Strony: 1 [2]

SÓL I JEJ WLASCIWOSCI.

  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2329
  • Zobacz profil
Odp: SÓL I JEJ WLASCIWOSCI.
« Odpowiedz #15 : Kwiecień 29, 2015, 10:17:35 »

ŻYCIE WYSZŁO Z MORZA….. <3

Najwspanialsze metody leczenia, cud terapie i suplementy nie przyniosą oczekiwanych rezultatów dopóki nie przywrócimy podstawy pierwotnej równowagi biochemicznej w naszych organizmach i otaczającym nas środowisku.

Zatem marzenia o podnoszeniu wibracji w ciele fizycznym/ naszym pojeździe ,trzeba zacząć realizować od podstaw… czyli przywrócenia mu pierwotnych parametrów życia.

Bowiem WSZYSTKIE zdeponowane w nim możliwości są możliwe do uruchomienia TYLKO WÓWCZAS GDY SPRAWNOŚĆ CIAŁA JEST W 100%.

Wówczas uruchomi się nasza ANTENA DNA i da sygnał zdeponowanym możliwością duchowym i fizycznym.

Warto o tym fakcie wiedzieć i pamiętać, bowiem myśleć można wiele… pisać i mówić również…. ,a działanie na nie oczyszczonym i nie uregulowanym planie nie przynosi oczekiwanych rezultatów.

Podstawą jest oczyszczanie organizmu i wprowadzenie w nim harmonii do tego niezbędne jest kilka elementów;

SÓL KOPALNIANA , SŁOŃCE ,WODA I CHLOROFILE …

Reszta powinna być dopasowana do indywidualności człowieka.


Kiara.
Zapisane
  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2329
  • Zobacz profil
Odp: SÓL I JEJ WLASCIWOSCI.
« Odpowiedz #16 : Czerwiec 27, 2015, 13:39:22 »

O soli bardziej profesjonalnie...

Stwierdzono, że w chlorku sodu, zwykłej soli kuchennej, jony sodu i chloru ułożone są naprzemian jak na rysunku.


 Uśmiech Uśmiech Uśmiech  szachownica



Co stanowi o tym, że kryształy chlorku sodu rosną w kształcie prostokątnym i ściany w nich są nawzajem prostopadłe? Krystalografowie zastanawiali się nad tym przez wiele lat. Dopiero w dwudziestym wieku zastosowanie promieni rentgenowskich umożliwiło zbadanie jak atomy, jony i cząsteczki układają się w kryształach w trakcie ich wzrostu, dlaczego wykazują łupliwość i wiele innych właściwości. Promienie rentgenowskie nie rzucają cieni atomów jak to jest na zdjęciach rentgenowskich kości człowieka. Atomy są zbyt małe. Promienie rentgenowskie są rozpraszane przez atomy i przez badanie kierunków w jakich są te promienie ugięte, krystalografowie poznają jak są zbudowane kryształy.

Stwierdzono, że w chlorku sodu, zwykłej soli kuchennej, jony sodu i chloru ułożone są naprzemian jak na rysunku.




http://www.iucr.org/education/pamphlets/20/full-text-polish
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 27, 2015, 13:41:59 wysłane przez Kiara »
Zapisane
  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2329
  • Zobacz profil
Odp: SÓL I JEJ WLASCIWOSCI.
« Odpowiedz #17 : Wrzesień 24, 2016, 11:10:56 »



Znam temat doskonale , pisze o nim od dawna, pozostawiam tylko konkretne informacje ,przepraszam , komentarze pełne jadu i nienawiści mnie nie interesują.
Nie lubię cenzury ale niestety czasami jest niezbędna....

Kiara.


Największa Tajemnica Na Ziemi

autor: baca (wt., 2014-09-02 17:02)
Kategorie:

    woda morskasłona wodarolnictwo Medycyna

internet

Pod latarnią najciemniej i chyba dlatego tak mało wiemy o czymś czego na ziemi jest… najwięcej. Tak to już zresztą jest że im większa tajemnica, tym łatwiej jest ją ukryć. A czy może być coś większego niż zajmujący ¾ powierzchni Ziemi wszechocean? Hm?

 

Przed całą spragnioną informacji ludzkością ukryto nieprzebrane ilości wiedzy na temat wody. O wspaniałych właściwościach najbardziej tajemniczej substancji na Ziemi, jaką jest woda, pisałem już zresztą kiedyś tutaj: http://innemedium.pl/wiadomosc/magia-zastosowania-praktyczne

 

Ale dziś poznamy jeszcze wspanialsze właściwości tej tajemniczej substancji, a konkretnie zajmiemy się wodą morską, inaczej słoną, albowiem jej cechy w porównaniu z wodą słodką, są jeszcze bardziej cudowne i dobroczynne dla człowieka, co zakrawa już niemal o cuda lub zjawiska nadprzyrodzone co najmniej. Z najniezwyklejszych cech wody morskiej bacologii znane są trzy – wręcz nieziemskie, czyli takie o których niemal nikt wcześniej nie słyszał.

 

Jej na pozór cudowne właściwości oczywiście zostaną szczegółowo omówione, bo czego jak czego ale żadnych cudów w przyrodzie nie ma. Jest tylko co najwyżej niewiedza. I ta niewiedza właśnie na temat morskiej wody nie bierze się z braku naukowców lub chęci do badania wody ale oczywiście z ich nadmiaru.

 

Tak jak bowiem nadmiar bezwartościowych przepisów powoduje nadmiar bezwartościowych ludzi czyli przestępców, lub nadmiar obór czyli obozów koncentracyjnych dla krów jest przyczyną śmieciowego jedzenia, tak też i nadmiar naukowców powoduje zjawisko śmieciowej nauki, która jest obecnie po prostu powszechna. Przez niepotrzebny bowiem nadmiar tych wszystkich dyplomowanych palantów, spada bardzo jakość we wszystkich dziedzinach nauki które badają i często dochodzi do sytuacji, że zamiast prawdziwego wołowego steku z prawdziwej wołowej Mućki, która za życia dzieliła się z nami mlekiem, dostajemy do przetrawienia zupełnie bezimienny kawałek zmielonej z kopytami krowy albo co gorsza żylastego byka.

 

Ten nadmiar naukowców bierze się stąd, że koczownicy u koryta, tylko po to, aby maksymalnie udebilnić ludzkość, radykalnie obniżyli poziom nauczania do żenującego levelu na przełomie ostatniego stulecia, czyli odkąd położyli swoje chciwe łapy na Banku Rezerw Federalnych, i w efekcie ktoś kto sto lat temu miałby szansę wyłącznie  na karierę pasterza przy lokalnym folwarku, dziś bez najmniejszego trudu zostaje „światowej sławy”… profesorem.
Ale to i tak jest nieważne, bo oto przed nami:

 

Pierwsza zadziwiająca właściwość wody morskiej.

Pierwszą niesamowitą rzeczą do jakiej jest zdolna woda morska to fakt, że jest ona bez żadnych procesów technologicznych… idealnym nawozem. Wystarczy wsiąść do kabiny, zatankować beczkowóz no i lać. Jakieś 3 tony na hektar. Na dzień dzisiejszy być może z 10 % ludzi ma o tym jakiekolwiek pojęcie.

Dlaczego?

Ponieważ  światowa mafia trzyma łapę nie tylko na produkcji pieniędzy i długów, ale również na przemyśle chemicznym, a ten z kolei zaraz po broni i amunicji zajmuje się innym wykańczaniem ludzkości – truciem jej przy pomocy nawozów sztucznych.

Te bowiem nawozy nie są żadnym nawozem w rzeczywistości. To tylko i wyłącznie odpad po produkcji amunicji, którego całe góry pozostały koncernom chemicznym po II Wojnie Światowej z hitlerowskim IG Farben Rothschilda i dzisiejszym BAYEREM i BASF-em na czele stawki.

Prawdziwy nawóz powinien zawierać minimum 16 minerałów niezbędnych roślinom do prawidłowego wzrostu. Tak zwane nawozy sztuczne zawierają jedynie trzy – potas, azot i coś tam jeszcze. Nie ma w nich najważniejszego – magnezu.

I stąd epidemia chronicznego zmęczenia i stąd epidemia otyłości – ci biedni ogłupiali ludzie żrą te pędzone odpadami przemysłu zbrojeniowego płody no i…?

I za żadną cholerę nie mogą się najeść. Ot co. Brzuchy mają pełne martwej, zatrutej żywności, w jelitach chemiczne szambo przypominające żel do czyszczenia toalet, a składników rzeczywiście potrzebnych im do trawienia (enzymy) i procesów życiowych (minerały) tam nie ma w ogóle. No więc jedzą jeszcze więcej tej martwej żywności i…?

I kółko się zamyka. Matoły puchną. Paranoja. Puchną z przejedzenia a są de facto… umierający z głodu. Ich organizmy same się zjadają i pojawia się np. cukrzyca, kiedy chcą tę beznadziejną sytuację „nadrobić” jeszcze hurtowo jakimiś  chemicznymi batonami, w których jest jakaś lakiero-bejca zamiast czekolady.

W odróżnieniu od nawozów sztucznych woda morska jest natomiast nawozem prawdziwym.

Nawozem rzecz jasna w stu procentach… naturalnym. Darmowym i w niezmierzonej ilości! Nawozem o tak fenomenalnych właściwościach, że już teraz, ot tak, z dnia na dzień, mogłyby… rozwiązać klęskę głodu. Na całym, szerokim świecie.

 

Dlaczego?

Bo dzięki tym właściwościom nawozy z wody morskiej zwiększają plony o jakieś 200 procent. Za darmo. Wystarczy tylko wylać 3 tony morskiej wody na hektar aby się cieszyć dwa razy większymi owocami, o wspaniałym oryginalnym smaku, z roślin które… uwaga… zdrowieją. Roślin i drzew podlewanych wodą morską nie ruszają pleśnie, zarazy, szkodniki. Odpada więc problem oprysków, czyli kolejny cios dla chemicznej żydomasonerii!

 

Pytania za sto punktów: Dlaczego żaden rolnik o tym nie wie? Dlaczego żadna rolnicza szkoła tego nie naucza? Dlaczego żaden profesor od gnoju tego nie wykłada nigdzie? Dlaczego karmi się ludzkość… nawozami sztucznymi lub co najwyżej odchodami czyli właśnie gnojem… wciskając propagandowy mit, że jedzenie gnoju to zjawisko „bio” albo „naturalne”?

 

No chwileczkę ku*wa… jedzenie zwierzęcych odchodów nie jest… naturalne! Dawanie do zjedzenia zwierzętom suszonych odchodów ludzkich też nie jest, ale to się właśnie w krajach koczowniczych nieustannie robi – to bardzo niesmaczne ale to niestety udokumentowany fakt. Oprócz odchodów ludzkich krowy trzymane w oborach dostają, tony zmutowanych genetycznie roślin z kukurydzą na czele, których nigdy by nie wzięły do mordy jako że przecież to krowy a nie jakieś w dupę szpaki i kukurydzą się nie żywią, dostają też do przetrawienia zmielone martwe zwierzęta (!!!) pozbierane z poboczy dróg oraz z uboju w „schroniskach” oraz już chyba na deser ponad 80 antybiotyków żeby się po takiej diecie z marszu nie posrały. Tak więc standardowy kotlet z McDonalda pochodzący z takiej właśnie śmieciowej krowy, ma tyle w sobie chemii farmaceutycznej, że jest w stanie niemal od ręki wyleczyć rzeżączkę o czym mało kto wie z konsumentów.

 

Ale nieważne, wróćmy do dobroczynnych dla zdrowia właściwości wody morskiej jako nawozu. Morska sól oprócz chloru i sodu zawiera ponad 80 cennych pierwiastków (siarkę, miedź, fluor, tytan, stront, mangan…), z czego aż 21 (magnez, potas, wapń, cynk, żelazo, krzem, fosfor, jod…) jest zwyczajnie niezbędnych do życia!

Budowa natomiast oraz sam skład kryształków soli morskiej są tak bardzo skomplikowane, że nie sposób jest odtworzenie ich w warunkach laboratoryjnych. I właśnie te pierwiastki są pobierane prosto z nawożonej wodą słoną gleby. Te pierwiastki są na poziomie później atomowym wbudowane w roślinę i nie da się tego procesu zastąpić na przykład dodawaniem soli lub jakichś przypraw do przyrządzanych potraw w kuchni. Takie dodawanie daje tylko smak a nie wartości odżywcze.
( nie zgadzam się z tym twierdzeniem..... Kiara)

 

Są dowody i teraz je przytoczę. Po przejściu tsunami w Indonezji w 2004 roku, później kiedy wody opadły zaobserwowano niezwykły wzrost płodności gleby na zalanych morzem terenach. Zalane pola dały około dwa razy większe plony niż przed tsunami. Tę właściwość znano zresztą również w starożytności. Przecież wszyscy wiemy, że z uprawą ziemi rolnicy w starożytnym Egipcie czekali na… wylew Nilu, prawda?

 

Jak Nil nie wylał… była klęska głodu!

 

Woda morska jest znacznie bogatsza niż woda rzeczna, bo zawiera WSZYSTKIE pierwiastki dostępne na Ziemi. Ponadto glebie najbardziej właśnie są potrzebne te, które są z niej wypłukane. I właśnie te przez tysiąclecia wypłukane i spławione rzekami – czekają spokojnie w oceanie. Są tak wspaniale tam skomponowane, że wystarczy je po prostu wsiąść i wylać. Za darmo! Woda morska jest tak bogata w mikroelementy, że właśnie zwierzęta morskie biją rekordy długowieczności a takie na przykład rekiny w ogóle nie chorują. Na nic a zwłaszcza na raka.

 

Dlaczego?

Ponieważ sól jest śmiertelnym wrogiem raka! A woda morska to nie jakaś tam sól tylko bukiet najwspanialszych soli – kiedy ten bukiet zajmie się rakiem „grupowo” – rak znika jak ręką odjął. Był przed wojną lekarz francuski, (do którego jeszcze powrócimy), który z nudów łapał bezdomne, chore psy i robił im jak to lekarz… zastrzyki. Zastrzyki z wody morskiej.

 

Efekty?

Wszystkie zwierzęta, nawet te z rakiem, chore na dosłownie wszystko… zostały uleczone. Ze wszystkiego! Mafia medyczna oczywiście skazała tego lekarza na przemilczenie.  Wróćmy zatem do nawozów.

 

Woda morska to nie jest tylko jakaś tam słona woda. Gdybyśmy tak wzięli trochę ochoty i posolili wodę z kranu solą z kuchni do stężenia podobnego w oceanie (3%) i podlali kwiatka – to kwiatek padnie nam jak mucha pod naciskiem packi. Zrobi faceplanta o parapet i już się nigdy nie podniesie. Kobita drze szaty, trochę mordę, czasami pochlipie. Żałoba.

 

Gdybyśmy do podlania kwiatka użyli tymczasem wody morskiej – kwiatek rozpieprzy doniczkę z radości i urośnie nam pod sufit. Skąd ta różnica się bierze?

 

Po pierwsze sól czyli chlorek sodu. W soli kuchennej jest go 99,9 procent a reszta to „antyzbrylacze” jakieś. Ta sól to po prostu biała śmierć, nic więcej. Tylko serwowana dla Polaków sól drogowa jest od niej gorsza! Dlatego kwiatek padł kiedy jej posmakował.

 

W soli kamiennej, na przykład z Wieliczki, tego chlorku sodu jest tylko 97 procent a reszta to minerały i „zanieczyszczenia”. I właśnie te zanieczyszczenia są tym co jest… najzdrowsze. Mafia chemiczna oczywiście życzliwie nam usuwa je z soli kamiennej po to… aby potem je sprzedać osobno… na przykład jako magnez czyli „suplement” za minimum 5 Euro/pudełko.

 

Innymi słowy biada tym, którzy kupują „sól kamienną” w której jest więcej jak 97 procent chlorku sodu – bo przepłacają za coś co jest identyczne z solą kuchenną. Za coś co jest śmiertelną trucizną. W wodzie morskiej chlorku sodu jest tylko uwaga, 90 procent, proszę państwa. To oznacza, że aż 10 procent tej wody to bezcenne dla nas pierwiastki. Tak bogatej soli i takiego bukietu życiodajnych mineralnych pierwiastków jak pochodzące z wody morskiej nie ma nigdzie na świecie.

 

I WŁAŚNIE TE 10 % „ZANIECZYSZCZEŃ” STANOWI TAJEMNICĘ WODY MORSKIEJ JAKO NAWOZU

Tam jest WSZYSTKO i one, te pierwiastki powodują, że u roślin zanikają wszystkie choroby, znikają szkodniki a plony są niewyobrażalne!

 

Ci którzy znają sekret, na przykład francuscy rolnicy z Normandii, nie pieprzą się z nudów w wydeptywanie kręgów w zbożu żeby jakoś doczekać dożynek. O nie. Oni nawożą swoje pola wodą morską, sam Golfsztrom też notabene ciągle to robi nawiewając słoną mgiełkę znad oceanu na pola i w efekcie ci sprytni ludzie mają niebywałe plony! Średnio trzy razy w roku!

 

Pamiętajmy też, że te bezcenne pierwiastki nie są wsypywane jako granulat w glebę, jak to ma miejsce w przypadku nawozów sztucznych, tylko one wsiąkają w formie płynu, a potem są systemem korzeni po prostu wbudowywane na poziomie atomowym w same płody. To nie wszystko. Zwierzęta karmione taką paszą… nie chorują po prostu. Są większe, są zdrowsze. Krowy mają smak krowy a nie penicyliny wyciągniętej z szamba. Steki z normandzkiej krowy są dwa razy droższe i jak diamenty na giełdzie w Amsterdamie posiadają certyfikaty… autentyczności. Ta krowa smakuje jak cielę, a tamtejsze ciele jak miód Smile

 

A wy jak myślicie jak by się ludzie zachowali na takiej diecie w stu procentach naturalnej?

Dobrze myślicie

I właśnie dlatego nie naucza tego żaden profesor od gnoju na żadnym gnojowisku czyli współczesnym rolniczym uniwersytecie.

On nigdy nikomu nie powie, że nawet CELOWO, eksperymentalnie, zarażone grzybem chorobotwórczym drzewka owocowe po zastosowaniu wody morskiej ZDROWIEJĄ I TO NA ZAWSZE nie wymagając już nigdy absolutnie żadnych OPRYSKÓW!!!

 

Dlaczego?

Woda morska po prostu resetuje DNA roślin do poziomu oryginalnego – tego sprzed nawozów sztucznych, sprzed modyfikacji DNA, sprzed innych działań „hodowlanych”, czyli sztucznie wywołanej degeneracji każdego „hodowanego” gatunku.

 

Notabene jest jeszcze jeden mało znany sposób na udany reset roślin do stanu pierwotnego, który jest przed ludzkością trzymany w sekrecie. Otóż aby tego dokonać wystarczy zabrać nasiona na pewien czas w kosmos. Promieniowanie kosmiczne również resetuje program DNA i nastawia go na maksymalną, początkową wydajność. Owoce po spacerku kosmicznym są po prostu dwa razy większe niż te uzyskiwane drogą szklarni lub szklarni plus nawozów sztucznych. Gruszki po wycieczce w kosmos lub wodzie morskiej wyglądają jak małe melony a głupia kukurydza wyrasta na 3-4 metry.

 

Ale tego się nie mówi, tego się nie wykłada. Mamy chorować żreć się do dostęp do toksycznego koryta no i to generalnie wszystko w temacie nawozów co zadecydowała żydomasoneria. Jej koniec będzie straszny… ale nieważne bo przed nami:

 

Druga zadziwiająca właściwość wody morskiej.

Ta niezwykle niezwykła cecha wody morskiej to fakt, że jest w 98 procentach identyczna z… krwią ludzką! O tej właściwości morskiej wody wie jeszcze mniej osób – jakieś 5 procent zaledwie. Jedyna istotna różnica między krwią a wodą morską jest taka, że w wodzie morskiej jest magnez a we krwi ludzkiej żelazo. Cała zaś reszta się pokrywa idealnie.

 

Co to oznacza?

Ano nie mniej nie więcej tylko to, że woda morska po rozcieńczeniu do stanu takiego samego jak krew może być używana do… transfuzji! Może być również używana do leczenia – od zaraz, natychmiast! To nie jest więc jakaś tam woda morska, tylko życiodajne, bezcenne i oczywiście darmowe, pełnowartościowe osocze!

 

Już wiemy że zastrzyki z morskiej wody niszczą nawet raka, prawda? To nie wszystko. Woda ta jest sterylna, gotowa do użycia. Jest to ta woda morska znajdująca się około 50 km od brzegu na głębokości 30-50 metrów, czyli w krainie alg i wodorostów.

 
 Witamin z grupy B bodajże, bez nich  się… nie trawi. No i padają weganie głównie na anemię i aby nie paść żrą właśnie algi i wodorosty, bo tam jest to co potrzeba dla wegan, czego nie mogą znaleźć w mięsie.

 

I również dlatego (witaminy grupy Dirol woda morska pobrana z chłodnych głębokości w pobliżu wodorostów jest wprost idealna jako płyn do transfuzji. Odpadają problemy z grupami krwi. Odpadają problemy z żółtaczką, hiv i bukietem innych bezpłatnych patogenów obecnych w stacjach krwiodawstwa. Woda morska nie dość że jest idealnie czysta to zabija choroby w już chorej krwi, z białaczką włącznie!

 

Tam jest dużo soli pamiętamy, prawda? To ta sól, no i rzecz jasna promienie Słońca, tak sterylizuje wodę morską i sprawiają, że woda morska to naturalna, idealna, SÓL FIZJOLOGICZNA. Sól bogata ponadto we WSZYSTKIE ziemskie pierwiastki, z atomowym złotem włącznie.

 

 w 1897 roku francuski lekarz Rene Quinton, odkrył że woda morska jest w 98 procentach identyczna jak krew. On pierwszy zwrócił uwagę, że wody oceanicznej nie wolno traktować jak wody z solą ale jako osocze. Kolejnym odkryciem jakie ten geniusz dokonał było te, że komórki krwi z dodatkiem wody morskiej mają zdolność regeneracji. Uzasadnił to tym, że wszystkie ziemskie minerały nieskażone, koncentrują się w wodach oceanu gdzie są gotowe do zastosowania. To dlatego małże żyją po 400 lat a żółwie lub walenie po 200. Dwa razy dłużej niż zwierzęta lądowe!

 

To właśnie on robił zastrzyki z wody morskiej bezpańskim psom i udało mu się wyleczyć wszystkie i to ze wszystkich chorób i dolegliwości! Quinton wiedział doskonale o tym, że odkrył coś rzeczywiście rewolucyjnego na polu medycyny i niezwłocznie założył bezpłatne kliniki na terenie całej Francji, gdzie natychmiast za darmo zaczął leczyć dzieci z biegunki, gruźlicy i cholery.

 

Odkrył, że zastrzyki z wody morskiej uruchamiają w organizmie człowieka proces polegający na samoleczeniu. BAJECZNIE TANI, PAMIĘTAJMY – NIEMAL DARMOWY PO PROSTU! Odkrył technikę na podobny jak w przypadku nasion restart ludzkiego organizmu polegający na rozpoczęciu samooczyszczania krwi. A że krew dociera do każdego zakamarka organizmu… wiadomo – pomaga leczyć wszystko i wszędzie!

 

Jego doświadczenia na polu transfuzji notabene bardzo szeroko były wykorzystywane w okresie II Wojny Światowej kiedy na każdym froncie były ostre niedobory krwi do transfuzji. Niemcy na szeroką skalę zastępowali krew oczyszczoną wodą morską.

 

Wystarczy tylko się zastanowić i uzmysłowić ile obecnie jest pieprzenia z krwią do przetaczania, różne grupy krwi, wirusy, HIV, bla, bla, zapalenie wątroby i porównać to do materiału najczystszego i z najlepszą możliwą jakościowo zawartością osocza, to widać że współczesna medycyna jest chora, nigdy nie dopuści wody morskiej do leczenia.

 

Sam Quinton zmarł w 1925 roku. Francuski rząd, który początkowo dobrze traktował jego terapię, potem po wojnie dostał się jak reszta Europy pod wpływ amerykańskiej masoneri rządzącej światowym przemysłem chorobowym i farmaceutycznym i nie tylko że nie dopuścił terapii poza Francję ale i we Francji przeforsował zakaz tego „podejrzanego procederu”. „Procederu”, który jeszcze w czasie wojny uratował tysiące i setki tysięcy żołnierzy od śmierci z wykrwawienia!!!

 


Obecnie na przekór  masonom działa włoski onkolog Tullio Simoncini – właściwie to już „były onkolog”  ponieważ z powodzeniem leczy raka z pomocą zastrzyków wody morskiej. Oprócz raka woda ta podawana dożylnie niszczy wszelkie, grzyby, pasożyty, wirusy i mnóstwo innych czynników chorobotwórczych nie znoszących „białej śmierci” czyli zwykłej morskiej soli. A pamiętajmy, że w wodzie morskiej nie ma jednej soli, tam jest bukiet soli a więc atak na chorobę jest… grupowy.

 

Oczywiście bez nadziei na jakieś efekty uboczne. Dlaczego więc nie stosuje się terapii dra Quintona obecnie? Po pierwsze, kasa . Przecież ci najbogatsi na Ziemi chodzą w podartych skarpetkach."

 
http://innemedium.pl/wiadomosc/najwieksza-tajemnica-ziemi
 

 

Zapisane
  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2329
  • Zobacz profil
Odp: SÓL I JEJ WLASCIWOSCI.
« Odpowiedz #18 : Maj 19, 2017, 11:41:33 »

Wodna terapia najlepszym lekarstwem!

Ostatnie uaktualnienie 7 Marca 2015




Polskie media niemal nic na ten temat nie mówią - przynajmniej ja nic nie znalazłem, ale w języku angielskim jest na ten temat mnóstwo informacji.

Dopiero kilka tygodni temu poznałem niezwykłą terapię, terapię wodną, która pomaga w niesamowicie tani i prosty sposób odzyskać świetne zdrowie a nawet wyleczyć z raka, cukrzycy, wysokiego ciśnienia i wielu, wielu innych problemów zdrowotnych.

Polega ona na uzupełnianiu wody oraz soli w naszym organizmie.

"Nie jesteś chory, jesteś spragniony. Nie lecz pragnienia lekami!" - Dr. F. Batmanghelidj

Problem polega na tym, że nasz organizm pokazuje nam  zbyt późno nasze braki w wodzie, objawiające się pragnieniem.

Jesteśmy w 70% wodą od której jesteśmy bardzo zależni i jej niedobór mści się na funkcjonowaniu naszego ciała. Zbyt długie okresy niezauważanego  przez nas odwodnienia powoduje powstawanie wielu chorób, z rakiem włącznie. Dlatego brak wody nas w szybki sposób zabija.

Dr. Batmanghelidj odkrył, że ludzie mieszkający na wybrzeżach morskich z reguły nie chorują na raka i cukrzycę oraz ogólnie cieszą się wspaniałym zdrowiem. Przyczyną jest częste pływanie w słonej wodzie, wysoka wilgotność wraz z solą w powietrzu i to powoduje nabieranie przez ciało słonej wody.

Linki do dwóch witryn w języku angielskim na ten temat.

    http://www.watercure2.org/
    http://www.watercure.com/index.html

Masowe stosowanie kroplówek w szpitalach w pełni to potwierdza.

Najciekawsze jest to, że metodę tę rozpowszechnia kilku lekarzy - emerytów, bezpłatnie, bez sprzedawania czegokolwiek. Początkowo owa terapia wydawała się zbyt fantastyczna, aby była prawdą, ale po wysłaniu linków do kilku znajomych osób otrzymałem maile z potwierdzeniem, że to działa. Zacząłem sprawdzać na Internecie wszelkie za i przeciw i ilość ludzi wyleczonych z raka czy innych chorób oszołomiła mnie.

Zacząłem to stosować sam i od kilku dni widzę niezwykłe wyniki, mnóstwo energii i zaczynam stosować to coraz bardziej rygorystycznie.
Jak to się stosuje?

Kiedy się obudzisz, natychmiast na pusty żołądek wypij jedną szklankę wody w pół gramem soli... morskiej lub innej naturalnej soli, jak z Wieliczki, aczkolwiek zalecana jest sól morska, bez jakichkolwiek dodatków w postaci jodyny czy innych dodatków chemicznych. Sól nie powinna być chemicznie oczyszczana. Najlepsza sól na świecie to sól z Himalajów. Dodatkowy jej walor - jedzenie zużyciem tej soli jest niezwykle smaczne!

Jeżeli użyjesz tej soli przez kilka dni - do innej soli już nie powrócisz.

Po pół godzinie jesz śniadanie i 2 godziny po śniadaniu pijesz pół litra wody - 2 szklanki z 0.7 grama soli na 0.5 l wody.

To poprawia znacznie trawienie. Potem na godzinę lub dwie przez obiadem po raz drugi - 0.5 l wody z 0.7 grama soli morskiej.

Po obiedzie 2 godziny także 0.5 l wody z 0.5 g soli.

Kolacja powinna być lekka a tuż przed snem także trzeba wypić 0.5 l wody z odrobiną soli.

Po tygodniu podwójnie zwiększamy dawkę soli do 1.5 grama na pół litra wody.

Praktycznie po kilku tygodniach terapii z 1.5 grama soli na 500 ml wody możemy powrócić do 0.7 grama i tak stosować to na stale.

Trochę cytryny, zwłaszcza w pierwszej szklance z rana ma także dramatyczny efekt zmiany czynnika ph naszego organizmu, co bardzo wzmacnia nas system metaboliczny.

Lekarze z cytowanych witryn twierdzą, że owa terapia wyleczyła wiele tysięcy ludzi z zaawansowanego raka, cukrzycy, reumatyzmu i wielu innych schorzeń.

Wiele informacji na temat rezultatów tej terapii jest dostępne w języku angielskim i jest mnóstwo pozytywnych odgłosów.
Woda - jaką wodę można pić bezpiecznie?

Woda wprost z kranu, bez przegotowania jest bardzo niebezpieczna. Może zawierać wiele zanieczyszczeń, bakterii, i może ona znacznie pogorszyć stan zdrowia. Przegotowana jest bezpieczna i osady na czajnikach ukazują nam, co nie dostało się do naszego organizmu w wyniku jej przegotowania. Najlepsza woda to woda oczyszczona za pomocą specjalnych filtrów.

Najlepsze filtry to filtry tzw. odwróconej osmozy, które skutecznie odfiltrują chlor oraz fluor.

Jest zrozumiałe, że pijąc większe ilości wody - jeżeli woda nie jest czysta - znacznie zwiększasz ilość zanieczyszczeń absorbowanych przez twoje ciało.

Można kupować wodę w butelkach, ale... jest ona w butelkach z plastiku, jest droga i nie jest aż tak dobra, jak nam mówią reklamy.

Musisz więc zrobić nieco poszukiwań, aby znaleźć dobrą zdrową wodę, jeżeli chcesz ją kupić.

Woda z jakichkolwiek wodnych zbiorników, jak rzek czy jezior jest poważnie zanieczyszczona chemikaliami z chemtrails.

Oczywiście niemal wszyscy lekarze zaczną wyśmiewać ową metodę a przyczyny są oczywiste. Farmacja na tym straci miliony dolarów czy złotych. Następuje także celowe ludobójstwo Chrześcijan - nazywane redukcją populacji i chemtrails, trucizny w wodzie, w pożywieniu, zatrute rtęcią szczepionki są  narzędziami w tym haniebnym procederze.

Masz jakiekolwiek bóle, pij czystą wodę, najlepiej z solą himalajską lub zdrową solą z Wieliczki. Zacznij kurację od dzisiaj i sprawdzaj rezultaty. Ja mam pierwszy raz od wielu lat niezwykłą energię i bardzo zdrową cerę na ciele, którą wielu znajomych natychmiast zauważa.

Znam kilka osób, które piją często czystą wodę i osoby te także posiadają piękną skórą i wyglądają na znacznie młodsze osoby.

I jeszcze jedna uwaga. Podczas nagłego zwiększenia ilości używania wody mogą, ale nie muszą nastąpić pewne nieprzyjemne i chwilowe problemy. W takim przypadku należy natychmiast zmniejszyć ilości wypijanej wody i jeżeli symptomy  przeminą, należy powrócić do normalnych zdrowych porcji wypijanej wody.

Przyczyną pewnych zaburzeń może być zbyt szybkie oczyszczanie organizmu z wielu trucizn oraz bakterii.
Sól - przecież szkodzi na ciśnienie!

Nie jest to prawdą. Dlatego zabroniono spożywania wędzonych wędlin, ponieważ są one... słone i dlatego są zdrowe. Zwróćmy uwagę na to, że dawniej nie było lodówek i zamrażarek, jedzono wszystko świeże lub wędzone, czyli spożycie soli było znacznie większe oraz pito znacznie więcej zdrowej wody, nie zanieczyszczonej przez chemtrails.

Dzisiaj pije się głównie słodkie drinki, Coca - Colę - często ze sztucznym słodzikiem - aspartamem, piwo, kawę i wiele innych napojów, które nie są traktowane przez organizm tak, jak jest traktowana woda. Organizm musi je przetrawić zamiast pochłonąć natychmiast. Dlatego nasze pragnienie, które jest niemal stałe nie pobudza nas zbytnio do picia wody i nieświadomie stajemy się w pewnym stopniu odwodnieni. A odwodnienie jest źródłem wielu chorób.

Zdrowa sól, nie oczyszczana chemicznie posiada wiele minerałów bardzo łatwo przyswajalnych przez organizm, który z reguły jest pozbawiony wielu z nich z powodu nie uprawianych naturalnie warzyw i owoców.

Oczywiście lekarze są wściekli słysząc o takiej metodzie leczenia i zapobiegania wielu chorobom. Ale lekarzom, którzy ujawniają owe tajemnice od 17 lat jeszcze nie postawiono przed żadnym sądem z powodu ludzi umierających na zawały z powodu używania soli.

Gdyby ludzie umierali z powodu nadużywania soli, obaj lekarze odsiadywaliby wysokie wyroki.

Nie masz nic do stracenia i nie ma żadnego ryzyka. Zacznij od czystej przegotowanej wody, jeżeli nie masz zdrowej soli i sprawdź swój poziom energii oraz swoje samopoczucie. Wielu lekarzy zaleca szklankę wody przed snem. Teraz wiesz dlaczego.

Ale potrzebujesz wypić co najmniej 2 litry wody dziennie, poza innymi napojami, aby nie być w stanie odwodnienia i nie odczuwać jego nieprzyjemnych rezultatów.

Ilość soli powinna wynosić przeciętnie 6 gramów dziennie na dorosłą osobę. Weź pod uwagę, ze jesz sól w maśle, mięsie, zupach i innych daniach, czyli częściowo pokrywasz jej ubytek, który wbrew pozorom jest wysoki.

Łzy i pot zawierają wiele soli, którą trzeba uzupełniać!

Spróbuj natychmiast, jeszcze dzisiaj! Nawet jeżeli jesteś zdrowy, uzyskasz w ten sposób większe zasoby energii!

Jeżeli owa terapia ci pomoże, podziel się tymi informacjami z innymi!


http://www.proroctwa.com/wodna-terapia.htm
« Ostatnia zmiana: Maj 19, 2017, 11:43:19 wysłane przez Kiara »
Zapisane
  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2329
  • Zobacz profil
Odp: SÓL I JEJ WLASCIWOSCI.
« Odpowiedz #19 : Wrzesień 21, 2017, 16:41:56 »

wtorek, 5 września 2017

NIESAMOWITOŚĆ SOLI....



Bandaże i opatrunki z roztworem soli leczą nawet raka
Ta historia została znaleziona w starej gazecie. Mowa jest w niej o niezwykłych właściwościach leczniczych soli, którą stosowano w czasie II Wojny Światowej do leczenia rannych żołnierzy.



Treść filmu:

W czasie II Wojny Światowej pracowałam jako starsza pielęgniarka chirurgiczna w szpitalach polowych wraz z chirurgiem I.I. Szczegółowym. W przeciwieństwie do innych lekarzy z powodzeniem stosował on w leczeniu rannych hipertoniczny roztwór soli kuchennej.

Na rozległą powierzchnię zabrudzonej rany nakładał on luźną, obficie nasączoną roztworem soli dużą serwetkę. Po 3-4 dniach rana stawała się czysta, różowa, a temperatura, jeżeli była wysoka, spadała niemal do normalnych wartości, po czym był nakładany opatrunek gipsowy.
Po upływie kolejnych 3-4 dni rannych wysłano na tyły do dalszego leczenia. Roztwór hipertoniczny działał wspaniale – nie mieliśmy prawie żadnych zgonów.

10 lat po wojnie metodę Szczegółowa wykorzystałam do leczenia własnych zębów z próchnicy, w powikłaniu z ziarniniakiem. Sukces przyszedł już po dwóch tygodniach.

Po tym zaczęłam badać wpływ roztworu soli na takie choroby, jak zapalenie pęcherzyka żółciowego, zapalenie nerek, przewlekłe zapalenie wyrostka robaczkowego, choroba reumatyczna serca, zapalenie płuc, reumatyzm w stawach, zapalenie szpiku, ropnie po zastrzykach i tak dalej.

W zasadzie były to pojedyncze przypadki, ale za każdym razem uzyskiwałam dość szybko pozytywne rezultaty.
Później pracowałam w klinice i mogłabym opowiedzieć o szeregu dość trudnych przypadków, gdy opatrunek z roztworem soli okazywał się bardziej skuteczny niż wszystkie inne leki.

Byliśmy w stanie leczyć krwiaki, zapalenie kaletki maziowej, przewlekłe zapalenie wyrostka robaczkowego. Rzecz w tym, że roztwór soli posiada własności absorpcyjne i wyciąga z tkanki ciecz z patogenną florą.

Pewnego razu podczas podróży służbowej do powiatu zostałam na noclegu w prywatnym mieszkaniu. Dzieci gospodyni były chore na krztusiec. Bez przerwy boleśnie kaszlały.
Położyłam im na plecy na noc opatrunki z roztworem soli. Po pół godzinie kaszel ustał i do rana nie pojawił się.
 
Po czterech opatrunkach choroba zniknęła bez śladu.
W klinice, o której była mowa, chirurg sugerował, abym wypróbowała roztwór soli w leczeniu nowotworów. Pierwszą taką pacjentką była kobietą z rakowym znamieniem na twarzy. Zwróciła uwagę na to znamię sześć miesięcy temu.

 W tym czasie znamię stało się purpurowe, powiększyło się i zaczęła się z niego wydzielać szaro-brązowa ciecz. Zaczęłam jej robić „naklejki” ze soli. Już po pierwszym opatrunku guz stał się jaśniejszy i zmniejszył.

Po drugim jeszcze bardziej zbladł i jakby się skurczył. Ustały wydzieliny.
A po czwartej „naklejce” znamię dostało swój pierwotny wygląd. Po piątym nałożeniu opatrunku leczenie się zakończyło bez zabiegu.
Potem była młoda dziewczyna z gruczolakiem piersi.

Czekała na nią operacja. Poradziłam pacjentce przed zabiegiem robić opatrunki z roztworem soli na pierś przez kilka tygodni.
 
Proszę sobie wyobrazić, operacja nie była konieczna.
Sześć miesięcy później utworzył się u niej gruczolak w drugiej piersi. I znowu wyleczyła się bandażami hipertonicznymi bez operacji. Po 9 latach zadzwoniłam do niej.

Odpowiedziała, że pomyślnie ukończyła studia wyższe, czuje się dobrze, nawrotu choroby nie było, a na pamiątkę o gruczolaku pozostały tylko małe stwardnienia na piersi. Myślę, że są to oczyszczone komórki byłych guzów, nieszkodliwe dla organizmu.

W 1966 roku zwróciła się do mnie studentka z gruczolakiem piersi. Lekarz, który ją zdiagnozował, zalecił operację. Poradziłam pacjentce w ciągu kilku dni przed zabiegiem chirurgicznym nakładać na pierś opatrunki z roztworem soli. Opatrunki pomogły – interwencja chirurgiczna nie była potrzebna.

Pod koniec 1969 roku z rakiem obu piersi zwróciła się do mnie jeszcze jedna kobieta – pracownik naukowy muzeum. Rozpoznanie i skierowanie na operację zostały podpisane przez profesora medycyny.

Znowu pomogła sól – guz wessał się bez operacji. Co prawda, u kobiety tej w miejscu guzów pozostały zwłóknienia.
Pod koniec tego samego roku miałam doświadczenie w leczeniu gruczolaka gruczołu krokowego. W szpitalu wojewódzkim pacjentowi usilnie zalecano operację.
 
Ale on postanowił najpierw wypróbować opatrunki z roztworem soli. Po dziewięciu zabiegach pacjent wyzdrowiał. Jest zdrowy i teraz.

W ciągu 3 lat kobieta cierpiała na białaczkę – dramatycznie spadała zawartość hemoglobiny we krwi. Co 19 dni pacjentka miała transfuzję krwi, co jakoś utrzymywało ją przy życiu.

Po wyjaśnieniu, że pacjentka przed chorobą przez wiele lat pracowała w fabryce obuwia z barwnikami chemicznymi, zrozumiałam przyczynę choroby – zatrucie i następujące z tego powodu naruszenie funkcji krwiotwórczej szpiku kostnego.
 Zaleciłam jej opatrunki solne, stosując na zmianę opatrunki typu „bluzki” i opatrunki typu „spodnie” na noc przez trzy tygodnie.

Kobieta skorzystała z rady i pod koniec cyklu leczenia hemoglobina we krwi pacjentki zaczęła rosnąć. Po trzech miesiącach spotkałam moją pacjentkę, była zupełnie zdrowa.

Uogólniając wyniki swoich 25-letnich obserwacji, dotyczących wykorzystania hipertonicznego roztworu soli kuchennej do celów leczniczych, doszłam do następujących wniosków.

1. 10% roztwór soli kuchennej – jest aktywnym sorbentem. Sól, reaguje z wodą, nie tylko w bezpośrednim kontakcie, lecz także za pośrednictwem powietrza, tkaniny, tkanki organizmu.
Wprowadzona do wnętrza organizmu sól wchłania i zatrzymuje ciecz w komorach (jamach), komórkach, lokalizując ją w miejscach, gdzie się znajduje.
Zastosowana zewnętrznie (opatrunki nasycone roztworem soli), sól nawiązuje kontakt z płynem tkankowym i podsysając, wydala go przez skórę i błony śluzowe.
Objętość cieczy zaabsorbowanej przez opatrunek jest wprost proporcjonalna do ilości powietrza wypartego z opatrunku. W związku z tym efekt działania opatrunków z solą zależy od tego, jak są one przewiewne (higroskopijne), co z kolei zależy od tkaniny, użytej do opatrunku i jej grubości.

2. Bandaże, opatrunki z roztworem soli działają miejscowo: tylko na chore organy, zaatakowane chorobą miejsce, przenikając w głąb. W miarę wchłaniania płynu z warstwy podskórnej, podnosi się do niej płyn tkankowy z głębszych warstw, unosząc ze sobą chorobotwórcze źródła: bakterie, wirusy, toksyny, substancje nieorganiczne, etc.

W ten sposób, w czasie działania opatrunku z roztworem soli odbywa się wymiana cieczy w tkankach chorego organu pacjenta i ich dezynfekcja – oczyszczenie z czynnika patogennego, a tym samym likwidacja procesu chorobowego. Przy tym tkanki spełniają rolę swego rodzaju filtru, przepuszczając przez siebie mikroorganizmy i cząstki substancji, o objętości mniejszej od prześwitu pory międzytkankowej.

3. Opatrunek (bandaż) z hipertonicznym roztworem soli kuchennej działa stale. Efekt terapeutyczny osiąga się w ciągu 7-10 dni. W niektórych przypadkach wymagany jest dłuższy okres czasu.
Jak nałożyć opatrunek (bandaż) z roztworem soli

Przy katarze i bólach głowy. Na noc należy zrobić okrągły opatrunek przez czoło i tył głowy. Po godzinie czy dwóch katar mija, a do rana zniknie też ból głowy.

Opatrunek na głowę jest dobry przy podwyższonym ciśnieniu, nowotworach, wodniakach (puchlinach). A na przykład przy miażdżycy opatrunków tych lepiej nie robić – odwadniają one głowę jeszcze bardziej. Dla okrągłych opatrunków może być stosowany tylko 8% roztwór soli.

Przy grypie.
Umieścić opatrunek na głowie już przy pierwszych oznakach choroby. Jeśli infekcja zdążyła przeniknąć do gardła i oskrzeli, to należy zrobić równocześnie opatrunek na głowę i szyję (z 3-4 warstw miękkiej cienkiej tkaniny) oraz na plecy z dwóch warstw wilgotnego i dwóch warstw suchego ręcznika.
Opatrunki należy zostawić na całą noc.
Przy chorobach wątroby (zapalenie pęcherzyka żółciowego, marskość).

Opatrunek na wątrobę (ręcznik z bawełny, złożony na cztery warstwy) nakłada się w następujący sposób: na wysokość – od podstawy piersi lewej do środka linii poprzecznej brzucha, na szerokość – od mostka i białej linii brzucha z przodu do kręgosłupa z tyłu.
Mocno bandażuje się jednym szerokim bandażem, mocniej na brzuchu.

Po 10 godzinach należy zdjąć opatrunek i na nadbrzuszu umieścić gorącą grzałkę na pół godziny, aby przez głębokie przegrzanie poszerzyć przewód żółciowy w celu swobodnego przepływu do jelit zagęszczonej i odwodnionej masy żółciowej.
Bez przegrzania ta masa (po kilku nałożeniach opatrunku) zatyka przewód żółciowy i może spowodować ostre bóle rozpierające.

Przy gruczolakach, zapaleniu sutka i raku piersi. Zwykle stosuje się czterowarstwowa, gęsta, ale nie ściskająca opaska z roztworem soli na obie piersi.
Nakładać należy na noc i utrzymywać przez okres 8-10 godzin. Czas trwania leczenia – 2 tygodnie, przy raku – 3 tygodnie.
U niektórych ludzi opaski na klatce piersiowej mogą osłabić rytm akcji serca, w tym przypadku opatrunki (opaski) należy nakładać co drugą noc.
Warunki stosowania roztworu soli

1. Roztwór soli można stosować tylko w opatrunku (bandażu, opasce, chuście), ale w żadnym wypadku nie w kompresie, ponieważ opatrunki powinny być przewiewne.

2. Stężenie soli w roztworze nie powinno przekraczać 10%. Opatrunek z roztworem o większym stężeniu powoduje ból w miejscu nałożenia i niszczenie naczyń włosowatych w tkankach. 8% roztwór – 2 łyżeczki soli kuchennej na 250 ml wody – jest stosowany w opatrunkach dla dzieci, 10% dla dorosłych – 2 łyżeczki soli kuchennej na 200 ml wody. Woda może być zwykła, niekoniecznie destylowana.

3. Przed leczeniem należy umyć ciało ciepłą wodą z mydłem, a po zabiegu zmyć sól z ciała ciepłym wilgotnym ręcznikiem.

4. Tkanina na opatrunki (bandaże) powinna być higroskopijna i czysta, bez pozostałości tłuszczu, maści, spirytusu, jodyny. Skóra ciała też musi być czysta. Do opatrunków najlepiej jest używać tkaniny lniane lub bawełniane, ale nie nowe, a wielokrotnie prane. Idealna jest gaza.

5. Lnianą, bawełnianą tkaninę, ręcznik składa się nie więcej niż w 4 warstwy, gazę – do 8 warstw. Tylko przy przewiewnym opatrunku następuje odsysanie płynu tkankowego.

6. Ze względu na cyrkulację roztworu i powietrza opatrunek (bandaż) powoduje uczucie chłodu. W związku z tym opatrunki te należy zanurzać w gorącym roztworze hipertonicznym (60-70 st. C). Przed nałożeniem opatrunek można trochę ochłodzić, potrząsając w powietrzu.

7. Opatrunek (bandaż) powinien być o średniej wilgotności, nie za bardzo suchy, ani też zbyt mokry. Utrzymywać opatrunek (bandaż) na chorym miejscu należy przez 10-15 godzin.
Opatrunek z hipertonicznym roztworem soli działa stopniowo. Efekt terapeutyczny osiąga się w ciągu 7-10 dni, a czasami i w dłuższym czasie.

8. Nic nie można umieszczać na górze opatrunku. Jednak aby zamocować nasączony roztworem opatrunek, należy dość mocno przybandażować go do ciała: szerokim bandażem na tułowiu, brzuchu, klatce piersiowej i wąskim – na palcach, dłoniach, stopach, twarzy, głowie.

Obręcz kończyny górnej należy bandażować ósemką, poprzez pachy od pleców. Przy chorobach płucnych (przy krwawieniach w żadnym wypadku opatrunków nie wolno nakładać!) opatrunek umieszcza się na plecach, starając się jak najdokładniej nałożyć go na chore miejsce. Klatkę piersiową należy bandażować dość mocno, ale nie ściskając oddechu.

P.S. Kompres można zastosować również do celów kosmetycznych – usunie on „worki” pod oczami i oczyści skórę
W praktyce medycznej zwykle stosuje się 10% roztwór chlorku sodu (soli kuchennej kamiennej i żadnej innej) = 100 g na 1 litr wody. Do leczenia trzustki, wątroby, śledziony, nerek i do opatrunków na głowę najlepiej stosować roztwór 8-9% = 80-90% g soli w 1 litrze wody). Sól do roztworu należy odważać dokładnie, pojemnik (słoik) z roztworem musi być zamknięty, aby roztwór nie wyparowywał i nie zmieniał swego stężenia.

http://zdrowiezroslin.blogspot.fr/2017/09/bandaze-i-opatrunki-z-roztworem-soli.html?spref=fb

cd.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 21, 2017, 16:51:54 wysłane przez Kiara »
Zapisane
  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2329
  • Zobacz profil
Odp: SÓL I JEJ WLASCIWOSCI.
« Odpowiedz #20 : Wrzesień 21, 2017, 16:43:26 »

cd.




Inne źródło, zwiastun ZOŻ (ros. – ЗОЖ – здоровый образ жизни nr 17, 2000 r.; pol. – zdrowy obraz życia) podaje, że do przygotowania roztworu hipertonicznego nie nadaje się woda źródlana, artezyjska, morska, a zwłaszcza woda, zawierająca sole jodu, które neutralizują w roztworze sól kuchenną.

Opatrunek z takim roztworem traci swoje właściwości lecznicze, antybakteryjne i wchłaniające. W związku z tym najlepiej jest używać do przygotowania roztworu soli (solanki) wodę destylowaną (z apteki) lub w ostateczności oczyszczoną deszczową lub śniegową.

/ Tu się nie zgadzam, chociaż możliwe jest, że przy użyciu wyżej wspomnianych jakości wody będzie szybszy wynik, ale czasu nigdy nie powinno się tracić. Używajcie czystą wodę, taką, jaka jest.
Sama sól ma działanie oczyszczające, składa się z elementów ognia i wody lub ognia i ziemi (sól czarna, himalajska).
Ja użyłem wody z kranu, bez filtrów, przy zakażeniu krwi po operacji ścięgna Achillesa, a tym samym uratowałem nogę. Uwaga A. Niepieina /

Praktyka zastosowania opatrunków z roztworem soli.

U niektórych pojawią się pytania: gdzie patrzą lekarze, skoro opatrunki z roztworem hipertonicznym soli są tak skuteczne, dlatego ta metoda nie jest stosowana powszechnie?
To bardzo proste – lekarze są w niewoli leczenia farmakologicznego.
Firmy farmaceutyczne oferują coraz to nowe i bardziej kosztowne leki. Niestety, medycyna – to także biznes.
 
Nieszczęście hipertonicznego roztworu soli polega na tym, że jest on zbyt prosty i tani.
Tymczasem życie przekonuje mnie o tym, że takie opatrunki (bandaże, opaski) – to wspaniały środek w walce z wieloma chorobami.

Powiedzmy, przy przeziębieniu i bólach głowy nakładam okrągły opatrunek na czoło i tył głowy na noc. Po godzinie – półtorej katar mija, a do rana zanika i ból głowy.
Przy każdym przeziębieniu stosuję opatrunki przy pierwszych objawach.
A jeśli przegapiłam czas i infekcja zdążyła przeniknąć do gardła i oskrzeli, to robię równocześnie pełen opatrunek (bandaż) na głowę i szyję (z 3-4-ch warstw miękkiego cienkiego płótna) i na plecy (z 2-ch warstw mokrego i 2-ch warstw suchego ręcznika), zwykle na całą noc. Wyleczenie osiąga się po 4-5 zabiegach.
 
Jednocześnie przez cały czas pracuję.

Kilka lat temu zwróciła się do mnie krewna. Jej córka cierpiała na ostre ataki zapalenia pęcherzyka żółciowego. W ciągu tygodnia przykładałam jej bawełniany ręcznik – opatrunek na chorą wątrobę. Ręcznik składałam na 4 warstwy, zamaczałam w roztworze soli i zostawiałam na całą noc.

Opatrunek na wątrobę nakłada się w następujących miejscach: od podstawy piersi lewej do środka linii poprzecznej brzucha i na szerokość – od mostka i białej linii brzucha z przodu do kręgosłupa z tyłu. Bandażuje się mocno jednym szerokim bandażem, mocniej – na brzuchu. Po 10 godzinach opatrunek jest usuwany i na to samo miejsce na pół godziny nakłada się gorącą grzałkę.

Robi się to po to, aby w wyniku głębokiego przegrzania poszerzyć przewód żółciowy w celu swobodnego przepływu do jelit zagęszczonej i odwodnionej masy żółciowej . Grzałka w tym przypadku jest konieczna.

Natomiast gdy chodzi o dziewczynkę, to od chwili tego leczenia minęło wiele lat i na swoją wątrobę ona się nie skarży.
Nie chcę podawać adresów, nazwisk, imion.

Chcecie – wierzcie, chcecie – nie wierzcie, ale 4 -warstwowy opatrunek z bawełnianego ręcznika z roztworem z soli, nałożony na obie piersi na 8-9 godzin na noc, pomógł kobiecie pozbyć w ciągu dwóch tygodni raka piersi.

Moja znajoma za pomocą tamponów, nasączonych roztworem z soli, nałożonych bezpośrednio na szyjkę macicy na 15 godzin, uporała się z rakiem szyjki macicy. Po 2 tygodniach leczenia guz zmniejszył się 2-3 razy, stał się bardziej miękki, a jego wzrost został zatrzymany. Taki stan trwa do chwili obecnej.

Roztwór ze soli można wykorzystywać tylko w opatrunku, w żadnym wypadku nie w kompresie. Stężenie soli w roztworze nie powinno przekraczać 10% i nie spadać poniżej 8%.

Opatrunek z roztworem o wyższym stężeniu może doprowadzić do uszkodzenia naczyń włosowatych w tkankach w miejscu nałożenia opatrunku.

Bardzo ważne jest wybranie tkaniny na opatrunek (bandaż).

Powinna być ona higroskopijna. Czyli łatwa do zamoczenia i bez żadnych pozostałości tłuszczu, maści, spirytusu, jodyny. Niedopuszczalne są one też na skórze, na która nakłada się opatrunek.

Najlepiej jest używać tkaninę lnianą i bawełnianą (ręcznik), wielokrotnie używane i nie raz prane. Ostatecznie można również wykorzystać gazę.
Składa się ona na 8 warstw. Każda inna z podanych tkanin – w 4 warstwy.
Przy nakładaniu opatrunku roztwór powinien być dostatecznie gorący. Wyciskać materiał opatrunkowy należy średnio, aby nie był zbyt suchy i zbyt mokry. Na opatrunek (bandaż) nie należy nic nakładać.

Opatrunek mocuje się bandażem lub leukoplastem – i to wszystko.

Przy różnych chorobach płucnych (przy krwawieniach z płuc w żadnym wypadku nie wolno nakładać!), opatrunek najlepiej umieścić na plecach, ale przy tym trzeba dokładnie wiedzieć, gdzie jest chore miejsce. Klatkę piersiową należy bandażować dość mocno, ale nie ściskając oddechu.

Brzuch należy bandażować możliwie jak najmocniej, ponieważ w ciągu nocy on się uwalnia, opatrunek staje się luźny i przestaje działać. Rano, po zdjęciu opatrunku, tkaninę należy dokładnie przepłukać w ciepłej wodzie.

Żeby opatrunek lepiej przylegał do pleców, na mokre jego warstwy pomiędzy łopatkami umieszczam wałek na kręgosłup i bandażuje go wraz z opatrunkiem.

To mniej więcej wszystko, czym chciałabym podzielić się z czytelnikami. Jeśli macie Państwo problemy i nie potrafiliście je rozwiązać w zakładach opieki zdrowotnej, to spróbujcie Państwo skorzystać z opatrunków z roztworem soli.
Metoda ta wcale nie jest żadną sensacją. Po prostu została zapomniana.

buduvforme.mirtesen.ru

1. Przy bólach głowy, wywołanych procesami zapalnymi, puchlinami, obrzękami mózgu i opon mózgowych (zapalenie opon mózgowo – rdzeniowych, pajęczynówka), chorobami innych narządów, na przykład grypą, posocznicą, durem, nadmiernym przekrwieniem z powodu intensywnej pracy umysłowej i fizycznej, po udarze, a także przy tworach nowotworowych w mózgu, opatrunek z roztworem z soli w postaci czapeczki lub szerokiej taśmy bandaża z 8-10 warstw, nasączonej w 9% roztworze i niezbyt mocno wyciśniętej, wykonuje się na całą głowę (lub wokół niej) i koniecznie bandażuje się na całej powierzchni opatrunku jednym wąskim bandażem.

Na wierzch przymocowuje się suchy, w 2 warstwy, najlepiej bawełniany lub stary opatrunek z gazy. Opatrunek wykonuje się na noc, na 8-9 godzin do wysychania, rano się usuwa, tkaninę opatrunkową dobrze się płucze w ciepłej wodzie, głowę się myje.

Podczas stwardnienia naczyń mózgowych (sklerozy) opatrunek z solą jest przeciwwskazany!

2. Przy katarach, zapaleniu zatoki szczękowej, zapaleniu zatoki czołowej opatrunek wykonuje się w postaci pasa z gazy, złożonej w 6-7 warstw na czoło (przy zapaleniu zatoki czołowej), na nos i policzki z przyłożeniem na skrzydła nosa wacików z waty, przyciskających pas z gazy w tych miejscach.

Pasy te bandażuje się dwoma – trzema zwojami wąskiego bandaża, utrzymuje przez 7-8 godzin i wykorzystuje się aż do wyleczenia.

W dzień usta i nos należy płukać 2-3-krotnie roztworem o słabszym stężeniu: półtorej średniej wielkości łyżeczek od herbaty soli (z czubkiem) na szklankę (250 ml) wody, może być z kranu.


3. Próchnicę zębów także leczy się opatrunkiem z gazy w 8 warstw, nasączonej 10% roztworem soli na całą szczękę z chorym zębem i zabandażowanej 2-3 zwojami wąskiego bandaża dookoła. Nakłada się na całą noc, przebieg leczenia trwa 1-2 tygodnie, po czym chory ząb należy zaplombować.

Próchnicę i parodontozę można również leczyć w inny sposób: po kolacji, przed snem, potrzymać w ustach łyk 10% roztworu soli przez 5-7 minut i wypluć, a następnie do ust nie brać niczego.
 
Przy bólach zębów, nawet pod koronką, procedurę tę można powtórzyć kilkakrotnie. Przy próchnicy z powikłaniem ziarniniaka, a także przy ropniach zębodołowych, na chory ząb, na dziąsło (za policzek) można nakładać szczelny wacik (najlepiej z wiskozy) na grubość palca, zanurzony w 10% roztworze i wyciśnięty prawie do sucha. Tampon trzeba trzymać przez całą noc.

Przy dość dużych ubytkach w zębach można zakładać do nich (igłą, zakrzywionymi nożyczkami) umoczone w roztworze i dobrze wyciśnięte waciki i zastępować je po każdym posiłku.

Czas leczenia opatrunkami (na szczękę) zewnętrznie i tamponami trwa do 2 tygodni, po czym chore zęby należy zaplombować.
4. Anginę, zapalenia krtani, tchawicy, zapalenia ślinianek i tarczycy (wole) dobrze leczy opatrunek z gazy w 6-7 warstw (z szerokiego bandaża), namoczonego w 10% roztworze soli i nałożonego na szyję na całą noc, a przy bólach głowy w postaci takiego samego opatrunku – również na głowę.

Oba te opatrunki (lub jeden wspólny, wydłużony na głowę i szyję) bandażuje się jednym małym wąskim bandażem z gazy. Dolną krawędź opatrunku na szyi (aby się nie zawijał do góry) należy przybandażować do ciała jednym obrotem bandaża pod pachami obu rąk i pleców, a kończy się bandażowanie na szyi, bez ściskania oddechu.

5. Przy zapaleniu płuc, zapaleniu oskrzeli, zapaleniu opłucnej, rozedmie płuc, astmie pochodzenia zakaźnego, nowotworach płuc opatrunki z 10% roztworem soli wykonuje się na całe plecy, obowiązkowo na chorym miejscu, a nawet na całą klatkę piersiową (mężczyźni) z dwóch „waflowych” ręczników, złożonych w dwie warstwy, w poprzek.

Jeden ręcznik moczy się w lekko ogrzanym roztworze soli, lekko wyciska (wyciśnięty roztwór wylewa się do słoika, on się nie psuje), na wilgotny ręcznik nakłada się taki sam suchy w dwóch warstwach i obydwa dość ciasno, bez ściskania oddychania, bandażuje się dwoma dużymi bandażami z gazy.

Górna część pleców, obręcz kończyny górnej bandażuje się na wzór poprzecznej ósemki pod pachy obu rąk, dolna – drugim bandażem wokół dolnej części klatki piersiowej.

Bandażować należy na całej powierzchni ręczników. Czas leczenia stanów zapalnych płuc – 7-10 opatrunków codziennie, przy guzach – 3 tygodnie, jeden z nich – na całą dobę, a pozostałe 14 – opatrunków przez noc. Opatrunki te również trzyma się przez 10 godzin do wyschnięcia.


6. Przy mastopatii (schorzeniach sutka), gruczolakach, nowotworze jednego sutka, opatrunek z 9-10% roztworu jest wykonywany z jednego „waflowego” ręcznika, złożonego w 3-4 warstwy w poprzek, jako pas o szerokości 25 cm, obowiązkowo na obie piersi.
Jeśli jest rana, to nakrywa się ona serwetką z gazy w 2-4 warstwy, która przykrywa się ręcznikiem i wspólnie bandażuje się jednym dużym bandażem z gazy, bez utrudniając oddychania.

Mastopatia i inne procesy zapalne piersi leczy się opatrunkami od jednego do dwóch tygodni, nowotwory – 3 tygodnie (1 tydzień – przez całą dobę, pozostałe – przez całą noc).
Zakłada się je na noc i utrzymuje się przez 9-10 godzin.


7. Przy zapaleniu mięśnia sercowego i błon serca (przy zapaleniu mięśnia sercowego, zapaleniu wsierdzia, zapaleniu osierdzia) w ogrzanym do 70 °C roztworze 9% soli zamacza się (i wyciska się) tylko końce pasa „waflowego” ręcznika, złożonego wzdłuż na 3 warstwy, który jest przerzucany przez lewe ramię i tymi końcami pokrywa się okolice serca z przodu i tyłu (między łopatkami) i końce te bandażuje się jednym szerokim bandażem z gazy wokół klatki piersiowej.

Opatrunek ten wykonywany jest na noc co drugą dobę, w ciągu 2 tygodni.

Chorobę wieńcową, chorobę niedokrwienną serca, choroby zastawek serca opatrunki ze solą nie leczą.


8. Przy niskim poziomie hemoglobiny we krwi, napromieniowaniu radiacyjnym, opatrunek z 3-4 warstw „waflowego” ręcznika (lub 8 warstw gazy) nakłada się na całą klatkę piersiową z przodu. Powinien on przykrywać kości klatki piersiowej, wątrobę, śledzionę – narządy krwiotwórcze.

Okres leczenia tych narządów – 2 tygodnie (w pierwszym – przez cały dzień, w drugim – przez noc). W przypadku napromieniowania radiacyjnego (radioaktywnego) opatrunek taki powinien być nakładany również na szyję, na tarczycę.


9. Przy zapaleniu pęcherzyka żółciowego, zapaleniu wątroby, marskości wątroby, zapaleniu trzustki oraz żołądka taki bandaż „waflowy” z 3-4 warstw w poprzek o szerokości pasa 25 cm, a przy puchlinie brzusznej na cały brzuch, opatrunek ten wykonuje się wokół dolnej połowy klatki piersiowej i górnej połowy brzucha (od podstawy sutków piersiowych u kobiet i brodawek – u mężczyzn do pępka). Bandażuje się ten opatrunek jednym – dwoma szerokimi bandażami.
Opatrunek utrzymuje się przez 9-10 godzin. Przebieg leczenia – 7-10 opatrunków.

U pacjentów ze zwężeniem dróg żółciowych po 6-7 opatrunkach mogą się pojawić nieprzyjemne odczucia rozpierające i nawet tępy ból w „dołku” – jest to zgęstniała (pod wpływem opatrunku) żółć, która naciska na ścianki woreczka żółciowego, zatrzymując się w woreczku i przewodach.

W tym przypadku po zdjęciu rano opatrunku, który spowodował te odczucia, należy na „dołek” umieścić gorącą gumową grzałkę, zawiniętą w dwóch warstwach ręcznika i poleżeć na niej twarzą w dół przez 10-15 minut (do tego czasu wątroba oczyszcza się z infekcji i grzałka dla niej nie jest niebezpieczna) i należy umieszczać ją po usunięciu każdego kolejnego opatrunku do końca kursu leczenia, niezależnie od tego, czy pojawią się ponownie nieprzyjemne odczucia w „dołku” czy też nie pojawią. Grzałka rozszerza przewody żółciowe i żółć swobodnie spływa do jelit.

Polipy, guzy, w tym nowotworowe tych okolic ciała, jak również innych, leczy się opatrunkiem z roztworem soli w ciągu 3 tygodni (jeden tydzień – przez całą dobę, w pozostałych – przez noc).

Wrzodów żołądka, dwunastnicy, przepukliny, blizn, zrostów, zaparć, skrętu jelit opatrunek z solą nie leczy, kamieni nie rozbija, nie wysysa.


10. Zapalenia błony śluzowej jelit – zapalenie jelit, zapalenie okrężnicy, zapalenie wyrostka robaczkowego – opatrunek na cały brzuch na całą noc z ręcznika w 3-4 warstwy skutecznie leczy w ciągu 1 tygodnia.

W przypadku zatrucia, na przykład, złą jakością żywności, wystarczające są 3-4 opatrunki na 9-10 godzin, u dzieci – 1-2 opatrunki w tym samym okresie czasu, aby jelita oczyściły się z trucizn.
Dla zatrzymania biegunki z tych samych powodów u dorosłych wystarczą dwa łyki 9-10% roztworu soli, najlepiej na czczo, z przerwą 1-2 godzin.


11. Patologie narządów miednicy dużej – zapalenie okrężnicy, polipy, rak jelita grubego, hemoroidy, prostata, gruczolaki i zapalenie gruczołu krokowego, zapalenie i guzy narządów miednicy małej – mięśniaki, włókniaki, rak macicy i jajników, a także zapalenie błony śluzowej pęcherza moczowego i stawów biodrowych leczy się za pomocą opatrunków z dwóch „waflowych” ręczników.

Jeden, złożony na pół w 2 warstwy na długość, macza się w podgrzanym 10% roztworze, wyciska się średnio, nakładając na miednicę i przykrywa się takim samym drugim ręcznikiem, złożonym w 2 warstwy i oba dość mocno mocuje dwoma szerokimi bandażami z gazy.

Do pachwinowych dołków jednym obrotem bandaża wokół bioder mocuje się twarde wałki, które przyciskają opatrunek do ciała w tych dołkach i mocuje się do bandaża agrafkami. Opatrunek ten powinien pokrywać dolną część brzucha pacjenta (pacjenta/pacjentki) od pępka do wzgórka łonowego włącznie z przodu oraz kość krzyżową i pośladki od połowy lędźwi (pasa) do odbytu z tyłu.

Procesy zapalne narządów tej części ciała należy leczyć 2 tygodnie, guzy – 3, przy czym w obu przypadkach w pierwszym tygodniu opatrunek nakłada się codziennie, w pozostałych co drugą noc.


12. Opatrunek z solą dobrze usuwa również nadciśnienie.

Jeśli jest to spowodowane u pacjenta przez stres (przeżycia nerwowe, wstrząsy) wystarczy wykonać 3-4 opatrunki z tkaniny na ręczniki z 3-4 warstw na lędźwia, zmoczone (i wyciśnięte) w 9% roztworze soli. Bandażować należy jednym dużym bandażem.

Kiedy bolą nerki, dokucza na przykład odmiedniczkowe zapalenie nerek, co również podnosi ciśnienie, należy leczyć nerki. W tym przypadku należy wykonać 10-15 zabiegów z opatrunkami solankowymi na dolną część pleców (lędźwia) na noc.

Gdy odczuwa się bóle głowy, zwłaszcza w okolicy potylicznej, szum w uszach, równocześnie z opatrunkami na dolną część pleców należy wykonać 3-4 opatrunki z 8-10 warstw gazy zmoczonej w roztworze o stężeniu 9% dookoła głowy i obowiązkowo na tył (kark) głowy.


13. Zapalenie stawów, zapalenie wielostawowe, zapalenie kaletek, reumatyzm dużych stawów (kolano, kostka stopy, łokieć) bandażuje się wielkimi bandażami z gazy z 10% roztworem soli na noc codziennie przez 2 tygodnie.

Bandażuje się nie tylko same stawy, ale także kończyny powyżej i poniżej na 10-15 cm.


14. Ból ostry z oparzenia małych powierzchni ciała miękki opatrunek z 10% roztworem soli usuwa ból po upływie 3-4 minut, ale opatrunek (opaskę) należy trzymać przez 8-9 godzin, a następnie zastosować maść lub otwarte leczenie według zalecenia lekarza. Myślę, że opatrunki te pomogą też i przy rozległych oparzeniach.

Hipertoniczne roztwory soli kuchennej – nie są panaceum na wszystkie choroby. W tym krótkim tekście wymieniono niektóre choroby, w tym związane z oczami, których nie można leczyć tym sposobem.
 Powtarzam, opatrunek z roztworem soli skuteczne leczy stany zapalne, obrzęki tkanek, szybko usuwa ból po oparzeniu, leczy niektóre guzy („tłuszczaków” nie leczy, możliwe, że nie leczy jeszcze jakichś guzów, co można określić tylko doświadczalnie).

Opatrunek z roztworem soli jest bezpieczny, jeśli ściśle przestrzega się zaleceń. Niezastosowanie się do nich może spowodować niekorzystne zmiany w organizmie.
Na przykład, opatrunek ze stężeniem roztworu z solą powyżej 10 procent, w szczególności przy długotrwałym leczeniu może powodować silny ból w tkankach, pęknięcie naczyń włosowatych i niektóre inne komplikacje.
Gdy zdecydujemy się na leczenie opatrunkami z roztworem soli, najpierw musimy skonsultować z lekarzem charakter naszej choroby.

Według materiałów:
Anna Gorbaczowa, Od białej śmierci do białego ratunku.
ZOŻ (ros. – ЗОЖ – здоровый образ жизни nr 17, 2002 r., nr 10, 11, 2002 r.; pol. – zdrowy obraz życia)
ayurest.blogspot.ru
Źródło:
Солевые повязки исцеляют даже от рака
http://www.vedamost.info/2012/05/blog-post_7115.html
Tłumaczył Andrzej Leszczyński
Za http://wolna-polska.pl/wiadomosci/bandaze-opatrunki-roztworem-soli-lecza-nawet-raka-2017-09


« Ostatnia zmiana: Wrzesień 21, 2017, 17:02:32 wysłane przez Kiara »
Zapisane
Strony: 1 [2]
Skocz do:  

Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum

madex wspolnotakb lyl darkwarriors haxballfc