Strony: [1]

Kathleen McGowan....... pisarka, mistyczka .......

  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2346
  • Zobacz profil
Kathleen McGowan....... pisarka, mistyczka .......
« : Czerwiec 03, 2015, 07:33:32 »

Kathleen McGowan wspaniała kobieta,dzielna,wytrwała pełna uroku i delikatności. Życie nie oszczędziło jej niespodzianek pełnych goryczy,swoją wytrwałością w odkrywaniu sekretów odległej przeszłości czyni niemalże cuda ujawniając TO...czego inni nie mają odwagi powiedzieć.

Wielkie dzięki jej za to, ale nikt nie wie wszystkiego,(ja też nie) szczególnie na swój temat.
To co, wiem ja związanego z dawną inkarnacją Kathleen ,przekładającą się na jej obecne życie napiszę, by było Jej i nam łatwiej zrozumieć tą wspaniałą kobietę.

Kiara.


Kathleen McGown

dawniej...




teraz...








ciepło Jej osobowości oprawione w szlif życia ,wzbogaciło Jej osobisty urok Uśmiech

......

http://translate.google.pl/translate?hl=pl&sl=en&u=http://www.kathleenmcgowan.com/&prev=search

Divine Feminine
Kathleen McGowan to autor bestsellerów New York Times z serii powieści Magdaleny linii, które odkrywają i świętować rolę w historii wyjątkowych kobiet, które zmieniły świat poprzez swoją odwagę. Jej powieści, oczekiwaną, Book of Love i Poeta Książę zostały przetłumaczone na ponad 40 języków i sprzedała się w ponad milionie egzemplarzy. Ona jest w pracy na jej czwartej powieści z serii, The Boleyn herezji. Kathleen przygotowuje się do uruchomienia nowej serii w formacie e-book, "Legendy Boskiej Kobiecości", unikalny hybryda fiction i non-fiction poszukiwań w opowieści z całego świata, wyposażony w niezwykłe postaci kobiecych.
Made by Survivors


Wykonane przez Ocalonych
Walka o wolność nie kończy się w momencie, w ratunek. Wiele osób, które były ofiarami handlu ludźmi z powodu skrajnego ubóstwa i braku możliwości zatrudnienia. Zawsze będą narażone, jeśli te kwestie nie zostaną rozwiązane. Wykonane przez rozbitków daje kobiety i dziewczęta narzędzia pozostać wolne na zawsze z niewoli i wyzysku. Wykonane przez Ocalonych to międzynarodowa organizacja non-profit, która zatrudnia i szkoli, którzy przeżyli niewolę i inne przypadki łamania praw człowieka, w tym kobiet i dzieci żyjących w skrajnym ubóstwie. Nasze programy tworzenia miejsc pracy w szanowanych zawodów. Tworzymy miejsca pracy z wysokimi zarobkami, które rozwijają biznesowych i umiejętności przywódczych.
Experience the Cult Classic
Czytaj więcej +


Doświadczenie kultowy
Maureen paschalne, ostatnio widziany odkrywając tajemnice Marii Magdaleny w oczekiwaną, powraca w intrygującym sequelu. Nawiedzany przez sny Jezusa mówiąc jej, aby szukać Księgi Miłości, Maureen startuje do Francji na spotkanie z nią w separacji kochanka, Berenger Sinclair. Sinclair odkrywa, że ​​tajemniczy manuskrypt jest legendarna Ewangelii napisane w ręce Jezusa Chrystusa - dokument, który został ukryty w Pirenejach wieków. Zarówno Maureen i Bérenger otrzymywać dziwne tropy wskazujące ich kierunku historia hrabiny Matyldy Toskanii, na szlachcianki 11 wieku, którego historia ma wszystko, ale zapomniał ...


http://www.kathleenmcgowan.com/

.....


Kathleen McGowan
Z Wikipedii, wolnej encyklopedii

Kathleen McGowan (urodzony 22 marca 1963) to amerykańska autorka . [1] Jej powieść spodziewał sprzedała ponad milion egzemplarzy na całym świecie i wystąpił w ponad pięćdziesięciu językach. [1] Ona twierdzi, że jest potomkiem Jezusa Chrystusa i Maryi Magdaleny . [2] [3]

Treść

    1 Linia serii Magdalena
    2 Źródło Cudów
    3 Works
    4 Występy telewizyjne
    5 Życie osobiste
    6 Referencje
    7 Linki zewnętrzne

Seria Magdalena Linia

Magdalena Line jest seria powieści, wyposażony zarówno fikcyjne i historyczne kobiece postacie, które zdaniem autora historia albo nieprawdziwe lub zatarte.

Kathleen McGowan rozpoczął pracę nad pierwszym powieści oczekiwaną w 1989 roku [1] Skupiając się na roli Marii Magdaleny , było samo-opublikowanych w 2005 roku i sprzedawane 2500 egzemplarzy. [1] W dniu 25 lipca 2006 roku, książka ponownie opublikowane przez Simon & Schuster pod nadrukiem Touchstone. [1]

Druga powieść z serii jest Book of Love, opublikowane w 2009 roku, koncentrując się na życiu Matylda z Canossy .

Trzecia powieść z serii jest Poeta Książę , opublikowane w 2010 roku, koncentrując się na życiu Lorenzo de Medici .

Każda powieść z serii oferuje fikcyjną bohaterkę Maureen paschalne, który ma za zadanie odkrywanie historycznych i rzekomo chrześcijańskich zagadek. Inne postacie fikcyjne obejmują Berenger Sinclair i Tamara mądrości, a także enigmatyczny charakter Destino.
Źródło Cudów

Źródło Cudów jest książka samopomocy, na podstawie modlitwy Pana i oferując czytelnikowi siedem kroków, aby przekształcić swoje życie. Proces ten opiera się na sześciu płatkach róży przedstawionym na środku katedry Chartres labiryntu .


http://translate.google.pl/translate?hl=pl&sl=en&u=http://en.wikipedia.org/wiki/Kathleen_McGowan&prev=search


http://en.wikipedia.org/wiki/Kathleen_McGowan
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 03, 2015, 07:50:50 wysłane przez Kiara »
Zapisane
  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2346
  • Zobacz profil
Odp: Kathleen McGowan....... pisarka, mistyczka .......
« Odpowiedz #1 : Czerwiec 03, 2015, 07:59:00 »

Mnie interesuje książka " OCZEKIWAN" ale nie zupełnie w kontekście recenzji, a odsłonie ukrytej treści związanej z Marią Magdaleną jej córką Tamar i obecnym życiem Kathleen McGowan.


Artystycznie

Ksiązki - moje recenzje

"Oczekiwana" Kathleen McGowan

29. 05.2013  |  17:38




Książka .... No właśnie książka, chciałoby się rzecz tak jak każda inna i owszem. Ale właśnie coś z tą książką jest nie tak. Często tak jest, że po przeczytaniu jakiejść książki długo się o niej myśli, a potem następuję zwykła codzienność i się zapomina. W tym przypadku jest troche inaczej. Na naszą codzienność składa się wiele czynników. Jednym z nich jest nasza wiara (podobno 98% Polaków jest katolikami) i historia jej powstawania. Czytając "Oczekiwaną" można pokusić sie o zadanie sobie wielu pytań właśnie związanych z wiarą w Chystusa,w jego nauki, jego apostołów i jego życie. Bardzo ciekawie przedstawiony inny punkt spojrzenia na codzienne życie Wielkiego Człowieka, kto wie czy nawet nie bardziej nam zwykłym ludziom - bliższy. Polecam tę książkę jak dobrą lekturę do poduszki, a ja zabieram się za drugą część. Ocene pozostawiam Wam.





http://kregulaart.bloog.pl/id,335408446,title,Oczekiwana-Kathleen-McGowan,index.html?smoybbtticaid=614fa8


http://kulturaonline.pl/nowa,proza,oczekiwana,tytul,artykul,1169.html



Kiara.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 03, 2015, 08:03:40 wysłane przez Kiara »
Zapisane
  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2346
  • Zobacz profil
Odp: Kathleen McGowan....... pisarka, mistyczka .......
« Odpowiedz #2 : Czerwiec 04, 2015, 16:36:22 »

Jedna z recenzji książki Oczekiwana.


Powieść sięga ponad ograniczenia geograficzne i czasowe, ukazując ukryte dotąd mroczne i niewygodne tajemnice ludzkości. Autorka Oczekiwanej rozpoczęła badania historyczne 20 lat temu. Poznała tradycje południowo-zachodniej Francji, historie i legendy przekazywane ustnie przez pokolenia, dotyczące proroctwa mówiącego o nadejściu "Oczekiwanej", duchowego poszukiwacza, której zadaniem jest objawienie światu wiadomości od Marii Magdaleny. Poniżej prezentujemy niektóre z historycznych legend i zapisów wykorzystanych przez autorkę w powieści.

1. Symbol nieba - uwidoczniony na pierścieniu Magdaleny. Katarskie narody Europy czciły Modlitwę Pańską, ponieważ zawierała ona w sobie samą formułę tworzenia nieba na ziemi, budowania królestwa Bożego (zostanie to przedstawione bardziej szczegółowo w drugiej części Oczekiwanej, Księdze Miłości). W konsekwencji katarowie, podobnie jak inni wyznawcy nauk Ezy, przekazanych przez Marię Magdalenę, nosili na swoich ciałach symbole nieba, najczęściej pod postacią biżuterii, czego przykładem jest wzór na pierścieniu Magdaleny. Nawiązywało to bezpośrednio do wersu modlitwy "jako w niebie tak i na ziemi" i miało przypominać, że nigdy nie jesteśmy oddzieleni od Boga. W późniejszych czasach ludzie nosili te wzory pod postacią tatuaży, poza tym do dzisiaj przetrwały w Langwedocji starodawne kościoły, gdzie znajdują się malowidła przedstawiające podobne niebiańskie formacje.

2. Dziedzictwo Marii Magdaleny wciąż jest obecne w wielu rejonach południowej Francji, a jak głosi wieść, jej sarkofag został odkryty w trzynastym wieku w prowansalskim mieście Saint-Maximin-la-Sainte-Baume. Choć wymienia się kilku kandydatów do miana Saint Maximin, od którego miasto wzięło swoją nazwę, między innymi czternastowiecznego biskupa z Trewiru, pewna legenda głosi, że jeden z wczesnych uczniów towarzyszących Marii Magdalenie w podróży do Francji nosił imię Maximin. W średniowiecznej "Złotej legendzie" jej autor Jacobus de Voriagne opisuje, jak to Maximin poprosił, by pochowano go obok kobiety, którą uważał za swego największego duchowego doradcę i źródło inspiracji. Maximin i Magdalena widnieją nawet razem na licznych dziełach z epoki średniowiecza i renesansu, jeśli tylko ktoś zechce ich tam znaleźć! Moim ulubionym jest fresk z czternastego wieku, ukryty w pewnym szczególnym kościele we Florencji, który odgrywa ważną rolę w drugiej części Oczekiwanej.

3. We wczesnych chrześcijańskich legendach Francji występuje też często historia "Sary Egipcjanki", zwanej także "Sarą, królową cygańską". Owa Sara jest świętą patronką w kulturze romskiej i otoczona czcią w wiosce, gdzie spoczywają jej szczątki - w Saintes-Maries-de-la-Mer na śródziemnomorskim wybrzeżu Camargue. Co roku pod koniec maja w wiosce odbywa się pielgrzymka, na którą przybywają Romowie z całego świata, by wspólnie oddawać hołd tajemniczej Sarze, obdarzonej podobno niezwykłymi zdolnościami uzdrowicielskimi. Choć pojawiły się ostatnio spekulacje, że Sara może być córką Ezy i Magdaleny, należy wspomnieć, że istniało kilka kobiet noszących podobne imiona - między innymi Sarai, egipska kapłanka i akuszerka, a nawet Salome, która była znana jako "księżniczka" i która mogła przetrwać w pamięci jako Sara. Łączenie ze sobą legend na zasadzie podobieństwa imion było niestety bardzo powszechnym zwyczajem we wczesnych pismach chrześcijańskich i dlatego bardzo trudno zidentyfikować liczne Marie, Janów czy Sary w naszej historii.

4. Legenda Weroniki i jej chusty. Weronika, przyjaciółka Marii i Salome, późniejsza święta, która w Wielki Piątek otarła twarz Ezy swoją chustą (co zostało przedstawione w szóstej stacji krzyżowej) zwała się Berenika. Jej współczesne imię, Weronika, pochodzi prawdopodobnie od określenia "prawdziwy wizerunek". Jednak z myślą o tych, którzy znają jej legendę, uznałam, że lepiej będzie posłużyć się imieniem tradycyjnym.

5. Legenda centuriona Longinusa, pośród opowieści związanych z ukrzyżowaniem, jest jedną z najbardziej fascynujących, choć jej bohater bywa przyćmiewany przez sławę swej broni - włóczni, która przebiła bok Chrystusa i która jest niejednokrotnie określana jako "włócznia przeznaczenia". Z przedmiotem tym łączy się niezwykle żywy i bogaty folklor, uważa się też, że ma on mistyczną moc, choć niesie ona ze sobą ryzyko negatywnego oddziaływania. Najsłynniejsza w tym wypadku legenda głosi, że Adolf Hitler obsesyjnie pragnął zdobyć tę włócznię, ponieważ wierzył, że uczyni go ona wszechmocnym i niezniszczalnym. Kilka kolekcji przyznaje się do posiadania autentycznej włóczni lub jej fragmentu - między innymi pewne muzeum w Austrii i oczywiście Watykan. Natomiast legenda dotycząca samej osoby Longinusa głosi, że karą za jego uczynki była nieśmiertelność i że został skazany na wieczną wędrówkę po ziemi w poszukiwaniu pokuty za ból, jaki zadał Synowi Bożemu w jego ostatnich godzinach. Jest to czasem określane jako "przekleństwo Longinusa" czy też "przekleństwo centuriona". Może wydawać się z pozoru rzeczą zaskakującą, że w Bazylice św. Piotra znajduje się wspaniały posąg Longinusa dłuta Berniniego. Być może słowa Marii pomogą nam zrozumieć, dlaczego człowiek ten jest wspominany z czcią.

6. Dziedzictwo Księgi Miłości to jeden z wielkich skrywanych sekretów chrześcijaństwa. Już samo to, że istniała kiedyś ewangelia spisana ręką Chrystusa, jest koncepcją, o której słyszało niewielu współczesnych chrześcijan. Być może jest to zamierzone. Katarowie, którzy jako ostatni byli w posiadaniu oryginalnych pism przywiezionych do Francji przez Marię Magdalenę, byli prześladowani właśnie z powodu tych dokumentów. Prześladowania katarów to ni mniej, ni więcej ludobójstwo. Dokonano go z absolutną determinacją, z zamiarem zniszczenia "heretyków", którzy przyznawali się nie tylko do biologicznej, ale, co być może ważniejsze, duchowej więzi z Jezusem i Marią Magdaleną. Częścią zarzucanej im herezji było także posiadanie "dokumentów", które mogły stanowić dowód słuszności ich przekonań.

Ewangelia Marii Magdaleny znaleziona w Arques mówi o istnieniu "Księgi miłości" spisanej przez Jezusa:"W Księdze Miłości, którą pozostawił nam Eza, zawarte są liczne przesłania i nauki. Z wielką radością i przez wiele lat z niej korzystałam, a teraz zostawiam ją w rękach swej pięknej córki, by kontynuowała nasze dzieło tu, w Galii. Istnieją kopie tej wielkiej księgi, sporządzone ręką Bartłomieja i Filipa; im także powierzyłam zadanie głoszenia słów Ezy we wszystkich ziemiach Bożych, z myślą o tych, którzy zechcą słuchać".



http://www.empik.com/oczekiwana-tlo-historyczne-i-legendy-mcgowan-kahleen,2857914,ksiazka-p
Zapisane
  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2346
  • Zobacz profil
Odp: Kathleen McGowan....... pisarka, mistyczka .......
« Odpowiedz #3 : Czerwiec 04, 2015, 16:46:54 »

Recenzja.

Oto oparta na dwudziestu latach badań historycznych wyjątkowa powieść głęboko osadzona w wierze chrześcijańskiej.

Maria Magdalena opisała w niej ich miłość, małżeństwo i swoje macierzyństwo. Oczekiwana ukazuje wpływ, jaki ten związek wywarł na ponad 2000 lat historii ludzkości. I jest to historia oparta na materiałach źródłowych, przede wszystkim na ewangelii Marii Magdaleny odnalezionej w Arques. Powieść ukaże się 11 czerwca 2007.
 
Autorka, Kathleen McGowan przytacza w książce fragmenty ewangelii Marii Magdaleny i są to najbardziej poruszające dokumenty jakie czytelnicy czytali. Powieść rozgrywa się w czasach historycznych, w większości za życia Jezusa Chrystusa.
 
Starodawna przepowiednia głosi nadejście Oczekiwanej, kobiety, której przeznaczeniem jest ujawnienie światu ewangelii Marii Magdaleny. Kiedy Maureen Pascal wkracza przypadkowo w niebezpieczny i sekretny świat ludzi, którzy gotowi są walczyć na śmierć i życie, by zachować - albo zniszczyć - największe na ziemi tajemnice, odkrywa również, że pradawna przepowiednia wskazuje właśnie na nią. Maureen przeżywa zapierającą dech w piersiach przygodę, odkrywając starodawne wskazówki, rzuca wyzwanie niezmiennym od wieków tradycjom i ryzykuje życie, by wypełnić przeznaczenie i odnaleźć zwój, który zaczyna się słowami:
"Jestem Maria, zwana Magdaleną, księżniczka królewskiego plemienia Beniamina i córka Nazarejczyków. Jestem prawnie poślubioną małżonką Jezusa, Mesjasza Drogi... Pozostawiam te słowa dzieciom przyszłości, tak aby mogły, kiedy nadejdzie czas, odnaleźć je i poznać prawdę o tych, którzy przecierali szlak Drogi".(fragm. ewangelii Marii Magdaleny znalezionej w Arques)
 
Powieść jest wstępem do Trylogii Linii Magdaleny, ale sama stanowi odrębną całość. Oczekiwana ukazała się w ST. Zjednoczonych nakładem wydawnictwa Kimon & Schuster, Inc. 25 lipca 2006 a w Polsce 11 czerwca 2007 nakładem wydawnictwa Nowa Proza. Oprócz Polski, powieść ukazała się w 30 krajach na świecie!
 
Treść książki:
Dwa tysiące lat temu Maria Magdalena ukryła u skalistych podnóży francuskich Pirenejów zwoje, Ewangelię, która zawierała jej własną wersję wydarzeń i obraz postaci z Nowego Testamentu. Chronione przez nadprzyrodzone siły, owe zwoje mogą być odkryte tylko przez wyjątkowego poszukiwacza, tego, który wypełni pradawną przepowiednię o nadejściu l'attendue - Oczekiwanej.
 
Kiedy dziennikarka Maureen Pascal zaczyna gromadzić materiały do nowej książki, nie ma pojęcia, że wkracza w obręb prastarej tajemnicy, tak rewolucyjnej, że zabijały i umierały dla niej tysiące ludzi. Bohaterka zagłębia się w mistyczne kultury południowo-zachodniej Francji, gdy niesamowita przepowiednia o Oczekiwanej zaczyna rzucać cień na jej życie i pracę, pogrzebane zaś od dawien dawna sekrety rodzinne wychodzą na światło dzienne. Maureen odwiedza zakurzone ulice Jerozolimy, katedrę w Paryża... i w końcu trafia do miejsca, w którym prawdopodobnie ukryto zwoje. Pisarka musi rozwikłać zagadki łączące największych artystów w dziejach, Sandro Botticellego, Nicolasa Poussina i Jeana Cocteau; Medyceuszy, Burbonów i dynastię Borgiów; a także wielkie umysły: Leonarda da Vinci i Isaaca Newtona. U celu spotyka się niemal twarzą w twarz - a wraz z nią czytelnik - z Jezusem Chrystusem, Marią Magdaleną, Janem Chrzcicielem, Judaszem i Salome na kartach głęboko poruszającej i niezwykłej nowej Ewangelii - historii Jezusa, opowiedzianej przez Marię Magdalenę.
 
Informacja o obrazie na okładce:
Na okładce książki przedstawiono fragment obrazu Madonna, Sandro Botticelli'ego Sandro Botticelli, przywódca bractwa Marii Magdaleny, namalował kilka portretów Madonny, które, jak się przypuszcza, ukazują w rzeczywistości Marię Magdalenę i zawierają wskazówki dotyczące jej rodu i Ewangelii. Ponieważ przedstawianie na obrazach Magdaleny stanowiło herezję i jako takie było karane śmiercią, Botticelli i jego przyjaciele artyści często ukrywali symbolikę łączącą się z postacią Magdaleny w tradycyjnych legendach związanych z Dziewicą Marią. Ów "podziemny nurt" jest zawsze widoczny w tych obrazach i daje oglądającemu do zrozumienia, że należy w nich szukać ukrytych znaczeń. Obraz na okładce książki ukazuje Marię Magdalenę w czerwonej szacie, która jest jej znakiem rozpoznawczym, trzymającą dziecko i piszącą swoją Ewangelię.
 
Tajemnice odkryte przez autorkę podczas jej blisko 20 letnich badań możemy poznać na stronie internetowej powieści.

http://www.kathleenmcgowan.com/


   



http://www.nowaproza.eu/ksiazka/21
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 04, 2015, 16:50:22 wysłane przez Kiara »
Zapisane
  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2346
  • Zobacz profil
Odp: Kathleen McGowan....... pisarka, mistyczka .......
« Odpowiedz #4 : Czerwiec 04, 2015, 18:05:51 »

Opowieść o sobie  Kathleen McGowan ,a raczej o swojej dawnej inkarnacji jest niesamowita i odważna,twierdzi Ona że była córką Marii Magdaleny i Jezusa (używam tego imienia, bo jest powszechnie znane), ich spadkobierczynią rodową. Taka jest wiedza na swój temat Kathleen McGowan , moja na ten temat jest ciuteczkę inna.



Zatem opiszę co ja wiem,dlaczego różnią się te wersje i co jest istotnym tematem życia dla Kathleen ,jest mądrą dociekliwą kobietą, stawiam na jej poradzenie sobie z tym dylematem.

Myślę że  po odkryciu tej prawdy ,mogła by mieć wspaniały materiał na kolejne książki związane z rodową historią  jej dawnej matki Marii Magdaleny, jeżeli przekroczy bariery lęku związane ze swoją obecną  pozycją.
 
Bowiem nie ma nic cudowniejszego jak przytulenie miłością matki i córki rozdzielonych polityczno ,ekonomicznymi korzyściami innych ludzi, którzy na tej kanwie zbudowali dwu tysiącletnie blokady prawdy.

Jak to było naprawdę?

Dużo już opisałam w podobnych tematach, ten rozszerzę w aspekcie dzieci Marii Magdaleny.

Małżeństwo Marii Magdaleny  z Jezusem odbyło się wyłącznie w obrządku kobiet z jej rodu,rytuałem jego zawarcia było związanie ręki kobiety i mężczyzny białą chustą ( stąd chusta Weroniki, Chusta wizerunku zdarzenia,innymi słowy jego dokument, artefakt) i wypowiedzeniu oświadczenia miłości przez obydwie strony.
Nigdy nie było uroczystości ślubnej w tradycji pana młodego, czyli hebrajskiej,judaistycznej, zatem niektórzy kapłani nie uznawali tego związku za w pełni prawowity, zgodny z żydowską tradycją.Pomimo że było to małżeństwo dynastyczne, mające na celu połączyć zwaśnione dawne rody i zaprowadzić pokój na ziemi, oraz wypełnić przeznaczenie którego nie zrealizował Mojżesz.


Zatem MM.i Jezus połączyli się przysięgą miłości i symbolicznym związaniem rąk chustą (ta tradycja jest aktywna nadal w śród Romów), im to wystarczyło.

W kilka miesięcy później urodziła się im piękna mała dziewczynka, ciemnolica o błękitnych oczkach,dali jej rodowe imię matki, SAREN (współcześnie używane jako SARA, w dawnej wersji istnieje nadal na dawnych ziemiach matki, Iran, Syria),kolejne imiona używane przez MM.mają związek z jej funkcjami kapłańskimi.

Rodzice wiedzieli że opozycja czyli linia "winnego grona" będzie chciała zabić maleńką SAREN jedyną  spadkobierczynię rodową w linii kobiecej ich obydwojga. Obydwoje mieli wgląd w przyszłość, obydwoje znali przeznaczenie i losy swoje oraz  bliskich sobie.

Jedynym logicznym rozwianiem było ukrycie dziecka i ogłoszenie publiczne że zmarło, wszak niemowlęta w tamtych czasach umierały bardzo często.

Wybrane zaufane osoby z rodu matki i tajemna ochrona wyruszyła w nieznane z maleńką  3 miesięczną SAREN ,wówczas droga przeznaczenia wiadoma był tylko w kolejnych etapach , kolejnym przewodnikom.

Karawana wyruszyła do Egiptu, do oazy na głębokiej pustyni,ukrytej w morzu piasku, chronionej będącym tam tubylczym wojskiem i tajemnicą przeznaczenia. Znana jako wcześniejsze miejsce pobytu Mojżesza i Miriam z ludem wybranym, była to istniejąca do dzisiaj Oaza Siwa.

Zgodnie z dawnym rytuałem dynastycznym kolejne dziecko mogło być poczęte po 6 latach od narodzin dziewczynki, tak się stało,urodził się im pierwszy syn. Drugie dziecko po narodzinach chłopca , zgodnie z rytuałem  mogło być poczęte po 3 latach, tak też się stało. Nie oficjalnie MM.i  Jezus mieli trójkę dzieci,wypełnili zasady rytualnego związku swojej linii,LINII NIEBIESKICH JABŁEK.

Oficjalnie mieli tylko dwóch synów, jako że oficjalnie SAREN nie żyła. Cały czas prowadziły między sobą walki dwie opcje polityczno, religijne, PRAWICI,"Synowie Ciemności /Opcja Winnego Grona", która nie uznawała Jezusa i Jego(wedle nich nie religijnego związku małżeńskiego, oraz wynoszenia KAPŁAŃSTWA MM do rangi równej mężczyźnie) z LEWITAMI "SYNAMI JASNOŚCI /Opcja ,Niebieskich Jabłek,która popierała Jezusa i MM.

Każda z tych opcji sprawowała władzę 12 lat, w 13 roku następowała zmiana, zatem losy tej historii miały bezpośredni związek z cyklicznością zmian i czasem jurysdykcji danej opcji.

Czas "ukrzyżowania" Jezusa (ukrzyżowanie w tamtym znaczeniu, to rytualna zgoda na wypełnienie przeznaczenia w 100%, czyli połączenie linii wyboru Energi nie wcielonej / Ducha -linia pionowa,z linią życia Człowieka - linia pozioma, zgoda jest punktem centralnym na tym " krzyżu"), to czas przejęcia władzy przez opcję "Winnego Grona", Prawitów, przeciwnych działaniu Jezusa.

SANHEDRYN wydał na Jezusa wyrok po wyniesieniu rytualnym przez niego  MM. do rangi PAPIEŻYCY, co wyznawcy zasad Przymierza Mojżeszowego  uznali za zbezczeszczenie swojej religii. Bowiem  zgodnie z  jej zasadami  kobieta nie może mieć praw w Świątyni równych mężczyźnie, musi mu być podporządkowana i od niego zależna. Przywrócenie praw kobietą i uznanie ich dziedziczenia w linii żeńskiej było absolutnie nie do przyjęcia dla konserwatywnych PRAWITÓW / SYNÓW PRZYMIERZA z LINII WINNEGO GRONA.

Wyrok zapadł Jezusa skazano na "MORD RYTUALNY...CO INACZEJ OZNACZA KASTRACJĘ.
 
MORD w tamtych czasach (SANHEDRYN nie miał już praw wydawania wyroków śmierci, a Rzymianie mieli jedynie takie prawo do   pospolitych przestępców)był okrutnym wyrokiem szczególnie dla mężczyzn , którzy nie mieli jeszcze córek spadkobierczyń rodowych, przekazujących pełne DNA i RNa rodziców),wiadomo iż oficjalnie MM. i Jezus nie mieli jeszcze córki.

Oprócz mordu rytualnego rzucono również na Jezusa  klątwę "Trądu" i rzut śmierci "Włócznia Przeznaczenia", czyli klątwa 10 kapłanów  Pulsa_diNura.

* http://en.wikipedia.org/wiki/Pulsa_diNura

* http://translate.google.pl/translate?hl=pl&sl=en&u=http://en.wikipedia.org/wiki/Pulsa_diNura&prev=search

Jak się potoczyły dalsze losy Jezusa to oddzielna historia,jednak nie mógł już spłodzić 3 rytualnego dziecka.
W dawnej tradycji judaistycznej  w tej kwestii, brata miał obowiązek zastąpić brat i spłodzić rytualne dziecko z bratową. Temu służyły wówczas tzw." Czasowe małżeństwa" , lewiraty.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Lewirat

Lewirat w judaizmie....

"W przypadku gdy zmarł mężczyzna będący głową rodziny, w starszym prawie hebrajskim istniał obowiązek poślubienia wdowy przez młodszego brata zmarłego. Obowiązek ten był obwarowany surowymi sankcjami, gdyż opierał się na mocnych podstawach ekonomicznych i społeczno-politycznych – chodziło tu bowiem o zachowanie ciągłości rodu. Małżeństwo takie zwało się lewiratem (z łaciny levir – brat męża)."

Prawowite dziedziczenie pochodzenia w Judaizmie od pewnego czasu uznawane jest w linii żeńskiej po matce, ale linie dynastyczne tworzone są po ojcu.

Zatem dzieci tej samej matki, a innych ojców tworzą inne linie rodowe,nowe linie dynastyczne.


I tu tkwi podstęp całej tej sytuacji, dziecko z lewiratu, prawnie należało do pierwszego męża kobiety, było jego spadkobiercą majątkowym, ale nie rodowym. Bowiem dziedziczyło DNA swojego prawdziwego ojca, a nie prawnie uznawanego za ojca.

Szczególnie znaczące było to w judaizmie tamtych czasów, gdy takie dziecko miało wypełnić przeznaczenie dynastyczne ( kontynuowanie linii DNA rodowej MM. i Jezus, a nie było dzieckiem Jezusa, tylko jego brata, reprezentującego linię " WINNEGO GRONA", to był perfidny podstęp dwu aspektowy w stosunku do prawdy.

Po pierwsze, nie można było ujawnić informacji o córce MM. i Jezusa SAREN ukrywanej w Egipcie, ze względu na jej bezpieczeństwo, oraz przetrwanie  linii rodowej MM.i Jezusa do obecnych czasów.

Po drugie trzeba było świadomie utrzymywać nieprawdę o dziedziczeniu rodowym przez córkę brata Jezusa, Tamar, dla ochrony SAREN i jej rodziny.
 
Po transcendencji Jezusa, czyli zmianie sub komórkowej Jego  materialnego ciała  naszego wymiaru w ciało materialne świetliste wyższego wymiaru ( co w religijnym kodzie nazywa się " z martwych wstaniem", czyli fizycznej nieobecności Jezusa w tamtej przestrzeni czasowej. Sanhedryn nakazał MM. zawarcie  czasowego  związku  małżeńskiego z młodszym bratem Jezusa ( lewirat) by dopełnić dynastycznego obowiązku  Jezusa posiadania trójki dzieci.

Tak się stało, zostało poczęte czwarte dziecko MM.(oficjalnie trzecie dziecko)urodziła się piękna rudowłosa dziewczynka o jasnej karnacji, zupełnie inna niż  śniada starsza siostra, dano jej imię TAMAR.

Tak rozpoczyna się historia życia Tamar ( dawnej inkarnacji DUCHA z którego jest wydzielona kolejna ISKRA ŻYCIA, DUSZA wcielona, Kathleen McGowan), tak absolutnie się zgadzam, iż obecna Kathleen McGowan,i dawna TAMAR ,to inkarnacje tej samej ENERGII ZAŚWIATOWEJ, TEGO SAMEGO DUCHA, Kathleen McGowan dawno temu była córką MM. i jest JEJ SPADKOBIERCZYNIĄ RODOWĄ wypełniającą przeznaczenie w LINII DYNASTYCZNEJ "WINNEGO GRONA".


CD...


Kiara.








« Ostatnia zmiana: Czerwiec 04, 2015, 21:45:11 wysłane przez Kiara »
Zapisane
  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2346
  • Zobacz profil
Odp: Kathleen McGowan....... pisarka, mistyczka .......
« Odpowiedz #5 : Czerwiec 06, 2015, 17:56:24 »

Przypadkowo przeczytałam ten tekst, który wyjaśnia mi jeden z aspektów,nazwę "Rodu WINNEGO GRONA".

http://www.olabloga.pl/tajemnica-blekitnej-krwi-bogow

No proszę.... i w ten prosty sposób wyjaśniła się zagadka nazwy "RODU WINNEGO GRONA"..... Są to dawni przybysze kosmiczni na ziemię (nieźle znani z czasów Sumeru) po katastrofie swojej planety.
Planeta ich posiadała przewagę miedzi, zatem w ich krwi dominował ten pierwiastek. Miedz była pigmentem ich krwi służącym do transportu tlenu do wszystkich organów , usuwała również dwutlenek węgla.
Atmosfera ziemi umożliwiała im życie, ale ich warunki zdrowotne zależne były od poziomu miedzi w ich krwi.Potrzebna im była większa ilość jonów miedzi zdolnych wiązać cząsteczki gazu.

Mogli używać preparatów miedzi i wstrzykiwać sobie do krwi, lub zmodyfikować genetycznie rośliny ( co jest odkryte i udowodnione) by zwiększyć zawartość miedzi w pokarmach.
Idealnie do tego nadawały się zboża, których uprawa dosyć niespodziewanie pojawiła się równocześnie z Epoką Brązu / Miedzi.
Miedz wchłania się również przez skórę, dlatego tak chętnie otaczano się przedmiotami z niej i używano miedzianej biżuterii.
Prawdopodobnie na ich dawnej planecie była niższa ilość dwutlenku węgla,jego nadmiar negatywnie wpływa na kwasowość krwi, oraz zwiększa jej gęstość.Przybysze z kosmosu rozwiązali ten problem za pomocą etanolu !!!

Wedle mitologii , to Oni... Bogowie, Kosmiczni Przybysze byli wynalazcami wina i piwa ! Domagali się ofiar z tych napoi, używali ich nie tylko od święta !
Lubili sobie wypić dla poprawienia zdrowia USUWAJĄC NADMIAR DWUTLENKU WĘGLA Z ORGANIZMU I ROZRZEDZAJĄC SWOJĄ KREW...... to już wiemy co było " AMBROZJĄ BOGÓW"... i kto jest odpowiedzialny za alkoholizm na ziemi.....

Zatem w miarę zidentyfikowany mamy "RÓD WINNEGO GRONA",jego dominującą cechą jest genotyp krwi oparty na dominacji pigmentu zawierającego w swoich molekułach jonów miedzi.Bowiem utrzymanie właściwego poziomu miedzi we krwi było gwarancją zdrowego życia w warunkach ziemi.

Czy ta specyfika genetyczna miała przełożenie na dawny kaszrut Żydów? Myślę iż w dużej mierze tak. Współcześnie obydwa genotypy (oparty na miedzi i żelazie ) są już bardzo wymieszane, ale informacje (chociaż nie pełne,dlaczego) o jedzeniu zgodnym z grupą krwi istnieją.

Niektóre linie genetyczne ,te bardziej czyste nadal niosą w sobie indywidualność genotypu potrzebującego dla zdrowia zachowania właściwej dla siebie linii żywieniowej.


Kiara.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 06, 2015, 21:19:47 wysłane przez Kiara »
Zapisane
  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2346
  • Zobacz profil
Odp: Kathleen McGowan....... pisarka, mistyczka .......
« Odpowiedz #6 : Czerwiec 16, 2015, 06:23:09 »

Pora wznowić  ten arcyciekawy temat  Kathleen McGowan dawnej Tamar.
Ojcem biologicznym Tamar był młodszy brat Jezusa znany nam początkowo jako Jakub, później jako zamożny  Józef z Arymatei ,właściciel kopalni cyny.

https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C3%B3zef_z_Arymatei

https://pl.wikipedia.org/wiki/Brytania


Kiedy Tamar skończyła 5 lat ojciec miał prawo do dalszej edukacji córki,nie łączył go już z M.M. lewirat od dawna , powrócił do swojego życia.

Po wydaniu  przez Sanhedryn wyroku banicji dla rodziny Jezusa i MM.Józef z Arymatei wyjechał z córką, swoją żoną i starszą siostrą (żoną Poncjusza Piłata, ciotką Tamar, znaną też jako Claudia Procula)na Wyspy Brytyjskie, tam się osiedlił na stałe, córkę rozdzielono z matką, która pozostała na południu Francji.

Mała Tamar biegle mówiła po aramejsku, ale jeszcze nie pisała i nie czytała , miała opiekunkę, która czytała jej listy od matki tłumacząc na stary język angielski w tradycji, którego zaczęto ją wychowywać,zacierając ślady dawnej historii jej życia.

Ambitny ojciec Józef z Arymatei miał swój plan w stosunku do przyszłej historii, chciał, by jego córka, jasnolica i rudowłosa Tamar stała się JEDYNĄ  spadkobierczynią rodową Marii Magdaleny.Pomimo iż doskonale już wiedział, że córka Jezusa, Saren żyje w ukryciu i to ona jest prawowitym dzieckiem dynastycznym, bo była pierworodna, czyli dzieckiem otwierającym łono matki.

Ta zasada nadal jest aktywna w tradycji żydowskiej,uwzględniana w prawie dziedziczenia.

Zatem ze względu na Prawa Świątynne, Tamar jako kolejne dziecko nie mogła dziedziczyć praw dziecka pierworodnego, po matce.

Ojcu Tamar  jednak to  wcale nie przeszkadzało, postanowił zatrzeć prawdę i pozostawić inną wersję dawnej historii ,zgodną z wolą RODU WINNEGO GRONA i własną. Był bardzo zamożny nie miał więc problemu pozostawiania  spisanych artefaktów  ze zmienioną wersją zdarzeń. Dziecku łatwo było zakodować w umyśle i sercu fałszywą opowieść o porzuceniu jej przez matkę i wyroku ukarania za to matki odebraniem jej córki.

Wychowywana w takiej atmosferze Tamar przez ojca i zawistną ciotkę Claudię Procula ,(która nigdy nie lubiła MM.  zawsze była zazdrosna o jej wyjątkowość),nie było trudne zwichnąć jej osobowości i zdegradować uczucia do matki.

Tamar czuła się jedyną spadkobierczynią prawą swojej matki, jej następczynią, kontynuującą zasady jej przekazu i genetykę MM.oraz Jezusa, nie ujawniono jej całej prawdy, że biologicznym ojcem, był jej opiekun Józef z Arymatei.

Ukrywano listy od matki, czytano ze zmienioną treścią, trudno się dziwić iż w jej sercu ni rozkwitła miłość do matki.

Tamar spotkała się na krótko ze swoją matką gdy przybyła do niej po błogosławieństwo przed swoim ślubem.

To był krótki kontakt przed końcem życia MM. zmęczona, okradziona przez swojego opiekuna w starszym wieku MM. żyła w biedzie w jaskini, nie z własnego wyboru, a z postawionego jej przymusu.

Odebrano jej  dosłownie wszystko , prawdę o niej,dokumenty rodowe , rodzinę i wszystkie dobra materialne.

Jednak to co miała najcenniejsze w swoim sercu pozostało na zawsze jej skarbem, to olbrzymia miłość do ludzi, zrozumienie ich zagubienia w trudnościach życia.

MM.  nie przeżyła 60 lat, umarła w biedzie w swojej jaskini, spisała swoje prawdziwe dzieje z uwzględnieniem teraźniejszości. Te pisma nie są odnalezione do chwili obecnej.

Tamar wyszła za mąż za bogatego księcia, Józef z Arymatei, jej biologiczny ojciec aktywnie zaczął zmieniać obraz ciemnolicej i ciemnowłosej CZARNEJ MADONNY, MARII MAGDALENY  na obraz rudowłosej jasnoskórej jej córki Tamar.

Po prawie 2000 lat informacja tak jest zmieniona iż prawie wszyscy kojarzą MARIĘ MAGDALENĘ z rudowłosą pięknością którą ona nie była.

Jednak nie wszystko udał się sfałszować, legenda o Rodzie Niebieskich Jabłek i Saren Egipskiej Księżniczce przetrwała.

To żeńska linia  z  dawnego Iranu rodu Marii Magdaleny ukrywała i wychowywała córkę pierworodną MM.  i Jezusa.

Za karę zostali pozbawieni swoich tytułów i praw rodowych, stali się anonimowymi tułaczami, dzisiaj znamy ich jako Cyganów.
 Jednak i w śród nich przetrwała legenda i tradycja ( najbardziej czysta) związana z przybyciem do wybrzeża dawnej Francji MM. ze swoją córką " księżniczką Sarą Egipcjanką".

Taka jest prawda Saren, córka Jezusa, to była znana nam z przekazu Sara Egipcjanka, Maria Magdalena miała dwie córki dwóch ojców.

Tradycja Polskich Romów.

http://www.stowarzyszenie.romowie.net/czytnik-artykulow/items/100.html

"Sara w kulturze masowej

Niektórzy autorzy[9][10][11], podejmując temat z pseudohistorycznej książki Święta krew, Święty Graal, sugerują, że Sara była córką Jezusa Chrystusa i Marii Magdaleny. Koncepcję tę spopularyzował Dan Brown w powieści Kod Leonarda da Vinci.

Sara wspominana jest kilkukrotnie w powieści Paulo Coelho Czarownica z Portobello."

Nie istnieją teraz dostępne historyczne dokumenty w tym temacie, przez wszystkie wieki były skrupulatnie niszczone , zamieniane i ukrywane.

Czy obecna Kathleen McGowan zaakceptuje tą wiedzę? Nie wiem, ma głęboki wpis w podświadomości iż to ona jest awatarem Marii Magdaleny realizuje jej przeznaczenie na ziemi.

W pewnym sensie ona ma rację, bo niesie w sobie odziedziczone po matce żeńskie spadkobierstwo, zarówno genetyczne jak i mistyczne.

Ale ni jest reprezentantkom linii rodowej NIEBIESKICH JABŁEK i nie jest ogniem DUSZY MARII MAGDALENY.

Tu chyba przejawia się niekompletność wiedzy mistycznej Kathleen McGowan, może ona nie wie, że każda DUSZA / INKARNACJA / CZŁOWIEK JEST NIEPOWTARZALNĄ INDYWIDUALNOŚCIĄ ZAWSZE I NA ZAWSZE.

Rodzice łącząc swoje DNA tworzą unikalne ciało fizyczne dla dziecka w które wciela się Iskra Ognia Życia z wielkiego nigdy nie wcielającego się DUCHA /ENERGII ZAŚWIATOWEJ, którą jako niepowtarzalną INDYWIDUALNOŚĆ POSIADA KAŻDY CZŁOWIEK.

Nie rodzimy się wszyscy jako inkarnacje tej samej Energi /Ducha, każdy z nas ma własne źródło żyć, które poznaje i doświadcza SAMO SIEBIE w kolejnych inkarnacjach, dokonując samorozwoju.

Zatem nie można być  awatarem cudzego DUCHA, zawsze jest się własnego, tak jak nie można pójść do szkoły w czyimś imieniu i za niego dla niego czegoś się nauczyć. Tak się nie da.

Zatem Kathleen McGowan nie mogła się urodzić jako cześć DUCHA Marii Magdaleny i w jej imieniu realizować Testament Marii Magdaleny. Kathleen McGowan wszystko robi w imieniu swojego DUCHA dla niego/siebie, bo nim jest.

Oczywiście że jest wspierana i prowadzona przez niewcieloną Energię, której dawnym awatarem była Maria Magdalena.

Jej droga i historia obecna jest częścią całej historii dawnej i współczesnej dotyczącej Marii Magdaleny.

Legenda związana z OCZEKIWANĄ dotyczy powrotu na ziemię kolejnej inkarnacji kobiety z DUCHA którego inkarnowała Maria Magdalena, a to naprawdę nie jest ten sam DUCH z którego wywodzi się obecna inkarnacja Kathleen McGowan.

Gdy Kathleen McGowan to zrozumie i zaakceptuje całym sercem, otworzą się przed nią kolejne bramy wiedzy i możliwości.


cd...

Kiara.

 

« Ostatnia zmiana: Czerwiec 16, 2015, 09:29:51 wysłane przez Kiara »
Zapisane
  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2346
  • Zobacz profil
Odp: Kathleen McGowan....... pisarka, mistyczka .......
« Odpowiedz #7 : Czerwiec 18, 2015, 08:08:50 »

DLACZEGO Kathleen McGowan. NIE JEST AWATAREM M.M.


Każda wcielona Iskra Życia, jest awatarem swojej Energii Zaświatowej, czyli samej siebie,zawsze wybiera sobie scenariusz życia, ze zdarzeniami,które chciała by doświadczyć, poznać swoje zachowania i uczucia na tle swoich przeżyć.

Tak wygląda nasza zewnętrzność, opowieść o losach Człowieka,który boryka się z darami losu...
Jesteśmy,tym lub tamtym.... nie dlatego iż jesteśmy doskonali w tych umiejętnościach, a dlatego, że jeszcze nie posiadamy wiedzy w danej dziedzinie w kolejach życiowych zdarzeń uczymy się jej w ziemskiej szkole życia.

Istnieje również wewnętrzność tego procesu dokonujące się zmiany w naszym systemie nerwowym poprzez uwrażliwianie go na bardziej subtelne impulsy energetyczne,płynące z naszych osobistych doświadczeń do wszystkich organów regulujących fizyczne procesy. Świat naszej wrażliwości jest nie powtarzalny, zwiększa się razem z naszym rozwojem uczuciowym, jedni reagują na wielką delikatność bodźców zewnętrznych ,innym potrzeba bardziej silnych doznań, zatem jeszcze nie odczytują sami wielu wewnętrznych i zewnętrznych subtelności. Zazwyczaj potrzebują silnych ram wzorca myśli i zachowań do swojej uznanej za naturalną strukturę myśli, wszelakie inności wprawiają ich w dysonans , budzą sprzeciw, irytują i wyzwalają chęć walki.Ci ludzie jeszcze nie potrafią odbierać i odczytywać, oraz reagować właściwie na wszystkie impulsy przekazu.

My sami kształtujemy , uruchamiamy i otwieramy naszą antenę DNA,poprzez przeżywanie bardzo głęboko WSZYSTKICH zdarzeń ze swojego życia. Inaczej sami siebie szlifujemy, kształtujemy, nadając sobie niepowtarzalny kod istnienia zawarty w gamie 5 zmysłów. Doświadczanych w materii na planie 4 żywiołów z użyciem piątego elementu, siły uczuć, który jest równocześnie mocą i paliwem unoszącym wrażliwość naszych odbiorów fizycznych i duchowych w coraz wyższy wymiar rozwoju i tworzenia.

Jednym słowem wszystkie procesy życia uruchamiają i kształtują naszą osobistą linię DNA, która jest JEDYNYM DECYDENTEM (jak forma) do tworzenia bardziej lub mniej doskonałego ciała fizycznego w które wciela się DUSZA.

Zatem tworzenie nowych linii rodowych, które dają przyszłym pokoleniom większe możliwości otworzone doskonałości w swoim kodzie życia ( inna sprawa, kto z czego na ile skorzysta.... ale ma szansę), to niezmiernie ważna sprawa.

Można zrozumieć na tle mojej informacji rolę Jezusa i M.M., żeby URUCHOMIŁA się FIZYCZNIE JAKAŚ możliwość rozwojowa dla ludzkości, na Ziemi MUSI URODZIĆ SIĘ CZŁOWIEK O WYJĄTKOWEJ MOCY DZIAŁANIA /OSOBISTEJ WIBRACJI, KTÓRY ,OSOBIŚCIE PRZEŻYJE ZDARZENIE I WGRA JEGO WIBRACJĘ W SWOJĄ ANTENĘ DNA.. ta zaś otwierając nowy portal w antenie DNA, zapisze w polu morfogenetycznym ten wzór. Ta opcja będzie od tej pory dostępna  dla każdego, kto osiągnie wystarczającą moc sprawczą uczuć i pójdzie ścieżką właściwych uwarunkowań etyczno, moralnych.

Otworzenie bramy w swoim DNA przez Jezusa, dzięki przeżyciu życia z M.M. ( bo pełny przekaz zawsze tworzony jest w oparciu o czystość miłości między kobietą, a mężczyzną), jest darem trudów życia ich obydwojga.

Jezus uaktywnił w polu morfogenetycznym, możliwość transcendencji, czyli przejścia z przemienionym subatomowe ciałem fizycznym z wymiaru niższego do wyższego, bo sam tego dokonał. Takiego procesu absolutnie nie można dokonać po śmierci ciała fizycznego ( kościół katolicki głosi wierutne bzdury o ukrzyżowaniu i śmierci na krzyżu i z martwych wstaniu Jezusa) bo ono nie posiada już niezbędnej energii życia, która bierze udział w tym procesie.
Śmierć, to śmierć.... ciało materialne pozostaje bez energii życia, nie ma jej również do z martwych wstania, bo opuszcza je Dusza/ Energia.

Stworzenie nowej linii rodowej (Jezus i M.M.), to pozostawienie przyszłym pokoleniom aktywnych możliwości w ciele fizycznym, dla tych, którzy będą już gotowi dokonać sami identycznej przemiany.

Jest to "podrasowanie" możliwości Człowieka, forma daru z nowymi genetycznymi możliwościami dla CZŁOWIEKA. To jest linia dynastyczna Saren, spadkobierczyni Rodu (NIEBIESKICH JABŁEK ) córki Jezusa i M.M.

Linia dynastyczna Tamar była Rodu (WINNEGO GRONA) była również potrzebna, bo ona daje możliwość jej spadkobiercą otworzenia się na cały proces i uzyskania mocy przekształcenia siebie. Kto wystarczająco wejdzie w cykl tych zmian otrzyma energetyczne wsparcie od swojej Zaświatowej Energii/Ducha ,również przekroczy próg wyższego wymiaru.
Jednak w kolejnych zdarzeniach losowych (w tym samym, ale przemienionym bardzo ciele fizycznym) będziemy kontynuowali swoje życie ,dalszy swój rozwój.

Jest to wiedza mistyczna dawnych świątyń, naturalność procesów duchowo/energetycznych, które nazywamy rozwojem duchowym. Każda Energia /Duch sama dla siebie go dokonuje ,wysyłając w świat materialny Iskrę Życia , swojego Awatara. On może wcielać się nie tylko na Ziemi,nie tylko w ciało materialne o wyglądzie i cechach CZŁOWIEKA...

Ale zawsze robi to sam w swoim imieniu dla siebie , dokonując swojej przemiany współuczestniczy w przemianie i rozwoju całokształtu życia.

cd....

Kiara.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 25, 2015, 07:04:16 wysłane przez Kiara »
Zapisane
  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2346
  • Zobacz profil
Odp: Kathleen McGowan....... pisarka, mistyczka .......
« Odpowiedz #8 : Czerwiec 25, 2015, 07:45:54 »

DLACZEGO Kathleen McGowan. NIE JEST AWATAREM M.M.


Najpierw należy się zastanowić dlaczego w czasach Jezusa i M.M. nie wypełniła się do końca ich mesjańska rola, skoro były to tak wielkie, piękne Energie o nieopisanych możliwościach?

Otóż ludzie w tamtych czasach nie byli jeszcze duchowo, energetycznie (zachodzą wówczas niesamowite procesy energetycznych ,hormonalnych i genetycznych zmian w ciałach fizycznych) gotowi na nie.

Trzeba pamiętać iż WSZYSTKO, ABSOLUTNIE WSZYSTKO zewnętrzne w stosunku do nas jest emanacją naszego wnętrza (holograficznym obrazem zagęszczonej energii w określonej przestrzeni),czyli poziomem wibracji naszych myśli, słów i czynów.Inaczej jest to materializacja mentalnej formy naszych myśli, jakie myśli,czym są wypełnione (strachem, czy radością) takie zdarzenia rozgrywają się na planie życia. Nigdy nie jest inaczej, temat technicznego opisu materializacji myśli pominę.

Ludzie  tamtych czasów  ( jak i z czasów Mojżesza) jeszcze nie byli gotowi na tak wielką zmianę, został im podarowany przez Stwórcę wszechrzeczy dodatkowy czas na osiągnięcie wyższej świadomości oraz niezbędnego poziomu energetycznego.

Wiedzieć również trzeba iż obydwa rody "Niebieskie Jabłka" i "Winne Grono", to dwie odmienne opcje .Niebieskie Jabłka", to kierunek poznawani przez władzę Ducha nad materią, "Winne Grono", to poznawanie przez uzależnienie Ducha od materii.

Każdy ród chciał jurysdykcji nad ziemią i wprowadzenia swoich zasad na kolejne cykle galaktyczne, Stwórca zdecydował iż otrzymają identyczne szanse , w tym samym czasie (wedle własnych zasad etyczno moralnych będą mogli zapisać czas zdarzeniami), jednak ostatecznego wyboru  otworzenia określonej drogi rodowej dokona Energia M.M.  w nowym anonimowym wcieleniu.

Do zrealizowania przeznaczenia miała prawo TYLKO Ona,zatem nie mogła dokonać tych wyborów żadna inna osoba w jej imieniu. Dlaczego tak... To bardziej skomplikowany temat nie będę opisywała szczegółów, bo powstała by bardzo długa historia.

Zatem córki M.M. były niezbędnością czasu jako kolejny etap przekazu genetycznego matki dla obydwu rodów, bo ich genetyka i kolejnych pokoleń z tej puli genów umożliwiała ewolucję genetyczną.
Ale żadna z nich nigdy nie mogła wypełniać roli przeznaczeniowej matki.

Wyobraźmy sobie symulację zdarzeń.... Tamar pojawia się jako awatar M.M., nie ma ani jej osobowości, ani jej wibracji, ani jej DUCHA/ENERGII, ani jej praw. Zatem nie może wypełnić przeznaczenia w imieniu M.M.,bo tylko wibracja M.M. JEST KLUCZEM ENERGETYCZNYM dla wielu zdarzeń.

Czas.... dla ziemi ,to cykle kosmiczne, inaczej energia, padająca w określonym czasie w określone miejsca, które stymulują na niej uruchomienie określonych procesów.
Tylko "klucz wibracyjny", który jest niepowtarzalnością każdej Energii /Ducha, mógł i może je uruchamiać przez kontakt bezpośredni z tymi miejscami w czasie napływu energii z kosmosu.

Umowa zawarta między dwoma rodami ma bardzo precyzyjne warunki (nie będę ich wszystkich opisywała) skupię się na niektórych z nich.

1. To dokonanie wyboru rodu który otrzyma prawa realizacji swoich priorytetów na ziemi na kolejny długi cykl galaktyczny.

To się już stało, ta kwestia została definitywnie zrealizowana w  grudni roku 2012, brak kataklizmu zerującego obecną cywilizację,przeniósł kontynuację rozwoju jej w wyższy poziom, a co za tym idzie aktywizował opcję rozwoju, przez władzę DUCHA nad materią.

2. Sprawa, to umowa Rodu Winnego Grona, w temacie "Ziemi Obiecanej" i prawa czasowej "dzierżawy" ziem na których jest nie tylko obecny Israel. Tak... tak.... może się to wydać szokujące, dziwne, śmieszne, a wręcz paranoiczne.... w tych traktatach zawartych ze Stwórcą ( chociaż niektórzy twierdzą iż to fikcyjna postać) jest określona precyzyjnie data.

Wypływa ona jak zwykle z cykli kosmicznych, to jest 13. września tego roku, do tego czasu powinny być podjęte pewne decyzje na wielu polach przez obecne władze polityczne i religijne Israela.
Dlatego w innym miejscu wspominałam o bardzo trudnej roli Benjamina Netanyahu.

Bardzo wiele zależy od tych decyzji... bowiem przeznaczenie się zrealizuje i tak, i tak.... ale JAK..z jakimi skutkami dla ludzi , to bardzo ważne.

Co jest w przeznaczeniu i czy Żydzi będą musieli opuścić tamte ziemie? W obecnym  przeznaczeniu jest połączenie związkiem miłości obydwu rodów, narodziny z tego związku nowej "MATKI RODOWEJ" dla obydwu linii , czyli połączenie ich cech oraz DNA w nowy genotyp dla przyszłych pokoleń.

Nie ma kolejnego Exodusu Żydów,jest prawne przekazanie tych ziem do wieczystego użytkowania wszystkim ich mieszkańcom ,bez prawa wyrzucania ich stamtąd nigdy.
Jak to się rozegra na planie fizycznym.... szczegóły zależne są od decyzji wielu ludzi, od ich odwagi, etyki, prawości i zasad moralnych, zatem jeszcze płynne. Nie mniej jednak odegrają olbrzymią rolę w sytuacji w tamtym rejonie.

Tak... Syjoniści Mistyczni wtajemniczeni w tą wiedzę znają jej szczegóły, ale nie wszyscy, albo nie wielu wie iż ten program od wielu lat realizuje się na marginesie normalnego życia. Nie można go powstrzymać ani zmienić, bo ma zabezpieczenia Stwórcy.

Można go dopełniać swoim doskonaleniem się wówczas zmiany zachodzą łagodniej.

Jak to wygląda w aspekcie dat i zdarzeń... zaczynamy liczyć od "zburzenia Świątyni" inaczej wyrzucenia z niej aspektu żeńskiego, czyli od roku 3829 w cyklach siódemkowych (materialnych)shemitah do czasu obecnego czyli roku 5775, który zakończy się do 13 września 2015.

Różnica między tymi datami wynosi 1947 lat co daje 278 siedmioletnich cykli. Oczywiście nieco inaczej rozumie się w skali zdarzeń ziemskich te cykle, a inaczej fraktalnie w odniesieniu do planów kosmicznych.Liczba 278 po skróceniu to 17 inaczej 7 i 1 co jest wyjściem z cyklu materialnego opartego na 7 w cykl ponad materialny oparty na 8, czyli nieskończoności.

Tak... wszystko co najpiękniejsze przed nami włącznie z kontaktami z pozaziemską cywilizacją, ziemia, razem z ludźmi dokonuje ewolucji we wszystkich sektorach życia, nic , co do tej pory wypracowaliśmy nie zaginie. Życie Żydów nie będzie opierało się na wiecznej tułaczce i strachu, o swoją przyszłość. Wszystko co  ciężko wypracowali, w każdej dziedzinie życia jest ich dziedzictwem, bo stworzyło i tworzy nadal coraz większą ich doskonałość. Ten ród dotarł do kolejnego "progu"... ludzie, którzy go przekroczą będą doceniani, inni w końcu zauważą ich piękno i pozytyw, ich olbrzymi dorobek w rozwoju ludzkości. Zrozumiemy iż błędy, to nasza droga rozwoju, ważniejsza jest  dzisiejsza pozytywna korekta, niż trwanie przy wczorajszym negatywie.

Ludzie zaczną bardziej cenić rzeczy, zdarzenia i tych, którzy tworzą harmonię i radość, od tych, którzy unicestwiają te wartości. Pozytywne życiowe zasady,które są efektem dotychczasowego rozwoju ludzi splotą się z uczuciami, tworząc nową jakość życia.

Dodam coś jeszcze... zmienią się również nasze ciała fizyczne u niektórych osób nawet bardzo... Uśmiech
ten proces trwa już od dawna na poziomie naszego DNA i systemu hormonalnego, związany jest bezpośrednio z osobistym poziomem energii.

Wytłumaczę to na przykładzie balonika do którego porównam nasze ciała fizyczne. Teraz jesteśmy takim nie do pompowanym balonikiem, który nie może się wznieść ni pokazać całej swojej formy. Gdy zaistnieją już wewnętrzne zmiany, nasza  uwolniona z innych procesów energia (każdego na jego poziomie) wypełni i uniesie wyżej ten "balonik" nas. W efekcie finalnym jest to odmłodzenie ciała fizycznego, przywrócenie mu wielu już nie aktywnych funkcji, uzdrowienie go i przemienienie w bardziej doskonałe.

Naprawdę warto włożyć maksymalny wysiłek w jakość swojego życia, bo cała ta energia idzie na osobiste konto powyższych zmian. Dla zaistnienia każdego procesu niezbędna jest energia, bez niej nic się nie zadzieje, to my sami dla siebie ją tworzymy.
 Zatem...cierpliwość i wytrwałość powinny nam towarzyszyć pomimo wielu trudności.


Wracając do Kathleen McGowan ta dzielna i wspaniała kobieta przechodzi trudną drogę,ale niezbędną dla jej rozwoju. Bowiem wiele niepełnych i nieprawdziwych informacji z przeszłości musi w tym życiu ponownie poznać i zidentyfikować je i siebie z prawdziwą historią. To jest trudne, często bolesne, bo ciężko jest wychodzić z głęboko wpojonych nam fałszywych informacji, które wyznaczały nam sobą drogę pozornej prawdy.
Trudno jest zmieniać swój obraz zaakceptowany przez innych jako wyjątkowość....pojawia się ukryty strach, jak nie to.... to jak?

Kiedy mijają obawy odsłania się więcej, pojawia się perspektywa łącząca w całość znany nam fragment, wszystko nabiera większego i głębszego wymiaru, przez zrozumienie.
Bowiem we wszystkich losach ludzi jest scenariusz niezbędnych zdarzeń ,prowadzących ich do doskonałości.

W tej historii jest jeszcze jedna piękna męska postać z dawnych i obecnych czasów... Uśmiech to Paweł z Tarsu. Historia trudna i piękna,kontynuowana w późniejszej inkarnacji św. Franciszka i wielu innych.

Ten wątek przybliżę w kolejnym poście, bo znane informacje na jego temat w małej mierze są prawdziwe, a to był naprawdę wyjątkowy mężczyzna.

cd...


Kiara.



« Ostatnia zmiana: Czerwiec 25, 2015, 10:27:32 wysłane przez Kiara »
Zapisane
  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2346
  • Zobacz profil
Odp: Kathleen McGowan....... pisarka, mistyczka .......
« Odpowiedz #9 : Czerwiec 29, 2015, 07:35:59 »

DLACZEGO Kathleen McGowan. NIE JEST AWATAREM M.M.

Miałam zamiar przybliżyć historię  związku uczuciowego Szawła z Tarsu i MM.(to były burzliwe dzieje) ale tego nie zrobię.

Na tym poście zakończę temat, czas opowiada się za napisanie nowej historii w nowej wersji, nie wszyscy z tamtej opowieści muszą być głównymi aktorami w tej ... nie wszyscy muszą kontynuować swoje dawne role .. czasami nawet lepiej gdy je zmienią. Bo nieporadzenie sobie do końca z nowym  wyzwaniem ( a zawsze poprzeczka jest wyżej.. ) mogło by przynieść niekorzystne skutki finalne.

Zatem czasami jest lepiej zatrzymać się na niższym poziomie i na nim w innej opcji " zagrać " swoją rolę dobrze i pięknie.

Scenariusz "głównego reżysera" tych wydarzeń zawsze ma plan... a, b, c,d .... i niech tak zostanie.

Tylko rola kobieca... i jej dzieci jest niezmienna, jej i ich nikim innym zastąpić nie można,tak musi pozostać.

Może jeszcze kiedyś dotknę związku MM. z Szawłem, może kiedyś o nim opowiem,o tej wielkiej miłości od pierwszego wejrzenia ... ale to może.... i kiedyś....

MM. w każdym wcieleniu to zbyt duże wyzwanie dla prawie każdego mężczyzny, trudno się spodziewać ich poradzenia sobie z "tematem".... tym bardziej iż zawsze jest skomplikowany wyzwaniami, a, ona nie chodzi z wizytówką na czole.. Uśmiech

Czas mocno przyspiesza,zaczną się pojawiać,od teraz zdarzenia, które będą odsłaniały "głównych aktorów" tej opowieści, będą ich identyfikowały w sposób nie podważalny.

Niech się dzieje.....niech NOWE zapisze się dobrem w dziejach ziemi i ludzkości...

Nie ma już cd..... jest nowa karta kolejnej opowieści.



 ps. Rodzi się pytanie ... dlaczego (skoro ona jest, urodziła się w tym czasie na Ziemi) nie ujawnia się, sama jako ONA nie dementuje tylu kłamstw?

Nie ujawni się do końca (z tego co jest mi wiadome ), bo chociaż TYLKO Ona ma prawo zmienić los Żydów,nie każdej opcji taka zmiana odpowiada. Tak było 2000 lat temu i tak jest teraz, naprawdę nie każdy chce pokoju na Ziemi i nie każdemu na rękę ewolucja ludzkości. Są opcje które mocno sponsorują powrót do zniewolenia ludzi strachem i swoimi zasadami życia, wykorzystują do tego wszystko , co może spowodować wojny.

Istniało niebezpieczeństwo zagrożenia jej życia i zdrowia, zatem została ukryta tak , by nikt nawet nie przypuszczał iż to ta osoba. I dobrze,bo tylko dzięki tak perfekcyjnemu planowi Stwórcy mogła realizować swój plan życia, bez zwracania na siebie zbytniej uwagi...... w garncu maku jest się tylko jednym podobnym ziarenkiem.....
Emotikon smile

Poszukujących ją osób było i jest mnóstwo, zidentyfikować ją naprawdę potrafi Tylko jedna... a raczej jeden.

I niech tak pozostanie do końca,ci którzy wiedzą przemilczą, a ci którzy nie wiedzą ... widać jeszcze wiedzieć nie powinni.

Poczekajmy cierpliwie na finał tej historii.



Kiara.




« Ostatnia zmiana: Czerwiec 29, 2015, 15:03:24 wysłane przez Kiara »
Zapisane
  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2346
  • Zobacz profil
Odp: Kathleen McGowan....... pisarka, mistyczka .......
« Odpowiedz #10 : Lipiec 28, 2015, 21:12:20 »

Niedawno, bo zaledwie 6 dni temu było Święto Marii Magdaleny ( wielu imion z tamtego czasu), darem tego dnia było odblokowanie ostatniej zamkniętej sekwencji we wzorcu naszego DNA.
Drugą dawną córką M.M. jest obecna Kathleen Mc Gowan jest mi dane odnaleźć współcześnie większość członków tamtego rodu i znaczących postaci z tamtych czasów . Jednak do tej pory nie spotkałam pierwszej córki M.M. Saren, być może jest bardzo blisko, a może bardzo daleko .... nie wiem.
Philip mąż Kathlen jest wspaniałym Człowiekiem ..pomimo iż w tym wymiarze go nie ma, bliski mi duchowo, dziękuję za wszystko Philip...

Radość Kathleen jest rownież moją radością...



https://www.youtube.com/watch?v=w5OTkH1hlik

https://www.youtube.com/watch?v=w5OTkH1hlik


Kiara.
Zapisane
  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2346
  • Zobacz profil
Odp: Kathleen McGowan....... pisarka, mistyczka .......
« Odpowiedz #11 : Maj 01, 2016, 08:32:30 »


MAJ ..... miesiąc MIŁOŚCI......






Piękno i radość dzisiejszego pierwszego dnia maja ..... dedykuję Filipowi Coppens i Kathleen MaGowan
Emotikon heart

MIŁOŚĆ nigdy nie umiera..... obydwoje są mi bardzo bliscy....
Praca Filipa w temacie Axe-Majeur Cergy ułatwiła mi wypełnienie mojego przeznaczenia.

Dziękuję Filip.

Dzięki pasji pisarskiej Kathleen odnalazłam ją... dziękuję Kathleen.

Moi mili jesteśmy już tylko o krok od niemożliwego... Uśmiech


To .... co w zakamarkach serca Kathleen wykiełkowało, na co czeka wytrwale... spełni się....... "Wrota Czasu" dla MIŁOŚCI zostały otworzone , już nigdy więcej ich nikt nie zamknie!


M.
« Ostatnia zmiana: Maj 01, 2016, 08:35:13 wysłane przez Kiara »
Zapisane
Strony: [1]
Skocz do:  

Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum

eneaekstraliga2014 psiakowaswora wsbchorzow weganie domki