Strony: [1]

POLE MORFOGENETYCZNE.....

  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomo¶ci: 2458
  • Zobacz profil
Odp: POLE MORFOGENETYCZNE.....
« Odpowiedz #1 : Wrzesieñ 17, 2016, 15:23:23 »

POLE MORFOGENETYCZNE......

Oryginalny tekst artyku?u   


WIEDZA PROSTO Z POLA


Na jakich zasadach pozbawione wzroku termity wiedz? jak zgodnie, ca?? spo?eczno?ci? budowa? kunsztowne i ?wietnie wyposa?one gniazda?
Jak olbrzymie stada ptaków lub ?awice ryb mog? równocze?nie zmienia? kierunek, przy czym pojedyncze osobniki nie obijaj? si? o siebie? Jak to si? dzieje, ?e kolejne pokolenia laboratoryjnych szczurów potrafi? szybciej ni? poprzednicy wydostawa? si? z pu?apek?
Te i wiele innych niesamowitych zagadek wyja?nia hipoteza rezonansu morficznego. Cz?owiek w?a?nie próbuje wykorzysta? j? w psychoterapii.

Pacjent le?y na czym?, co mo?na by uzna? za kozetk? XXI wieku, ale zamiast psychoanalityka siedz?cego za wezg?owiem, widzimy cz?owieka w bia?ym fartuchu wpatruj?cego si? intensywnie w ekran komputera po??czonego z pot??nym tomografem.

 We wn?trzu maszyny znajduje si? g?owa pacjenta.

W?a?nie odbywa si? mapowanie aktywno?ci mózgu w czasie rzeczywistym przy pomocy fMRI – funkcjonalnego rezonansu magnetycznego. To pierwszy krok w terapii – terapii przysz?o?ci.

Ma on na celu postawienie diagnozy dotycz?cej zaburze? pola morfogenetycznego. Dzi?ki temu mo?liwe b?dzie okre?lenie jakich ?rodków terapeutycznych u?y? aby wywo?a? po??dany rezonans morficzny.

Do wyboru terapeuta b?dzie mia? na przyk?ad muzyk? - mo?e zaleci? pacjentowi ile, jakiej i w jakich proporcjach ma jej s?ucha?.

Mo?e te? zaleci? podopiecznemu przebywanie w zag?szczonych, ale precyzyjnie okre?lonych ?rodowiskach spo?ecznych, np. w?ród publiczno?ci teatralnej lub w?ród kibiców na stadionie pi?karskim.


Na zako?czenie terapii, procedura pomiaru zostanie powtórzona.

Je?li terapeuta uzna, ?e nieprawid?owo?ci pola zosta?y ustabilizowane, uzna j? za zako?czon?. Je?li, mimo wszystko, w polu pacjenta brakuje stabilno?ci, mo?e wspomóc si? dodatkowymi metodami diagnozy, np. pozytronow? emisyjn? tomografi? komputerow?. I na jej podstawie ukierunkowa? dalsze leczenie.

Terapia oparta na za?o?eniu istnienia pola morfogenetycznego i na najnowocze?niejszych osi?gni?ciach techniki w skanowaniu mózgu oznacza koniec z rozwlek?? analiz? problemów z dzieci?stwa, z ?enuj?cym wyci?ganiem problemów seksualnych, oporem psychodynamicznym i wszystkimi innymi przeszkodami staj?cymi na drodze pacjenta do równowagi psychicznej.

Eksperyment ze Starsbourga

Powy?szych scen absolutnie nie nale?y traktowa? jak fragmentów filmu science fiction.

To opis rzeczywistych zdarze?, które sk?adaj? si? na eksperymentalny na razie program badawczy, którym kieruje profesor Daniel Gounote z Laboratoire de Neuroimagerie in Vivo maj?cego siedzib? na Akademii Medycznej w Strasbourgu we Francji.

Program oparty jest w znacznej mierze na genialnej koncepcji pola morfogenetycznego og?oszonej w 1981 roku w czasopi?mie  Science przez biologa Ruperta Sheldrake’a, a której inspiracj? by?y przemy?lenia francuskiego filozofa Henri Bergsona.

Gdyby zreszt? chcie? powiedzie? o wszystkich ?ród?ach inspiracji, to nale?a?oby odda? jeszcze ho?d Carlowi Jungowi, który wskaza? na istnienie pami?ci zbiorowej i podkre?la? istnienie zjawisk nazywanych przez niego synchronizmem acausalnym.

Bardzo du?y wk?ad dla zaistnienia koncepcji w psychoterapii mia? równie? wybitny francuski psychoanalityk – Jacques Lacan.
To on, jako pierwszy, odkry? mo?liwo?? zastosowania topologii matematycznej w analizie struktur chorób umys?owych. Mo?na ?mia?o za?o?y?, ?e nie maj?c poj?cia o znanych nam dzisiaj metodach obrazowania pracy mózgu, stworzy? matematyczne podstawy dla analizy chorób umys?owych opartych o te metody.

Zgodnie z koncepcj? Sheldrake’a pole morfogenetyczne jest to wype?niaj?ce przestrze? pole o bli?ej nie sprecyzowanej naturze fizycznej, które obok czynnika genetycznego, DNA, nadaje okre?lon? form? organizmom ?ywym.

Ma ono tez te? silny wp?yw na zachowanie organizmów ?ywych i ich interakcje z innymi organizmami. Z polem morfogenetycznym wi??e si? te? poj?cie "formatywnej przyczynowo?ci".

Jest to, wg Sheldrake'a zdolno?? ka?dego organizmu do przekazywania pami?ci o cz?sto powtarzaj?cych si? zdarzeniach poprzez zapisywanie ich w polu morfogenetycznym, a nast?pnie przekazywanie tej informacji potomkom i innym organizmom ?ywym poprzez aktywny kontakt z ich polami tego rodzaju.

Przekazywanie to odbywa si? w oparciu o zjawisko rezonansu morficznego. Zjawisko to, polega na tym, ?e je?li jaka? krytyczna liczba osobników okre?lonego gatunku nauczy si? jakiego? zachowania lub uzyska okre?lone cechy organizmu, to automatycznie – dzi?ki rezonansowi morficznemu - s? one du?o szybciej nabywane przez pozosta?ych osobników tego? gatunku. Szybko?? przyswajania w takich przypadkach trudno wyja?ni? naturalnymi procesami uczenia si?.

Co ciekawe, badania potwierdzaj?, ?e im wi?ksze zag?szczenie osobników danego gatunku, a co za tym idzie pól morfogenetycznych, tym intensywniejszy rezonans morficzny.


Przyk?adami rezonansu morficznego zajmuj? si? m. in. biolodzy, którzy badaj? dziwne obyczaje zwierz?t polegaj?ce np. na tym, ?e gromadz? si? one czasami w niewyobra?alnej wr?cz liczbie bez specjalnego, znanego nam uzasadnienia.

Do takich zgromadze? nale?? np. tzw. „kocie sejmiki” polegaj?ce na tym, ?e koty ?yj?ce w mie?cie gromadz? si? w jednym miejscu i w du?ej liczbie.

Podobne „sejmiki” urz?dzaj? ptaki i to nie tylko w celach migracyjnych. Zgromadzone w jednym miejscu zwierz?ta nie ha?asuj?, nie walcz? ze sob?. Sp?dzaj? po prostu razem jaki? czas, a potem rozchodz? si?.

Szczególnie szokuj?ce s? olbrzymie zgromadzenia w??y, które raz do roku spe?zaj? w jedno miejsce. Zdaniem niektórych etologów, celem takich zgromadze? jest celowe wywo?ywanie rezonansu morficznego.

Zreszt?, gdy przyjrzymy si? zachowaniom ludzi to w?ród nich szybko dostrze?emy sk?onno?? do tworzenia du?ych skupisk. Ta niezmienna sk?onno??, dla wyja?nienia której u?ywamy pretekstów typu „wyst?py gwiazdy”, „zawody sportowe”, jest do?? zastanawiaj?ca i zagadkowa.
Bo jak t?umaczy? p?d do tworzenia takich zbiorowisk, je?li taniej i wygodniej mo?emy uczestniczy? w nich wirtualnie?

Pami?? gatunku

Idea rezonansu morficznego oznacza w praktyce, ?e wszystkie istoty ?ywe zawdzi?czaj? swoj? budow? i zachowanie odziedziczonej pami?ci. Dzi?ki utrwalonym od dawna wzorcom morfogeneza i zachowania o charakterze instynktownym wesz?y ju? w nawyk i ulegaj? tylko nieznacznym zmianom.

Powstawanie nowych nawyków mo?na zaobserwowa? tylko w wypadku nowych wzorców rozwoju i zachowa?.
Dla przyk?adu, sikorki modre w Anglii nauczy?y si? przed drug? wojn? otwiera? butelki mleka dziobem i podkrada? ?mietank? sprzed domów.
Po wojnie na wiele lat przestano roznosi? w ten sposób mleko.
Kiedy jednak ponownie, w 1952 roku pojawi?y si? przed domami butelki z mlekiem, ptaki nauczy?y si? tej umiej?tno?ci b?yskawicznie, mimo ?e min??o wiele ich pokole? od wojny.
 
Ma?o tego, dwa lata pó?niej, bo ju? w 1955 roku wszystkie gatunki sikorek w Europie potrafi?y podkrada? ?mietank? z butelek.
Zdaniem etologów niemo?liwe jest aby taka umiej?tno?? w tak krótkim czasie rozprzestrzeni?a si? poprzez na?ladownictwo na tak wielkim obszarze geograficznym.
Wed?ug Sheldrake'a oznacza to, ?e pami?? o sposobie otwierania butelki przetrwa?a w polu morfogenetycznym tego gatunku i rozprzestrzeni?a si? dzi?ki niemu.

Ciekawe spostrze?enia poczynili hodowcy byd?a ze Stanów Zjednoczonych.
Tradycyjnie stawiali oni elektryczne p?otki zabezpieczaj?ce przed wej?ciem byd?a w szkod?.
 Hodowcy z zachodnich stanów odkryli, ?e mog? zaoszcz?dzi? du?o pieni?dzy, tworz?c zamiast prawdziwych p?otków ich atrapy - czyli maluj?c pasy w poprzek drogi.
 
Fa?szywe p?otki dzia?a?y jak prawdziwe, bo byd?o stawa?o na ich widok jak wryte… Czy?by m?odsze ciel?ta nauczy?y si? od starszych, ?e lepiej nie próbowa? konfrontacji z urz?dzeniem, które mo?e zada? dotkliwy ból?
Chyba nie, bo nawet stada, które nigdy przedtem nie mia?y do czynienia z prawdziwymi p?otkami, unika?y tych namalowanych jak ognia.

Ted Friend z Uniwersytetu Stanu Teksas sprawdzi? to do?wiadczalnie na kilkuset sztukach byd?a i stwierdzi?, ?e malowanych atrap unika? taki sam procent zwierz?t, które nigdy czego? takiego nie widzia?y, jak i tych, które kiedy? mia?y sposobno?? natkn?? si? na prawdziwe, stalowe ogrodzenia.
Podobnie reagowa?y owce i konie. To wskazuje na istnienie rezonansu morficznego, który przeszed? od poprzednich pokole?, na w?asnej skórze ucz?cych si? unikania p?otków.

Podobne przyk?ady mo?na mno?y?. Tak?e laboratoryjne do?wiadczenia na szczurach dowodz?, ?e takie zjawisko jest faktem. Najbardziej znanym przyk?adem jest wyhodowanie kilku pokole? szczurów, które opanowa?y sztuk? wydostawania si? z wodnego labiryntu. W miar? up?ywu czasu szczury w laboratoriach na ca?ym ?wiecie, bez do?wiadcze? i ?wicze?  robi?y to coraz szybciej.

Zamiast genu gramatyki


Za pomoc? zjawiska rezonansu morficznego mo?na ?atwiej zrozumie? z?o?ono?? mechanizmu uczenia si?, zw?aszcza j?zyków. Dzi?ki zjawisku pami?ci zbiorowej, z której jednostki równocze?nie korzystaj? i do której si? dok?adaj?, prostsza staje si? nauka tego, czego nauczyli si? ju? nasi poprzednicy.
Wniosek ten pokrywa si? z obserwacjami j?zykoznawców, takich jak Noam Chomsky.

Zauwa?y? on, ?e ma?e dzieci ucz?ce si? j?zyków obcych czyni? b?yskawiczne post?py, czego nie da si? przypisa? prostemu na?ladownictwu.
Sprawia to wra?enie, jakby konstrukcje j?zykowe wysysa?y z mlekiem matki. S?ynny ewolucjonista Steven Pinker w swojej ksi??ce The Language Instinct (Instynkt j?zykowy) opisuje wiele podobnych przyk?adów.
Zjawisko to szczególnie rzuca si? w oczy przy tworzeniu nowych j?zyków czy gwar lokalnych, co nieraz nast?puje bardzo szybko.
Kiedy ludzie ró?nych narodowo?ci, nie znaj?cy ?adnego wspólnego j?zyka, musz? si? porozumie? - samorzutnie tworz? improwizowany ?argon z?o?ony z pojedynczych s?ów i niegramatycznych zbitek s?ownych z ró?nych j?zyków.
 
Takie gwary cz?sto powstawa?y w koloniach i w?ród niewolników, ale wielokrotnie b?yskawicznie przeradza?y si? w pe?noprawne j?zyki.
Wystarczy?o, aby z ?argonem mia?y styczno?? dzieci w okresie, kiedy zwykle przyswaja si? j?zyk matki. Najwidoczniej nie wystarcza?o im ju? powtarzanie ci?gów nieuporz?dkowanych s?ów, dlatego same usystematyzowa?y je w prawid?a gramatyczne, jakich nikt nigdy przedtem nie u?ywa?.
Jeszcze bardziej wymowna by?a ewolucja j?zyków migowych.
 
Na przyk?ad w Nikaragui do niedawna wcale ich nie u?ywano, gdy? panowa? tam zwyczaj izolacji osób g?uchych. Pierwsze szko?y dla nies?ysz?cych utworzyli dopiero sandini?ci, kiedy w 1979 r. doszli do w?adzy.
Jednak, wed?ug Pinkera, w szko?ach tych uczono dzieci przede wszystkim czytania z warg i zwyk?ej mowy, co nie dawa?o zadowalaj?cych wyników.
Najwa?niejsze jednak, ?e na boiskach i w autobusach szkolnych te dzieci styka?y si? ze sob? i porozumiewa?y znakami, jakie wynios?y z domów, gdzie u?ywa?y ich w kontaktach z rodzinami.

Ze znaków tych utworzy?y w?asny system, który po nied?ugim czasie zyska? status oficjalnego j?zyka migowego i obecnie znany jest pod nazw? LSN, czyli Lenguaje de Signos Nicaraguense (Nikaragua?ski J?zyk Gestów).
Jeszcze dzi? u?ywaj? go ci nies?ysz?cy, którzy rozpocz?li nauk? w wieku dziesi?ciu lat i pó?niej. Natomiast g?uche dzieci obj?te nauczaniem od czwartego roku ?ycia rozwin??y ju? udoskonalon? wersj? tego j?zyka, z bogatszym s?ownictwem i bardziej usystematyzowan? gramatyk?.
Ten nowy wariant, który dla odró?nienia otrzyma? ju? zmienion? nazw? Idioma de Signos Nicaraguenses (ISN), powsta?, wed?ug Pinkera, "dos?ownie na naszych oczach".

Zarówno Chomsky, jak Pinker zak?adaj?, ?e zdolno?ci j?zykowe s? przekazywane dziedzicznie pod postaci? informacji zapisanej w genach i dotycz?cej wszystkich j?zyków.
To ma wyja?nia? dlaczego ma?e dzieci pochodz?ce z dowolnej grupy etnicznej potrafi? nauczy? si? ka?dego j?zyka.
Ale teoria rezonansu morficznego dostarcza jeszcze prostszej interpretacji tego zjawiska.
Zgodnie z ni? ma?e dziecko dostosowuje swoj? mow? zarówno do otaczaj?cych je osób, jak do milionów u?ytkowników tego j?zyka w przesz?o?ci, a rezonans morficzny u?atwia mu nauczenie si? go, tak samo jak nauczenie si? czegokolwiek.

Tak samo g?uchy uczy si? j?zyka migowego, wykorzystuj?c odziedziczon? pami?? innych g?uchych z przesz?o?ci.
Nie istniej? natomiast geny determinuj?ce zdolno?? do uczenia si? okre?lonych j?zyków, zarówno mówionych jak migowych.
Oczywi?cie interpretacja nauki j?zyków w kategoriach przyczynowo?ci formacyjnej jest dyskusyjna, tak samo jak teoria genetycznego uwarunkowania uniwersalnej informacji dotycz?cej wszystkich j?zyków. W ko?cu, wed?ug s?ów Pinkera, "nikt jeszcze nie zlokalizowa? genu gramatyki.

CD.....


http://www.tomaszwitkowski.pl/page2.php


« Ostatnia zmiana: Wrzesieñ 17, 2016, 16:14:19 wys³ane przez Kiara »
Zapisane
  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomo¶ci: 2458
  • Zobacz profil
Odp: POLE MORFOGENETYCZNE.....
« Odpowiedz #2 : Wrzesieñ 17, 2016, 15:27:55 »



CD... POLE MORFOGENETYCZNE......


Dostrajanie mózgów


Zanim koncepcja Sheldrake’a, mocno pocz?tkowo krytykowana, trafi?a na podatny grunt min??y lata.
Zielone ?wiat?o da?y jej m.in. odkrycia dokonane w badaniach nad terapi? dokonane przez profesora Louisa Cozolino z Pepperdine University w Malibu.
W sposób jasny i przyst?pny wykaza? on zwi?zki miedzy terapi? i struktur? mózgu, udowodni?, ?e wszelkie formy psychoterapii, od psychoanalizy do interwencji behawioralnych s? skuteczne w takim stopniu, w jakim wspomagaj? zmiany w istotnych obwodach nerwowych.
Jednak prawdziwym prze?omem w badaniach nad rezonansem morficznym by?o odkrycie mo?liwo?ci pomiaru pól morfogenetycznych przy pomocy nowoczesnych metod obrazowania pracy mózgu.

Jak tego dokonano?
Jak to cz?sto bywa w przypadku wielkich odkry?, pomóg? przypadek.
Wspomniany wcze?niej profesor Daniel Gounote prowadz?c wraz ze swoim zespo?em badania nad obrazowaniem pracy mózgu powzi?? podejrzenie, ?e pewien niekorzystny wp?yw na wariancj? uzyskiwanych wyników ma obecno?? osoby prowadz?cej badania.
Zacz?? swoje podejrzenia sprawdza? w sposób eksperymentalny.
Wkrótce okaza?o si?, ?e znaczenie ma cho?by taki prosty parametr, jak odleg?o?? w jakiej znajdowa? si? prowadz?cy badania od osoby badanej.
Umieszczenie badanego w wyizolowanym pomieszczeniu dawa?o zawsze wyniki o du?o ni?szej wariancji. Sugerowa?o to wprost, ?e istnieje jaki? sposób oddzia?ywania jednego mózgu na drugi.
Spostrze?enie to nie by?o czym? ca?kiem nowym, bowiem od dawna znane s? badania nad synchronizacj? pracy mózgów dwóch rozmawiaj?cych ze sob? osób.
Synchronizacj? t? badano przy pomocy EEG, ale poza stwierdzeniem faktu jej istnienia synchronizacji, nie wykorzystywano jej w ?aden sposób. Ponadto w przypadku tej synchronizacji mia? miejsce proces porozumiewania si?.

W tym przypadku sama obecno?? innych osób wywo?ywa?a zmiany w mózgach osób badanych, dlatego Gonoute poszed? kilka kroków dalej. Zacz?? bada? dwie i wi?cej osób jednocze?nie.

Obserwowa? uk?ady (mapy) aktywno?ci mózgu, które wp?ywa?y na drug? osob? badan?. W ten sposób powsta? swoisty katalog takich specyficznych uk?adów aktywno?ci, które powodowa?y „dostrajanie” innego mózgu.
Poszukiwanie mechanizmu wyja?niaj?cego te zjawiska doprowadzi?y do koncepcji pól morfogenetycznych i rezonansu morficznego, który idealnie wyja?nia? zbadane prawid?owo?ci.

Stan mózgu, który mo?e dostraja? si? do innych, a zapisany w postaci mapy aktywno?ci, jest wska?nikiem dzia?ania pola morfogenetycznego. Tak oto, z mglistego i mocno krytykowanego poj?cia filozoficznego, rezonans morficzny sta? si? nagle tward? rzeczywisto?ci?, widoczn? na ekranie komputera i ze wszech miar u?yteczn?.

Wagnerem w fobi?

Jakie zastosowanie ma obecnie takie podej?cie do psychoterapii? Przede wszystkim, diagnostyczna analiza pól morfogenetycznych nakierowana na interwencj? terapeutyczn? zak?ada, ?e niektóre z nich, szczególnie te wymagaj?ce terapii powstawa?y w izolacji od oddzia?ywania pól do?wiadcze? osobników, którzy lepiej przystosowali si? do otaczaj?cej rzeczywisto?ci.
We?my bardzo prosty przyk?ad. Wiele osób zg?aszaj?cych si? do terapeuty podnosi problem nieradzenia sobie w otoczeniu rywalizacyjnym, problemy z asertywno?ci?, nie?mia?o?? w nawi?zywaniu relacji itp.
Pozostaj?c w pardygmacie morficznym, mo?na postawi? hipotez?, ?e osoby te w swojej historii ?yciowej nie mia?y szansy do?wiadczy? rezonansu morficznego z jednostkami, dla których takie umiej?tno?ci i do?wiadczenia stanowi? codzienno??.

 St?d ich problemy w nabywaniu kompetencji w tym obszarze. Diagnoza pola polegaj?ca na tym, ?e porównujemy map? aktywno?ci osoby o silnie utrwalonych wzorcach takich zachowa?, a jednocze?nie nosz?c? znamiona pozwalaj?ce wnioskowa?, ?e wywo?a ono rezonans, z osob? maj?c? problemy w tym wzgl?dzie.

Analiza ró?nic prowadzona na podstawie bada? zespo?u ze Strasbourga informuje nas o wielu aspektach zachowania, które mo?na podda? terapii przy pomocy rezonansu. Zamiast przed?u?aj?cych si? wizyt u psychoanalityków, cz?sto nic nie wnosz?cych treningów asertywno?ci, podej?cie morficzne proponuje przebywanie w ?rodowisku zapewniaj?cym g?ste pole morfogenetyczne osób, które takie w?asno?ci posiadaj?, ?eby nawi?za? chocia?by do owego stadionu pe?nego kibiców, cho? mo?e jest to nieco uproszczony przyk?ad.

Je?li do?o?ymy do tego sesje muzykoterapii, w której zasadnicz? rol? b?d? pe?ni? dzie?a np. Wagnera, po kilku seansach szanse na to, ?e nasze pole morfogenetyczne ulegnie zmianie jest du?e. Pozostaje wykonanie twardego ko?cowego pomiaru, aby si? o tym przekona?.

Oczywi?cie, na tym etapie bada? jeste?my dopiero w stanie diagnozowa? i radzi? sobie z prostymi niedostosowaniami i fobiami. Zreszt?, by?oby nieetycznym stosowanie rezonansu morficznego w stosunku do pacjentów z psychozami czy innymi powa?nymi schorzeniami w sytuacji, kiedy nie znamy jeszcze w pe?ni mo?liwo?ci metody i konsekwencji wywo?ywania rezonansu.

Równie? diagnoza dotyczy wycinka pól. Na obraz ca?o?ci z?o?? si? dopiero dziesi?tki, a by? mo?e i setki specyficznych uk?adów aktywno?ci mózgowych.
Do ich pe?nej analizy potrzebne b?d? pewnie z?o?one programy komputerowe szybko przeszukuj?ce te setki obrazów w poszukiwaniu subtelnych ró?nic.

Nie jeste?my dzisiaj jeszcze w stanie precyzyjnie zdefiniowa? ca?ego obszaru pola morfogenetycznego, gdy? jego charakterystyka nosi wszelkie znamiona pola kwantowego i podobnie jak ono wymyka si? próbom precyzyjnego zbadania i opisania. Tym niemniej z tym co ju? wiemy metoda rezonansu stwarza ogromne perspektywy dla psychoterapii.

Renata Aulagnier jest psychologiem i psychoterapeut?. Pasjonuje si? zastosowaniami neuronauki w terapii, a w szczególno?ci neurologicznym pod?o?em empatii w procesie terapii. Studia uko?czy?a na Uniwersytecie Wroc?awskim. W latach 2002-2003 stypendystka Uniwersytetu im. Ludwika Pasteura w Strasbourgu. Mieszka na sta?e we Francji, tam te? uczy?a si? psychoterapii.

RAMKA

Jak p?yn? informacje?

Najprostszym sposobem na bezpo?rednie udowodnienie istnienia pól morficznych jest praca ze zbiorowiskami organizmów. Pojedyncze osobniki mog? zosta? rozdzielone tak, aby nie mia?y ze sob? kontaktu za po?rednictwem znanych nam zmys?ów.

Je?li mimo to nast?pi przep?yw informacji mi?dzy nimi, stanowi to przes?ank? istnienia zwi?zków o charakterze pól morficznych.
Np. wiadomo, ?e ?lepe termity zaczynaj? budow? kopca z ró?nych stron, a jednak spotykaj? si? w ?rodku z nieprawdopodobn? dok?adno?ci?. Udaje im si? to tak?e wtedy, gdy w ?rodku wstawia si? szyb? nie przepuszczaj?c? zapachów.

Równie tajemnicze jest zjawisko migracji. Jeden z entomologów tropikalnych pisze: ani g?odem, ani pragnieniem, ani najazdem naturalnych wrogów nie da si? wyt?umaczy?, dlaczego chmury szara?czy nagle wzbijaj? si? w niebo i przenosz? na inne miejsce.

Jak pisze prof. Remy Chauvin na temat nag?ych w?drówek wielkich stad: „Migracje s? wyra?nie sprzeczne z instynktem zachowania gatunku i cz?sto prowadz? do masowej zag?ady zwierz?t.

Powstaje wra?enie, ?e zwierz?ta ogarnia atak szale?stwa, przy czym jest to szale?stwo zara?liwe, poniewa? migruj?ce zwierz?ta cz?sto poci?gaj? za sob? przedstawicieli innych gatunków.”

Uczeni obserwuj?cy tego rodzaju zjawiska z regu?y nie potrafi? znale?? ich wyja?nienia. Dlaczego stada gazeli afryka?skich potrafi? nagle bez najmniejszych powodów opu?ci? wspania?e pastwiska i wyruszy? na pustyni?, a?eby tam zgin?? z g?odu? Czy takie „telepatyczne” zachowania s? odpowiedzialne tak?e za fenomen „zbiorowego umys?u” niektórych owadów?

RAMKA

Pola Sheldrake’a a fizyka Kwantowa


Krytycy Sheldrake.a pytaj? o no?niki jego pola. Ale to pytanie jest ryzykowne, bowiem podwa?y? mo?e istnienie wielu innych, akceptowanych dzisiaj bez zastrze?e? poj?? fizycznych.

We?my pod lup? chocia?by pole grawitacyjne.
Nikt nie znalaz? grawitonów, które by?yby no?nikami pola, a jednak nie poddajemy w w?tpliwo?? istnienia pola grawitacji.
Pola grawitacyjne czy elektromagnetyczne, s? wykrywalne jedynie poprzez efekty ich oddzia?ywania i w celu wyja?nienia efektów stworzono poj?cia pól.

O wiele wi?cej problemów jest z polem kwantowym.
Pole kwantowe otaczaj?ce cz?stk? oddzia?uje na ni? w taki sposób, ?e zachowania na poziomie kwantowym maj? niewiele wspólnego z mechanik? i s? bardzo subtelne.

Fala dzia?a tutaj jako informacja. Zamiast dowolnej kombinacji sk?adowych, spiny dwóch ró?nych, nie powi?zanych ze sob? cz?stek zawsze, jak wiemy, ustawiaj? si? w kierunkach do siebie przeciwnych.

Mówi?c bardziej obrazowo: poniewa? ka?da cz?stka musi mie? w?a?ciwo?? przeciwn? do drugiej, to je?li ujrzymy, ?e jedna jest „czarna”, druga musi by? „bia?a”.

Nast?puje to w tej samej chwili, bez wymiany jakichkolwiek sygna?ów.

Pomiar polaryzacji jednej z nich natychmiast da nam informacj? o polaryzacji drugiej, bli?niaczej.

B?dzie ona identyczna z wyj?tkiem przeciwnego znaku. Nazwano to przedziwne i niewyt?umaczalne zjawisko „uwik?aniem kwantowym”, a Einstein okre?li? je nawet jako „dzia?aniem duchów na odleg?o??”.

Jak twierdzi de Broglie’a, to, co nazywamy atomem, jest organizowane przez wy?sze lub kwantowe pole informacji. To pole nadaje atomowi jego znaczenie.

Pole kwantowe zawiera informacje na temat ca?ego otoczenia i ca?ej przesz?o?ci i ta informacja reguluje obecn? aktywno?? elektronu. Pole organizuj?ce jest wsz?dzie. W mechanice kwantowej mamy pola informacji w funkcji falowej i by? mo?e pola super-kwantowe rz?dz?ce samym polem kwantów.

Analogicznie dzia?a pole morfogenetyczne, które organizuje zachowanie jednostek biologicznych. Z jednej strony s? one wyposa?one w genetyczne programy dzia?ania, ale na kszta?t organizmów, szybko?? uczenia si? nawyków i umiej?tno?ci, komunikowanie si? maj? wp?yw informacje przekazywane przez to pole.

http://www.tomaszwitkowski.pl/page2.php

« Ostatnia zmiana: Wrzesieñ 17, 2016, 15:34:08 wys³ane przez Kiara »
Zapisane
  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomo¶ci: 2458
  • Zobacz profil
Odp: POLE MORFOGENETYCZNE.....
« Odpowiedz #3 : Czerwiec 02, 2017, 11:36:51 »

PRZEBUDZI? SWOJ? MOC..... raczej PRZEBUDZI? SIEBIE.. BY ?Y? LEPIEJ I PI?KNIEJ.... wówczas moc wyjdzie z u?pienia.

M.




MOC CZ?OWIEKA.....

KIEDY RODZI SI? NOWE..... BUDZI SI? MOC CZ?OWIEKA.....

Boska MOC.. jest w nas .. MY ni? jeste?my, MY jeste?my ?ród?em i depozytariuszami niezwyklej mocy…. MY … Energie samo?wiadome .. nikt nie musi nam niczego dawa? zewn?trznie.. bo MY mamy wszystko w sobie.

Na ile jeste?my ?wiadomi swojej MOCY i wiedzy… na tyle mo?emy z niej korzysta?.

Jasna sprawa ,?e jako LUDZIE bardziej materialni ni? energetyczni ( tu mam na my?li budow? naszych fizycznych cia? jako przewodników energii o okre?lonym potencjale mocy) po pierwsze MUSIMY przemieni? swoj? materi? na taka, w której bez szkody dla nas pop?ynie wi?ksza moc zdeponowanej w nas energii.
Ona b?dzie si? mog?a przez nas przejawi? i wykreowa? na podstawie naszych my?li NASZ inny ?wiat nie czyni?c nam krzywdy….
O samospaleniach wiemy… to spontanicznie wyzwolona energia w nas, i nie przygotowane cia?o materialne do jej przej?cia.. zwarcie w uk?adzie fizycznym i spalenie materii.

Dlatego transcendencja jest konieczno?ci? ewolucji duchowej.. to jest wej?cie w wy?szy wymiar.. dlatego KA?DY musi dokona? jej sam.
Bo nie mo?e by? nikt przez kogo? przeniesiony do przestrzeni o wy?szej wibracji w której spali? by MOC? przep?ywu energii swoje materialne cia?o.

?wiat fizyczny w ka?dej przestrzeni ma swoje prawa.. tz. okre?lony potencja? mocy w którym on ?yje… powiedzmy jak ka?da klasa w szkole.

Gdy osi?gamy wiedz? i moc po zako?czeniu nauki w danej klasie , idziemy do nast?pnej.. to nie ona idzie z nami , nie ona jest przenoszona.. tylko MY jako dojrzali do kolejnego poziomu wiedzy idziemy , bo mamy ju? dojrza?o?? i moc w sobie ,?eby zrozumie? i do?wiadcza? nowego.

Zewn?trznie konfrontujemy si? z programem nauki ( dla LUDZI na ziemi s? to wzorce w polu morfogenetycznym, które ka?dy pobiera prze swój kod DNA, który jest osobist? weryfikacj? dost?pu do wiedzy w polu), to pole nie jest gdzie? .. tam…. ono nas otacza,ono jest we wdychanym przez nas powietrzu zapisane w ka?dej najmniejszej cz?stce wody w nim… to s? NASZE MATRYCE INFORMACYJNE.

Tak naprawd? pobieramy ca?? wiedz? razem z oddechem… nie jest dla nas najistotniejsza ?adna niby szko?a rozwoju duchowego… to s? raczej „kluby podobnych zainteresowa?”…. 🙂

Kiedy podnosimy swoj? wibracj?…. mo?liwo?? zrozumienia wy?szego poziomu wiedzy… ( to, co wdychamy jako elementarny jej przekaz .. matryc? informacyjn?) , otwiera si? dla nas w nas samoistnie.

Wi?kszo?? ludzi nie zna tych zasad i nie wierzy w tak? prostot? przekazu wiedzy…. mo?na nie wierzy? ,ale tak jest.
Nie b?d? teraz opisywa?a ca?ego procesu jak to si? dzieje.. bo to d?ugi temat.

Powtórz?… jedynym sposobem zwi?kszenia OSOBISTEJ MOCY .. OTWIERANIEM SOBIE DOST?PU DO WIEDZY , JEST ETYCZNE PRAWE ?YCIE … ZWI?KSZANIE OSOBISTEJ WRA?LIWO?CI UCZUCIOWEJ, KIEROWANIE SI? W ?YCIU M?DRO?CI? SERCA…. tyle wystarczy.

Gdy zwi?kszy si? poziom mocy w nas .. inaczej otworzymy w sobie mo?liwo?? korzystania ze SWOJEJ MOCY …. co równa si? wy?szemu poziomowi wibracji czyli ?wiadomo?ci.. dopiero wówczas otwiera si? mo?liwo?? korzystania duchowego i FIZYCZNEGO ze SWOJEGO POTENCJA?U MOCY.

Naprawd? wszystko jest w nas… m?dro?? naszego nie wcielonego DUCHA z którym jeste?my ca?y czas po??czeni nie widzialn? nici? ?ycia , przejawia si? w blikowaniu nam mocy gdy nie jeste?my gotowi na ni? i otwierania dost?pu do niej gdy u?yciem jej nie skrzywdzimy ju? siebie ni innych.

Jeszcze jedno….. DUCH ZA?WIATOWY Z KTÓRYM PO??CZONA JEST ZAWSZE WCIELONA DUSZA…. TO MY.. MY Z WY?SZEGO WYMIARU ?WIADOMO?CI.

CZ?OWIEK na ziemi .. DUSZA w materialnym ubraniu .. to ON.. DUCH ZA?WIATOWY… poznaj?cy sam siebie , swoje zachowania , reakcje i uczucia w konfrontacji z materi?… ON/MY rodzimy si? TU w materii by uzyska? wiedz? o sobie i zabra? st?d energi?, moc kreacji niezb?dna nam w czasie bytowania ju? tylko energetycznego do eksploracji kosmosu.

Dlaczego tak…. i czy mo?na inaczej… tak wybrali?my poznawanie siebie i tworzenie przez udzia? materii, mo?na inaczej , nie wszyscy tak wybrali, sa równie? takie Energie Duchowe , które nigdy si? nie wcielaj?.

Kiara.
Zapisane
Strony: [1]
Skocz do:  

Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum

meute-de-loups rozmowcy voters sith pomorska