Pokaż wiadomości
Strony: 1 ... 85 86 [87] 88 89 ... 150
1291  KOD PESZEROWY / Zwoje z nad Morza Martwego / Odp: NAZAREJCZYCY. : Marzec 06, 2011, 12:26:57
Chrzest w Jordanie - symbolika.


JEZUS NA TLE SWEJ EPOKI


W odwiecznej madrosci misteriów szukac nalezy podloza z którego wyrósl duch chrzescijanstwa. Trzeba bylo tylko, by zapanowalo przekonanie, ze duch ten musi wejsc w zycie w wiekszej mierze, niz dawniej misteria. Ale to przekonanie bylo juz bardzo rozpowszechnione. Wystarczy przypomniec sobie tryb zycia Essenczyków i Terapeutów na dlugo przed powstaniem chrzescijanstwa.
Essenczycy stanowili zamknieta w sobie sekte palestynska, której liczebnosc w czasach Chrystusa oceniano na jakies cztery tysiace.

Regula ich obowiazywala do prowadzenia takiego zycia, które rozwija w duszy wyzsza jazn i odradza czlowieka. Kto pragnal wstapic do zgromadzenia, poddawany byl surowym badaniom celem sprawdzenia, czy jest dostatecznie dojrzaly aby sie przygotowac do wyzszego zycia.
Jezeli zostal przyjety, musial przejsc okres próbny. Musial tez zlozyc uroczysta przysiege, ze nie zdradzi obcym tajemnic zwiazanych z zyciem zgromadzenia.
Zycie ich bylo tak zorganizowana, by czlowiek mógl ujarzmiac nizsza swoja nature, tak aby drzemiacy w nim duch coraz bardziej dochodzil do glosu.
Kto przezyl juz do pewnego stopnia dzialanie ducha w sobie, osiagal wyzsza godnosc w zgromadzeniu i w zwiazku z tym cieszyl sie autorytetem, nie narzuconym, lecz wynikajacym sila rzeczy z glebokiego przekonania. Pokrewna Essenczykom sekta byli Terapeuci, osiedleni w Egipcie.
Obszerne wiadomosci o ich zyciu mozna znalezc w jednym z pism Filona Aleksandryjczyka, zatytulowanym "O zyciu kontemplacyjnym". (Spór o to, czy ksiega ta jest autentyczna, trzeba dzis uwazac za zakonczony i przyjac, ze Filon rzeczywiscie opisal zycie dobrze sobie znanego zrzeszenia, które istnialo na dlugo przed powstaniem chrzescijanstwa.
Porównaj: G.R.Mesd, "Fragmente eines verschollenen gleubene", Lipsk1902). Wystarczy zastanowic sie nad poszczególnymi ustepami tej pracy by sie zorientowac, z czym tutaj mamy do czynienia.
 "Mieszkania ich sa nadzwyczaj skromne, stanowia one tylko niezbedna schronienie przed najgorszym upalem lub najwiekszym zimnem.
Mieszkania te nie sa polozone blisko siebie, jak w miastach, gdyz dla tego kto szuka samotnosci sasiedztwa jest mniej pociagajace; ale tez nie sa zbytnio od siebie oddalone by nie utrudniac wspólzycia, które jest im tak drogie, a takze aby w razie napadu rozbójników jedni drugim mogli spieszyc z pomoca.

W kazdym domostwie znajduje sie uswiecone pomieszczenie zwane swiatynia lub "monasterium", maly pokój, lub izba, czy tez cela, w której rozmyslaja o tajemnicach wyzszego zycia... Posiadaja równiez dziala dawnych autorów, mezów, którzy niegdys prowadzili ich szkole, pozostawili oni wiele wskazówek, które wyjasniaja metody stosowane w pismach alegorycznych...
Tlumaczac swiete pisma zawsze maja na oku glebsze znaczenie alegorycznych opowiesci". Jak widzimy, chodzilo o szersze rozpowszechnienie tego, do czego zdazono równiez w bardziej ekskluzywnych kolach w misteriach.
Ale przy takim udostepnieniu dawny surowy charakter nauk nie mógl byc oczywiscie utrzymany.
 
Zrzeszenia Essenczyków i Terapeutów sa naturalnym przejsciem od "misteriów do chrzescijanstwa. Ale to, co u nich ograniczalo sie do wlasnej sekty, w chrzescijanstwie mialo byc udostepnione calej ludzkosci, co oczywiscie prowadzilo do jeszcze wiekszego rozluznienia dawnych surowych zasad.
Sam fakt istnienia takich sekt swiadczy, jak dalece ludzkosc owych czasów dojrzala juz do wnikania w misterium Chrystusa.
W dawnych misteriach przygotowywano czlowieka droga specjalnych zabiegów, tak aby na odpowiednim szczeblu wewnetrznego rozwoju wyzszy swiat objawil sie w jego duszy.
W gminach Essenczyków czy Terapeutów starano sie przez odpowiedni tryb zycia wplywac na dusze tak, aby dojrzewala do obudzenia w sobie "wyzszego czlowieka".
 Dalszym krokiem na tej drodze bedzie dopracowanie sie do przekonania wewnetrznego, ze dusza ludzka, przechodzac przez wielokrotne wcielenia, moze osiagnac coraz to wyzsze i wyzsze stopnie doskonalosci.

Kto uchwycil bodaj blysk tej prawdy, zdolny tez bedzie odczuc, ze w postaci Jezusa pojawila sie wielka indywidualnosc dokonania rzeczy donioslych.
To tez indywidualnosc Jezusa zdolna byla dokonac czynu, o którym tak tajemniczo wspominaja Ewangelisci opisujac chrzest w Jordanie, przy czym wyraznie daja do zrozumienia, ze chodzi tutaj o wydarzenie najwyzszej donioslosci. Czlowiek - Jezus zdolny byl przyjac w siebie Chrystusa, Slowo odwieczne, tak ze stalo sie w nim ono cialem. Od tej chwili jaznia Jezusa z Nazaretu jest Chrystus, czlowiek - Jezus- nosi w sobie bóstwo, odwieczne Slowo, Logos.
Chrzest w Jordanie- jak opisuje go nam Ewangelista- to chwila, kiedy Chrystus wstapil w Jezusa z Nazaretu jako jego Jazn.


W epoce dawnych misteriów "zjednoczenie z duchem", dostepne dla nielicznych jednostek, bylo sprawa wtajemniczonych.
U Essenczyków cale zgromadzenie musialo dazyc do takiego zycia, by wszyscy zrzeszeni mogli osiagnac owo "zjednoczenie". Przyjscie Chrystusa postawilo ludzkosc cala wobec takich wydarzen - a sa to wlasnie czyny Chrystusa - dzieki którym owo "zjednoczenie" stalo sie sprawa calej ludzkosci.

R. Steinera
1292  KOD PESZEROWY / Stary Testament / Odp: SZECHINA. : Marzec 06, 2011, 09:00:49
Ciekawy wykład na temat zrozumienia znaczenia żywiołów przez IHVH.


"Podobnie czyni Rabin Klonimus Kalman w swym wykładzie.

Kilkakrotnie mówiliśmy już o tym, że Miszkan stworzony był wraz z Księgą Bereszit, a jego rolą było stanowienie miejsca, w którym przebywać będzie Szechina, podczas swego ujawnienia się w ziemskim świecie, ponieważ Stwórca ujawnił światu swoją kreację. Z tego też powodu, do budowy Miszkanu wybrany został Becalel. „Becalel wiedział jak zestawić litery, z których stworzone zostały niebo i ziemia (Brachot 55).

Jak wiemy, Miszkan zbudowany był z 48 bali (20 bali dla strony południowej, 20 dla strony północnej i 8 dla strony zachodniej).

W Imieniu „JHWH” – głównym imieniu Haszem, poprzez które Bóg ujawnia się swemu światu, znajduje się 12 „kojarzeń”. Owe „kojarzenia” to kombinacje liter składających się na imię JHWH, kombinacji w różnych aranżacjach (np: WHJH lub JHHW, JWHH, itd).

Tych 12 kombinacji reprezentuje 12 plemion Izraela, np. Jehuda = JHWH, Issachar = JHHW, Zebulon – JWHH, etc.)

Podobnie jest z 12 miesiącami roku – Nisan = JHWH, Jiar –JHHW, Siwan – JWHH, etc).

Miszkan, plemiona i miesiące stanowią trzy wymiary każdego działania: świat (przestrzeń, miejsce), rok (czas), dusza (osoba).

Miszkan reprezentuje wymiar przestrzeni (świat). Plemiona reprezentują wymiar ludzki (dusza). Miesiące reprezentują wymiar czasu (rok).

Becalel znał wyżej wspomniane kombinacje „świata”, „roku” i „duszy”, kiedy więc budował Miszkan, zawarł w nim owe trzy wymiary, używajac do tego 12 imion JHWH, w aranżacjach pasujących do każdego wymiaru.

12 imion daje razem 48 liter (4 x 12), i to właśnie są owe bale podtrzymujące Miszkan.

Pierwsze litery dwóch ostatnich słów Księgi Szemot: „”…בְּכָל מַסְעֵיהֶם”, (w tłumaczeniu na polski „we wszystkich pochodach ich”) – czyli „bet” i „mem”, a także pierwsza litera słowa otwierającego Księgę Wajikra: “”וַיִּקְרָא.. (w tłumaczeniu „”I wezwawszy…”) – “waw”, dają razem wartość numeryczną 48 (“bet” = 2, “mem” = 40, “waw” = 6, razem = 48). Oznacza to: „We wszystkich pochodach ich” tj. ludu Izraela na pustyni, towarzyszyły im wszystkie kombinacje imion stworzenia, i poprzez owe imiona skontaktowali się oni z poleceniem Haszem – „I wezwawszy Mojżesza rzekł do niego Wiekuisty…”"

http://fzp.net.pl/tora/parszat-pekudej-szekalim
1293  Dyskusje / Komentarze / Odp: NOWINKI MEDYCZNE I SPOZYWCZE. : Marzec 05, 2011, 21:52:59
Wikileaks ujawnia prawdę o GMO     



Depesze dyplomatyczne ujawnione przez Wikileaks dostarczają dowodów na to, czego intuicyjnie od dawna się domyślaliśmy: kwestia GMO jest obiektem manipulacji i stałych nacisków ze strony USA. Dyplomaci amerykańscy na całym świecie przedstawiają wprowadzanie genetycznie modyfikowanych upraw (GMO) jako strategiczny rządowy i komercyjny imperatyw.

Francja i UE

W odpowiedzi na francuski zakaz upraw GMO, ambasador USA w Paryżu, Craig Stapleton*, doradza administracji w Waszyngtonie rozpoczęcie wojny handlowej w stylu militarnym z każdym krajem Unii Europejskiej, który sprzeciwia się uprawom GMO (depesza z 14.12.2007). Craig Stapleton prosi administrację amerykańską o ukaranie całej Unii Europejskiej, a szczególnie krajów, które nie wspierają upraw GMO: „Zespół roboczy ‘Paris’ rekomenduje utworzenie listy sankcji odwetowych, które będą bolesne w całej Unii Europejskiej, zgodnie z zasadą zbiorowej odpowiedzialności, ale przy jednoczesnym nacisku na najgorszych ‘winowajców’. Sankcje muszą być raczej wyważone, niż złośliwe, ale muszą być długoterminowe, jako że nie powinniśmy oczekiwać szybkiego zwycięstwa. Podjęcie takich kroków odwetowych pokaże Europie, że obecna polityka – przeciwna GMO – będzie oznaczać realne koszty dla interesów Unii Europejskiej. Działania takie pomogą także wzmocnić zwolenników biotechnologii w Europie” – dodaje ambasador Stapleton. Co ciekawe, ambasador raportuje, że wprowadzenie sankcji zasugerowali mu… francuscy zwolennicy biotechnologii, uznając to za jedyny sposób na odwrócenie obecnych tendencji anty-GMO we Francji.

Ambasador Stapleton przekazuje też w depeszy swoje obawy, że zakaz upraw genetycznie modyfikowanych może być pierwszym krokiem do ograniczenia lub nawet zakazu importu GMO przez Francję. Uważa, że Europa “cofa się wstecz” w kwestii GMO, w czym przoduje Francja razem z Austrią i Włochami, a nawet sama… Komisja Europejska. Uznaje jednak, że USA nie powinny myśleć o wycofaniu się z upraw GMO ze względu na znaczące interesy swojego przemysłu nasiennego w Europie.

Watykan i Kościół Katolicki

....

http://www.sekretyameryki.com/?p=5343
1294  Dyskusje / Komentarze / Odp: CIEKAWOSTKI NA NIEBIE I ZIEMI.... : Marzec 03, 2011, 19:21:30
   
Chemtrails – dowody zbrodni przeciwko ludziom.

Tylko ludzie o bardzo złej woli albo głupcy mogą jeszcze zaprzeczać istnieniu geoinżynierii, w zakresie tworzenia „persistant contrails”, albo jak kto woli „chemtrails”. ONZ miałoby uchwalić ustawę zakazującą stosowania tego, co nie istnieje? Zakazali, ponieważ technologia ta okazała się być bardzo szkodliwa dla środowisku naturalnego, w tym dla człowieka. Angielski parlament miałby szczegółowo raportować „science fiction”? Dowody na istnienie chemtrails i na ich szkodliwość są nie do podważenia!

Ci co zezwolili na rozpylanie środków chemicznych nad naszymi głowami, bez naszej wiedzy i zgody, popełnili zbrodnię przeciwko własnym rodakom.

Skala skażenia nie jest nikomu znana, ale jego skutki zaczynają już być odczuwalne. W celu ochrony naszego zdrowia i zdrowia naszych dzieci, powinniśmy żądać ujawnienia wszelkich informacji na ww. temat, przeprowadzenia niezależnych badań i analiz oraz ukarania winnych tej zbrodni. Spieszmy się bo czas nagli…

UCHWAŁA ONZ

W zeszłym tygodniu, rada ONZ złożona z przedstawicieli 193 państw, na konwencji „Zachowania bioróżnorodności” w Nagoya, w Japonii, ustaliła moratorium na działania geoinżynieryjne, w zakresie rozpylanie cząstek w atmosferze, które to działania w ramach walki z globalnym ociepleniem, miały za zadanie pochłanianie CO2 oraz odbijanie w kosmos promieni słonecznych (promienie ultrafioletowe).

Inaczej mówiąc na posiedzeniu ONZ, w którym uczestniczyło polskie przedstawicielstwo, polskiego rządu, uchwalono zakaz rozpylania związków do atmosfery, tworzących przez naukowców zwany „persistant contrail”, a co my nazywamy „chemtrail”.

Uchwałę tą podjęto w 2 lata po uchwaleniu moratorium na podobne działania na powierzchni oceanów, które doprowadziły do dużych skażeń w głębiach oceanów. Także rozpylanie związków chemicznych do atmosfery okazało się bardzo szkodliwe w skutkach dla środowiska biologicznego na ziemi i mało skuteczne w walce z bądź co bądź wyimaginowanym wrogiem, przyczyniającym się rzekomo do globalnego ocieplenia – CO2 (dwutlenkiem węgla).

DOWODY


Na międzynarodowym sympozjum w Ghent, w Belgii Ghent (28-30 maj 2010), zebrani tam naukowcy oświadczyli, iż program geoinżynieryjny w zakresie rozpylania związków chemicznych do atmosfery jest już od lat w pełni operacyjny i ma on już swoją 60 letnią historię.

W naszym artykule „Zjawisko chemtrails nie jest teorią…” opublikowaliśmy oficjalne raporty naukowców amerykańskich z roku 1997, opisujące w detalach technologie, zastosowanie i niskie koszty masowego rozpylania środków chemicznych do wyższych partii atmosfery. Naukowcy ci doradzali natychmiastowe wdrożenie tych technologii do walki z globalnym ociepleniem.

Angielski parlament, a dokładnie to jego „Komitet ds. Nauki i Technologii” sporządził podobne raporty, z tym że opisują one nie tyle plany co konkretnie podjęte już działania.

W sekcji 27 raportu czytamy: „Od 1977 r. chmury i techniki ochrony środowiska zostały poddane regulacjom międzynarodowym. W 1977 r. państwa podpisały „Konwencja o zakazie modyfikacji środowiska” (ENMOD). Traktat, jak również zakaz stosowania technik modyfikacji środowiska w trudnych okolicznościach, popiera stosowanie modyfikacji pogody do celów celów pokojowych. Zasad ENMOD potwierdzono w Ramowej Konwencji ds. Zmian Klimatu (UNFCCC) oraz w 1992 r. podczas Szczytu Ziemi w Rio de Janeiro. Dr Lee zauważył, że większość technik objętych traktatem ENMOD była „bardzo spekulacyjna”, na przykład dotyczyły wywoływania trzęsień ziemi lub tsunami, które znacznie przekracza możliwości współczesnych technologii, ale technologia dotycząca chmur była często stosowana.”

Tylko powyższy tekst mówi już o będącej w częstym użyciu technologii „tworzenia chmur”!

Polecamy przeczytanie całego raportu (http://www.globalnaswiadomosc.com/Report_HOC_221.pdf), który nawet najbardziej zajadłym niedowiarkom nie pozostawia żadnego miejsca na zwątpienie. W swojej uchwale, ze względu na ogólnoświatowy zakres tego typu działań geoinżynieryjnych, ONZ nakazało angielskiemu parlamentowi zaprzestanie kontroli i prac nad tym tematem oraz pozostawienie tego w gestii ONZ.

Czego nam jeszcze trzeba? Powyższy raport opisuje ze szczegółami zjawisko, które już od dłuższego czasu widzimy nad naszymi głowami. ONZ orzekło o wysokiej szkodliwości tych działań na środowisko biologiczne, więc w tym i na człowieka. Jesteśmy od dłuższego czasu truci. Nikt się nas nie pytał o zdanie i zgodę. Nikt nie przedstawił nam rzetelnych badań i analiz.

Czy nikogo nie obchodzi już nasze życie i zdrowie? Nawet nas samych?

Nasz rząd nie mógł nie wiedzieć o tych działaniach. To przecież jego przedstawiciele dopiero co podpisali się pod ww. moratorium ONZ. Powinniśmy zażądać przeprowadzenia jawnego dochodzenia w tej sprawie (pod nadzorem publicznym) oraz żądać ukarania winnych tej zbrodni. Zdradzieccy politycy i kłamliwe media już wystarczająco długo nas oszukiwali. Dość tego! Nie czekajmy aż będzie za późno!

Bardzo prosimy o przekazanie linka do tego artykułu do jak największej liczby znajomych!

Autorstwo i źródło: Globalna Świadomość

BIBLIOGRAFIA

1. http://foodfreedom.wordpress.com/2010/1 ... hemtrails/

2. http://coto2.wordpress.com/2010/07/28/c ... %E2%80%99/

3. http://failinggracefully.com/?p=1168

4. http://www.globalnaswiadomosc.com/rapor ... mtrail.htm

.
1295  Dyskusje / Komentarze / Odp: NOWINKI MEDYCZNE I SPOZYWCZE. : Marzec 03, 2011, 13:28:16
Nieznany nauce patogen w uprawach GMO

Profesor Don Huber ze Stanów Zjednoczonych, który bada patogeny roślin przez ponad 50 lat uważa, że zagrożenie jakie stwarza nowy patogen jest wyjątkowe, stanowi ogromne ryzyko i powinno być ono traktowane jako sytuacja krytyczna.

W swoim liście do Sekretarza Rolnictwa USA Toma Vilsacka prof. Huber pisze: „Zespół uznanych naukowców specjalizujących się w badaniach roślin i zwierząt zwrócił niedawno moją uwagę na odkrycie widocznego jedynie pod mikroskopem elektronowym patogenu, który wydaje się mieć duży wpływ na zdrowie roślin, zwierząt, a prawdopodobnie także ludzi. Z oglądu danych wynika, że jest on szeroko rozpowszechniony, może wywołać poważne konsekwencje, a także, że występuje w wyraźnie wyższym stężeniu w odmianie soi i kukurydzy (RR) [są to odmiany genetycznie modyfikowane], co może oznaczać związek z genem RR lub co bardziej prawdopodobne z obecnością Roundupu. Organizm ten jest dotąd w nauce NIEZNANY.

Jest to bardzo „wrażliwa” informacja, która mogłaby spowodować załamanie się rynku eksportu amerykańskiej soi i kukurydzy, a także poważne zakłócenia w krajowych dostawach żywności i paszy. Istnieje także prawdopodobieństwo, że ten nowy organizm już jest odpowiedzialny za wywołanie poważnych szkód…

Umiejscowienie i stężenie patogenu. Patogen występuje w wysokim stężeniu w mączce sojowej i kukurydzianej odpornej na działanie Roundupu, w wytłokach gorzelnianych z kukurydzy RR, fermentowanej paszy dla zwierząt, zawartości świńskich żołądków oraz w łożyskach bydła i trzody chlewnej karmionej produktami RR.

Związek z rozprzestrzenianiem się chorób roślin. Patogen występuje w dużym stężeniu w roślinach dotkniętych dwoma wszechobecnymi chorobami, które obniżają plony i dochody rolników. Są to syndrom nagłej śmierci soi (SDS) oraz fuzarioza kukurydzy. Patogen występuje także w grzybiczym komponencie czynnika wywołującego SDS (Fusarium solani fsp glycines).

Związek ze spadkiem płodności zwierząt. Badania laboratoryjne potwierdziły obecność tego organizmu w szerokim spectrum inwentarza żywego, który był dotknięty niepłodnością i poronieniami. Wstępne rezultaty z trwających badań pozwalają na potwierdzenie zdolności do wywołania poronień w warunkach klinicznych.

Istnienie patogenu może wyjaśnić przyczynę obserwowanego w ostatnich kilku latach wzrostu częstotliwości występowania niepłodności i poronień u bydła mięsnego i mlecznego, trzody chlewnej i koni. Mieszczą się w tym także ostatnie raporty, mówiące o ponad 20% poziomie bezpłodności u jałówek i poronieniach u bydła na poziomie 45%.”

Cały list można pobrać TUTAJ- http://www.icppc.pl/antygmo/wp-content/uploads/2011/03/patogenpopolsku.doc

Opracowanie: Jadwiga Łopata i Julian Rose
Na podstawie: www.i-sis.org.uk, www.icppc.pl
Źródło: Stop Codex
1296  Dyskusje / Komentarze / Odp: KUNDALINI. : Marzec 03, 2011, 02:02:46
Jak następuje przebudzenie Kundalini?

Tak, można się przygotowywać do budzenia kundalini, ale ona nie reaguje na żadna techniczna "instrukcje obsługi" tej pobudki.
Jedyne co ja budzi to zejście świetlistej Duszy do"Pielka" ( czyli czeluści groty) w której ona śpi. Trzy dni trwa taka pobudka, jest to czas transformacji całego ciała materialnego w ciało świetliste. Zmiany na poziomie subatomowym.
Są to sławetne zaślubiny "anioła z diabłem", zawsze świetlista dusza zachodzi kanałem centralnym w dol by obudzić węża. Dopiero gdy się połączą rozpoczyna się proces oświecenia. Jezus mówi o "wstąpieniu do piekieł" po drodze mi było.... , bo tak jest w rzeczywistości, nie ma innej drogi.
Ale, zanim Dusza będzie mogla zejść do owych "piekieł" , groty w której drzemie kundalini , musi nastąpić wejscie do groty serca i przebudzenie w niej drzemiącej duszy.I ten moment przebudzenia , to sławetne trzepotanie motylich skrzydeł w komorze serca.Gdy to nastąpi  rozpoczyna się droga oczyszczania wszystkich energetycznych dróg przez kto re popłynie niesamowita energia. Ona spali wszystkie stare wzorce, wszystkie stare struktury w nas. Objawi się zupełnie nowa postać przetransformowana z poprzedniej.
Czas procesu od trzepotu motylich skrzydeł morze trwać nawet kilka lat , jest to czas gromadzenia energii w osobistym graalu, wypełnianie go. Dopóki on się nie wypełni Dusza nie zejdzie do groty z wężem, musimy posiadać moc energetyczna , która dokona całej transformacji.
Naprawdę nie pomorze żadna wiedza teoretyczna, żadne najbardziej tajemne informacje tantryczne.
Jest tylko jeden jedyny sposób na zgromadzenie energii, godne prawe życie z wysokim systemem wartości, oraz pokonywanie nim wszystkich trudów codziennego życia. Czym trudność większa, pokonana w prawy sposób , tym nasza moc energetyczna wzrasta szybciej. Stanie się... gdy Graal się napełni, gdy energia zacznie się przelewać z "puchara do puchara.
A co to znaczy? Nasza moc to jedno, ( 100% mocy osobistej , ale  tyko 50% pełni mocy globalnej)
Zatem potrzebny jest jeszcze partner/partnerka o identycznej mocy jak my, by mogla zaistnieć pełna przemiana obydwojga. Zgodnie z zasada dwa razy więcej otrzymujesz jak dajesz.
Czy mozna osiągnąć taki stan czytając najbardziej precyzyjne informacje? Rozkładając wiedzę nawet na sw. geometrie? Nie. Absolutnie nie, jedyna droga jest przezywanie miłości bezwarunkowej , nią zapisanie swojej ścieżki życia. Trudne, nawet bardzo trudne, trzeba wyzbyć się strachu. Jednak możliwe.
Życzę wam aby każdy tego dokonał.
1297  Dyskusje / Komentarze / Odp: KUNDALINI. : Marzec 02, 2011, 18:04:14
Budząca się kundalini rozprowadza energię po całym ciele fizycznym ale również po wszystkich ciałach energetycznych, jej energia leczy wszystkie dawne zaburzenia i nieprawidłowe wpisy w  ostatnie ciało astralne.
Leczy.... to dlaczego boli? Skąd pojawiają się te niesamowite krążące po ciele bóle , które podczas diagnozy medycznej nie znajdują potwierdzenia w fizycznych zaburzeniach?

Otóż cały cykl doświadczeń przeżyć w naszym obecnym III wymiarze to oddziaływanie materii na energię , inaczej kształtowanie już  ukształtowanej formy energetycznej ( matrycy naszego ciała  fizycznego) za pomocą wykonywania zabiegów na ciele materialnym. Czyli uzależnianie Ducha od materii.

Jak to się dzieje w rzeczywistości?
Np. Ktoś dokonuje zmian na swoim ciele fizycznym ( różne operacje , zarówno kosmetyczne , jak i zdrowotne) czyli na doskonałej formie energetycznej odciska fizycznościom nowy wzorzec zaburzając jej pierwotne doskonale kształty.
Powstają więc rożne powiedzmy "zagłębienia" w energetycznej matrycy w które wciska się zmieniona materia deformując  poniekąd formę - matrycę.
Ponieważ dotyczy to ciała astralnego ( czyli obecnego , ostatniego energetycznego  , które posiadamy) bo je będziemy zmieniać w ciało świetliste , trzeba te wszystkie "deformacje " na matrycy energetycznej "wyprostować".

A co może to zrobić? Tylko i wyłącznie pierwowzór wzorca stworzenia "nasza pramatka" czyli energia Kundalini , tylko ona obudzona posiada moc zmian i kod wzorca pierwotnego.

Dlatego gdy podnosi się ta energia w ciele fizycznym napełnia energiom miłości wszystkie uszkodzone , zdeformowane miejsca i komórki podczas całego etapu tworzenia ciała astralnego ( czyli całego okresu III wymiaru) .

Pojawiają się więc dziwne wędrujące  bóle w dziwnych miejscach , których się nie spodziewamy , gdyż były uśpione w nas przez długie tysiąclecia.

Dlaczego to odczuwamy? "wybrzuszenie" deformacjom fizyczną w ciele energetycznym zaczyna wracać do stanu pierwotnego, czyli to co "wygniotło" w matrycy energetycznej dołek i weszło weń tworząc deformację wraca do stanu pierwotnego.
Ponieważ oddziałuje energia na materię my odczuwamy ból w ciele fizycznym a diagnoza lekarska nie znajduje przyczyny gdyż współczesne powszechne aparaty nie diagnozują zaburzeń w ciele energetycznym.
Tak będzie , ale to sprawa  przyszłości.

I co z tym zrobić? Szczerze mówiąc niewiele można , środki przeciw bólowe jeżeli bóle są nie do wytrzymania , ale one nie bardzo w tym wypadku pomagają.

Trzeba wytrzymać i podnosić energię w swoim ciele.
O podnoszeniu energii już było wielokrotnie, ale przypomnę;

1 Ruch , czyli wysiłek fizyczny wzmacnia nas energetycznie.
2. Przebywanie w słońcu ( uwaga na poparzenia ) bardzo wzmacnia energetycznie.
3. Kąpiele w ciepłym morzu są idealne.
4. Jedzenie potraw mało przetwarzanych , prostych , raczej wegetariańskich z dużą ilościom warzyw i owoców.
5.Nie wchodzenie w sytuacje nerwowe , stresujące , pełne strachu.
6.Myślenie pozytywne , większa akceptacja  rzeczywistości , której zmienić nie możemy na rzecz pozytywnego  przemieniania siebie.
7. Relaksacja , świadome kierowanie energii w miejsca , które są bolesne , wypełnianie ich myślą napełnioną miłością.
8. Przykładanie rąk do miejsc bolących z myślą wyleczenia ich własnym ciepłem.

Sądzę iż to jest taka podstawa , każdy może wypracować swój własny sposób eliminacji bóli fantomowych , które pojawiają się razem z przebudzeniem Kundalini.


Kiara  Uśmiech Uśmiech
1298  Dyskusje / Komentarze / Odp: DNA I JEGO SEKRETY. : Marzec 02, 2011, 15:35:30
Z innego forum;

Silver. to co napisałeś jest dla mnie niezwykle cenna informacją , myślę iż wszyscy czytający powinni głęboko się nad nią zastanowić , bowiem przemyślenie i analiza pokarze cały system tworzący w nas i na ziemi blokady strachu.
Zatem zacytuje ten fragment pogrubiając go;

"Jeżeli nie potrafisz zadać sobie podstawowych, wręcz szkolnych pytań i znaleźć na nie odpowiedź dlaczego się boisz, dlaczego ludzie się boją i jakie wywołuje to konsekwence (ponieważ jest przyczyna, to i jest skutek), to naprawdę łopatą do głowy nikt Ci tego nie naleje.

Szkoda tylko, że naoglądałeś się filmów z Danem Winterem, który rzekł :
błogość, to stan relaksu DNA, w którym ta ''sprężyna'' się rozciąga i możemy powiedzieć o niej właśnie, że jest w stanie ''relaxu''.
Ten ''relax'' nie oznacza jednak relax jaki znamy, oznacza on stan wewnętrznej harmonii, gdzie ową harmonię tworzy świadomość miłości, lub krótko mówiąc pryzmat Twojej wewnętrznej miłości.
Powoduje to energia miłości, która rozciąga to DNA.
Dalej możemy stwierdzić, że ten stan ''realaxu'', rozciągniętej ''sprężyny'' DNA powoduje, że stajesz się koherentny z biopolem.
Koherentność oznacza dostrojenie do wibracji (częstotliwości) tego pola, które niesie sobą nie tylko energię życia, ale energię świadomości.
Zatem to dostrojenie pociąga za sobą wszystko, ponieważ stajesz się niejako jednością nie tylko z energią życia i jego procesem, ale również stajesz się koherentnym z ''wyższą'' świadomością.

Przeciwnym stanem jest skurcz sprężyny DNA, którą powoduje energia lęku.
Energia lęku jest wyzwalana w świadomości za pomocą fałszywych wzorców, które mówią : jestem zagrożony, żyję w złym, podłym, nienawistnym, barbarzyńskim, oszukańczym, świecie.
A więc ten świat nie ma sensu skoro taki jest !
Tylko, że nikt nie pyta, czy to prawda, czy nie.
Skoro wewnętrzna Twoja świadomość bytu jest taka, to generuje ona to jak o sobie i wszechświecie sobie myślisz.
A skoro tak myślisz pojawiają się emocje lęku, które w tym Twoim pryzmacie fałszywego i błędnego rozpoznania rzeczywistości powodują kurczenie się spirali DNA i odcinanie od biopola życia, Twojego istnienia poprzez właśnie to, że jesteś NIE koherentny, NIE dostrojony do energii biopola.
Zatem proszę się zastanowić się czym jest lęk, jakie jest jego źródło  i jakie konsekwencje powoduje zbiorowe wywoływanie lęku itd..."

Dzięki temu krótkiemu tekstów można zrozumieć cały fałsz i przekręt związany z ukrzyżowaniem Jezusa i zmartwychwstaniem , które nie mogło by się dokonać przy skurczonej Jego spirali DNA.

To prawda iż od dawna wiemy że pod wpływem strachu kurczymy się w sobie , a radość i szczęście powoduje wzrost i rozkwit każdego z nas.
Jednak bardzo rożne doświadczenia powodują iż w rożnych momentach strachu ludzie potrafią wyjść z jego zasięgu i pójść w kierunku radości i szczęścia.

east ma całkowita rację twierdząc iz on już nie wchodzi w pole strachu , nie zbliża się do tej wibracji , bo on już tego nie potrzebuje. Doświadczył , wie i teraz gra inną melodię znając odczucia poprzedniej.

Ci którzy jeszcze nie przekroczyli tego progu muszą doświadczyć zęby dokonać wyboru swojego dobra.
Uwierz Silver że naprawdę nie każdy chce doświadczać owej błogości choć o niej wiele mówi. Bardzo dużo ludzi boi się tego stanu , nie zna go i boi się nieznanego
I co wówczas? Powinni przekroczyć barierę lęku, tylko jak maja to zrobić fizycznie?

No właśnie , tą bariera są  osobiste lęki związane z czymś ( każdy zazwyczaj ma inne, ukrywane w naszych głębinach podświadomości przez wieki), obecnie wychodzą na światło dzienne i musimy się z nimi zmierzyć. Każdy ze swoimi , ale nie potrzeba wchodzić w przestrzeń gdzie sa generowane jako zdarzenia propagowane w przepowiedniach , żeby się ich bać.
To jest niepotrzebne , lepiej skierować swoją uwagę w miejsca pełne radości , szczęścia jasności i ciepła , by nasze DNA rozkurczało się.
Ale .. w świecie fizycznym nie wystarczy tylko myśl i medytacja , lub modlitwa , my musimy tworzyć fizyczne zdarzenia  napełnione miłościom , które w trakcie przeżywania ich dają nam i innym ludziom radość , szczęście , zadowolenie , czyli prowadzą do rozkurczania DNA , wchodzenia w stan błogości.

Mówienie tylko o tym jest niewystarczające.
1299  Dyskusje / Komentarze / Odp: CIEKAWE KSIAZKI. : Marzec 02, 2011, 13:19:57
Bardzo ciekawe inne spojrzenie.

http://chomikuj.pl/Kryniu/Dokumenty/ezo+r


http://chomikuj.pl/Kryniu/Dokumenty/ezo+r*c3*b3*c5*bcno*c5*9bci/Demianowicz+P.+-+Fragmenty+nieznanego+nauczania.rar1
1300  Dyskusje / Komentarze / Odp: CIEKAWOSTKI NA NIEBIE I ZIEMI.... : Marzec 02, 2011, 12:08:44

   
cd.

Przekonawszy się, że siły elektryczne pełnią istotną rolę w naszym Układzie Słonecznym, możemy odnieść to do Ziemi i jej pola magnetycznego. W rzeczywistości ziemskie pole magnetyczne okazuje się czymś o wiele bardziej złożonym niż zwykły elektromagnes, stworzony przez ciekłe żelazo pod skorupą planety. McCanney opisuje ziemskie pole magnetyczne jako wielowarstwowe. Koncepcję tę zarysowuje poniższy fragment Planet-X:

Z tego powodu stworzyłem model pola magnetycznego Ziemi, które ma co najmniej 5 warstw lub komponentów. Pierwsza, najbardziej wewnętrzna powłoka jest dosyć mała i znajduje się głęboko w jądrze Ziemi. Tam też spoczywa pierwotne jądro komety, które było pierwotnym „ziarnem” komety, która uformowała Ziemię w bardzo odległej przeszłości (zapewne miliardy lat temu). Z kolei w zewnętrznej powłoce Ziemi znajdują się złoża żelaza i niklu, tworzące kieszenie, czy też rejony pól magnetycznych. Przykładem takich obszarów jest pas wzniesień Mesabi w północnej Minnesocie. Z jakiegoś powodu znajdują się tam bardzo bogate złoża żelaza, które odpowiadają za obecność silnych lokalnych pól magnetycznych. W takich rejonach kompasy są bezużyteczne. [...]

Istnieje jeszcze wiele innych, “zmiennych warstw” ziemskiego pola magnetycznego. Powstają one wskutek złożonych oddziaływań między wiatrem słonecznym a naszym słabym wewnętrznym lub stałym polem magnetycznym, opartych na zasadzie, że pola magnetyczne dążą do wzajemnej współliniowości. Kiedy wiatr słoneczny dociera do Ziemi, jego cząstki oddziałują ze słabym stałym polem magnetycznym. Elektrony zmuszone są odchylić się i obiec Ziemię, poruszając się w jednym kierunku, zaś protony obiegają ją w kierunku przeciwnym. Taki przepływ sprawia, że w ziemskiej jonosferze powstają trzy różne strumienie prądu elektrycznego, które tworzą główne prądy strumieniowe w wyższych partiach atmosfery. Na umiarkowanych szerokościach geograficznych jony dodatnie płyną w kierunku wschodnim, zaś przy równiku występuje elektronowy prąd strumieniowy, który płynie w kierunku zachodnim.

Prądy te tworzą to, co nazywam zmiennym polem magnetycznym, i dopóki wiatr słoneczny będzie stały i spokojny, nasze całościowe pole magnetyczne będzie stabilne i stałe, jeśli chodzi o kierunek północny, będzie także współliniowe ze stałym polem rdzenia magnetycznego [Ziemi]. Istnieje ponadto jeszcze dodatkowy składnik prądów elektrycznych, takich jak prądy w jonosferze, który indukowany jest w powłoce, w skorupie ziemskiej i w lepkich, stopionych warstwach we wnętrzu Ziemi.

Żeby nie komplikować bardziej sprawy, podam tylko, że istnieją dwie zewnętrzne warstwy [pola magnetycznego] znajdujące się dalej od powierzchni Ziemi, w przestrzeni kosmicznej. Pierwszą stanowi para pasów radiacyjnych, znanych jako pasy Van Allena (pierścienie cząstek wysokoenergetycznych, okrążających naszą planetę), natomiast daleko poza pierwszą warstwą jest zewnętrzny prąd samego wiatru słonecznego, który dokłada się do zewnętrzej osłony wielowarstwowego pola magnetycznego [Ziemi]. [McCanney 2002, s. 19-20]

W jednej ze swoich prac McCanney pisze o wpływie księżyców na pole magnetyczne danej planety:

Empiryczna zależność pomiędzy księżycami i planetarnymi polami magnetycznymi jest znana już od jakiegoś czasu, a jej bezbłędną dokładność potwierdziły dane z sond Voyager I i II. [...]

Uświadomiwszy sobie istnienie w kosmosie naładowanych elektrycznie obiektów, jak i to, że Księżyc, Merkury oraz inne ciała niebieskie zbaczają z keplerowskich orbit, możemy wysunąć następujące uogólnienia. Zasadniczym założeniem jest, że pola magnetyczne indukowane są przez wirowanie danej gwiazdy lub planety wewnątrz orbity lekko naładowanego elektrycznie ciała niebieskiego.

Chodzi więc o to, że układ Ziemia-Księżyc-Słońce jako całość odpowiada za powstanie unikatowego pola magnetycznego Ziemi. Wiatr słoneczny, Księżyc, warstwy jonosfery (tworzące prądy strumieniowe), skorupa ziemska oraz płynna warstwa w jądrze Ziemi – wszystko to razem jest częścią tego układu. Każda warstwa powstaje niezależnie od innych. Najciekawsze jest jednak to, że źródłem pola magnetycznego Ziemi nie jest wyłącznie wnętrze planety, jak przypuszcza większość geologów, układ ten jest bowiem na łasce zewnętrznych sił w Układzie Słonecznym (głównie Słońca i Księżyca). McCanney uważa, że właśnie te siły zewnętrzne są najbardziej prawdopodobną przyczyną okresowych przesunięć w magnetycznej orientacji Ziemi.

Moją uwagę przykuła także rola księżyców w formowaniu pól magnetycznych planet. Robiąc szybki przegląd Układu Słonecznego przekonujemy się, że faktycznie tylko planety z dużymi księżycami mają liczące się pole magnetyczne. Według McCanneya jest tak, ponieważ planetarne pola magnetyczne zasilane są poprzez wirowanie planety wewnątrz orbity naładowanego elektrycznie obiektu (np. księżyca). Tak więc podczas gdy będąca ciałem stałym planeta może posiadać pewien stopień wewnętrznego magnetyzmu, to wielkość i siła jej pola magnetycznego w znacznej mierze zależą od dynamiki zachodzącej pomiędzy tą planetą a jej księżycem (księżycami).

Oznacza to również, że inne obiekty z dużym ładunkiem elektrycznym, takie jak komety, mogłyby istotnie zakłócić magnetyczną równowagę układu Ziemia-Księżyc-Słońce, gdyby pojawiły się zbyt blisko. McCanney uważa takie blisko przelatujące komety za przyczynę odwrócenia biegunów magnetycznych [Ziemi]. Dlatego też zamiast gapić się w ziemię w oczekiwaniu na magiczne przesunięcie biegunów magnetycznych naszej planety, powinniśmy raczej spojrzeć w górę i tam szukać znaków zbliżającego się przebiegunowania.

Aktualna teoria dynama, w wersji prezentowanej przez astronomów i geologów głównego nurtu nauki, zdaje się być poważne wadliwa. Co prawda sprawdza się ona w przypadku Ziemi, jednak całkowicie rozpada się, gdy odnieść ją do innych planet. Na przykład na Uranie i Neptunie osie biegunów magnetycznych znacznie różnią się od osi obrotów tych planet, zarówno pod względem kierunku, jak i nachylenia (patrz ilustracja poniżej). Jeśli mainstreamowi teoretycy mają rację, musi tu wchodzić w grę jakiś proces zachodzący w płynnych rdzeniach faworyzujących jedną stronę każdej z tych planet, a nie proces zachodzący w jądrze znajdującym się w centralnej części. Takie rozumowanie staje się dość absurdalne. Jeśli jednak przyjąć teorię McCanneya, musi istnieć o wiele więcej czynników formujących pola magnetyczne planet, niż głoszą uproszczone poglądy opiniotwórczych astronomów. Znaczący wpływ na kształt pola magnetycznego może mieć ustawienie księżyca [lub księżyców], wiatr słoneczny, a także okres obrotu.

Niedawno na Modern Survival Blog pojawił się artykuł „Pole Shift: North Races, South Crawls” (Zmiana biegunów: Pędząca północ, leniwe południe). Jego autor przytoczył masę danych wskazujących na szybkie przemieszczanie się magnetycznego bieguna północnego Ziemi w kierunku Syberii, przy jednoczesnym spowolnieniu ruchu bieguna południowego. Oznacza to, że oś magnetyczna Ziemi nie przechodzi przez środek planety, faworyzując jedną z jej stron. Autor pisze:

Czy to możliwe, aby jądro zewnętrzne – lub jego część – było przesunięte, powodując przechodzenie osi magnetycznej po jednej stronie planety? Czy nie prowadziłoby to do chybotania się Ziemi?

Czy konsystencja żelaza zmienia się bardziej w jednej z części jądra zewnętrznego?

Jeśli jądro zewnętrzne jest “współśrodkowe” z pozostałą częścią Ziemi, a stop ciekłego żelaza jest, jak się przyjmuje, względnie jednorodny, to czy powyższe obserwacje wskazują, że oś magnetyczna załamuje się lub zakrzywia, przechodząc przez planetę?

Tu dochodzimy do problematycznej kwestii. Może niekoniecznie trzeba myśleć, że jedna część planety jest w jakiś sposób wyjątkowa, jak sugeruje autor artykułu. Jak wspomniałem wcześniej, dokładnie takie samo zjawisko zachodzi na Uranie i Neptunie, tyle że w bardziej ekstremalnej postaci. W wypadku tych zewnętrznych planet osie magnetyczne nie przechodzą przez ich środki.

Jednak zgodnie z teorią McCanneya przyczyną przesunięcia biegunów nie muszą być wewnętrzne zmiany planety, mogą nią być zmiany w jej zewnętrznym środowisku, obejmującym Księżyc, Słońce oraz inne elektrycznie naładowane obiekty, mijające Ziemię. A gdyby niewielkie nawet zmiany samego tylko Księżyca i jego oddziaływań elektrycznych mogły wystarczyć do powstania zmian magnetycznych u nas? A może to wiatr słoneczny zmienia się i wywołuje te przesunięcia?

Pokarm dla Księżyca (i innych, naładowanych obiektów kometarnych)

Zanim przejdę do konkluzji, chciałbym przytoczyć fragment klasycznej książki P. D. Uspieńskiego, Fragmenty Nieznanego Nauczania. W poszukiwaniu Cudownego, w której Uspieński odtwarza rozmowy z mistykiem i duchowym nauczycielem, Georgijem Iwanowiczem Gurdżijewem, podczas spotkań w Moskwie blisko wiek temu. Gurdżijew, zapewne znany części czytelników, posiadał obszerną wiedzę ezoteryczną, chociaż nie jest jasne, gdzie dokładnie ją zdobył. Ci, którzy studiowali Gurdżijewa, wiedzą, jak niezwykle trafne były jego uwagi na temat psychologii i psychicznego rozwoju. Współczesna psychologia i neurobiologia dopiero teraz zaczynają dochodzić do podobnych koncepcji.

Gurdżijew poczynił także wiele interesujących uwag na temat nauki i miejsca człowieka we Wszechświecie. Jedno z jego najbardziej zagadkowych stwierdzeń odnosi się do zależności między człowiekiem i Księżycem. Zupełnie bez ogródek mówi on, że jesteśmy „pokarmem dla Księżyca”. Wielu sądzi, że ten zwrot kryje jakieś głębokie ezoteryczne znaczenie – i rzeczywiście może tak być – jednak równie dobrze może on mieć naukowe podstawy. Inne interesujące uwagi Gurdżijewa na temat Księżyca także idą w parze z teorią McCanneya. W kwestii możliwej wymiany energii pomiędzy Ziemią i Księżycem, Gurdżijew powiedział:

Energia ta jest zebrana i przechowywana w wielkim akumulatorze znajdującym się na powierzchni Ziemi. Tym akumulatorem jest życie organiczne na Ziemi. Księżyc karmi się życiem organicznym na Ziemi. Wszystko, co żyje na Ziemi – ludzie, zwierzęta, rośliny – stanowi pokarm dla Księżyca. Księżyc jest olbrzymim żywym istnieniem, żywiącym się wszystkim tym, co żyje i rośnie na Ziemi. Księżyc nie mógłby istnieć bez życia organicznego na Ziemi, tak jak i życie organiczne na Ziemi nie mogłoby istnieć bez Księżyca. Ponadto w odniesieniu do życia organicznego Księżyc jest olbrzymim elektromagnesem. Gdyby elektromagnes nagle przestał działać, to życie organiczne rozpadłoby się na kawałki. (Polski przekład: Magda Złotowska)

Powyższe stwierdzenie nabiera sensu, gdy przyjmiemy, że Księżyc może być niezbędny do utrzymania rozległego ziemskiego pola magnetycznego, które chroni ludzi i wszystkie organizmy przed kosmicznym promieniowaniem. Jak życie organiczne na Ziemi mogłoby przetrwać bez tych idealnych warunków magnetycznych? Nie przetrwałoby – a przynajmniej nie na powierzchni. Jeśli teoria McCanneya jest słuszna, Księżyc stanowiłby nierozerwalną część unikatowego środowiska magnetycznego Ziemi. Ponadto Gurdżijew stwierdził, że Księżyc jest „wielkim elektromagnesem” w odniesieniu do życia na Ziemi. Pamiętajmy, że wypowiedział on te słowa na samym początku XX wieku, zanim powstały jakiekolwiek teorie o efektach elektrycznych w Układzie Słonecznym i planetach. Jak widać, Gurdżijew wyprzedzał swoje czasy.

Wracając do przesunięć biegunów i zmian na Ziemi, niedawno na Grenlandii zaobserwowano, że pierwszy wschód słońca w tym roku miał miejsce o dwa dni za wcześnie. Jak dotąd sprawa pozostaje zagadką, co jednak nie powstrzymało niektórych od łączenia tego zjawiska z masowym wymieraniem zwierząt i przesuwaniem się biegunów.

McCanney podkreśla, że skorupa ziemska mimo wszystko posiada stałe rejony magnetyczne, które z grubsza ułożone są w jednej linii, biegnącej w kierunku północnym. Jeśli więc ziemskie pole magnetyczne rzeczywiście zmienia się pod wpływem zewnętrznych sił, te spore magnetyczne rejony skorupy ziemskiej mogą jako ostatnie doświadczyć przesunięcia. Wraz ze zmianami zewnętrznego pola magnetycznego rejony te zostaną pociągnięte w nowym kierunku, co może spowodować falowanie, trzęsienia ziemi, erupcje wulkanów, a być może nawet zmiany w wyniesieniu lądu, dopóki skorupa nie ustabilizuje się w nowym ułożeniu. Hipotetyczne zmiany wysokości lądu mogą wyjaśniać, dlaczego na Grenlandii słońce pojawiło się w tym roku nieco wcześniej. Wydaje się to bardziej logiczne niż obecne wyjaśnienia, mieszające w to jak zwykle globalne ocieplenie.

Wracając do martwych kosów z Beebe w stanie Arkansas, pozostanę przy hipotezie, że ich śmierć mogła być spowodowana podniebnym wybuchem bolidu lub komety. Wygląda też na to, że nie tylko Ziemia została wówczas uderzona obiektem z kosmosu. Chińska sonda sfilmowała niedawno uderzenie meteoru w powierzchnię Księżyca. Bezpośrednio przed tym zdarzeniem zaobserwowano też grupę komet, które znikły na powierzchni Słońca. Jak twierdzi Karl Battams z Naval Research Lab w Waszyngtonie, w ciągu dziesięciu dni, począwszy od 13 grudnia 2010, „sonda SOHO wykryła 25 komet, które trafiły w Słońce”. W swoim artykule Battams dodał, że zdarzenie jest bardzo niezwykłe.

Zdaniem McCanneya kometa przelatująca blisko Ziemi musiałaby mieć znaczny ładunek elektryczny, żeby spowodować zupełne przebiegunowanie pola magnetycznego. Może dane nam jest doświadczać przedsmaku przyszłych wydarzeń? A jeśli kiedykolwiek minie Ziemię duża kometa (rozmiarów planety czy Księżyca), możecie być pewni, że ucierpi na tym nie tylko kilka stad zwierząt. Mało tego, będziemy mieli szczęście, jeśli uda nam się rozpoznać potem powierzchnię Ziemi – zakładając, że ktokolwiek w ogóle przeżyje.

http://pracownia4.wordpress.com/2011/02 ... e-w-niebo/

Ten artykuł jest przekładem oryginału zamieszczonego w języku angielskim na stronie:
Pole Shift? Look to the Skies!
dokonanym przez polskich tłumaczy z grupy QFG – edytorów blogu PRACowniA.



Materiał ten został opublikowany przez SOTT.NET – projekt Quantum Future Group, Inc – i jest jego własnością. Zezwala się na kopiowanie i publiczne rozpowszechnianie pod warunkiem podania oryginalnego źródła i autora oraz żródła przekładu.

Dodatkowe informacje uzyskasz pisząc na adres: pracownia-iv@o2.pl
1301  Dyskusje / Komentarze / Odp: CIEKAWOSTKI NA NIEBIE I ZIEMI.... : Marzec 02, 2011, 12:06:44
   
NewWorldOrder.com.pl

Zmiana biegunów? Lepiej spójrzcie w niebo!


W moim poprzednim artykule, „And They March…”, nakreśliłem hipotezę, że masową śmierć kosów w rejonie Beebe w stanie Arkansas spowodowała fala uderzeniowa, pochodząca z eksplodującego bolidu lub fragmentu komety. I choć takie wyjaśnienie zdawało się pasować w tym konkretnym przypadku, to jak się okazało, podobne wymieranie zwierząt stało się zjawiskiem globalnym, a eksplodujące w powietrzu komety nie są przyczyną śmierci wszystkich tych zwierząt. Ponadto, zwierzęta te reprezentują różne gatunki: w odległych od siebie miejscach masowo giną krowy, ośmiornice i świerszcze. Nawet gdyby za część tych przypadków odpowiedzialne były choroby i wirusy, wyraźnie zachodzi tu jakiś większy proces, którego mainstreamowa nauka nie może w pełni rozszyfrować.

Niedługo po opublikowaniu mojego artykułu Kniall napisał „Procession of the Damned…”, gdzie wskazał na możliwość, że masową śmierć zwierząt wywołują zmiany magnetyczne. Zresztą nie tylko jemu zmiany magnetyczne zaprzątają głowę. Otóż na wykresie wyników wyszukiwania dla hasła „przesunięcie biegunów” (pole shift) w trendach Google za ostatnich 12 miesięcy (i nie tylko) widać, że zainteresowanie poszybowało w górę tuż po Nowym Roku.

Choć więc pole geomagnetyczne nie uległo jak dotąd znacznemu przesunięciu, zmiana dokonała się w mentalności społeczeństwa, które otworzyło się na taką możliwość. Faktycznie, artykuł, który niedawno zamieściliśmy na SOTT.net, „Shift of Earth’s Magnetic North Pole Impacts Tampa Airport” (Lotnisko w Tampa ofiarą przesunięcia bieguna północnego Ziemi) był według naszego webmastera i ku ogólnemu zaskoczeniu najpopularniejszym artykułem dnia. Dowiadujemy się z niego, że władze lotniska w Tampa [Floryda] muszą przemalować jeden z pasów startowych, ponieważ jego kierunek nie jest już zgodny z magnetyczną północą. Ot, taki drobiazg.

Gdy się nad tym zastanowić, skoro niewielka i najpewniej miejscowa zmiana magnetyczna wystarczyła, by zdezorganizować tamtejszy ruch lotniczy, to wyobraźcie sobie, jaki zapanowałby chaos, gdyby doszło do całkowitego przebiegunowania. Jak zobaczymy poniżej, uziemiony ruch lotniczy będzie prawdopodobnie najmniejszym z naszych zmartwień.

Elektryczna planeta

Chociaż niewiele wiadomo o tym, jak zmiany w ziemskim magnetyzmie wpływają na ludzi i zwierzęta, przypuszczalnie zależność ta jest znacząca i może obejmować nawet zmiany w świadomości czy postrzeganiu. Pamiętamy z artykułu Knialla, że rejony magnetycznych anomalii obfitują w obserwacje UFO oraz innych niewyjaśnionych zjawisk. Ten aspekt szczególnie powinniśmy mieć na uwadze przy rozważaniu zmian, jakie może przynieść przesunięcie biegunów magnetycznych.

Jako poważną hipotezę zaproponowano także, że masowe wymieranie [zwierząt] albo zbiega się ze zmianami w magnetycznej orientacji Ziemi, albo jest skutkiem tych zmian. Bez odpowiedzi jak dotąd pozostaje pytanie, czy wyłączną przyczyną wymierania są zmiany magnetyczne, czy też odpowiedzialna jest za nie jakaś większa katastrofa, a zmiany magnetyczne są tylko jednym z jej skutków. Zdaje się jednak istnieć pewien związek między przebiegunowaniami, epokami lodowcowymi, obniżaniem się poziomu mórz oraz wieloma innymi czynnikami, wskazującymi na zachodzenie jakiegoś katastroficznego procesu (patrz wykres).

Jedna ze znanych teorii głosi, że podczas takich geomagnetycznych przebiegunowań pole magnetyczne Ziemi na pewien czas zanika, co pozwala docierać do jej powierzchni wielkim ilościom promieniowania słonecznego i kosmicznego, wyjaławiającego planetę z wszelkiego życia. Mimo że teoria ta może wyjaśniać zjawisko wymierań, nie rozwiązuje ona kwestii zmiany poziomu mórz, epok lodowcowych, śladów aktywności wulkanicznej ani nawet kometarnych katastrof. Aby poradzić sobie ze wszystkimi tymi czynnikami, należy oddzielić skutki od przyczyny.

Skoro o promieniowaniu mowa, kilka dni przed zdarzeniem w Beebe doszło do otwarcia się wielkiej dziury koronalnej na Słońcu, która wysłała w kierunku Ziemi masę naładowanych cząstek. Mitch Battross z Earth Changes Media tak opisuje zjawisko:

Gdy taka [koronalna dziura otwiera się], pole magnetyczne Słońca także się otwiera, uwalniając wiatr słoneczny (naładowane cząstki). Pierwsze uderzenie pochodzące od tego impulsu mogło dosięgnąć Ziemię w ciągu od 8 minut do 24 godzin. Podążający za otwarciem dziury strumień naładowanych cząstek dotarł do Ziemi wieczorem 2 stycznia 2011 roku.

Ten scenariusz pasuje idealnie do pasma zdarzeń, jakie zaczęły się 1 stycznia, kiedy to w Arkansas padło około 5000 ptaków. Ptaki wędrowne podążają zgodnie z tzw. „magnetycznymi szlakami ley-lines”, które prowadzą je w czasie sezonowych podróży. Podobnie wodne ssaki, takie jak wieloryby i delfiny, także kierują się w swoich wędrówkach magnetyzmem.

Ziemskie pole magnetyczne nie jest statyczną cechą planety. Rozciąga się ono w przestrzeni na kilkudziesiąt tysięcy kilometrów, ma strukturę warstwową i jest bardzo czułe na aktywność słoneczną. Podczas intensywnych burz słonecznych, takich jak ostatnia, otaczające Ziemię pole magnetyczne może skurczyć się do niebezpiecznych rozmiarów, umożliwiając dotarcie do powierzchni planety dużym ilościom promieniowania. Zdaniem jednego z naukowców, który opisał takie koronalne wyrzuty masy (CME),

Słońce może również wyrzucić ważące miliard ton chmury plazmy wraz z ich polami magnetycznymi. Przy prędkości ponad półtora miliona km/h część wyrzuconego materiału [...] może dotrzeć do Ziemi już po kilku dniach.

Pod wieloma względami CME są bardziej szkodliwe niż typowe rozbłyski słoneczne. CME obijają ziemskie pole magnetyczne niczym młot kowalski szeroki na ponad 1,5 mln km, naruszając delikatną równowagę cząstek uwięzionych w pasach Van Allena oraz w całym zasięgu pola magnetycznego Ziemi. [...]

Niektóre skutki burz słonecznych okazywały się poważnym problemem, zwłaszcza na wyższych szerokościach geograficznych. Na przykład w czerwcu 1972 roku zmiany w polu magnetycznym wywołały przepięcie 230000-woltowego transformatora w Kolumbii Brytyjskiej, prowadząc do jego eksplozji. Z kolei 13 marca 1989 roku burza [słoneczna] zupełnie pozbawiła elektryczności kilka milionów mieszkańców prowincji Quebec.

Podobne awarie, zależne od cykli słonecznych, od lat skutkują stratami rzędu setek milionów dolarów.

Takie “młoty kowalskie” w postaci naładowanych cząstek spłaszczają ziemskie pole magnetyczne od strony Słońca, wydłużając je po stronie przeciwnej. Następnie strumień ten przedostaje się do ziemskiej atmosfery w rejonach polarnych, wzbudzając cząsteczki gazu w atmosferze, czego efektem są zorze polarne, spektakularne zachody słońca i podobne zjawiska. Jednak w przeszłości, kiedy Ziemia wielokrotnie padała ofiarą takich burz słonecznych, nie towarzyszyło temu masowe wymieranie zwierząt. Wygląda więc na to, że do rozwiązania tej zagadki wciąż czegoś brakuje.

Pomimo problemów, jakie stwarza słoneczne i kosmiczne promieniowanie, pozostaje faktem, że z elektromagnetycznymi rytmami Ziemi w skomplikowany sposób powiązane jest działanie naszego mózgu oraz wiele procesów zachodzących w ciele. Zależność tę odczuli pierwsi astronauci z amerykańskich i sowieckich programów kosmicznych, gdy po powrocie na Ziemię objawiła się u nich nieznana dolegliwość. Jak stwierdzono później, „choroba astronautów była skutkiem braku pól magnetycznych w przestrzeni kosmicznej. W następnych lotach NASA umieściło magnesy w samym statku kosmicznym oraz w skafandrach astronautów”. Jak widać, ludzkie ciało zdaje się być przyzwyczajone do życia w optymalnym środowisku magnetycznym. (Co każe się zastanowić, jak nasza obsesja na punkcie elektronicznych gadżetów wpływa na nasze zdrowie.)

Poza polem magnetycznym Ziemi, ważną rolę [w utrzymaniu życia] odgrywa też pewien rodzaj promieniowania elektromagnetycznego o niskiej częstotliwości. Powstaje ono dzięki piorunom, które między powierzchnią ziemi a jonosferą wytwarzają fale stojące. Zjawisko to określa się mianem rezonansu Schumanna. Częstotliwość tych fal zależy od wysokości wnęki pomiędzy powierzchnią ziemi a jonosferą. Krótkie wideo poniżej powinno wystarczyć do zrozumienia, dlaczego te fale są tak ważne.

Wielu ludzi podejrzewa, że wysokością tej wnęki elektrycznej pomiędzy powierzchnią ziemi i jonosferą można manipulować przy użyciu instalacji HAARP znajdującej się w Fairbanks na Alasce, tworząc tymczasowe i lokalne zmiany w tych falach. Choć teoria ta z pewnością zasługuje na uwagę, burza słoneczna może wywołać praktycznie ten sam efekt, tyle że na znacznie większą skalę. Jak było do przewidzenia, pojawiają się głosy obwiniające HAARP lub podobne technologie o wymieranie zwierząt. Jest to jednak mało prawdopodobne.

HAARP nie może się równać siłą z CME (“młotem kowalskim”), a tym samym jego działanie zostałoby przyćmione dowolną tego typu aktywnością Słońca. Nie należy natomiast negować zdolności HAARP do zmiany fal mózgowych na określonym obszarze – co zresztą może być jego głównym zadaniem. Jak zobaczymy dalej, Słońce ze swoim strumieniem naładowanych cząstek penetrujących Ziemię jest najpewniej czołowym sprawcą wielkich zmian zachodzących obecnie na Ziemi, ze zmianami pogodowymi włącznie. Innymi słowy, zamiast doszukiwać się tu winy człowieka, powinniśmy spojrzeć w górę – w stronę nieba i kosmosu.

Jeśli więc chodzi o wymieranie zwierząt, wciąż wracamy do pytania, co uległo zmianie, i czy ta zmiana ma cokolwiek wspólnego z polem magnetycznym Ziemi, jak wielu podejrzewa?

Czas na nową teorię dynama

Częścią problemu może być wpływ mainstreamowej nauki na nasz sposób myślenia o ziemskim polu magnetycznym. Mówi nam się, że źródło tego pola znajduje się gdzieś głęboko w jądrze Ziemi, gdzie płynne gorące żelazo wytwarza prąd elektryczny, który z kolei ustala magnetyczny dipol, przemieniając zasadniczo Ziemię w duży elektromagnes. Pole to następnie rozciąga się daleko w przestrzeń kosmiczną, wpływając na ruch naładowanych cząstek, i tak dalej. Ta teoria może i pomaga niektórym geologom i astronomom utrzymać posady, jest jednak z nią wiele problemów. Przykładowo, jak się przekonamy, nie wyjaśnia ona w pełni natury pól magnetycznych na gigantycznych gazowych planetach.

W niedawnym artykule na temat komety Elenin Laura Knight-Jadczyk wspomina o pracy Jamesa McCanneya i jego elektrodynamicznej teorii Układu Słonecznego – a w szczególności o elektrodynamicznej naturze komet. W latach 80. ubiegłego wieku McCanney prowadził badania i wykładał na Cornell University, aż poddano go ostracyzmowi i wyrzucono za „heretyckie” – chociaż oparte na solidnych podstawach – poglądy astronomiczne. Idea elektryczności w kosmosie była chyba zbyt nowatorska dla ówczesnego establishmentu i nie wygląda na to, by cokolwiek się w tej kwestii zmieniło. Mam tu na biurku książkę McCanneya Planet-X, Comets & Earth Changes i muszę przyznać, że autor proponuje bardzo interesującą teorię pola magnetycznego Ziemi (między innymi). Oto fragment tego, co ma do powiedzenia na temat pól magnetycznych planet:

Weźmy na przykład kwestię księżyców i pól magnetycznych planet. Już dawno stwierdzono, że tylko planety posiadające księżyce mają wyraźne pola magnetyczne. Teraz można to zrozumieć wychodząc od elektrodynamiki słonecznego kondensatora. Wszystkie planety i księżyce w pewnym stopniu uczestniczą w procesie rozładowywania słonecznego kondensatora. Księżyce nabierają ładunku elektrycznego podobnie jak jądra komet. Prądy elektryczne, podłączone do stowarzyszonej planety, są czynnikiem tworzącym i utrzymującym co najmniej część jej nietrwałego pola magnetycznego. [McCanney 2002, s. 18]

W powyższym fragmencie McCanney twierdzi, że istnieje pewna zależność między księżycami, polami magnetycznymi planet i Słońcem, której nauka głównego nurtu jak dotąd nie zauważała. Po przeczytaniu całej książki przeoczenie to stanie się dość zrozumiałe. Podejrzewamy w SOTT.net, że mainstreamowa astronomia i nauka zostały skorumpowane przez potężne grupy interesu, które nie kierują się dobrem ogółu ludzkości. Trzymanie nas w niewiedzy o prawdziwych pozaziemskich siłach, rządzących cyklami na Ziemi, jest w dużej mierze ich zamysłem.

Wracając do przytoczonych słów McCanneya, bliższego wyjaśnienia wymaga pojęcie „słonecznego kondensatora”. Żeby je zrozumieć, musimy najpierw pojąć istotę zwykłego kondensatora. Kondensator to urządzenie elektryczne z dwiema płytkami wykonanymi z materiału przewodzącego prąd elektryczny (np. metalu) i oddzielonymi dielektrykiem (izolatorem – materiałem, który nie przewodzi prądu, jak choćby mika, szkło, niektóre rodzaje plastiku czy zwykłe powietrze). Kiedy na jednej płytce gromadzi się duża liczba elektronów, druga płytka, dla zachowania równowagi, traci podobną liczbę elektronów. Jest to w zgodzie z tezą, że w każdym układzie elektrycznym ładunek (lub elektrony) pozostaje zachowany.

Odnosząc ten schemat do Układu Słonecznego, wyobraźmy sobie, że Słońce i kraniec jego układu są dwiema płytkami kondensatora o przeciwnych ładunkach, z tą jedynie różnicą , że zamiast składać się z płaskich metalowych płytek, Układ Słoneczny stanowi cylindryczny albo sferyczny kondensator. Powierzchnia Słońca ma ładunek ujemny, zaś gazy i pył otaczające Układ Słoneczny są naładowane dodatnio – dokładnie jak płytki kondensatora.

Podobnie jak każdy rzeczywisty kondensator, jego słoneczny odpowiednik nie jest idealny; ładunek (czy też elektrony) zawsze przecieka to na jedną, to na drugą stronę. Jest to zjawisko zachodzące naturalnie z upływem czasu, jednak w przestrzeni kosmicznej zdarzają się sytuacje, gdy słoneczny kondensator traci ładunek w przyspieszonym tempie. Otóż komety (albo dowolny duży obiekt w przestrzeni), wędrując po mocno ekscentrycznej orbicie, tworzą przewodzące prąd szlaki, które powodują rozładowywanie się słonecznego kondensatora. Gdy kometa formuje warkocz, co nadaje jej tradycyjny i dojrzały wygląd, nie oznacza to, że gubi lód i pył; tym ogonem jest plazma tworzona przez potężne prądy elektryczne przepływające przez kometę, a mające źrodło w Słońcu.

Interesującym elementem tej teorii jest to, że planety również mogą tworzyć przewodzące prąd szlaki, powodujące utratę ładunku przez słoneczny kondensator. Z tego też powodu znaczenia nabiera ustawienie planet względem siebie, czy nawet względem komet. Na taką planetę – przechodzącą przez strefę o dużym przewodnictwie prądu elektrycznego, powstałą w wyniku ustawienia się planet bądź planet i komet w jednej linii – oddziaływałby zatem większy strumień prądu. Innymi słowy, planeta zostanie porażona prądem. Według McCanneya zwiększa to prawdopodobieństwo trzęsień ziemi, wulkanizmu oraz ekstremalnej pogody – co skądinąd daje nam się ostatnio we znaki! Jest to najpewniej oznaka dużego zamieszania „tam na górze”. Istnieje wiele innych niuansów teorii o słonecznym kondensatorze, wykraczają one jednak poza zakres tego artykułu. Książka McCanneya tłumaczy te kwestie w przystępny sposób.
cdn.

1302  Dyskusje / Komentarze / KUNDALINI i SZYSZYNKA. : Luty 25, 2011, 10:10:21
Przebudzenie Kundalini.

To mnóstwo objawów bólowych , których większość z nas nie rozumie , trudno diagnozować.A lekarze odnajdują inne przyczyny zatruwają nasze organizmy niepotrzebnie lekami.

Raczej trzeba szukać wyjaśnień w innych źródłach.

http://www.vismaya-maitreya.pl/nasze_doswiadczenia_objawy_fizyczne_tajemniczego_procesu_cz2.html


http://www.vismaya-maitreya.pl/kryzys_ducha_doswiadczenie_swiatla_cz3.html


http://forum.przebudzenie.net/praktyka/energia-kundalini-t1864.html?hilit=kundalini


"Jest najbardziej potężną energią kosmiczną, która w pełni przebudzona powoduje oświecenie człowieka.
Kiedy jest uśpiona mieszka w kości krzyżowej.
Kiedy manifestuje się po raz pierwszy wtedy człowiek budzi się spirytualnie.
Pierwsze wyzwolenie kundalini trwa od kilku tygodni do kilku miesięcy.
W tym czasie człowiek dojrzewa duchowo.
Stopniowo pozbywa się "ego" aby w pełni w jego ciele mógł zamanifestować się Bóg.
Rozwój pełnego kundalini to bardzo długi proces, trwający długie lata.

Kundalini jest obrazowana jako spiralny wąż.
Jest tak dlatego, że podnosi się na 3-poziomach w Ida, Pigala i Sushumna.
Nie jest prawdą, że kundalini podnosi się kiedy osiągnie balans następnej czakry między 1-7, np 2-3, 4-5.

Kiedy w człowieka ciele wszystkie 7 czakr głównych jest gotowych-
oczyszczonych, powiększonych i skorektorowanych z różnych uszkodzeń,
dochodzi do połączenia tych czakr, wyrównania energii 1-7,
przyjęcia przez nich 7 promieni kosmicznych, dopiero wtedy jest to sygnał do przebudzenia kundalini.
Zachodzi tu cały mechanizm.

Człowiek otwiera 7 pieczęci i ustawia 7 czakr w odpowiedniej pozycji
i przekręca je tak
aby nastąpiło ich zapalenie, niczym płonących świec.
Następnie połączy każdą czakrę z 7 promieniami kosmicznymi,
właśnie to jest sygnałem do przebudzenia kundalini.
Taki człowiek jest już przyłączony do 7 planet.
Energia kundalini zaczyna wzbijać się w górę.

Kundalini zabezpieczone jest 3-ma węzłami, które są jakby zaworami bezpieczeństwa, blokującymi tą silną energię.
Są one potrzebne po to aby ta bardzo silna energia nie wyzwoliła się za szybko,
ponieważ może uszkodzić nieprzygotowane ciało a nawet zabić (samozapalenia).

Nie wolno tych furtek wyważać, kiedy ciało jest jeszcze surowe.

1. Węzeł pierwszy zwany Brahma Granthi - jest powiązany z ciałem fizycznym - świat i jego formy.

2. Węzeł drugi -Vishnu Granthi - powiązany z ciałem astralnym - świat i jego emocje.

3. Węzeł trzeci -Rudra Granthi - powiązany z ciałem spirytualnym - świat myśli, wizje, intuicja, wyższe ideje.

Brahma Granthi znajduje się w czakrze pierwszej Muladhara.
Jest to pierwsza przeszkoda, która nie pozwala człowiekowi wznosić się wyżej.
Dopóki człowiek nie jest gotowy energia kundalini jest uśpiona.

Vishnu Granthi - czakra Anahata - serca - nauka, miłosierdzie, zgięcie kolan przed cierpieniem,
bezinteresowna pomoc dla ludzkości, wiara.

Rudra Granthi - trzecie oko -Ajna.
Ostatni węzeł.
Kiedy kundalini osiąga poziom w czakrze Anja łączy pięć elementów:
ziemię, wodę, ogień, powietrze i przyłącza do rekordu akashy.

W tym czasie po przejściu przez trzeci węzeł ciało zaczyna ulegać transformacji.
Dopóki kundalini nie przejdzie przez ośrodek czakry serca może jeszcze cofnąć się do kości krzyżowej
i z powrotem jest uśpione.
Może tak pozostać jak również po pewnym czasie ponownie podejść do 2-giej furtki - czakry serca
i przekuwać ten następny węzeł.
Kiedy już minie czakrę serca nie wraca więcej do kości krzyżowej,
wznosi się już tylko do góry.

W rozwoju kundalini mówimy o trzech stopniach.

1. 7 pierwszych incjacji - od czakry 1-7. Kiedy kundalini stopniowo wzrasta już w kanale Sushumna
- przechodzi przez pierwsze 7 stopni (7 czakr).
Następnie - kiedy rozwiąże wszystkie węzły i połączy energię 1-7.

2. Drugi stopień od 8 - 14,
3. trzeci 15-22.

W pełni rozwinięte osiąga u człowieka 22 stopnie.
Połączenie z 22 poziomami kosmicznymi, innymi wymiarami.
Dopiero wówczas mówi się, że jest w pełni zrealizowane,
połączone ze Świadomością Chrystusa i Mistrzów Wniebowstąpionych.

Wtedy energia kundalini przepływa przez centralny kanał Sushumna.
Po lewej stronie Sishumny znajdje się Pigala a po prawej Ida.
W początkowej fazie kundalini podnosi się w Pigala i Ida.
W zależności od balansu ciała ta energia może płynąć szybciej w którymś z tych kanałów,
drugi zostaje w tyle.
W ciele wybalansowanym ta energia przepływa równo.

W ciele człowieka jest 7 centrów energetycznych - głównych.
Dzielą się one również na żeńskie i męskie,
również są też połączone odpowiednimi promieniami kosmicznymi z siedmiu planet.
I tak promienie 2-4-6 są żeńskie.
Promienie 1-3-5-7 są męskie.
Również czakry są typu żeńskiego i męskiego, na przemian.

Kiedy kundalini osiąga trzy stopnie rozwoju zaczyna podnosić się w Sushumna.
Osiąga balans, połączenie 2-ch energii męskiej i żeńskiej,
płynących wcześniej w 2-ch kanałach - Pigala i Ida, wypośrodkowanie
i daje pełne przebudzenie duszy.
Wtedy również mówi się, że jest na najwyższej oktawie.

Człowiek osiąga stan zwany Shastras - oświecenie.
Wg Shastras w ciele człowieka znajduje się 72 000 nadies-meridian-wszystkich połączeń energetycznych,
które są również połączone z siedmioma głównymi czakrami (energią zawartą w kręgosłupie) i trzema węzłami.

Aktywność 72 000 nadies oczyszczonych i gotowych na przyjęcie wyższych wibracji kosmicznych
sprowadza do ciała najwyższe energie.
Kiedy tam wpłynie wysoka energia z kosmosu i połączy się z kundalini w ciele człowieka mówi się o oświeceniu.
Ciało przyjmuje coraz więcej energii.
Taki człowiek jest jakby prześwietlony, wypełniony światłem Boga.

Pełne kundalini to bardzo długi proces.
Również po osiągnięciu poziomu 22 następuje dalsza transformacja - już bardzo wysoko zaawansowana.

Człowiek osiągający oświecenie osiąga stan umysłu zwany Samadi - Nirvana,
posiada głęboką mądrość i wiedzę - wie, że wszystko jest jednością.

Sanadi osiągnie każdy jeden kto poświęci się tylko dla Boga a nie dla samego siebie.
Jest to zupełnie wola świadomość, najwyższa świadomość człowieka
- jego największe życiowe doświadczenie.
Znikają wszystkie problemy mentalne, rozczarowania,
umysł staje się skoncentrowany tylko na jednym - na Bogu.

Budzenie kundalini przez samego człowieka, który nie zna dobrze tego procesu niesie wielkie niebezpieczeństwo.
Przede wszystkim wznoszenie niegotowego-surowego ciała rozwija jeszcze większe "ego",
może doprowadzić do opętań, różnych zaburzeń mentalnych, uszkodzenia ciała a nawet do śmierci.

Kiedy człowiek jest gotowy w sposób naturalny - kundalini budzi się samoistnie.
Jest to spontaniczne przebudzenie kundalini.
Taki człowiek prowadzony jest tylko przez Boga."


Towarzyszace często fizyczne i mentalne objawy.

http://www.vismaya-maitreya.pl/kundalini_symptomy_kundalini.html
1303  WSPÓŁCZESNOŚĆ / Mistyka oraz przekazy obecne / Odp: JAK KTOS CHCE POCZYTAC... : Luty 25, 2011, 10:01:44
informacje z różnych stron...

http://www.vismaya-maitreya.pl/kundalini.html#doswiadczenia_ludzi


Polska na mapie świata


http://polmap.republika.pl/polska1.htm

Inne forum ;

http://www.misja-giza.com/joomla_1.5.15/

http://wolnaplaneta.pl/terra/category/channeling/                                                                            
1304  KOD PESZEROWY / Zwoje z nad Morza Martwego / Odp: ESENCZYCY. : Luty 24, 2011, 23:52:12
Jeszcze o Esseńczykach.

http://biblijna.strona.pl/teksty/zwoje7.htm

http://www.fortunecity.com/meltingpot/springdale/465/Page37.html

http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/node/13655


http://www.naukowy.pl/encyklopedia/Esse%C5%84czycy

KSIĄŻKA "Życie Maryi.

http://books.google.com/books?id=BbEjlQo8rOoC&pg=PA11&lpg=PA11&dq=kobiety+wsr%C3%B3d+essenczykow&source=bl&ots=z6eZPPyzv6&sig=hur37Ttl-QMT2z-uT6Yr3k0trdk&hl=pl&ei=tOdmTYPyNIaW8QPbjri8DQ&sa=X&oi=book_result&ct=result&resnum=6&ved=0CEcQ6AEwBQ#v=onepage&q&f=false


Książka

http://www.dekalog.pl/eliasz/goscie/palla/naucz_sp.htm


Książka "Miriam czyli kto?"

http://www.pinezka.pl/recenzje-archiwum/3436-miriam-czyli-kto


Zwoje z Qumran

http://biblia.wiara.pl/doc/422854.Zwoje-z-Qumran/10

http://www.authorstream.com/Presentation/matrix4400-141461-zwoje-qumran-ala-entertainment-ppt-powerpoint/
1305  KOD PESZEROWY / Stary Testament / Odp: PISMA. : Luty 23, 2011, 20:08:42
Wykład z Czabad Lubowicz.


http://www.studiajudaica.pl/sj/25/Tworek_5.pdf
Strony: 1 ... 85 86 [87] 88 89 ... 150

Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum

fenixbydgoszcz latvia worldreptiles abismo croissanta