Strony: 1 [2] 3

O KOSCIELE KATOLICKIM....

  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2364
  • Zobacz profil
Odp: O KOSCIELE KATOLICKIM....
« Odpowiedz #15 : Styczeń 25, 2011, 18:26:53 »

Jaki związek ta odwieczna gonitwa za władzą i majętnością ma ze Stwórca , duchowością , mistykom i dobrem?
Tego chyba nikt nie zrozumie.
Bowiem ktokolwiek wynosi siebie by zrównać swoją osobę ze Stwórca Wszechrzeczy już na wstępie pokazuje swoją małość ,niskie poczucie własnej wartości i chęć podbudowania jej autorytetem dominującym innych.
Władza , władza i jeszcze raz władza oraz niepohamowany pęd do posiadania materii jest chorobą współczesnych czasów.
Do uzyskania jej ludzie malej wiary ( bo kto wierzy naprawdę całym sobą w mądrość fizycznej kreacji Stwórcy nie potrzebuje takich argumentów) używają wszystkich dostępnych na ziemi sposobów.
A co gorsza twierdzą iż te wszystkie manipulacje , oszustwa , wywoływanie wojen na których giną miliony istnień ludzkich , te wszystkie okrucieństwa czynione są w imię Boga.

Jakiego Boga? Kto nim jest?
Bo Stwórca Wszechrzeczy jest dobrem , miłością , radością , szczęściem , prawością , godnością i jasnością.
Natomiast w tych wszystkich poczynaniach wartości takich niestety nie ma.

Jest tworzenie polityki z jak największym zasięgiem dominacji , oraz wpływów , które za zadanie mają przynieść wszelakie zyski.

Bardzo to wszystko żałosne , bardzo smutne iż wykorzystuje się biednych ludzi dominując nad nimi ukrytą przed nimi wiedzą.

Ja mówię temu NIE! NIE! NIE! i STOP!
Zapisane
  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2364
  • Zobacz profil
Odp: O KOSCIELE KATOLICKIM....
« Odpowiedz #16 : Luty 04, 2011, 02:04:34 »

Czemu nie? Można i tak.....

Projekt niebieski strumien = Falszywy mesiasz Antychryst cz .1-2


http://www.youtube.com/watch?v=uswlLkFRGV4&feature=player_embedded#
Zapisane
  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2364
  • Zobacz profil
Odp: O KOSCIELE KATOLICKIM....
« Odpowiedz #17 : Wrzesień 02, 2011, 11:01:16 »

   
Żeby wzbogacić zestaw wartości duchowych o aspekt materialny ( bowiem w świecie fizycznym żyjemy) zastanawiam się często co gra główną rolę w tym wypadku?

W państwie gdzie ludziom żyje się coraz gorzej , gdzie brakuje państwu na zapewnienie rent emerytur szkolnictwa i lecznictwa kwitnie niekontrolowany biznes.
O co naprawdę w tym chodzi?

Bankierzy Pana Boga

KOŚCIÓŁ UBOGICH


Finanse polskiego kat. Kościoła nie podlegają żadnej kontroli
społecznej bądź państwowej i są najpilniej strzeżoną
tajemnicą. W państwie demokratycznym jest to absolutnie
niedopuszczalne.

http://faktyimity.pl/Portals/1/Files/pl ... inanse.pdf

Powyższa strona z całym artykułem chyba jest już zablokowana , nie otwiera się, ale statystyki informacyjne można znaleźć i tu , ktoś je skopiował.

http://docs6.chomikuj.pl/493946702,0,0, ... a-Boga.doc

Część I

http://www.nienalezna.pl/artykuly/spole ... -boga.html

Część II

http://www.nienalezna.pl/archiwum/artic ... icle_id=14

Część III

http://www.nienalezna.pl/artykuly/spole ... ml?start=2


Moim zdaniem gradacja wartości jest wielkim sekretem.

Kiara Uśmiech Uśmiech



ps Używane symbole w Watykanie.

http://www.andrzejstruski.com/blog_view_28_Ezoteryczny-Watykan---Tajemnice-Watykanu--cz-II-.html

dodam tylko iż nie ze wszystkim się zgadzam , znaczenia są o wiele bardziej głębokie , zanotowałam żeby je sprostować.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 06, 2011, 10:52:32 wysłane przez Kiara »
Zapisane
  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2364
  • Zobacz profil
Odp: O KOSCIELE KATOLICKIM....
« Odpowiedz #18 : Wrzesień 06, 2011, 13:44:55 »

Nie rób drugiemu co tobie nie miłe!


Bankierzy Pana Boga.doc
(410 KB) Pobierz
BANKIERZY PANA BOGA

Kościół ubogich


 

Finanse polskiego kat. Kościoła nie podlegają żadnej kon­troli społecznej bądź państwowej i są najpilniej strzeżoną tajemnicą. W państwie demokratycznym jest to absolutnie niedopuszczalne.

Nie sposób ułożyć równania, które po­zwalałoby uzyskać w miarę precyzyjny wynik, bo zbyt wielka jest liczba niewia­domych. „To setki strumieni pieniężnych, któ­re w jednych miejscach się łączą, a w innych rozgałęziają, tworząc skomplikowaną sieć trans­ferów” – zauważa profesor Michał Pietrzak, wybitny znawca problematyki wyznaniowej.

Zadaliśmy sobie jednakowoż trud osza­cowania kwot płynących owymi strumienia­mi do „czarnej dziury”, a w szczególności:

© wysiłku finansowego wiernych;

© wydatków z kasy publicznej (budżetu pań­stwa i samorządów lokalnych), czyli kieszeni wszystkich podatników, bez względu na ich świa­topogląd;

© zysków z najbardziej bulwersującego w ostatnich latach kanału transferu pieniędzy do kat. Kościoła, wyrażających się nadaniami nie­ruchomości (lub ich zbywaniem za ułamek fak­tycznej wartości), a następnie obrotem tą ziemią i budynkami;

© rzeczywistych zarobków księży i biskupów.

© © ©

I. Ofiary wiernych (przychody Kościoła z tytułu wykonywania posług religijnych):

1. Taca

Jak podaje Instytut Statystyki Kościoła Ka­tolickiego (ISKK), w Polsce żyje około 35 mln wyznawców katolicyzmu. Z przeprowadzanych w ostatnich latach akcji obliczania frekwencji podczas niedzielnych mszy wynika, że uczestni­czy w nich średnio 45–47 proc. wiernych, czyli ponad 16 mln osób. Ile zostawiają na tacy? Sondaże mówią, że około 10 proc. biorących udział w tych nabożeństwach nie daje ani gro­sza. Zakładając, że ofiarność pozostałych kształ­tuje się na poziomie 2 zł od osoby, w każdą nie­dzielę do kościelnej kasy wpływa około 28,8 mln

zł, co daje rocznie (uwzględniając dni świątecz­ne) ponad 1,6 miliarda złotych.

2. Chrzest, Pierwsza Komunia, bierz­mowanie, śluby, pogrzeby

Według danych ISKK, w 2005 r. w polskim kat. Kościele:

© ochrzczono ponad 350 tys. dzieci, a Pierw­szą Komunię przyjęło prawie 500 tys. Minimal­ne stawki za te obrządki wynoszą odpowiednio 100 i 70 zł. Bilans: około 70 mln zł;

© bierzmowaniu poddało się 477 tys. osób, które „na prezent dla księdza” wyłożyły w su­mie około 24 mln zł (przy średniej składce 50 zł od osoby);

© udzielono prawie 160 tys. ślubów. Przy minimalnej opłacie 500 zł dostarczyły parafiom około 80 mln zł.

© zmarło prawie 370 tys. osób (dane GUS). Statystycznie, 93,7 proc. z nich było katolikami (według ISKK), co przekłada się na około 345 tys. pogrzebów z udziałem księdza, inkasujące­go około 700 zł. Suma: około 241,5 mln zł.

3. Kolęda

Polacy żyją w ramach około 14 mln gospo­darstw domowych, z czego 4,7 mln to gospo­darstwa wiejskie – podaje GUS. Pamiętając, że 93,7 proc. społeczeństwa przyznaje się do kato­licyzmu, chodzącego po kolędzie księdza powin­no przyjąć: w miastach – 8,7 mln rodzin, we wsiach – 4,4 mln.

To oczywiście teoria, bo „skuteczność” w miastach kształtuje się na poziomie 50 proc. (przy średniej ofiarności 50 zł). W parafiach wiejskich księdza przyjmuje 90 proc. zobo­wiązanych wyznawaną wiarą rodzin, a staty­styczna „koperta” zawiera 30 zł. Zatem orien­tacyjne wpływy z kolędy wynoszą: 217,5 mln zł (miasto) plus 118,8 mln zł (wieś), czyli po­nad 336 mln zł.

© © ©

Podsumowując: wierni kat. Kościoła zasi­lają portfele jego 29,5 tys. księży (w tym 5,7 tys. zakonników) kwotą grubo przekraczającą 2,4 miliarda złotych rocznie, czyli średnio 81,3 tys. zł dla jednego duchownego. W roz­biciu na parafie (w Polsce jest ich około 10,1 tys.), średnia wynosi prawie 240 tys. zł na każdą placówkę na rok.

Dla rzetelnego rachunku należy ją uzupełnić m.in. o:

© zapowiedzi ślubne (stawka 50–100 zł po­mnożona przez 160 tys. uroczystości da kwotę z przedziału 8–16 mln zł);

© msze intencjonalne (20–50 zł) i tzw. gre­goriańskie (odprawiane przez 30 dni za 500–700 zł). Placówce średniej wielkości z liczbą wier­nych 1001–2500 (prawie 41 proc. ogółu polskich parafii) zapewniają kwotę nie mniejszą niż 20 tys. zł rocznie, a dużej parafii (powyżej 5 tys. wier­nych, stanowią 18,3 proc. ogółu) – przynoszą co najmniej 100 tys. zł. Tak więc w skali ogólnopol­skiej intencje mszalne dają Kościołowi 300–400 mln zł rocznie;

© „wypominki” za zmarłych, które traktuje­my jako odrębną pozycję bilansu, są bowiem biz­nesem wyjątkowo dochodowym. Jednorazowe (li­stopad) i całoroczne dostarczają wprawdzie kwot drobniejszych, ale średnia parafialna nie schodzi – wedle naszej wiedzy – poniżej 4 tys. zł rocznie (np. maleńka, licząca około 1000 „dusz” parafia w Wojnowicach, należąca do archidiecezji po­znańskiej, wykazała w 2006 r. 3 tys. zł przycho­du). W sumie, „wspomnienia” dostarczają Ko­ściołowi minimum 40 mln zł.

Na zmarłych w ogóle zarabia się znakomicie. Administratorzy większości z ponad 11 tys. cmen­tarzy wyznaniowych mają stawki na wszystko: począwszy od wjazdu samochodu (20–50 zł), aż

po wydanie zgody na postawienie nagrobka (100–300 zł). Uwzględniając tylko „świeże” pogrzeby, do kas zarządzanych przez Kościół nekro­polii wpływa rocznie grubo ponad 170 mln zł.

Pomijając już w naszym zestawieniu docho­dy z poświęcenia obiektów (biskup nie schodzi poniżej 1000 zł) oraz pieniądze trafiające do sądów biskupich, rozpatrujących rocznie oko­ło 25 tys. spraw (przede wszystkim rozwodo­wych, gdzie minimalne „wpisowe” jest równe miesięcznej pensji wnioskodawcy), sumujmy po­nownie: 2,4 mld zł plus około 570–600 mln zł daje kwotę bardzo bliską 3 miliardów zło­tych rocznie. Czyli – przeciętnie – około 100 tys. zł na jednego duszpasterza i 300 tys. zł na statystyczną parafię.

Naturalnie, mylące byłoby mniemanie, że wspomniane 3 mld zł to „kieszonkowe” duszpa­sterzy, mogące służyć wyłącznie konsumpcji i za­spokajaniu zachcianek. Oprócz opłat na utrzyma­nie świątyń i budynków parafialnych (energia elek­tryczna, gaz, woda, telefon) oraz pensji pracow­ników kościelnych, jedną lub dwie „tace” w mie­siącu (kwestie te regulują zarządzenia biskupów) przeznacza się na cele pozaparafialne:

© utrzymanie diecezjalnego seminarium du­chownego i kurii biskupiej;

© misje, fundusz obrony nienarodzonych, Ba­zylikę Grobu Pańskiego w Jerozolimie, budowę kościołów w diecezji;

© na Watykan (tzw. świętopietrze, jedna „taca” w roku).

Każda parafia rozlicza się z przychodów i kosztów na swój własny sposób. Nie ma też ujednoliconego standardu sprawozdawczości fi­nansowej w poszczególnych diecezjach. General­nie rzecz biorąc, zarówno parafie, jak i kurie bi­skupie nie ujawniają sprawozdań finansowych. Chlubnym w tej dziedzinie wyjątkiem jest:

© licząca zaledwie 724 „dusze” parafia w Topolnie (diecezja pelplińska), której proboszcz – ksiądz kanonik Andrzej Regent – podaje szcze­gółowo, że w 2006 r. przychód parafii wyniósł 65 tys. zł (najważniejsze w tym bilansie pozycje to: 27,7 tys. zł z niedzielnej „tacy”; 10 tys. zł – „dar ołtarza, skarbonka, zbiórki”; po 6,3 tys. zł – ko­lęda i opłaty cmentarne; 5,1 tys. zł – ofiary od chorych; 4,8 tys. zł – intencje mszalne).

Przy łącznym koszcie funkcjonowania parafii (wynagrodzenia, media, ZUS, eksploatacja samo­chodu itp.) w kwocie 49,3 tys. zł i 9,1 tys. zł wydatków „pozaparafialnych” (m.in. 2,9 tys. zł na kurię biskupią, 1,5 tys. zł – seminarium die­cezjalne, 1,2 tys. zł – Katolicki Uniwersytet Lu­belski) ks. Regentowi zostało w kasie – jak twier­dzi – 4,7 tys. zł. Oczywiście, 724 dusze to jedna z najmniejszych parafii. Bywają przecież i takie po 15 i 20 tys. dusz.

Zdecydowanie bardziej wstrzemięźliwa w de­talach archidiecezja lubelska deklaruje, że w 2006 roku wydatkowała 14,8 mln zł (10,4 mln zł to wydatki kurii metropolitalnej, 1,8 mln zł – Caritasu, 1,2 mln zł – seminarium duchownego, a 1,3 mln zł przeznaczono na „utrzymanie domu księ­ży emerytów i systematyczną wypłatę comie­sięcznych zapomóg dla starszych i chorych ka­płanów”). Saldo w skarbcu abpa Józefa Życińskiego wyrażało się na koniec 2006 r. drobną kwotą 230 tys. zł.

© © ©

II. Stałe wydatki państwa oraz samorzą­dów lokalnych na działalność funkcjonariu­szy i agend kat. Kościoła:

1. Katecheci

We wszystkich polskich szkołach i placówkach oświatowych zatrudnionych jest – według da­nych z kwietnia 2005 r. – około 42 tys. osób (w tym 13 tys. księży, 1,5 tys. zakonników, 3,5

tys. sióstr zakonnych) nauczających religii jako głównego przedmiotu. Uwzględniając fakt, że nie­wielka grupa katechetów pracuje na części eta­tu, przyjmijmy ostrożnie, że statystyczny nauczy­ciel religii pobiera miesięczną pensję w kwocie 1200 zł. Tak więc w skali roku, na krzewienie ka­tolickich prawd wiary (nie licząc katechetów za­trudnionych w przedszkolach!), wypływa z kasy publicznej ponad 650 mln zł.

Dodajmy, że w roku szkolnym 2005/2006 w Polsce funkcjonowało ponad 330 szkół (pod­stawowe, gimnazja, ponadpodstawowe, ponadgimnazjalne i policealne) prowadzonych przez organizacje wyznaniowe, w zdecydowanej więk­szości katolickie. Nie jest znana ilość księży i za­konnic pracujących w owych placówkach, ale prze­glądając ich strony internetowe, można się zo­rientować, że zatrudniają łącznie ponad ty­siąc osób duchownych (średnio 3–4 w jednej szkole). Ich – okryte tajemnicą – pensje pokry­wane są nie tylko z czesnego, ale także z pocho­dzącej z budżetu państwa tzw. subwencji oświa­towej, która w 2006 r. wynosiła około 4 tys. zł na jednego ucznia.

2. Kapelani

Ministerstwo Obrony Narodowej utrzymu­je 173 kapelanów wraz z towarzyszącą owej fanaberii infrastrukturą. W 2005 r. kosztowało to podatników 12 mln zł, rok później – 15 mln zł, a w bieżącym wydamy na oficerów i gene­rałów w sutannach 20 mln zł (tylko ci, którzy podlegają dowództwu Watykanu, kosztować nas będą 16,6 mln zł).

Dodatkowo kat. Kościół reprezentuje w pol­skiej armii 131 oficerów politycznych (w tym 111 ma przywileje żołnierzy zawodowych). Na same ich pensje Skarb Państwa wydaje około 8 mln zł rocznie (miesięcznie średnio 5 tys. zł brut­to). A ponadto:

© na MON-ie spoczywa obowiązek utrzy­mania oraz wyposażenia kościołów i plebanii 70 istniejących w Polsce parafii wojskowych – wszel­kich opłat dostarczenia tam niezbędnego sprzę­tu liturgicznego, przeprowadzania koniecznych remontów oraz inwestycji. W12 mniejszych ośrod­kach – mających jednie tzw. status kanoniczny – kapelanom przysługuje bezpłatny ordynans, zakwaterowanie i obsługa kancelarii;

© oprócz sutannowych „zawodowców” MON utrzymuje 38 tzw. kapelanów pomocniczych, za­trudnionych jako pracownicy cywilni (przeważnie na ½ etatu w jednostkach o niewielkiej liczbie żołnierzy);

© alumni Ordynariatu Polowego studiujący w Wyższym Metropolitalnym Seminarium Du­chownym św. Jana Chrzciciela w Warszawie pod względem formalnoprawnym traktowani są jako studenci podchorążowie Wojskowej Akademii Technicznej (m.in. otrzymują żołd i umunduro­wanie) – ich utrzymanie to kolejny wydatek.

W Biurze Ochrony Rządu „pełni służbę” 3 księży katolickich, którzy każdego roku inka­sują w sumie około 170 tys. zł (brutto), czyli 4,7 tys. zł co miesiąc.

Straż Graniczna ma 10 kapelanów z kat. Ko­ścioła (plus 6 z innych wyznań) i wypłaca im pensje przekraczające 5 tys. zł na głowę.

Państwowa Straż Pożarna zatrudnia 16 ka­pelanów z uposażeniem około 3 tys. zł (roczny koszt ich utrzymania: 570–580 tys. zł).

Policję obsługuje 20 kapelanów, którzy nie zarabiają więcej niż 1500 zł miesięcznie, bo w odróżnieniu od innych formacji zatrudnieni są na etatach cywilnych.

Kapelani więzienni działają wprawdzie we wszystkich 156 zakładach karnych, ale wynagro­dzenie pobierają wybrańcy, gdyż Ministerstwo

Sprawiedliwości daje pieniądze na 36 etatów z pensją około 1200 zł miesięcznie. Inni kape­lani radzą sobie w ten sposób, że zawierają z dyrektorem więzienia umowy o dzieło.

Na podstawie ustawy z 30 sierpnia 1991 r. o zakładach opieki zdrowotnej – kapelan jest obec­ny w każdym „zakładzie opieki zdrowotnej prze­znaczonym dla osób wymagających całodobowych lub całodziennych świadczeń zdrowotnych”. Nikt nie wie, ilu ich jest w sumie (według nieoficjal­nych danych, około 1,5 tys.) oraz jakie pensje po­bierają. Przykładowo:

© w 28 szpitalach należących do MS WiA pra­cuje 26 księży, zarabiających miesięcznie śred­nio 1100 zł netto (ponad 340 tys. zł rocznie);

© zadłużony po uszy Samodzielny Publiczny Szpital Wojewódzki w Gorzowie stać na zatrud­nienie 6 kapelanów z pensją 2100 zł (brutto);

© specjalistyczną obsługę duszpasterską opła­cają też leśnicy, kolejarze, służby komunalne, klu­by sportowe, kopalnie... Liczby – w tym przepły­wające do kapelanów kwoty – są praktycznie nie do ogarnięcia.

3. Szkolnictwo wyższe

W 2005 r. polskie państwo przekazało w for­mie dotacji dla kościelnych szkół wyższych – nie wliczając wydziałów teologicznych w świeckich uniwersytetach finansowanych w całości ze środ­ków publicznych (Katowice, Opole, Szczecin, Po­znań, Białystok, Olsztyn, Toruń) – prawie 161 mln zł. Przykładowo:

© Katolicki Uniwersytet Lubelski otrzy­mał prawie 72 mln zł na działalność dydak­tyczną i ponad 18 mln zł na stypendia dla stu­dentów (rok wcześniej odpowiednio: 10,5 mln zł i 1,1 mln zł);

© Papieską Akademię Teologiczną w Kra­kowie zasilono kwotą 11 mln zł (dydaktyka) i 1 mln zł na pomoc materialną (w 2004 r. odpo­wiednio: 66,7 mln zł i 831 tys. zł).

Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie (uczelnia publiczna z wydzielo­nymi wydziałami podległymi wyłącznej jurysdyk­cji kościelnej) otrzymał w 2005 r. ponad 36 mln zł na działalność dydaktyczną i prawie 10 mln zł na pomoc materialną dla studentów.

Pieniądze na stypendia dostały też 23 wyższe seminaria duchowne, w których szkolą się przy­szli urzędnicy Watykanu. Najwięcej otrzymali:

© klerycy z Przemyśla – ponad 165 tys. zł;

© seminarium w Siedlcach – 135 tys. zł;

© seminarium w Warszawie – ponad 132 tys. zł;

© spośród seminariów zakonnych salezjanie – prawie 100 tys. zł, na drugim miejscu uplaso­wali się franciszkanie – ponad 70 tys. zł.

2006 rok przyniósł rozszerzenie katalogu uczel­ni kościelnych finansowanych z budżetu pań­stwa. Sejm postanowił, że z pieniędzy wszystkich podatników dotowane będą także – oprócz KUL-u oraz krakowskiego PAT-u – Papieskie Wy­działy Teologiczne we Wrocławiu i Warszawie oraz jezuicka – całkowicie prywatna! – Wyższa Szko­ła Filozoficzno-Pedagogiczna „Ignatianum” w Kra­kowie (łączna kwota to około 11 mln zł na „rozbieg” w 2007 r.). Na rozpatrzenie oczekuje kolejna – złożona przez Prawo i Sprawiedliwość

– „Ustawa o finansowaniu z budżetu państwa Instytutu Teologicznego im. św. Jana Kantego w Bielsku-Białej”.

4. Fundusz Kościelny

Został ustanowiony na podstawie ustawy z 1950 r. o przejęciu dóbr martwej ręki, jako rodzaj rekompensaty dla Kościoła za znacjonalizowane nieruchomości ziemskie (do dziś zwró­cone z nawiązką). Miał być zasilany dochodami

z przejętych dóbr oraz dotacjami państwowymi. Obecnie Fundusz opłaca:

© 100 proc. składki ZUS-owskiej na ubez­pieczenia emerytalne, rentowe, wypadkowe i zdro­wotne ponad 22 tys. członków zakonów kontem­placyjnych klauzurowych oraz około 4 tys. misjo­narzy w okresach ich pracy za granicą;

© 80 proc. składki (pozostałe 20 proc. po­krywają zainteresowani) za wszystkich duchow­nych niezatrudnionych na etatach (katecheci, kapelani itp., którzy regulują swoje zobowiąza­nia na zasadach ogólnych).

Reszta (około 10 proc.) dotacji rezerwowa­nej w budżecie państwa dla FK przyznawana jest na „wspomaganie działalności charytatywno-opiekuńczej, oświatowo-wychowawczej oraz na re­monty zabytkowych obiektów sakralnych”.

Kwoty, jakimi dysponuje Fundusz, są zmien­ne i zależą od decyzji Sejmu (czytaj: „koloru” aktualnie rządzącej ekipy, przygotowującej usta­wę budżetową). I tak:

© w 2002 r. (czas SLD) Fundusz ofiarował 75,71 mln zł;

© w latach 2003–2005 (SLD) rozporządził 78,33 mln zł;

...
Zapisane
  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2364
  • Zobacz profil
Odp: O KOSCIELE KATOLICKIM....
« Odpowiedz #19 : Wrzesień 06, 2011, 13:50:05 »


   06.09.2011 14:48
BANKIERZY PANA BOGA - część I

Finanse polskiego kat. Kościoła nie podlegają żadnej kontroli społecznej bądź państwowej i są najpilniej strzeżoną tajemnicą. W państwie demokratycznym jest to absolutnie niedopuszczalne.

money_churchANNA TARCZYŃSKA z FiM dokonała próby podliczenia tych finansów . Większość danych pochodzi sprzed kilku lat, a szacuje się, że tylko w ciągu ostatnich lat nieruchomości (ziemia, budynki) zdrożały o kilkadziesiąt procent, czego tutaj nie uwzględniono, gdyż badania te przeprowadzone były parę lat temu. Myślę, że mimo to warto się z nimi zapoznać.

Nie sposób ułożyć równania, które pozwalałoby uzyskać w miarę precyzyjny wynik, bo zbyt wielka jest liczba niewiadomych.„To setki strumieni pieniężnych, które w jednych miejscach się łączą, a w innych rozgałęziają, tworząc skomplikowaną sieć transferów”– zauważa profesor Michał Pietrzak, wybitny znawca problematyki wyznaniowej.
Zadaliśmy sobie jednakowoż trud oszacowania kwot płynących owymi strumieniami do „czarnej dziury”, a w szczególności:
- wysiłku finansowego wiernych;
- wydatków z kasy publicznej (budżetu państwa i samorządów lokalnych), czyli kieszeni wszystkich podatników, bez względu na ich światopogląd;
- zysków z najbardziej bulwersującego w ostatnich latach kanału transferu pieniędzy do kat. Kościoła, wyrażających się nadaniami nieruchomości (lub ich zbywaniem za ułamek faktycznej wartości), a następnie obrotem tą ziemią i budynkami;
-rzeczywistych zarobków księży i biskupów.

Ofiary wiernych (przychody Kościoła z tytułu wykonywania posług religijnych

1. Taca
Jak podaje Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego (ISKK), w Polsce żyje około 35 mln wyznawców katolicyzmu. Z przeprowadzanych w ostatnich latach akcji obliczania frekwencji podczas niedzielnych mszy wynika, że uczestniczy w nich średnio 45–47 proc. wiernych, czyli ponad 16 mln osób. Ile zostawiają na tacy? Sondaże mówią, że około 10 proc. biorących udział w tych nabożeństwach nie daje ani grosza. Zakładając, że ofiarność pozostałych kształtuje się na poziomie 2 zł od osoby, w każdą niedzielę do kościelnej kasy wpływa około 28,8 mln zł, co daje rocznie (uwzględniając dni świąteczne) ponad 1,6 miliarda złotych.

2. Chrzest, Pierwsza Komunia, bierzmowanie, śluby, pogrzeby
Według danych ISKK, w 2005 r. w polskim kat. Kościele: ochrzczono ponad 350 tys. dzieci, a Pierwszą Komunię przyjęło prawie 500 tys. Minimalne stawki za te obrządki wynoszą odpowiednio 100 i 70 zł. Bilans: około 70 mln zł; bierzmowanie około 24 mln zł (przy średniej składce 50 zł od osoby); udzielono prawie 160 tys. ślubów. Przy minimalnej opłacie 500 zł dostarczyły parafiom około 80 mln zł. Zmarło prawie 370 tys. osób (dane GUS). Statystycznie, 93,7 proc. z nich było katolikami (według ISKK), co przekłada się na około 345 tys. pogrzebów z udziałem księdza, inkasującego około 700 zł. Suma: około 241,5 mln zł.

3. Kolęda
Polacy żyją w ramach około 14 mln gospodarstw domowych, z czego 4,7 mln to gospodarstwa wiejskie – podaje GUS. Pamiętając, że 93,7 proc. społeczeństwa przyznaje się do katolicyzmu, chodzącego po kolędzie księdza powinno przyjąć: w miastach – 8,7 mln rodzin, we wsiach – 4,4 mln. To oczywiście teoria, bo „skuteczność” w miastach kształtuje się na poziomie 50 proc. (przy średniej ofiarności 50 zł). W parafiach wiejskich księdza przyjmuje 90 proc. zobowiązanych wyznawaną wiarą rodzin, a statystyczna „koperta” zawiera 30 zł. Zatem orientacyjne wpływy z kolędy wynoszą: 217,5 mln zł (miasto) plus 118,8 mln zł (wieś), czyli ponad 336 mln zł.

kolendaPodsumowując: wierni kat. Kościoła zasilają portfele jego 29,5 tys. księży (w tym 5,7 tys. zakonników) kwotą grubo przekraczającą 2,4 miliarda złotych rocznie, czyli średnio 81,3 tys. zł dla jednego duchownego. W rozbiciu na parafie (w Polsce jest ich około 10,1 tys.), średnia wynosi prawie 240 tys. zł na każdą placówkę na rok.
Dla rzetelnego rachunku należy ją uzupełnić m.in. o:
-zapowiedzi ślubne (stawka 50–100 zł pomnożona przez 160 tys. uroczystości da kwotę z przedziału 8–16 mln zł);
- msze intencjonalne (20–50 zł) i tzw. Gregoriańskie (odprawiane przez 30 dni za 500–700 zł). Placówce średniej wielkości z liczbą wiernych 1001–2500 (prawie 41 proc. ogółu polskich parafii) zapewniają kwotę nie mniejszą niż 20 tys. zł rocznie, a dużej parafii (powyżej 5 tys. wiernych, stanowią 18,3 proc. ogółu) – przynoszą co najmniej 100 tys. zł. Tak więc w skali ogólnopolskiej intencje mszalne dają Kościołowi 300–400 mln zł rocznie;
-„wypominki” za zmarłych, które traktujemy jako odrębną pozycję bilansu, są bowiem biznesem wyjątkowo dochodowym. Jednorazowe (listopad) i całoroczne dostarczają wprawdzie kwot drobniejszych, ale średnia parafialna nie schodzi – wedle naszej wiedzy – poniżej 4 tys. zł rocznie (np. maleńka, licząca około 1000 „dusz” parafia w Wojnowicach, należąca do archidiecezji poznańskiej, wykazała w 2006 r. 3 tys. zł przychodu).
W sumie, „wspomnienia” dostarczają Kościołowi minimum 40 mln zł.
Na zmarłych w ogóle zarabia się znakomicie. Administratorzy większości z ponad 11 tys. Cmentarzy wyznaniowych mają stawki na wszystko: począwszy od wjazdu samochodu (20–50 zł), aż po wydanie zgody na postawienie nagrobka (100–300 zł). Uwzględniając tylko „świeże” pogrzeby, do kas zarządzanych przez Kościół nekropolii wpływa rocznie grubo ponad 170 mln zł. Pomijając już w naszym zestawieniu dochody z poświęcenia obiektów (biskup nie schodzi poniżej 1000 zł) oraz pieniądze trafiające do sądów biskupich, rozpatrujących rocznie około 25 tys. spraw (przede wszystkim rozwodowych, gdzie minimalne „wpisowe” jest równe miesięcznej pensji wnioskodawcy), sumujmy ponownie: 2,4 mld zł plus około 570–600 mln zł daje kwotę bardzo bliską 3 miliardów złotych rocznie. Czyli – przeciętnie – około 100 tys. zł na jednego duszpasterza i 300 tys. zł na statystyczną parafię. Naturalnie, mylące byłoby mniemanie, że wspomniane 3 mld zł to „kieszonkowe” duszpasterzy, mogące służyć wyłącznie konsumpcji i zaspokajaniu zachcianek. Oprócz opłat na utrzymanie świątyń i budynków parafialnych (energia elektryczna, gaz, woda, telefon) oraz pensji pracowników kościelnych, jedną lub dwie „tace” w miesiącu (kwestie te regulują zarządzenia biskupów) przeznacza się na cele pozaparafialne:
- utrzymanie diecezjalnego seminarium duchownego i kurii biskupiej;
- misje, fundusz obrony nienarodzonych, Bazylikę Grobu Pańskiego w Jerozolimie, budowę kościołów w diecezji;
- na Watykan (tzw. świętopietrze, jedna „taca” w roku).
tacaKażda parafia rozlicza się z przychodów i kosztów na swój własny sposób. Nie ma też ujednoliconego standardu sprawozdawczości finansowej w poszczególnych diecezjach. Generalnie rzecz biorąc, zarówno parafie, jak i kurie biskupie nie ujawniają sprawozdań finansowych. Chlubnym w tej dziedzinie wyjątkiem jest: licząca zaledwie 724 „dusze” parafia w Topolnie (diecezja pelplińska), której proboszcz – ksiądz kanonik Andrzej Regent – podaje szczegółowo, że w 2006 r. przychód parafii wyniósł 65 tys. zł (najważniejsze w tym bilansie pozycje to: 27,7 tys. zł z niedzielnej „tacy”; 10 tys. zł – „dar ołtarza, skarbonka, zbiórki”; po 6,3 tys. zł – kolęda i opłaty cmentarne; 5,1 tys. zł – ofiary od chorych; 4,8 tys. zł – intencje mszalne). Przy łącznym koszcie funkcjonowania parafii (wynagrodzenia, media, ZUS, eksploatacja samochodu itp.) w kwocie 49,3 tys. zł i 9,1 tys. Zł wydatków „pozaparafialnych” (m.in. 2,9 tys. zł na kurię biskupią, 1,5 tys. zł – seminarium diecezjalne, 1,2 tys. zł – Katolicki Uniwersytet Lubelski) ks. Regentowi zostało w kasie – jak twierdzi – 4,7 tys. zł. Oczywiście, 724 dusze to jedna z najmniejszych parafii. Bywają przecież i takie po 15 i 20 tys. dusz. Zdecydowanie bardziej wstrzemięźliwa w detalach archidiecezja lubelska deklaruje, że w 2006 roku wydatkowała 14,8 mln zł (10,4 mln zł to wydatki kurii metropolitalnej, 1,8 mln zł – Caritasu, 1,2 mln zł – seminarium duchownego, a 1,3 mln zł przeznaczono na „utrzymanie domu księży emerytów i systematyczną wypłatę comiesięcznych zapomóg dla starszych i chorych kapłanów”). Saldo w skarbcu abpa Józefa Życińskiego wyrażało się na koniec 2006 r. drobną kwotą 230 tys. zł.

Stałe wydatki państwa oraz samorządów lokalnych na działalność funkcjonariuszy i agend kat. Kościoła:

1. Katecheci
We wszystkich polskich szkołach i placówkach oświatowych zatrudnionych jest – według danych z kwietnia 2005 r. – około 42 tys. Osób (w tym 13 tys. księży, 1,5 tys. zakonników, 3,5 tys. sióstr zakonnych) nauczających religii jako głównego przedmiotu. Uwzględniając fakt, że niewielka grupa katechetów pracuje na części etatu, przyjmijmy ostrożnie, że statystyczny nauczyciel religii pobiera miesięczną pensję w kwocie 1200 zł. Tak więc w skali roku, na krzewienie katolickich prawd wiary (nie licząc katechetów zatrudnionych w przedszkolach!), wypływa z kasy publicznej ponad 650 mln zł. Dodajmy, że w roku szkolnym 2005/2006 w Polsce funkcjonowało ponad 330 szkół (podstawowe, gimnazja, ponadpodstawowe, ponadgimnazjalne i policealne) prowadzonych przez organizacje wyznaniowe, w zdecydowanej większości katolickie. Nie jest znana ilość księży i zakonnic pracujących w owych placówkach, ale przeglądając ich strony internetowe, można się zorientować, że zatrudniają łącznie ponad tysiąc osób duchownych (średnio 3–4 w jednej szkole). Ich – okryte tajemnicą – pensje pokrywane są nie tylko z czesnego, ale także z pochodzącej z budżetu państwa tzw. subwencji oświatowej, która w 2006 r. wynosiła około 4 tys. Zł na jednego ucznia.

2. Kapelani
Ministerstwo Obrony Narodowej utrzymuje 173 kapelanów wraz z towarzyszącą owej fanaberii infrastrukturą. W 2005 r. kosztowało to podatników 12 mln zł, rok później – 15 mln zł, a w bieżącym wydamy na oficerów i generałów w sutannach 20 mln zł (tylko ci, którzy podlegają dowództwu Watykanu, kosztować nas będą 16,6 mln zł).
cd.....
Zapisane
  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2364
  • Zobacz profil
Odp: O KOSCIELE KATOLICKIM....
« Odpowiedz #20 : Wrzesień 06, 2011, 13:50:37 »

cd...

Dodatkowo kat. Kościół reprezentuje w polskiej armii 131 oficerów politycznych (w tym 111 ma przywileje żołnierzy zawodowych). Na same ich pensje Skarb Państwa wydaje około 8 mln zł rocznie (miesięcznie średnio 5 tys. zł brutto).
A ponadto:
na MON-ie spoczywa obowiązek utrzymania oraz wyposażenia kościołów i plebanii 70 istniejących w Polsce parafii wojskowych – wszelkich opłat dostarczenia tam niezbędnego sprzętu liturgicznego, przeprowadzania koniecznych remontów oraz inwestycji. W 12 mniejszych ośrodkach– mających jednie tzw. status kanoniczny
– kapelanom przysługuje bezpłatny ordynans, zakwaterowanie i obsługa kancelarii;
oprócz sutannowych „zawodowców” MON utrzymuje 38 tzw. kapelanów pomocniczych, zatrudnionych jako pracownicy cywilni (przeważnie na 1/2 etatu w jednostkach o niewielkiej liczbie żołnierzy);
- alumni Ordynariatu Polowego studiujący w Wyższym Metropolitalnym Seminarium Duchownym św. Jana Chrzciciela w Warszawie pod względem formalnoprawnym traktowani są jako studenci podchorążowie Wojskowej Akademii Technicznej (m.in. otrzymują żołd i umundurowanie) – ich utrzymanie to kolejny wydatek.
W Biurze Ochrony Rządu „pełni służbę” 3 księży katolickich, którzy każdego roku inkasują w sumie około 170 tys. zł (brutto), czyli 4,7 tys. zł co miesiąc. Straż Graniczna ma 10 kapelanów z kat. Kościoła (plus 6 z innych wyznań) i wypłaca im pensje przekraczające 5 tys. zł na głowę. Państwowa Straż Pożarna zatrudnia 16 kapelanów z uposażeniem około 3 tys. zł (roczny koszt ich utrzymania: 570–580 tys. zł). Policję obsługuje 20 kapelanów, którzy nie zarabiają więcej niż 1500 zł miesięcznie, bo w odróżnieniu od innych formacji zatrudnieni są na etatach cywilnych. Kapelani więzienni działają wprawdzie we wszystkich 156 zakładach karnych, ale wynagrodzenie pobierają wybrańcy, gdyż Ministerstwo Sprawiedliwości daje pieniądze na 36 etatów z pensją około 1200 zł miesięcznie. Inni kapelani radzą sobie w ten sposób, że zawierają z dyrektorem więzienia umowy o dzieło. Na podstawie ustawy z 30 sierpnia 1991 r. o zakładach opieki zdrowotnej – kapelan jest obecny w każdym „zakładzie opieki zdrowotnej przeznaczonym dla osób wymagających całodobowych lub całodziennych świadczeń zdrowotnych”. Nikt nie wie, ilu ich jest w sumie (według nieoficjalnych danych, około 1,5 tys.) oraz jakie pensje pobierają.
Przykładowo:
- w 28 szpitalach należących do MSWiA pracuje 26 księży, zarabiających miesięcznie średnio 1100 zł netto (ponad 340 tys. zł rocznie);
- zadłużony po uszy Samodzielny Publiczny Szpital Wojewódzki w Gorzowie stać na zatrudnienie 6 kapelanów z pensją 2100 zł (brutto);
- specjalistyczną obsługę duszpasterską opłacają też leśnicy, kolejarze, służby komunalne, kluby sportowe, kopalnie... Liczby – w tym przepływające do kapelanów kwoty – są praktycznie nie do ogarnięcia.

3. Szkolnictwo wyższe
W 2005 r. polskie państwo przekazało w formie dotacji dla kościelnych szkół wyższych – nie wliczając wydziałów teologicznych w świeckich uniwersytetach finansowanych w całości ze środków publicznych (Katowice, Opole, Szczecin, Poznań, Białystok, Olsztyn, Toruń) – prawie 161mln zł.
Przykładowo:
-Katolicki Uniwersytet Lubelski otrzymał prawie 72 mln zł na działalność dydaktyczną
i ponad 18 mln zł na stypendia dla studentów (rok wcześniej odpowiednio: 10,5 mln
zł i 1,1 mln zł);
- Papieską Akademię Teologiczną w Krakowie zasilono kwotą 11 mln zł (dydaktyka) i 1 mln zł na pomoc materialną (w 2004 r. odpowiednio: 66,7 mln zł i 831 tys. zł).
-Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie (uczelnia publiczna z wydzielonymi wydziałami podległymi wyłącznej jurysdykcji kościelnej) otrzymał w 2005 r. ponad 36 mln zł na działalność dydaktyczną i prawie 10 mln zł na pomoc materialną dla studentów.
Pieniądze na stypendia dostały też 23 wyższe seminaria duchowne, w których szkolą się przyszli urzędnicy Watykanu. Najwięcej otrzymali:
- klerycy z Przemyśla – ponad 165 tys. zł;
-seminarium w Siedlcach – 135 tys. zł;
- seminarium w Warszawie – ponad 132 tys. zł;
-spośród seminariów zakonnych salezjanie– prawie 100 tys. zł, na drugim miejscu uplasowali się franciszkanie – ponad 70 tys. zł.

2006 rok przyniósł rozszerzenie katalogu uczelni kościelnych finansowanych z budżetu państwa. Sejm postanowił, że z pieniędzy wszystkich podatników dotowane będą także – oprócz KUL--u oraz krakowskiego PAT-u – Papieskie Wydziały
Teologiczne we Wrocławiu i Warszawie oraz jezuicka – całkowicie prywatna! – Wyższa Szkoła Filozoficzno-Pedagogiczna „Ignatianum” w Krakowie (łączna kwota to około 11 mln zł na „rozbieg” w 2007 r.). Na rozpatrzenie oczekuje kolejna – złożona przez Prawo i Sprawiedliwość– „Ustawa o finansowaniu z budżetu państwa Instytutu Teologicznego im. św. Jana Kantego w Bielsku-Białej”.

pogrzeb4. Fundusz Kościelny
Został ustanowiony na podstawie ustawy z 1950 r. o przejęciu dóbr martwej ręki, jako
rodzaj rekompensaty dla Kościoła za znacjonalizowane nieruchomości ziemskie (do dziś zwrócone z nawiązką). Miał być zasilany dochodami z przejętych dóbr oraz dotacjami państwowymi. Obecnie Fundusz opłaca:
-100 proc. składki ZUS-owskiej na ubezpieczenia emerytalne, rentowe, wypadkowe i zdrowotne ponad 22 tys. członków zakonów kontemplacyjnych klauzurowych oraz około 4 tys. Misjonarzy w okresach ich pracy za granicą;
-80 proc. składki (pozostałe 20 proc. pokrywają zainteresowani) za wszystkich duchownych niezatrudnionych na etatach (katecheci, kapelani itp., którzy regulują swoje zobowiązania na zasadach ogólnych). Reszta (około 10 proc.) dotacji rezerwowanej w budżecie państwa dla FK przyznawana jest na „wspomaganie działalności charytatywno-opiekuńczej, oświatowo-wychowawczej oraz na remonty
zabytkowych obiektów sakralnych”. Kwoty, jakimi dysponuje Fundusz, są zmienne i zależą od decyzji Sejmu (czytaj: „koloru” aktualnie rządzącej ekipy, przygotowującej ustawę budżetową). I tak:
- w 2002 r. (czas SLD) Fundusz ofiarował 75,71 mln zł;
- w latach 2003–2005 (SLD) rozporządził 78,33 mln zł;
- rok 2006 (PiS) to skok do 93,68 mln zł;
- budżet 2007 (PiS & Co.) rezerwuje dla FK 96 mln zł.


5. Zarobki biskupów, proboszczów, wikariuszy:

Ze względu na brak danych zmuszeni jesteśmy pominąć w tym rozdziale dochody funkcjonariuszy Kościoła płynące z setek „biznesów”. Na przykład takich jak:
- zyski giełdowe Archidiecezji Poznańskiej, której Ministerstwo Skarbu przekazało
kilkadziesiąt tysięcy akcji (m.in. Okocim SA i Cersanit SA);
- dochody Archidiecezji Katowickiej będącej właścicielem sieci księgarń św. Jacka, spółki Ars Catholica, radia diecezjalnego, agencji reklamowej, firmy wydającej tygodnik „Gość Niedzielny” i miesięcznik „Mały Gość Niedzielny” oraz drukarni;
-„boki” Archidiecezji Krakowskiej, która– oprócz wynajmowanych 5 kamienic – dysponuje na Starówce trzygwiazdkowym hotelem „Wit Stwosz” (w planach kolejne dwa hotele w centrum Krakowa);
- korzyści Archidiecezji Warszawskiej z 50 proc. udziałów w spółce, która za 25 mln dolarów postawiła w centrum Warszawy biurowiec Roma Office Center (11,7 tys. mkw. Powierzchni użytkowej). Kardynał Józef Glemp nie musiał zapłacić za udziały nawet złamanego centa – grunt, który wniósł do spółki, był wystarczająco cenny. Za 15 mln dolarów (już bez żadnych udziałowców i w jeszcze lepszym punkcie Warszawy) archidiecezja wybudowała biurowiec – Centrum Jasna (7 tys. mkw.). Oraz setki, tysiące innych interesów. Społeczeństwo domyśla się, że kościelne dochody są niebanalne. W 2004 r. Centrum Badania Opinii Społecznej zadało reprezentatywnej próbie ludności pytanie: „Jak Pan(i) sądzi, ile obecnie, przeciętnie miesięcznie, zarabiają księża, a ile, Pana(i) zdaniem, powinni zarabiać?”. Okazało się, że zdaniem statystycznego obywatela, ksiądz zarabia 5206 zł miesięcznie, a gwoli sprawiedliwości powinien inkasować 2361 zł.

kosciol_przepA jak to wygląda w rzeczywistości? Kard. Glemp deklarował onegdaj, że ma „na pasku” 1000 zł, zaś abp Życiński zapewniał, iż w ogóle nie pobiera z kurii pensji. Wierzymy w to bez zastrzeżeń, bowiem dysponując darmowym zakwaterowaniem, samochodem służbowym, wiktem oraz opierunkiem, przeciętnemu biskupowi wystarczą „do pierwszego”:
- 2 czy 3 wizytacje duszpasterskie (proboszcz najbiedniejszej nawet parafii daje szefowi zwyczajową „kopertę” zawierającą minimum 2 tys. zł);
- jedno bierzmowanie (co najmniej 1000 zł);
- 2 lub 3 „pokropki” (po 2 tys. zł i więcej).
Uwzględniając inne przychody – np. wykłady, publikacje, drobne, a powszechne „wziątki” od szeregowych księży, pragnących zdobyć przychylność hierarchy (500–1000 zł), i wziątki grubsze za tytuł kanonika czy prałata lub skierowanie na bogatsze probostwo (5–50 tys. zł) – można przyjąć, że biskup ordynariusz ma na swoje wydatki około 40 tys. zł miesięcznie, bez sięgania do kurialnej kasy, czego mu nikt nie może zabronić, gdyż jest w diecezji na prawach udzielnego księcia.
Biskup pomocniczy wyciąga mniej więcej połowę tej kwoty, czyli 20 tysięcy.
W zarobkach proboszczów występuje ogromna rozpiętość, zależna przede wszystkim od regionu, w jakim położona jest parafia oraz od liczebności wiernych. Według badań przeprowadzonych w 2002 r. przez Katolicką Agencję Informacyjną, statystycznemu proboszczowi 10- -tysięcznej parafii miejskiej – po opłaceniu wszelkich świadczeń i wynagrodzeń pracowniczych– pozostawało „na czysto” 5564 zł. Wobec wyliczonej przez nas średniej rocznych przychodów (100 tys. zł, czyli około 8,3 tys. zł miesięcznie), nie popełnimy zapewne większego błędu, przyjmując, iż w roku 2006 pensja takiego proboszcza oscylowała wokół 7 tys. zł. Przeciętny wikary 10-tysięcznej parafii miejskiej zarabiał w 2002 r. – według KAI – 3150 zł. Analogiczne do powyższego rozumowanie prowadzi do wniosku, że obecnie ksiądz taki pobiera co miesiąc 4–4,5 tys. zł. Zarobki proboszcza średniej (1,5 tys. wiernych), jednoosobowej parafii wiejskiej KAI wzięła z powietrza, szacując je na 2100 zł. Owszem, znane nam są pojedyncze przypadki takich uposażeń, ale – według przeprowadzonego przez „FiM” sondażu – kwota 4 do 5 tys. zł najlepiej obrazuje miesięczne uposażenie duchownego rezydującego na wsi.

Kościół nie sporządza remanentu wpływającej doń kasy. Pomóżmy im zatem, sumując najważniejsze pozycje przedstawionego zestawienia,czyli: 3 mld zł (wierni), 650 mln zł (katecheci), 27 mln zł (kapelani), 172 mln zł (szkolnictwo wyższe), 96 mln zł (Fundusz Kościelny), 40 mln zł (Świątynia Opatrzności), ok. 345 mln zł (darowizny), 20 mln zł (dotacje samorządowe), 63 mln zł (konserwacja obiektów sakralnych), 100 mln zł (dopłaty bezpośrednie). Wychodzi ponad 4,5 miliarda złotych.
Z majątku trwałego uwzględnijmy jedynie wartość pozyskanych od państwa 165 tys. ha gruntów, czyli ok. 650 mln zł, licząc po najtańszych rynkowych cenach. Dodajmy, że większość naszych danych pochodzi sprzed kilku lat, a szacuje się, że tylko w ciągu ostatniego roku nieruchomości (ziemia, budynki) zdrożały o około 30 procent!


Czytaj też: "Bankierzy Pana Boga" - część II TUTAJ
Zapisane
  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2364
  • Zobacz profil
Odp: O KOSCIELE KATOLICKIM....
« Odpowiedz #21 : Wrzesień 06, 2011, 13:52:25 »



   06.09.2011 14:52
BANKIERZY PANA BOGA - cześć II
"Okazjonalne" wydatki państwa oraz samorządów lokalnych na rzecz Kościoła i organizacji działających pod szyldem katolickim:

lichen1. Dotacje na budowy, remonty i modernizacje obiektów sakralnych
40 mln zł, które parlament przeznaczył – naginając konstytucję zabraniającą finansowania budownictwa sakralnego przez państwo – na Świątynię Opatrzności Bożej w Warszawie, to niewątpliwie najbardziej znacząca kwota wyłudzona przez Kościół z kasy publicznej na przedsięwzięcia inwestycyjne. Ale wcale nie jedyna, bowiem wszędzie w Polsce, pod hasłem dozwolonego prawem „finansowania przedsięwzięć ze sfery kultury i dziedzictwa narodowego” (czyli po prostu ochrony zabytków), kurie biskupie i parafie dostają na ten cel miliony złotych.
Oto tylko kilka przykładów:
- Szczecin – na podwyższenie wieży parafii katedralnej pw. św. Jakuba, remont kościoła oraz zmianę ogrzewania na geotermalne proboszcz Jan Kazieczko otrzymał (częściowo z UE) 10,6 mln zł;
- Kraków – Narodowy Fundusz Rewaloryzacji Zabytków Krakowa wyasygnował 4 mln zł na remont kościoła ojców pijarów;
- Poznań – kuria metropolitalna oczekuje na przyznaną już wypłatę 5 mln zł na renowację 5 prowincjonalnych kościołów. Proboszcz parafii farnej ks. Wojciech Wolniewicz zainkasował z Unii Europejskiej ponad 2 mln euro na prace konserwatorskie oraz sprzęt do monitoringu, a 58 proboszczów wiejskich parafii dostało do podziału 1 mln euro na zabezpieczenia przeciwpożarowe i przeciwwłamaniowe; Drugi milion euro przyznała Unia na upiększenie siedziby (i jej najbliższego otoczenia) metropolity wrocławskiego arcybiskupa Mariana Gołębiowskiego. Na konserwację innych obiektów kościelnych władze miasta przeznaczyły 1,5 mln zł;
- Krzeszów (woj. dolnośląskie) – 2 mln euro wpłynęło na konto miejscowych cystersów. Zakonnicy mają stworzyć za te pieniądze jeden z najważniejszych maryjnych ośrodków pielgrzymkowo- turystycznych w Polsce.

Wiele z tych środków pochodzi wprawdzie z Unii Europejskiej (w 2006 r. Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego przeznaczył 17,5 mln zł do podziału dla kościołów w Polsce), ale nie należy zapominać, że Polska (czytaj: my wszyscy) jest płatnikiem składek do budżetu unijnego, a to co dostanie kler watykański, tego nie dostaną Polacy.
Pieniądze asygnowane wyłącznie z kasy samorządowej są skromniejsze, ale niebanalne.
Przykładowo:
- w 2006 r. Wojewódzki Konserwator Zabytków w Białymstoku przekazał 21 placówkom katolickim i tylko czterem prawosławnym (na Podlasiu dominującym) 300 tys. zł;
- Zarząd Województwa Dolnośląskiego rozdzielił w ubiegłym roku na remonty obiektów sakralnych milion złotych. Wśród 37 parafii, które otrzymały pieniądze, 36 było rzymskokatolickich, jedna ewangelicko-augsburska;
- Olsztyn – w sumie 440 tys. zł zainkasowały parafie Chrystusa Króla (na elewację), św. Józefa (konserwacja malowideł ściennych), katedra (remont organów), Serca Pana Jezusa (witraże) oraz – jako alibi zapewne – kościół ewangelicki (na zabytkowy ołtarz i ambonę);
- z budżetu miasta Łodzi obdarzono 5 parafii łączną kwotą 639 tys. zł (m.in. na zabezpieczenia antygraffiti).

Nawet najmniejsze z 2478 polskich gmin, dysponujące niejednokrotnie symbolicznym
budżetem, zaciskają zęby i płacą na modernizacje budowli kościelnych.
Oto np. w 2006 r.:
- Ustrzyki Dolne (woj. podkarpackie) wypłaciły trzem parafiom 66 tys. zł;
- w Choroszczy (woj. podlaskie) 12 tys. Zł przekazano dwóm parafiom
radni gminy Jasień (woj. lubuskie) postanowili wesprzeć trzy parafie kwotą 45 tys. zł;
- Środa Śląska (woj. dolnośląskie) dała 65 tys. zł na drobne remonty w 8 kościołach;
- Stare Bogaczowice (woj. dolnośląskie) wysupłały 12 tys. zł dla parafii w Gostkowie;
- gmina Krzywcza (woj. podkarpackie) – 20 tys. zł na kosmetykę dwóch kościołów parafialnych;
- w Brzozowie (woj. podkarpackie) – 37 tys. zł na 5 parafii;
- gmina Szemud (Pomorze) we wsi Kielno– 71,3 tys. zł.

Podobnych przykładów moglibyśmy podać setki (!). Przybywa ich z każdym dniem. A czy można dokonać ogólnokrajowego bilansu owych dotacji? Według danych Krajowego Ośrodka Badań i Dokumentacji Zabytków, w Polsce mamy prawie 7 tys. obiektów sakralnych wymagających – poza budowlami, które oczekują na remont kapitalny – drobnych napraw i zabezpieczeń. Z naszego wyrywkowego sondażu wynika, że w 2006 r. około 75 proc. (5.250) otrzymało wsparcie ze środków publicznych średnią kwotą 12 tys. zł, co przekłada się w sumie na 63 mln zł.
Należy też podkreślić, że w budżetach wielu miast i gmin znajdziemy inne pozycje – zupełnie już niezwiązane ze „sferą kultury i dziedzictwa narodowego”, lecz ściśle spełniające życzenia lokalnych rządców dusz. Z licznych ilustracji tego zjawiska wybraliśmy:
- Łabiszyn (woj. kujawsko-pomorskie). Kościół parafialny pw. św. Mikołaja położony jest na lekkim wzniesieniu terenu, więc gmina postanowiła zapłacić za odnowienie schodów prowadzących do świątyni oraz zamontowanie ułatwiających wspinaczkę barierek;
- Sędziszów (woj. świętokrzyskie) – w projekcie miejskiego budżetu przewidziano 60 tys. zł na podświetlenie kościoła św. Brata Alberta Chmielowskiego.

kasa-_klucz2. Dotacje „przypadkowe” – na wszystko, co tylko wyobraźnia podpowie
Proboszczowie, którzy nie mają zabytkowych kościołów, przy remoncie których mogliby sobie także zregenerować plebanię bądź „lewą” fakturą zapewnić godziwe rozrywki podczas wakacji, wcale nie są zdani na łaskę wiernych. Bo doprawdy wystarczy odrobina pomysłowości, żeby otrzymać od lokalnego samorządu wsparcie na imprezy typu:
- „uzupełnienie infrastruktury istniejących szlaków turystycznych oraz wytyczenie i oznakowanie nowych ścieżek” – 10 tys. zł dla karmelitów bosych z Czernej (woj. małopolskie);
- festiwal „Młodzi i miłość” – parafia Matki Bożej Brzemiennej w Gdańsku – 3 tys. zł;
- konkurs poetycki „O ludzką twarz człowieka” – parafia w Krośnicach (woj. dolnośląskie) – 4 tys. zł;
- wszystko mówiąca „pomoc społeczna” – parafia w Starym Kisielinie (woj. lubuskie)- 5,5 tys. zł;
- „dodatkowe formy spędzania czasu wolnego”– parafia Niepokalanego Poczęcia NMP w Łodzi – 2 tys. zł;
- „organizacja imprez sportowo-rekreacyjnych”,„szkolenie dzieci i młodzieży”, „organizacja widowisk sportowych o zasięgu krajowym międzynarodowym”– Salezjańska Organizacja Sportowa przy parafii św. Teresy w Łodzi – 46,7 tys. zł;
- „Akcja Lato 2006” – parafia Podwyższenia Krzyża św. z Hajnówki (woj. podlaskie) – 7,2 tys. zł;
-„dofinansowanie działalności opiekuńczo- wychowawczej nad dziećmi i młodzieżą
z rodzin patologicznych zagrożonych chorobą alkoholową” – parafia św. Jana Apostoła i Ewangelisty w Jeleniej Górze – 14,7 tys. zł;
- „Hiszpańska muzyka na Solcu. Tryptyk jesienny” – parafia Świętej Trójcy w Warszawie – 15 tys. zł;
- „Polska rodziną silna jest – poradnictwo dla małżonków i młodych rodziców” oraz „Dziękczynny koncert symfoniczny na 70-lecie pracy salezjanów w Rumi” – parafia NMP Wspomożenia Wiernych w Rumi (woj. pomorskie) – 7,2 tys. zł;
- „Moja rodzina – moja przyszłość” i „W zdrowym ciele – zdrowy duch” – parafia św. Jadwigi Królowej w Gorlicach (małopolskie) – 11,2 tys. zł;
- „Koncerty monograficzne jednego kompozytora” – parafia św. Andrzeja Boboli w Warszawie – 11 tys. zł;
- „Promyk kulturalny dla seniorów” i „Festyn parafialny o charakterze rodzinnym” – parafia św. Kazimierza w Warszawie – 10 tys. zł;
- „Spotkanie z komputerem” – parafia św. Anny w Kościeszkach (woj. kujawsko-pomorskie) – 10 tys. zł;
- „doposażenie świetlicy parafialnej” – parafia św. Bartłomieja w Czernikowie (woj. kujawsko- pomorskie) – 10 tys. zł;
- „organizowanie czasu wolnego dla dzieci i młodzieży, poprzez zdobywanie nowych wiadomości i umiejętności” – parafia św. Teresy w Grębocinie (woj. kujawsko-pomorskie) – 10 tys. zł. I tak dalej...

Po dokonanej przez dziennikarzy „FiM” analizie zaledwie 250 z kilku tysięcy pozytywnie każdego roku rozpatrywanych wniosków o przyznanie dotacji, mamy podstawę do takich oto konkluzji:
1. Pieniądze otrzymywane przez księży i przykościelne organizacje od organów państwa i samorządów lokalnych, najczęściej są przekładane „z kieszeni do kieszeni” (np. wakacje w administrowanym przez Caritas ośrodku, sowicie opłacany prelegent z Akcji Katolickiej, zakupy książkowe w wydawnictwie kościelnym itp.);
2. Często po prostu nie wiadomo, co się z nimi stało...
3. Przy kat. Kościele działa 337 wspólnot, organizacji i stowarzyszeń kościelnych, z których co najmniej 25 proc. systematycznie ubiega się (i otrzymuje) dofinansowanie ze środków publicznych, zaś czasem bywa tak, że... na jeden cel pieniądze wypłaca kilka organów (ministerstwo, samorząd wojewódzki lub powiatowy, gmina, a nawet Rada Osiedla);
4. Coroczna, łączna kwota dotacji przypadkowych kształtuje się (w skali kraju) na poziomie 20 mln zł.
3. Daniny spółek skarbu państwa oraz przedsiębiorstw i osób prywatnych
Stanowią one znaczącą pozycję w budżecie polskiego kat. Kościoła.
Przykładowo w 2006 r.:
-KGHM Polska Miedź ofiarował w sumie 85 tys. zł na rzecz parafii Zwiastowania NMP w Mirsku, Wniebowzięcia NMP w Głogowie, kościoła w Górze Iglicznej oraz Stowarzyszenia Rodzin Katolickich Diecezji Legnickiej. W latach wcześniejszych państwowy KGHM wsparł instytucje kat. Kościoła kwotą 8,4 mln zł!
- PKN Orlen ofiarował 500 tys. zł płockim benedyktynom i zagwarantował wsparcie (kwotą bliżej nieokreśloną) parafii św. Maksymiliana Kolbego w Płocku.

Ministerstwo Finansów twierdzi, że nie dysponuje danymi pozwalającymi określić wysokość darowizn przekazanych przez podatników na cele kultu religijnego czy też na działalność charytatywno- opiekuńczą kat. Kościoła. Przypomnijmy więc, że w 2002 r. ujawniliśmy poufne tegoż ministerstwa dokumenty („Informacja dotycząca rozliczenia podatku dochodowego od osób prawnych” i „Skutki odliczeń i ulg w podatku dochodowym od osób fizycznych”), z których czarno na białym wynikało, że rozmaite polskie firmy (a także zagraniczne działające w Polsce) i osoby prywatne przekazały w 2002 r. Kościołowi około 342 mln zł. Według naszych danych, również w latach następnych ten proceder kwitł, a nawet się rozwinął.

Grunty rolne i inne nieruchomości:

katedra_w_barcel1. Państwo uczyniło Kościół największym prywatnym posiadaczem ziemskim
Parafie i kurie biskupie obdarowywane są nieruchomościami m.in. na mocy:
– „Ustawy z 17 maja 1989 r. o stosunku państwa do Kościoła katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej”, która powiada, że parafiom z tzw. Ziem Zachodnich i Północnych państwo może sprezentować do 15 hektarów gruntów na założenie gospodarstwa rolnego, a tamtejszym biskupstwom, seminariom duchownym
i zgromadzeniom zakonnym – do 50 hektarów;
– decyzji tzw. Komisji Majątkowej (Rządu i Episkopatu), mającej za zadanie wyrównać Kościołowi (w nieruchomościach) faktyczne i wyimaginowane rachunki krzywd za komunę (do Komisji wpłynęły 3063 roszczenia majątkowe i terytorialne).
„Od 1990 r. do chwili obecnej kościelnym osobom prawnym przekazano nieruchomości o łącznej powierzchni 97 tys. 123 ha. Ponadto kościelno-rządowe komisje regulacyjne zwróciły i przekazały na własność nieruchomości, również rolne, o łącznej powierzchni 57 tys. 633 ha. Wśród tych nieruchomości 701 to nieruchomości zabudowane” – ujawnił Sejmowi w kwietniu 2005 r. Tadeusz Matusiak, ówczesny podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji. Zauważmy, że owe 165 tys. hektarów, które otrzymamy z prostego dodawania, przy minimalnej stawce (np. łąki) tzw. dopłat bezpośrednich w kwocie 590 zł/ha przekłada się na prawie 100 mln zł.
A gdy gotówka jest pilnie potrzebna, zawsze można zrobić tak, jak uczyniła kuria legnicka, która ledwo ziemię od państwa dostała, wnet „pogoniła” jej cząstkę podstawionemu przez kapitał niemiecki pośrednikowi, inkasując 1,3 mln zł za
331 ha gruntów rolnych.

2. Istniejący stan prawny ułatwia dalszą ekspansję Stanu nasycenia kat. Kościół watykański jeszcze nie osiągnął, m.in. dlatego, że wykorzystuje do maksimum możliwość bezprzetargowego nabywania nieruchomości stanowiących własność Skarbu Państwa lub jednostek samorządu terytorialnego oraz korzystania przy zakupie z bonifikat. W praktyce sprowadza się to do masowego wprost przejmowania nieruchomości.Przejmowania, bo trudno nazwać sprzedażą transakcję, w której Kościół płaci 1–5 proc. wartości gruntów i budynków.
Przykładowo:
- Świdnik (lubelskie) – Rada Miasta sprzedała archidiecezji atrakcyjną działkę budowlaną wartą ponad 200 tys. zł z 99-procentową bonifikatą. W mieście (około 40 tys. mieszkańców) działa już 5 parafii;
- Gdańsk – 98 proc. bonifikaty udzielili radni przy sprzedaży działki o powierzchni 16,7 tys. mkw. w Gdańsku-Ujeścisku, parafii św. TeresyBenedykty („na cele kultury, oświaty i zdrowia”);
- Bolesławiec (woj. dolnośląskie) – nieruchomość gruntową (264 mkw.) w samym centrum miasta sprzedano parafii Matki Boskiej Nieustającej Pomocy z 99-procentową bonifikatą;
- Kraków – 90-procentową bonifikatę (od kwoty 35 tys. zł) zastosowali radni przy sprzedaży działki na rzecz parafii w Bieńczycach. Grunt był proboszczowi potrzebny, żeby „dokończyć budowę plebanii oraz urządzić drogę procesyjną wokół kościoła”. Parafie Matki Bożej Częstochowskiej na osiedlu Szklane Domy oraz Najświętszej Rodziny w Krakowie-Nowym Bieżanowie otrzymały 98 proc. zniżki. Zakonowi trynitarzy gmina sprzedała za 11,5 tys. zł grunt (273 mkw.) nad zalewem Bagry. Zastosowano 75 proc. bonifikaty, choć mnisi wnioskowali o 50 proc. upustu;
- Oleśnica (woj. dolnośląskie) – trzy działki komunalne o łącznej powierzchni 4,5 tys. mkw. radni sprzedali parafii św. Jana Apostoła „na usługi kultu religijnego”. Bez bonifikaty, ale za to wartość gruntu oszacowano na… 7 tys. zł. Zdaniem specjalistów, w przetargu uzyskano by kilkaset tysięcy złotych. W 38-tysięcznym mieście są dwie parafie, dwa kościoły filialne i trzy kaplice;
- Siedlęcin k. Jeleniej Góry – z 99-procentową bonifikatą kupiła miejscowa parafia
(„na cele działalności sakralnej”) od Rady Miasta i Gminy Wleń działkę (390 mkw.) w agroturystycznym Strzyżowcu;
- Chełm (woj. lubelskie) – uchwałą Rady Powiatu, parafia św. Kazimierza otrzymała 99 proc. bonifikaty na użytkowanie wieczyste 3 hektarów gruntu oraz na wykupienie znajdujących się na tej działce budynków;
- Lubawa (woj. warmińsko-mazurskie)– proboszcz od św. Jana Chrzciciela miał dom parafialny szacowany na 356 tys. zł, a gmina – budynek po byłej szkole, wyceniony (wraz z półhektarowym boiskiem) na 768 tys. zł. Wielebny wolał tę szkołę, więc zaproponował zamianę. Żeby nie smucić go dopłatą różnicy, radni uchwalili 54 proc. bonifikaty dla oddawanej Kościołowi nieruchomości;
- Niwiska (woj. podkarpackie) – 95 proc. upustu dała Rada Gminy parafii Wniebowzięcia NMP w Ostrowach Tuszowskich na zakup ślicznie położonej – w obszarze chronionego krajobrazu – działki (500 mkw.) w Przyłęku;
- Myszków (woj. śląskie) – za 297 zł nabyła parafia Narodzenia Najświętszej Marii Panny grunt o powierzchni 1015 mkw. (znaczna część wykorzystywana była dotychczas jako parking) na osiedlu Mijaczów;
- Stare Czarnowo (woj. zachodniopomorskie)– parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa gmina sprzedała z 98,5-procentową zniżką 2074 mkw. w atrakcyjnej turystycznie wsi Kołbacz (15 km do centrum Szczecina, zespół klasztorny cystersów, jez. Miedwie);
- Marki (pod Warszawą) – 1409 mkw. Przy ul. Ząbkowskiej, sprzedano parafii św. Izydora za 1553,85 zł (99 proc. bonifikaty). U pośredników sprzedaży nieruchomości cena takiej powierzchni oscyluje wokół 200 tys. zł;
- Białystok – w okresie kadencji byłego już prezydenta Ryszarda Tura (wylansowany przez Zjednoczenie Chrześcijańsko-Narodowe) lokalnym instytucjom kościelnym sprzedano 22 nieruchomości. Wśród nich działkę o powierzchni 5 tys. mkw. (razem z obiektem dawnej szkoły włókienniczej) za 328,5 tys. zł (65 proc. bonifikaty) oraz działkę z budynkiem, w którym funkcjonują obecnie katolickie szkoły – liceum i gimnazjum (80 proc. upustu);
- Przeworsk (woj. podkarpackie) – parafia Ducha Świętego (jedna z 4 placówek w 15,5-tysięcznym mieście) nabyła od gminy zabudowaną nieruchomość za 283,70 zł (po zastosowaniu 99 proc. zniżki) „na cele działalności sakralnej”.

kosciol_nowocze3. Najbardziej smakowite są dla Kościoła nieruchomości w centrach dużych miast
Spośród szczególnie bulwersujących dokonanych i przyszłych „wchłonięć”, warto wymienić:
- cystersów z Krakowa, którzy dostali od państwa ponad 3 ha najlepszych miejskich gruntów wartych przynajmniej 30 mln zł;
- przekazanie siostrom norbertankom kamienicy w Krakowie, oszacowanej na 1,62 mln zł. Wcześniej wypłacono zakonnicom 2 mln zł w gotówce i sprezentowano cztery działki (dwie zabudowane) o łącznej wartości 4,3 mln zł. Wszystko po to, żeby zrezygnowały dobrowolnie z gruntów przy stadionie Cracovii;
- kuria poznańska domaga się położonego w centrum miasta kompleksu budynków VIII Liceum Ogólnokształcącego. Obiekt wzniósł (w latach 20. ubiegłego wieku) jeden z księży, zaciągając w tym celu kredyt w ówczesnej Radzie Miejskiej i komunalnych bankach. Pieniędzy nie oddał, bo wybuchła wojna...
Kościół nie sporządza remanentu wpływającej doń kasy. Pomóżmy im zatem, sumując najważniejsze pozycje przedstawionego zestawienia, czyli: 3 mld zł (wierni), 650 mln zł (katecheci), 27 mln zł (kapelani), 172 mln zł (szkolnictwo wyższe), 96 mln zł (Fundusz Kościelny), 40 mln zł (Świątynia Opatrzności), ok. 345 mln zł (darowizny), 20 mln zł (dotacje samorządowe), 63 mln zł (konserwacja obiektów
sakralnych), 100 mln zł (dopłaty bezpośrednie). Wychodzi ponad 4,5 miliarda złotych.
Z majątku trwałego uwzględnijmy jedynie wartość pozyskanych od państwa 165 tys. ha gruntów, czyli ok. 650 mln zł, licząc po najtańszych rynkowych cenach. Dodajmy, że większość naszych danych pochodzi sprzed kilku lat, a szacuje się, że tylko w ciągu ostatniego roku nieruchomości (ziemia, budynki) zdrożały o około 30 procent!

Summa summarum? Ot, drobne 5 miliardów złotych z długim „ogonkiem”...
Co można by za to kupić? Na przykład życie ponad 16 tysięcy polskich dzieci chorych na nowotwory złośliwe kości (koszt leczenia wynosi ok. 30 tys. zł). Albo prawie normalne życie dziesięciu tysięcy maluchów cierpiących
na dysplazję – chorobę genetyczną objawiającą się karłowatością, zdeformowanymi kręgosłupami, stawami i kończynami (roczny koszt kuracji wynosi ok. 50 tys. zł, ale żeby przyniosła efekty, należy ją stosować przez 10 lat). Za te 5 miliardów można by przez wiele lat kupować wyprawki szkolne dla wszystkich ubogich uczniów
(w 2007 roku państwo wydało na nie 300 mln zł); znacząco podnieść płace np. wszystkich nauczycieli i pielęgniarek lub potroić dotacje na badania naukowe.

Ordynariusz tarnowski bp Wiktor Skworc, przewodniczący Rady Ekonomicznej Konferencji Episkopatu Polski mówi : -To za sprawą mediów finanse Kościoła stały się swego rodzaju mitem. Kościół w Polsce posiada to, co otrzyma od swoich wiernych w postaci ofiar, i zasadniczo nic więcej (...). Skarbem Kościoła są ubodzy, chorzy i potrzebujący. Nie można o tym nigdy zapomnieć, bo byłoby to sprzeniewierzeniem się samej istocie nauki Jezusa (...). Ponieważ Kościół w Polsce nie prowadzi na szerszą skalę działalności gospodarczej i został przez państwo pozbawiony w znacznej mierze swojego majątku, część działań, które stanowią o jego specyfice, powinna być także finansowana przez państwo"
Zapisane
  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2364
  • Zobacz profil
Odp: O KOSCIELE KATOLICKIM....
« Odpowiedz #22 : Wrzesień 13, 2011, 16:03:49 »


 BENEDYKT XVI zbrodniarz czy nie?Coś


http://korwin-mikke.pl/ogolne/zobacz/onzowski_sedzia_aresztowac_papieza_za_zbrodnie_przeciw_ludzkosci/21635   




Quantcast
Przedstawiony niżej tekst jest obszernym streszczeniem dokumentu. Tekst oryginalny jest do przeczytania pod adresem

http://www.kanzlei-sailer.de/papst-stra ... e-2011.pdf

14. lutego 2011

Dr. jur. Christian Sailer
Dr. jur. Gert-Joachim Hetzel
Adwokaci

Pan Profesor Doktor Luis Moreno Ocampo
Prokurator Międzynarodowego Trybunału Karnego

NL – 2516 AB Den Haag
Doniesienie o popełnieniu przestępstwa przez dr Josepha Ratzingera, Papieża Kościoła Rzymsko-Katolickiego z powodu popełnienia zbrodni przeciw ludzkości, zgodnie z art.7 Statutu MTK


We wstępie do 59-cio stronicowego dokumentu adwokaci napisali:

Doniesienie o popełnieniu przestępstwa dotyczy trzech ogólnoświatowych zbrodni przeciwko ludzkości, które dotąd nie były zaskarżone tylko dlatego, że wyszły one z instytucji, na której czele stoją „najwięksi dygnitarze”, którzy wydają się stać ponad wszelkimi czynami karalnymi. Tradycyjna służalczość wobec dostojników Kościoła zabiła wszelkie poczucie praworządności.

Gdyby jakaś nowa grupa religijna, za pomocą zmasowanego psychicznego nacisku zmuszała swoich członków do tego, aby włączali do tej grupy noworodki, żeby one przez całe życie finansowały grupę i we wszystkim stosowały się do jej poleceń, nazwano by ją „sektą”. Państwo prawdopodobnie rozwiązałoby taką grupę, a „przywódców sekty” oskarżyło o szantaż i wykorzystanie. Szczególnie, jeśli taka grupa nie tolerowałaby wystąpienia z niej i groziła za to najcięższych karami i z tego powodu wyrządzała swoim członkom ciężkie szkody duchowe i ograniczała ich wolność osobistego rozwoju.

Czy może być inaczej tylko dlatego, że chodzi o organizację, która tak właśnie się zachowuje nie tylko wobec pojedynczych jednostek, ale powszechnie na świecie, a nazywa się Kościołem rzymskokatolickim; która nieustannie mówi o wolności religijnej, a jednocześnie chwyta za gardła wierzących inaczej jako „wyznawców sekty”? Nie, nie może być inaczej tylko dlatego, że do tego się już przyzwyczajono. Ale od 1.7.2002 takie przyzwyczajenie nie jest już dozwolone. W tym dniu zaczął obowiązywać statut Międzynarodowego Trybunału Karnego, który karze zbrodnie przeciwko ludzkości.

Jeśli sekta tego – opisanego wyżej – rodzaju byłaby rozpowszechniona w dzisiejszej Afryce i zabraniała swoim członkom używania prezerwatyw pod groźbą ciężkich kar, to wszczęto by wobec przywódców takiej sekty postępowanie karne pod zarzutem spowodowania rozpowszechniania AIDS i wirusa HIV i doprowadzenia do przypadków śmiertelnych. Czy może być inaczej tylko dlatego, że ta sekta nazywa się „Kościołem” a jej zwierzchnik uzurpuje sobie nieomylność?

Jeśli w rozpowszechnionej na całym świecie przymusowej sekcie, setki tysięcy dzieci byłyby wykorzystywane seksualnie i zbrodnie te na polecenie przywódcy sekty byłyby tuszowane i wyjęte spod ścigania karnego, to takiej kryminalnej organizacji i jej przywódcom wytoczono by proces karny. Czy może być inaczej tylko dlatego, że ta organizacja nazywa się „Kościołem” a polecenie przemilczania tych przestępstw nie wyszło od bosa mafii, lecz zostało wydane przez papieża? Nie, to nie jest inaczej, to jest tylko wielusetletnie przyzwyczajenie do pedofilskiego kapłaństwa i władzy ich najwyższego kapłana. Od kiedy zbrodnie przeciw ludzkości podlegają karze udawanie, że się tego nie widzi nie jest już dopuszczalne.

W dokumencie opisano trzy przestępstwa przeciwko ludzkości, za które dr Joseph Ratzinger, jako były kardynał, a obecnie papież jest odpowiedzialny karnie......

inaczej, to jest tylko wielusetletnie przyzwyczajenie do pedofilskiego kapłaństwa i władzy ich najwyższego kapłana. Od kiedy zbrodnie przeciw ludzkości podlegają karze udawanie, że się tego nie widzi nie jest już dopuszczalne.



inaczej, to jest tylko wielusetletnie przyzwyczajenie do pedofilskiego kapłaństwa i władzy ich najwyższego kapłana. Od kiedy zbrodnie przeciw ludzkości podlegają karze udawanie, że się tego nie widzi nie jest już dopuszczalne.

W dokumencie opisano trzy przestępstwa przeciwko ludzkości, za które dr Joseph Ratzinger, jako były kardynał, a obecnie papież jest odpowiedzialny karnie.

1. Utrzymywanie i kierowanie ogólnoświatowym totalitarnym, przymusowym reżimem, który uciska swoich członków za pomocą gróźb budzących strach i szkodzących zdrowiu.

2. Utrzymywanie siejącego śmierć zakazu używania prezerwatyw także wtedy, kiedy istnieje zagrożenie zakażeniem HIV/AIDS.


3. Utworzenie i utrzymywanie ogólnoświatowego systemu tuszowania i ułatwiania przestępstw seksualnych przez księży katolickich, co jest pożywką dla coraz to nowych przestępstw.

Totalitarny przymusowy reżim

Kościół rzymsko-katolicki werbuje swoich członków poprzez akt przymusowego chrztu bezwolnych niemowląt, o czym stanowi kanon 96 prawa kanonicznego: „Przez chrzest człowiek zostaje włączony do Kościoła Chrystusowego…”

Katolickim rodzicom każe się wierzyć, że ich nowonarodzone dziecko jest obciążone grzechem pierworodnym, z którego może je uwolnić tylko chrzest.

Kanon 867 § 1 nakłada na rodziców obowiązek ochrzczenia dziecka w ciągu pierwszych tygodni. Tuż po urodzeniu, a nawet przedtem muszą się oni zgłosić do swojego proboszcza.

Jeśli dziecku grozi śmierć, to zgodnie z kanonem 868 § 2 C.I.C można ochrzcić dziecko nawet wbrew woli jego niekatolickich rodziców.

Katechizm katolicki (Tz 1269): „Stając się członkiem Kościoła, ochrzczony nie należy już do siebie samego, lecz do tego, który za nas umarł i zmartwychwstał. Dlatego musi się on podporządkować innym, im służyć i słuchać przełożonych Kościoła, im się podporządkować, ich uznawać i szanować”.

Wcielenie nowoochrzczonego do Kościoła katolickiego jest nieodwołalne i dlatego Kościół wzbrania się przed wykreśleniem apostatów w rejestrów kościelnych. Wystąpienie z Kościoła jest zagrożone wiecznym piekłem.

Terror psychiczny

Członków Kościoła obowiązuje m.in.: „Kto nie uznaje wszystkich ksiąg Pisma Świętego, jak je wprowadził Sobór Trydencki, jako ksiąg kanonicznych, albo kto kłamie, że nie zostały one nadane przez Boga, ten jest wykluczony”. Wykluczeniem określono tu grecko-łaciński termin anathema, co w dosłownym tłumaczeniu znaczy przekleństwo.

Przeklęty jest więc ten, który nie uznaje za słowo boże kar wymienionych w Starym Testamencie, na przykład[1]:

„Mężczyzna, który obcuje cieleśnie z mężczyzną tak jak z kobietą, popełnia obrzydliwość; obaj poniosą śmierć; krew ich spadnie na nich” (3. Mojż.20.13).

„A jeśli ktoś w zuchwalstwie swoim nie usłucha kapłana, będącego tam na służbie u Pana, Boga twego, lub sędziego, to ten człowiek poniesie śmierć…” (5. Mojż. 17.12).

„Jeśli ktoś ma syna upartego i krnąbrnego, który nie słucha ani głosu swego ojca, ani głosu swojej matki, a choć oni go karcą, on ich nie słucha, to pochwycą go jego ojciec i matka i przyprowadzą do starszych jego miasta. I powiedzą do starszych miasta: Ten nasz syn jest uparty i krnąbrny, nie słucha naszego głosu, żarłok to i pijak. Wtedy wszyscy mężowie tego miasta ukamienują go i poniesie śmierć…” (5. Mojż. 18 — 21).

Takie teksty wydają się, jak z epoki kamiennej, dawno już nieaktualne. Jednak Kościół rzymskokatolicki uważa inaczej. W roku 1965 II Sobór Watykański postanowił, że na podstawie apostolskiej wiary księgi Starego i Nowego Testamentu obowiązują w całości z wszystkimi ich częściami, jako święte i kanoniczne, bo były pisane pod wpływem Ducha Świętego.

Skoro tak jest, to chyba tylko ograniczenia w prawie światowym powstrzymują Kościół od wykonania tych śmiertelnych gróźb, które Stary Testament przygotował dla łamiących przysięgę małżeńską, homoseksualistów, heretyków i nieposłusznych dzieci.

Bóg Starego Testamentu, którego teksty Kościół uznaje jako „prawdziwe słowo Boże” ma także inne żądania.

„Wystrzegaj się, byś nie zawierał przymierza z mieszkańcami ziemi, do której idziesz, by się nie stali dla ciebie pułapką. Przeciwnie, zburzcie ich ołtarze, potłuczcie ich pomniki i wytnijcie ich święte drzewa” (2. Mojż. 34.12 i 13).

Paweł, czczony przez Kościół jako apostoł narodów, idzie jeszcze dalej, kiedy o innowiercach i zwolennikach innych kultów pisze:

„Są oni pełni wszelkiej nieprawości, złości, chciwości, nikczemności, pełni są również zazdrości, morderstwa, zwady, podstępu podłości.. Oni, którzy znają orzeczenie Boże, że ci, którzy to czynią, winni są śmierci…” (Do Rzymian, 1.29 – 32).

Jak poważnie traktuje Kościół takie apele, jeśli świat nie przytrzyma go za rękę, dowodzi na przykład nawracanie w Ameryce Łacińskiej. A jeśli jakiś naród przeciwstawi się okrutnemu Bogowi Starego Testamentu, z którym Kościół się identyfikuje, to wtedy

„…pożera narody, które go uciskają, kości ich pogruchocze, strzałami swymi przebija”.

Gdyby współczesny człowiek o zdrowych zmysłach nie wiązał tych słów z Bogiem, to wedle Kościoła to jest „prawdziwe słowo Boże”. A kto myśli inaczej, należy do głosicieli herezji.

W wyniku takiego terroru psychicznego u wielu ludzi, szczególnie u dzieci i młodzieży jest strach przed grzechem, wyrzuty sumienia, hipochondria i cała masa „eklezjogennych nerwic”, które może wywoływać przynależność do Kościoła. Pisał o tym już Karl Jasper (niemiecki psychiatra i filozof).

Zbrodnia przeciw ludzkości

Wywodzący się z Kościoła rzymskokatolickiego przymus wiary, praktykowany wobec przymusowo rekrutowanych i przymusowo utrzymywanych wiernych; wymuszany groźbami niewyobrażalnych mąk piekielnych, jest ciężkim ograniczeniem wolności osobistego rozwoju ludzi i ich duchowej integralności. To, że członkowie Kościoła jeszcze nie załamali się psychicznie, można wyjaśnić tylko tym, że wielu z nich niezbyt serio traktuje kościelne groźby. Ta wewnętrzna emigracja nie zmienia jednak faktu, że jest to nieludzki system, którego celem jest totalne duchowe i umysłowe podporządkowanie członków Kościoła. A wszystko co jest przeciwne wierze musi być – wedle własnych słów Kościoła – z największą stanowczością wytępione.

Jak dosłownie rozumie to Kościół dowodzą krwawe ślady wypraw krzyżowych, inkwizycja i palenie na stosie czarownic. To, że obecnie Kościół swojej słownej przemocy nie realizuje także fizycznie, nie zmienia faktu, że jest to system łamiący prawa człowieka.

Powtarzające się groźby mąk piekielnych obliczone są na to, że ludzie w nie uwierzą i wielu też wierzy. Młodzi ludzie mają poczucie grzechu podczas pierwszych kontaktów seksualnych; małżeństwa boja się stosować środki antykoncepcyjne. Niekatolicy, poślubiając katolików muszą się zobowiązać, że będą wychowywać dzieci w wierze katolickiej. Psychicznie chorzy godzą się na wypędzanie z siebie złych duchów przez egzorcystów, rodzice ryzykują przy tym nawet śmierć swojego dziecka. Rodzice dzieci wykorzystanych seksualnie przez księży czują się zobowiązani zbrodnie te przemilczać. Afrykańscy katolicy zarażają się HIV, bo Kościół zabrania im używać prezerwatyw.

Taki kościelny system przymusu istnieje od około 1500 lat. W krajach zachodnich stał się ugruntowaną religią nie na drodze dobrowolnego uznania, lecz przymusowego członkostwa, duchowego ucisku i krwawej przemocy. Wynikiem tego procesu jest powstanie „Kościoła światowego”. Wszelkie przejawy sprzeciwu były tłumione nierzadko z pomocą władzy państwowej, w ramach obowiązującego prawa.

Ale to się zmieniło, kiedy 1.7.2002 wszedł w życie statut Międzynarodowego Trybunału Karnego, a w nim pojawiła się kategoria zbrodni przeciwko ludzkości. Prawo to chroni nie tylko przed mordowaniem, ale też obejmuje takie prawa człowieka, jak ochrona przed dyskryminacją rasową, czy wypędzeniami. Szkodliwy dla zdrowia terror psychiczny, zmuszający do wiary poprzez nieludzkie groźby nie jest już tolerowany, lecz podlega karze.

Kościelny system przymusu wyczerpuje znamiona tego przestępstwa.

Odpowiedzialność karna dr Ratzingera

Obwiniony nie wprowadził, co prawda, kościelnego systemu przymusu, ale jako papież jest odpowiedzialny za jego zachowanie i realizację. Jako prefekt ważnej Kongregacji Nauki Wiary u poprzedniego papieża, ponosi współodpowiedzialność. Był szefem kościelnej władzy inkwizytorskiej. W wywiadzie radiowym z marca 2005 powiedział: „Wielki Inkwizytor jest faktem historycznym, w pewnym sensie jesteśmy jego kontynuacją”. Dodał też, że „można powiedzieć, że inkwizycja była postępem, gdyż nie można było już skazywać bez inquisito”.

Dzisiaj obwiniony ponosi pełną odpowiedzialność za wszystkie nauki i groźby swojego Kościoła. Dlatego jest również odpowiedzialny za to, że ustanowiony przed jego wyborem na papieża system nadal istnieje. On mógłby odwołać wszelkie groźby wiecznych mąk piekielnych. Dopóki tego nie zrobi, wyczerpuje znamiona przestępstwa zgodnie z Art.7 ust.1.k Statutu MTK.

Morderczy zakaz prezerwatyw

Istnieje pilne podejrzenie, że dr Joseph Ratzinger, jako papież, u bliżej nieustalonej liczby ludzi przyczynił się do ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, aż do spowodowania śmierci włącznie.

Wedle danych ONZ ponad 22 miliony ludzi w Afryce jest zarażonych HIV /AIDS. Na całym świecie zmarło już na tę chorobę ponad 30 milionów, a rocznie przybywa 500.000 nowych zakażeń. W Afryce Południowej dotknęło to każda rodzinę. W zagrożonych regionach żyje wiele milionów katolików.

Zgodnie z nauką Kościoła, ogłoszonej w encyklice Humanae Vitae w roku 1968, używanie środków antykoncepcyjnych jest surowo zakazane. Nic się w tej kwestii nie zmieniło, kiedy w latach 80-tych i 90-tych wybuchła epidemia HIV i ludzie zaczęli umierać milionami.

Kiedy w roku 1993 papież Jan Paweł II odwiedził Ugandę ani słowem nie wspomniał o cofnięciu zakazu używania prezerwatyw. Wolał, żeby epidemia się dalej rozszerzała, aniżeli miałaby być zmieniona „nauka moralna” Watykanu. W wydanym w roku 1997 na zlecenie tego papieża „Vademecum dla spowiedników” napisano: „Kościół zawsze nauczał, że ochrona przed zapłodnieniem, czyli każdy celowo wykonany bezpłodny akt, jest czynem grzesznym. Tę naukę należy stosować definitywnie i bez żadnych zmian”.

Członkowie Kościoła katolickiego z zagrożonych HIV /AIDS obszarów Afryki stoją przed straszną alternatywą. Jeśli zabezpieczą się prezerwatywą, popełnią ciężki grzech. Jeśli zlękną się gróźb Kościoła, narażają się na śmiertelne niebezpieczeństwo zakażenia.

Krytyka takiego stanu jest coraz powszechniejsza także wewnątrz Kościoła, ale jak dotąd bezskuteczna.

Posłuszeństwo ze skutkami śmiertelnymi

Ale i urzędujący papież jest głuchy na rozterki sumienia jego księży i wiernych. Jest jeszcze gorzej; podczas swojej pierwszej podróży afrykańskiej w marcu 2009, po której wielu afrykańskich katolików oczekiwało zbawiennych słów, papież jeszcze zaostrzył ich dylemat.

W rozmowie z dziennikarzem na pokładzie samolotu powiedział: „Nie można problemu AIDS rozwiązać rozdając prezerwatywy. Ich używanie jeszcze pogarsza sytuację. Rozwiązaniem jest duchowe i ludzkie przebudzenie i przyjaźń z cierpiącymi”.

Coraz więcej katolików zwraca uwagę na ten problem. W książce „Gott, Aids, Afrika” (Bóg, Aids, Afryka) Hippler, długoletni przywódca niemieckiej gminy w Kapsztadzie pisał o strasznym konflikcie sumienia i wynikającym z tego zagrożeniem życia katolików w Afryce Południowej.

W książce „Das möge Gott verhüten” („Temu mógłby Bóg zapobiec”) była zakonnica Majella Lanzen także opisała konflikt między nauką Kościoła i skutecznym zwalczaniem AIDS. Opisuje swoje 33 lata pracy w Afryce, pomoc chorym na AIDS, cholerę, malarię. Zamiast pochwały nazwano ją „zakonnicą od prezerwatyw”, bo wbrew nauce Kościoła rozdawała swoim podopiecznym środki antykoncepcyjne i prezerwatywy.

Zbrodnia przeciw ludzkości

Watykan nie wyciągnął żądnych wniosków ani z tych relacji naocznych świadków, ani z przedłożonego mu raportu ekspertów, który zalecał rewizję zagrażającej życiu seksualnej nauki Kościoła.

Słowa papieża w rozmowie z dziennikarzem Peterem Seewaldem, że jest wyobrażalne użycie prezerwatywy przez prostytuującego się mężczyznę, odczytano jako nadzieję. Ale na krótko. W depeszy agencji DPA z 22.12.2010 napisano: „Kościół stwierdza jednoznacznie – prezerwatywy są dla katolików zabronione. Kongregacja Nauki Wiary w Rzymie sprecyzowała stanowisko Kościoła Katolickiego w sprawie prezerwatyw. Interpretowanie jakichkolwiek wypowiedzi papieża, jako przyzwolenie na środki antykoncepcyjne jest błędem…”

Takie myślenie jest pomocnictwem śmierci.

Odpowiedzialność karna dr. Ratzingera

Obwiniony, co prawda nie wprowadził zakazu stosowania środków antykoncepcyjnych, ale jako papież jest za to odpowiedzialny, że zakaz ten nadal obowiązuje, chociaż mógłby go anulować. Przez to, że tego nie czyni, przez zaniechanie, jest odpowiedzialny za to, że katolicy w rejonach zagrożonych AIDS, ze strachu przez karą za grzechy, rezygnują z użycia prezerwatyw. Kościelny system przymusu i wynikająca z niego groźba kary piekła za ciężkie grzechy, w tym przypadku niesie skutki śmiertelne w setkach tysięcy, albo i milionach przypadków.

Moralne wątpliwości papieża w sprawie uchylenia zakazu prezerwatyw nie są żadnym usprawiedliwieniem faktu, że taki zakaz sprowadza ryzyko zakażenia lub śmierć niezliczonej liczby ludzi i cierpienie niezliczonej ilości osieroconych dzieci.

Ratowanie życia ludzkiego jest w tym przypadku ważniejsze i nieodzowne z punktu wiedzenia praw człowieka i ma pierwszeństwo nad łamiącą prawa człowieka nauką Kościoła.

Protektorat nad przestępstwami seksualnymi kleru

Istnieje ponadto alarmujące podejrzenie, że dr Joseph Ratzinger jako prefekt Kongregacji Nauki Wiary i jako papież notorycznie do tej pory tuszuje seksualne wykorzystywanie dzieci i młodzieży. Sprawcy są chronieni i przez to dochodzi do dalszych czynów przemocy seksualnej wobec młodzieży, Art.7 Ustęp.1g Statutu MTK.

Ogólnoświatowe przestępstwa seksualne księży

Jest już powszechnie wiadomo, że w ostatnich kilkunastu latach dziesiątki tysięcy dzieci i młodzieży na całym świecie było wykorzystywane seksualnie przez księży katolickich.

Podane tu przykłady ograniczają się tylko do najbardziej dotkniętych tym problemem krajów oraz do kilku przypadków tuszowania spraw przez Kościół. Głównym źródłem tej wiedzy jest wykonane przez Geoffreya Robertsona zestawienie: THE CASE OF THE POPE, 2010 (załącznik) oraz doniesienia niemieckich i brytyjskich mediów. Powołano się też na stronę internetową gottes-suche.de i zamieszczone na niej opracowanie „Sexuelle Gewalt in der katholischen Kirche in den Jahren 1993 bis 2011″ („Przemoc seksualna w Kościele Katolickim w latach 1993 …2011″)

http://miziaforum.wordpress.com/2011/05/16/papiez-benedykt-16-oficjalnie-oskarzony-przed-trybunalem-w-hadze-jako-winien-zbrodni-przeciwko-ludzkosc/

********
Naprawdę bardzo trudno dopatrzeć się etyki , etycznego chrześcijanizmu w tej religii.

Pusto brzmią słowa głoszące coś czemu zaprzeczają kryminalne czyny. I nie tylko o ten akt kryminalny chodzi, w przeszłości dalszej i bliższej jest ich mnóstwo. Zatem rozminęła się gdzieś populistyczna zewnętrzność z etycznym rdzeniem we wnętrzności , którego nie ma praktycznie od początku swojego istnienia.


http://miziaforum.wordpress.com/2011/05/16/papiez-benedykt-16-oficjalnie-oskarzony-przed-trybunalem-w-hadze-jako-winien-zbrodni-przeciwko-ludzkosc/
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 13, 2011, 19:26:21 wysłane przez Kiara »
Zapisane
  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2364
  • Zobacz profil
Odp: O KOSCIELE KATOLICKIM....
« Odpowiedz #24 : Październik 05, 2011, 22:59:40 »

W zależności od tego co staracie się ukryć wiadomym jest kto usiłuje ukrywać niezaprzeczalne fakty.

Manipulacja informacjom nic nie pomoże , bowiem zaistniałe zdarzenia wpisane są w pole morfogenetyczne. Z niego nie da się już ich wymazać , wstawić inne informacje , już nie.
Na szczęście.


Kiara Uśmiech Uśmiech
Zapisane
  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2364
  • Zobacz profil
Odp: O KOSCIELE KATOLICKIM....
« Odpowiedz #25 : Październik 13, 2011, 08:14:05 »

Trochę o demonach w odpowiedzi na zadane pytanie.


Że demony istnieją jest prawdą  że wszyscy egzorcyści , którzy z nimi walczą ale to wszyscy są od nich uzależnieni to drugi fakt.

Z demonami się nie walczy , bo nikt nigdy z nimi niczego nie wygrał i nie wygra. Każda walka jest klęską obydwu stron. Ale każda jedna wzmacnia demony bo wykorzystują one energię walki dla siebie , wszystkie negatywne emocje w nią włożone  je wzmacniają.

Totalną bzdurą jest powiedzieć iż ktoś pokonał demona i zmusił do czegoś nie ma takiej opcji , bowiem byt niewcielony jest o wiele silniejszy niż człowiek w ciele materialnym.

Zazwyczaj są to pakty z tymi istotami , które za coś z czego mogą korzystać od człowieka dają mu złudzenie mocy i iluzoryczną władzę nad niższymi mocą demonami i to wszystko. Zadowolone ludzkie ego ogłasza się pogromcą demonów , którym nie był i nie będzie człowiek.

Imiona demonów? To już inna kwestia nie podają nigdy prawdziwych imion swoich, NIGDY , to że komuś powiedziano takie , czy takie ... wcale nie jest dowodem iż jest to prawdziwe imię demona.
Zresztą w Zaświatach praktycznie nie używa się imion ( to jest zwyczaj ludzki) tam rozróżnienie następuje  wyłącznie po osobowości energetycznej.

"Władcą " demonów ( jeżeli można użyć takiego słowa) jest tylko ten kto się ich nie boi , w kim miłość ( ta czysta prawdziwa miłość , moc jej energii) przekracza swoją wartością moc energii demona.

Wówczas po przez ten tak aktywnie poszukiwany symbol ( w książce "Zaginiony symbol) można dokonać chrztu każdego demona. Jednak tylko i wyłącznie gdy energia miłości człowieka w nim  ( a nie myśli jego o tym że tak jest) realnie jest większa od energii demona, jest to jedyny prawomocny sposób , innego nie ma konfrontując się z demonem nie zaistnieje najmniejsze mgnienie strachu!

Czy mistrzowie duchowi pracują z demonami? Nie wiem czy wszyscy , ale znam takich o których wiem iż tak.
Przykładem takim jest P.Lucyna Łobos i Ania Dolińska to nie żaden sekret iż Samuel -Enki jest największym  i najsilniejszym demonem ciemnej strony.
To nie nim władają te panie a on ich słabościami wkręcając je w coraz to nowsze swoje wymysły żeby czerpać energię od nich i wszystkich skupionych ludzi przy nich.

Żeby się z takich układów wyrwać trzeba mieć niesamowitą wiarę w siebie i weryfikować niezmiennie każde jego słowo by zrozumieć iż to tylko gra bytu o energię dla siebie.

Człowiek trwa w takim układzie gdy nie wierzy w siebie samego , kiedy potrzebuje dowartościowania zewnętrznego , kiedy nie potrafi rozróżniać dobra od zła i ufa słowom miast weryfikować czyny.
Dopóki jest mu niezbędne takie doświadczanie wybrane przez siebie za dobre , ta będzie.

Czy w Watykanie są demony? Ależ tak przecież tam gdzie są tacy ludzie jak mnóstwo duchownych zajmujących się walką z nimi są też ci z którymi usiłują walczyć.
Gdyby ich tam nie było nie zaistniały by te odwieczne bardzo negatywne zdarzenia , to nie Bóg wydaje rozkazy zabijania i męczeństwa innych ludzi , gwałcenia dzieci , korupcji , kłamstw i nie używania prezerwatyw ( żeby w mękach umierały miliony ludzi)  są to dyspozycje legionów zła.

Moim zdaniem główne dowództwo sił ciemności to Watykan , przykre ale tak.

Tak potężne inteligentne Istoty duchowe nim władają od dawien dawna ale po czynach się poznaje kto, nie po deklaracjach słownych a po czynach, po ich skutkach w realu.

A skutki w realu wiemy jakie są.


Kiara  Uśmiech Uśmiech

ps. "Zaginiony symbol" istnieje naprawdę i naprawdę ma moc działania na demony , przynosi oczekiwany skutek w realu.
Jest tylko jedno ale... nie każdy ma prawo go użyć  ( zwyczajnie nie zadziała) , ma prawo tylko jedna osoba , każdej następnej może być przez nią przekazywany, ale komu? O tym decyduje wyłącznie ta postać duchowa , którą większość z nas nazywa Bogiem , Stwórca Wszechrzeczy i nikt więcej.
Zapisane
  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2364
  • Zobacz profil
Odp: O KOSCIELE KATOLICKIM....
« Odpowiedz #26 : Październik 26, 2011, 11:21:02 »

Po mału ale oficjalnie.....




Watykan ujawnił plan, chce "światowej władzy publicznej"



24 paź, 16:05 KT / PAP
Watykan, fot. AFP
Watykan, fot. AFP

Watykan zaapelował do rządów na świecie o reformę międzynarodowego systemu finansowego i monetarnego oraz powołanie "światowej władzy publicznej" zarządzającej finansami. Wezwanie to znalazło się w dokumencie Papieskiej Rady Iustitia et Pax.

W dokumencie "O reformę międzynarodowego systemu finansowego i monetarnego w perspektywie władzy publicznej o uniwersalnej kompetencji", rozpowszechnionym przez watykańskie biuro prasowe, zawarty jest apel o "multilateralizm" nie tylko w dyplomacji, ale także na rzecz "zrównoważonego rozwoju i pokoju".

Ostrzeżono jednocześnie przed "technokratami", którzy ignorują dobro wspólne, oraz "bałwochwalstwem rynku".

Według Papieskiej Rady Sprawiedliwość i Pokój trzeba powrócić do "prymatu polityki" nad gospodarką i finansami, a także powołać "Światowy Bank Centralny". Celem tych wszystkich działań ma być doprowadzenie do większej skuteczności systemów monetarnych i finansowych i utworzenia "wolnych i stabilnych rynków", kierujących się zasadami prawa.

Watykan położył nacisk na to, że "logika nakazuje", by taka światowa władza zarządzająca finansami "miała za punkt odniesienia Organizację Narodów Zjednoczonych" i była bezstronna.

Wskazano zarazem, że przesłanką reformy systemu finansowego powinien być "podzielany przez wszystkich podstawowy zbiór koniecznych zasad zarządzania globalnym rynkiem finansów".

Przy okazji Watykan wyraził przekonanie, że z chwilą nastania kryzysu Międzynarodowy Fundusz Walutowy przestał odgrywać rolę stabilizującą światowe finanse.

Wśród wymienionych w tekście postulatów jest rewizja zasad opodatkowania transakcji finansowych, form rekapitalizacji banków, także z publicznych pieniędzy oraz uzależnienie wsparcia od "zachowań szlachetnych i mających na celu rozwój realnej gospodarki".

Poszukiwania Zwykłego Bohatera trwają, a my znamy skład jury!

Krytycznie watykańska rada oceniła to, że strategię i politykę gospodarczą oraz finansową opracowuje się "wewnątrz klubu czy też grup obejmujących głównie kraje bardziej rozwinięte", co stanowi naruszenie wymogu, by reprezentowane były także państwa uboższe.

W opinii Rady Iustitia et Pax w obliczu kryzysu potrzebny jest "wysiłek tych wszystkich, którzy są w stanie oświecić światową opinię publiczną, by pomóc jej stawić czoło temu nowemu światu już nie z lękiem, lecz z nadzieją i w duchu nowej solidarności".

Ponadto zaapelowano: "Trzeba zmienić nie tylko instytucje, ale także styl życia i zapewnić lepszą przyszłość wszystkim narodom".

Na świecie "nie zabrakło jeszcze gorszej formy nacjonalizmu, zgodnie z którą państwo uważa, że może w sposób samowystarczalny realizować dobro swych obywateli" - głosi watykański dokument.

Krytycznie oceniono także postawę społeczeństw, które "zdolne są zmobilizować ogromne środki", ale ich "refleksja w wymiarze kulturowym i moralnym pozostaje niewystarczająca", jeśli chodzi o realizację celów.

"Nie należy obawiać się proponowania nowych rozwiązań, nawet jeśli mogą one zdestabilizować równowagę poprzednich sił, które dominują nad najsłabszymi" - stwierdzili autorzy dokumentu z Watykanu. Z niepokojem odnotowali, że kryzys doprowadził do wzrostu nierówności na świecie, co stanowi zagrożenie dla pokoju.


http://wiadomosci.onet.pl/swiat/watykan-ujawnil-plan-chce-swiatowej-wladzy-publicz,1,4888936,wiadomosc.html
Zapisane
  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2364
  • Zobacz profil
Odp: O KOSCIELE KATOLICKIM....
« Odpowiedz #27 : Październik 30, 2011, 11:14:52 »

Co prawda nie jest to wiadomosc z zycia KK w Polsce ale w Niemczech.Powoli kurtyna sie podnosi.

Tu Kościół katolicki zarabia na pornografii i satanizmie

Niemcy Kościół katolik biskup wydawnictwo książka pornografia erotyka moralność zarobek
Tu Kościół katolicki zarabia na pornografii i satanizmie mat. prasowe

Skandal w Niemczech.

Największe niemieckie wydawnictwo "Weltbild" ma w swoim katalogu online ponad 2,5 tysiąca powieści erotycznych. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że w 100 proc. należy ono do niemieckiego Kościoła katolickiego - informuje businessinsider.com.

KOŚCIÓŁ INWESTUJE W PORNO. TA ZARABIA MILIONY>>

Niemiecki Kościół jest właścicielem wydawnictwa od 30 lat. Jednak mało kto zdawał sobie z tego sprawę. Bomba wybuchła dopiero w tym miesiącu, gdy specjalistyczne pismo, poświęcone rynkowi wydawniczemu, opublikowało raport o sprzedaży książek erotycznych.

ZOBACZ, ILE ZARABIA KOŚCIÓŁ W POLSCE>>

Poczynania "WeltBild budziły niepokój wielu katolików już 10 lat temu. Zwracali oni uwagę swoim hierarchom, że taka działalność nie przystoi biskupom. W 2008 roku przesłali nawet na ich ręce raport dotyczący działalności wydawnictwa. Teraz większość z biskupów nie przyznaje się nawet do jego otrzymania.

Roczny przychód "Weltbild", który oprócz erotyki ma także w swojej ofercie - jak informuje niemiecki "Die Welt" - książki z dziedziny ezoteryki, wydawnictwa satanistyczne a nawet skrytykowany przez Watykan "Kod Leonarda da Vinci" Dana Browna, wynosi 1,7 mld euro rocznie. Ma też 20-proc. udział w sprzedaży książek online, co stawia je na drugim miejscu za Amazon.com.

To jednak nie wszystkie "grzechy" niemieckich hierarchów. Niemiecki Kościół ma bowiem także 50 proc. udziałów w innym wydawnictwie, które również wydaje książki erotyczne - Droemer Knaur.

WB


www.sfora.pl
Zapisane
  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2364
  • Zobacz profil
Odp: O KOSCIELE KATOLICKIM....
« Odpowiedz #28 : Kwiecień 03, 2012, 11:59:06 »

Niesamowite, znowu Watykan jest uwiklany w paskudne historie. Rafaela

                                       

                                   Tajemnicze porwanie w Watykanie - jest szansa na rozwiązanie zagadki?
PAP | dodane (06:50)

Rozwiązanie największej kryminalnej zagadki ostatnich dekad we Włoszech, czyli porwania 15-letniej córki pracownika Watykanu Emanueli Orlandi w 1983 r., znajduje się za Spiżową Bramą - ogłosili śledczy. Ich zdaniem w Watykanie są ludzie znający kulisy sprawy.

Od blisko 30 lat badane są rozmaite wątki tego niewyjaśnionego zniknięcia młodej Włoszki w biały dzień na ulicy w Rzymie.
W ostatnich latach jako najmocniejszą wskazuje się hipotezę, że dziewczynę uprowadził cieszący się ponurą sławą, potężny rzymski gang Banda della Magliana, prawdopodobnie - jak się przypuszcza - by zastraszyć kogoś w Watykanie czy też w ramach okrutnych porachunków.

Prokuratura ponownie zajmuje się tą sprawą od 2009 roku. Stwierdzając, że tajemnice związane z porwaniem znają osobistości watykańskie, potwierdziła to, co publicznie mówi od lat rodzina Emanueli Orlandi. Jej brat Pietro głosi, że są osoby w Watykanie, które wiedzą, co stało się jego siostrą. Dlatego najbliżsi nigdy nieodnalezionej dziewczyny pisali wielokrotnie petycje do Watykanu i samego Benedykta XVI prosząc o dogłębne zbadanie tej sprawy i ujawnienie prawdy. Niedawno brat Emanueli urządził pod tymi właśnie hasłami pikietę na placu św. Piotra podczas papieskiej modlitwy Anioł Pański.

Ani Watykan, ani papież nie zareagowali nigdy na apele Pietro Orlandiego. Stolica Apostolska nie skomentowała też obecnego stanowiska rzymskiej prokuratury.

- Oczekuję odpowiedzi z Watykanu, to milczenie staje się kłopotliwe - oświadczył brat porwanej.

Innym gorąco dyskutowanym we Włoszech wątkiem sprawy jest szukanie odpowiedzi na pytanie, jak mogło dojść do tego, że zabity w 1990 roku w porachunkach boss Bandy Magliana Enrico De Pedis, zamieszany według śledczych w uprowadzenie Orlandi, został pochowany z honorami w rzymskiej bazylice świętego Apolinarego.

Usunięcia jego grobowca domagają się liczne środowiska we Włoszech. Ostatnio włoskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych ustaliło, że zgodę na przeniesienie szczątków De Pedisa jako "dobrodzieja Kościoła" z cmentarza w Wiecznym Mieście do bazyliki wydał wikariat Rzymu oraz władze miejskie.

(kab)  http://wiadomosci.wp.pl/wid,14382815,wiadomosc.html?ticaid=1e34b

..................................................

                                                 USA oskarża Watykan: "Jesteście pralnią brudnych pieniędzy"!

Raport sygnowany przez amerykański Departament Stanu wskazuje listę 68 państw, które mogą być potencjalną "pralnią brudnych pieniędzy". Tę niechlubną listę Amerykanie sporządzają co roku, a do jej tradycyjnych bywalców należą m.in. Korea Północna, Jemen i Algieria. Do aktualnego raportu trafiła m. in. Stolica Apostolska. Co - zdaniem amerykańskich polityków - zadecydowało o umieszczeniu Watykanu na tej liście?

Przede wszystkim - "olbrzymie sumy pieniędzy, wpływające w postaci darowizn" i nie do końca przejrzyste sposoby ich księgowania. Cytowany przez portal france24 anonimowy przedstawiciel Departamentu Stanu wyjawił, że: - Stolica Apostolska narażona jest na działanie zorganizowanych grup przestępczych, ponieważ z całego świata spływają do niej ogromne sumy pieniędzy. Amerykański urzędnik dodał też, że Watykan wprowadził w tym roku mechanizmy, które mają na celu zwiększenie fiskalnej przejrzystości - trzeba będzie jednak poczekać co najmniej rok, aby sprawdzić ich skuteczność.

http://niewiarygodne.pl/kat,1017181,title,USA-oskarza-Watykan-Jestescie-pralnia-brudnych-pieniedzy,wid,14320261,wiadomosc.html
Zapisane
  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2364
  • Zobacz profil
Odp: O KOSCIELE KATOLICKIM....
« Odpowiedz #29 : Listopad 19, 2012, 09:40:48 »

pintapalec 18 listopada 2012 16:56
(@pintapalec

UWAGA!!! SEKTA!!!

UWAGA!!! SEKTA!!! Na terenie naszego kraju działa groźna organizacja podszywająca się pod
działalność religijną. Sekta ingeruje w życie rodzin, wykorzystuje finansowo
swoje ofiary, a nawet manipuluje życiem całego kraju poprzez wpływanie na
stanowienie prawa. Organizacja ta jest potężnym międzynarodowym koncernem świadczącym usługi religijne i ma wielką sieć ośrodków na wszystkich
kontynentach.
Przeczytaj poniższe punkty, które charakteryzują działalność największej sekty.
I Ty na pewno musiałeś się z nią zetknąć!
1. Struktura władzy w sekcie jest niedemokratyczna.
Z jej struktur hierarchicznych wykluczone są wszystkie kobiety oraz żonaci mężczyź-
ni. Na życie sekty wpływ mają jedynie specjalnie dobrani i przeszkoleni nieżonaci
mężczyźni, którzy ślubują swoim zwierzchnikom ślepe posłuszeństwo. Główny
przywódca sekty, jej dyktator, który każe uważać się za nieomylnego, zarządza
niepoliczonymi bogactwami i mieszka w luksusowym pałacu na południu Europy.
2. Ludzie uzależnieni od sekty, zwani także wiernymi, nie mają żadnego wpływu
na ważne decyzje swojej organizacji. Nawet na zarządzanie pieniędzmi sekty, które
posłusznie jej przekazują.
3. Mimo że mężczyźni kierujący sektą słyną z rozwiązłego trybu życia, od
pozostałych członków organizacji żądają przestrzegania bardzo rygorystycznych
zasad. Zabraniają używać środków antykoncepcyjnych, potępiają seks pozamałżeń-
ski, zabraniają rozwodów i powtórnych małżeństw. Wszystkim, którzy nie akceptują
tych zasad, sekta grozi wiecznym potępieniem i już tu na ziemi piętnuje ich oraz
uprzykrza życie.
4. Wśród mężczyzn kierujących sektą na wszelkich szczeblach jej struktury
występuje zadziwiająco często skłonność do wykorzystywania seksualnego dzieci.
Sekta wymyśliła sprawny system chronienia przestępców seksualnych w swoich
szeregach. Przenosi ich z jednej placówki na inną, a gdy trzeba, ukrywa ich także
w odległych krajach.
5. Sekta zmusza swoich członków do regularnego samooskarżania się przed
duchownymi. W placówkach sekty ustawione są specjalne meble, w których
przeprowadza się rozmowy na temat intymnych spraw ludzi uzależnionych od
wpływów sekty. Ta poniżająca i uwłaczająca ludzkiej godności praktyka pomaga
sekcie manipulować swoimi ofiarami i trzymać je w ciągłym poczuciu winy. 6. Groźna organizacja, o której mowa, bardzo lubi ingerować w życie polityczne.
Poprzez usłużnych polityków próbuje stanowić takie zasady życia w kraju
(w Polsce i gdzie indziej), aby były zgodne z wierzeniami sekty. Obecnie na przykład
sekta prowadzi wielką kampanię, aby zdelegalizować zapłodnienie in vitro w Polsce.
7. W Polsce sekta dysponuje ogromnymi wpływami w mediach publicznych,
posiada swoje stacje telewizyjne, radiowe oraz czasopisma. Jedna z tych stacji,
szczególnie popularna, słynie z wyłudzania pieniędzy
od starszych kobiet. Dyrektor stacji jest uwikłany w różne podejrzane interesy, które
nigdy nie zostały wyjaśnione ani osądzone. Strach przed sektą paraliżuje nawet
wymiar sprawiedliwości.
8. W naszym kraju sekta wraz z władzami państwowymi stworzyła specjalną
strukturę, która pomaga jej przejmować nieruchomości służące dotąd całemu
społeczeństwu. Od decyzji struktury nie ma odwołania, a przejmuje ona
od państwa majątek wielomiliardowej wartości.
9. Sekta twierdzi, że działa jakoby z nakazu i upoważnienia Boga. Ma nawet
specjalną księgę, o której mówi, że jest natchnionym Słowem Boga. Jednak zasady
i obyczaje panujące w sekcie niewiele mają wspólnego z treścią tej księgi. Wszyscy,
którzy próbują zwrócić na to uwagę, są nazywani heretykami, uciszani lub wyrzucani
z sekty, a kiedyś, gdy organizacja miała wpływy polityczne większe niż obecnie, byli
także masowo mordowani (paleni na stosach) i torturowani.
10. Aby odwrócić uwagę od swojej zbrodniczej przeszłości, sekta sama lubi się
przedstawiać jako ofiara spisków i prześladowań. Tymczasem prawda jest taka,
że kiedy tylko miała okazję, to sama prześladowała tych, których uznała za swoich
wrogów: uczonych, wolnomyślicieli, kobiety. Te ostatnie mordowała masowo jako
rzekome czarownice. W pierwszej połowie XX wieku sekta współpracowała niemal
w całej Europie z faszystami. Do dziś wspiera chętnie dyktatury, także bardzo
krwawe, o ile ma z tego jakieś korzyści.



http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/654722,abp-dziega---cynik-i-szantazysta.html
Zapisane
Strony: 1 [2] 3
Skocz do:  

Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum

watahaksiezyca dawid120 serwerdobrejzabawy kakaowce boombeachpolska