|
21
: Wrzesieñ 24, 2019, 23:49:26
|
||
| Zaczêty przez Kiara - Nowe: wys³ane przez Kiara | ||
|
W?adza nad ludzko?ci?.... zap?dy pewnych opcji ... Ostrzegam.. materia? jest bardzo kontrowersyjny.. ka?dy czyta na w?asn? odpowiedzialno??.. ja wstawiam jako punkt widzenia... nie 100% pewnik. “W?adza absolutna pa?stwa b?dzie funkcj? absolutnej swobody ka?dej jednostkowej woli.” – Comte de Fenix Przeskocz do tre?ci Informacje « KONSPIRACJ? CZAS ZACZYNA?? – Henryk Paj?k (e-book) GRABARZE POLSKIEJ NADZIEI 1980-2005 – Henryk Paj?k (e-book) » ROTSZYLDOWIE WKRACZAJA DO GRY O GLOB – Henryk Paj?k (e-book) ROTSZYLDOWIE WKRACZAJA DO GRY O GLOB .. Rothschildowie wkraczaj? do gry Written by Henryk Paj?k „Rojenia” Iluminatów o panowaniu nad ?wiatem zapewne pozosta?yby tylko rojeniami, gdyby ich program nie pokrywa? si? z d??eniami wielkiej finansjery ?ydowskiej, zw?aszcza z ambicjami Rothschildów. Oni, potem Rockefellerowie : nast?pni giganci Lichwy, podejmuj?c wspó?prac? z Iluminatami i finansuj?c ich, stworzyli sprawny system podboju Europy: finansowego, politycznego, ideologicznego. Dodali wi?c pot??nego dynamizmu „teoretyzuj?cym” Iluminatom. Wybieramy si? w d?ug? podró? ?ladami „dynastii” Rothschildów, „ojców za?o?ycieli” nowoczesnego systemu bankowego, bezwzgl?dnej Lichwy, wkrótce dyktuj?cej warunki panuj?cym g?owom ksi???cych rodów i pa?stw. To w?drówka do pierwocin Rz?du ?wiatowego. Protopolast? rodu by? Mayer Amschel Rothschild. Kilku przodków Mayera by?o rabinami. Uprawiali okultyzm, kaba??, frankizm, a w domach wspó?czesnych Rothschildów potajemnie praktykuje si? „ucywilizowany” satanizm z silnym akcentem babilo?skiej magii. Niezb?dna jest tu dygresja dotycz?ca wspó?czesnego judaizmu ortodoksyjnego, gdy? ten kontekst pozwala zastanowi? si? nad religijno?ci? wspó?czesnego ?ydostwa ortodoksyjnego, do którego przyznaj? si? wielkie „rody” wielkiej finansjery ?ydowskiej. Judaizm talmudyczny, to nie jest judaizm biblijny, starotestamentowy, tylko judaizm rabiniczny, wykoncypowany, trwaj?cy do ko?ca XVIII wieku. Chodzi o to, jak wyja?nia Izrael Szahak w ksi??ce „?ydowskie dzieje i religia” (wyd. Filior Publishing Warszawa-Chicago 1997/, ?e judaizm rabiniczny by? daleki od monoteizmu i to samo dotyczy wspó?czesnego judaizmu ortodoksyjnego: Upadek monoteizmu /?ydowskiego – H.P./ nast?pi? niemal równocze?nie z rozpowszechnieniem si? mistycyzmu ?ydowskiego /kaba?a/, który rozwin?? si? w XII i XIII wieku, a pod koniec wieku XVI opanowa? niemal wszystkie wa?niejsze o?rodki judaizmu/… Znajomo?? tych idei oraz ich zrozumienie wa?ne jest z dwóch zasadniczych powodów. Po pierwsze, bez tej wiedzy niemo?liwe jest zrozumienie zasad wiary moj?eszowej w jej klasycznym okresie. Po drugie, idee te w znacznym stopniu kszta?tuj? religijno?? wielu izraelskich polityków – a tak?e wi?kszo?? liderów Gusz Emunim /ruch ?ydowski kszta?towany przez kaba?? – H.P./. Wywieraj? te? po?redni wp?yw na syjonistycznych przywódców ró?nych partii, w tym równie? ugrupowania syjonistycznej lewicy, a zatem nadal odgrywaj? wa?n? rol? polityczn?. Izrael Szahak wyja?nia dalej, ?e wed?ug kaba?y, Wszech?wiatem nie rz?dzi jeden Bóg, lecz wiele bóstw, z których ka?de ma inne w?a?ciwo?ci, ingeruje w okre?lone dziedziny ?ycia ?ydowskiego; maj? one okre?lony zasi?g wp?ywów i zakres w?adzy, nadany im przez nieokre?lon? Praprzyczyn?. Kaba?a nie jest wi?c systemem monoteistycznym, tote? wsz?dzie tam, gdzie ?ydzi post?puj? zgodnie z kaba??, nie wierz? oni w jednego Boga, cho? niektórym mo?e si? tak wydawa?. Ogromn? rol? odgrywaj? tu rytua?y, zarówno rytualne s?owa jak i gesty, np. mycie d?oni przed i po posi?ku. Ten skomplikowany system interpretacyjny ma dla chrze?cijan, zw?aszcza dla protestantów wa?ne znaczenie rozpoznawcze, interpretacyjne. Znów Izaak Szahak: Panuje jeszcze jedno b??dne przekonanie dotycz?ce judaizmu, szczególnie rozpowszechnione w?ród chrze?cijan b?d? ludzi znajduj?cych si? pod wp?ywem chrze?cija?skiej tradycji i kultury. Chodzi o pogl?d, wed?ug którego judaizm jest „religi? biblijn?”; innymi s?owy, ?e w Judaizmie Stary Testament zajmuje takie samo centralne miejsce jako ?ród?o prawa, jak dla protestantyzmu czy katolicyzmu Pismo ?wi?te/…/ Wiele, a by? mo?e wi?kszo?? tekstów biblijnych, zalecaj?cych okre?lone praktyki religijne i obowi?zki, odczytywanych jest przez tradycyjny judaizm i wspó?czesn? ortodoksj? zupe?nie inaczej /czy wr?cz odwrotnie/, ni? je rozumiej? chrze?cijanie czy inni uwa?ni czytelnicy Starego Testamentu, którzy traktuj? tekst dos?ownie. Podobny podzia? wyst?puje we wspó?czesnym Izraelu: z jednej strony mamy tu do czynienia z osobami kszta?conymi w ?ydowskich szko?ach religijnych, z drugiej za? z lud?mi, którzy zdobywali wiedz? w hebrajskich szko?ach ?wieckich, gdzie uczy si? w?a?nie „normalnego” rozumienia Starego Testamentu1. To pewne, ?e protoplasta rodu Rothschildów- Mayer Rothschild by? wychowany przez rabinów – dziadków w duchu judaizmu tradycyjnego, talmudycznego. Nazwisko wszechpot??nej w XIX i XX wieku „dynastii” bierze swoje pocz?tki we Frankfurcie, mateczniku Iluminatów. Najstarszy znany przodek Rothschildów nazywa? si? Uri Feibesh, ?yj?cy w XVI w. Jego potomkowie zamieszkiwali w domu o nazwie Red Shield – „Czerwona Tarcza /szyld/. Moses Bauer ?yj?cy w XVII wieku by? praprawnukiem Uri Feibesha. Wi?kszo?? cz?onków tej rodziny w kilku pokoleniach trudni?a si? handlem detalicznym na Judengasse – ?ydowskiej alei Frankfurtu stanowi?cej tradycyjne ?ydowskie getto. Mieli oni pochodzenie aszkenazyjskie, czyli pochodzili ze wschodu, w przeciwie?stwie do ?ydów sefardyjskich, pochodz?cych g?ównie z Hiszpanii i W?och. Staje si? tu niezb?dna dygresja do pochodzenia ?ydów aszkenazyjskich, których sefardyjscy traktowali i nadal /po cichu/ traktuj? jako fa?szywych ?ydów lub ca?kiem jak nie-?ydów, a w najlepszym razie ?ydów „gorszego” gatunku w rasistowskim tego s?owa znaczeniu. Te rozró?nienia by?yby w ko?cu nieistotne dla g?ównego nurtu naszej pracy gdyby nie fakt, ?e zag?ada 2-3 milionów ?ydów przez hitlerowskie Niemcy dotyczy?a niemal wy??cznie zag?ady ?ydów aszkenazyjskich, wschodnich, tote? ca?e zachodnie ?ydostwo sefardyjskie, cho? nie tylko ono, nie uczyni?o dos?ownie nic, aby ratowa? ?ydów wschodnich, a mieli na to wielkie mo?liwo?ci, od bombardowa? poprzez wykup, np. kilkuset tysi?cy ?ydów w?gierskich na prze?omie lat 1943/44, w czym chcia? po?redniczy? os?awiony ?yd Adolf Eichmann, lecz ?ydzi Zachodu, zw?aszcza ameryka?scy, nie chcieli na to wysup?a? stosownych kwot, jak równie? towarów ??danych przez Niemców: ci??arówek, kawy, etc. ?ydowska ha?ba doskonale znana w literaturze tego tematu. Si?gamy wi?c do genezy ?ydostwa wschodniego. S? to Chazarowie, owi ?ydzi „gorszego gatunku”, przy czym nie posiadamy danych co do tego, czy „dynastia” Rothschildów pochodzi z ?ydów wschodnich – chazarskich, czy mieszanych aszkenazejsko-sefardyjskich, z obydwu tych od?amów „zmiksowanych” w wiekach poprzednich. Nie rozstrzyga tego dylematu fakt, ?e dziadek i pradziadek Mayera byli rabinami „klasycznymi”, „tradycyjnymi”, czyli talmudycznymi. Nie jest to kryterium pozwalaj?ce na rozstrzyganie, czy pochodzili z ?ydów sefardyjskich, czy aszkenazyjskich. Rosja jeszcze nie istnia?a jako byt pa?stwowy, gdy na nizinach nadwo??a?skich istnia?o ju? silne pa?stwo chazarskie. Chazarowie byli turko-tatarami. Prowadzili handel z s?siadami, m.in. handel niewolnikami, co by?o ich specjalno?ci?, na skutek tego cz?sto robili wypady „po ?ywy towar” na tereny plemion s?owia?skich. W siódmym i ósmym stuleciu judaizm zacz?? przenika? do Chazarii przez rabinów konstantynopolskich. W rosyjskich legendach cz?sto pojawia si? zwrot: „Wielki ?ydowin”, z którym ówcze?ni Rosjanie toczyli cz?ste potyczki obronne na „Dzikich Polach”. Byli to chazarscy naje?d?cy, a nie ?ydzi – semici. W 965 roku S?owianie „skrzykn?li si?” i dokonali g??bokiego rajdu na ziemie Chazarów pod wodz? kijowskiego ksi?cia ?wi?tope?ka /Swiatope?ka/. Skorzystali w tym z finansowej pomocy Bizancjum, któremu Chazarowie tak?e dawali si? si? we znaki. S?owianie spalili wtedy g?ówne miasta chazarskie: Itil, Bia?? Wie?? i Samender. Pognali te? w niewol? tylu Chazarów, ilu tylko zdo?ali pojma?. Obecnie ocenia si?, ?e ponad 80 procent populacji ?ydowskiej na ?wiecie, to „aszkenazyjskie” grupy wschodnich chazarskich ?ydów, ró?ni?cych si? od ?ydów po?udniowo-zachodniej grupy zwanej „sefardyjsk?”. Ci aszkenazyjscy ?ydzi nie s? ?ydami tylko Chazarami, którzy przyj?li judaizm cho? w indywidualnych przypadkach s? w ró?nym stopniu skoligaceni z ?ydami. O aszkenazyjskich ?ydach pisa? do?? obszernie prof. Feliks Koneczny w ksi??ce „Cywilizacja bizanty?ska” /Londyn 1973/ oraz w „Cywilizacji ?ydowskiej”, a tak?e brytyjski pisarz i dziennikarz Artur Kestler w ksi??ce „Trzynaste pokolenie” /The Thirteenth Tribe’/, w której ten autor /pochodzenia ?ydowskiego/ wykazuje przekonuj?co, ?e on sam jak i wszyscy jego rodacy – ?ydzi aszkenazyjscy nie s? semitami, tylko w prostej linii potomkami Chazarów. Dowodzi, ?e tak silne w tamtych wiekach plemi? Chazarów nie mog?o znikn?? bez ?ladu. Jako koczownicy, pod naciskiem plemion mongolskich przenie?li si? do Europy ?rodkowej, do??czaj?c tam do swych rodaków zagarni?tych si?? przez ?wiatos?awa. Znani w Polsce i na Ukrainie jako „?ydzi”, ci przesiedle?cy nie byli ?adnymi ?ydami w znaczeniu etnicznym, tylko wyznawcami judaizmu2. Nie znaczy to, ?e wielu Chazarów nie by?o semitami, bo wielu z nich ?y?o w Chazarii, ponadto cz??? ?ydów zachodnich uchodz?c przed prze?ladowaniami przenios?a si? do wschodniej Europy. Praca Koestlera jest o tyle cenna, i? wykazuje, ?e s?ynny Lazar Kaganowicz by? w istocie sternikiem Stalina! Wnika w s?owotwór samego nazwiska Kaganowicz: Arabscy i wspó?cze?ni historycy s? zgodni, ?e chazarski system rz?dzenia mia? podwójny charakter: Kagan by? przedstawicielem w?adzy religijnej, a Bek – pa?stwowej. Prawie nigdy nie identyfikowany przez Chazarów Kagan, by? w rzeczywisto?ci pe?noprawnym w?adc? Chazarów, a Bek by? tylko jego pomocnikiem administracyjnym. Ten system ponownie wprowadzili ?ydzi chazarscy czyli aszkenazyjscy w Rosji bolszewickiej, kiedy ca?kowicie opanowali ten nieszcz?sny kraj po rewolucji 1917 roku. Rz?dzi? „z drugiego rz?du” Lazar Kaganowicz – potomek chazarskich chanów, nazywany przez „bia?ych” emigrantów rosyjskich „Bladym stra?nikiem Kremla”, a Stalin by? tylko jego Bekiem, co dodatkowo ?ydzi umocnili ?eni?c Stalina z córk? Kaganowicza3. W. Uszkujnik pisa?: Kaganowicz by? jednym z nielicznych komunistów ?ydów, który nigdy nie zmieni? swojego rodowego nazwiska, sk?adaj?cego si? z dwóch cz??ci: Kagan, tj. „chazarski chan” i przyrostka – „owicz” oznaczaj?cego pochodzenie, jak na przyk?ad Rurykowicz. Innymi s?owy – i bez ?adnej w?tpliwo?ci – Lazar Kaganowicz by? w prostej linii nast?pc?, tj. m?skim potomkiem ostatnich chanów chazarskich i zgodnie z „prawem” otrzyma? w?adz? pod przykrywk? Sekretarza Partii. W oficjalnych komunikatach WKP/b/ przed drug? wojn? pisano: „Sekretariat Komitetu Centralnego WKP/b/ J. Stalin, L. M. Kaganowicz”. ****** Chazarowie wynie?li zwyczaj rytualnego mordowania swych w?adców pod koniec ich panowania. Tak w?a?nie musia? zgin?? ostatni car w nocy z 16 na 17 lipca 1918 roku. W pomieszczeniu, gdzie zostali wystrzelani przez siepaczy z nakazu aszkenazyjskich ?ydów – chazarów: Lenina i Swierd?owa, zosta?y wypisane tajne znaki – litery mówi?ce, ?e jest to skutek z?o?enia ofiary4. ****** Uszkujnik: Na samym pocz?tku tego stulecia, przed pierwsz? wojn? ?wiatow?, w male?kich sklepikach ?ydowskich w by?ym Królestwie Polskim sprzedawane by?y „spod lady” do?? prymitywnie odbite widokówki przedstawiaj?ce ?ydowskiego „cadyka” z Tor? w jednej r?ce i z bia?ym ptakiem w drugiej. Ptak mia? g?ow? cara Miko?aja II z imperatorsk? koron?. W dole obrazka by? nast?puj?cy napis w j?zyku Jidisz: Ta ofiara ze zwierz?cia5 niech b?dzie moim oczyszczeniem – ono b?dzie moim zast?pstwem i oczyszczaj?c? ofiar?. Autor „Wody p?yn? na Wschód” dodaje, ?e sam widzia? tak? widokówk? i kiedy napisa? o tym w jednym z austriackich dzienników, jaki? czytelnik potwierdzi?, ?e i on mia? j? w r?ce kiedy mieszka? w Polsce, a jego ojciec by? austriackim oficerem. W niezliczonych ksi??kach o bolszewickiej Sowiecji, Kaganowicz jest postaci? najrzadziej wymienian?, najmniej znan?, sprawiaj?c? wra?enie postaci niemal marginalnej. Nigdy nie spad?y na niego represje rzekomego duetu Stalin – Beria6, metodycznie morduj?cych niemal wszystkich „starych bolszewików” „ojców za?o?ycieli” Bolszewii, a potem dziesi?tki tysi?cy oficerów Armii Czerwonej w s?ynnych czystkach lat 1936-1938. ***** Kaganowicz pozostawa? nietykalny. On natomiast by? osobi?cie organizatorem i nadzorc? ludobójczego, sztucznie wytworzonego g?odu na Ukrainie, w którym bez jednego wystrza?u wymordowano oko?o sze?ciu milionów Rusinów – „Ukrai?ców”. By?a to zemsta za kl?ski zadane Chazarom przez ksi?cia ?wiatos?awa i za pogromy Chmielnickiego, potem pogromy kozackie w Kiszyniowie i innych miastach po?udniowo- wschodniej Rosji.**** Stalin – Bek, ju? niepotrzebny, tak?e zosta? /rzekomo/ zamordowany z rozkazu Berii i Kaganowicza. Zemst? Chazarów na s?owia?skich Rosjanach i „Ukrai?cach” /Rusinach/ nadzorowa? w niezliczonych ?agrach ?yd chazarski Frenkiel. Wszystkie kluczowe stanowiska w partii, administracji, a zw?aszcza w aparacie terroru sprawowali chazarscy czyli aszkenazyjscy ?ydzi. Zaiste, ich zemsta na rosyjskich gojach by?a straszliwa, cho? dokonywano jej pod p?aszczykiem komunizmu i walki klasowej. Powracamy do Rothschildów, którzy wraz z innymi aszke-chazarami i ?ydami sefardyjskimi opanowali ?wiat mackami lichwy i w?adzy politycznej. Wielu znawców problemu twierdzi, ?e pa?stwo Izrael sk?ada si? w 80 procentach z nie-?ydów, czyli ?ydów chazarskich, podobnie jak trzy miliony ?ydów nowojorskich. Rothschildowie jako ?ydzi aszkenazyjscy nie u?ywali nazwisk w obiegowym znaczeniu tego s?owa. Pos?ugiwali si? symbolami jako znakami rozpoznawczymi rodziny. Symbole te cz?sto umieszczali na frontonach domów. Niektórzy ?ydzi z czasem przyjmowali nazwiska pochodz?ce od takich „herbowych” symboli. Wcze?ni Rothschildowie przyj?li nazwisko Bauer, po niemiecku „ch?op”, rolnik, s?owo wtedy pospolite, synonim zawodu rolnika i klasy spo?ecznej. Dlaczego wi?c ?ydowska rodzina miejskich handlarzy przybra?a nazwisko Bauer – rolnik, ch?op, farmer, „wie?niak”? Najpewniej po to, aby rozp?yn?? si? w pospolito?ci tego nazwiska, co cz?sto robili tak?e aszkenazyjscy ?ydzi w ich krajach osiedlenia Wschodniej Europy. W Polsce np. upodobali sobie nazwiska na ,,-ski” ,,-cki”, sugeruj?ce ziemia?skie, w ka?dym razie czysto polskie pochodzenie ich nosicieli. Linia ?ydowskich Rothschildów – Bauerów istnieje do dzi?, ale w drugiej po?owie XVIII wieku jeden z Bauerów nazwa? swoj? lini? od jej plastycznego herbu: „Red Shield”7 – „Czerwony szyld”, Czerwona Tarcza. .......... Przestroga papie?a Piusa XI okaza?a si? i za wczesna, i za pó?na. Za pó?na, bo wyg?oszona do ówczesnych Polaków o 150 lat za pó?no. Za wczesna, bo wyg?oszona ponad osiemdziesi?t lat za wcze?nie, aby mog?a dotrze? do g?ów i sumie? obecnego pokolenia Polaków nieczytaj?cych niczego, oprócz programów „telawizyjnych” i „Gazety Wyborczej”… 1I. Szahak, s. 55. 2 O Chazarach, których najwybitnieszym przedstawicielem w ?ydobolszewii by? Lazar Kaganowicz – „szara eminencja” Stalina, pisze W. Uszkujnik w pracy „Paradoksy historii” 1982. 3 W. Uszkujnik podaje w swojej ksi??ce, ?e ?awrientij Beria, herszt NKWD, by? bratem stryjecznym Kaganowicza, zarazem pó?-?ydem gruzi?skim. 4 Ksi?dz Denis Fahey /Irlandczyk/ w ksi??ce „Waters Flowing Eastword” /„Wody p?yn? na Wschód”/ pisz?c o rytualnym ?ydowskim morderstwie na rodzinie carskiej, zamieszcza fotografi? i dok?adn? interpretacj? rytualnego napisu i znaku wyrytego przez ?ydowskich morderców na ?cianie piwnicy, gdzie dokonali ka?ni rodziny carskiej. 5 Dla talmudycznych ortodoksów, ka?dy nie-?yd jest zwierz?ciem, nie cz?owiekiem. 6 Beria sta? na czele aparatu terroru przez 16 lat! 7Korzystamy w tym spacerze po „dynastii Rothschildów” z pracy ich apologetyczne- go, p?atnego biografa A. Muhlsteina: „Baron James The Rise of the French Rothschilds”, a zw?aszcza z ksi??ki Fritza Springmeiera: „Bloondines of the Illuminati” /„Rodowody Iluminatów’7, wyd. 1999 – który opiera? si? g?ównie na ksi??ce Muhlsteina. 8Cytat pochodzi z ksi??ki Jima Marrsa „Oni…”, s. 257. 9Imi? to pojawia si? przemiennie jako Mayer i Meyer. 10„W biurku” autora, gotowej do konfrontacji wraz z relantem! 11Springmeier, passim. 12Potomek Merowingów, którzy – wed?ug legend degraduj?cych Jezusa Chrystusa, rochodzili od Chrystusa, rzekomego m??a Magdaleny, która po ?mierci Chrystusa rzekomo uciek?a do W?och i Francji. 13 Zob.: Jan Marsza?ek: „Germanizacja…”. Polska Oficyna Wydawnicza, bez daty wydania. 14 J. Marsza?ek, „Germanizacja powiatu bartoszyckiego na prze?omie XXI XXI wieku”. Op. cit., s. 10-20. 15F. Springmeier, „Rodowody Iluminatów”, op. cit. passim. 16Zob. Kazimierz Marian Morawski: „?ród?o rozbioru Polski”. Wyd. Ksi?garnia ?w. „•’.ojciecha, Pozna? 1935. 17O „Skuli and Bones” – zob. odr?bny rozdzia?. 18K. M. Morawski, tam?e s. 239. 19K. Morawski: „?ród?o rozbiorów Polski”, op. cit. s.234. 20Dr Mieczys?aw Skrudlik: „Masoneria w Polsce”, Katowice 1935, s. 5. https://publicdisorder.wordpress.com/2011/06/19/rotszyldowie-wkraczaja-do-gry-o-glob-henryk-pajak/ |
||
|
22
: Wrzesieñ 24, 2019, 14:54:57
|
||
| Zaczêty przez Kiara - Nowe: wys³ane przez Kiara | ||
|
DRZEWO ?YCIA NA PODSTAWIE KTÓREGO TWORZY SI? MER KA BA....
Jaki sekret ono kryje... co jest podstaw? ogranicze? tej wiedzy? Dobry obserwator zauwa?y.. a analityk zrozumie.. Otó? TO DRZEWO ?YCIA MA TYLKO TRZY POZIOMY.. TRZY WYMIARY .. co doskonale wida? po trzech okr?gach zewn?trznych zaznaczonych na m?skich i ?e?skich SEFIROTACH. https://pl.wikipedia.org/wiki/Sefira ?rodkowy trzon DRZEWA wyznacza pi?? okr?gów .. te za? s? odpowiednikami 5 zmys?ów.. 5 elementów dzi?ki , którym nast?puje rozwój i wzrost obydwu aspektów.. ?e?skiego i m?skiego. Jednak CA?Y PROCES ROZWOJU I POZNAWANIA WIEDZY ZAMKNI?TY JEST W III WYMIARZE MATERIALNYM ... CZYLI W UWI?ZIENIU DUSZY W MATERII! Bo przecie? o rozwój duchowy w tym chodzi.. plan materialny jest TYLKO polem do?wiadczania! Uzupe?nieniem tej informacji jest MENORA... 7 RAMIENNY ?WIECZNIK , którego 3 ramiona s? na 3 poziomach 3 okr?gów , a o? stanowi rami? z jedn? centraln? ?wiec?. ![]() A? nadto dobrze wida? w tej symbolice przekaz informacji zwi?zany z przestrzeni? , która ona opisuje. Ca?a informacja religijna ,ale równie? MER KA BA Melchizedeka DOTYCZY WY??CZNIE MINIONEGO III WYMIARU! BOWIEM IV WYMIAR , TO CZWARTY KR?G, CZWARTY POZIOM NA DRZEWIE ?YCIA ORAZ ?WIECZNIK ZNANY NAM JAKO 9 RAMIENNY ?WIECZNIK CHANUKOWY! ![]() W tym wypadku mamy ju? 4 kr?gi z 4 ramion ?wiecznika .. które symbolicznie reprezentuj? IV WYMIAR ... 8 ?WIATE? TO WIEDZA NIESKO?CZONO?CI . O? CENTRALNA Z ZAPALAJ?CYM ZAWSZE ?WIAT?A ?WIECZNIKA OGNIEM .. REPREZENTUJE OGIE? STWÓRCY . W WYPADKU MENORY OGIE? W CENTRALNYM JEJ PUNKCIE REPREZENTUJE BOGA/ W?ADC? III WYMIARU .. LUB OPIEKUNA ?WIATA MATERIALNEGO... W TYM MIEJSCU UKRYTA JEST RÓ?NICA MI?DZY STWÓRC? WSZECHRZECZY I W?ADC? DANEGO WYMIARU , RELIGIJNIE ZWANEGO BOGIEM. A, TERAZ WRÓCIMY DO MER KA BA... III WYMIAR reprezentowany jest przez trójk?ty i kwadraty, które s? wpisane w ko?o s? jego sk?adowymi. A, zatem MER KA BA stworzona z wiruj?cych piramid ( zbudowana z 4 boków trójk?tnych opartych na podstawie kwadratu) nie jest pojazdem DUSZY o najwy?szych mo?liwo?ciach energetycznych! Jest TYLKO POJAZDEM PORUSZAJ?CYM SI? W OBR?BIE III WYMIARU ... WIEDZY MATERIALNEJ! ONA NIE ??CZY NAS Z NAD PRZESTRZENI? , NASZYM NIE WCIELONYM DUCHEM I WIEDZ? NIESKO?CZONO?CI! IDEALN? FORM? GEOMETRYCZN? JEST KULA ..ONA TWORZY MER KA BA IV WYMIARU. TAK MOI MILI.. KULA.. ALBO SFERA.. LUB KULA MACIERZY TO S? NAZWY MER KA BA IV WYMIARU! CA?A TA WIEDZA MELCHIZEDEKA, WIEDZA KABA?Y JU? JEST WIEDZ? PRZESTARZA?? W STOSUNKU DO WIEDZY IV WYMIARU! ONA BLOKUJE NASZ? ?WIADOMO?? , NASZ? DUSZ? W PRZESTRZENI III WYMIARU W PRZESTRZENI WY??CZNIE WIEDZY MATERIALNEJ! Bo dawni w?adcy tego wymiaru za nic na ?wiecie nie chc? straci? swojej pozycji.. zatem wszelakimi sposobami ok?amuj? i zwodz? nie?wiadomych PRAWDY LUDZI. Zapomnieli ju? ?e celem zej?cia DUSZY na Ziemi? jest jej rozwój .. taki jest i by? zawsze plan STWÓRCY WSZECHRZECZY ... wyst?pili przeciwko temu planowi w imi? gloryfikacji swojego dobra .. kosztem niewolenia miliardów istnie? LUDZKICH! JA NIE WYRA?AM NA TO ZGODY! STOP! STOP! STOP! BASTA! WIEDZA JEST JAK WODA MUSI P?YN??... BO GDY STOI W MIEJSCU STARZEJE SI?, TRACI SWOJ? WARTO?? I ZATRUWA WSZYSTKICH, KTÓRY J? CZERPI?. Kiara. |
||
|
23
: Wrzesieñ 24, 2019, 10:26:12
|
||
| Zaczêty przez Kiara - Nowe: wys³ane przez Kiara | ||
|
24
: Wrzesieñ 23, 2019, 10:04:02
|
||
| Zaczêty przez Kiara - Nowe: wys³ane przez Kiara | ||
|
ZIARNO W ?WI?TYNI....
![]() Nasz rozwój osobisty w cyklach rocznych porównywalny ma odniesienie do corocznie zbieranego plonu... ziarna... bo nasze "ziarno ?ycia" zmienia si? razem z etapami naszego ?ycia.. Na kilka miesi?cy deponujemy je w zakamarkach ?WI?TYNI... JEJ DUCHOWYM SPICHLERZU .. SERCU ... gdzie dokonuje si? zmiana w postrzegania przez nas rzeczywisto?ci... bo zmienia si? nasz system warto?ci i zazwyczaj wzrasta poziom uczu?.. a tym samym stosunek do innych LUDZI , przyrody i Ziemi. Ludzie . równie? dojrzewaj? uczuciowo, mentalnie i fizycznie. Kolejna wiosna.. to przebudzenie owej dojrza?o?ci.. by mog?a rozkwitn?? nowym pi?knem.. zaowocowa? nast?pnymi barwami ?ycia.... BOSKI WZORZEC W NAS ZOSTA? PONOWNIE AKTYWOWANY.... A,zatem warto zada? sobie trud etycznego ?ycia , nape?ni? je wspania?o?ci? uczu?... by pi?knie? dobrem, wzrasta? szcz??ciem i p?yn?? na fali spe?nionej rado?ci... Ta jesie? 2019 jest szczególna dla nas, bo da?a nam szans? korzystania z ca?o?ci naszego DNA .. czyli ju? 02 luty 2020 .. rozpali w nas ogie? przebudzenia z unikaln? szans? wzrastania jako KWIAT ?YCIA O UNIKALNYCH BARWACH I MO?LIWO?CIACH OWOCOWANIA DOBREM... NIECH SI? STANIE........ "Warto zaznaczy?, ?e niegdy? pierwszy dzie? jesieni by? obchodzony bardzo uroczy?cie. Zgodnie z tradycj?, zostawiano na polach kilka nieskoszonych k?osów, aby nie zostawi? ziemi ca?kiem pozbawionej ziarna. Reszta plonów by?a zamykana w ?wi?tyniach. Na kilka dni przed równonoc? jesienn? stawiano kielich z pitnym miodem przed pos?giem boga wojny i urodzaju – ?wi?towita. Je?eli napój pozostawa? nietkni?ty, uznawano to za wró?b? obfitych plonów. W pierwszy dzie? jesieni ludzie dzi?kowali tak?e bóstwom za plony, prosili o urodzaj w nast?pnym roku i organizowali ró?ne zabawy. " ****** Kalendarzowa jesie? – 23 wrze?nia Warto zaznaczy?, ?e niegdy? pierwszy dzie? jesieni by? obchodzony bardzo uroczy?cie. Zgodnie z tradycj?, zostawiano na polach kilka nieskoszonych k?osów, aby nie zostawi? ziemi ca?kiem pozbawionej ziarna. Reszta plonów by?a zamykana w ?wi?tyniach. Na kilka dni przed równonoc? jesienn? stawiano kielich z pitnym miodem przed pos?giem boga wojny i urodzaju – ?wi?towita. Je?eli napój pozostawa? nietkni?ty, uznawano to za wró?b? obfitych plonów. W pierwszy dzie? jesieni ludzie dzi?kowali tak?e bóstwom za plony, prosili o urodzaj w nast?pnym roku i organizowali ró?ne zabawy. https://wiadomosci.wp.pl/pierwszy-dzien-jesieni-i-rownonoc-jesienna-23-wrzesnia-2019-dzis-rozpoczyna-sie-kalendarzowa-jesien-kiedy-kolejna-zmiana-pory-roku-6426637563332737a?fbclid=IwAR1zIHfUi7WJvnkLjWmdmnyLP9Kj_gTShoiQqXrA5aTiak0svDLgF3hlij8 Kiara. |
||
|
25
: Wrzesieñ 22, 2019, 13:57:36
|
||
| Zaczêty przez Kiara - Nowe: wys³ane przez Kiara | ||
|
WIE?A EIFFEL.... 130 URODZINY...
![]() 13 to liczba zmian.... wzmocniona zerem... to olbrzymie zmiany... na wielk? kosmiczn? skal?! WIE?A EIFFLA ma swoje znane i nie znane sekrety.. na znanych nie b?d? si? skupia?a ods?oni? Wam te nie znane, albo znane bardzo nielicznym. Czym jest WIE?A EIFFEL w znaczeniu mi?dzy wymiarowym? Jest portalem, BRAM? DO IV WYMIARU przez ten szczególny punkt na Ziemi sprowadzana jest energia z bardzo odleg?ego rejonu kosmosu do j?dra Ziemi. Co to za energia i w jakim celu jest sprowadzana? Egeria pochodzi z naszej matrycy ?ycia z GWIAZDY MATKI .. jej pe?na sekwencja osobowo?? ?e?ska i m?ska tworzy w 100% aktywny wzorzec naszego DNA , on za? otwiera nam 100% komunikacj? mi?dzy sob? oraz z kosmiczn? rodzin?. A zatem czym jest WIE?A EIFFLA ... ONA JEST WSPÓ?CZESN? WIE?? BABEL.. tak moi mili ka?da cywilizacja mia?a tak? Wie?? , i ka?da w zupe?nie innym miejscu, bo zupe?nie inne by?y ustawienia Ziemi w stosunku do lokalizacji pierwotnego wzorca ?ycia/ GWIAZDY MATKI. Przesuni?cie osi magnetycznej Ziemi i obni?enie jej wibracji spowodowa?a dysharmonie we WZORCU .. MATRYCY ?YCIA BIOLOGICZNEGO ( zwi?kszenie znaczne poziomu energii m?skiej, obni?enie znaczne poziomu energii ?e?skiej.. innymi s?owy wprowadzenie dominacji patriarchatu ) , a tym samym powsta?a kakofonia i brak mo?liwo?ci zrozumienia uniwersalnych kodów wzorcowych! Pomieszano ludziom j?zyki..... przestali rozumie? , odczuwa? i mie? potrzeb? ewolucji duchowej.. skoncentrowano ich na ego.. i konkurowaniu miedzy sob?. Odeszli?my od zrozumienia j?zyka WZORCOWEJ MATRYCY ?YCIA! PLAN STWÓRCY WSZECHRZECZY... nie jakiego? Boga zazdrosnego o wszystko , w?adczego a szczególnie o fakt, ?e LUDZIE mog? sta? si? jak on .... ca?y czas inspirowa? LUDZKO?? DO EWOLUCJI DUCHOWEJ .. czeka? odpowiedniego momentu na przywrócenie pierwotnej nawigacji kosmicznej dla ZIEMI. Co to znaczy? Chodzi?o po pierwsze... o przywrócenie ustawienia osi magnetycznej Ziemi , po drugie .. aktywowanie ponowne pierwotnych , zablokowanych czakramów Ziemi, zamkni?cie stworzonych sztucznie. Po drugie ..udro?nienie i aktywowanie przep?ywu energii w pierwotnych ley lines/ ?wiat?owodach Ziemi... co odtwarza?o pradawn? sie? energetyczn? Ziemi i jej pradawne po??czenia kosmiczne z uk?adami planet. Po trzecie.... sprowadzenie na Ziemie do j?dra i do pola morfogenetycznego LUDZKO?CI zablokowanej sekwencji energii ASPEKTU ?E?SKIEGO by ponownie wprowadzi? harmoni? mi?dzy aspektami. Praca z WIE?? EIFFLA by?a d?uga, systematyczna i mocno energetyczna. Ona trwa?a dok?adnie 14 lat w cyklach co 3 miesi?ce.. a czasami cz??ciej trzeba by?o wjecha? na Wie?? i fizycznie przeprowadzi? do j?dra Ziemi , t? przepi?kn? energi? o barwie pi?knego nasyconego ró?u. Czy by?o to ?atwe i lekkie... O nie! Wyobra?cie sobie ?e WIE?A EIFFLA jest JEDYN? konstrukcj? na Ziemi , która by?a w stanie wytrzyma? sp?yw tej energii. a ?eby ona sp?yn??a po jej wszystkich nogach .. jaki? CZ?OWIEK musia? wzi?? j? na siebie i po??czy? z czubkiem Wie?y.. Jednorazowo by?a to praca od 2,5 h do 1, ,5h... naprawd? bardzo wyczerpuj?ca fizycznie.. zawsze trzeba by?o si? do niej przygotowa? wcze?niej. Takich wypraw na Wie?? trzeba by?o wykona? 70 .. tak dok?adnie nie 7 a, siedemdziesi?t .. oczywi?cie ka?da jest potwierdzona biletem wst?pu na Wie??. Ostatni wjazd finalizuj?cy odtworzenie PE?NEJ , PRAWID?OWEJ SEKWENCJI NASZEGO DNA by? 20 .09. 2019. Musia? si? odby? przed równonoc? jesienn?. bowiem zamyka? nasze "ziarno ?ycia" jako ju? absolutnie zestrojone ze wszystkim parametrami PIERWOTNEGO KODU ?YCIA. Od tej pory KA?DY DUCHOWY CZ?OWIEK MA OTWARTY DOST?P DO PIERWOTNEGO KODU ?YCIA I DO J?ZYKA DUSZY OPARTEGO NA PIERWOTNYCH KODACH SYMBOLICZNYCH. POWRÓCI?A MO?LIWO?? PRADAWNEJ KOMUNIKACJI MIEDZY LUD?MI.... NASZE J?ZYKI NIE B?D? JU? POMIESZANE.... ZACZNIEMY SI? ROZUMIE? .. BOWIEM ZACZNIEMY ODCZYTYWA? KOD ?YCIA ZDEPONOWANY W NASZYCH SERCACH. Dla mnie by? to niezmiernie trudny czas ...nikt mi nie u?atwia zrealizowania tego zadania, a wr?cz przeciwnie opcje wrogie ewolucji LUDZKO?CI .. stara?y si? wszelkimi sposobami uniemo?liwi? mi realizacj? tej pracy... Ale to nic.... najwa?niejsze,?e znowu nam si? uda?o... Wie?a Eiffla jest "ZAPIECZ?TOWANA" kodem krwi... kluczem wibracyjnym... NIE MO?NA JU? NICZEGO ZMIENI?. I ZNOWU NAM SI? UDA?O!! Kiara . ps. Taka ciekawostka... Gdy pierwszy raz schodzi?a energia przez Wie?? Eiffla ja zobaczy?am ca?y Pary? spowity w przepi?knej ró?owej mgle ...d?ugo to trwa?o. Po jakim? czasie ( gdy zlikwidowano poczt? na i kondygnacji Wie?y ) olbrzymi? szyb? zrobiono w?a?nie w takim ró?owym kolorze! Mo?na by?o ponownie zobaczy? Pary? spowity ró?ow? mg??... nie wiem czy nadal jest ta ró?owa szyba, bo dawno ju? nie by?am na I kondygnacji.. ale by?a wspania?? pami?tk? tamtego dnia 13. 09. 2005. roku... gdy zesz?a przez Wie?? I sekwencja energii odnawiaj?cej MATRYC? NASZEGO DNA. https://francais-mon-amour.eu/2019/03/wieza-eiffla-130-urodziny-zelaznej-damy/?fbclid=IwAR3l |
||
|
26
: Wrzesieñ 20, 2019, 10:36:03
|
||
| Zaczêty przez Kiara - Nowe: wys³ane przez Kiara | ||
|
[size=13 pt]BLISKI WSCHÓD PRZED ISLAMSKI..
BOGINI AL-LAT.. AL-LAT NIE ALLAH. Munir Atallah Uniwersytet Warszawski TRIADA ARABSKA Do najbardziej kontrowersyjnych problemów religioznawstwa ludów semickich nale?? zagadnienia dotycz?ce kultów Arabii Cen-tralnej okresu przedmuzu?ma?skiego. Nasza wiedza o religii Ara-bów jest bowiem ograniczona do minimum, ze wzgl?du na ubóstwo ^ A ?róde? pisanyoh, ikonograficznych oraz na brak wiarygodnych przekazów. Do poznania niektórych aspektów ?ycia religijnego Arabó^ okresu przedmuzu?ma?skiego b?d? nam pomocne ?ród?a pisane. Ins-krypcje nabatejskie, safaickie, lihianickie oraz tamudejskie znalezione na terenie Pó?nocnego Hid?azu, Petry i w Hauranie za-wieraj? dedykacje dla poszczególnych bóstw oraz imiona niektórych z nich. ?ród?a te, pomimo ich bezpo?redniego charakteru, rzu-caj? ?wiat?o na te zagadnienia, ale nie wyja?niaj? ich w sposób czytelny do ko?ca. Wa?nym bezpo?rednim ?ród?em dotycz?cym tego problemu jest Koran. ?wi?ta Ksi?ga muzu?manów jest najlepszym zwierciad?em ?y-cia Arabów, a przyk?ady w niej zawarte maj? na celu zwalczanie poga?stwa na rzecz nowej objawionej wiary. Dzie?em, które przekazuje nam szczegó?ow? informacj? na te-2 * ' mat bóstw arabskich jest Kitab al-Asnam (Ksi?ga Idoli) . JegQ& autor Ibn al-Kalbi, zmar?y w roku 819, opiera si? w swoim dziele Na terenie Arabii Centralnej nie znaleziono dotychczas ?adnych zabytków ikonograficznych, bowiem gorliwy monoteista Ma-homet. kaza? zatrze? wszelkie ?lady poga?stwa arabskiego. Jedyne przyk?ady pochodz? spoza Arabii Centralnej i s?u?? nam w naszych studiach porównawczych. P Ksi?ga ta zagin??a na kilka wieków. Odnalaz? j? i wyda? egipski pisarz Ahmad Zaki w Kairze w roku 1914, 2 wyd. 1924 6 na tradycji ustnej. Ksi??ka inspirowa?a innych arabskich history-ków i kronikarzy, którzy cytowali j? w swoich dzie?ach. Dzi?ki Jakutowi (1179-1229) ^, niemiecki orientalista Wellhausen, wyda? w roku 1887 swoje dzie?o pod tytu?em "Reste Arabischen Heidentums", czyli pozosta?o?ci poga?stwa arabskiego. Z wersetów Koranu 4 dowiadujemy si?, ?e Arabowie w okresie K' przedmuzu?manskim czcili triad? bóstw . Potwierdzenie istnienia tej triady przez ?wi?t? Ksi?g? muzu?manów podkre?la rang? kultów Allât, al-Uzza i Manat w?ród mieszka?ców Arabii Centralnej przed narodzinami islamu. Uwa?a si?, ?e te trzy boginie stanowi?y tsw. triad?. Taka forma grupowania bóstw by?a jedn? z charakterystycznych cech wierze? Staro?ytnego Wschodu, gdy? spotykana jest w reli-g 7 giach ludów semickich , jak i w Staro?ytnym Egipcie '. Przyj?to, i? triada sk?ada?a si? z boga ojca, z bogini matki oraz z m?odego o boga, który jest najcz??ciej ich synem . Triada, któr? zajmujemy si? w tym artykule, ró?ni si? tym, ?e grupuje bóstwa jednej p?ci - ?e?skiej. Jako przyk?ad odmiennej triady, sk?adaj?cej si? z trzech bóstw m?skich, sJm?y? b?dzie nam triada palmyre?ska. Zwi?zki rodzinne okre?laj?ce pokrewie?stwo mi?dzy poszcze-gólnymi bóstwami mog? by? dostrzegalne w triadzie arabskiej. Okre?lenie Allât, al-Uzza i Manat jako córek Allaha 9 wi??e si? z rozpowszechnieniem ich kultu, który w VI i w pocz?tkach VII wieku naszej ery nabra? charakteru uniwersalnego - na miar? Ara-bii Centralnej. Zwi?zek ten w pierwszej fazie wynika nie ze zwi?zku pokrewie?stwa, lecz z si?y sojuszu poszczególnych plemion i musi by? rozumiany w?a?nie w tym aspekcie. 3 Wybitny geograf i literat arabski. Do najwa?niejszych jego dzie? zaliczany jest Mu d?am al-Buldan (S?ownik KrajówJ. 4 Koran, LIII, 19-20. ^ Allât, al-tFzza i Manat. ^ Kosmogonia babilo?ska przedstawia troje bóstw: Anu, Enlil i Ea. 7 Staro?ytny Egipt czci? triad? memfick?: Ptah, Sachmet i Nefertum oraz triad? teba?sk?: Amon, Mut i Chonsu. g S.Moscati, ?wiat Fenicjan, przek?. M.Gawlikowskiego, War-szawa 1971, s.51,160. 9 Koran, LIII,21.... http://bazhum.muzhp.pl/media//files/Studia_i_Materialy_Archeologiczne/Studia_i_Materialy_Archeologiczne-r1987-t6/Studia_i_Materialy_Archeologiczne-r1987-t6-s5-14/Studia_i_Materialy_Archeologiczne-r1987-t6-s5-14.pdf[/size] |
||
|
27
: Wrzesieñ 19, 2019, 10:12:45
|
||
| Zaczêty przez Kiara - Nowe: wys³ane przez Kiara | ||
|
W najbardziej prostym zrozumieniu .. czas jest realizacj? my?li ..ró?ne s? pr?dko?ci takiego dzia?ania, a zatem ro?ne s? jednostki czasu.
Inne w materii , inne w przestrzeni poza materialnej. Proces starzenia si? dotyczy wy??cznie materii , bo jej istnienie zale?ne jest od si?y i ilo?ci energii materializuj?cej / zag?szczaj?cej energi?. Oczywi?cie najbardziej trwa?? i najbardziej doskona?? energi? utrzymuj?c? energi? w formie zaprojektowanej przez my?l jest ENERGIA MI?O?CI BEZWARUNKOWEJ.. czyli jej najwy?sza wibracja. Czy zatem WIBRACJA MI?O?CI JEST CZASEM? Nie ona jest no?nikiem zmian i utrzymywaniem ich w formie wybranej przez my?l. no to mamy my?l czyli ?wiadomo?? i samo?wiadomo??.. ?wiadomo?? jest zmienna, samo?wiadomo?? gdy ju? zaistnieje w energii jest sta?a.. ona tylko swoj? my?l? wybiera do?wiadczanie jakiego? zjawiska.. ale sama jest niezale?na od czasu. A, zatem samo?wiadomo?? równie? nie jest czasem... ona swoj? moc? zagina przestrze? w której granicach rozgrywa si? zdarzenie , wyznaczaj?c mu ramy czasowe. W finale czym jest czas.... jednostk? sta?? lub zmienn? w której ramach dziej? si? stale lub zmienne zdarzenia... okre?la go trwanie wybranego do?wiadczania.. Czyli czas jest realizacj? my?li Energii samo?wiadomej. Czy czas mo?na marnowa?.... w wypadku gdy ?wiadomo?? wcielona /cz?owiek ma wyznaczone granice czasowe dla istnienia swojej materii , a w nich poznawczy projekt ?ycia... nie zajmie si? tematem , a wr?cz czym? innym.. W odczuciu ducha i duszy marnuje czas w odczuciu ludzkiej woli fizycznego ?ycia wcale tak by? nie musi. Jednak celem ka?dej inkarnacji jest samorozwój , ewolucja duchowa.. zatem w kontek?cie odgórnego celu poddawanie si? wy??cznie przyjemno?ci? zabawy z materi? jest marnowaniem czasu, czyli nie wykorzystaniem go na osobisty rozwój.. Bowiem czas ziemski jest wycinkiem wi?kszej sekwencja czasowej.. jak sekundnik jest wycinkiem minutnika, a minutnik obiegu godzinnego.. itd , zatem jest to bezpowrotna strata .. zamkni?ta przesz?o?ci?. Je?eli mo?na straci? czas .. spowalniaj?c realizacj? zdarze?.. mo?na go równie? wyprzedzi?... przyspieszaj?c j?.. to jest bardzo obszerny temat i niezwykle ciekawy .. my?l? ?e wyczerpa?am Pana pytanie moj? odpowiedzi?. Nie wchodz? w filozofi? Vaisznawizmu bo nie znam jej na tyle ?eby p?ynnie po niej serfowa?. Kiara. |
||
|
28
: Wrzesieñ 19, 2019, 09:45:20
|
||
| Zaczêty przez Kiara - Nowe: wys³ane przez Kiara | ||
|
DUSZA CZ?OWIEKA....
![]() Wi?kszo?? LUDZI wie ?e j? posiada... albo raczej ONA czasowo posiada materialny kombinezon "CIA?O CZ?OWIEKA" Cz?sto konfrontujemy si? z cia?ami bez duszy i z duszami bezcielesnymi.. ale tym razem nie o tym. CZYM JEST DUSZA CZ?OWIEKA....? CZY ISTNIEJE DUSZA CZY CO? WI?CEJ OPRÓCZ NIEJ? Dusza to wi?zka energii duchowej / od czuciowej pochodz?ca zawsze z indywidualnej MATRYCY DUCHOWEJ .. wielkiej nie wcielaj?cej si? nigdy Energii. W Za?wiatach nie mamy wygl?du ni budowy ludzkiej .. jeste?my ENERGIAMI .. postrzeganymi jako pulsuj?ce informacji zapisanej w wi?zkach energii. MATRYCA DUCHOWA/ DUCH... za ka?dym razem wysy?a do wcielenia JEDN? WI?ZK? ENERGII/ ISKR? ?YCIA , KTÓRA WCIELAJ?C SI? W TRAKCIE NARODZIN W MATERIALNE CIA?O CZ?OWIEKA podejmuje decyzj? dotycz?ce jej ?ycia , realizuj?ce "Plan przed urodzeniowy " wybrany przez nie wcielaj?cego si? DUCHA. Jeszcze raz DUCH Za?wiatowy ... przeolbrzymia moc energetyczna NIGDY NIE WCIELA SI? W ?WIECIE MATERIALNYM z prostej przyczyny taki potencja? energetyczny spali? by o wiele mniejszy potencja? planu fizycznego. A zatem DUCH ZA?WIATOWY wysy?a swój awatar .. DUSZ? .. JEDN? ISKR? ZE SWOJEGO WIELKIEGO OGNIA. To ONA dokonuje wcielenia i w JEGO imieniu realizuje JEGO plan istnienia oraz do?wiadczania w przestrzeni materialnej. Czy Za?wiatowe Energie Duchowe wszystkie s? takie same , czy zupe?nie inne? Wszystkie Energie Za?wiatowe utkane s? z tej samej tkaniny istnienia.... czyli ENERGII MI?O?CI .. ale .. moment wydzielenia z DUCHOWEJ JEDNI STWÓRCY nadaje im osobowo?? energetyczn?, plusow? lub minusow?, oraz potencja? mocy i roz?wietlenia... A, zatem.. pomimo,?e jeste?my stworzeni z tej samej materii istnienia .. posiadamy unikalna i niepowtarzaln? osobowo??. A, jak jest z wiedz?? Ka?da jedna wydzielona z JEDNI STWÓRCY ENERGIA MA W SWOIM DEPOZYCIE CA?? WIEDZ? STWÓRCY WSZECHRZECZY. WIEDZA TEORETYCZNA JEDNI.... jest w depozycie wiedzy KA?DEJ WYDZIELONEJ Z NIEJ ENERGII... wiedza w Za?wiatach nie jest najcenniejsz? warto?ci?... jest ni? MOC SPRAWCZA... MOC KREACJI. Wiemy ju? ,?e Nie wcielaj?cy si? DUCH/ENERGIA posiada wielk? wiedz? teoretyczn?...ale nie wystarczaj?c? moc do eksploracji kosmosu .. tzn. bycia gdzie chce .. kiedy chce... i tworzenia tam tego co chce. ?eby osi?gn?? takie mo?liwo?ci MUSI KA?DA ENERGIA DUCHOWA ( ta która wybra?a swój rozwój poprzez kontakt z materi?) dokonywa? wciele? na Ziemi. Awatar /Dusza jest wysy?ana przez DUCHA .. 1.w celu do?adowania energetycznego DUCHA 2. w celu zweryfikowania swojego poziomu duchowego PRZEZ PODEJMOWANIE spontanicznych DECYZJI ?YCIOWYCH JAK CZ?OWIEK... odci?ty od olbrzymiej wiedzy DUCHA. TO JEST JEDYNY SYSTEM WERYFIKACJI ROZWOJU DUCHOWEGO/ UCZUCIOWEGO KA?DEGO NIE WCIELONEGO DUCHA. A, zatem wybór do?wiadcze? i podejmowanie decyzji na podstawie w?asnej ?wiadomo?ci, etyki , moralno?ci i prawo?ci weryfikuje ka?dego z nas KIM NAPRAWD? JEST... BOWIEM NIE JEST ISTOTNE CZ?OWIEKU CO MASZ.... ALE KIM JESTE? W TYM CO MASZ. Ka?dy nie wcielony Duch/Energia poprzez wszystkie wcielenia , które przeszed? uczy si?.. poznaje wiedz? o sobie w konfrontacji z SYSTEMEM WARTO?CI STWÓRCY WSZECHRZECZY... CZYLI JEDNI ENERGETYCZNEJ. Wtem sposób weryfikujemy nasze b??dy, wprowadzamy korekty w drodze do doskona?o?ci .. która jest niezmiernie d?uga. Jedno ?ycie.. jedno wcielenie . to zaledwie kropla w oceanie istnienia DUCHOWEJ ENERGII.. ale bardzo istotna kropla , bo u?wiadamiaj?ca Duchowej Energii JEJ zalety i wady.. doskona?o?? i jej brak.. oraz wyznaczaj?ca kierunek rozwoju. Jedno wcielenie.. pi?kne.. doskona?e.. lub bardzo marne i niechlubne.. wszyscy mamy na swoich kontach jedne i drugie.. Bo PE?NIA WIEDZY , TO ZARÓWNO WIEDZA POZYTYWU JAK I NEGATYWU.. czym bardziej oddalamy si? od punktu zero w jedn? lub drug? stron? tym wiedza bywa bardziej skrajna. Poznawanie wiedzy negatywu nie jest w Za?wiatach oceniane negatywnie.. zanurzanie si? z lubo?ci? w ?le i gloryfikowanie go, oraz wymuszanie na innych jest widziane negatywnie. Je?eli bardzo skrajne negatywnie do?wiadczenia cz?owieka spowodowa?y jego odsuni?cie si? od negatywu i wej?cie w pozytyw .. to wówczas takie do?wiadczenie ocenia si? pozytywnie. Dusza po opuszczeniu cia?a wchodzi w tzw. sen po?miertny w trakcie którego nie tylko dok?adnie ogl?da swoje prze?ycia ale i ma mo?liwo?? odczuwania zadawanego bólu , cierpienia i strachu innym.Ma mo?liwo?? odczuwania pozytywnych uczu? i bardzo negatywnych... na koniec robi sama weryfikacj? skutków swoich czynów w oparciu o system warto?ci istniej?cy w Za?wiatach. Sama ocenia siebie i sama wydaje sprawiedliwy werdykt.. nie ma mo?liwo?ci k?ama? wobec Stwórcy... sama prosi o kolejn? mo?liwo?? nauki i korekty swoich b??dów w kolejnym ?yciu... i otrzymuje tak? mo?liwo??. Czy by? by sens unicestwienia jakiego? wcielenia w którym dusza "zagra?a" rol? bardzo z?? z okrutnymi czynami? Absolutnie nie! Bo jest to informacja na temat danej duszy , oraz wiedza dla niej o pozytywie i negatywie , który nale? skorygowa?.. bo ka?da dusza nawet ta naszym zdaniem najgorsza wobec Stwórcy jest Energi?, która jest w drodze doskonalenia siebie .. i ma prawo do rozwoju. A , zatem .. czy mo?na unicestwi? dusz?,.. nie,a czy mo?na unicestwi? ducha? ?adnej Energii duchowej nie mo?na unicestwi?, bo Energia ka?da jest wieczna i niezniszczalna. Ale... je?eli Energia Duchowa Za?wiatowa uzna swoje do?wiadczenia za swoj? kl?sk? i wielk? pora?k? .. mo?e zwróci? si? do STWÓRCY WSZECHRZECZY.. JEDNI i poprosi? J? , O WYZEROWANIE JEJ CA?EJ PAMI?CI, BY MOG?A PROCES SWOJEJ EWOLUCJI ROZPOCZ?? OD NOWA. Takie incydenty s? niezmiernie rzadkie , ale zdarzaj? si? ,jedynie Stwórca ma prawo spe?ni? pro?b? Energi Duchowej. Oczywi?cie ten temat ma jeszcze kilka aspektów , ale tym razem nie skupi? si? na nich. Bo.. np.sk?d w naszej przestrzeni energetycznej wzi??y si? Energie/Dusze o bardzo niskiej wibracji i ?wiadomo?ci oraz etyce, prawo?ci i moralno?ci .. propaguj?ce bestialstwo , przemoc i mordy , jakie towarzyszy?y Hitlerowi i jego zwolennikom? To jest oddzielny temat. Kiara. |
||
|
29
: Sierpieñ 27, 2019, 22:59:28
|
||
| Zaczêty przez Kiara - Nowe: wys³ane przez Kiara | ||
|
Z HETYT? POD R?K?... CD... Czy potem Mitanni znika z kart dziejów? P. T.: Jeszcze przez jaki? czas jest wasalem Hetytów, pó?niej pad?o ?upem Asyryjczyków, którzy zacz?li zajmowa? poszczególne miasta i odebrali Hetytom cz??? zwasalizowanych terenów za Eufratem. W?a?nie na tej rzece ustali?a si? granica hetycko-asyryjska. Wracaj?c do podbojów hetyckich – rozwój terytorialny pa?stwa to lata trzydzieste XIV wieku p.n.e. G?ównym kierunkiem dzia?ania Szuppiluliumy by?a Syria, natomiast dzie?o doko?czy? jego m?odszy syn i nast?pca, Mursili II (1331 − ok. 1292 p.n.e.). Obj?? w?adz? w wieku niespe?na 12 lat po nag?ej ?mierci ojca i starszego brata Arnuwandasa II, których zmog?a zaraza. W trzecim roku panowania Mursilisa, czyli mniej wi?cej w roku 1328 p.n.e., jego genera?owie rozbili konfederacj? Arzawy i zwasalizowali ten obszar. Odt?d lokalni w?adcy s? zwi?zani traktatem i maj? w razie potrzeby dostarcza? Hetytom posi?ków wojskowych i wydawa? je?ców. Co by?o powodem przewagi Hetytów? Umiej?tno?? wytopu ?elaza czy zdolno?ci genera?ów? A mo?e rydwany? P. T.: Zapewne przyczyn by?o wiele i trudno wyodr?bni? jedn? podstawow?. Je?li chodzi o ?elazo, to tradycja jego wytopu jest starsza ni? Hetyci, pierwsi zacz?li robi? to ich poprzednicy Hatyci. Poza tym pami?tajmy, ?e jeste?my w epoce br?zu – ?elazo jest zbyt drogie, zatem bro? ca?y czas jest br?zowa. Rydwany te? nie s? wynalazkiem Hetytów, si?gaj? czasów przedhetyckich. S?dz?, ?e przewaga to raczej kwestia strategii. Z tekstu Anitty wiemy, ?e mia? 40 rydwanów. Jeste?my gdzie? w drugiej po?owie wieku XVIII. Oczywi?cie te 40 rydwanów nijak si? ma do pó?niejszych liczb, ale w?a?nie w tym czasie zostaje zmieniona ca?a strategia wojenna. Rydwany staj? si? jakby staro?ytnymi czo?gami. Imperium jest wojownicze i stawia na ekspansj?... P. T.: Jak ka?de. Obowi?zkiem ówczesnego króla by?o sk?adanie ofiar bogom i coroczne wyprawy wojenne. Król nie nudzi? si? ani chwili, jego ?ycie by?o bardzo ci??kie, by? ca?y czas w drodze. Podboje na po?udniu to jedno, ale niespokojnie by?o tak?e na pó?nocy w rejonie pontyjskim, zamieszkanym przez wojowniczy lud Kasków. Zawsze by?y z nimi problemy, poniewa? stale naje?d?ali pa?stwo hetyckie. To w?a?nie oni odci?li Hetytów od Zalpy i dopiero Hattusili III w XIII wieku p.n.e. dokona? rekonkwisty tych obszarów. Kaskowie byli o tyle trudni do pobicia, ?e nie tworzyli zwartej struktury pa?stwowej. Nie mo?na by?o wyp?dzi? lub zabi? miejscowego króla i zaj?? jego terytorium. To by?y lu?ne konfederacje ró?nych miast. Jednocze?nie by? to lud o dosy? wysokim poziomie techniki wojskowej. Mieli ?wietnych ?uczników (w owych czasach najlepszy by? w?a?nie ?uk kaskijski), a tak?e rydwany. To nie byli barbarzy?cy z maczugami. Czy Hetyci wykorzystywali Kasków jako najemników? P. T.: Nie jest to wykluczone, ale mamy za ma?o danych, ?eby stwierdzi? to z ca?? pewno?ci?. Wiemy na przyk?ad, ?e Hattusili III wykorzysta? Kasków do st?umienia buntu miast, który wybuch?, kiedy on sam walczy? w Syrii. Zreszt? pami?tajmy, ?e w tamtych czasach nie by?o kryteriów etnicznych czy narodowych. Hetyci nie mieli nawet okre?lenia na w?asny lud. Wa?ne by?o to, kto jest w?adc?. Poza tym mieszka?cy tych terenów byli w ci?g?ym ruchu. Po pobiciu Arzawy Mursili II przesiedli? kilkadziesi?t tysi?cy ludzi, których osadzi? w ró?nych miastach. Co by?o zatem zwornikiem pa?stwa? P. T.: Niezwykle liczna rodzina królewska, chyba najw?a?ciwsze by?oby okre?lenie „w?a?ciciele kraju”. Wspomniany Szuppiluliuma I po zaj?ciu Syrii utworzy? wicekrólestwo ze stolic? w Karkemisz i osadzi? w nim jednego ze swoich synów Pijasilisa, który za?o?y? tam now? dynasti?. W?adcy Karkemisz pozostali wierni królom Hattusa do samego ko?ca i do momentu upadku imperium hetyckiego nigdy nie przyj?li tytu?u Wielkiego Króla. Ciekawostk? jest, ?e dla s?siadów pa?stwo hetyckie nie upad?o w latach osiemdziesi?tych XII wieku p.n.e., ale trwa?o dalej, ze stolic? w?a?nie w Karkemisz, do VIII wieku p.n.e. Asyryjczycy zawsze nazywali Syri? krajem Hatti. I st?d w?a?nie okre?lenie „synowie Heta” w Biblii. W tym wypadku nie chodzi o Hetytów w sensie etnicznym, lecz o ludzi pochodz?cych z Syrii. Wró?my do stosunków hetycko-egipskich. Czy Egipt by? przez ca?y czas wrogiem pa?stwa Hetytów? P. T.: Hetyci wchodz? w bezpo?redni kontakt z Egiptem po zdobyciu Syrii, staj? si? wówczas s?siadami. Wcze?niej kontakty by?y sporadyczne. Wiemy, ?e Egipt, który zawsze mia? rozleg?e kontakty mi?dzynarodowe, podpisa? traktat z jednym z w?adców z tzw. okresu ?redniohetyckiego, jeszcze przed Szuppilulium?. Jednak dopiero gdy ten opanowa? Syri?, pa?stwo hetyckie zacz??o graniczy? z Egiptem. Faraon poczu? si? zaniepokojony, równowaga si? zosta?a bowiem zachwiana. Nagle obok imperium w Egipcie i Mezopotamii wyrasta trzecie... Na pewno Egipcjanie byli tutaj stron? agresywn?. Chcieli panowa? nad Syri? i Hetyci byli konkurencj?? P. T.: W zasadzie tak. Jak wspomniano, strefa wp?ywów Egiptu do czasów Tutanchamona si?ga?a Ugarit. Natomiast Szuppiluliuma I, podbijaj?c Mitanni, doszed? dalej na po?udnie i zwasalizowa? królestwo Amurru. To w?a?nie by?o bezpo?redni? przyczyn? wojny. Król Amurru sta? si? teraz sojusznikiem Hetytów, a na to Egipt nie móg? patrze? spokojnie. Starcie mia?o miejsce pod Kadesz w 1275 roku, pi?tym roku panowania Ramzesa II. Królem Hetytów by? wówczas Muwattali II, a sam? bitw? mo?na by okre?li? jako prób? si?. I ko?czy si? dla Ramzesa niedobrze. Przyzna? tu trzeba, ?e faraon by? fatalnym wodzem, a po Kadesz w ogóle przesta? wojowa?. Pó?niej oczywi?cie napisa?, ?e sam jeden zmieni? losy bitwy, ale to nieprawda. Wed?ug Ramzesa bitwa by?a jego wielkim zwyci?stwem. O tym, ?e by?o zupe?nie inaczej, niech ?wiadczy fakt, ?e po bitwie Hetyci kontroluj? Syri? a? po Damaszek, le??cy na po?udnie od Kadesz, a w samym Kadesz stacjonuj? wojska hetyckie. Egipt uratowa?a dopiero ?mier? Muwattalisa. Dlaczego tak d?ugo uwa?a?o si? bitw? pod Kadesz za zwyci?stwo Egipcjan? P. T.: Poniewa? dysponujemy przede wszystkim ?wiadectwami egipskimi. To jest zreszt? problem dzisiejszej metodologii bada? – wiarygodno?? ?róde?. Nie do??, ?e jest ich ma?o, to jeszcze trzeba weryfikowa? ich wiarygodno??. Je?li chodzi o propagand? egipsk?, wiadomo, ?e faraon nie móg? zgin?? czy przegra?, to by?o nie do pomy?lenia. Dlatego mamy relacje o zwyci?stwach, a nie o kl?skach. Mija 15 lat i Egipt zawiera z Hetytami uk?ad potwierdzaj?cy status quo? P. T.: Sta?o si? to w 21. roku panowania Ramzesa, dok?adnie 16 lat po bitwie pod Kadesz. Jest z tym zwi?zana bogata korespondencja, któr? znamy z archiwów Hattusa. Uk?ad zosta? przypiecz?towany ma??e?stwem faraona z córk? Hattusilisa III. Zreszt? obaj w?adcy mieli si? spotka?, do czego ostatecznie chyba nie dosz?o. Jednak traktat zostaje podpisany. Dzi? uwa?a si? go za najstarszy traktat mi?dzynarodowy, cho? oczywi?cie nie by? pierwszy. Dzi?kuj? za rozmow?. Prof. dr hab. Piotr Taracha, orientalista - hetytolog, j?zykoznawca, archeolog, pracuje w Zak?adzie Wschodu Staro?ytnego na Wydziale Orientalistycznym Uniwersytetu Warszawskiego oraz w Instytucie Archeologii i Etnologii PAN, autor dwóch monografii i wielu artyku?ów naukowych i popularnonaukowych http://www.mowiawieki.pl/index.php?page=artykul&id=312 |
||
|
30
: Sierpieñ 27, 2019, 22:58:23
|
||
| Zaczêty przez Kiara - Nowe: wys³ane przez Kiara | ||
|
Z HETYT? POD R?K?. ROZMOWA Z PROF.PIOTREM TARACH? Z prof. Piotrem Tarach?, hetytologiem z Wydzia?u Orientalistycznego Uniwersytetu Warszawskiego, rozmawia Bogus?aw Kubisz Jest pan specjalist? w rzadkiej dziedzinie nauki, zajmuje si? pan bowiem histori? ludu Hetytów. Na pocz?tek chcia?bym zapyta?, sk?d to zainteresowanie. Piotr Taracha: Zgadzam si? w pe?ni, ?e jest to rzadka dziedzina, zw?aszcza w Polsce, bo de facto reprezentowana tylko na UW. Jest tu natomiast potrzebne pewne sprostowanie: hetytologia to nie tylko historia Hetytów. To wiedza o kulturze, j?zyku, ogólnie: cywilizacji Anatolii, zarówno w czasach istnienia pa?stwa hetyckiego (II tysi?clecie p.n.e.), jak i w epoce posthetyckiej, która obejmuje tak?e jednostki polityczne istniej?ce na terenie dzisiejszej Syrii w I tysi?cleciu p.n.e. Wracaj?c do pytania – zacz??em studiowa? archeologi? ?ródziemnomorsk? i pó?niej, w ramach drugiego fakultetu, przyszed?em na orientalistyk?. Mam magisterium w obu dziedzinach, jednak ju? magisterium archeologiczne by?o zwi?zane z Anatoli? – dotyczy?o zagadnienia archetypu lwa w kulturze Anatolii. Zacz??em si? wi?c zajmowa? tym regionem jako archeolog, ale z czasem moje zainteresowania rozszerzy?y si? o kwestie j?zykowe. Jest taka, mo?na powiedzie?, kultowa ksi??ka w naszej dziedzinie pt. Hetyci autorstwa prof. Olivera Gurneya. Wst?p do niej napisa? mój obecnie ju? emerytowany mistrz i nauczyciel prof. Maciej Popko. Zainteresowa?em si? kultur? staro?ytnej Anatolii w?a?nie pod wp?ywem tej lektury. Anatolia by?a w staro?ytno?ci swego rodzaju pomostem pomi?dzy Azj? a Grecj?. Z perspektywy badacza zajmuj?cego si? tym obszarem mo?na powiedzie?, ?e Grecy przej?li wiele osi?gni?? staro?ytnego Wschodu nie za po?rednictwem Lewantu, jak wielokrotnie sugerowano, ale przez Joni?, le??c? na zachodnim wybrze?u Azji Mniejszej. Oczywi?cie brakuje nam wiedzy – jeste?my w stanie odtworzy? dzieje pa?stwa hetyckiego, ale znacznie mniej wiemy o czasach po jego upadku w latach osiemdziesi?tych XII wieku p.n.e. a? do czasów kolonizacji greckiej. Wida? natomiast, ?e wcze?niejsze tradycje hetyckie przetrwa?y w wielu regionach Azji Mniejszej. Kim byli Hetyci i sk?d si? wzi?li w Anatolii? P. T.: Najpewniej ze stepów dzisiejszej po?udniowej Ukrainy, tam by?a ich kolebka. Migracje ludów indoeuropejskich do Anatolii nale?y wpisa? w ogólny ruch ludno?ciowy z Ba?kanów – ja przynajmniej jestem zwolennikiem tej hipotezy. Cz??? nowych przybyszów posz?a do Azji Mniejszej, cz??? do Grecji. Sami Grecy to odr?bna kwestia, w ka?dym razie tych grup nie nale?y wi?za? ze sob?. Ich jedyn? cech? wspóln? jest to, ?e byli Indoeuropejczykami. Nie mamy pewno?ci, kto wcze?niej zamieszkiwa? Anatoli?. Natomiast ludy, które nap?yn??y tu z Ba?kanów, nazywamy umownie protoanatolijskimi. Jakie by?y przyczyny tych w?drówek? P. T.: Tak naprawd? nie wiemy. Mamy jedynie dowody, ?e w dziejach ca?y czas dokonywa? si? ruch ze stepów w stron? terenów wy?szej cywilizacji. To pewna zasada, ?e migracje dokonuj? si? z terenów o ni?szym poziomie rozwoju ku tym o wy?szym. Bardzo rzadko zdarzaj? si? wyj?tki. Sam mechanizm tych w?drówek w konkretnych przypadkach cz?sto pozostaje niejasny. Mo?na jednak przyj??, ?e Hetyci, czy te? raczej ich przodkowie, wspomniani ju? Protoanatolijczycy, rzeczywi?cie przyszli ze stepów. Co by?o dalej? P. T.: Z czasem indoeuropejskie ludy staro?ytnej Anatolii rozdzieli?y si?, a ich j?zyki rozpad?y, zró?nicowa?y si?. Sta?o si? co? podobnego jak wiele wieków pó?niej ze S?owianami. Takie zró?nicowanie oczywi?cie wymaga czasu, tysi?ca lat, mo?e wi?cej. Je?li chodzi o przybycie tych ludów do Anatolii, bardzo trudno orzeka?, kiedy by to mia?o nast?pi?. Dla mnie osobi?cie − ale jest to pogl?d subiektywny − najlepszym momentem wydaje si? uskok kulturowy obserwowany w archeologii na terenie po?udniowej Anatolii w okresie pó?nego chalkolitu, tj. w drugiej po?owie IV tysi?clecia p.n.e. Oczywi?cie nie ma mowy o tekstach z tamtych czasów, jednak widzimy, ?e pó?niej te ludy by?y obecne w Azji Mniejszej. Zajmowa?y obszar po?udniowej Anatolii i na pewno te? do?? wcze?nie przenika?y na teren ?rodkowej i pó?nocnej cz??ci pó?wyspu, na obszary zamieszkane przez Hatytów, ludno?? miejscow?, najprawdopodobniej pokrewn? (przynajmniej pod wzgl?dem j?zykowym) dzisiejszym mieszka?com Kaukazu. Pó?niej ?rodkowa Anatolia, w ?uku rzeki Kızılırmak (w staro?ytno?ci zwanej Halysu), b?dzie centrum pa?stwa hetyckiego. Przypomnijmy, ?e miasto Hattusa (dzi? Boğazköy ok. 150 km na wschód od Ankary), stolica pa?stwa Hetytów, nie zosta?o za?o?one przez nich, by?o znacznie starsze. W ka?dym razie z czasem Protoanatolijczycy rozdzielili si? na Hetytów, Luwitów i Palajczyków. Tak samo wyodr?bni?y si? ich j?zyki. Czy móg?by pan powiedzie? co? wi?cej na ten temat? P. T.: J?zyk hetycki jest najstarszym zapisanym j?zykiem indoeuropejskim. Dzi? wiemy o nim wiele. Okaza?o si?, ?e jego struktura jest do?? prosta − ma jeden czas przesz?y, nie ma czasu przysz?ego. Nie ma te? np. trybu przypuszczaj?cego. Wida?, ?e dopiero rozwój spo?ecze?stwa wp?ywa na rozwój j?zyka, zatem poprzez badanie j?zyka poznajemy fakty kulturowe. Jak ju? wspomnia?em, Hetyci nie byli jedynym indoeuropejskim ludem anatolijskim. Ten region zamieszkiwa?a ca?a grupa ludów, które pos?ugiwa?y si? ró?nymi j?zykami nale??cymi do rodziny indoeuropejskiej. Hetycki jest najlepiej poznany, mamy do niego najwi?cej ?róde?, ale wiemy, ?e szerzej by? reprezentowany j?zyk luwijski z wieloma ró?nymi dialektami. Na pewno nie znamy wszystkich, nasz? wiedz? na ten temat opieramy bowiem z konieczno?ci na archiwach odnalezionych w Hattusa, a zatem jedynie na tych przekazach, które pozostawili nam sami Hetyci. Oczywi?cie oprócz j?zyków indoeuropejskich na tym obszarze mówiono te? innymi. Co to by?y za j?zyki i jakie ludy pos?ugiwa?y si? nimi? P. T.: Byli to np. Hatyci, których nazywamy te? Protohetytami. Jak wspomnia?em, nie byli oni Indoeuropejczykami, natomiast od nich pochodz? okre?lenia „kraj Hatti”, „Hetyci” i „j?zyk hetycki”. Sami Hetyci nazywali swój j?zyk nesyckim. Miasto Nesa, czy te? Kanesz (dzi? Kültepe niedaleko Kayseri, czyli Cezarei Kapadockiej), by?o asyryjsk? koloni? handlow?, jednym z wa?niejszych o?rodków z czasów obecno?ci kupców asyryjskich w Kapadocji. Le?a?o ono nieco dalej na po?udnie od przysz?ego centrum pa?stwa hetyckiego. Z tamtych czasów, czyli XX − XVIII wieku p.n.e., mamy liczne teksty kupców asyryjskich, którzy z Aszur docierali do centralnej Anatolii. Uwa?am, ?e Hetyci nazwali swój j?zyk nesyckim nieprzypadkowo, by?o to ?wiadome nawi?zanie do tradycji pa?stwa-miasta Nesa/Kanesz. Zapewne te? mieli ?wiadomo?? zwi?zków etnicznych z mieszka?cami dawnego Kanesz. Ma?a dygresja – okre?lenie „Hetyci” w j?zyku polskim pochodzi z niemieckiego t?umaczenia Biblii Marcina Lutra, który stworzy? s?owo Hethiter na okre?lenie wzmiankowanych w Starym Testamencie synów Heta. St?d Hetyci. Wracaj?c do wspomnianych Hatytów – ich j?zyk jest, jak si? wydaje, kaukaski. Ja przynajmniej reprezentuj? t? grup? badaczy, którzy sugeruj? zwi?zek hatyckiego z grup? j?zyków pó?nocno-zachodniego Kaukazu, t? sam?, z której wywodz? si? dzisiejszy abchaski albo czecze?ski. To s? j?zyki oparte na spó?g?oskach. Abchaski np. ma ponad 60 spó?g?osek i tylko dwie samog?oski. My nawet nie potrafimy ich wymówi?, bo s? ró?ne: boczne, p?ynnoboczne, w zwi?zku z czym j?zyki te charakteryzuj? bardzo krótkie rdzenie wyrazów. Co wi?cej, s? to j?zyki prefiksalne o strukturze ergatywnej, w zwi?zku z czym bardzo trudne do interpretacji przez badaczy, którzy zwykli opisywa? budow? j?zyka, u?ywaj?c terminologii adekwatnej dla j?zyków indoeuropejskich. Jak powsta?o pa?stwo Hetytów? P. T.: Sta?o si? to w po?owie XVII wieku p.n.e., jednak nie mo?na zapomina?, co dzia?o si? wcze?niej. Wiemy o tym z tekstów odnalezionych w Kanesz. W tym czasie w Anatolii istnia?y pa?stwa-miasta, niektóre rozrasta?y si? terytorialnie. Takim pa?stwem by?a np. Zalpa nad Morzem Czarnym. Istnia?o Hattus, przysz?a stolica pa?stwa Hetytów (Hattusa jest zhetytyzowan? form? pierwotnej nazwy hatyckiej). Mamy wreszcie wspomniane Kanesz. Nie znaczy to, ?e tych pa?stw nie by?o wi?cej; znamy jedynie tradycje trzech wymienionych. By?y to de facto pa?stwa terytorialne. Sami Hetyci nawi?zywali do tradycji wcze?niejszej. Z archiwów hetyckich pochodzi tzw. tekst Anitty, który by? w?adc? Kanesz. Jego panowanie to druga po?owa XVIII wieku p.n.e. Uwa?a si?, ?e Anitta by? pierwszym w?adc? anatolijskim, który rozpocz?? ekspansj? terytorialn? na wi?ksz? skal?. Zdoby? m.in. Hattusa, które spustoszy?. Za za?o?yciela pa?stwa hetyckiego uchodzi Hattusili I, który panowa? w drugiej po?owie XVII wieku p.n.e. Jest to pierwszy w?adca starohetycki, o którym mo?emy powiedzie? nieco wi?cej dzi?ki temu, ?e zachowa?y si? jego roczniki. Przybra? on tytu? wielkiego króla, w odró?nieniu od tych mniej pot??nych. Czy ci pomniejsi w?adcy wywodzili si? z lokalnych dynastii i byli wasalami wielkiego króla? P. T.: O wasalach mo?emy mówi? dopiero w okresie imperium hetyckiego od drugiej po?owy XIV wieku p.n.e., po podbojach dokonanych w zachodniej Azji Mniejszej i pó?nocnej Syrii. Wcze?niej to nie by? stosunek wasalny. Pomniejsi, lokalni w?adcy (panowie poszczególnych miast i regionów) rz?dzili w strukturach pa?stwa hetyckiego. Nie wiadomo, jak to wygl?da?o na samym pocz?tku. Wiemy natomiast, ?e gdy Hattusili podbija? kolejne miasta, osadza? tam swoich synów jako zarz?dców. To zreszt? by?o regu??, np. w?adcy pa?stwa Mitanni czynili podobnie. Samo pa?stwo Hetytów nie by?o scentralizowane, sk?ada?o si? raczej z lokalnych o?rodków i w niektórych utrzymywali si? przedstawiciele lokalnych dynastii. W?adcom Hattusa po prostu powiod?o si? lepiej ni? innym. Kanesz straci?o znaczenie, Zalpa, gdy zaj?li j? Hetyci, przesta?a by? odr?bnym o?rodkiem pa?stwowym. Natomiast sama ideologia w?adzy królewskiej pochodzi w?a?nie z Zalpy. W?adcy Hattusa przej?li j? w czasach dla nas prahistorycznych, nieuchwytnych w tekstach. Mo?e dlatego, ?e Zalpa by?a wa?nym o?rodkiem religijnym? P. T.: Ka?de z wymienionych miast by?o takim o?rodkiem. Natomiast istotnie, religia zawsze by?a cz??ci? ideologii w?adzy. Zasada cuius regio, eius religio dzia?a, lud z czasem przejmuje wiar? panuj?cego. Paradoks polega na tym, ?e Hetyci zatracili swoje indoeuropejskie tradycje religijne; ich wierzenia wykazuj? bardzo silne wp?ywy hatyckie − panami kraju byli bogini S?o?ce i bóg Burza. Tak?e wi?kszo?? bóstw ma imiona hatyckie. Zdobywca przyj?? religi? podbitych? P. T.: Je?li chodzi o religi? oficjaln? i kulty sprawowane w stolicy, tak. Natomiast o religii dynastycznej okresu starohetyckiego wiemy niewiele. Z tekstów wiadomo, ?e równolegle w rodzinie w?adcy istnia? kult bóstw luwijsko-hetyckich. Jaki wp?yw na pa?stwo Hetytów mieli s?siedzi? P. T.: Kiedy powsta?o pa?stwo Hetytów, w Mezopotamii i Syrii istnia?y ju? pot??ne pa?stwa. Anatolia le?y na obrze?ach cywilizacji staro?ytnego Wschodu. W dziejach pa?stwa hetyckiego mo?emy wyodr?bni? dwie fazy: okres starohetycki i tzw. okres imperialny (lub Nowego Pa?stwa). W tym pierwszym organizacja pa?stwa bardzo ró?ni si? od tego, co widzimy w Mezopotamii czy Syrii. To zapewne wp?yw miejscowej tradycji. Na czele pa?stwa stoi król, który ma przy sobie rad? i jest zwi?zany jej decyzjami. Nie jest to zatem w?adca absolutny, jak np. w Mezopotamii. Nie by?o tak?e tradycji dziedziczenia tronu – w?adca sam decydowa?, kogo wyznaczy na swego nast?pc?. „Królewsko??” by?a przenoszona bardziej przez królow?. Tak by?o mniej wi?cej do ko?ca XVI wieku p.n.e. Potem nast?puje moment integracji kulturowej z ca?ym staro?ytnym Wschodem. W pierwszej po?owie XV wieku p.n.e. procesy integracyjne nasili?y si? zapewne z powodu zmiany dynastycznej − ja przynajmniej jestem zwolennikiem tej tezy. Pocz?tek zmian wyznacza panowanie króla Telipinusa. Jego edykt mniej wi?cej z ko?ca XVI wieku p.n.e. uregulowa? sprawy dynastyczne. Od tej pory tron ma dziedziczy? najstarszy syn z Wielkiej Ma??onki; je?li takiego nie ma, to dziedziczy córka – jednak tytu? króla nosi jej m??. To ju? s? zasady, jakie obowi?zywa?y w innych pa?stwach na Wschodzie. Jakkolwiek zwi?zki z tymi pa?stwami by?y oczywi?cie wcze?niejsze. Np. nast?pca Hattusilisa Mursili I zdoby? Aleppo, stolic? pot??nego pa?stwa Jamchad w pó?nocnej Syrii, ma?o tego, w 1595 roku p.n.e. dotar? pod mury Babilonu i spl?drowa? miasto. Królowie hetyccy zawsze interesowali si? Syri? i z po?udniowego wschodu czerpali wzorce kulturowe. Jednak nie by? to jedyny kierunek ich zainteresowa?. Z roczników Hattusilisa wiemy, ?e wojowa? on równie? na zachodzie z krajami Arzawy. Jak to si? sta?o, ?e Hetyci zbudowali tak rozleg?e imperium, obszarem dorównuj?ce Egiptowi? P. T.: By?o nawet wi?ksze, jednak Egipt mia? znacznie wi?cej ludno?ci − w tamtych czasach ponad milion ludzi. Wtedy to by?a ogromna liczba. Natomiast najwi?kszy zasi?g terytorialny pa?stwa Hetytów to ju? czasy Nowego Pa?stwa. Twórc? imperium by? Szuppiluliuma I (ok. 1360 − 1332 p.n.e.). On zaanektowa? Syri?, w kilku wojnach pokonuj?c Mitanni. W?a?nie te podboje sta?y si? przyczyn? pó?niejszego konfliktu z Egiptem. Do podbojów Szuppiluliumy Egipcjanie kontrolowali wybrze?e Lewantu a? po Ugarit (dzi? Ras Szamra). Wiemy, ?e ostatni król mitannijski Tuszratta korespondowa? z faraonem Amenhotepem III. Kiedy Mitanni upad?o, granica strefy wp?ywu Hetytów przesun??a si? na po?udnie, do Kadesz nad ?rodkowym Orontesem. cd... |
||