanii przez Jordańskich Beduinów, mówi się, że zostały nabyte potem przez Izraelskich Beduinów.

Ołowiane "Strony" - znane jako kodeksy - są spięte razem jak segregatory.

Strony są uważane za 2000 lat stare i mówi się, że zawierają najwcześniejsze wzmianki o Jezusie Chrystusie, w tym jego obraz / portret.

Ich odkrycie zostało po raz pierwszy ogłoszone w 2011 roku.

Zostały one uznane za markowe podróbki przez wielu badaczy.

Jednak autorzy David i Jennifer Elkington prowadzą kampanię od 2009 r., aby kodeksy były uznane i chronione.

A to, co tabliczki ujawniają może być pouczające nie tylko dla chrześcijan, ale także Żydów i muzułmanów.

Tabliczki sugerują, że Chrystus nie zaczynał swojej własnej religii, ale przywracał tysiącletnią tradycję z czasów króla Dawida.

A Bóg, którego wielbił był zarówno płci męskiej, jak i żeńskiej.

Centralną ideą kodeksów jest, że Chrystus promował kult w świątyni Salomona, gdzie szczególne oblicze Boga, jak uważano, bywało widywane - i to było miejsce, skąd fragment o lichwiarzach w Biblii pochodzi.

Jedna z książek nosi podobieństwo do tego jak Księga Objawienia jest opisana, gdyż ma siedem pieczęci.

Książki są znane jako kodeksy - rodzaje związanych rękopisów odróżnieniu od zwojów - a wśród nich jest obraz samego Jezusa.

Jednak autorzy David i Jennifer Elkington prowadzą kampanię od 2009 r., aby kodeksy były uznane i chronione, ponieważ, jak mówią ewangeliczni chrześcijanie próbują nazwać je falsyfikatami.


Zostały najwyraźniej odkryte przez Hassan Saeda, izraelskiego Beduina, który według niektórych doniesień, otrzymał je od swojego dziadka, a inni twierdzą, że on odkrył je podczas powodzi.

Artefakty zostały znalezione w odległej części Jordanii, do której wielu uchodźców chrześcijańskich uciekło po upadku Jerozolimy w 70 r. ne.

David Elkington, 54 l, z Gloucestershire, mówi, że teraz stara się zapobiec, aby kodeksy sprzedano na czarnym rynku.

W 2011 r. Elkington ogłosił odkrycie w BBC News i gazety na świecie powieliły to.

Ale wielu uczonych uznało je za podróbki, choć większość z nich nigdy nie widziała kodeksów na oczy.

Teraz, testy przeprowadzone przez profesora Rogera Webb i profesora Chrisa Jeynes na Universytecie w Surrey Nodus Laboratory przy Ion Beam Centre, potwierdzają, że tabliczki są zgodne z próbką porównawczą rzymskiego ołowiu pochodzącą z wykopalisk w Dorset.

Eksperci powiedzieli, że kodeks jaki oni testowali "nie pokazuje radioaktywności wynikającej z polonu, która jest zazwyczaj postrzegana w nowoczesnych próbkach ołowiu, co wskazuje, że ołów kodeksu wytapiano ponad sto lat temu."

Próbowali wyjaśnić, w jaki sposób badanie sugeruje, że artefakty mają rzeczywiście 2,000 lat.

"Chociaż może być zróżnicowanie rozkładu i korozji, które zależą od warunków środowiskowych, w których obiekty były przechowywane lub ukryte, istnieje silny motor rozpadu od wewnątrz metalu, powiedzieli naukowcy w komunikacie prasowym.

"To jest utlenianie i przełamywanie na poziomie atomowym, aby powrócić do stanu naturalnego (ołowiu).

"Tego zjawiska nie zaobserwowano w ołowianych obiektach, które są kilkaset lat stare i nie jest możliwe wytworzenie tego sztucznym przyspieszeniem (na przykład przez ogrzewanie).

"Daje to bardzo mocny dowód, że przedmioty mają wielkie wieków, zgodnie z badaniami tekstu i wzorów, które sugerują ten wiek na około 2000 lat".

Kodeks został wypożyczony Elkingtonowi przez Departament Starożytności w Ammanie w celu przetestowania.

Dalsza analiza krystalizacji wskazuje, że kodeks może mieć pomiędzy 1800-2000 lat.

Chociaż Chrystus jest określany jako na zewnątrz Ewangeli, na przykład przez rzymskiego pisarza Tacyta, to (kodeksy) byłyby najwcześniejszymi i tylko hebrajsko-chrześcijańskimi dokumentami jego istnienia - i analiza językowa i metalurgiczna teraz sugeruje, że nimi są.

Analizy skryptów przez uczonych potwierdziły, że język kodeksów jest Paleo-hebrajski.

Kodeksy zawierają osiem wskazań gwiazd symbolizujących nadejście Mesjasza, i one wspominają imię Jezusa.

Zawierają one również imiona apostołów Jakuba, Piotra i Jana.

PRAWDZIWE CZY FAŁSZYWE?
KONTROWERSJE otaczające, TABLICZKI

Od czasu ich pokazania w 2011 roku, ołowiane tabliczki okazały się kontrowersyjne.

Akademicy są podzieleni co do ich autentyczności, ale twierdzą, że jeśli zostaną zweryfikowane, mogą okazać się równie kluczowe, jak odkrycie zwojów znad Morza Martwego w 1947 roku.

Perspektywa, że mogą one zawierać współczesne działania w końcowych latach życia Jezusa ekscytuje uczonych od dawna - choć ich entuzjazm była łagodzony przez fakt, że eksperci uprzednio dali się zwieść przez wyrafinowane podróbki.

David Elkington, brytyjski badacz historii starożytnej religii i archeologii i jeden z niewielu, który zbadał te książki, mówi, że mogły by być "największym odkryciem w historii chrześcijaństwa".

Ale tajemnice starożytnych na ich stronach nie są ich jedyną zagadką.

Wcześniejsze miejsce ich pobytu było też czymś z tajemnicy.

Po odkryciu przez Jordańskich Beduinów, Skarb został następnie przejęty przez izraelskiego Beduina, o którym powiedziano, że nielegalnie przemycił go przez granicę do Izraela, gdzie pozostał.

Niemniej jednak rząd Jordański później pracował w celu repatriacji i zabezpieczania kolekcji.

Tabliczki są obecnie przechowywane przez Departament Starożytności w Jordańskiej stolicy Ammanie.

Według Elkingtona tabliczki sugerują, że Chrystus był częścią hebrajskiej sekty sięgającej 1000 lat wstecz do króla Dawida, który czciła i wierzyła w Boga o płci damskiej i męskiej w świątyni Salomona .

W biblii Jezus jest określany jako "TEKTON ', co jest zwykle przetłumaczone jako" cieśla, ale w rzeczywistości oznacza rzemieślnik i może odnosić się również do umiejętności tworzenia takich prac w metalu.


Na tradycyjnych chrześcijańskich ikonach jest on często pokazywany jako niosący zapieczętowaną księgę - kodeks.

Pan Elkington powiedział: "Jezus starał się przywrócić świątynię. Aby umieścić w niej z powrotem wszystko to, co zostało utracone w reformach, które weszły przed jego czasem.

Dr Hugh Schonfield, jeden z najwybitniejszych autorytetów jakie kiedykolwiek pracowały nad Zwojami znad Morza Martwego, przepowiadał, że książka z metalu będzie odnaleziona: kiedy zrozumiał, że taka została opisana w zwoju o nazwie Dokument Damasceński - opis, który pasuje dokładnie do jednego z kodeksów.

"Jego wniosek jest taki, że chrześcijaństwo zostało oparte na świątyni hebrajskiej.

Dr Schonfield, który został nominowany do Pokojowej Nagrody Nobla, określał je również jako żydowsko-chrześcijańskie, określenie jakie przypisał z powodu jego pracy na zwojami. Mówi:

"Częścią starszej tradycji Świątyni była „Boska Kobiecość” (Bogini) - znana chrześcijanom jako Duch Święty. Jezus miał kobiety zaangażowane w jego posłudze.

"Z jego posługi, Ewangelie mówią nam, że Jezus zakwestionował wymianę pieniędzy w świątyni.

"Kodeksy wydają się ujawniać to, co stało się później – rozdział, którego brakuje ewangeliach.

"Wydaje się, że chrześcijaństwo zbudowano na tym, co uczynił Jezus w świątyni: miejscem, gdzie wielu Żydów uwierzyło, że Bóg rzeczywiście tam przebywał. Jezus wszedł do świątyni, aby odnowić przymierze z Bogiem. "

Jeśli kodeksy są oryginalne, jak metal i ich treści sugerują, stanowią one nowy wgląd w życie Chrystusa.

Podczas gdy kodeksy nie są sprzeczne z dowolną ustaloną narracją, to kładą większy nacisk na fizyczną świątynię, z wiarą w Boską Kobiecość i rolę Chrystusa w ochronie rodowodu Hebrajczyków zamiast bycia twórcą własnego ruchu.

Wcześniej wielu ekspertów było ostrożnych w potwierdzaniu autentyczność kodeksów.

W 2011 roku dwie próbki zostały wysłane do laboratorium w Anglii, gdzie zostały one zbadane przez Petera Northover, szefa grupy archeologów w dziedzinie materiałoznawstwa opartego na nauce.

Werdykt był niejednoznaczny, bez większej ilości testów, ale on powiedział, że kompozycja była "zgodna z zakresem starożytnego ołowiu.

Jednak Philip Davies, emerytowany profesor studiów biblijnych na Uniwersytecie w Sheffield był przekonany, że kodeksy były prawdziwe po przestudiowaniu jednego z nich.

Powiedział kolegom prywatnie, że uważa, że jest mało prawdopodobne, żeby znalezisko zostało sfałszowane, jak poinformował Sunday Times.


Czytaj wiecej:
http://www.dailymail.co.uk/sciencetech/article-3985150/Is-written-mention-Jesus-2-000-year-old-lead-tabliczs-remote-cave-genuine-claim-researchers.html#ixzz4RiHQD7NR


Tytuł: Odp: Wariacje na temat JEZUSA.....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Luty 08, 2017, 13:29:24


KIM BYŁ JEZUS ?

Wielką Energią wcieloną w LUDZKIE ciało, miał rodzeństwo,był pierwszym synem, ale miał starsza siostrę.

Oczywiście,że nie umarł na krzyżu ( ukrzyżowanie ma symboliczne znaczenie .. jest to ŚWIADOME wypełnianie przeznaczenia wybranego dla CZŁOWIEKA w planie przed urodzeniowym przez JEGO nie wcielającego się DUCHA/ ENERGIĘ) , to jest symbolika.

Moment pełnej akceptacji swojej ziemskiej roli nazywany jest "ukrzyżowaniem"... czyli ZJEDNOCZENIEM SIĘ DUSZY Z DUCHEM.... inaczej , przecięciem się energii pionowej... wysyłanej przez Ducha z energią poziomą ... ziemskie życie CZŁOWIEKA.
I to cały sekret tego nazewnictwa... to tylko symbolika, nie dosłowność, jak wiele innych rzeczy z których stworzono religie dogmatyczną zwaną dzisiaj "chrześcijaństwem".

Oszustwo goni oszustwo ... istnieją grupy żydowskie, ale nie tylko żydowskie, które doskonale znają tą prawdę, jednak nadal starają się ją ukrywać przed ludźmi.
Czy Jezus był Mesjaszem... tak był , ale Mesjasz w znaczeniu prawdziwej wiedzy Świątyni TO DWIE OSOBY.. KOBIETA I MĘŻCZYZNA.... i tu jest sedno ukrywania całej wiedzy o Jezusie.
Bo trzeba by było ujawnić ,że wyniósł on KOBIETĘ .. I JEJ PRAWA W ŚWIĄTYNI NA RÓWNI Z MĘŻCZYZNĄ!
To znaczy , przywrócił dawne zasady ŚWIĄTYNNE I PEŁNIĘ WIEDZY przed jej pierwszym zburzeniem.

A, na takie "herezje" Judaizm Mojżeszowy pozwolić sobie nie może ( bo, był by to jego definitywny koniec!) i nie chce uznać równości obydwu aspektów , ŻEŃSKIEGO I MĘSKIEGO STWÓRCY na równi ze sobą!

No cóż.. każde kłamstwo ma swój definitywny kres... każda historia pierwszą i ostatnią kartkę,obecny czas jest czasem POWROTU DO PRAWDY... zatem dowiemy się KIM JEST JEZUS .. ale również KIM JEST MARIA MAGDALENA JEGO ŻONA , ORAZ POZNAMY CAŁA PRAWDĘ O JEGO DAWNEJ RODZINIE I WSPÓŁCZESNYM RODZIE.

Tak, On żył jak CZŁOWIEK w tamtych czasach, ale dokonał transcendencji swojego ciała fizycznego, swoją MOCĄ ENERGETYCZNĄ ( nie siłą fizyczną, bo to jest inna energia) pokonał zasady znanej nam fizyki.
Wpisał tą możliwość w pole morfogenetyczne ziemi, od tamtej pory każdy CZŁOWIEK MOŻE POWTÓRZYĆ JEGO CZYN.

Wystarczy osiągnąć odpowiednią moc energetyczną , to nie jest sekret, to jest jawna wiedza, ale ukrywana przed nami. nasze życie ... jego zdarzenia tak są reżyserowane przez opcje elit władzy, by ta możliwość nie stała się realna dla LUDZKOŚCI.

Skupia się naszą uwagę na wzajemnej nienawiści, kreując agresję , dzieląc nas tworzonym animozjami, wymyślanymi kłamstwami, plotkami, strachem utraty czegoś... Pomimo ,że przed nami JEST TYLKO ODZYSKANIE SIEBIE DOSKONAŁEGO I DOSTĘPU DO PEŁNI WIEDZY..... DO NOWEJ JAKOŚCI ŻYCIA.

Kiara.


Jezus kim był i czy Kościół mówi prawdę?

Według listów, które najwyraźniej były napisane przez rodzinę Jezusa Chrystusa i tych którzy byli najbliżej jego osoby możemy dojść do wniosku, że był śmiertelny. Starożytne teksty przedstawiają Jezusa jako człowieka, którego można naśladować ale jako nauczyciela. Dodatkowo pogląd, że Jezus miał młodsze rodzeństwo stał się powszechny w ostatnich kilku latach.

Według Jamesa Tabora, profesora na Wydziale Religioznastwa na Uniwersytecie Karoliny Północnej, seria listów pisanych przez braci Jezusa tuż po jego śmierci ma być dowodem, że nie był on boskiego pochodzenia jak dowiadujemy się z religii. Tabor wyjaśnia szczególną interpretację życia Jezusa Chrystusa w filmie pt. "The Secret Family of Jesus". Uczony opiera swoją hipotezę na listach które rzekomo były napisane przez Jamesa i Judasza, dwóch różnych biologicznych braci Chrystusa. Opisują oni Nazarejczyka jako mistrza duchowego, ale nie odnoszą się w żaden sposób od jego boskości. Nie opisują też, jego śmierci na krzyżu, co jest uważane za podstawę chrześcijaństwa. Ponadto, historyk stwierdza, że Jezus Chrystus był zaniepokojony pojmowaniem religii, która głosił.

Jego list do brata Judasza ma pokazywać, że jego uczniowie byli zmęczeni przypisywaniem boskości swojemu nauczycielowi. Profesor powiedział "James mówił o nauczaniu Jezusa i co dostał od swojego brata. Nie wspominał o ukrzyżowaniu Chrystusa, nie wymienia krwi Jezusa, anie nie wspomina o grzechach które wybaczył mu Pan. Nic z tych rzeczy."

Ponadto, jedną z pierwszych chrześcijańskich ksiąg (Didache lub inaczej zwane Nauczanie dwunastu apostołów), jakie kiedykolwiek napisano pochodzi po jego śmierci. Ukazuje Chrystusa jako człowieka i zaleca ludziom postępowanie nie tak jak on, ale według jego nauki. Starożytny tekst nie opisuje szczegółowo Komunii, nie ma tam mowy o chlebie i winie jako ciele i krwi Chrystusa.

To sugeruje, że Kościół chrześcijański pomija tą księgę od wieków i tworzy swoją własną historię Chrystusa. Jednak ponad dwa tysiące lat po jego przyjściu prawda o Jezusie Chrystusie i jego życiu generuje wiele kontrowersji i Kościół nie potrafi jednoznacznie wyjaśnić wszystkich tajemnic.


http://paranormalzone.pl/niewyjasnione/religia-i-filozofia/item/1035-jezus-kim-byl-i-czy-kosciol-mowi-prawde


Tytuł: Odp: Wariacje na temat JEZUSA.....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Luty 08, 2017, 13:38:50
CZY JEZUS TWORZYŁ NOWĄ RELIGIĘ?

Oczywiście ,że nie! Starał się przywrócić wiedzę i zasady Świątyni Salomona, której korzenie sięgają dużo dalej niż "Przymierze Mojżesza", a wiedza jest pełna.

Bowiem Judaizm Mojżeszowy opiera się TYLKO na części dawnej, przeogromnej wiedzy Żydów.
Jednak są opcje ( również w śród Żydów) dla , których władza jest ważniejsza od globalnego dobra,którym bardzo zależy na ukrywaniu przed innymi pełni tej wiedzy.

Oni starają się za wszelką cenę sterować innymi przez wpojone ludziom zasady religijne.. no cóż każdy poniesie odpowiedzialność za wszystko co zrobił, i czego nie zrobił ,a mógł zrobić.... o , tym trzeba ZAWSZE pamiętać.

Jednym z największych okrucieństw wobec CZŁOWIEKA jest blokowanie jego rozwoju duchowego....

ODCINANIE LUDZI OD WIEDZY DUCHOWEJ, JEST TYM OKRUCIEŃSTWEM WYMIERZONYM PRZECIWKO DZIEŁU STWÓRCY WSZECHRZECZY!

Bowiem to , WIEDZA DUCHOWA jest inspiracją i podstawą wiedzy technicznej, wszystkiego ,co nazywamy rozwojem życia. Wiedza techniczna jest TYLKO kopią naszych możliwości duchowych , przeniesionych na płaszczyznę materialnego świata.
A, zatem , co robią religie i ich władcy .. blokują rozwój CZŁOWIEKA.... utrzymując w LUDZIACH zaprogramowaną mentalność na połowicznym poziomie życia DUCHOWEGO ... wielokrotnie powtarzając nowe wersje tego samego!

To jest manipulacja LUDZKĄ ŚWIADOMOŚCIĄ...

STOP! STOP! STOP! BASTA!
TERAZ ODKRYWAMY CAŁA PRAWDĘ!

Już pora , pora by LUDZKOŚĆ otrzymała dostęp do pełni wiedzy, pora otworzyć Wrota Wiedzy Świątyni Salomona..

NIECH SIĘ STANIE!

Kiara.




Czy Jezus odtworzył starożytną religię.


(http://paranormalzone.pl/media/k2/items/cache/787fe504fcc37d9fd342c3584614fb9d_M.jpg)

Roger Webb i Chris Jeynes naukowcy z Uniwersytetu Surrey w Wielkiej Brytanii, potwierdzili autentyczność dokumentu, którego wiek sięga 2000 lat. Jest to starożytny kodeks, który stwierdza, że Jezus nie stworzył nowej religii ale odbudował tradycję z czasów króla Dawida.

Zdaniem ekspertów kodeks sugeruje, że Chrystus był częścią hebrajskiej sekty, której korzenie sięgają 1000 lat do czasów króla Dawida. Te teksty są zaskoczeniem dla naukowców, którzy uznali już wcześniej, że sięgają one 2000 lat wstecz. Mogą one zmienić nasze postrzeganie powstania chrześcijaństwa.

Profesor Roger Webb i profesor Chris Jenes donoszą, że kodeks nie wykazuje radioaktywności wynikającej z polonu znajdującego się w atmosferze. Jest on typowy dla nowoczesnych podróbek ołowiu. To wskazuje, ze kodeks wyprodukowano wieki temu i nie jest produktem współczesnym. Badania potwierdziły również, że język użyty w kodeksie to paleo-hebrajski. Kodeks jest pokryty ośmioma punktami gwiazd, które symbolizują nadejście Mesjasza.

W kodeksie, który został starannie przetłumaczony przez specjalistów, wyjaśnia się, że Jezus Chrystus nie starał się tworzyć nowej religii, ale przywracał stare tradycje z czasów króla Dawida. Wyjaśnia się również, że bóg czczony przez Chrystusa i jego uczniów był zarówno płci męskiej i żeńskiej.

(http://paranormalzone.pl/images/religia/2016/jezu/2.jpg)

Księga została znaleziona w jaskini na Zachodnim Brzegu w 2006 roku, ale jej odkrycie upubliczniono dopiero w 2011 roku. Badacze opisali odkrycie jako jedno z najstarszych dowodów na historyczne istnienie Jezusa. Jednak, w przeciwieństwie do tego, co zostało powiedziane to odkrycie całkowicie rewolucjonizuje pogląd o życiu Jezusa.

Obecnie dawne teksty znajdują się w Departamencie Zabytków w Ammanu, stolicy Jordanii. Biorąc pod uwagę ich znaczenie archeolodzy odpowiedzialni za ich analizę domagają się, aby władze zdwoiły środki ochrony w celu zapewnienia bezpieczeństwa temu artefaktowi.


http://paranormalzone.pl/niewyjasnione/religia-i-filozofia/item/1023-czy-jezus-odtworzyl-starozytna-religie



Tytuł: Odp: Wariacje na temat JEZUSA.....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Luty 27, 2017, 12:13:43
No to mamy kolejny przekręt informacyjny.... zastanawia mnie kto, TO sponsoruje i zadał sobie tyle trudu,żeby książka absolutnie nieznanej osoby wydana byla równocześnie w kilku językach..... ufff Watykan i Masoni i religie????

Szukałam info o autorce znalazłam bardzo niewiele , mieszka w Szwecji , profesjonalnie marketing i projekt FMEA  ustawianie ludziom w głowach "pawilonowego" myślenia..... P. Magda jest liderką projektu...... ufff.

http://www.aqme.pl/resources/uploads/files/full-res/Szkolenie_FMEA_-_Prezentacja.pdf

https://tn.linkedin.com/pub/dir/Magdalena/Baccouche


https://www.youtube.com/watch?v=NcSslidmsQM

O książce "Anna babka Jezusa" - Magda Baccouche - 24.02.2017


Pierwsza i podstawowa sprawa, czy to, zwyczajna fantazja ,czy zaplanowana kolejna fałszywa ścieżka religijnych opcji, niestety historycznych informacji, które można mimo wszystko odnajdywać nie ma..

Widać jak na dłoni w tych zwierzeniach Pani Magdy dewaluacje wartości KOBIETY .. PARTNERKI, ŻONY Jezusa.
Przeniesienie tych wartości na babkę i matkę… czyli nic nowego w religijnych bajkach ten sam wątek w nowym opakowaniu.

Natomiast Maria Magdalena … rozmyta do nieopisanej ilości Magdalen. .. niedługo się dowiemy ,że jej wcale nie było , był tylko Zakon Magdalenek…

I to są stare ale odświeżone do nowych czasów kłamstwa religijne, które ktoś przez Panią Magdę ( wiadomo wspomniany kontakt channelingow) rozpowszechnia ( książki w wielu językach),czy to ma być konkurencja dla Dana Browna?

To przydało by się chociaż trochę prawdziwej wiedzy ezoterycznej, wiedzy o Energiach.. bo, to co opowiada Pani Magda, to kompromitacja.

Energia wielkości SOPHIA …. gdyby tak było.. a, nie było…
wcielona w postaci Hanny jest nią zawsze i to się nie zmienia, ona może podnieść swoją wibrację/ świadomość, otworzyć w sobie większy dostęp do wiedzy w LUDZKIM CIELE i tak się dzieje.

Jednak zachodzi to WYŁĄCZNIE przez zdarzenia pozytywne, które niosąc w sobie wyższą wibrację , one są bramami dla PRZEKAZU WIEDZY OSOBISTEGO WYŻSZEGO ASPEKTU…

BO, ENERGIA SAMOŚWIADOMOŚĆ W NAS JEST OD MOMENTU WEJŚCIA W PŁÓD DO OPUSZCZENIA CIAŁA CZŁOWIEKA.. TO SIĘ NIGDY NIE ZMIENIA.

Wszystkie inne opowiastki są zwyczajnym brakiem wiedzy.
Co zaś się tyczy przeżyć drastycznych , dramatycznych,( gwałt, pobicie, cierpienie, rozpacz, strach) są to portale niskich wibracji, otwierają bramy niskich wymiarów, Energia wysokiej wibracji nie przekracza ich,żeby podnieść swoja wibrację…

Jest jedna podstawowa zasada… „podobieństwa się przyciągają, powiększając swoją przestrzeń”…..

Pani Magdo nieco logiki. Obecni LUDZIE szczególnie w Polsce , to LUDZIE świadomi, z całkiem niezłymi podstawami wiedzy duchowej, nie da się tak ściemniać w Polsce…

Można narazić się na śmieszność i tyle.

Po za tym jest to czas ujawniania PRAWDY ,zatem wszystkie większe i mniejsze przekręty również wyjdą na światło dzienne.

Historycznie znany jest fakt społeczności Qumran , wiadomo ,że dziewczynki ( ze specjalnych rodów) były wysyłane na Górę Karmel do Świątynnej Szkoły w wieku 5 lat, a, nie jako już dorosłe kobiety.

Owszem wszystkie wcielone Energie/Dusze mają swoisty związek z Energią SOPHIA … wcielają się na ziemi w linię DNA wywodzącą się od niej ,ale….. KAŻDA ENERGIA/DUSZA ma swoją niepowtarzalną osobowość i swoją niepowtarzalną linię DNA.
ONA NIGDY nie jest aspektem SOPHII… to bardziej skomplikowana wiedza, jak i zasady wcieleń.

SOPHIA…. TO JEDNA JEDYNA OSOBOWOŚĆ… NIEPODZIELNA NA INNE, ALE WCIELA SWOJE ISKRY , KTÓRE SA JEJ I TYLKO JEJ KREACJAMI W MATERII… IDENTYCZNIE JAK PALCE DŁONI SĄ CZĘŚCIĄ JEDNEGO CZŁOWIEKA.

I jeszcze jedna bardzo istotna sprawa.. MESJASZ TO DWIE OSOBY … KOBIETA I MĘŻCZYZNA…. ale, nie wnuczek i babka i nie syn i matka… jasne?
Ta kwestia jest doskonale opisana w Starym Testamencie.

To UKOCHANI PARTNERZY, KTÓRYMI BYLI JEZUS I MARIA MAGDALENA.. dlaczego M.M.?

Bo, TO, ONA JEST WCIELONYM, NIŻSZYM ASPEKTEM SOPHII … i to, ONA SZUKAŁA NA ZIEMI SWOJEGO PARTNERA , KTÓRYM BYŁ JEZUS .. ENERGIA WIELKOŚCIĄ ENERGETYCZNĄ JEJ RÓWNA.

Tylko taki układ umożliwiał stworzenie NOWEJ LINII GENETYCZNEJ,( przekazanej w potomstwie), która rozpowszechniona na ziemi, otwierała możliwość doświadczania wiedzy i dokonania transcendencji w naszych czasach. ON ( Jezus i M.M.) dokonali tego, ich ród udało się uchronić do naszych czasów.

Stało się dowodem są obecne zmiany na ziemi .. prekursorzy RODU MARII MAGDALENY I JEZUSA DOKONUJĄ TEGO.. z czym absolutnie nie chce pogodzić się ŻADNA religia… bo jest to ich definitywny koniec.

A, zatem usiłują jeszcze mieszać ,wprowadzać kolejną dezinformację i kłamstwa , ale już z elementami ezoterycznymi ,czytelnymi dla współczesnego CZŁOWIEKA…. to jest ich kompromitacja i nic więcej.

„Człowieku… możesz robić wszystko co tylko chcesz.. i jak chcesz….. ale pamiętaj ,że za wszystko co zrobisz będziesz musiał ponieść KONSEKWENCJE….”

ps. To jest moja refleksja po obejrzeniu wywiadu z Panią Magdą Baccouche, nie powiedział jednak czy ta książka jest jej fantazja, czy przekazem prawd historycznych… opieram się więc na samej informacji.

Kiara.


Tytuł: Odp: Wariacje na temat JEZUSA.....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Luty 27, 2017, 12:19:38
Można mieć wspomnienia swojej inkarnacji z tamtych czasów , myślę ,że wielu z nas żyło wówczas, ale muszą one mieć podbudowę historyczna, prawdziwą. Ja tez wówczas żyłam i mam dostęp do tej wiedzy otworzony. 

Po za tym informacja ezoteryczna MUSI być prawdziwa, inaczej jest to kolejna wersja kłamstw , oparta na religijnych bajkach zwykła socjotechnika dla pospólstwa, którym da się dalej manipulować... jak myślą niektóre opcje obecnej władzy.

 Dyskutuję wyłącznie na temat powyższego wywiadu, nie udało mi się znaleźć NIC o twórczości wcześniejszej Pani Magdy ale znalazłam ciekawostki , które mogą znaczyć niewiele, albo bardzo wiele.

 https://tn.linkedin.com/pub/dir/Magdalena/Baccouche To chyba blisko coraz bliżej co to jest projekt FMEA..

http://www.aqme.pl/resources/uploads/files/full-res/Szkolenie_FMEA_-_Prezentacja.pdf      uffff…

 Natomiast w wywiadzie nie ma podanego źródła wiedzy Pani Magdy ,a info od niej nie zgadza się z już znanymi nam faktami historycznymi ,udokumentowanymi nawet przez obecnych Ewangelistów.

Tak, wiec żadna Anna /Hanna ni Hanna/ Anna w postaci babki Jezusa nigdy nie była Energią za którą podaje ją P. Magda czyli wcielonym aspektem Pramatki Wszystkich żyć Sophii wielu imion.

Czemu ta fałszywa informacja ma służyć w globalnym znaczeniu?
1. Jest to degradacja wartości kobiety jak partnerki Żony Jezusa czyli znany od dawna temat degradacja i poniżenie Marii Magdaleny.

2. Wyeliminowanie tym samym spadkobierców rodowych i wszystkich praw do nauk Jezusa dla WSZYSTKICH obecnych spadkobierców rodowych.. to jest strach Watykanu i katolicyzmu ,a le również Judaizmu i Islamu... przed całkowitym upadkiem, bo religie opierają się na fałszywych informacjach.

3. Zniszczenie prawdziwej wiedzy historycznej o Jezusie , Marii Magdaleny i ich dzieciach, odebranie Marii Magdalenie jej wielkości energetycznej , pochodzenia duchowego , tożsamości duchowej i wszystkich praw z tym związanych.

W skali globalnej kobiecości jest to cofniecie kobiety do roli podporządkowanej mężczyźnie matki i babki.. ufff religie.. religie Energią wcieloną .. aspektem , albo Iskrą Życia Sophii jest i byla zawsze Maria Magdalena, a nie Hanna /Anna babka Jezusa.

W skali globalnej informacji jak dla mnie jest to przekręt , dezinformacja i wielki strach obecnych władców bo wiedza się ujawni lada moment, cała, prawdziwa z wiarygodnym potwierdzeniem.

Wówczas scheda..... po Jezusie wypadnie z rąk Watykanu , a informacja fałszywa jak lawina spadnie z całego przekrętu oraz tak długiego manipulowania naszymi uczuciami i wiedzą.

Islam wprowadzany w Europie, która podniosła głowy kobiet do równymi z mężczyznami... miał i ma za zadanie je opuścić, podporządkować bezwzględnie kobiety woli mężczyzn , to jest główny i zasadniczy cel multi kulti.... totalna dewaluacja wartości kobiecości, bo wówczas władcy zakulisowi czują się bezpieczni. Wzór nauki , przekazu wiedzy i autorytetu , babka , matka jak najbardziej pochodzi z Bliskiego Wschodu , kultywuje go Islam... żona i córka .. to już niewolnice zależne od męskich decyzji.

Kiedy wciela się na ziemi Iskra Życia z przeolbrzymiej Energi Sophia.. możemy być pewni są to bardzo ciekawe czasy... Na naszych ziemiach rodziła się ONA nie jednokrotnie, Jej znana i znacząca dla nas inkarnacja to KRÓL POLSKI JADWIGA ANDEGAWEŃSKA.

Czy ona jest na ziemi obecnie...... och w takich czasach jak teraz ..ja nie mam wątpliwości,że jest między nami, jednak ujawnienie.. to finał... niech wypłyną najpierw wszystkie manipulacje i kłamstwa, by ludzie miel szansę oczyścić się z nich.

Kiara.


Tytuł: Odp: Wariacje na temat JEZUSA.....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Maj 09, 2017, 00:56:35


Ponownie wrócił temat.. Z MARTWYCH WSTANIE JEZUSA... fakt, czy mit....


(https://scontent-cdg2-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/18342199_10209745097244193_4559251376868718689_n.jpg?oh=4f9f8c24259c2e65755868305d8b389a&oe=598469F7)

Z martwych wstanie Jezusa jest faktem, absolutna prawdą, ale nie takie jak rozpropagowała to religia.

Masz taką wiedzę o energii gaja , to bez problemu powinnaś zrozumieć,że transformacja energetyczna, czyli ascedencja nie odbywa się w dół tylko w górę.
Śmierć fizyczna, przez ukrzyżowanie fizyczne w bólu i cierpieniu , to jest obniżanie nie podnoszenie wibracji.. , obkurczanie zamieranie, zatrzymanie jej działania.

Rozświetlenie, ascedencja, iluminacja, transformacja komórkowa ( piszemy o tym cały czas) wymaga wyższej a , nie niższej mocy energetycznej , taką bezgraniczna energią jest ENERGIA MIŁOŚCI, RADOŚCI,SZCZĘŚCIA, TO ONA POWODUJE EKSTAZĘ.. NIE BÓL CIERPIENIE I ŚMIERĆ.

Jezus doświadczył tych uczuć .. to one dały mu moc przejścia przez PORTAL…. KTÓRYM JEST KOBIETA…. ( o portalu, którym jest kobieta bardzo ładnie opowiada w swoim ostatnim nagraniu P. Tadeusz Owsianko.. podkreślił,że bez kobiety, ani rusz…. TĄ .. KOBIETĄ, KTÓRA PRZEPROWADZIŁA JEZUSA PRZEZ PORTAL BYŁA MARIA MAGDALENA, ALE TO JUŻ INNA HISTORIA) Z MARTWYCH WSTAŁ ( JEGO ciało dokonało transformacji z fizycznego na fizyczno /duchowe) już w wyższym wymiarze .
Takie ciało fizyczne , które stworzył Jezus ma już zupełnie inny układ pierwiastków i elementów i niesamowicie wielką MOC połączenia ich.
Dlatego jest bardziej świetliste , ma dużo wyższą wibrację i nie ulega procesowi starzenia się w takim tempie jak nasze teraz. ON może żyć setki tysięcy lat.. jeżeli nie więcej.

Nie widzimy Jezusa pomimo że jest obok nas , bo nasz wzrok nie jest w stanie odbierać takiego pasma wibracji. Jezus naprawdę nigdy nie umarł fizycznie , przemienił jedynie strukturę swojej materii, musiał to zrobić i zrobił z miłości do LUDZI,żeby wpisać w pole morfogenetyczne to wydarzenie jako przyszła BRAMĘ dla nas do przekroczenia wymiaru.

Pamiętaj KOBIETA JEST PORTALEM , KTÓRY ONA Z „NIM”…. MUSI OTWORZYĆ ŻEBY URUCHOMIĆ MOŻLIWOŚĆ PRZEKROCZENIE WYMIARU.

Jak ty sobie wyobrażasz ewolucję przez akt fizycznej śmierci ciała… w jakim celu miało by to zaistnieć????

Tyle tu piszą wszyscy o ważności naszego ciała fizycznego , o jego najistotniejszej roli w trakcie naszego życia, o wszystkich możliwych dokonaniach przez podnoszenie wibracji włącznie z osławionym ” wstąpieniem z ciałem do nieba”… o mocy materii , która zmienia swoją osobowość energetyczna pod wpływem wyższej, a nie niższej wibracji.. a, Jezusa od dawna zwyczajnie uśmiercają na krzyżu obniżając mu wibrację do zera.
Sadzisz, że On był taki głupi i nie posiadał tej wiedzy, która ty teraz posiadasz?

Nie miła moja, ON ma wiedzę nieskończoności, ale używał tylko jej fragmentu na miarę tego wymiaru.
Zdarzenia z tamtych czasów były zupełnie inne niż głosi religia… ona głosi takie WYŁĄCZNIE dla swoich korzyści, bo jest jej „bogom” potrzebna energia o niskiej wibracji, bólu ,cierpienia, rozpaczy śmierci…..
Dlatego cały czas kontynuują powtarzane corocznie rytuały prowokujące tworzenie niskiej wibracji, a poza tym blokując prawdziwą wiedzę, utrzymują nas na określonym poziomie energetycznym , nie dopuszczając do ewolucji duchowej!

Gaja moim zdaniem masz wystarczającą ilość informacji,żeby zrozumieć sens z martwych wstania , nawet nie znając prawdziwych wydarzeń.

Zdejmij z siebie wyryty standard myślowy i pomyśl sama logicznie.. co dzieje się z ciałem po śmierci fizycznej… ciało Jezusa jak wszystkie urodzone ciała w tym wymiarze podlegają temu samemu procesowi rozkładu.

Mam nadzieję,że niedługo zobaczysz Jezusa prawdziwego, ale nie tego sklonowanego na Jego podobieństwo dziwoląga…. Sanandę.

On nie musiał się ponownie urodzić, bo nigdy nie umarł.. dokonał tylko transformacji energetycznej swojego ciała fizycznego…. zmienił swoją świadomość w tym ciele.. i to nazywa się Z MARTWYCH WSTANIEM.

Kiara.


Tytuł: Odp: Wariacje na temat JEZUSA.....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Kwiecień 04, 2018, 11:47:18
OFIARA ZESZŁA Z KRZYŻA.......


(https://scontent-cdt1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/29695426_10212273815260563_5840771812288752064_n.jpg?_nc_cat=0&_nc_eui2=v1%3AAeElpa4ToN_HrVF2cpwpnnGEAj_WyTPoTsQQYEKm3Z-zGfWCY9oURu1_cnr35AIh8XalWcssSI8eM67iuyL2U-5rNtjoucMpifuIz4hqSexTPg&oh=be229810a8e3fab4d3ee2cce144b7866&oe=5B338C04)

KONIEC CEDOWANIA WŁASNYCH "GRZECHÓW" NA KOGOŚ!

HANDEL "GRZECHAMI"... ICH SPRZEDAŻ I ODKUPIENIE PRZESZŁY DEFINITYWNIE DO HISTORII !

GRZECH..... po grecku , to nie trafienie do celu.. oczywiście w tym wypadku CELEM jest nasza doskonałość duchowa i fizyczna. którą mieliśmy osiągnąć w ciągu minionego roku,żeby móc pójść dalej drogą rozwoju duchowego i żyć w coraz lepszym świecie.

Gdy miniemy się z celem... następuje stagnacja, czas na powtórzenie nauki, na uzyskanie doskonałości.

Jednak nie wszystkim się to podobało ,niektórzy nauczyli się składać w ofierze rytualnej innych ludzi, dzieci i zwierzęta by ich czystą energią uzupełnić własne braki.

Taki zastępczy przekręt funkcjonował bardzo długo w matrycy obyczajów rytualnych...
Cudzym życiem odkupywano swoje.
Ponieważ wszystko kiedyś ma swój kres... ten rytuał w tym roku JUŻ NIE WYPEŁNIŁ POKŁADANEJ W NIM NADZIEI.

Trzy rytualne ofiary przeżyły ... czas minął ,nie zapisał się energetycznie ten obyczaj w NOWYM WZORCU ŻYCIA.

Od tej pory KAŻDY .. KAŻDY BEZ WYJĄTKU za swoją niedoskonałość rozlicza się sam!
Nie można nic kupić, sprzedać ni użyć jakiegoś zamiennika za własny "grzech" .
Taka opcja już nie istnieje.

A, tak swoją drogą "Ofiara z Jezusa" było to wielkie oszustwo mentalne wszystkich katolików .. bo niby JAK.... UKRZYŻOWANIE CZŁOWIEKA ... miało by możliwość wprowadzić doskonałość korzystania z wiedzy u człowieka ,który jej nie posiadał???
Z powodu jej braku ktoś... nie mógł osiągnąć celu.. czyli swojej doskonałości.

Zatem, CO... ( grzech brak wiedzy...) niby miał odkupić Jezus i jak ten brak ludzkiej wiedzy użyć jako towar handlowy dla doskonałości innych???

To jest super krętactwo, matactwo i hit handlowy zamiany głupoty w "mądrość"... :) tworzenie z niewiedzy .. towaru bezwartościowego... największej wartości umożliwiającej ludziom przekroczenie kolejnego progu wyższego jej poziomu bez posiadania wiedzy.... :) :)

Wyobraźcie sobie rektora jakiejś uczelni , który z powodu nie zdania egzaminu większości studentów na całej uczelni daje się ukrzyżować / ODKUPUJE ICH "GRZECHY" CZYLI BRAK WIEDZY ... ŻEBY ONI PRZESZLI NA KOLEJNY ROK!
PRZECIEŻ TO PARANOJA..... :)

KTO uwierzy w taką mozliwość.... NIKT PRZY ZDROWYCH ZMYSŁACH!
Ale .. jeżeli są to słowa objawiane przez religijnych hierarchów .... a... to wówczas logika i mądrość są wyłączane u LUDZI... WSZYSCY POWTARZAJĄ BEZMYŚLNIE takie głupoty jako największą mądrość .. wierzą bez dyskusyjnie takim fałszywym twierdzeniom.

Jednym słowem dla własnej wygody zaakceptowali totalną bzdurę, która podstępnie blokuje ich rozwój i poziom wiedzy!

Na szczęście nie ma już możliwości użycia energii ofiary do kontynuowania takiego mentalnego wzorca , w bardzo krótkim czasie okaże się ,że ŻADNA OFIARA nie zadziała na na rzecz ofiarodawcy, ani ofiarobiorcy!..

Trzeba zakasać rękawy , wziąć się uczciwie do pracy na rzecz swojego rozwoju duchowego, swojej wiedzy i świadomości , zrozumieć ,że rozliczać można się TYLKO WŁASNĄ NIE CUDZA ENERGIĄ ZA SWOJE CZYNY.

OD CZASU MARCA 2018 TYLKO TAK TO DZIAŁA.

Kiara.

Ps. Jak widać Jezusowi również znudziło się prawie 2000 letnie bycie ofiarą .... już wyszedł z tej roli....


Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum

najlepszemeble endermanpl worldofdemons patrol mapa