Strony: [1] 2 3 ... 10
 1 
 : Maj 24, 2019, 18:47:57 
Zaczęty przez Kiara - Nowe: wysłane przez Kiara

JEZUS NAZAREŃCZYK......



POWODY USUNIĘCIA EWANGELII MARKA...

WCZEŚNIEJSZA NAZWA SEKTY NAZAREŃCZYKÓW , TO POMAZAŃCY PORANNI Z NAD JORDANU CZY JOANICI .

Było jednak jeszcze coś więcej, co spowodowało usunięcie części ewangelii Marka.

Otóż w opisie przypadku Łazarza Marek stwierdził wyraźnie, że Jezus i Maria Magdalena byli w rzeczywistości mężem i żoną!"...

Nazareńczycy byli liberalną żydowską sektą sprzeciwiającą się zasadom ostrego hebrajskiego obrządku saduceuszy i faryzeuszy.

Kultura i język nazareńczyków pozostawały pod silnymi wpływami filozofów starożytnej Grecji, poza tym _____ich sekta głosiła równość mężczyzn i kobiet. _____

Dokumenty pochodzące z tamtych czasów nie odnoszą się do Nazaretu, lecz do społeczności nazareńczyków.

W społeczności tej byli zarówno duchowni męskiego, jak i żeńskiego rodzaju i różniła się ona znacznie od zdominowanej przez mężczyzn społeczności żydowskiej i tego, czego wymagał w późniejszym czasie zdominowany przez mężczyzn Kościół Rzymskokatolicki.

Należy pamiętać, że Jezus nie był chrześcijaninem – był nazareńczykiem, pozostającym pod zachodnimi wpływami, Żydem.
"

"Tej usuniętej przez biskupa Klemensa części do dziś brak w ewangelii Marka. Ale jeśli porównamy Marka z wersją jego ewangelii, jaką znamy dzisiaj, okaże się, że nawet bez tej usuniętej części jest ona znacznie dłuższa od oryginalnej! Jedna z dodatkowych jej części opisuje proces zmartwychwstania i składa się z 12 pełnych wersetów umieszczonych pod jej koniec, rozdział 16.

Obecnie wiadomo, że wszystko, co dotyczy wydarzeń po ukrzyżowaniu, zostało dodane przez biskupów Kościoła lub ich skrybów około czwartego wieku.

Chociaż watykańskie archiwa potwierdzają to, większość ludzi ma utrudniony do nich dostęp, a nawet jeśli im się to uda, to okazuje się, że stara greka jest bardzo trudna do zrozumienia.

Co znajdowało się w tej części ewangelii Marka, którą Klemens postanowił usunąć?

Była to część dotycząca wskrzeszenia Łazarza.

W oryginalnym tekście ewangelii Marka Łazarz został przedstawiony jako osoba ekskomunikowana-jednostka w stanie śmierci duchowej w wyniku wyklęcia, a nie w stanie śmierci fizycznej!

Opisana była nawet scena, w której Jezus i Łazarz nawołują się nawzajem przed otwarciem grobu.

Ten opis kolidował z chęcią biskupa do przedstawienia podniesienia Łazarza jako cudu, a nie zwykłego uwolnienia go ze stanu ekskomuniki.

Co więcej, _____to ustawiało w pewien sposób scenę ukrzyżowania samego Jezusa, którego zmartwychwstanie z duchowej śmierci_____ podobnie jak w przypadku Łazarza również nastąpiło w podobnym trzydniowym trybie!

W wyniku wyroku Jezus został podniesiony (uwolniony lub zmartwychwstały) ze stanu śmierci zgodnie z obowiązującym prawem trzeciego dnia.

Jednak w przypadku Łazarza Jezus pogwałcił prawo przez podniesienie swojego przyjaciela po trzydniowym okresie symbolicznej choroby.

W oczach rady starszych prawna śmierć Łazarza oznaczała w tym momencie śmierć fizyczną.

Łazarzowi groziło w tej sytuacji wpakowanie do worka i pogrzebanie żywcem."

"
Jeśli chodzi o śmierć Jezusa na krzyżu, jest oczywiste, że ___chodziło wyłącznie o śmierć duchową, a nie śmierć fizyczną,____
co określała zasada trzech dni i co wszyscy czytelnicy żyjący w pierwszym wieku zrozumieliby bez najmniejszych wątpliwości.

Z chwilą umieszczenia go na krzyżu Jezus stał się z miejsca w świetle prawa osobą martwą.
Został oskarżony, skazany i przygotowany na śmierć.

Dzisiaj taki stan nazywamy “ekskomuniką”. Nominalnie przez trzy dni pozostawałby chory, po czym czwartego dnia nadeszłaby śmierć fizyczna.

Tego dnia zostałby pochowany, zakopany żywcem, lecz w czasie trzech pierwszych mógł być podniesiony, wskrzeszony. W rzeczy samej przewidział, że tak się stanie."

"Podniesienia i wskrzeszenia mógł dokonać jedynie (wyłączając przypadek, kiedy to Jezus sam pogwałcił prawo, co było właśnie cudem!)

Najwyższy Kapłan lub Ojciec Społeczności. Najwyższym Kapłanem był wtedy Józef Kajfasz, który wyklął Jezusa, i dlatego podniesienia musiał dokonać patriarcha, Ojciec Społeczności.

Jest w ewangelii rozmowa między wiszącym na krzyżu Jezusem i Ojcem, której kulminacją są słowa:

“Ojcze, w ręce twoje polecam ducha mego”.

Jak wiemy z zapisów historycznych, w tym czasie Ojcem Społeczności był mędrzec Magi apostoł Szymon Zelota ."

Autor: sir Laurence Gardner

https://wolnemedia.net/ukryte-dzieje-jezusa-i-swietego-graala-cz-2/

 2 
 : Maj 24, 2019, 14:17:03 
Zaczęty przez Kiara - Nowe: wysłane przez Kiara
UJAWNIENIE.....




HISTORIA JEZUSA I MARII MAGDALENY ODKRYWANA NA NOWO...

"To, że Jezus miał potomków, może dla wielu okazać się nie lada niespodzianką.
Należy jednak wiedzieć, że fakt ten był szeroko znany w Brytanii i Europie aż do schyłku średniowiecza."

Jeżeli ktoś jeszcze nie wie na czym polega "PEŁNE UJAWNIENIE"... to w 1000% UJAWNIENIA HISTORII JEZUSA I M.M. ORAZ HISTORII RELIGII , WYTYKANA, I CELU ŻYCIA LUDZKOŚCI NA ZIEMI.... LUDZKOŚCI POD ZIEMIĄ I LUDZKOŚCI NA INNYCH PLANETACH..

A, NIE JAKICHŚ KOSMICZNYCH PROJEKTÓW... TWORZONYCH PRZEZ LUDZI W USA..

"Księga Jozuego i II Księga Samuela odwołują się do znacznie starszej Księgi Jaszera [9]. W obu księgach znajdujemy stwierdzenie, że jest ona bardzo ważna. Lecz gdzie ona jest? Nie ma jej w Biblii. Podobnie jak wiele innych ksiąg została z rozmysłem pominięta. Czy jeszcze istnieje? Otóż tak. Mierzący 9 stóp (2,7 m) długości hebrajski zwój Księgi Jaszera istnieje. Od dawna jest to historycznie bardzo ważny dokument. Był on skarbem dworu cesarza Karola Wielkiego, zaś jej przekład był bezpośrednią przyczyną założenia w roku 800 Uniwersytetu Paryskiego, to znaczy sto lat przed nadaniem Staremu Testamentowi formy, w jakiej znamy go dzisiaj.

Jaszer był opiekunem laski Mojżesza. Jego zapiski mają ogromne znaczenie i dotyczą pobytu Izraelitów w Egipcie aż do exodusu do ziemi kananejskiej. Opisane przez niego dzieje różnią się znacznie od wersji, którą znamy dzisiaj. Według niego to nie Mojżesz był duchowym przywódcą plemion, które przeszły przez Morze Czerwone do góry Synaj, ale Miriam [10].

W owych czasach Żydzi nie słyszeli o Jahwe i czcili boginię Aszirat [11], zaś ich duchowymi przywódcami były głównie kobiety. Miriam stała się według Księgi Jaszera (Sprawiedliwego) dla Mojżesza tak dużą przeszkodą w jego dążeniu do ustanowienia męskiej dominacji, że musiał ją uwięzić. Jednak Naród Żydowski powstał zbrojnie przeciwko niemu w obronie Miriam. Tego nie ma w Biblii..."





"HEREZJA"...

Definicja herezji podawana we wszystkich słownikach brzmi następująco: “poglądy przeciwne w stosunku do ortodoksyjnych dogmatów chrześcijańskich biskupów”

W świetle tej definicji wszystkie inne poszukiwania, w których mieści się większość współczesnych naukowych i medycznych dociekań, to również herezja.

Słowo “herezja” to nic innego jak obraźliwa etykietka stosowana przez lękliwą hierarchię kościelną, która od wieków stara się rządzić ludźmi za pomocą strachu przed nieznanym.

Tak więc herezją są wszystkie te aspekty filozofii i badań, które usiłują poznać to, co nieznane, i które znajdują czasami rozwiązania będące w całkowitej sprzeczności z doktryną Kościoła."

https://wolnemedia.net/ukryte-dzieje-jezusa-i-swietego-graala-cz-1/?fbclid=IwAR1B5mzNlIRWxBcLYNB9pTPHQrkbNLmhjfuJmj9992BnJmsccsYHlrlk6W8

Kiara.

 3 
 : Maj 24, 2019, 13:22:07 
Zaczęty przez Kiara - Nowe: wysłane przez Kiara
UJAWNIENIE.....




HISTORIA JEZUSA I MARII MAGDALENY ODKRYWANA NA NOWO...

"To, że Jezus miał potomków, może dla wielu okazać się nie lada niespodzianką.
Należy jednak wiedzieć, że fakt ten był szeroko znany w Brytanii i Europie aż do schyłku średniowiecza."

Jeżeli ktoś jeszcze nie wie na czym polega "PEŁNE UJAWNIENIE"... to w 1000% UJAWNIENIA HISTORII JEZUSA I M.M. ORAZ HISTORII RELIGII , WYTYKANA, I CELU ŻYCIA LUDZKOŚCI NA ZIEMI.... LUDZKOŚCI POD ZIEMIĄ I LUDZKOŚCI NA INNYCH PLANETACH..

A, NIE JAKICHŚ KOSMICZNYCH PROJEKTÓW... TWORZONYCH PRZEZ LUDZI W USA..

"Księga Jozuego i II Księga Samuela odwołują się do znacznie starszej Księgi Jaszera [9]. W obu księgach znajdujemy stwierdzenie, że jest ona bardzo ważna. Lecz gdzie ona jest? Nie ma jej w Biblii. Podobnie jak wiele innych ksiąg została z rozmysłem pominięta. Czy jeszcze istnieje? Otóż tak. Mierzący 9 stóp (2,7 m) długości hebrajski zwój Księgi Jaszera istnieje. Od dawna jest to historycznie bardzo ważny dokument. Był on skarbem dworu cesarza Karola Wielkiego, zaś jej przekład był bezpośrednią przyczyną założenia w roku 800 Uniwersytetu Paryskiego, to znaczy sto lat przed nadaniem Staremu Testamentowi formy, w jakiej znamy go dzisiaj.

Jaszer był opiekunem laski Mojżesza. Jego zapiski mają ogromne znaczenie i dotyczą pobytu Izraelitów w Egipcie aż do exodusu do ziemi kananejskiej. Opisane przez niego dzieje różnią się znacznie od wersji, którą znamy dzisiaj. Według niego to nie Mojżesz był duchowym przywódcą plemion, które przeszły przez Morze Czerwone do góry Synaj, ale Miriam [10].

W owych czasach Żydzi nie słyszeli o Jahwe i czcili boginię Aszirat [11], zaś ich duchowymi przywódcami były głównie kobiety. Miriam stała się według Księgi Jaszera (Sprawiedliwego) dla Mojżesza tak dużą przeszkodą w jego dążeniu do ustanowienia męskiej dominacji, że musiał ją uwięzić. Jednak Naród Żydowski powstał zbrojnie przeciwko niemu w obronie Miriam. Tego nie ma w Biblii..."





"HEREZJA"...

Definicja herezji podawana we wszystkich słownikach brzmi następująco: “poglądy przeciwne w stosunku do ortodoksyjnych dogmatów chrześcijańskich biskupów”

W świetle tej definicji wszystkie inne poszukiwania, w których mieści się większość współczesnych naukowych i medycznych dociekań, to również herezja.

Słowo “herezja” to nic innego jak obraźliwa etykietka stosowana przez lękliwą hierarchię kościelną, która od wieków stara się rządzić ludźmi za pomocą strachu przed nieznanym.

Tak więc herezją są wszystkie te aspekty filozofii i badań, które usiłują poznać to, co nieznane, i które znajdują czasami rozwiązania będące w całkowitej sprzeczności z doktryną Kościoła."

https://wolnemedia.net/ukryte-dzieje-jezusa-i-swietego-graala-cz-1/?fbclid=IwAR1B5mzNlIRWxBcLYNB9pTPHQrkbNLmhjfuJmj9992BnJmsccsYHlrlk6W8

Kiara.

 4 
 : Maj 22, 2019, 18:58:07 
Zaczęty przez Kiara - Nowe: wysłane przez Kiara
HISTORIA JEZUSA CZĘŚĆ II.





JEZUS NIE UMARŁ FIZYCZNIE NA KRZYŻU.... DOKONANO NA NIM "MORDU RYTUALNEGO" ,
CZYLI KASTRACJI .. W TEN SPOSÓB UMARŁA BY JEGO LINIA RODOWA..
JEGO DNA , które w pełni z DNA I RNa MARII MAGDALENY PRZEKAZYWAŁA BY JEGO CÓRKA.

Wiadomym oficjalne było iż Jego córka.. pierwsze dziecko M.M. i Jezusa ( SAREN) umarła jako niemowlę.
A, tak naprawdę ukryto ją na wiele lat w Egipcie w Oazie SIWA ...tam wyszła za mąż i tam urodziła swoje dzieci, które również były ukrywane.... by RÓD JEZUSA I M.M. MÓGŁ PRZETRWAĆ DO NASZYCH CZASÓW I PRZETRWAŁ..
NA ZIEMI JEST JUŻ MNÓSTWO LUDZI, KTÓRZY POCHODZĄ W PROSTEJ LINII Z ICH RODU.

CI LUDZIE DO CZASÓW OBECNYCH PO ODKRYCIU W ICH GENOTYPIE TAMTYCH POŁĄCZEŃ SĄ NAJBARDZIEJ PRZEŚLADOWANYMI LUDŹMI NA ZIEMI..

POMIMO IŻ WCALE NIE WIEDZĄ ,ŻE MAJĄ TAKI RODOWÓD I TAKIE MOŻLIWOŚCI DUCHOWE ODZIEDZICZONE PO PRA... RODZICACH JEZUSIE I M.M...

TO RODOWE DRZEWO MA MNÓSTWO GAŁĘZI , ALE MA NADAL SWÓJ UNIKALNY KRÓLEWSKI "PIEŃ" / NAJBARDZIEJ CZYSTĄ LINIĘ DNA ... W KTÓREJ PRZEZ MINIONE 2000 LAT RODZIŁY SIĘ TE SAME ENERGIE/ DUSZE, KTÓRE BYŁY WÓWCZAS M.M. I JEJ DZIEĆMI.

JEZUS OD TAMTYCH CZASÓW NIE URODZIŁ SIĘ WIĘCEJ NA ZIEMI, BO ON FIZYCZNIE JESZCZE NIE UMARŁ.

NADAL ŻYJE W WYŻSZYM WYMIARZE DO KTÓREGO PRZESZEDŁ DOKONUJĄC TRANSCENDENCJI , TAM CZAS BIEGNIE INACZEJ , PROCES STARZENIA NIE ZACHODZI W IDENTYCZNYM TEMPIE JAK U NAS.

TO TAK NA MARGINESIE.

DLACZEGO DOKONANO NA JEZUSIE "MORDU RYTUALNEGO" ?

Jezus nigdy nie zaakceptował "PRZYMIERZA MOJŻESZ" nie uznał jako swojego Boga Jahwe .. wiedział dokładnie że Mojżesz tłukąc TABLICE PRZYMIERZA NIE ZREALIZOWAŁ GO Z NAJWYŻSZĄ ISTOTNOŚCIĄ , KTÓRĄ JEST STWÓRCA WSZECHRZECZY.

Mojżesz wszedł w przymierze z obcą cywilizacją , która podała się za boga Jahwe i podyktowała mu TABLICE PRAWA , które posłużyły i służą do dzisiaj jako kodeks zachowań... KODEKS WŁADZY .
One oparte są na STAROEGIPSKIEJ "KSIĘDZE MARTWYCH" , która służy jako kodeks postępowania dla ludzi chcących przebudzić się duchowo, by dokonać swojej ewolucji.

Jezus znał historię niszczenia starej wiedzy ŚWIĄTYNNEJ, WIEDZIAŁ DOKŁADNIE ,ŻE OPIERA SIĘ ONA NA DWÓCH KOLUMNACH, DWÓCH ASPEKTACH ..ŻEŃSKIM I MĘSKIM...
Nie można jej rozdzielić i wyrzucić ze ŚWIĄTYNI , bo wówczas NIE JEST PRZEKAZYWANA CAŁA WIEDZA, CAŁA PRAWDA.

... Ewolucja DUCHOWA , NIE MA SZANSY ZAISTNIEĆ na Ziemi , gdy panować będzie na niej kłamstwo przebrane w prawdę...
LUDZKOŚĆ NIGDY NIE DOKONA EWOLUCJI DUCHOWEJ... BO ONA NIE ZAISTNIEJE, GDY JEDNA OPCJA NIEWOLI, UZALEŻNIA I PODSTĘPNIE, WYKORZYSTUJĄC DRUGĄ I PRZECIWKO NIEJ SWOJĄ WIEDZĘ I TECHNOLOGIĘ .

JEZUS wiedział ( identycznie jak Herod Wielki , ojciec biologiczny M.M. ) jaką Energią / Duchem wcielonym była MARIA MAGDALENA , jaką rolę miała wypełnić na Ziemi.

Wiedział iż Jego obowiązkiem jest wyniesienie i przywrócenie ponowne w ŚWIĄTYNI ASPEKTU ŻEŃSKIEGO OBOK MĘSKIEGO.
On wiedział,że STWÓRCA WSZECHRZECZY ISTNIEJE W DWÓCH ASPEKTACH .. JEDEN MA OSOBOWOŚĆ ŻEŃSKĄ, DRUGI MĘSKĄ....

ASPEKT ŻEŃSKI PRZEJAWIA SIĘ JAKO WIEDZA I MATERIA, ASPEKT MĘSKI PRZEJAWIA SIĘ JAKO MOC ENERGETYCZNA.

DAWNE MISTERIA PRZEKAZYWAŁY TĄ WIEDZĘ.

On wypełnił swoje zadanie w 100% w trakcie "NOCNEGO RYTUAŁU NA GÓRZE OLIWNEJ" , oczywiście nie takiego, który jest przekazywany przez opcje religijne.

Tamtej nocy Jezus WYNIÓSŁ MARIĘ MAGDALENĘ DO ROLI KRÓLA .... CZYLI PRZYWRÓCIŁ PRZEZ JEJ OSOBĘ PEŁNE PRAWA ASPEKTOWI ŻEŃSKIEMU W ŚWIĄTYNI .
KOBIETA ODZYSKAŁA NAJWYŻSZE PRAWA W ŚWIĄTYNI STAŁA SIĘ PAPIEŻEM.

BOGINI OBOK BOGA PONOWNIE STANĘŁA NA WZGÓRZU ŚWIĄTYNNYM DZIĘKI JEZUSOWI.

Oczywiście jest to wymazana z historii i ukrywana do teraz wiedza, ale nie do końca .. ponieważ była i jest nadal przekazywana przez niektóre Tajne Stowarzyszenia Mistyczne.

Tej działalności Jezusa nie zdzierżyli dłużej wyznawcy Mojżesza.... Sanhedryn podjął decyzję .... ponieważ nie mógł wydać fizycznego wyroku śmierci na kapłana ( zresztą wiedzieli, że to nie wiele znaczy, bo każdy kiedyś sam umrze....) wydali wyrok na unicestwienie JEGO LINII DNA .. LINII RODOWEJ
CZYLI UNIEMOŻLIWIENIE PRZEKAZANIA JEGO DNA PRZEZ CÓRKĘ... KTÓREJ OFICJALNIE NIE MIAŁ..
ALE, MOGŁA BY SIĘ JESZCZE URODZIĆ W JEGO MAŁŻEŃSTWIE.

INACZEJ .. PO DOKONANIU "MORDU RYTUALNEGO " CZYLI KASTRACJI ... OBŁOŻONO GO KLĄTWĄ I WŁOŻONO DO GROBU.. KAMIENNEJ JASKINI.

Na zdjęcie klątwy czyli " Z MARTWYCH WSTANIE" w ten sposób osoba "MARTWA ".. wyrzucona poza ramy wspólnoty duchowej ma 3 dni. Po tym czasie gdy nie znajdzie się kapłan uprawniony do rytuału "PODNIESIENIA Z MARTWYCH "... taka osoba skazana jest na fizyczną śmierć, bo nikt inny nie miał prawa udzielić jej pomocy wyjęcia z "grobu".

Co było dalej wiemy... nie, NIE WIEMY ??

PRZYTULENIE SIĘ UKOCHANYCH M.M. I JEZUSA ... PRZEKAZANIE SOBIE WZAJEMNE NAJWYŻSZEJ WIBRACJI MIŁOŚCI URUCHOMIŁO W JEZUSIE JEGO NIESAMOWITĄ MOCĄ PROCES TRANSCENDENCJI.
JEZUS STWORZYŁ SWOJE CIAŁO ŚWIETLISTE NA 2000 LAT PRZED NASZYMI MOŻLIWOŚCIAMI I WSZEDŁ NA NOWĄ LINIĘ CZASU IV WYMIARU.

A, zatem naprawdę nie umarł fizycznie .... WPISAŁ NAM SWOIM CZYNEM W POLE MORFOGENETYCZNE MOŻLIWOŚĆ, KTÓRĄ LUDZKOŚĆ POWTÓRZY JAK ON... GDY UZYSKA ODPOWIEDNIĄ WIBRACJĘ I POZIOM MOCY ENERGETYCZNEJ W SOBIE.

JEZUS ODSZEDŁ.. Z III WYMIARU, M.M. ZOSTAŁA SAMA , OFICJALNIE Z DWOMA SYNAMI.

ICH MAŁŻEŃSTWO DYNASTYCZNE .. MIAŁO ZA ZADANIE STWORZYĆ NOWY RÓD DYNASTYCZNY , OBOWIĄZKOWO POWINNI SPŁODZIĆ 3 DYNASTYCZNYCH DZIECI, W TYM CÓRKĘ.

Oficjalnie Jezus pozostawił tylko dwóch synów.. a ,zatem obowiązek spłodzenia kolejnego dziecka w imieniu brata miał JEGO brat.

To było absolutnie prawne postępowanie w tamtych czasach i nakaz PRAWA .. nazywało się LEWIRATEM.... MAŁŻEŃSTWEM CZASOWYM.
(
Podstawą jest reguła Prawa Mojżeszowego, zapisana w Księdze Powtórzonego Prawa (25, 5-10).)

https://www.jhi.pl/psj/lewirat

CZWARTE DZIECKO MARII MAGDALENY .. DZIEWCZYNKA O IMIENIU TAMAR... URODZIŁA SIĘ Z LEWIRATU.. JEJ OJCEM BYŁ JEDEN Z BLIŹNIAKÓW Z TRZECIEJ CIĄŻY MATKI JEZUSA MARII .

OFICJALNIE TAMAR BYŁA UZNAWANA ZA CÓRKĘ JEZUSA, BO TAKIE BYŁO PRAWO LEWIRATU, ale... STAŁA SIĘ PRAMATKĄ DRUGIEJ LINII RODOWEJ ZWANEJ "LINIĄ WINNEGO GRONA", PRZENOSIŁA DNA SWOJEGO BIOLOGICZNEGO OJCA.... LINII "WINNEGO GRONA"

LINIA RODOWA JEZUSA , TO LINIA "NIEBIAŃSKICH JABŁEK".

Do 5 roku życia prawa do córki miała wówczas matka, gdy dziewczynka kończyła 5 lat , ojciec miał prawo zabrać matce córkę , by zapewnić jej edukację.
Ojciec Tamar nie bacząc na nic zabrał swoją córkę i wyjechał z nią do Szkocji .
Wszak był to niezmiernie zamożny człowiek, jego własnością były kopalnie cyny w Kornwalii.

Jego córka ... po matce z linii "NIEBIAŃSKICH JABŁEK" biologicznie była spadkobierczynią Jego DNA linii "WINNEGO GRONA... otwierała NOWĄ LINIĘ RODOWĄ JAKUBA , NIE JEZUSA.
Jakub .. biologiczny ojciec Tamar chciał by jego córka była jedyną PRAMATKĄ NOWEGO RODU.

Nie wiedział ,że żyje również córka Jezusa.... że dwa RODY OTRZYMAŁY DWIE NOWE PRAMATKI...

HISTORIA RODOWA ROZPOCZĘŁA SWÓJ NOWY ROZDZIAŁ ...
DWA SKONFLIKTOWANE RODY OTRZYMAŁY DWIE IDENTYCZNE SZANSE PRZYSZŁOŚCIOWEGO ISTNIENIA.
DWIE CÓRKI JEDNEJ MATKI , DWÓCH OJCÓW.

BOWIEM WIADOMYM BYŁO ,ŻE ZBLIŻA SIĘ CZAS KOŃCA EPOKI, CZAS KOŃCA ROKU GALAKTYCZNEGO, KOŃCA OBECNEJ CYWILIZACJI ..

NOWA CYWILIZACJA POTRZEBOWAŁA NOWEJ MATRYCY DNA, NOWEJ PRAMATKI I NOWEJ WIEDZY ROZWOJOWEJ.

LUDZKOŚĆ MUSI WYBRAĆ SWOJĄ NOWĄ DROGĘ NA KOLEJNĄ BARDZO DŁUGĄ EPOKĘ...NA STWORZENIE NOWEJ CYWILIZACJI.

DROGĘ EWOLUCJI PRZEZ MOŻLIWOŚCI DANE NAM PRZEZ RÓD JEZUSA.

ALBO, DROGĘ KOLEJNYCH POWTÓREK TEGO CO JUŻ BYŁO Z UWIĘZIENIEM ISKRY ŻYCIA NA DŁUGO W MATERIALNYCH TECHNOLOGIACH I SYNTETYCZNYM DNA..
CZYLI ..OPCJA RODU KONTYNUOWANEGO PRZEZ JAKUBA.

Możliwości zostały stworzone takie same .. córki JEDNEJ MATKI .. ale DWÓCH OJCÓW STAŁY SIĘ PRAMATKAMI DLA DWÓCH RODÓW... DWÓCH DRÓG W PRZYSZŁOŚĆ.

JEDNAK DECYDUJĄCY GŁOS O WYBORZE PRZYSZŁOŚCI DLA CAŁEJ LUDZKOŚCI MOGŁA PODJĄĆ TYLKO JEDNA OSOBA NA ZIEMI.

JEST NIĄ WCIELONA ENERGIA DUCHOWA ,TA SAMA , KTÓRA BYŁA WCIELONA W MARIĘ MAGDALENĘ.

Kiara.

cd.

 5 
 : Maj 21, 2019, 13:44:16 
Zaczęty przez Kiara - Nowe: wysłane przez Kiara


CIAŁO ŚWIETLISTE...





 Warto uważnie przeczytać poniższy artykuł , bo jest w nim bardzo dużo prawdy na temat zmian energetycznych, hormonalnych i fizycznych w ciele CZŁOWIEKA.

Oczywiście każdy jest indywidualnością nie ma dwóch identycznych LUDZI , a,zatem procesy zmian są nieco inne , odbioru i zrozumienia ich również .. ale zasada dla wszystkich jest taka sama.

Nasze ciężkie ciało fizyczne zmienia swoją strukturę komórkową .. staje się lżejszym ciałem fizycznym o innych parametrach fizycznych i energetycznych oraz możliwościach duchowych.

Pisałam wielokrotnie,że jest to bardzo trudna droga ... z bardzo trudnymi doświadczeniami , przeżyciami i odczuciami... w trakcie tej wędrówki... szlifujemy swój wewnętrzny diament... w przenośni i dosłownie.

Ja jako dziecko małe jeszcze często chodziłam po tęczy .... do zupełnie innych nieznanych mi miejsc.. nigdy nie opowiadałam o tym . Dopiero jako dorosłą osoba poznałam kobietę, która również robiła takie wycieczki.. teraz wiem CO, TO ZNACZY ... I CZEMU SŁUŻY.... TĘCZOWY MOST .. był we mnie od urodzenia.

Wszystkie leśne ISTOTY .. które pojawiały się i opowiadały mi swoje historie nie były dziecięcymi fantazjami.... były innym wymiarem z którym kontakt miałam od zawsze. historia lasu.. minerałów , które pokazywały sposób tworzenia się i zwierząt, które są bliżej lub dalej od CZŁOWIEKA nie jest wymysłem w barwach naszego istnienia...

To zapis istniejący zawsze ... jedyne co nam potrzebne to potrafić go odczytywać.... jest zapisany światłem.... jego różnymi falami, innymi drganiami zależnie od świata w którym istnieje.

Wystarczy jak radio.... dostroić fale odbioru do fal nadawania.

Kiara.


******


ZANIM ŚWIATŁO ZAŚWIECI W NAS




Mamy ciekawy czas, ewolucja ludzkości nabrała innych rozmiarów niż kiedykolwiek w historii. My ludzie, których dotykają mocno te zmiany szukamy tajemnic o tym procesie… szukamy w przeszłości, teraźniejszości i wybiegamy we Wszechświat. Przechodzimy przez niewidzialne ściany do nauk wtajemniczonych pochodzących z boskich wymiarów, ale trzeba tu zdać sobie sprawę, że nie każdy może przejść granicę tych wymiarów, a wiele tych przekazów, które się dzisiaj pojawiają na świecie jest kompletną bzdurą mocno odchodzącą od rzeczywistości.

Od samego początku, kiedy w moim życiu pojawiły się sny z Bogiem w roli głównej podejrzewałam, że to nie są zwykłe fantazyjne sny, ponieważ moja osoba jest aż tak mocno przesiąknięta Bogiem... że kryje się za tym coś więcej… ale co? Niestety, tego nawet moja fantazja nie potrafiła wykreować, przecież ja nie biegałam do kościoła, ani nie byłam aż tak nadgorliwie wierząca, więc dlaczego ten świat objawiał się we mnie?

Samo określenie jak przebudzenie duchowe, oświecenie były dla mnie mgliste… a już w ogóle nie był dla mnie pojęty termin - ciało świetliste, a moja wiedza na temat duchowości, mistyki była żadna. Nigdy nie czytałam żadnej wiedzy mędrców przebudzonych, bo nawet nie miałam o nich pojęcia, to nie był mój świat. Z historią Ojca Pio zaznajomiłam się nieco w roku 2000, kiedy ktoś podrzucił mi o nim lekturę już w chwili, kiedy sama toczyłam bój z czymś czego nie znałam, co było dla mnie ciężką chorobą, nawet żegnałam się z całym światem, bo myślałam, że nie ma z tej choroby wyjścia, ponieważ żaden doktor się na niej nie poznał, a nawet ci “duchowi”, którzy uważali się za oświeconych a weszli w tamtym czasie w moje pola, oni też się nie rozeznali, chociaż podobno dilowali z samym Panem Bogiem. Przepraszam, tylko jedna kobieta z Montrealu przepowiedziała mi moje dalsze losy, ale ja ją w tamtym czasie wyśmiałam.
Jednak powoli odkrywałam inny świat i moje oczy każdego dnia robiły się coraz to większe… dlaczego nikt mi tej wiedzy nie przekazał? Dlaczego muszę płacić taką cenę… za tą swoją niewiedzę… a nawet cudze zakłamanie. Niestety odpowiedzi brak… do dnia dzisiejszego nie znalazłam odpowiedniego ani lekarza, który by mnie z tej przypadłości uleczył, ani duchowego guru, by mi w tej mojej podróży pomógł… chociaż na duchowym rynku w tej dziedzinie pracuje aż tylu fachowców… bo samych “Avatarów” w samej Polsce będzie ze 20-stu, jak nie więcej.

Dzisiaj już sama potrafię się prowadzić, chociaż jestem samoukiem w tej dziedzinie. Przesiedziałam wiele lat w bibliotekach, spotykałam wielu powiedzmy światłych ludzi… naprawdę mądrych ludzi. Dzisiaj wiem, że mistyczne tradycje wiedziały od dawna, że wszystko jest energią, miliardy cząsteczek energii, z których każda działa jako własny kosmos. Dzisiaj wiem, że ten świat nie jest tylko fizyczny, wszystko jest kulminacją nieustannie poruszającej się materii tworzącej energię, a wiedzę o tym jak z tych zasobów korzystać przekazują mędrcy z tego prawdziwego przebudzonego kolektywu.

Nasze ciało dla ludzi to kupa mięsa i rzadko kto zna termin ciała eterycznego, mentalnego, astralnego, emocjonalnego… a one wszystkie są aspektem ciała świetlistego. I to jeszcze nie wszystko, poza tymi gęstościami są dalsze aktywacje wyższych funkcji ciała świetlistego. Te nasze ciała świetliste objawiają się poprzez impulsy elektryczne w naszym ciele fizycznym.

Obraz tych ciał możemy uchwycić w zdjęciu aury. To nie wszystko, człowiek duchowy ma swój pojazd duszy - Merkabah. Kiedy ten pojazd zostanie aktywowany taki człowiek może osiągnąć wzniesienie.

Merkabah to potężne już pole wokół człowieka, który osiąga ten poziom… i nie jest tak łatwo go osiągnąć. Wprzódy musimy wznieść ciało świetliste do stanu tęczy.

Tęczowe światło jest rezultatem stałej częstotliwości bezwarunkowej miłości. Musi to być całkowite niezachwianie tej wibracji, która nam pozwala osiągnąć wzniesienie. Musi nastąpić uzdrowienie każdej rany, oczyszczenie każdej myśli, uwolnienie każdego osądu… dopiero tęczowe ciało rozpali się. Co najmniej dwóch znanych nam mistrzów duchowych osiągnęło ten stan: Budda i Jezus… bez tej formy nie możemy wrócić do Źródła, osiągnąć tą nieśmiertelność, którą mamy obiecaną.

Ciało tęczy jest najwyższym stopniowaniem do pełnej świadomości kosmicznej, to tu Merkabah zostaje aktywowana i utrzymuje te częstotliwości, które potrzebne są do wzniesienia. Ciało tęczowe widać na buziach tych osób, które je osiągnęły, twarze są słoneczne, wydają się dużo młodsze, te osoby mają wielką charyzmę, bez której niestety nie aktywują ciała świetlistego. W obecności tych osób inni są aktywowani, wynoszeni do wyższego poziomu duchowego… i to bez żadnych nauk, kursów… te osoby czują się bardziej spełnione, natchnione, spokojne. Pole energetyczne tęczowych ludzi wnika w inne umysły i dusze. To są jakby filary światła na Ziemi, które zasilają inne pola.

W ciele następuje 12-ście aktywacji światła. Jednak większość ludzi ciągle posiada trzeci poziom światła.
Aktywacja naszego świetlistego ciała zmienia naszą fizjologię. Są to namacalne zmiany w naszej strukturze komórkowej. Często ta energia zadziała tak, szczególnie na niższym poziomie, że ten człowiek nie jest świadomy swoich zmian. Pierwsze zmiany z tych 12-stu są jednak zawsze widoczne. Mało tego, że widzi je człowiek budzący się, widzą to również ludzie, którzy z nim obcują. Energia budzi świadomy umysł, który nie jest świadomy zmian. Infuzja światła rozświetla uśpione komórki, wskrzesza je i pokazuje, że czas wracać do “Domu”.

Teraz komórki wiedzą, że będą musiały zmienić swój chemiczny skład i szykować się do jeszcze innych procesów. I nawet ten człowiek nie jest świadomy jakie one gotują mu los.

Komórki wiedzą, że kiedy nadszedł nasz czas, a ciało reaguje natychmiast, następują zmiany na poziomie komórkowym i komórki zaczynają tracić gęstość. Dla wielu osób jest to niezwykle bolesne życiowe doświadczenie. Wszystko zależy od poziomu wzniesienia. Nie będziemy tego okresu miło wspominać, wszystko ulega zmianie, przede wszystkim wzorce emocjonalne, zachowania, wierzenia, formy myślowe. Poruszamy się mocniej w kierunku serca… i to też nie łatwe zadanie. To jest tak zwane przechodzenie przez ucho igielne, inaczej zwane - piąty wymiar.

I tych zmian nie da się obejść, są oczywiste, nieubłagane i obowiązkowe… i tu też nie ma już powrotu… bo sobie nie radzimy, nie wytrzymujemy nawet sami ze sobą. I wcale nie jest to takie piękne i łatwe przejście tego “boskiego bierzmowania”... dotknięcia nas boskim palcem… a to dopiero pierwsza furtka, a ileż się już w tym przejściu wydarzy. Będzie to później trudno i opowiedzieć i opisać.

Gdy nasze wyższe ciała zaczynają swój proces ewolucji na tym poziomie przede wszystkim musimy rozpoznać energię jako nowe źródło energii naszego ciała, która będzie też naszym pożywieniem. Komórki wiedzą jednak, że nie jest to tylko jedzenie, ale to światło, które wchodzi zaczyna czynić w nas zmiany. Spada gęstość naszych ciał, to objawi się symptomami grypopodobnymi, mogą być bóle mięśni, wysypki, poty, bezsenność, to wszystko sprawa toksyn, które opuszczają nasze ciało. Uwalniane są z komórek w tej powodzi światła.

Kiedy budzi się nasz szósty wymiar coraz więcej światła zalewa nasze komórki, a to dopiero drugi poziom wznoszenia i również go odbierzemy w zależności od naszej karmy.

Na trzecim poziomie aktywowane jest RNA, dociera do nas coraz więcej światła. Zwiększa się nasz poziom czułości. W tym miejscu musimy poświęcić więcej na kontakt z Matką Ziemią i naturą.

Czwarte ciało świetliste to zmiany chemiczne w mózgu, nasze ciało staje się bardziej elektromagnetyczne i zaczynamy ten elektromagnetyzm mocno odbierać. W tym miejscu zakwestionujemy sami siebie, nie mówiąc o innych, nasze postawy, myśli, będą nam stawiać inne wymagania. Również będziemy mieli problem ze słuchem, może być dłuższy lub krótszy, ale za tymi zmianami postępują procesy telepatyczne.

Piąty poziom - zaczynamy doświadczać nieliniowych procesów myślowych, tu zaczynamy przede wszystkim pracę nad sobą. Tutaj ciało jeszcze nie jeden raz otworzy się i zamknie, będzie jeszcze niejeden konflikt między ego i duchem. Pokażą się huśtawki nastrojów, intuicyjne błyski i nagłe głębokie postrzegania.

Na szóstym poziomie światła duch dokonuje zmian ludzi wokół nas… pojawiają się nowi, którzy rozumieją nową rzeczywistość. Nie jest to łatwe przejście, często musimy rozstać się z bardzo dobrymi znajomymi, a nawet z bliską rodziną, wielokrotnie zadajemy sobie pytanie, dlaczego tak się dzieje? Niestety oni byliby tylko kulą u naszej nogi, opóźniali by nasz rozwój. To duch wybiera co dla niego najlepsze.

Siódmy poziom to życie w teraźniejszości… ale ciało mentalne nadal żyje w przyszłości, a ciało emocjonalne w przeszłości… jednak nasze relacje zaczynają się zmieniać z karmicznych związków na duchowe.

I tu następują jeszcze większe napływy światła, bardziej otwiera się przysadka mózgowa i szyszynka. Możemy dostrzec błysk równoległych rzeczywistości i innych wymiarów. Dostajemy dostęp do swojej wielowymiarowej jaźni.

Ósmy poziom ciała świetlistego to pobieranie coraz więcej światła, informacji o sobie i poprzednich wcieleniach. System czakr zaczyna łączyć się w jedno pole światła i można już rozmawiać językami światła. Na tym poziomie światło przekazuje nam wiedzę o sobie w ten sposób, że objawia się to w nas. Można też powiedzieć, że budzi naszą pamięć komórkową. Budzi te zamknięte kody, które otwierają naszą wewnętrzną mądrość. Opracowywane są nowe ścieżki w mózgu, co wpłynie na wzrok, słuch i tu pojawia się dysleksja słuchowa, może usłyszeć słowa, ale ich nie zrozumieć. To wszystko ma związek z jasnosłyszeniem i jasnowidzeniem.

Dziewiąty poziom to już Duch zabiera nas w struktury Alfa i Omega… a tu zderzamy się z jeszcze większym przypływem energii. Taki człowiek ma moc manifestowania swojej własnej rzeczywistości i powoli staje się Mistrzem, chociaż wcale to nie znaczy, że wymaga tego tytułu od innych na Ziemi.

Jest to proces trudny, wyrównanie ze swoją Nadduszą… tutaj musimy przejść następną bramę przebudzenia… objawi się to silnym bólem pleców, bioder.

Następne poziomy od 10 do 12-stego - nastąpi tam nowe kodowanie DNA jako duchowe działanie. Taki człowiek może wyjść poza karmę, albo podejmuje świadome decyzje pracowania na rzecz ludzkości… i to widać po tych ludziach, że wracają w swoich reinkarnacjach w tych samych celach, pracują ku dobru ludzkości.

Jeszcze nie wiem co tak do końca dzieje się w moim ciele. Póki co zachodzi tam masa różnych nowych zmian. Żadnych z nich nie przewidziałam, znowu zostałam zaskoczona. Cały czas pracują w całym ciele igły i igiełki, jakby ktoś na mnie szył nowe ubranie. Już takie szycie przerabiałam w roku 2001, 2002, ale tam te igły pracowały w okolicy głowy.

Druga sprawa, obecnie pojawiły się zagadkowe kulki i znikły tak jak się pojawiły… ciało zrobiło się zupełnie inne, jakieś takie nie moje, ale nie powiem, że gorsze... ale tak jakby ktoś lepiej wyrobił je jak ciasto na kluski. Czuję się jak nowe wypalone od wnętrza naczynie. Już nie biegnie ten wielki ogień przez wszystkie nerwy, naczynia krwionośne, pojawia się gdzieś tam wybiórczo, zaboli na kilka sekund, przemija, pojawia się ponownie, albo całkowicie przechodzi. Ale tak dzieje się dzisiaj, co przyniesie jutro - nie wiem? Obserwuję też u siebie wewnętrzną gorączkę, chociaż na zewnątrz moje ciało wygląda normalnie. To wszystko dzieje się szybko, czasami trudno mi te wszystkie zmiany uchwycić.

Czasami mnie to zaciekawia i mam ochotę robić następny krok, aby doświadczyć tego co dla mnie nowe… niestety, czasami mam tego wszystkiego… po prostu dosyć.

Niby jestem świadoma, że cała nasza planeta przechodzi na wyższą częstotliwość, ponieważ jest ona żywym systemem ruchu energii a my wszyscy, których te ruchy obejmują doświadczamy jej wyrównań. Proces przechodzenia całej planety w światło na nową oktawę jest procesem stopniowym, nie odbędzie się to w tydzień czy w miesiąc, a nawet w kilka lat i nie oszukujmy się, nie obudzimy się z jednego dnia na drugi i będziemy już gotowi. I nie wszyscy w tym samym czasie doświadczą tych przesunięć.

Nasze pola są energetyzowane i stopniowo wzbogacane, dostosowywane do fali światła jaka do nas dochodzi, to te fale światła nas budzą, a nie my sami w sobie według naszej woli. A światło wchodzi na nasze ziemskie poziomy, kiedy ono chce… kiedy na nie pora i dotyka tych, którzy są na nie gotowi. U bardziej przystosowanych ciał dochodzi do elektrycznego wypalenia, ten człowiek staje się krystaliczną strukturą. Ciała nasze mutują i absorbują jeszcze więcej światła. Wszyscy będą ewoluować we własnym tempie. Wiadomo, mniej rozwinięte ciała pobiorą mniej światła.

Kryształowe regulatory w ciele eterycznym nie połączą linii światła z piątego planu dopóki człowiek nie będzie gotowy. W tym czasie podczas różnych poziomów wzniesienia odbierzemy szereg dziwnych i bolesnych doświadczeń… np. bóle w klatce piersiowej, które spowodowane są rozszerzającymi się energiami serca, które otwiera się na głębsze zmiany.

Wzrok i słuch są przystosowane do różnych funkcji, toteż na tym polu będzie szereg zmian, może być słaby wzrok i słuch, może nastąpić zupełna ślepota i głuchota i znowu się pojawia jedno i drugie ale już na innym poziomie, aż do uzyskania swojej prawdziwej formy, która niestety może już w ogóle nie przypominać tej starej sprzed okresu przebudzenia, ponieważ w naszym ciele pracują już inne energie i mamy ich inny odbiór.

Nacisk na plecy, szyję, czoło, głowę, to przechodzące intensywne światło przez przysadkę mózgową i szyszynkę, te gruczoły działają już na wyższym poziomie i pociągają za sobą wszystkie inne gruczoły hormonalne i w ich okolicy też pojawi się ból. W różnych dniach różnie się czujemy… od radości… nawet do strachu i na odwrót. W tym czasie organizm sam steruje co chce jeść. W okresie transformacji dostosowuje pokarmy do własnych energii więc wiadomo, że te niskie energie, które do tej pory nim rządziły będą odpadać. I tu w tym miejscu odpadnie mięso, cukier, alkohol, wszystko to, co nazywamy niską energią według Ajurwedy Tamas, wszystko to, co ma ujemny wpływ na nasze nowe pole wibracyjne. W moim przypadku wszystko to zostało już odrzucone 19 lat temu - i to SPONTANICZNIE bez żadnych wymuszeń. To mój organizm je sam wykasował. Nagle te potrawy nie tylko przestały mi smakować, ale poczułam do nich nagle wstręt.

Podobnie dzieje się teraz, po 19 latach… mój organizm wyklucza następne składniki z mojej diety. Działa bardziej wybiórczo i bardziej wyrafinowanie. To co jeszcze tam od czasu do czasu podjadałam nagle przestało mi smakować i nie mam ochoty nawet na to patrzeć. O dziwo zaczęłam więcej konsumować potraw, które są wybitnie zaklasyfikowane do energii Sattvic, w tym mango, które zawsze lubiłam, a obecnie mogę je jeść nawet 3x dziennie.

Wszystko jakoś idzie etapami i nie bardzo mamy na to wpływ… kiedy te energie nas uchwycą, chcemy czy nie chcemy, przeprowadzą nas swoimi drogami, a nam jakoś trudno się jest temu sprzeciwić.

Jeśli utrzymują się bóle głowy znaczy, przysadka mózgowa i szyszynka ciągle zmieniają kształt, kiedy bóle głowy uspokajają się, znaczy uwalniane są endorfiny.

Nasz mózg to śpiący olbrzym i najwięcej zmian odbędzie się właśnie w nim, ponieważ znajdują się w nim trójkątne kryształy uczepione na czole, które w swoim czasie aktywują 8, 9, 10 czakrę. Kiedy gruczoły przysadki szyszynki są już całkowicie otwarte i współpracują ze sobą tworzą tzw. “Łuk przymierza”. Jest to tęczowe światło, które wygina się nad czubkiem głowy do trzeciego oka, które jest mechanizmem dekodowania języka wyższego wymiaru. Takie ciało fizyczne z pewnością zmieni swój kształt wraz z przesunięciem pól energii. Widzimy u takiego człowieka inne dłonie, inne stopy, kolana, zmieniają się żebra i czaszka głowy.

Między 8 a 9 poziomem człowiek poczuje się ograniczony, to jest taki jego poślizg - upadek w tym przejściu… zanim całkowicie zostanie połączony ze Świadomością Chrystusową na najwyższym poziomie… ponieważ Świadomość Chrystusowa też ma swoje poziomy.

Dziewiąty poziom to miejsce, w którym zaczynamy przyłączać się do “Jestem”. Ta lekka struktura naszego świetlistego ciała leży wzdłuż meridian, które są liniami światła i kształtują nas w piękny geometryczny wzór, ale już wówczas, kiedy wszystkie wypełnią się światłem.

Jeszcze kilka dni temu czułam silny ból wzdłuż wszystkich meridian, to był ogień nie do wytrzymania, nie do opisania… a dzisiaj wszystko puściło… ale czy na dobre? Tego jeszcze nie wiem. Ciągle pojawia się silny ból pod prawą łopatką, tak naprzemiennie, w jednej chwili jest, a w drugiej go nie ma… i właśnie tam energia wywaliła mi trzy kręgi w kręgosłupie… więc jaka ona musi być silna… chwilami myślę, że to wylanie się energii na zewnątrz na obwody nie było takie przypadkowe… że moje ciało potrzebowało tego świetlistego pokarmu pod nowy zasiew, coś na wzór jak wylew Nilu w Egipcie, aby można było tam rozpocząć nowe uprawy.

Tak mi się wydaje, że nic nie dzieje się bezcelowo, niektóre mięśnie, kości muszą wyprzeć starą energię, kiedy pojawia się ta nowa i w tym ciele po prostu toczy się wojna między tymi dwoma energiami. Jak widzimy ten nowy nasz świat nie wejdzie tak łatwo w nas… nie jedno musimy przejść… niejedno zmienić, niejedno zrozumieć zanim to wielkie światło zaświeci w nas.

Vancouver
16 May 2019

WIESŁAWA

https://www.vismaya-maitreya.pl/nasze_doswiadczenia_zanim_swiatlo_zaswieci_w_nas.html?fbclid=IwAR1nYQSK5FNsh-tjto8h1H2bxvUoQqyfdR7fha3bXFBWt8CNq59dUuJ1PWs

 6 
 : Maj 21, 2019, 13:28:15 
Zaczęty przez Kiara - Nowe: wysłane przez Kiara


Powinniśmy wiedzieć,że PODZIEMNA GROTA .... TO SYMBOL ASPEKTU ŻEŃSKIEGO.

GÓRA JEJ SZCZYT.. TO SYMBOL ASPEKTU MĘSKIEGO.

A,  zatem nie wszystko jest w sposób prawdziwy przekazywany na temat dawnych wierzeń  i mistyki.




https://zakon-sufi.blogspot.com/2016/01/manicheizm-gnoza-i-swiat-ciemnosci.html

 7 
 : Maj 19, 2019, 11:27:52 
Zaczęty przez Kiara - Nowe: wysłane przez Kiara
Dwutlenek węgla- gazem życia..
15 04 2009



Dwutlenek węgla- gazem życia.

Dlaczego ekolodzy i politycy o tym zapomnieli?

Rośliny zbudowane są głównie z węglowodanów i wody. Z tej prostej definicji wynika, że rośliny (które jak wiemy są podstawą min. łańcucha pokarmowego) aby przetrwać- potrzebują węgla. Węgiel dla roślin (jak i dla wszystkich żywych organizmów!!) jest budulcem, stymulantem oraz pokarmem- potrzebnym min. do budowy własnego organizmu..

W jaki sposób rośliny zaopatrują się w węgiel? Pobierają go z dwutlenku węgla..

Dwutlenek węgla nie jest więc zbędnym produktem ubocznym przemysłu- jest naturalnym gazem życia. Stanowi nie tylko  podstawę obiegu węgla w przyrodzie, podstawę łańcucha pokarmowego- ale jest również niezbędny do zaistnienia jednego z najważniejszych procesów w przyrodzie- do fotosyntezy..

Krótko mówiąc, bez dwutlenku węgla nie byłoby.. flory, fauny.. tlenu i życia!!

„W 1873 R. Emil Godlewski (1847-1930), botanik, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, pierwszy wykazał, że cały węgiel, z którego zbudowane są wszystkie organizmy żywe, nie pochodzi z humusu, jak wtedy sądzono, lecz z atmosferycznego CO2 – jego niewyczerpalnym źródłem jest wnętrze Ziemi (Godlewski, 1873; Arrhenius, 1903). Dlatego gdy jest więcej CO2 w powietrzu cała biosfera ma się lepiej. Dzieje się tak wskutek lepszego nawożenia roślin przez CO2.”

Potwierdzeniem tego co stwierdził już przeszło 100lat temu Godlewski jest nie tylko to, że obecnie notujemy najwyższe plony w historii–> „Czy z powodu globalnego ocieplenia grozi nam głód?”

..ale i najnowsze wyniki badań:

Naukowcy z brytyjskiego Uniwersytetu w Leeds na podstawie swoich badań- zmierzyli roczny wzrost 70 tysięcy dzew w dziewięciu krajach afrykańskich (wyniki te porównali do tych sprzed 40 lat)- stwierdzili, że obecnie 1 hektar lasu pochłania o 0,6 ton CO2 więcej niż w latach 60-tych XX wieku!

Co to oznacza?

Wyższy poziom CO2- to efektywniejszy i wydajniejszy obieg węgla w przyrodzie.. A to w konsekwencji prowadzi do wydajniejszego i efektywniejszego wzrostu i życia biosfery..

Czy dla przyrody może być coś lepszego? 🙂


https://meteoclimat.wordpress.com/2009/04/15/dwutlenek-wegla-gazem-zycia/?fbclid=IwAR0X4UwBZO-WaDPX5iTdB3i23oBKreSkRwp_ZoOjNg-TpMNWtdczkZMVhmE

 8 
 : Maj 19, 2019, 10:27:32 
Zaczęty przez Kiara - Nowe: wysłane przez Kiara


WSPANIAŁE PLONY EKOLOGICZNYCH POMIDORÓW




https://smakdnia.pl/dziadek-zdradzil-mi-swoj-sposob-na-obfite-plony-pomidorow-nigdy-wczesniej-tyle-nie-zebralem/?fbclid=IwAR1LgFYFK5CADOXLYPVBeebyKZ0aZubVlcL08TlvY96tHsjnIZFK92nIIn4

 9 
 : Maj 19, 2019, 10:15:00 
Zaczęty przez Kiara - Nowe: wysłane przez Kiara
Dwutlenek węgla- gazem życia..
15 04 2009

Dwutlenek węgla- gazem życia.

Dlaczego ekolodzy i politycy o tym zapomnieli?

Rośliny zbudowane są głównie z węglowodanów i wody. Z tej prostej definicji wynika, że rośliny (które jak wiemy są podstawą min. łańcucha pokarmowego) aby przetrwać- potrzebują węgla. Węgiel dla roślin (jak i dla wszytskich żywych organizmów!!) jest budulcem, stymulantem oraz pokarmem- potrzebnym min. do budowy własnego organizmu..

W jaki sposób rośliny zaopatrują się w węgiel? Pobierają go z dwutlenku węgla..

Dwutlenek węgla nie jest więc zbędnym produktem ubocznym przemysłu- jest naturalnym gazem życia. Stanowi nie tylko  podstawę obiegu węgla w przyrodzie, podstawę łańcucha pokarmowego- ale jest również niezbędny do zaistnienia jednego z najważniejszych procesów w przyrodzie- do fotosyntezy..

Krótko mówiąc, bez dwutlenku węgla nie byłoby.. flory, fauny.. tlenu i życia!!

„W 1873 R. Emil Godlewski (1847-1930), botanik, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, pierwszy wykazał, że cały węgiel, z którego zbudowane są wszystkie organizmy żywe, nie pochodzi z humusu, jak wtedy sądzono, lecz z atmosferycznego CO2 – jego niewyczerpalnym źródłem jest wnętrze Ziemi (Godlewski, 1873; Arrhenius, 1903). Dlatego gdy jest więcej CO2 w powietrzu cała biosfera ma się lepiej. Dzieje się tak wskutek lepszego nawożenia roślin przez CO2.”

Potwierdzeniem tego co stwierdził już przeszło 100lat temu Godlewski jest nie tylko to, że obecnie notujemy najwyższe plony w historii–> „Czy z powodu globalnego ocieplenia grozi nam głód?”

..ale i najnowsze wyniki badań:

Naukowcy z brytyjskiego Uniwersytetu w Leeds na podstawie swoich badań- zmierzyli roczny wzrost 70 tysięcy dzew w dziewięciu krajach afrykańskich (wyniki te porównali do tych sprzed 40 lat)- stwierdzili, że obecnie 1 hektar lasu pochłania o 0,6 ton CO2 więcej niż w latach 60-tych XX wieku!

Co to oznacza?

Wyższy poziom CO2- to efektywniejszy i wydajniejszy obieg węgla w przyrodzie.. A to w konsekwencji prowadzi do wydajniejszego i efektywniejszego wzrostu i życia biosfery..

Czy dla przyrody może być coś lepszego? 🙂


https://meteoclimat.wordpress.com/2009/04/15/dwutlenek-wegla-gazem-zycia/?fbclid=IwAR1gFJSXnpHKmzSO5g5OgVWoyREC9DKtmhwqszuJaA08w3ggtf08sjYvvC4

 10 
 : Maj 17, 2019, 12:25:08 
Zaczęty przez Kiara - Nowe: wysłane przez Kiara
BOGINI... KRÓL ... DRUGIE SŁOŃCE





Joachim Kopiec Malgorzata Kiara w jaki sposób bogini staje się królem, nie królową ale królem?

Joachim Kopiec. odpowiem Ci, to proste .... KOBIETA .. BOGINI .. Musi w sobie podnieść MOC ASPEKTU MĘSKIEGO CIUTKĘ PONAD ŻEŃSKI . W ten sposób aktywuje swoją MOC kreacji .. czyli może swoją wiedzą aktywnie działać ... inaczej staje się KOBIETA KRÓLEM... TWÓRCĄ /BOGINIĄ ...
TWÓRCĄ, NIE ODTWÓRCĄ , A TWÓRCĄ, gdy osiąga poziom WŁADZY NAJWYŻSZY .. KRÓLEWSKI ... ALE NAD SOBĄ SAMĄ, NAD SWOIMI EMOCJAMI.. A TO ZNACZY,ŻE .NIE WŁADA JEJ DUCHEM MATERIA, TYLKO ON WŁADA MATERIA... JEST OD NIEJ UNIEZALEŻNIONY.

Jak się to osiąga.... przez przeżycie długiego okresu czasu w warunkach niezmiernie skromnych, będąc pozbawionym niemalże WSZYSTKICH walorów materii ... od osobistego wyglądu, po materialną skromność .. ocierającą się często o biedę.
To jest bardzo trudny czas ... ( przeszła go również Maria Magdalena ) większość kobiet nie wytrzymuje go... oczekuje że Energia/ DUCH tej wielkości.. będzie żyła jak księżniczka w absolutnym bogactwie .. z aurą bajkowej mocy i uroku.

A tak nie jest... trzeba nauczyć się zapanować nad wszystkimi zmysłami... by otrzymać WSZYSTKO... NICZEGO JUŻ NIE OCZEKUJĄC.

Bo, co z tego że ONA ma wiedzę ,a, faceci jej nie mają, jak kobiety nie tworzą same, bo odebrano im moc kreacji .

A, ONI ..faceci są TYLKO ..ODTWÓRCAMI w materii , wiedzy KOBIET.. do której sięga swoją świadomością i poziomem wibracji KOBIETA!
ONI.. ASPEKT MĘSKI odtwarzają wiedzę duchową kobiet na planie fizycznym , tworząc technologie . Wszystko to bierze się z wiedzy , którą niosą w sobie kobiety i mogą przekazać mężczyżnie.

PODAROWANIE wiedzy kobieta .. mężczyźnie ..na najwyższym poziomie oczywiście odbywa się w trakcie aktu seksualnego.
Ale..... dasz .. co masz... czyli z poziomu osobistej świadomości i wibracji ! A .. on.. jest w stanie odczytać to .. na poziomie swojej świadomości / wibracji.

Jaka świadomość .. taka wibracja... i takie czasy.. z taką kreacją , oraz ukierunkowaniem wiedzy na twórczość , dobro radość ..lub destrukcję ,pazerność, wojnę , władzę , zniewalanie technologiami.

Informacja na temat sposobu otrzymywania wiedzy od kobiety... BOGINI jest w obiegu, to nie jest sekret .
Ale .. poszukiwacze tych wyższych poziomów ubzdurali sobie ,że wystarczą wyrafinowane jazdy seksualne,tantra i nie wiadomo co jeszcze... mega orgazmy .. a otworzą im się dostępy do CAŁOKSZTAŁTU DEPOZYTU WIEDZY STWARZANIA!!!

Nic z tego...

1. ZASADA.... KLUCZEM JEST WZAJEMNE MIŁOWANIE SIĘ PARTNERÓW.. KTÓRZY SĄ DLA SIEBIE UKOCHANYMI...

2. ZASADA... OTRZYMASZ TYLKO TO ... CO JEST TWOJĄ INTENCJĄ.... na poziomie własnej świadomości/wibracji .

3. ZASADA ... w tym akcie o najwyższych tajnikach wiedzy .. udział bierze JEDNA , JEDYNA PARA... ONA/ BOGINI... i WYBRANY PRZEZ NIĄ MĘŻCZYZNA, ALE JUŻ W PLANIE PRZED URODZENIOWYM....

Ten wybór nie jest jej kaprysem i widzimimisiem.... a jedynie perfekcyjnie dokonanym wyborem MĘŻCZYZNY, KTÓRY JEST W STANIE PONIEŚĆ WAGĘ DARU I ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZAŃ , ORAZ ZREALIZOWAĆ ZAMYSŁ EWOLUCYJNY PLANU STWÓRCY WSZECHRZECZY.

Oczywiście te osoby prowadzą swoje normalne życie, mają wiele trudności jak wszyscy.. ale i ONA I ON SĄ NIETYKALNI DLA WSZYSTKICH, KTÓRZY CHCIELI BY ZABLOKOWAĆ I COFNĄĆ EWOLUCJĘ.

NIE JEST MOŻLIWE ZABICIE ICH , ANI UNIEMOŻLIWIENIE DZIAŁANIA... JEŻELI ONI SAMI NIE ZREZYGNUJĄ ZE SWOICH RÓL .. NIKT I NIC ICH POWSTRZYMAĆ I WYELIMINOWAĆ NIE MOŻE.

GDYBY ZAWIÓDŁ TEN... MĘŻCZYZNA .. JEST PLAN ZAPASOWY.

Ale, żeby wszystko mogło zaistnieć..... najpierw kobieta/ BOGINI MUSI OSIĄGNĄĆ WEWNĘTRZNY STAN BYCIA KRÓLEM.. WŁADCĄ.... ŚWIADOMIE DYSPONUJĄCYM SWOJĄ WIEDZĄ... UŻYWAJĄCĄ JEJ ... DO TWORZENIA ZDARZEŃ WYPEŁNIONYCH DOBREM.


Kiara.

Strony: [1] 2 3 ... 10

Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum

amigos obozyjenieckie donia osw naszacela